Legislator summary
AI generated4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z art.31 § 2 k.k.; art.123 § 1 pkt 4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z
Legislator headnote
AI generatedart.18 § 1 k.k, art.123 § 1 pkt 4 k.k, art.123 § 2 k.k, art.122 § 1 k.k, art.31 § 2 k.k, art.414 § 1 k.p.k; WA 39/11 · Sąd Najwyższy: 4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z art.31 § 2 k.k.; art.123 § 1 pkt 4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
Sygn. akt: WA 39/11
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 marca 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Wiesław Błuś (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Marian Buliński (współsprawozdawca)
SWSO del. do SN płk Krzysztof Mastalerz (współsprawozdawca)
Protokolant: Anna Krawiec
przy udziale prokuratorów Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Jana Żaka i
płk. Jakuba Mytycha w sprawie :
1. kpt. O. C. oskarżonego z art.18 § 1 k.k. w zw. z art.123 § 1 pkt 4
k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k.;
2. ppor. Ł. B. oskarżonego z art.18 § 1 k.k. w zw. z art.123 § 1 pkt
4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z art.31 § 2 k.k.;
3. chor. A. O. oskarżonego z art.18 § 1 k.k. w zw. z art.123 § 1
pkt 4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k.;
4. plut. rez. T. B. oskarżonego z art.18 § 1 k.k. w zw. z
art.123 § 1 pkt 4 k.k. w zb. z art.123 § 2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z
art.31 § 2 k.k.;
5. st. szer. R. B. oskarżonego z art.123 § 1 pkt 4 k.k. w zb. z art.123 §
2 k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z art.31 § 2 k.k.;
6. st. szer. J. J. oskarżonego z art.123 § 1 pkt 4 k.k. w zb. z art.123 § 2
k.k. w zb. z art.122 § 1 k.k. w zw. z art.31 § 2 k.k.;
7. st. szer. rez. D. F. L. oskarżonego z art.122 § 1 k.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Wojskowej na rozprawie w dniach 6 i 7 marca 2012 r.,
apelacji na niekorzyść wszystkich oskarżonych, wniesionej przez prokuratora
Wojskowej Prokuratury Okręgowej w P. oraz apelacji obrońcy oskarżonego
chor. A. O., od wyroku Wojskowego Sądu Okręgowego w W. z dnia 1
czerwca 2011 r.,
1. zmienia zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonych st .szer. R. B.
i st. szer. J. J. w ten sposób, że za podstawę uniewinnienia tych
oskarżonych przyjmuje art.414 § 1 k.p.k. w zw. z art.17 § 1 pkt 2
k.p.k. w zw. z art.318 k.k. uznając, iż nie popełnili oni przestępstwa;
2. uchyla zaskarżony wyrok wobec ppor. Ł. B., chor. A. O., plut. rez.
T. B. i st. szer. rez. D. F. L. i sprawę w tym zakresie przekazuje
Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w W. do ponownego
rozpoznania;
3. w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy.
4. kosztami sądowymi postępowania odwoławczego w części dotyczącej
oskarżonych kpt. O. C., st. szer. R. B. i st. szer. J. J. obciąża Skarb
Państwa;
UZASADNIENIE
Prokurator
Wydziału
II
Oddziału
do
Spraw
Przestępczości
Zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej […] oskarżył:
1. kpt. O. C. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N. […], naruszył prawo międzynarodowe chroniące ludność
cywilną i miejscowości niebronione w trakcie działań zbrojnych w postaci: art.
23 pkt. b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny
lądowej”, stanowiącego integralną część Konwencji Haskiej podpisanej w dniu
18 października 1907 roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej
(Dz.U. z 1927 roku, nr 21, poz. 161); art. 3 pkt. 1 lit. „a” Czwartej Konwencji
Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku „O ochronie osób cywilnych podczas
wojny” (Dz.U. z 1956 roku, nr 38, poz. 171); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. 1
i 2 II Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949
roku dotyczącego ochrony ofiar międzynarodowych konfliktów zbrojnych
(Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz. 175), w ten sposób, że polecił ppor. Ł. B.
dowódcy 1 plutonu szturmowego i chor. A. O. zastępcy dowódcy 1 plutonu
szturmowego, zaatakowanie i ostrzelanie granatami moździerzowymi,
zabudowań gospodarskich należących do B. S., położonych w miejscowości
niebronionej N., w wyniku czego dopuścił się w zamiarze ewentualnym,
zabójstwa ludności cywilnej obszaru, na którym toczą się działania zbrojne
oraz spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu u osób cywilnych - obywateli
Islamskiej Republiki Afganistanu, którzy na skutek wybuchu granatu
moździerzowego doznali:
- A. R. obrażeń ciała w postaci rozległej rany odłamkowej podudzia prawego,
będącej przyczyną wstrząsu urazowego lub krwotocznego, które doprowadziły
do jego zgonu,
- F. obrażeń ciała w postaci rozległej rany odłamkowej lub postrzałowej
odcinka lędźwiowego kręgosłupa i brzucha z wytrzewieniem jelit, które były
przyczyną wstrząsu urazowego lub krwotocznego i doprowadziły do jego
zgonu,
- R. obrażeń ciała w postaci amputacji podudzia lewego powodującego
wstrząs, który doprowadził do jego zgonu,
- A. obrażeń ciała w postaci licznych ran klatki piersiowej, rany uda lewego i
śródstopia lewego, które doprowadziły do jej zgonu,
- M. obrażeń ciała w postaci rany twarzy w okolicy skrzydełka lewego nosa,
które doprowadziły do jej zgonu,
- B. obrażeń ciała w postaci dwóch ran odłamkowych twarzy w okolicy kąta
bocznego oka prawego i okolicy podoczodołowej prawej, które doprowadziły
do jej zgonu,
- B. ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci rany klatki piersiowej z
następową odmą prawostronną głębokiej rany powłok brzucha z uszkodzeniem
jelita cienkiego i grubego, rany biodra lewego, licznych ran wieloodłamowych
kończyn dolnych z wieloodłamowym złamaniem w obrębie kości stopy lewej z
amputacją tej stopy, które spowodowały długotrwałą chorobę realnie
zagrażającą życiu w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2 kk,
- G. M., będącą w 38 tygodniu ciąży, zakończonej martwym porodem przez
cięcie cesarskie, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci rany drążącej
pleców po stronie prawej i ran postrzałowych (odłamkowych) goleni prawej i
stopy prawej, które spowodowały ciężkie kalectwo, długotrwałą chorobę
realnie zagrażającą życiu w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2 kk,
- S. ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci licznych ran brzucha z
uszkodzeniem jelit oraz ran odłamkowych kończyn dolnych w postaci
postrzałowego złamania trzonu kości piszczelowej lewej, rozległego ubytku
tkanek miękkich pięty lewej z ubytkiem w obrębie kości piętowej, amputacji
urazowej palca I i II stopy lewej, amputacji palucha prawego z miejscową
martwicą skóry oraz porażenia prawego nerwu strzałkowego, które
spowodowały ciężkie kalectwo, długotrwałą chorobę realnie zagrażającą życiu
w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2 kk,
tj. o czyn z art. 18 § 1 kk w zw. z art. 123 § 1 pkt. 4 kk w zb. z art. 123 § 2 kk
w zb. z art. 122 § 1 kk”;
2. ppor. Ł. B. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku. około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N. […], naruszył prawo międzynarodowe chroniące ludność
cywilną i miejscowości niebronione w trakcie działań zbrojnych w postaci: art.
23 pkt. b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny
lądowej”, stanowiącego integralną część Konwencji Haskiej podpisanej w dniu
18 października 1907 roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej
(Dz.U. z 1927 roku, nr 21, poz. 161); art. 3 pkt. 1 lit. „a” Czwartej Konwencji
Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku „O ochronie osób cywilnych podczas
wojny” (Dz.U. z 1956 roku, nr 38, poz. 171); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. 1
i 2 II Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949
roku dotyczącego ochrony ofiar niemiędzynarodowych konfliktów zbrojnych
(Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz. 175), w ten sposób, że wykonując polecenie
otrzymane od kpt. O. C., działając w zamiarze bezpośrednim, polecił
podwładnemu żołnierzowi - chor. A. O., zaatakowanie i ostrzelanie granatami
moździerzowymi kal. 60 mm zabudowań gospodarskich należących do B. S.,
położonych w miejscowości niebronionej N., w wyniku czego dopuścił się
zabójstwa ludności cywilnej obszaru, na którym toczą się działania zbrojne
oraz spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu u osób cywilnych - obywateli
Islamskiej Republiki Afganistanu, którzy na skutek wybuchu granatu
moździerzowego
doznali:[…],
które
spowodowały
ciężkie
kalectwo,
długotrwałą chorobę realnie zagrażającą życiu w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2
kk, przy czym w czasie popełnienia zarzuconego czynu miał w znacznym
stopniu ograniczoną zdolność do pokierowania swoim postępowaniem,
tj. o czyn z art. 18 § 1 kk w zw. z art. 123 § 1 pkt. 4 kk w zb. z art. 123 § 2 kk
w zb. z art. 122 § 1 kk w zw. z art. 31 § 2 kk”;
3. chor. A. O. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N. […], naruszył prawo międzynarodowe chroniące ludność
cywilną i miejscowości niebronione w trakcie działań zbrojnych w postaci: art.
23 pkt. b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny
lądowej”, stanowiącego integralną część Konwencji Haskiej podpisanej w dniu
18 października 1907 roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej
(Dz.U. z 1927 roku, nr 21, poz. 161); art. 3 pkt. 1 lit. „a” Czwartej Konwencji
Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku „O ochronie osób cywilnych podczas
wojny” (Dz.U. z 1956 roku, nr 38, poz. 171); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. 1
i 2 II Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949
roku dotyczącego ochrony ofiar niemiędzynarodowych konfliktów zbrojnych
(Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz. 175), w ten sposób, że wykonując polecenie
otrzymane od ppor. Ł. B., działając w zamiarze bezpośrednim, polecił
podwładnemu
plut.
T.
