I PK 147/12 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedzasądzenia 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Pozwany Miejski Dom Kultury B. lipca 2008 r. do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za dyskryminację, kwotę
Legislator headnote
AI generatedart. 109 § 2 k.p, art. 365 § 1 k.p.c, art. 328 § 2 k.p.c, art. 233 § 1 k.p.c, art. 236 § 1 k.p.c, art. 100 § 1 k.p; I PK 147/12 · Sąd Najwyższy: Pozwany Miejski Dom Kultury B. lipca 2008 r. do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za dyskryminację, kwotę
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
Sygn. akt I PK 147/12
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 10 grudnia 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Małgorzata Gersdorf (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Bogusław Cudowski
SSN Roman Kuczyński
w sprawie z powództwa A.W.
przeciwko Miejskiemu Domowi Kultury "B." z siedzibą w K.
o przywrócenie do pracy, odszkodowanie, zadośćuczynienie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń
Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 6 grudnia 2012 r.,
skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i
Ubezpieczeń Społecznych w K.
z dnia 17 stycznia 2012 r., sygn. akt […]
oddala skargę kasacyjną.
UZASADNIENIE
Powódka A.W. ostatecznie precyzując pozew domagała się zasądzenia
odszkodowania w kwocie 3.156 zł wraz z odsetkami z tytułu bezpodstawnego
zwolnienia oraz zasądzenia kwoty 16.000 zł tytułem odszkodowania za
dyskryminację - naruszenie zasad równego traktowania, nadto zasądzenia kwoty
12.000 zł za doznane krzywdy i uznanie, że wobec jej osoby stosowany był
mobbing, który doprowadził do rozstroju zdrowia i w ostateczności domagała się
zasądzenia 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Pozwany Miejski Dom Kultury B.
w K. wniósł o oddalenie powództwa.
Wyrokiem Sądu Rejonowego […] w K. z dnia 6 lipca 2011 r. zasądzono od
pozwanego na rzecz powódki kwotę 5.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 9
lipca 2008 r. do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za dyskryminację, kwotę
3.156 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 26 lutego 2008 r. do dnia zapłaty tytułem
odszkodowania za nieuzasadnione wypowiedzenie, kwotę 2.104 zł z ustawowymi
odsetkami od dnia 26 czerwca 2008 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia.
W pozostałej części powództwo oddalono, zasądzono od powódki na rzecz
pozwanego kwotę 2.880 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
Sąd Rejonowy ustalił, że powódka była zatrudniona u pozwanego na
podstawie umowy o pracę na stanowisku instruktora kulturalno-oświatowego od 16
sierpnia 2004 r., ostatnio na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w
wymiarze ¾ etatu. Zgodnie z kartą stanowiska pracy z dnia 1 września 2004 r.
powódka podlegała bezpośrednio zastępcy dyrektora MDK.
Po odejściu na emeryturę B.B. pozwany powierz obowiązki kierowania
działem Kulturalno-oświatowym i Artystycznym A.J. Jednocześnie A. J. została
upoważniona do zastępowani dyrektora MDK Z. i filii B. podczas jego nieobecności.
W dniu stycznia 2006 r. odbyło się zebranie działu merytorycznego MDK Z. Brali w
nim udział wszyscy instruktorzy. Nowy zastępca A. J. przedstawiła swoją wizję
działania placówki i zapoznała pracowników z zakresem ich obowiązków. Powódka
wykonywała powierzone jej obowiązki aczkolwiek już wtedy dało się zauważyć, że
powódka negowała najprostsze polecenia A. J. Odbywały się dyskusje, w trakcie
których powódka pytała: „a po co? czy teraz dlaczego?”. Często obie osoby
rozmawiały ze sobą ostro, instruktorzy oceniali to jak starcie dwóch silnych
osobowości.
Dnia 30 lipca 2007 r. Zarządzenie Dyrektora MDK dotyczące powierzenia
obowiązków kierowania działem Kulturalno-Oświatowym i Artystycznym oraz
zastępowania Dyrektora MDK podczas jego nieobecności A. J. - utraci moc. Od
dnia 1 sierpnia 2007 r. dyrektor powierzył A. J. stanowisko kierownika działu
merytorycznego i przyznał dodatek funkcyjny. Z tą datą został sporządzony zakres
czynności A. J., w którym wprowadzono postanowienie że starszy instruktor
kulturalno-oświatowy podlega Dyrektorowi MDK Z. Zakres czynności został
podpisany przez pracownika dopiero w dniu 1 sierpnia 2008 r. Sąd Rejonowy
ustalił, że zgodnie z regulaminem organizacyjnym pozwanego Dyrektorowi MDK Z.
podlegają
bezpośrednio
zastępca
dyrektora
ds.
kulturalno-oświatowych
i
artystycznych, główny księgowy, Dział Administracji i Kadr Kierownik Filii B.
Zastępcy Dyrektora ds. Kulturalno-Oświatowych i Artystycznych podlegają Dział
Kulturalno-Oświatowy i Artystyczny oraz Dział Gospodarczy.
Na początku września 2007 r. odbyło się spotkanie instruktorów, w trakcie
którego dyrektor poinformował, że instruktorzy nadal będą podlegać A. J. jako
kierownikowi działu. Nienajlepsze stosunki jakie panowały wcześniej między
powódką a A. J. zaczęły przybierać na sile. Powódka zaczęła wówczas podważać
kompetencje A. J., zaczęła wymagać wydawania jej poleceń na piśmie. Powódka
ociągała się z wykonywaniem poleceń wydawanych przez A. J. bądź prowadziła
dyskusje na ich temat.
W październiku 2007 r. doszło do większej sytuacji konfliktowej. Została ona
wywołana najprawdopodobniej sytuacją, w której A. J. zwracała uwagę powódce
by ta nie ściągała afiszy innych instruktorów na imprezy, które miały odbyć się w
późniejszym terminie niż imprezy powódki. P.S. słyszał jak dość podniesionym
głosem A. J. zwracała się do powódki „ja do ciebie mówię", a powódka
odpowiedziała, "jesteś nikim". A. J. udała się do dyrektora informując o całej
sytuacji i żądając, by dyrektor ukarał powódkę za nazwanie jej zerem. Po kilku
dniach od zajścia odbyła się rozmowa, w której uczestniczyli powódka, dyrektor, A.