B. zaatakowanie
i
ostrzelanie
granatami
moździerzowymi kal. 60 mm zabudowań gospodarskich należących do B. S.,
położonych w miejscowości niebronionej N., w wyniku czego dopuścił się
zabójstwa ludności cywilnej obszaru, na którym toczą się działania zbrojne
oraz spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu u osób cywilnych - obywateli
Islamskiej Republiki Afganistanu, którzy na skutek wybuchu granatu
moździerzowego doznali: […],
tj. o czyn z art. 18 § 1 k.k. w zw., z art. 123 § 1 pkt. 4 k.k. w zb. z art. 123 § 2
k.k. w zb. z art. 122 § 1 kk”;
4. plut. T. B. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N., naruszył prawo międzynarodowe chroniące ludność cywilną
i miejscowości niebronione w trakcie działań zbrojnych w postaci: art. 23 pkt.
b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny lądowej”,
stanowiącego integralną część Konwencji Haskiej podpisanej w dniu 18
października 1907 roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej (Dz.U. z
1927 roku, nr 21, poz. 161); art. 3 pkt. 1 lit. „a” Czwartej Konwencji
Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku „O ochronie osób cywilnych podczas
wojny” (Dz.U. z 1956 roku, nr 38, poz. 171); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. 1
i 2 II Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949
roku dotyczącego ochrony ofiar niemiędzynarodowych konfliktów zbrojnych
(Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz. 175), w ten sposób, że wykonując polecenie
otrzymane od ppor. Ł. B. i chor. A.O., działając w zamiarze bezpośrednim,
polecił podwładnym żołnierzom stanowiącym obsługę moździerza LM-60 D:
st. kpr. R. B. i st. szer. J. J. zaatakowanie oraz ostrzelanie granatami
moździerzowymi kal. 60 mm zabudowań gospodarskich należących do B.S.,
położonych w miejscowości niebronionej N., zaś st. szer. D.L. zaatakowanie i
ostrzelanie
wymienionych
zabudowań
z
wielkokalibrowego
karabinu
maszynowego, a następnie kierował ogniem moździerzowym w kierunku
ludności cywilnej Islamskiej Republiki Afganistanu, w wyniku czego dopuścił
się zabójstwa ludności cywilnej obszaru, na którym toczą się działania zbrojne
oraz spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu u osób cywilnych, którzy na
skutek wybuchu granatu moździerzowego doznali: […], ,
tj. o czyn z art. 18 § 1 kk w zw. z art. 123 § 1 pkt. 4 kk w zb. z art. 123 § 2 kk
w zb. z art. 122 § 1 kk w zw. z art. 31 § 2 kk”;
5. st. szer. R. B. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N. […], naruszył prawo międzynarodowe w postaci: art. 23 pkt.
b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny lądowej”
dołączonego do Konwencji Haskiej podpisanej w dniu 18 października 1907
roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej (Dz.U. z 1927 roku, nr 21,
poz. 161); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. l i 2 II Protokołu dodatkowego do
Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 roku dotyczącego ochrony ofiar
niemiędzynarodowych konfliktów zbrojnych (Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz.
176) poprzez wykonanie polecenia otrzymanego od plut. T. B. zaatakował
miejscowość niebronioną N. i dokonał ostrzelania granatami moździerzowymi
zabudowań gospodarskich należących do B., i działając w zamiarze
bezpośrednim dopuścił się zabójstwa ludności cywilnej obszaru, na którym
toczą się działania zbrojne oraz spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu u
osób cywilnych, w ten sposób, że ładował moździerz i strzelał granatami w
kierunku
ludności
cywilnej,
którzy
na
skutek
wybuchu
granatu
moździerzowego doznali: […],
t.j. oczyn z art. 123 § 1 pkt. 4 kk w zb. z art. 123 § 2 kk w zb. z art. 122 § 1 kk
w zw. z art. 31 § 2 kk”;
6. st. szer. J. J. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N. […], naruszył prawo międzynarodowe chroniące ludność
cywilną i miejscowości niebronione w trakcie działań zbrojnych w postaci: art.
23 pkt. b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny
lądowej”, stanowiącego integralną część Konwencji Haskiej podpisanej w dniu
18 października 1907 roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej
(Dz.U. z 1927 roku, nr 21, poz. 161); art. 3 pkt. 1 lit. „a” Czwartej Konwencji
Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku „O ochronie osób cywilnych podczas
wojny" (Dz.U. z 1956 roku, nr 38, poz. 171); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. 1
i 2 II Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949
roku dotyczącego ochrony ofiar niemiędzynarodowych konfliktów zbrojnych
(Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz. 175), poprzez wykonanie polecenia
otrzymanego od plut. T. B., działając w zamiarze bezpośrednim, zaatakował
miejscowość
niebronioną
N. i
K. dokonał
ostrzelania
granatami
moździerzowymi zabudowań gospodarskich należących do B. S., w ten
sposób, że celował moździerzem w kierunku ludności cywilnej Islamskiej
Republiki Afganistanu, w wyniku czego dopuścił się zabójstwa ludności
cywilnej obszaru, na którym toczą się działania zbrojne oraz spowodował
ciężki uszczerbek na zdrowiu u osób cywilnych, którzy na skutek wybuchu
granatu moździerzowego doznali: […],
przy czym w czasie popełnienia zarzuconego czynu miał w znacznym stopniu
ograniczoną zdolność do pokierowania swoim postępowaniem,
tj. o czyn z art. 123 § 1 pkt. 4 kk w zb. z art. 123 § 2 kk w zb. z art. 122 § 1 kk
w zw. z art. 31 § 2 kk”;
7. st. szer. rez. D.F. L. o to, że:
„w dniu 16 sierpnia 2007 roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego, pełniąc
służbę
w
składzie
plutonu
szturmowego
[…]w
ramach
Misji
Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa ISAF w Afganistanie, w
miejscowości N. […], naruszył prawo międzynarodowe chroniące ludność
cywilną i miejscowości niebronione w trakcie działań zbrojnych w postaci: art.
23 pkt. b) i art. 25 „Regulaminu dotyczącego praw i zwyczajów wojny
lądowej”, stanowiącego integralną część Konwencji Haskiej podpisanej w dniu
18 października 1907 roku dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej
(Dz.U. z 1927 roku, nr 21, poz. 161); art. 3 pkt. 1 lit. „a” Czwartej Konwencji
Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku „O ochronie osób cywilnych podczas
wojny” (Dz.U. z 1956 roku, nr 38, poz. 171); art. 4 ust. 2 pkt. a) i art. 13 ust. 1
i 2 II Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949
roku dotyczącego ochrony ofiar niemiędzynarodowych konfliktów zbrojnych
(Dz.U. z 1992 roku, nr 41, poz. 175), poprzez wykonanie polecenia
otrzymanego od plut. T. B. zaatakował miejscowość niebronioną N. w ten
sposób, że ostrzelał z wielkokalibrowego karabinu maszynowego zabudowania
gospodarskie należące do B. S., w których przebywali obywatele Islamskiej
Republiki Afganistanu,
tj. o czyn z art. 122 § 1 kk”.
Wojskowy Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z dnia 1 czerwca 2011 r., na
podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt. 1 k.p.k., uniewinnił kpt.
O. C., ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T. B. od popełnienia zarzucanych im w
akcie oskarżenia czynów uznając, że w sprawie brak jest danych dostatecznie
uzasadniających podejrzenie ich popełnienia. Uniewinnieni zostali również
oskarżeni st. szer. R. B., st. szer. J. J. i st. szer. rez. D. L. z tym, że za podstawę
tego rozstrzygnięcia Sąd pierwszej instancji przyjął art.414 § 1 k.p.k. w zw. z
art.17 § 1 pkt. 2 k.p.k. uznając, że zarzucane im czyny nie zawierają znamion
czynu zabronionego.
Od powyższego wyroku apelacje wnieśli prokurator i obrońca
oskarżonego chor. A. O.
Prokurator wniósł apelację na niekorzyść wszystkich oskarżonych,
zarzucając zaskarżonemu wyrokowi:
„I. na podstawie art. 438 pkt 3 kpk błąd w ustaleniach faktycznych
przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na treść orzeczenia
poprzez:
1/ błędne uznanie, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy
uniemożliwia przyjęcie, że kpt. O. C. wydał ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T.
B. rozkaz ostrzelania wiosek, podczas gdy prawidłowa ocena całości
zgromadzonych dowodów z uwzględnieniem ich wzajemnych powiązań, a w
szczególności wyjaśnień ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T. B., jak również
zeznań świadków obecnych w TOC podczas stawiania zadania i zbiórce 1 plsz
przed wyjazdem w okolice N., a także zeznań świadków […] uzasadnia
uznanie, iż kpt. O. C. wydał rozkaz ostrzelania wiosek;
2/ błędne uznanie, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy
uniemożliwia przyjęcie, że ppor. Ł. B. i chor. A. O. wydali plut. T. B. rozkaz
zaatakowania niebronionych obiektów, podczas gdy prawidłowa ocena całości
zgromadzonych w sprawie dowodów z uwzględnieniem ich wzajemnych
powiązań, a w szczególności wyjaśnień oskarżonych, zeznań świadków […],
„Zasad użycia siły” uzasadnia uznanie, iż rozkaz taki wydali;
3/ błędne uznanie, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie
pozwala na przyjęcie, że plut. T. B., st. szer. R. B. i st. szer. J. J. co najmniej
godzili się, że prowadzą ogień do pojedynczych zabudowań, a uzasadnia
przyjęcie, że ich czyny stanowią nieszczęśliwy wypadek z uwagi na brak
możliwości przypisania nieumyślnych postaci przestępstw przewidzianych w
kodeksie karnym, oraz zarzucenia im lekkomyślności i niedbalstwa,
jakkolwiek prawidłowa ocena całości zgromadzonych w sprawie dowodów z
uwzględnieniem ich wzajemnych powiązań, a w szczególności wyjaśnień
oskarżonych oraz zeznań świadków por. M. J., mł. chor. G. K., ppor. A. P., st.
kpr. S. N. oraz opinii biegłych z dziedziny balistyki i „Zasad użycia siły”,
uzasadnia uznanie, że wymienieni oskarżeni przewidywali i co najmniej
godzili się na ostrzelanie niebronionych obiektów oraz swoją świadomością i
wolą obejmowali wystąpienie skutków w postaci uszkodzenia ciała i
pozbawienia życia ludności cywilnej;
4/ błędne uznanie, iż strzały oddane przez st. szer. rez. D. L. z karabinu
WKM stanowiły strzały ostrzegawcze kierowane we wzgórza, podczas gdy
prawidłowa ocena zgromadzonego materiału dowodowego w postaci „Zasad
użycia siły”, wyjaśnień st. szer. rez. D. L. oraz zeznań świadków […]
wskazuje na fakt, iż strzały oddane przez st. szer. rez. D. L. nie stanowiły
strzałów ostrzegawczych i kierowane były w stronę zabudowań;
II. na podstawie art. 438 pkt 2 kpk obrazę przepisów postępowania
karnego mającą wpływ na treść orzeczenia, a to :
1/ art. 410 kpk w zw. z art. 7 kpk w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 kpk poprzez
nieuwzględnienie
ujawnionych
w
toku
rozprawy
okoliczności
przemawiających na niekorzyść oskarżonych wynikających z naruszenia
obowiązujących żołnierzy uczestniczących w misji Polskiego Kontyngentu
Wojskowego w Afganistanie „Zasad użycia siły”, które Sąd I instancji
wydając wyrok w części dotyczącej odpowiedzialności karnej ppor. Ł. B.,
chor. A. O., plut. T. B., st. szer. R. B., st. szer. J. J. oraz st. szer. rez. D. L.
pominął, oraz brak w uzasadnieniu wskazania dlaczego wymienionych
dowodów w tym zakresie nie uznał;
2/ art. 410 kpk w zw. z art. 7 kpk, poprzez stwierdzenie, iż z
okoliczności, że oskarżeni nie widzieli ludzi na terenie ostrzelanych
zabudowań wynika, że były zamieszkane, co uniemożliwia przypisanie
oskarżonym sprawstwa przestępstwa określonego w art. 122 § 1 kk, podczas
gdy ze stwierdzenia wymienionej okoliczności wynika jedynie okoliczność, iż
oskarżeni nie widzieli, aby ostrzelane zabudowania były bronione oraz, że
widzieli zabudowania cywilne, w których mogą być ludzie, a zatem prowadząc
ogień, w szczególności z wykorzystaniem wadliwej amunicji i nieprecyzyjnej
broni, godzili się z możliwością ich ostrzału i spowodowania uszkodzeń ciała,
których to ujawnionych okoliczności, Sąd wskutek naruszenia zasad
prawidłowego rozumowania i dowolnej oceny dowodów nie uwzględnił;
3/ art. 410 kpk w zw. z art. 7 kpk w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 kpk poprzez
nieuwzględnienie całokształtu okoliczności stanowiących podstawę wydania
wyroku, wynikające z niezapoznania się składu Sądu orzekającego z
niejawnymi dokumentami i zeznaniami świadka kpt. R. N. znajdującymi się w
niejawnych aktach wydzielonych, których Sąd wydając wyrok, nie uznał za
podstawę rozstrzygnięcia, a w konsekwencji także nie poddał prawidłowej
ocenie postępując w sposób sprzeczny z zasadą swobodnej oceny dowodów;
4/ art. 410 kpk w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 kpk poprzez nieuwzględnienie
ujawnionych w toku rozprawy okoliczności przemawiających na niekorzyść
oskarżonych wynikających z zeznań […]
, wskazujących na zamiar
oskarżonych ostrzelania wiosek oraz brak w uzasadnieniu wskazania dlaczego
wymienionych dowodów w tym zakresie nie uznał;
5/ art. 410 kpk w zw. z art. 7 kpk w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 kpk poprzez
nieuwzględnienie całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy
głównej i dowolną ocenę przeprowadzonego dowodu z wyjaśnień st. szer. rez.
D. L., poprzez pominięcie przemawiającej na niekorzyść oskarżonego
okoliczności, iż oddane przez niego strzały z WKM trafiły w zabudowania
oraz brak w uzasadnieniu wskazania dlaczego wymienionego dowodu w
zakresie tym nie uznał;
6/ art. 5 § 2 kpk w zw. z art. 397 § 4 kpk poprzez uznanie, iż w sprawie
zachodzą niedające się usunąć wątpliwości w zakresie dotyczącym rodzaju i
charakteru ran G. M., S. i B., wynikające rzekomo z nieprzeprowadzonych
przez oskarżyciela publicznego, a zleconych przez Sąd w trybie art. 397 § 1
kpk przesłuchań świadków lekarzy oraz uzyskania brakującej dokumentacji
medycznej leczenia pokrzywdzonych w szpitalu w B. i nieprzeprowadzenia
wymienionych dowodów z urzędu, mimo braku podstaw uzasadniających
wezwanie
oskarżyciela
do
przedstawienia
brakujących
dowodów,
wynikających z okoliczności, iż wskazane przez Sąd braki, nie zostały
ujawnione w toku rozprawy, nie były istotne, a ich usunięcie przez Sąd było
możliwe w rozsądnym terminie;
7/ art. 167 kpk w zw. z art. 366 § 1 kpk poprzez nieprzeprowadzenie z
urzędu dowodu z zeznań świadków lekarzy zaopatrujących rany w szpitalu B.
oraz dokumentacji medycznej leczenia pokrzywdzonych G. M., S. i B. w
szpitalu w B., na okoliczności dotyczące rodzaju i charakteru ran G. M., S. i
B.;
8/ art. 167 kpk w zw. z art. 366 § 1 kpk poprzez nieprzeprowadzenie z
urzędu dowodu z zeznań świadka, który jako tłumacz, wskazany przez Sąd,
korzystając z lornetki wspólnie ze st. szer. M. W., st. szer. J. G. i st. szer. A. P.
obserwował jego przebieg;
9/ art. 5 § 2 kpk poprzez uznanie, iż w sprawie zachodzą niedające się
usunąć wątpliwości w zakresie ustalenia zadania postawionego przez ppor. Ł.
B. i chor. A. O. podczas zbiórki 1 plsz przed wyjazdem w okolice N. pomimo
nieprzeprowadzenia konfrontacji w celu usunięcia sprzeczności w zeznaniach
obecnych na zbiórce żołnierzy, która to czynność umożliwiłaby Sądowi ich
usunięcie;
III. na podstawie art. 438 pkt 1 kpk obrazę przepisów prawa
materialnego, a to:
1/ art. 122 § 1 kk poprzez nieuprawnione przyjęcie, że do znamion
niezbędnych do przypisania sprawstwa czynu zabronionego stypizowanego w
art. 122 § 1 kk należą występujące w koniunkcji znamiona w postaci
atakowania obiektu, który nie jest broniony przez nieprzyjaciela i jest
zamieszkały przez ludność cywilną nieprzejawiającą agresji zbrojnej oraz
używania pomimo tego środków walki do jego zniszczenia bądź pozbawienia
życia lub zdrowia znajdujących się tam osób, podczas gdy z treści art. 122 § 1
kk [także w brzmieniu sprzed nowelizacji ustawą z dnia 20 maja 2010r. Dz.U. Nr 98, poz. 626] jednoznacznie wynika, iż stronę przedmiotową
przestępstwa
określają
wyłącznie
znamiona
w
postaci
atakowania
miejscowości lub obiektu niebronionego, strefy sanitarnej lub zneutralizowanej
bądź
stosowania
innego
sposobu
walki
zakazanego
przez
prawo
międzynarodowe, a w związku z tym nie ma wśród znamion - błędnie
przyjętych przez Sąd - atakowania obiektu zamieszkanego przez ludność
cywilną i użycia środków walki w celu jego zniszczenia bądź pozbawienia
życia lub zdrowia znajdujących się tam osób;
2/ art. 11 § 1 kk poprzez nieodniesienie się do możliwości
zakwalifikowania czynu kpt. O. C. z art. 231 § 1 kk, polegającego na
niedopełnieniu obowiązków służbowych poprzez niewłaściwe wydanie
rozkazu bojowego dowódcy 1 plsz. ppor. Ł. B., w następstwie którego
ostrzelano zabudowania w miejscowości N. powodując śmierć i ciężkie
uszkodzenia ciała obywateli Islamskiej Republiki Afganistanu;
3/ art. 11 § 1 kk poprzez nieodniesienie się do możliwości
zakwalifikowania czynu ppor. Ł. B., chor. A. O., plut. T. B., st. szer. R. B. i st.
szer. J. J. z art. 354 § 2 kk, polegającego na nieostrożnym użyciu broni w
postaci moździerza LM 60 D i nieumyślnego spowodowania śmierci i ciężkich
uszkodzeń ciała obywateli Islamskiej Republiki Afganistanu”.
W
konkluzji
prokurator
Wydziału
do
Spraw
Przestępczości
Zorganizowanej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w P. wniósł o uchylenie
zaskarżonego
wyroku
i
przekazanie
sprawy
Wojskowemu
Sądowi
Okręgowemu w W. do ponownego rozpoznania.
Obrońca oskarżonego chor. A. O. zaskarżył wyrok Wojskowego Sądu
Okręgowego w W. wyłącznie w części dotyczącej podstawy uniewinnienia
oskarżonego chor. A. O., zarzucając:
„obrazę przepisów postępowania - mającą bezpośredni wpływ na treść
wydanego orzeczenia - a mianowicie przepisu art. 17 § 1 k. p. k. poprzez
przyjęcie jakoby w sprawie oskarżonego Pana chorążego A. O. „(...) brak jest
danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie (...) popełnienia (...) czynu
zarzucanego (...) w akcie oskarżenia (...)" (patrz pkt 3 części dyspozytywnej
wyroku) podczas gdy w rzeczywistości „(...) nie udowodniono faktu
bezprawnego rozkazu ostrzelania wiosek afgańskich, w tym N. (...)" (patrz
strona 117 uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia) i dlatego też należało
oskarżonego Pana A. O. uniewinnić z uwagi na fakt, iż zarzucanego aktem
oskarżenia czynu (…) nie popełnił („czynu nie popełniono - art. 17 § 1 pkt 1 k.
p. k.)”,
i w związku z tym wniósł o zmianę podstawy uniewinnienia
oskarżonego, chor. A. O. poprzez przyjęcie, iż zarzucanego aktem oskarżenia
czynu tenże oskarżony oczywiście nie popełnił (art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k.).
W toku rozprawy apelacyjnej prokurator podtrzymał zarzuty i wnioski
pisemnej apelacji, wniósł o nieuwzględnienie apelacji obrońcy. Obrońca
oskarżonego O. wniósł o uwzględnienie jego apelacji, zaś pozostali obrońcy i
oskarżeni zgodnie wnieśli o utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku Sądu
pierwszej instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Rozpoznawana przed Sądem Najwyższym ( art.655 § 1 ust.1 k.p.k.)
sprawa należy do wyjątkowych. Oto bowiem przed sądem stanęli żołnierze
wykonujący misję poza granicami Polski, oskarżono ich o atakowanie w czasie
działań zbrojnych obiektów niebronionych i dopuszczenie się zabójstwa oraz
spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ludności cywilnej. W pełni
zrozumiałe są wielkie emocje wynikające ze zdarzeń jakie miały miejsce 16
sierpnia 2007 r. w okolicach afgańskiej wioski N. Tego dnia śmierć poniosło 6
osób a 3 doznały ciężkich obrażeń ciała, o czym wydaje się nie wszyscy
wypowiadający się w tej sprawie pamiętają, stało się to na skutek działań
polskich żołnierzy, zawinionych bądź nie, ale to ma rozstrzygnąć
postępowanie prowadzone przed polskimi organami wymiaru sprawiedliwości.
Należy też przy tym pamiętać, że proces ten nie jest procesem polskiej armii,
nie przesądza też, wbrew temu co podnoszono w wystąpieniach przed Sądem
Najwyższym, o jej honorze, bowiem działania kilku żołnierzy nie mogą, co
jest oczywiste, rzutować na ocenę wszystkich polskich żołnierzy pełniących
służbę w kraju i w misjach zagranicznych. Prowadzony proces dotyczy działań
bądź zaniechań konkretnych, wskazanych w akcie oskarżenia osób. Dopiero
gdyby doszło do sytuacji, w której armia czy też jej organy, zmierzałyby do
ukrycia prawdziwego przebiegu zdarzeń jakie wydarzyły się pod N., można by
mówić o uszczerbku na honorze polskich Sił Zbrojnych. Takich działań
instytucjonalnych nie stwierdzono. Oceny tej nie zmieniają wypowiedzi kilku,
wysokiej rangi oficerów pozostających w czynnej służbie bądź będących już w
rezerwie, ponieważ za tymi wypowiedziami nie następowały działania mogące
w jakikolwiek sposób utrudnić postępowanie w sprawie, a nadto wypowiedzi
te oparte były na materiałach medialnych, nie zaś na dowodach znajdujących
się w aktach sprawy. Jak wynika z akt sprawy nie zostały one udostępnione
nikomu spoza osób uprawnionych przepisami procedury karnej. Istotne
pozostaje, że w sprawie będącej przedmiotem apelacji polskie organy ścigania
wszczęły przewidziane polskim prawem postępowanie, a o winie bądź jej
braku rozstrzygają niezależne sądy a w nich niezawiśli sędziowie. W tym
kontekście chybione są pojawiające się w różnych wypowiedziach argumenty
mówiące o tym, że w innych armiach świata, tu najczęściej przywołuje się
armię amerykańską, w tego typu sprawach nie prowadzi się w ogóle
postępowania karnego.