J. i kadrowa. W trakcie rozmowy powódka zaprzeczyła by nazwala A. J. zerem.
Dyrektor stwierdził, że jeśli jeszcze raz taka sytuacja się powtórzy, to powódka
otrzyma karę nagany, na co powódka odpowiedziała, że wtedy dojdzie do
spotkania w sądzie.
W listopadzie 2007 r. instruktorzy otrzymali polecenie przeglądu strojów. Taki
przegląd wykonywany jest raz na kilka lat. Powódka zgłosiła, że nie może
wykonywać tego zadania, bo ma alergię na kurz. Reakcja dyrektora była
nieprzychylna, nie przyjął tego do wiadomości. Dyrektor wtedy powiedział, że „do
pracy przychodzi się pracować" i jak się powódce „nie podoba to może się zwolnić”.
Powódka otrzymała polecenie od dyrektora dostarczenia zaświadczenia od lekarza.
Pozwany
zażądał
zaświadczenia
od
lekarza
medycyny
pracy.
Powódka
przychodziła do działu kadr, rozmawiała z kadrową na temat zaświadczenia.
Domagała się także okazania czynności sprzątaczek, chciała wiedzieć dlaczego
ona ma segregować stroje, a nie sprzątaczki. Celem wystawienia skierowania do
lekarza medycyny prac konieczny był opis stanowiska pracy. Wykonała go A. J..
Powódka miała pretensje o to, że otrzymała opis stanowiska pracy jako jedyna.
Powódka wykonała zadanie porządkowania strojów ale cała sytuacja była długo
komentowana w Domu Kultury.
Powódka prosiła dyrektora o zwiększenie wymiaru jej etatu pracy. Powódka
była zainteresowana wymiarem zatrudnienia w pełnym etacie. Powódka zwróciła
się do dyrektora o zwiększenie wymiary etatu albowiem znajdowała się w trudnej
sytuacji finansowej i rodzinnej. Powódka informowała, ze jest w trakcie rozwodu z
mężem i zmieni się jej sytuacja finansowa. Dyrektor od dnia 1 maja 2007 r.
zwiększył wymiar etatu powódce. Powódka cały czas miała pretensje do dyrektora,
że nie otrzymała, nagrody rocznej w 2005 r. Powódka miała też pretensje o to, że
nie może segregować strojów. Zgłaszała pretensje o to, że musiała przekazywać
informacje M.K. odnośnie tuszu. Dla M. K. było dziwaczne to, że zwraca się jej
uwagę za pośrednictwem powódki, że używa się za dużo tuszu drukując
zaproszenia.
Dyrektor w rozmowach z pracownikami mówił o problemach rodzinnych
powódki, wspominał o rozwodzie powódki. Mówił też, że powódka domagała się
wyższej pensji lub premii. R.J. słyszała od dyrektora, że powódka skarżyła się, że
ma kłopoty rodzinne, rozwodzi się z mężem, nie ma pieniędzy i dlatego dyrektor
uległ i zwiększył etat powódce. W rozmowie z M. K. dyrektor wspominał też, że
powódka „nie dorastała A. J. do pięt, przyjął ją do pracy z litości, że przedtem była
hostessą w domu towarowym. Na imprezy, które organizuje przychodzi kilka osób".
Z zeznań świadka M. K. wynika, że dyrektor pozwanego mówił o powódce, że jest
chora psychicznie. W ogóle dyrektor pozwanego lubił mówić o ludziach, że są
chorzy psychicznie.
W dniu 28 stycznia 2008 r. A. J. pracowała przy swoim stanowisku pracy,
kiedy powódka zapytała ją o przyczyny, dla których zmniejszono liczbę spotkań z
podróżnikiem, których organizacją zajmowała się powódka. Obecna na początku
rozmowy D.W. opuściła pomieszczenie, w którym były pracownice. A. J.
odpowiedziała, iż była to decyzja dyrektora podjęta z przyczyn finansowych,
zaznaczyła, iż rozmawiały o tym już wcześniej. Mimo tego powódka w dalszym
ciągu miała pretensje co do liczby spotkań, ilości osób, którą mogą w nich wziąć
udział. Podczas tej rozmowy do pomieszczenia, w której znajdowała się powódka i
A. J. weszła M. K., która nie brała jednak udziału w ich rozmowie. Wówczas
powódka zaczęła nowy temat dotyczący przekazywania informacji M. K. jako
zastępcy dyrektora od A. J. za pośrednictwem powódki. A. J. nie chciała podjąć
dyskusji z powódką na ten temat, prosiła aby ta nie przeszkadzała jej gdyż
chciałaby pracować. Powódka jednak w dalszym ciągu poruszała ten temat.
Zarzuciła, że kierowniczka przekracza swe kompetencje, stara się udowodnić, że
jest mądrzejsza od innych, wykorzystywać powódkę do przekazywania informacji
innym, traktuje powódkę jak posłańca. Powódka zaczęła mówić podniesionych
głosem, później zaś krzyczeć. W trakcie tej rozmowy wszedł dyrektor pozwanego,
wobec zastanej sytuacji, nerwowej atmosfery, poprosił obie pracownice do swego
gabinetu. Tam dyskusja jeszcze bardziej się zaostrzyła, powódka miała dalsze
pretensje do A. J., że ta wykorzystuje ją do przekazywania informacji a powódka
jest instruktorem kulturalno-oświatowym, co stanowi przekroczenie jej kompetencji.
Dyrektor próbował wyjaśnić co stało się przyczyną tego konfliktu. Powódka
zarzuciła, że przez dyrektora i A. J. ma kłopoty małżeńskie. W dalszej rozmowie
poruszano jeszcze kwestie wysokości premii przyznawanej powódce, wymiar jej
zatrudnienia, skierowanie powódki na badania do lekarza psychiatry wobec jej
zachowania i stawianych zarzutów. Rozmowa nie przyniosła żadnych uzgodnień.
Przebieg całej rozmowy powódka nagrywała, nie uprzedzając o tym jej
uczestników.
W dniu 29 stycznia 2008 r. powódka otrzymała zawiadomienie o nałożeniu
kary porządkowej nagany za wywołanie kolejnego konfliktu i kolejnej awantury z
kierownikiem
działu
merytorycznego
-
A. J.,
za
kolejne
sprzeczki
ze
współpracownicą D. W., aroganckie i bezczelne zachowanie wobec dyrektora,
szantaż emocjonalny, atak słowny, agresję wobec dyrektora, żądanie w formie
krzyku wyższej premii uznaniowej za swoją pracę, żądanie zawarcia umowy na
pełny etat, za stawianie zarzutu dyrektorowi i kierownikowi działu merytorycznego,
że są powodem rozkładu pożycia małżeńskiego powódki,
za kreowanie
negatywnego wizerunku instytucji przez notoryczne wywoływanie głośnych awantur
i publiczne negowanie kompetencji przełożonych.
Powódka od tej nagany wniosła sprzeciw, wskazując, iż nie została
wysłuchana przed zastosowaniem wobec niej kary nagany, wobec czego
pracodawca naruszył art. 109 § 2 k.p. Pismem z dnia 7 lutego 2008 r. pracodawca
poinformował powódkę o odrzuceniu sprzeciwu. W uzasadnieniu swej decyzji
wskazał, iż z powódką wcześniej wielokrotnie przeprowadzono różne rozmowy
wyjaśniające, przeddzień zastosowania kary nagany również, kiedy to powódka
wraz z A. J. zostały wezwane do gabinetu dyrektora celem wyjaśnienia
niestosownego zachowania się powódki i krzyków pod adresem kierownika.
W dniu 8 lutego 2008 r. A. J. wydała powódce polecenie zmiany ogłoszeń
znajdujących się w gablotach sekcyjnych. Powódka wykonała to polecenie
częściowo, wymieniła tylko ogłoszenia na tablicach wewnętrznych, te znajdujące
się na tablicach zewnętrznych pozostały nie zmienione. W ciągu kilku następnych
dni A. J. przypominała powódce o konieczności wykonania jej polecenia. W dniu 12
lutego 2008 r. A. J. ponownie zapytała powódkę o przyczyny, dla których nie
wykonała jej polecenia. Powódka tłumaczyła, że nie miała dostępu do drukarki.
Rozmowa przybrała formę przekomarzania się powódki z kierowniczką. Pismem z
13 lutego 2008 r. A. J. poinformowała dyrektora pozwanego o niewykonaniu
polecenia.
Dnia 15 lutego 2008 r. powódka została poproszona do dyrektora, który w
obecności kadrowej B. M. okazał jej pisma od pracownic D. W. i A. J. i zapytał
dlaczego generuje konflikty w zespole. Następnie do pokoju zaproszono A. J. aby
wyjaśnić niewykonanie przez powódkę polecenia, gdyż powódka stwierdziła, że
wykonała je częściowo. Kiedy A. J. weszła między pracownicami ponownie
rozgorzała awantura. Poruszano znowu rożne kwestie, spotkanie trwało ponad
godzinę. Bezpośrednio po zakończeniu tej rozmowy powódka otrzymała pismo
zawiadamiające ją o zastosowaniu kolejnej kary nagany.
Stosunek pracy rozwiązano z powódką oświadczeniem z dnia 31 stycznia
2008 r. W wypowiedzeniu jako przyczyny rozwiązania stosunku pracy podano
naruszenie zasad współżycia społecznego przez nieuzasadnione i ciągłe
zgłaszanie różnego rodzaju pretensji wobec współpracowników i przełożonych,
wyrażanie swojego zdania w formie krzyków zakłócających spokój w miejscu pracy,
wymuszanie od przełożonych wyższych świadczeń z tytułu pracy, obrażanie i
publiczne
negowanie
kompetencji
oraz
kwalifikacji
współpracowników
i
przełożonych, przenoszenie problemów rodzinnych do miejsca pracy i obciążanie
winą za ich powstanie współpracowników i przełożonych, konfliktowość i
nieumiejętność pracy w grupie, utratę zaufania pracodawcy ze względu na
powtarzający się charakter naruszeń.
Sąd Rejonowy uznał dokonane względem powódki wypowiedzenie za
nieuzasadnione. Ocenił, że powódka zasadnie negowała kompetencje A. J., która
nie miała uprawnień do zajmowania stanowiska kierownika działu merytorycznego.
Zarzut konfliktowości powódki mógłby uzasadniać wypowiedzenie umowy, gdyby
nie wadliwa organizacja procesu pracy. Zarzut przenoszenia problemów rodzinnych
do pracy i obciążanie winą za ich powstanie współpracowników uznał sąd za
prawdziwy, ale nie uzasadniał on rozwiązania stosunku pracy tym bardziej, że sam
dyrektor mówił pracownikom o problemach rodzinnych powódki. W ocenie sądu
powodem ustania stosunku pracy był konflikt powódki z A. J. a nie utrata zaufania
do powódki.
Nałożenie na powódkę dwukrotnie kary nagany w odstępie kilkunastu dni
uznał sąd za przejaw dyskryminacji a także mobbingu. Do dyskryminacji powódki
doszło także przez nieprzyznanie jej premii za 2005 r. Powódka spełniała
przesłanki nabycia prawa do tej premii, pozwany zaś nie wykazał niczego
przeciwnego. Za przejaw mobbingu uznał także sąd negatywne oceny powódki
formułowane przez dyrektora pozwanego, w tym sugerowanie jej choroby
psychicznej.
Apelacje od tego wyroku wywiodły obie strony, powódka – co do kwot
zasądzonych na jej rzecz odszkodowań i zadośćuczynienia, pozwana w całości.
Wyrokiem z dnia 17 stycznia 2012 r., Sąd Okręgowy w K. na skutek apelacji
pozwanego zmienił zaskarżony wyrok w punktach 1, 4, 5 oddalając powództwo. W
ocenie Sądu Okręgowego z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sąd I
instancji wyciągnął wadliwe wnioski.
W pierwszej kolejności zasadny okazał się podniesiony w apelacji zarzut
naruszenia art. 365 § 1
k.p.c. w zakresie dotyczącym
prawomocności
rozstrzygnięcia sądu dotyczącego kar porządkowych zastosowanych względem
powódki. Powództwo w tym zakresie zostało prawomocnie oddalone w odrębnym
postępowaniu. Sąd Rejonowy bezpodstawnie przyjął, że zachowanie powódki
związane z kłótniami z A. J. nie było wyłącznie jej udziałem a zastosowane kary
niewspółmiernie surowe do naruszenia obowiązków.