Przechodząc do rozważań związanych z apelacją prokuratora od wyroku
Wojskowego Sądu Okręgowego w W. należy stwierdzić, że okazała się ona w
części zasadna. Odniesienie się do poszczególnych jej zarzutów wymaga
jednak przedstawienia kilku uwag natury ogólnej. Otóż postawienie w środku
odwoławczym jednocześnie zarzutów błędu w ustaleniach faktycznych, obrazy
przepisów postępowania i obrazy przepisów prawa materialnego jest błędne.
Należy przypomnieć, że zarzut obrazy prawa materialnego jest możliwy, co do
zasady, jedynie wówczas, gdy skarżący nie kwestionuje ustaleń faktycznych,
bowiem obraza ta może polegać na błędnej wykładni zastosowanego przepisu,
zastosowaniu nieodpowiedniego przepisu, a także na niezastosowaniu
określonego przepisu prawa materialnego w sytuacji, gdy jego zastosowanie
jest obowiązkowe. W związku z tym, że obraza prawa materialnego może być
przyczyną zaskarżenia jedynie wtedy, gdy ma ona charakter samoistny, nie
można mówić o jej zaistnieniu, gdy wadliwości orzeczenia upatruje się w
błędnych ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę lub na
naruszeniu przepisów postępowania. Skoro tak to postawienie trzech zarzutów
obrazy prawa materialnego w pkt. III apelacji prokuratora pozostaje w rażącej
sprzeczności z pozostałymi zarzutami tej skargi. Nie oznacza to jednak braku
możliwości rozpoznania tej apelacji z tym, że w pierwszej kolejności należy
rozważyć zarzuty podniesione w pkt. I i II, a dopiero gdyby okazały się one
bezzasadne, przystąpić do zbadania zarzutów obrazy prawa materialnego.
Gdyby jednak okazało się, że zarzuty obrazy przepisów postępowania czy też
błędu w ustaleniach faktycznych są zasadne, to odnoszenie się do kwestii
związanych z zarzutami obrazy przepisów prawa materialnego byłoby
przedwczesne.
Należy też pamiętać, że nie wystarczy wskazać w środku odwoławczym
obrazy przepisów postępowania jakiej miałby dopuścić się sąd pierwszej
instancji, bowiem zgodnie z treścią art.438 § 2 k.p.k. orzeczenie ulega
uchyleniu lub zmianie w razie stwierdzenia obrazy przepisów postępowania,
jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia. Oznacza to, że samo
stwierdzenie podnoszonego w apelacji uchybienia w zakresie przepisów
postępowania jest niewystarczające dla zmiany bądź uchylenia zaskarżonego
orzeczenia.
Sąd Najwyższy, procedujący na tym etapie postępowania karnego jako
sąd odwoławczy, uznał za konieczne rozważenie poszczególnych zarzutów
apelacji prokuratora w taki sposób aby każdy z oskarżonych, ich obrońcy a
także prokurator mogli uzyskać z treści uzasadnienia wyroku informacje o
powodach zapadłego rozstrzygnięcia.
Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych opisany w pkt. I, odnoszący się
do oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd orzekający, w
odniesieniu do czynu zarzucanego oskarżonemu kpt. O. C. nie jest zasadny.
Jedyne co można Sądowi pierwszej instancji wytknąć to to, że przy
ocenie materiału dowodowego w tym zakresie zbędnie powoływał się na art. 5
§ 2 k.p.k. Słusznie jednak prokurator nie sformułował zarzutu obrazy art. 5 § 2
k.p.k., gdyż z nad wyraz obszernego uzasadnienia Sądu orzekającego
odnoszącego się do czynu zarzucanego oskarżonemu kpt. O. C. (k. 94-117
uzasadnienia wyroku) wynika, że ocenę dowodów oparł ten Sąd o wskazania
art. 7 k.p.k.
Sąd pierwszej instancji jednoznacznie określił jakim dowodom dał
wiarę, jakim dowodom jej odmówił i drobiazgowo swoje decyzje uzasadnił.
Swoje rozważania Sąd orzekający podzielił na odnoszące się do przebiegu
zdarzeń w sztabie (k. 95-98), na odprawie, którą przed wyjazdem z bazy
zwołał oskarżony ppor. Ł. B., a prowadził ją oskarżony chor. A. O. (k. 99102), w okresie od opuszczenia bazy do chwili użycia przez drużynę
oskarżonego plut. T. B. moździerza LM 60D (k. 102-106), związanych z
prowadzeniem ognia z WKM i z moździerza LM 60D (k. 106-108),
zaistniałych wieczorem 16 sierpnia 2007 r. po przybyciu oskarżonego kpt. O.
C. na miejsce zdarzenia (k. 108-110).
Prokurator co do przebiegu zdarzeń w sztabie, zarzucił Sądowi
orzekającemu błąd w ocenie zeznań świadków, sprowadzający się do tego, że z
okoliczności, iż świadkowie nie słyszeli aby kpt. O. C. wydał rozkaz
ostrzelania wiosek nie można uznać, że oskarżony C. takiego rozkazu nie
wydał, lecz jedynie to, że ci świadkowie takiego rozkazu nie słyszeli. Zdaniem
oskarżenia świadkowie takiego rozkazu nie słyszeli, bowiem żaden ze
świadków przebywających w sztabie w czasie odprawy i stawiania zadania
przez oskarżonego C. nie był obecny przez cały okres jej trwania. Zauważyć
należy, że ten argument skarżącego stoi w sprzeczności nie tylko z ustaleniami
Sądu pierwszej instancji (który podzielił świadków na tych, którzy przebywali
w sztabie cały czas i na tych, którzy to pomieszczenie opuścili, czy też
wchodzili tam w różnym czasie, na różnych etapach stawiania przez
oskarżonego C. zadania dowództwu 1. plsz), ale też z uzasadnieniem aktu
oskarżenia, z którego wynika, że „w tym czasie w obu, odgrodzonych od
siebie niewysoką ścianką działową pomieszczeniach sztabu, oprócz kpt. A. B. i
mjr. O. C. byli: chor. S. B., por. M. M., por. D. L., st. szer. R.K. Momentami
wchodzili do pomieszczeń sztabu lub z nich wychodzili: por. K. S., chor. J.
W., plut. K. D. oraz plut. W. A”.
Bezsporne jest, że kpt A. B. cały czas był obecny, gdy oskarżony C.
stawiał zadania dowództwu 1. plsz. To on dał na kartce ppor. Ł. B.
współrzędne pięciu celów stanowiących punkty obserwacyjne przeciwnika,
aby przekazał je ppor. A. P., gdyż były one przeznaczone dla moździerza M
98. Współrzędne tych celów kpt B. pokazał w sztabie ppor. B. na mapie, mapa
ta była określona jako plan strzelań dla moździerza M 98. To kpt B. oznaczył
na niej położenie trzech wiosek i otoczył czerwonymi elipsami jako strefy
wolne od prowadzenia ognia i taką mapę pokazał oskarżonemu B., w tym
czasie nie zdążył jedynie nanieść na niej, w tych obwiedzionych czerwonym
kolorem miejscach, napisów NFA, uczynił to później.
Argument oskarżyciela, że określenie „zostaną użyte mośki” przytoczone w zeznaniach świadków J. W. i M. M. – wskazuje na to, że ogień
miał być prowadzony przez oba moździerze, nie znalazło potwierdzenia w
zeznaniach wymienionych świadków. Świadek J. W. zeznał, że słowem
„mośki” określano moździerz M 98, ale słyszał też, że w ten sposób żołnierze
mówili także na moździerz LM 60 D. Zatem słowem „mośki” nie określano
liczby mnogiej moździerzy, lecz każdy z osobna pojedynczy moździerz.
Dodać trzeba i to, że nie tylko nikt ze świadków nie słyszał by
oskarżony C. wydał rozkaz ostrzelania wiosek, lecz cały szereg świadków
jednoznacznie określił, że strzelać miał moździerz M 98, a wszyscy, że celami
miały być punkty obserwacyjne usytuowane na wzgórzach. Rację ma
prokurator w tym, że „ specyfikacja taktyczna moździerza
LM 60 D”
wskazuje, że tym moździerzem nie można było dokonać ostrzału punktów
obserwacyjnych znajdujących się na wzgórzach, dlatego też nikt ze świadków
nie miał wątpliwości, że to zadanie miał wykonać moździerz M 98. Podkreślić
należy, że z miejsca wyznaczonego na dyslokację moździerza LM 60 D nie
można było nie tylko ostrzelać wzgórz, lecz także wioski N. Rzecz jednak w
tym, że dowództwo 1. plsz zmieniło miejsce dyslokacji tego moździerza w
pobliże wioski N. W tej części rozważań Sąd orzekający odniósł się także do
zeznań st. szer. B. L. i uzasadnił dlaczego nie dał im wiary. To stanowisko
Sądu pierwszej instancji pozostaje pod ochroną art.7 k.p.k.
W części dotyczącej przebiegu zbiórki (odprawy), którą zwołał przed
wyjazdem z bazy oskarżony B., a prowadził ją oskarżony O., Sąd pierwszej
instancji dokonał analizy tego zdarzenia. Odprawę prowadzoną przez chor. O.
zgromadzeni żołnierze odczytali rozbieżnie.
Jedni, że jadą przetrzepać, przeszukać kilka wiosek, inni że chodzi o
rozpoznanie wiosek a nie ich zniszczenie, kolejni, że jadą w miejsce
wybuchów IED i uszkodzonego Rosomaka, mają do wykonania zadanie
ogólne i mają zachowywać się jak na patrolu. Nie było mowy na tej odprawie
o zniszczeniu wiosek przy użyciu moździerzy, a st. sierż. P. O. zeznał, że ich
zadaniem było ostrzelanie trzech wiosek z moździerza ale M 98, a 1. plsz ma
ich osłaniać. Niektórzy żołnierze zeznali, że chor. O. mówiąc o ostrzelaniu
wiosek zaznaczył, że to rozkaz dowództwa.
Również po opuszczeniu bazy, w czasie drogi na miejsce zdarzenia
oskarżeni B., O. i B. mówili napotykanym osobom (mł. chor. G. K., por. M.
J.), że jadą ostrzelać trzy wioski w okolicy drogi V., przez co wymienieni
rozumieli obserwację tych wiosek i ich przeszukanie oraz demonstrację siły
przez ostrzelanie z moździerzy okolicznych wzgórz. Niektórzy świadkowie
potwierdzają, że wymienieni oskarżeni wskazywali, że takie zadanie otrzymali
od kpt. O. C.,
jednakże trafnie Sąd pierwszej instancji zauważył, że ci
świadkowie nie byli obecni na odprawie w sztabie, zaś swoją wiedzę czerpali z
relacji i zachowań dowództwa 1. plsz. W tej części Sąd orzekający omówił
problemy łączności dowództwa tego plutonu ze sztabem. Bezsporne jest, że tej
łączności nie było za pośrednictwem radiostacji, gdyż na miejscu pod wioską
N. nie rozłożono anteny radiostacji, a w pojeździe nie działała łączność przy
pomocy AFTS. Świadkowie potwierdzają także, że były problemy z łącznością
przy pomocy telefonu satelitarnego, z uwagi na ukształtowanie terenu. O
próbach nawiązania łączności ze sztabem za pomocą telefonu satelitarnego
mówili jedynie świadkowie st. szer. L. i st. szer. M. H., których zeznaniom Sąd
orzekający nie dał wiary z uwagi na ich szczególne (omówione w uzasadnieniu
wyroku) powiązanie z dowództwem 1. plsz. W tej sytuacji za trafną należy
uznać ocenę Sądu pierwszej instancji, że ostatnią była łączność sztabu z ppor.