Zdaniem Sądu w relacjach powódki i pozwanego nie sposób dopatrzyć się
mobbingu. Pogłębionej analizy w tym zakresie zaniechał sąd I instancji. Wskazać
natomiast należy, że materiał dowodowy wskazuje na znaczną konfliktowość ze
strony powódki, brak stosownego zachowania w miejscu pracy. Postępowanie
dowodowe nie wykazało, by wobec powódki używano słów obelżywych lub ją
szykanowano. Fakt, że powołanie A. J. na stanowisko nastąpiło niezgodnie ze
schematem organizacyjnym nie usprawiedliwiał nagannego zachowania powódki.
Analiza poszczególnych zdarzeń, które zdaniem powódki miały stanowić mobbing,
nie wskazuje na uporczywe nękanie, zastraszanie czy izolowanie powódki.
Odnosząc się do zarzutu dyskryminacji, za jej element – ze wskazanych
wcześniej względów – nie uznano nałożonych na powódkę kar porządkowych.
Powódka nie była także dyskryminowana w zakresie premii z 2004 i 2005. W
2004 r. powódka była nowym pracownikiem i nie realizowała żadnych projektów.
Natomiast w 2005 r. powódka nie była jedynym instruktorem, który nie otrzymał
nagrody, oprócz powódki nagród nie otrzymało także 7 innych instruktorów.
Za zasadne uznał także sąd II instancji rozwiązanie z powódką stosunku
pracy. W
rozwiązaniu podano część przyczyn, które zostały pozytywnie
zweryfikowane w sporze dotyczącym kar porządkowych. Ustalenie, że przynajmniej
jedna z wielu podanych w wypowiedzeniu przyczyn jest prawdziwa, czyni
wypowiedzenie zasadnym.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiódł pełnomocnik powódki. Jako
podstawy skargi wskazał naruszenie przepisów prawa procesowego:
1/ naruszeniu art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. i art. 236 § 1 k.p.c.
w zw. z art. 183b k.p. przez ich błędne zastosowanie a art. 236 § 1 k.p.c. przez jego
niezastosowanie a to w postaci sporządzenia uzasadnienia nieczytelnego w
zakresie kontroli ustaleń faktycznych poczynionych przez sąd I instancji
2/ naruszeniu art. 365 § 1 k.p.c. przez jego nieprawidłowe zastosowanie i
przyjęcie, że rozpatrzenie powództwa o uchylenie kary porządkowej przez inny sąd
i orzeczenie w tym przedmiocie prawomocnym wyrokiem stanowi przeszkodę w
rozpatrywaniu kar porządkowych w kontekście dyskryminacji pracownika lub
słuszności wypowiedzenia;
oraz przepisów prawa materialnego:
3/ art. 100 § 1 k.p. przez jego nieprawidłowe zastosowanie i przyjęcie, że
powódka
obowiązana
była
wykonywać
polecenia
osoby nie
będącej jej
przełożonym zgodnie z obowiązującym regulaminem organizacyjnym,
4/ art.183a § 1 k.p. w zw. z art. 183b § 1 k.p. przez jego nieprawidłowe
zastosowanie i przyjęcie, że udzielenie kar porządkowych jedynie powódce w
sytuacji, w której inni pracownicy nie stawiają się do pracy i otrzymują
wynagrodzenie nie stanowi dyskryminacji tak jak dyskryminacji nie stanowi
zaniechanie wypłaty powódce premii za 2005 r.
5/ art. 943 § 1 – 3 k.p. przez ich nieprawidłowe zastosowanie polegające na
przyjęciu, że:
- nakazanie powódce wykonywania poleceń dwóch przełożonych, z których
jeden nie istniał w strukturze organizacyjnej spełnia wymóg zapobiegania
mobbingowi,
- forsowanie rozwiązań dotyczących podległości służbowej powódki przez
niewybredne komentarze w obecności pracownika nie prowadzi do mobbingu,
6/ art. 45 § 1 k.p. przez jego nieprawidłowe zastosowanie polegające na
przyjęciu, że fakt wcześniejszego ukarania powódki karą porządkową oraz że
zachowanie powódki w warunkach poddanie jej presji osoby nie będącej
przełożonym stanowi podstawę wypowiedzenia umowy o pracę.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna wymagała oddalenia jako bezzasadna.
Sformułowane w skardze kasacyjnej zarzuty dotyczą, gdy poddać je
syntezie, trzech zasadniczych kwestii. Po pierwsze powódka zarzuca, że została
podporządkowana osobie, której nie powinna była być podporządkowana. Wadliwe
umocowanie przełożonego z jednej strony nie rodziło – zdaniem skarżącej –
obowiązku wykonywania jej poleceń, z drugiej strony stan taki stanowił element
mobbingu a następnie nieuzasadnionego rozwiązania z powódką stosunku pracy.
Zarzucała zatem naruszenie zarówno art. 100 § 1 k.p., jak i art. 943 § 1- 3 k.p.
Po drugie pojawił się w skardze kasacyjnej wątek dotyczący nałożonych na
powódkę przez pracodawcę kar porządkowych. W szczególności sformułowano
zagadnienie, czy kary te można uznać za przejawy dyskryminacji oraz podstawy
rozwiązania stosunku pracy, w sytuacji gdy zostały one uznane przez właściwy sąd
pracy za zasadne.
Problem dyskryminacji powraca – po trzecie - także w aspekcie odmowy
przyznania powódce premii za 2005 r., wskutek czego należy to zagadnienie uznać
za trzecią zasadniczą kwestię.
Według tak ujętego klucza wypada zanalizować zasadność zarzutów skargi
kasacyjnej.
W argumentacji przytoczonej w skardze pełnomocnik powódki podnosi,
odnośnie pierwszej z wymienionych kwestii tj. podległości służbowej, że inaczej
podporządkowanie
powódki
wyglądało
w
świetle
struktury
organizacyjnej
pozwanego, a inaczej w praktyce. Istniały bowiem 2 osoby, którym powódka miała
być podporządkowana. Wskazuje, że taki stan mógł rodzić niepewność u
pracownika i trudności w wykonaniu poleceń. Stan ten w przypadku pozwanego był
wynikiem wadliwości działań osób kierujących instytucją, wskutek których nie
dopuszczono do kierowania jednostką osoby, która powinna to czynić a
uprawnienie to przyznano innej pracownicy. Uprawnienie to kwestionowała
powódka. W związku z tym, zdaniem strony skarżącej, wadliwie zastosowano
art. 100 § 1 k.p. przyjmując, że powódka nie wykonywała poleceń przełożonego.
Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę nie dopatruje się
naruszenia tego przepisu. Trafnie ad casum przyjęto, że powódka nie wykonywała
poleceń przełożonej. Prawo pracy, obok zapewnienia ochrony pracownikowi, pełni
także
funkcję
organizatorską,
zapewniając
skuteczność
funkcjonowania
pracodawcy. Służy temu m.in. ujęty w ramach stosunku pracy obowiązek
wykonywania
przez
pracownika
pracy
w
warunkach
podporządkowania
kierownictwa pracodawcy (art. 22 k.p.). Nie jest rolą pracownika decydowanie o
prawidłowości struktury organizacyjnej pracodawcy i właściwej obsadzie stanowisk.
Z pewnością nie sposób z treści stosunku pracy wywieść dla pracownika
uprawnienia do kontestowania takiego stanu rzeczy, szczególnie prawa odmowy
wykonywania poleceń. Niezależnie bowiem od wadliwości lub prawidłowości
obsady pracodawca musi funkcjonować i w przyjętych ramach organizacyjnych
powierzać pracownikom pracę do wykonania. Na marginesie tylko niniejszego
wywodu wypada podkreślić, iż podległość dwum kierownikom jest spotykana w
praktyce, szczególnie w sytuacji gdy zadania pracodawcy są wielorakie i podległość
musi dotyczyć wszystkich zadań (np. szpitale, filharmonia, uczelnia wyższa). Nie
jest ona nigdy oceniania z góry jako dyskryminująca.
W stanie faktycznym sprawy powierzanie powódce prac przez A. J.
napotykało na trudności, powódka bowiem zwlekała z wykonaniem zadań lub ich w
ogóle nie wykonywała. Nie ma przy tym podstaw do twierdzenia, że powódka
mogła mieć wątpliwości co do tego, które zadanie wykonać, co miałoby wynikać z
funkcjonującej „dwuwładzy” w braku stosownych rozstrzygnięć kierownictwa.
Faktem pozostaje, że rozstrzygnięcia owe funkcjonowały i wyraźnie wskazywały
kompetencje A. J. do kierowania pracą m.in. powódki. Powódka nie powinna mieć i
nie miała wątpliwości, czyje polecenia wykonywać. To, że tego nie czyniła, wynikało
z konfliktu między nią a A. J. Kwestionowanie zasadności powierzenia tej ostatniej
stanowiska kierowniczego stanowić miało dla powódki jedynie argument dla
odmowy realizacji obowiązków pracowniczych. Tego rodzaju stanowisko pozostaje
nieuprawnione. Powtórzmy bowiem raz jeszcze, niezależnie od zarzutów pod
adresem prawidłowości ukształtowania w ten sposób struktury kierownictwa,
funkcjonowanie
zakładu
pracy
wymaga
podporządkowania
pracowników
poleceniom przełożonych, o ile są zgodne z umową o pracę i prawem. Polecenia
przekazywane powódce nie wykraczały poza te granice, a zatem można i należało
oczekiwać ich wykonania.
Oczywiście Sąd Najwyższy daleki jest od stwierdzenia, że pracownik musi
zawsze bezkrytycznie przyjmować stan, w którym faktyczne rozłożenie kompetencji
kierowniczych pozostaje sprzeczne z regulacjami prawnymi obowiązującymi u
pracodawcy. Nie sposób także odmówić pracownikowi prawa do kwestionowania
tego stanu rzeczy, tyle że na stosownej drodze. Trafnie Sąd Okręgowy uznał, że
wszczęcie postępowania administracyjnego mającego na celu wyjaśnienie i
usunięcie wadliwości organizacyjnych powinno było wystarczyć. W takiej sytuacji
pracownik winien jednak wykonywać swoje obowiązki pracownicze nawet
względem „wadliwie” powołanego przełożonego. O ile nie można mu czynić
zarzutu, że kwestionuje wadliwość działania pracodawcy i jego struktury
organizacyjnej, o tyle prowadzenie tych działań przez pracownika nie może
stanowić
wystarczającego
uzasadnienia
dla
niewykonywania
obowiązków
pracowniczych.
W
konsekwencji
zasadne
okazują
się
te
elementy
uzasadnienia
wypowiedzenia, które odnoszą się do relacji powódki do przełożonych, w tym
umiejętności pracy w zespole.
„Wadliwe” powołanie przełożonego nie może zostać także uznane za
element mobbingu. Niezależnie od oceny prawnej faktu powierzenia A. J.
kompetencji kierowniczych nie ma podstaw w stanie faktycznym sprawy do
twierdzenia, że było to działanie skierowane akurat przeciwko powódce,
zorientowane na wynikające z art. 943 § 2 k.p. skutki co do osoby pracownika.
Wypada przypomnieć, że zgodnie z art. 943 § 2 k.p., „Mobbing oznacza
działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko
pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu
pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej,
powodujące lub mające na celu ośmieszenie pracownika izolowanie go lub
wyeliminowanie z zespołu współpracowników”. Definicja Kodeksu pracy wyczerpuje
większość przedstawionych i typowych objawów potwierdzających stosowanie
mobbingu w miejscu pracy i, co najważniejsze, kładzie nacisk na fakt, iż nie
wystarczy jednokrotne lub kilkakrotne stosowanie mobbingu w krótkim okresie.
Przyjmuje się, iż długotrwały terror psychiczny w miejscu pracy to co najmniej 6
miesięcy. Nie jest to jednak żadna sztywna granica. Czas trwania terroru
psychicznego musi być oceniany indywidualnie (wyrok Sądu Najwyższego z 17
stycznia 2007 r., I PK 176/06 – OSNP 2008/5-6/58). Druga, ważna przesłanka to
„uporczywość” zachowania pracodawcy. Chodzi tutaj o duże nasilenie złej woli ze
strony pracodawcy. Zmierza on do zaniżenia samooceny ofiary i wyizolowania z
zespołu. W świetle przedstawionej definicji nie są mobbingiem w sensie prawnym
jednorazowe akty przemocy, wewnętrzne poczucie dyskomfortu w miejscu pracy,
niezależne od zachowań zewnętrznych, uzasadniona krytyka przez pracodawcę,
konflikty w miejscu pracy, które są otwarte i występuje w nich równorzędność
podmiotów - nie ma ofiary, niegrzeczne zachowanie pracodawcy, wykorzystywanie
fachowości pracownika, zła organizacja pracy, która powoduje duże natężenie
pracy w pewnych okresach, brak zastępcy na stanowisku. W sprawie niniejszej
wszystkie powoływane przez powódkę działania pracodawcy nie miały charakteru
przemocy psychicznej. Funkcjonująca u pozwanego organizacja pracy, nawet
gdyby ocenić ją za wadliwą nie stanowiła o mobbowaniu pracownika. Raczej, fakt
niewykonywania pracy przez powódkę mógł prowadzić do przekonania, iż to
powódka zmierza do zdyskredytowania poleceń i w ten sposób poniżenia A. J..