B. w chwili, gdy opuszczał on bazę, co znalazło potwierdzenie nie tylko w
wyjaśnieniach oskarżonego C., lecz także w zeznaniach świadków kpt. A. B. i
por. M. M. Sąd pierwszej instancji dokonał również szczegółowej analizy i
oceny wizyty oskarżonych B. i O. u ppor. A. P. (dowódcy obsługi moździerza
M-98). Z analizy tej jednoznacznie wynika, że ci oskarżeni nic nie wspominali,
iż mają jakieś dodatkowe zadania do wykonania przez obsługę moździerza M98. To dopiero pytanie zadane im przez ppor. P. spowodowało, że oskarżony
O. wyjął mapę i patrząc na nią podał mu współrzędne dwóch obiektów, przy
czym te współrzędne składały się tylko z sześciu cyfr (podane w sztabie
współrzędne poprzednich celów składały się z 10 cyfr). Zadania w zakresie
tych dwóch dodatkowych celów ppor. P. postanowił nie realizować, z uwagi
na to, że wskazywały jako miejsce trafienia wioskę oraz miejsce w jej
bezpośredniej bliskości.
W następnej części
swego uzasadnienia
Sąd orzekający dokonał
analizy zachowania oskarżonego C. po otrzymaniu wiadomości, że granaty
upadły w rejonie m. N., w świetle jego wyjaśnień i zeznań świadków
znajdujących się wówczas w sztabie. Z analizy tej jednoznacznie wynika, że
zgromadzeni w sztabie żołnierze, w tym oskarżony C., tą wiadomością byli
zaskoczeni i przyjmowali, że to strzela
moździerz M-98 tak niecelnie i
przedwcześnie, gdyż przestrzeń powietrzna była jeszcze nie zamknięta. Kiedy
ustalono, że strzela moździerz LM 60 D oskarżony C. po wielu próbach
dodzwonił się do oskarżonego B. i mimo, iż ten oskarżony twierdził, że
drużyna plut. B. prowadzi ogień w bezpiecznej odległości od wioski, polecił
mu natychmiastowe przerwanie ognia oraz ustalenie skutków tego ostrzału. W
kolejnej części uzasadnienia Sąd pierwszej instancji odniósł się do zdarzeń
zaistniałych wieczorem 16 sierpnia 2007 r. po przybyciu oskarżonego C. pod
N. Wynika jednoznacznie z tej analizy, że wersję o ataku bojowników
talibańskich stworzyło dowództwo 1 plsz zanim do nich przybył oskarżony C.
Przemawiają za tym zeznania świadków […], a także analiza zapisów AFTS-u
oraz to, że oskarżony C. w czasie drogi w rejon N. nie dysponował telefonem,
z którego taką wersję zdarzeń mógłby dowództwu 1 plsz zasugerować. Zaś ze
spotkania oskarżonego C. z dowództwem 1 plsz w rejonie N. wynika, że w
przedstawioną przez nich wersję o ataku bojowników talibańskich oskarżony
C. nie wierzył, powiedział, iż przedstawi tą wersję na spotkaniu z lokalną
społecznością, a dowództwu 1 plsz polecił wszystko przemyśleć, gdyż ppłk A.
S. musi złożyć meldunek jak do tego zdarzenia (ostrzelania wioski) doszło
naprawdę.
W każdej wymienionej części Sąd orzekający odniósł się do wszystkich
dowodów i prawidłowo je ocenił.
Sąd – poza wskazaniem, że nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonych
ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T. B. z uwagi, że stoją one w sprzeczności z
szeregiem dowodów, którym Sąd dał wiarę - na k. 110-116 analizował
wyjaśnienia tych oskarżonych wskazując na szereg sprzeczności w ich
wyjaśnieniach, przy czym sprzeczności te dotyczyły wyjaśnień wymienionych
oskarżonych jak i ich własnych wyjaśnień złożonych uprzednio.
Z tych pełnych sprzeczności wyjaśnień wskazanych oskarżonych
wyłania się ich wersja zdarzeń taka, że oskarżony C. na odprawie w sztabie
wydał im rozkaz ostrzelania wiosek, oni postanowili zaraz po opuszczeniu
sztabu, że tego rozkazu oskarżonego C. nie wykonają. Mimo takiej swojej
decyzji (że rozkazu oskarżonego C. nie wykonają) w czasie drogi w rejon
wioski N. wielu napotkanym osobom mówili o tym, że jadą ostrzelać wioski.
Na miejscu zdarzenia przystępują do wykonania rozkazu, którego
wcześniej postanowili nie wykonywać, co więcej próbują przerzucić
wykonanie tego zadania bojowego na obsługę moździerza M-98, następnie po
zdarzeniu tworzą wersję
ataku bojowników talibańskich i przekazują ją
osobie, która według ich wersji wydała im rozkaz ostrzelania wiosek, a w
końcowym stadium postępowania przedstawili wersję o niesprawności
amunicji, która doprowadziła do przypadkowego trafienia pociskami w rejon
wioski.
Reasumując, analizując całokształt przedstawionych dowodów w
odniesieniu do czynu zarzuconego kpt. O. C. sąd pierwszej instancji uznał, że
miał do czynienia z jednej strony z konsekwentnymi i logicznymi
wyjaśnieniami tegoż oskarżonego, popartymi zeznaniami szeregu świadków
oraz dokumentami wzajemnie się uzupełniającymi, z drugiej strony z
odosobnionymi i zawierającymi wiele istotnych sprzeczności wyjaśnieniami
ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T. B., popartymi jedynie nielicznymi pośrednimi
dowodami
w
postaci
zeznań
świadków
i
wyjaśnień
pozostałych
współoskarżonych, których relacje mają swoje źródło w wiedzy przekazanej
im przez wspomnianych wyżej oskarżonych. Taka ocena dowodów dokonana
w tym zakresie przez Sąd pierwszej instancji, zdaniem Sądu Najwyższego,
spełnia wymagania art. 7 k.p.k.
Sąd orzekający trafnie zatem uznał, że oskarżony kpt. O. C. na odprawie
w sztabie nie wydał oskarżonym ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T. B. rozkazu
ostrzelania wiosek. Wydane rozkazy dotyczyły ostrzelania przez moździerz M
98 dowodzony przez ppor. A. P. pięciu celów na wzgórzach określonych jako
punkty obserwacyjne przeciwnika. Współrzędne tych pięciu celów przekazał
ppor. Ł. B. kpt. A. B. Oskarżony B. miał te współrzędne przekazać ppor. A. P.
W miejscu gdzie stanowisko bojowe zajmował moździerz M 98 na pytanie
ppor. A. P. w czasie rozmowy z dowódcą 1 plsz szturmowego i jego zastępcą
(oskarżeni B. i O.) czy mają jakieś dodatkowe obiekty, do których wymagane
było prowadzenie ognia, oskarżony O. wyjął mapę i podał mu współrzędne
dwóch obiektów, czytając je po kolei z tej mapy. Po wprowadzeniu tych celów
do programu elektronicznego okazało się, że jeden z nich to środek wioski, a
drugi lokalizowany jest na jej skraju, z tego powodu ppor. A. P. poinformował
sztab, że te cele ignoruje.
Podkreślić trzeba i to, że Sąd pierwszej instancji w oparciu o zeznania
świadków kpr. G. K., szer. P. W. i por. M. J. oraz dokumentów w postaci
wydruku zapisów AFTS ustalił, że pomysłodawcą wersji o ataku talibów było
dowództwo 1 plsz szturmowego (oskarżeni B. i O.), a nie oskarżony C.
Skoro zatem Sąd orzekający prawidłowo nie dał wiary wyjaśnieniom
oskarżonych B., O. i B., że oskarżony C. wydał im rozkaz ostrzelania wiosek,
a dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego C., że takiego rozkazu nie wydał, to
tym samym słusznie Sąd uniewinnił oskarżonego kpt. O. C. od popełnienia
zarzucanego mu czynu.
Zarzut obrazy prawa materialnego tj. art. 11 § 1 k.k. poprzez
nieodniesienie się do możliwości zakwalifikowania czynu oskarżonego kpt. O.
C. z art. 231 § 1 k.k. polegającego na niedopełnieniu
obowiązków
służbowych przez niewłaściwe wydanie rozkazu bojowego dowódcy 1 plsz
ppor. Ł. B. nie jest zasadny.
Zarzut obrazy prawa materialnego dotyczy tego, że z prawidłowo
ustalonego stanu faktycznego wynika inna subsumcja prawna niż przyjęta
przez Sąd.
Konsekwencją tego jest to, że podstawą rozważań jest stan faktyczny
ustalony w zaskarżonym wyroku. Skoro zatem z ustalonego stanu faktycznego
wynika, że oskarżony ten nie wydał zarzucanego mu w akcie oskarżenia
rozkazu, to przedmiotem rozważań w tym zarzucie może być jedynie to czy
rozkaz wydany na odprawie w sztabie
(TOC) był wydany w sposób
zrozumiały dla jego adresatów. Z treści wyjaśnień oskarżonych jak i zeznań
świadków wynika, że rozkaz był jasny i zrozumiały. Różnią się oskarżeni tym,
że B., O. i B. inaczej niż oskarżony C. przedstawili treść rozkazu. Nikt z
oskarżonych nie twierdził, że rozkazu nie zrozumiał. Sąd pierwszej instancji
dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego C. i na k. 94 i 95 uzasadnienia wyroku
ustalił, że zadanie postawione plutonowi dowodzonemu przez ppor. Ł. B.
polegało na wzmocnieniu komponentu ogniowego plutonu szturmowego w
postaci moździerza M-98, pod dowództwem ppor. A. P., wsparcie polskich i
amerykańskich
żołnierzy przebywających w okolicy N., którzy zostali
wcześniej zaatakowani przez rebeliantów talibańskich przy użyciu ładunku
wybuchowego, przeszukaniu terenu górskiego na zachód od drogi w kierunku
miejscowości K., gdzie prowadziły ślady ucieczki napastników, ewentualnie
nawiązanie z nimi walki oraz wykonanie demonstracji siły
przy użyciu
moździerza M-98 za pomocą amunicji kasetowej, poprzez ostrzał z tej broni
szczegółowo
określonych,
wcześniej
rozpoznanych
pięciu
punktów
obserwacyjnych stanowiących wierzchołki wzgórz o ściśle określonych
współrzędnych. Przy czym powyższe zadanie zostało postawione przy udziale
oficera operacyjnego kpt. A. B., w obecności innych pracujących wówczas w
sztabie osób lub tam czasowo przebywających, w sposób jasny i precyzyjny
oraz przyjęte do wiadomości przez ppłk. A. S. Wobec tak ustalonego stanu
faktycznego nie sposób uznać za mający podstawy zarzut obrazy prawa
materialnego polegający na nierozważeniu możliwości zakwalifikowania
takiego zachowania oskarżonego jako naruszającego art. 231 § 1 k.k.