Stałe niewykonywanie poleceń stanowi bowiem o ignorowaniu pracodawcy i jego
działalności, prowadzi też do obniżenia autorytetu osób zajmujących stanowiska
kierownicze, prowadzi do dezorganizacji procesu pracy. Nie może przeto być
aprobowane przez pracodawcę. W tym ostatnim kontekście trzeba też wskazać, że
w literaturze podnoszony jest problem relacji między mobbingiem a korzystaniem
przez pracodawcę w pełni z jego uprawnień kierowniczych i nadzorczych. Rozważa
się, czy pracodawca narusza prawo, kiedy konsekwentnie egzekwuje wykonanie
poleceń przez pracownika (przy założeniu, że są one zgodne z prawem) i mieszczą
się w zakresie prawa (por. M. Gładoch, Mobbing a praca pod kierownictwem
pracodawcy, PiZS 2006 nr 4, s.20; por. także W. Cieślak, J. Stelina, Definicja
mobbingu oraz obowiązek pracodawcy przeciwdziałania temu zjawisku (art. 94 3
k.p.), PiP 2004 nr 12, s. 70.), uznając, że wszystko powinno zależeć od zakresu
podporządkowania pracownika, a zatem rodzaju pracy przez niego wykonywanej i
zakresu jego autonomii pracownika. Sąd Najwyższy, orzekający w niniejszej
sprawie,
generalnie
przychyla
się
do
tego
ogólnego
zapatrywania.
Podporządkowanie powódki było standardowe. Miał on wykonywać swoją pracę, a
polecenia nie zmieniały zakresu tej pracy i godzin jej wykonywania. Raczej
dotyczyły konkretnych zadań, mieszczących się w rodzaju pracy powódki. Nie były
przeto w żadnym zakresie ekstraordynaryjne. W tym kontekście oceniając sprawę
Sąd Najwyższy uznaje, że nie stanowi mobbingu wykorzystywanie umiejętności
zawodowych pracownika w zwykłym zakresie nawet wówczas, gdy subiektywnie
pracownik uważa, że wobec nieprawidłowego usytuowania go w strukturze
organizacyjnej nie powinien pracy zlecanej wykonywać.
Sam konflikt między współpracownikami czy przełożonym a podwładnym nie
oznacza jeszcze mobbingu. Konieczne są działania, mające cechę uporczywości i
długotrwałości, a zatem przejawiane przez pracodawcę lub współpracowników
względem ofiary mobbingu z określonym nasileniem, występujące przez dłuższy
czas. Tymczasem jak ustalono spory między powódką a A. J. miały swe źródło w
dużej mierze w stosunku powódki do powierzanych jej zadań i obejmowały
kwestionowanie pozycji przełożonej. Nie ma powodów do dopatrywania się w tej
formie „organizacyjnej” wadliwości skutkującej mobbingiem. Nie wykazano bowiem,
by owa „wadliwość” przekładała się na mobbing względem innych pracowników ani
w ogóle, że miała taki właśnie cel.
Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że nie da się ustalić związku
występującego u powódki rozstroju zdrowia z sytuacją w pracy. Abstrahując od roli
powódki w zaistnieniu tych zdarzeń, także okoliczności z zakresu jej życia
prywatnego mogły i wpłynęły na stan zdrowia. Nie da się stwierdzić, co wprost
wynikało z opinii biegłych, które ze zdarzeń (okoliczności życia prywatnego czy
zawodowego) spowodowały rozstrój zdrowia.
Kolejne podniesione w skardze kasacyjnej zagadnienie odnosi się do
stosowania przez pracodawcę kar porządkowych, co miało – zdaniem strony
skarżącej – stanowić składnik mobbingu a także dyskryminować powódkę. Przede
wszystkim jednak skarżąca zarzuca, że sąd II instancji bezpodstawnie zwolnił się
od badania możliwości dyskryminowania powódki w ten sposób argumentując to
stanem prawomocności orzeczeń dotyczących zastosowanych względem powódki
kar porządkowych.
W pierwszej kolejności wypada w ogóle rozstrzygnąć, czy stosowanie tego
rodzaju środków, jako swoistych sankcji, w ogóle może stanowić ze strony
pracodawcy dyskryminację. Godzi się przypomnieć, że w świetle art. 18 3a § 1 k.p.
pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania
stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w
celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Dla stosowania sankcji dyscyplinarnych
nie ma miejsca w tym katalogu, chyba, że ujmować je w ramach „warunków
zatrudnienia”. W literaturze ujmuje się jednak, że należą do nich określenie norm i
wymiaru czasu pracy, wymiar urlopu wypoczynkowego, stawki wynagrodzenia i
dodatki do niego, przepisy i zasady bhp, uprawnienia związane z rodzicielstwem i
uprawnienia pracowników młodocianych (por. A. M. Świątkowski, Kodeks pracy.
Komentarz, t. 1, Warszawa 2004, s. 93). W tak ujmowanym porównaniu nie ma
zatem miejsca na kary porządkowe.
Pewne wątpliwości może na tym tle budzić treść art. 18 3b § 1 k.p., w którym
określa się skutki naruszenia zakazu dyskryminacji, przy czym wymienione w pkt 13 konsekwencje działania dyskryminującego maja charakter przykładowy („w
szczególności”). Wątpliwe pozostaje jednak wyprowadzanie z tej redakcji przepisu
wniosku,
że
możliwe
byłoby dyskryminowanie
pracownika polegające na
stosowaniu wobec niego norm o odpowiedzialności.