Zasadna jest apelacja prokuratora w części dotyczącej oskarżonych ppor.
Ł. B., chor. A. O., plut. T. B. Uniewinnienie wymienionych oskarżonych, z
powodu braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstw,
nie zostało poprzedzone oceną dowodów spełniającą wymagania art. 7 k.p.k.
Konsekwencją naruszenia powołanego przepisu był błąd w ustaleniach
faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na treść
wyroku. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd pierwszej instancji przyjął,
że w rozpoznawanej sprawie pojawiły się tego rodzaju wątpliwości, które
zgodnie z treścią art. 5 § 2 k.p.k. nie mogą być tłumaczone na niekorzyść
oskarżonych, a zatem muszą skutkować ich uniewinnieniem.
W związku z tym należy przypomnieć, że stosowanie art. 5 § 2 k.p.k.
jest możliwe jedynie wówczas, gdy w postępowaniu ujawniły się wątpliwości,
których nie da się usunąć. Podkreślić trzeba, że wymienione wątpliwości
muszą rzeczywiście się pojawić i pomimo podjętych działań procesowych
niemożliwe jest ich wyeliminowanie.
Opisywane
wątpliwości
zaistnieją
tylko
wtedy,
gdy
pomimo
przeprowadzenia wszystkich możliwych dowodów i prawidłowej ich oceny
spełniających łącznie wymogi wskazane w art. 7 k.p.k., określonych kwestii
nie można jednoznacznie rozstrzygnąć.
Niedopuszczalne jest zatem korzystanie z przepisu art. 5 § 2 k.p.k., gdy
ocena dowodów przeprowadzona jest niezgodnie z regułami określonymi w
art. 7 k.p.k., co w ocenie Sądu skutkuje pojawiającymi się wątpliwościami
(por. J.Grajewski, L.K. Paprzycki, Kodeks Postępowania Karnego z
Komentarzem, Sopot 2000, s. 22, Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7
października 2011 r., III KK 29/11, R-OSNwSK 2011, Lex nr 1044029).
W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd pierwszej instancji słusznie
stwierdza, że wyjaśnienia oskarżonych ppor. Ł. B., chor. A. O., plut. T. B.
odnośnie sposobu określenia ich zadania i wydania rzekomego rozkazu
ostrzelania wiosek nie tylko różnią się od siebie, ale także są ze sobą sprzeczne
i nielogiczne (s. 113 uzasadnienia). Jednocześnie pomimo takiej oceny
wyjaśnień oskarżonych przyjęto w zaskarżonym wyroku, że przyczyną
ostrzelania wioski było niewłaściwe zrozumienie przez ppor. Ł. B., chor. A.
O. i plut. T. B. zadania postawionego w TOC, co wynikało z wyjaśnień tychże
oskarżonych w różny sposób interpretujących omawiane zadanie, wyjaśnień
kpt. O. C. i innych dowodów opisanych przy ocenie „wyjaśnień ostatniego z
wymienionych oskarżonych”. Dla potrzeb postępowania odwoławczego
niezbędne jest odwołanie się do wyjaśnień wymienionych oskarżonych
przytaczanych w uzasadnieniu.
I tak ppor. Ł. B. wyjaśnił, że już rano w dniu 16 sierpnia 2007 r. powziął
wiadomość o planowaniu przez kpt. O. C. ostrzelania wiosek afgańskich. W
czasie odprawy w TOC kpt. O. C. wskazał do ostrzelania dwie wioski. Ppor. Ł.
B. wyjaśnił także, że kpt. A. B. pokazał na zdjęciu satelitarnym wioski, które
miały być ostrzelane. Stawiający rozkaz kpt. O. C. miał odnieść się do
„gniewu bożego, który miał spaść na wymienione wioski”. Nikt z
uczestniczących w odprawie nie zgłaszał żadnych wątpliwości co do zadania
będącego realizacją przestępstwa. Ppor. Ł. B. wyjaśnił także, że przed odprawą
z plutonem wyjeżdżającym na akcję, wspólnie z chor. A. O. i plut. T. B.
uzgodnili, że nie będą ostrzeliwali wiosek, a prowadzący odprawę chor. A. O.
miał przekazać podwładnym wszystko co na temat zadania powiedział kpt. O.
C., łącznie z rozkazem ostrzelania wiosek. Po przybyciu na miejsce chor. A. O.
ręką wskazał plut. T. B. sektor prowadzenia ognia. Ppor. Ł. B. zaprzeczył by
on, czy też chor. A. O. wydali plut. T. B. rozkaz ostrzelania wiosek. Po
opuszczeniu stanowiska moździerza LM 60 D ppor. Ł. B. razem z chor. A. O.
udali się do miejsca stacjonowania por. M. J., którego poinformowali o
zadaniu ostrzelania punktów obserwacyjnych oraz trzech wiosek. Ppor. Ł. B.
wyjaśnił także, że skontaktował się telefonicznie z kpt. O. C. celem
potwierdzenia rozkazu ostrzelania wiosek, co uzyskał. Powyższa informacja
została przekazana chor. A. O., który drogą radiową przesłał ją plut. T. B., po
czym rozpoczął się ostrzał. Następnie ppor. Ł. B. i chor. A. O. udali się na
stanowisko ppor. A. P., gdzie chor. A. O. przekazał mu współrzędne celów
moździerzy M 98 i nazwy wiosek, które mają być ostrzelane. W czasie drogi
powrotnej do stanowiska strzelającego moździerza LM 60 D zadzwonił kpt. O.
C., który pytał o przyczyny strzelania w wioski i rozkazał natychmiastowe
wstrzymanie ognia. Zgodnie z wyjaśnieniami ppor. Ł. B. odnoszącymi się do
przebiegu wydarzeń już po przybyciu w okolice m. N. kpt. O. C., plut. T. B.
poinformował go o swojej rozmowie z dowódcą bazy, z której wynikało, że
ma on (tzn. T. B.) ułożyć historię, zgodnie z którą otwarcie ognia nastąpiło w
wyniku ataku przeciwnika. Kapitan O. C. taką samą sugestię miał także
przekazać w rozmowie z ppor. Ł. B. Ppor. Ł. B. wyjaśnił także, że w trakcie
stawiania zadania w TOC na mapie nie były naniesione i zaznaczone strefy
NFA, a współrzędne cele odpowiadały położeniu trzech wiosek afgańskich.
Wymieniony oficer, zgodnie z ustaleniami Sądu pierwszej instancji wyjaśnił,
że w chwili zdarzenia przebywał na wzgórzach i widział zabudowania wioski
N., ale nie zauważył tam żadnych ludzi (s. 18 uzasadnienia). Natomiast z
miejsca prowadzenia ognia wymienione obiekty nie były widoczne, gdyż były
zasłonięte przez wzgórza. Ppor. Ł. B. zaprzeczył by wydał rozkaz plut. T. B.
prowadzenia ognia.
Oskarżony chor. A.O. wyjaśnił, że w czasie odprawy w TOC kpt. O. C.
postawił ppor. Ł. B. zadanie polegające na dotarciu do polskich i
amerykańskich sił w okolicach miejscowości N., wsparcie wymienionych sił
oraz ostrzelanie trzech miejscowości amunicją kasetową przy użyciu
moździerza M 98. Miejscowości przewidziane do ostrzelania na mapie ekranu
komputera były zaznaczone czarnymi okręgami i nie zawierały stref NFA.
Odnotował w swoim notesie współrzędne celów i nazwy tych miejscowości,
które potwierdził kpt. A. B. W swoich wyjaśnieniach chor. A. O. wskazuje na
zdenerwowanie kpt. O. C. w czasie odprawy i chęć zemsty. Zgodnie z
wyjaśnieniami tego oskarżonego plut. T. B. zapytał kpt. O. C. o możliwość
użycia moździerza LM 60 D. W odpowiedzi kpt. O. C. miał stwierdzić, że nie
ma takiej potrzeby, gdyż nikt żywy nie zostanie w wiosce po ostrzale z M 98,
choć zezwolił na użycie moździerza LM 60 D. Po wyjściu z TOC ppor. Ł. B.
stwierdził w obecności chor. A. O. i plut. T. B., że nie wykonają rozkazu
ostrzelania wiosek. Przed wyjazdem w rejon działania chor. A. O.
przeprowadził zbiórkę żołnierzy plutonu, w czasie której przedstawił zadania
postawione przez kpt. O. C. Oskarżony chor. A. O. zasugerował ppor. Ł. B.
skontaktowanie się telefoniczne z kpt. O. C. w celu uzyskania potwierdzenia
rozkazu co jednak mu się nie udało. Po dotarciu na miejsce przekazali ppor. A.
P. współrzędne i nazwy miejscowości, które miały być ostrzelane z M 98, po
czym wrócili na stanowisko swojego moździerza.
Tam ponownie ustalili, że nie będą strzelać do wiosek. Chor. A. O.
wyjaśnił, że wskazał plut. T. B. sektor prowadzenia ognia pomiędzy wioską
N., a pojedynczymi zabudowaniami, które wyglądały na niezamieszkałe.
Wyjaśnił też, że rozkaz otwarcia ognia wydał dowódca 1 plutonu szturmowego
(tj. ppor. Ł. B. – przyp. SN).
Po określeniu sektora prowadzenia ognia chor. O. wspólnie z ppor. Ł. B.
udał się do por. M. J., któremu przekazali informację o rozkazie ostrzelania
wiosek, czym ten nie był zdziwiony. Chor. A. O. wyjaśnił też, że ppor. Ł. B.
ponownie zadzwonił do kpt. O. C. celem potwierdzenia rozkazu ostrzału. Kpt.
O. C. miał potwierdzić rozkaz, a na pytanie czy mają zniszczyć wioski
oświadczył „wiecie co macie robić, niech gniew boży spadnie na te wioski”.
Po powrocie do miejsca stacjonowania drużyny plut. T. B. ustalono, że
wykonano ostatnią salwę, a pociski trafiły w miejsca wskazane przez chor. A.
O. jako cele. Dowódca drużyny zameldował, że miał 2 lub 3 niewybuchy,
amunicja jest wadliwa, a pociski wpadły w zabudowania. Po uzyskaniu
informacji o trafieniu w zabudowania, jak wyjaśnił chor. O. ppor. Ł. B. polecił
przerwanie ognia. Taki rozkaz wydał też przybyły na stanowisko por. M. J.
Oskarżony chor. A. O. wyjaśnił, że od ppor. Ł. B. i plut. T. B. dowiedział się o
konieczności ustalenia wersji zdarzenia. Po przybyciu kpt. O. C. na miejsce
zdarzenia wezwał on dowództwo 1 plsz i zapytał „chyba do was strzelali” i w
ten sposób zdaniem chor. O. narzucił wersję z atakiem bojowników
talibańskich. Podkreślić trzeba, że Sąd pierwszej instancji na k. 21
uzasadnienia przytoczył wyjaśnienia oskarżonego chor. A. O., zgodnie z
którymi nie słyszał on aby ppor. Ł. B. wydał plut. T.B. rozkaz otwarcia ognia.
W jego ocenie plut. T. B. miał zgodę na użycie moździerza bezpośrednio od
kpt. O. C.
Plut. T. B. wyjaśnił, że w dniu 16 sierpnia 2007 r. od ppor. Ł. B.
dowiedział się o planowanym wyjeździe w celu wsparcia sił, które wpadły w
zasadzkę minową. Zgodnie z tymi wyjaśnieniami, ok. godz. 13 00 ppor. Ł. B. i
chor. A. O. zabrali go do TOC na odprawę, którą prowadził kpt. O. C. Plut. T.
B. był zdziwiony zaistniałą sytuacją, gdyż wcześniej
nie uczestniczył w
stawianiu zadań. Kpt. O. C. miał wskazać, ppor. Ł. B. i chor. A. O. trzy
miejscowości, w tym N. i K. Nazwy tych miejscowości chor. A. O. zapisał w
notesie. Zgodnie z wyjaśnieniami plut. T. B. kpt. O. C. powiedział wówczas,
że na każdą z wiosek należy wystrzelić po 15 pocisków kasetowych z
moździerza M 98. Kpt. O. C. powiedział plut. T. B., że może poprawić swoimi
60-tkami. Dowódca drużyny miał odpowiedzieć, że użycie jego moździerza
będzie zbędne z uwagi na siłę rażenia M 98, które spowoduje śmierć wielu
osób. W czasie instruktażu prowadzonego przez chor. A. O. ten przekazał, że
ich głównym celem jest ochrona moździerza M 98, który otworzy ogień do
wymienionych trzech miejscowości. W opisywanym instruktażu miał brać
udział ppor. A. P. Po przybyciu na miejsce wykonywania zadania plut. T. B.
został poinformowany przez ppor. Ł. B. i chor. A. O., iż kontaktowali się z kpt.
O. C. licząc, że „ochłonął”. Ppor. Ł. B., chor. A. O. mieli także powiedzieć
„żeby znowu nie było tak, iż nie wykonali rozkazu” wskazując na wzgórza
pomiędzy wioską a zabudowaniami położonymi od nich ok. 1200-1500 m.
Zgodnie z tymi wyjaśnieniami plut. T. B. dowódca 1 plsz (ppor. Ł. B. – przyp.
SN) i jego pomocnik (chor. A. O. – przyp. SN) powiedzieli, że „jak będzie
gotowy to niech otwiera ogień bez meldowania o gotowości do jego
prowadzenia”. Plut. T. B. przyznał, że nakazał st. szer. D. L. oddanie kilku
dłuższych serii z WKM w kierunku wzgórza w celach ostrzegawczych oraz
zorientowania się co do obecności innych osób. O wydanym rozkazie zostali
powiadomieni ppor. Ł. B. i chor. A. O. Plut. T. B. widział strzały z WKM
układające się na wzgórzach, a nie na ścianach budynków gospodarczych. Po
zacięciu WKM plut. T. B. wydał st. szer. R. . i st. szer. J. J. rozkaz otwarcia
ognia z moździerza LM 60 D. Zgodnie z wyjaśnieniami plut. T. B.
maksymalna tzw. nastawka wynosiła 2200 m. Pierwszy wystrzelony pocisk
spadł kilka metrów za szczytem wzgórza. Na polecenie plut. T. B.
zmniejszono nastawy o 10-15 m z przesunięciem około 5 stopni w prawo. Po
tej korekcie pocisk trafił w szczyt wzgórza, podobnie jak salwy 4 i 5. Plut. T.
B. przyznał, że w trakcie ostrzału, w czasie którego wystrzelono łącznie 24
granaty moździerzowe, dokonywał jego korekt. W jego ocenie w miejscu
zabudowań spadły pociski 2 salw środkowych. Wymienione granaty spadły:
jeden ok. 50 m od zabudowań, drugi ok. 60 m, trzeci daleko za
zabudowaniami, a czwarty był niewybuchem. Zgodnie z wyjaśnieniami tego
oskarżonego na stanowisko przybył st. kpr. S. N., który o coś pytał. Plut. T. B.
stwierdził, że nie słyszał treści pytania st. kpr. S. N. i wydał polecenie otwarcia
ognia salwą. Wybuchła ona ok. 600 m przed nimi, a jeden pocisk okazał się
niewybuchem. Po tej salwie przybyli ppor. Ł. B. i chor. A. O., którym
zameldował o nieprawidłowościach. Wtedy wystrzelono kolejną salwę, z
której pociski były porozrzucane blisko ich stanowiska. Po tej salwie ppor. Ł.
B. przez radio dostał rozkaz przerwania ognia, który przekazał plut. T. B. Na
miejsce zdarzenia dotarł także por. M. J., który również wydał komendę
zaprzestania prowadzenia ognia. Plut. T. B. wyjaśnił, że otrzymał telefon
satelitarny od ppor. Ł. B., gdyż chciał z nim rozmawiać kpt. O.C. Dowódca ZB
„C” miał wtedy powiedzieć plut. T. B., że tam jedzie, by się nie przejmował
oraz żeby „wymyślili do tego dobrą historię i coś na to poradzą” (s. 23
uzasadnienia). Wersja o uciekających bojownikach talibańskich została
przekazana przybyłemu kpt. O. C. i przez niego zaakceptowana. Plut. T. B.
zaprzeczył by pytał kpt. O. C. czy mają strzelać do wioski. Przyznał, iż na
monitorze komputera widział mapkę terenu bez zaznaczonych na czerwono
okręgów wokół nazw miejscowości i nie widział zakreślonych stref NFA.
Przytoczone wyjaśnienia oskarżonych potwierdzają tezę o sprzecznych
relacjach o zdarzeniu począwszy od odprawy w TOC a skończywszy na
wydaniu rozkazu o przerwaniu ognia. Nie oznacza to jednak, że w sprawie
pojawiły się wątpliwości, których nie sposób wyeliminować. Sąd pierwszej
instancji nie dążył do zweryfikowania wyjaśnień ppor. Ł. B., chor. A. O., plut.
T. B. za pomocą innych dowodów w szczególności zeznań
świadków
uczestniczących w odprawie w TOC, a także interweniujących w momencie
prowadzenia ostrzału wioski. Występujące sprzeczności w wyjaśnieniach
przecenił nie uwzględniając faktu, że w sposób oczywisty oskarżeni dążą do
przedstawienia swoich działań w jak najbardziej korzystnym dla siebie świetle,
realizując swoje prawo do obrony.
oskarżonych
Bezkrytyczne przyjęcie wyjaśnień
prowadzi do pozbawionych realiów wniosków. Mianowicie
oskarżeni mieli otrzymać rozkaz udziału w popełnieniu przestępstwa zbrodni
wojennej, a ich rola sprowadzała się do ochrony moździerza M 98. Ppor. Ł.
B., chor. A. O., plut. T.B. po odprawie w TOC uzgodnili, iż rozkazu nie
wykonają. Na instruktażu przed wyjazdem chor. A. O.
poinformował
żołnierzy o rzekomym rozkazie kpt. O. C. odnośnie ostrzelania wiosek z
użyciem moździerza M 98. Oskarżeni w wyznaczony rejon jechali z zamiarem
ostrzelania wiosek o czym informowali napotykanych polskich żołnierzy.
Pomimo takiego założenia doszło do oddawania salw, ale już z moździerza
LM 60 D, które były korygowane przez plut. T. B. Skorygowane salwy trafiły
nie tylko we wzgórze ale i w wioskę. Zauważyć ponadto należy, że Sąd nie dał
wiary wyjaśnieniom ppor. Ł. B., chor. A. O., plut. T.B. w zakresie w jakim
pomówili kpt. O. C. o wydanie im bezprawnego rozkazu prowadzenia ognia do
trzech miejscowości, albowiem przedstawiona przez nich wersja jest
odosobniona i nie znajduje odzwierciedlenia
w pozostałym materiale
dowodowym (s. 97 uzasadnienia). Przyjmując taką ocenę należało ustalić
przyczyny użycia moździerza LM 60 D. Sąd pierwszej instancji podjął taką
próbę lecz poczynione ustalenia nie były poprzedzone analizą dokonaną
zgodnie z zasadami określonymi w art. 7 k.p.k. Niewłaściwe zrozumienie
zadania postawionego w TOC wystąpiło jedynie po stronie ppor. Ł. B., chor.
A. O., plut. T. B. Nie mieli takich wątpliwości pozostali obecni przy stawianiu
zadań jak np. kpt. A.B. Zauważyć także należy, że w swoich wyjaśnieniach
chor. A. O. i plut. T. B. mówili jedynie o użyciu moździerza M 98. Znamienna
także jest ewolucja wyjaśnień oskarżonych co do przyczyn otwarcia ognia. W
początkowym okresie powodem otwarcia ognia miało być pojawienie się
bojowników talibańskich, następnie rozkaz przełożonego kpt. O. C., a na
koniec niesprawna broń i amunicja. Zestawienie powyższych okoliczności,
czego zdaje się nie dostrzegał Sąd pierwszej instancji, prowadzi do wysnutego
już wniosku o postawach oskarżonych minimalizujących swój udział w
tragicznym zdarzeniu. Z poczynionych ustaleń jawi się także obraz
kolektywnego dowodzenia 1 plsz, w którym funkcjonowały nieformalne
struktury dowodzenia. W tym miejscu przypomnieć trzeba, że sytuację prawną
oskarżonych regulowała ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o zasadach użycia
lub pobytu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej poza granicami Państwa
(Dz. U. Nr 162 poz. 1117 ze zm.), a w szczególności jej art. 7 ust.1. Zgodnie z
przytoczonym przepisem osoby wchodzące w skład jednostki wykonujących
zadania poza granicami państwa podlegają na terytorium państwa obcego
przepisom dyscyplinarnym, karnym i porządkowym obowiązującym w
Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie ulega zatem żadnej wątpliwości fakt konieczności przestrzegania
przez
oskarżonych
regulacji
zawartych
w
wówczas
obowiązującym
Regulaminie Ogólnym Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (sygn. Szt.
Gen. 1554/2003). Zgodnie z pkt. 1 powołanego Regulaminu organizacja
wojska opiera się na hierarchicznym podporządkowaniu. Funkcję dowódcy
wobec żołnierzy, zgodnie z pkt. 4 i 8 cyt. Regulaminu, wykonuje przełożony,
który jest przede wszystkim uprawiony do wydawania rozkazów. Odstępstwa
od tej zasady zawarto w pkt. 27 Regulaminu. Starszy wydaje rozkaz
młodszemu
w
sytuacjach
niebezpieczeństwa
zagrażającego
jednostce
(instytucji) wojskowej lub żołnierzom, jeśli nie ma ich przełożonego, zachodzi
konieczność jednego kierownictwa podczas wspólnego działania różnych
jednostek (oddziałów, pododdziałów) wojskowych – jeśli między ich
dowódcami nie ma zależności służbowej, naruszania przez młodszych prawa
lub
dyscypliny
wojskowej
lub
zakłócania
porządku
prawnego.
W
rozpatrywanej sprawie nie zachodziły opisane wypadki, a zatem jedynym
adresatem rozkazu wydanego przez kpt. O. C. był ppor. Ł. B. Zasadne będzie
także odwołanie się do zapisu pkt. 25 Regulaminu Ogólnego Sił Zbrojnych
RP, zgodnie z którym w szczególnie uzasadnionych wypadkach podwładny
może wystąpić o wydanie rozkazu na piśmie, zwłaszcza gdy dotyczy on
zadania do wykonania w specyficznych warunkach lub w sposób odmienny
od ogólnie przyjętych zasad. Rozkazodawca ma wtedy obowiązek uwzględnić
ten wniosek, a podwładny rozkaz wykonać. W niniejszym postępowaniu kpt.