Sprzeciwia się temu sam katalog przypadków, w których może dojść do
dyskryminacji pracownika. Zasadniczo obejmuje on uprawnienia pracownicze, takie
jak samo istnienie stosunku pracy, a w jego ramach wynagrodzenie, dostęp do
awansów, innych świadczeń związanych z pracą czy szkoleń. Na tym tle
negatywnie wyróżniałoby się stosowanie sankcji, które nie stanowią przecież ani
uprawnień pracowniczych, ani nie zmierzają do ich realizacji. Stosowanie sankcji
stanowi uprawnienie pracodawcy i to zmierzające do zapewnienia wykonywania
przez pracowników ich obowiązków.
Nie bez racji także pozostają argumenty przytoczone przez Sąd Okręgowy w
zakresie prawomocności rozstrzygnięcia o karach porządkowych. Oznacza ono,
stosownie do art. 365 § 1 k.p.c. związanie wszystkich organów stosujących prawo
co do legalności zastosowanych wobec powódki kar porządkowych. Tymczasem
badanie tych zachowań pracodawcy w niniejszym postępowaniu pod kątem
dyskryminacji miałoby, w zamyśle strony powodowej, doprowadzić do stwierdzenia,
że w ten sposób powódka była dyskryminowana. Oznaczałoby to ni mniej ni więcej,
że nałożenie na nią kar porządkowych było niezgodne z prawem – z przepisami o
zapobieganiu dyskryminacji. Takie oceny pozostają jednak wprost sprzeczne z
prawomocnie ustaloną kwestią, iż kary zastosowane zostały prawidłowo.
Nie ma przy tym znaczenia podnoszona w skardze kasacyjnej kwestia, że w
ramach oceny prawidłowości zastosowanej kary porządkowej nie ma miejsca na
badanie, czy zastosowana została zgodnie z dyrektywami antydyskryminacyjnymi.
Jak to już bowiem wyżej wywiedziono stosowanie kar porządkowych nie stanowi
działania, które mogłoby być oceniane przez pryzmat dyskryminacji.
Odmienne stanowisko prowadziłoby do wniosku, że w ramach oceny
sposobu zastosowania kary mieści się nie tylko element indywidualny, ale także
zbiorowy – konieczność porównania, czy inni pracownicy także naruszali swoje
obowiązki i czy w stosunku do nich pracodawca zastosował kary porządkowe. Tego
rodzaju praktyka grozi po pierwsze rozszerzaniem do dysfunkcjonalnych granic
sporów na tle kar porządkowych. Sąd byłby bowiem zmuszony badać zachowania
nie tylko ukaranego pracownika, ale także bliżej nieokreślonej grupy innych
pracowników. W dalszej kolejności w tak ujętym porównaniu zagubieniu ulega
indywidualnych charakter zastosowanej względem konkretnego pracownika kary.
Zgodnie z art. 111 k.p. przy stosowaniu kary bierze się pod uwagę rodzaj
naruszonych przez pracownika obowiązków, stopień jego winy i dotychczasowy
stosunek do pracy. Elementy te okazywałyby się mało istotne, albowiem równie
ważny byłby stosunek do pracy innych osób, fakt, czy naruszały one obowiązki
pracownicze w sposób zawiniony. Wreszcie, co wydaje się nie mniej ważne,
przyjęcie, że pracodawca zastosował karę porządkową w sposób dyskryminujący,
bo wobec jednego a nie większej liczby pracowników, czyniłoby zastosowaną karę
niezgodną z prawem. Niezależnie zatem od tego, czy pracownik rzeczywiście
naruszył swoje obowiązki i czy zasadne było usankcjonowanie tego faktu ze
względu na jego winę i stosunek do pracy, nałożenie kary byłoby wadliwe. Wskutek
takiej oceny pracownik naruszający swoje obowiązki unikałby kary.
Z tych wszystkich względów, zdaniem Sądu Najwyższego, stosowanie kar
porządkowych nie może stanowić dyskryminacji pracownika, tym bardziej w
sytuacji, w której prawidłowość nałożenia kar została zweryfikowana w toczącym
się wskutek odwołania od tych kar postępowaniu.
Problemu dyskryminacji dotyczyły także zarzuty naruszenia naruszeniu
art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. i art. 236 § 1 k.p.c. w zw. z art. 18 3b k.p.
przez ich błędne zastosowanie a art. 236 § 1 k.p.c. przez jego niezastosowanie.
Kwestia dotyczyła nieprzyznania powódce premii regulaminowej, mimo przyznania
jej części pracowników.
W tym kontekście wypada uzupełnić przedstawione wcześniej rozważania
dotyczące dyskryminacji o jeszcze jeden element. Zgodnie z art. 18 3a § 1 k.p.
dyskryminacja ma zawsze swoją przyczynę w postaci określonych prawnie
okoliczności osobistych dotyczących pracownika. Należą do nich płeć, wiek,
niepełnosprawność,
rasa,
religia,
narodowość,
przekonania
polityczne,
przynależność związkowa, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientacja seksualna,
a także na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w
niepełnym wymiarze czasu pracy. W orzecznictwie zwraca się uwagę, że
dyskryminacja w odróżnieniu od "zwykłego" nierównego traktowania (art. 11 2 k.p.),
oznacza gorsze traktowanie pracownika ze względu na jakąś jego cechę lub
właściwość, określoną w Kodeksie pracy jako przyczyna (w języku prawniczym
także jako podstawa bądź kryterium) dyskryminacji. Negatywne wyróżnienie
dyskryminacji
jako
kwalifikowanej
postaci
nierównego
traktowania
służy
przeciwdziałaniu najbardziej nagannym społecznie i szkodliwym przejawom tego
zjawiska. Przepisy Kodeksu pracy odnoszące się do zakazu dyskryminacji w
zatrudnieniu nie mają zastosowania w przypadkach nierównego traktowania
niespowodowanego przyczyną uznaną za podstawę dyskryminacji. Jeśli zatem
pracownik zarzuca pracodawcy naruszenie przepisów dotyczących zakazu
dyskryminacji i domaga się zastosowania przepisów o równym traktowaniu w
zatrudnieniu, to powinien wskazać przyczynę, ze względu na którą dopuszczono
się wobec niego aktu dyskryminacji, oraz okoliczności dowodzące nierównego
traktowania z tej przyczyny (por. wyrok Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2007 r.,
II PK 180/06, OSNP 2008 nr 3-4, poz. 36). W sporach, w których pracownik
wywodzi swoje roszczenia z faktu naruszenia wobec niego zakazu dyskryminacji,
powinien przedstawić przed sądem fakty, z których można wyprowadzić
domniemanie bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji, a wówczas na
pracodawcę przechodzi ciężar dowodu, że przy różnicowaniu sytuacji pracowników
kierował się obiektywnymi przesłankami (por. wyrok Sądu Najwyższego z 24 maja
2005 r., II PK 33/05, LEX nr 184961; z 9 czerwca 2006 r., III PK 30/06, OSNP 2007
nr 11-12, poz. 160 oraz z 22 lutego 2007 r., I PK 242/06, OSNP 2008 nr 7-8, poz.
98). Uzasadnienie zarzutu dyskryminacji nie może być ogólnikowe, twierdzenia
powoda powinny nawiązywać do okoliczności wskazanych przez pracodawcę, jako
względy, którymi się kierował różnicując pracowników (art. 18 3b § 1 k.p. in fine)
(wyrok Sądu Najwyższego z 4 stycznia 2008 r., I PK 188/07, LEX nr 442864).
Podsumowując powyższe rozważania należy stwierdzić, że powódka dochodząc zasądzenia od pozwanej premii regulaminowej z powołaniem się na
naruszenie w stosunku do niego zakazu dyskryminacji w odniesieniu do szeroko
pojętego wynagrodzenia (art. 183c § 2 k.p.) - powinna wykazać, że spełniał każdą z
wymienionych w art. 183a § 1 k.p. cech istotnych w takim samym stopniu jak inni
pracownicy zatrudnieni w tym samym dziale (departamencie), którzy otrzymali
premie), a mimo to została potraktowana gorzej od innych. Inaczej mówiąc,
powódka powinna była wykazać, że do nierównego traktowania doszło z którejś z
przyczyn wymienionych w art. 183a § 1 k.p., aby móc dochodzić zasądzenia.
Powódka nie podjęła próby wykazania, że został pominięty przy przyznawaniu
nagród z którejś z przyczyn dyskryminacji przewidzianych w art. 18 3a § 1 k.p. (por
wyrok SN z 21 stycznia 2011 r., II PK 169/10, wyrok SN z 29 marca 2011 r., I PK
231/10 oraz z 23 maja 2012 r., I PK 173/11). Okoliczność ta nie została przez
stronę powodową wykazana ani nawet uprawdopodobniona. Ta zaś okoliczność
uzasadniała oddalenie roszczenia strony powodowej.
Odnosząc się jednak do podniesionych w skardze zarzutów procesowych
dotyczących dyskryminacji wypada je uznać za częściowo trafne, choć nie
uzasadnia to zmiany lub uchylenia rozstrzygnięcia. Znaczącym ograniczeniem dla
możliwości oceny tych zarzutów pozostaje treść art. 3983 § 3 k.p.c. Sąd Najwyższy
pozostaje związany ustaleniami faktycznymi i oceną dowodów poczynionych przez
sądy powszechne. Ponadto Sąd Najwyższy pragnie przypomnieć, że zgodnie z
art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. podstawę skargi kasacyjnej mogą stanowić tylko takie
naruszenia prawa procesowego, które mają wpływ na treść orzeczenia. W takim
zakresie, w jakim zarzuty pozostają trafne, a dotyczy to naruszenia art. 236 § 1
k.p.c., nie miały one wpływu na jego treść.
Nie negując istotnej roli art. 236 § 1 k.p.c. w zakresie dowodów z
dokumentów w postępowaniu cywilnym nierzadko nie dopuszcza się w sposób
wyszczególniony określonych dokumentów jako dowodów. W wyroku Sądu
Najwyższego z dnia 7 lipca 2011 r., sygn. III SK 52/10 wyrażony został pogląd, że
przeprowadzenie dowodu bez wydania postanowienia przewidzianego w art. 236
k.p.c. nie jest z reguły uchybieniem mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, jeżeli pomimo braku postanowienia dowodowego - okoliczności postępowania pozwalają
na przyjęcie w dostatecznie pewny sposób, że zebrany i rozpatrzony materiał
dowodowy będący podstawą
merytorycznego
orzekania
podlegał regułom
kontradyktoryjności procesu.
W skardze kasacyjnej strona powodowa zarzuca wyrokowi także naruszenie
art. 328 § 2 k.p.c. Judykatura dopuszcza, aczkolwiek wyjątkowo, by naruszenie
art. 328 § 2 k.p.c. wypełniało podstawę kasacyjną, o której mowa w art. 398 3 § 1 pkt
2 k.p.c. Może to mieć miejsce wówczas, gdy wskutek uchybienia wymaganiom
wynikającym z art. 328 § 2 k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli
kasacyjnej (por. np. wyrok SN z dnia 19 września 2007 r. sygn. akt II CSK 175/07;
wyrok SN z dnia 7 listopada 2007 r., sygn. akt II CSK 390/07; wyrok SN z dnia 9
listopada 2007 r., sygn. akt V CSK 263/07; wyrok SN z dnia 28 listopada 2007 r.,
sygn. akt V CSK 288/07; wyrok SN z dnia 11 stycznia 2008 r., sygn. akt V CSK
240/07, wyrok SN z dnia 6 lutego 2008 r., sygn. akt II CSK 421/07,wyrok SN z dnia
11 kwietnia 2008 r., sygn. akt II CSK 615/07, postanowienie SN z dnia 29 maja
2008 r., sygn. akt II CSK 58/08, postanowienie SN z dnia 29 maja 2008 r., sygn. akt
II CSK 59/08). Zastosowanie zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. wypada jednak
ograniczyć do przypadków wyjątkowych, a zatem takich, w których całe
uzasadnienie nie spełnia wymaganych warunków. Jest naturalne, że części
uzasadnienia poświęcone odpowiednim kwestiom merytorycznym mają, w tym –
tak jak w niniejszej sprawie – poszczególnym roszczeniom – w różnym rozmiarze
analizują
każde
zagadnienie.
Całkowite
pominięcie
określonej
kwestii
w
uzasadnieniu mogłoby stanowić podstawę zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. W
zaskarżonym orzeczeniu problem dyskryminacji płacowej za 2005 r. nie został
pominięty. Ustalenia faktyczne w tym zakresie Sąd Okręgowy poczynił, choć w
formie dość syntetycznej. Nie uzasadnia to jednak modyfikacji rozstrzygnięcia ze
względu na takie naruszenie art. 328 § 2 k.p.c., które byłby władny podjąć Sąd
Najwyższy.
Biorąc pod uwagę powyższe Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
/tp/