O. C. miał, zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonych ppor. Ł. B., chor. A.O.,
plut. T. B., wydać rozkaz ostrzelania wiosek, obiektów niebronionych, a zatem
rozkaz udziału w popełnieniu zbrodni wojennej. Pomimo takiej sytuacji żaden
z
wymienionych
oskarżonych
nie
zareagował,
nie
wykorzystał
regulaminowych uprawnień godząc się na surową odpowiedzialność karną.
Immanentną cechą rozkazu jest jego stanowczość, jednoznaczność, zwięzłość
i zrozumiałość. Brak tych cech daje wykonawcy uprawnienia z cyt. już pkt. 25
Regulaminu Ogólnego. Rozkaz powinien mieć taką formę, z której w sposób
jednoznaczny, nie budzący żadnych wątpliwości wynikało, że nie jest to
prośba, sugestia czy też życzenie przełożonego. Stąd wniosek, iż działanie
żołnierza, nie wynikające z wyraźnej decyzji, polecenia przełożonego a
wynikające z subiektywnej oceny jego roli nie stanowi wykonania rozkazu
(zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 1973 r., Rw 542/73, Lex
21574). Sąd pierwszej instancji nie ustosunkował się do opisanych
okoliczności w realiach niniejszej sprawy konsekwencją czego był brak
ustalenia przyczyn użycia moździerza LM 60 D. W zaskarżonym wyroku
przyjęto, że przyczyną ostrzału było mylne zrozumienie rozkazu kpt. O. C. Nie
ustalono natomiast, kto wydał rozkaz
użycia moździerza LM 60 D.
Przytoczone na wstępie wyjaśnienia oskarżonych ppłk. Ł. B., chor. A. O., plut.
T. B. przybierają formę wzajemnych pomówień czego w uzasadnieniu nie
oceniono zgodnie z zasadami art. 7 k.p.k.
Trafny jest zarzut prokuratora odnośnie nieuwzględnienia w toku
postępowania regulacji zawartych w „Zasadach
Użycia Siły” w misji
Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. W obszernym
uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie odniesiono się w żaden sposób do
powoływanego dokumentu. Z tego powodu, gdyż ma to znaczenie w
rozpatrywanej sprawie, niezbędne jest przytoczenie podstawowych regulacji.
Podkreślić należy, iż „Zasady Użycia Siły” stanowią integralną część Rozkazu
Dowódcy PKW w Afganistanie nr Z-57 z dnia 15 kwietnia 2007 r. są zatem
rozkazem i wiążą wszystkich żołnierzy. Do głównych „Zasad Użycia Siły”
należą:
-
Prawo
do
samoobrony
(z
zachowaniem
zasad
konieczności
i
proporcjonalności). Żołnierze i pododdziały mają prawo użycia uzbrojenia w
obronie własnej w przypadku zagrożenia bezpośrednim atakiem.
- Prawo do samoobrony musi być zgodne z prawem narodowym a obrona
własna, prowadzona w przypadku konieczności
z zastosowaniem zasady
proporcjonalnego użycia siły do zagrożenia w celu odparcia bezpośredniego
lub nieuchronnego ataku.
- Unikanie niezamierzonych zniszczeń. W czasie prowadzenia działań należy
unikać lub, jeśli to możliwe, minimalizować szkody towarzyszące użyciu siły.
- Niedopuszczalność podejmowania działań odwetowych.
- Zatrzymanie, użycie siły (użycie uzbrojenia, wykonanie strzałów
ostrzegawczych, użycie środków kontroli tłumów lub powzięcie informacji o
popełnionym poważnym przestępstwie musi być meldowane drogą służbową
(rozdział IV, pkt. 1,2,3,5,6 Zasad Użycia Siły).
Użycie siły (niezbędnych środków) w sytuacjach, kiedy jest to
autoryzowane, ma wynikać z właściwej oceny sytuacji i być zgodne z Prawem
Konfliktów Zbrojnych (zob. rozdział Wytyczne w Stosowaniu Siły i Zasad
użycia siły pkt 1). Z kolei pkt 1 ppkt 1.4 wymienionych Wytycznych określa
zasady oddawania strzałów ostrzegawczych. Mogą one być wykonane na
rozkaz
starszego (przełożonego) w celu odstraszenia uzbrojonej, wrogo
nastawionej osoby lub grupy osób od zakłócenia wykonywanego zadania lub
stwarzania zagrożenia dla bezpieczeństwa uczestników operacji ISAF osób o
specjalnym statusie lub też zniszczenia mienia o specjalnym statusie.
Użycie strzałów ostrzegawczych winno:
- odstraszać osoby (grupę osób, tłum) stwarzające zagrożenie dla
bezpieczeństwa uczestników operacji ISAF tak, aby osoby te odstąpiły od
użycia uzbrojenia i w efekcie nie było konieczne bezpośrednie użycie wobec
nich uzbrojenia,
- dostosowane do zaistniałej sytuacji oraz zgodne z zasadami konieczności i
proporcjonalności, włączając w to uwzględnienie okoliczności, czy osoby
(grupa osób lub tłum) są uzbrojone,
- nastąpić w sposób jednoznacznie wskazujący na cel zastosowania tego
środka (nie powinno być odczytane, postrzegane jako przypadkowo oddany
strzał).
Dodać także należy, iż atakowanie osób lub grup osób, które prowadzą
lub bezpośrednio przyczyniają się do wrogiego aktu (nierealizujących
rzeczywistego ataku) przeciw siłom ISAF jest dozwolone po uzyskaniu zgody
na poziomie RC (Bdc) – dowódcy regionalnego, dowódcy brygady.
Integralną częścią „Zasad Użycia Siły” jest „Karta Żołnierza Sił ISAF”,
przy czym jej narodowa wersja może zawierać instrukcje uszczegółowiające
postanowienie wspomnianego załącznika nr 1 do rozkazu Z 57.
Zgodnie z regulacjami dotyczącymi generalnych „Zasad Użycia Siły”
należy je stosować w niezbędnym minimum do wykonania postawionego
danemu żołnierzowi zadania. Na każdym żołnierzu ciąży obowiązek
poszanowania własności prywatnej. „Karta Żołnierza” określa też szczegółowo
zasady otwarcia ognia. Strzały ostrzegawcze mogą być oddane przeciwko
każdej osobie stanowiącej zagrożenie podczas wykonywania misji lub w
samoobronie. Bezpośrednie strzały, w miarę możliwości powinny być
poprzedzone wcześniejszym ostrzeżeniem o użyciu broni i oddaniem strzałów
ostrzegawczych, w obronie własnej żołnierzy pododdziału, osób posiadających
status specjalny, nieuzbrojonych cywili. Dopuszczalne jest otwarcie ognia w
samoobronie przeciwko atakowi lub nieuchronnemu zagrożeniu życia
żołnierzy lub życia innych osób. Można otworzyć ogień do osoby, która strzela
lub celuje do danego żołnierza lub innych osób pozostających w sąsiedztwie
albo osoby podkładającej, rzucającej lub przygotowującej się do rzutu
materiałów wybuchowych, zapalających. Strzały bezpośrednie mogą być
oddane do osoby, która demonstruje zamiar nieuchronnego zamachu na
żołnierza lub osoby pozostające w sąsiedztwie. „Karta żołnierza” dopuszcza
także możliwość otwarcia bezpośredniego ognia na rozkaz, ale zgodnie z
„Zasadami Użycia Siły”, gdy inne środki nie pozwalają na wykonanie zadania.
W wypadku otwarcia ognia oddawane strzały muszą być celowane, a w
zależności od okoliczności sposób oddania strzałów powinien wyrządzać
najmniejszą
szkodę.
Na
żołnierzy
nałożono
także
obowiązki:
nie
wystrzeliwania większej ilości pocisków niż jest to konieczne, podjęcia starań,
o ile jest to możliwe, nie niszczenia mienia.
Sąd pierwszej instancji w zaskarżonym wyroku nie ocenił zachowania
oskarżonych w świetle opisywanego dowodu, pomimo jego ujawnienia co
doprowadziło do błędów w ustaleniu stanu faktycznego, mających wpływ na
treść orzeczenia. Brak oceny zachowania oskarżonych w świetle „Zasad
Użycia Siły”,
Karty Żołnierza zastąpiono swoistą nadinterpretacją zasady
wyrażonej w art. 5 § 2 k.p.k. Ponownie stwierdzić trzeba, że w toku
postępowania sądowego nie wyjaśniono przyczyn ostrzału niebronionego
obiektu pomimo obowiązywania jednoznacznych regulacji w tym zakresie, a w
szczególności zasad otwarcia i prowadzenia ognia na rozkaz, ale zgodnie z
Zasadami Użycia Siły. Podniesione okoliczności uniemożliwiają obecnie
kontrolę instancyjną uniewinniającego wyroku w części dotyczącej ppor. Ł.
B., chor. A. O. i plut. T. B.
Na obecnym etapie postępowania z uwagi na sprzeczności
w
wyjaśnieniach oskarżonych, które nie zostały usunięte, brak oceny całokształtu
dowodów, przedwczesna byłaby kontrola prawidłowości rozumowania ppor.
Ł. B., chor. A. O. i plut. T.B. odnośnie statusu ostrzelanych zabudowań.
Wnioski, które wysnuli wymienieni oskarżeni, nie mogą jednak pozostawać w
oderwaniu od opisywanych „Zasad Użycia Siły” oraz innych dowodów w
postaci zeznań świadków: […].
Trafne są zarzuty prokuratora odnośnie nieuwzględnienia całokształtu
okoliczności stanowiących podstawę wyroku i braków w uzasadnieniu
orzeczenia poprzez pominięcia dowodów z zeznań świadków ppor. A. P., por.
M. J., st. szer. P. B., mł. chor. G. K., którzy mówią o zamiarach oskarżonych
ppor. Ł. B., chor. A. O., plut. T. B..
Z ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd pierwszej instancji
bezspornie wynika, że rozkaz otwarcia ognia z moździerza LM-60 D
oskarżonym B. i J. wydał plut. T. B. Rzecz jednak w tym, iż w postępowaniu
pierwszoinstancyjnym nie ustalono kto taki rozkaz wydał oskarżonemu plut.
B. Relacje oskarżonych ppor. Ł. B., chor. A. O. i plut. T. B. są w tej części
sprzeczne, a Wojskowy Sąd Okręgowy w W. poza przytoczeniem tych
sprzecznych wyjaśnień nie dokonał ich kompleksowej oceny.
W opisywanej sytuacji dowodowej sięgnięcie przez Sąd pierwszej
instancji do regulacji zawartej w art. 5 § 2 k.p.k. nastąpiło przedwcześnie, bez
uprzedniej prawidłowej oceny całokształtu
dowodowego. Opisana zasada
dotyczy wątpliwości, co do faktów podlegających ustaleniu a nie wątpliwości
co do ocen. Podkreślić należy, że uchylenie zaskarżonego wyroku wobec ppor.
Ł. B., chor. A. O., plut. rez. T. B. wynika z konieczności powtórzenia oceny
dowodów zgodnie z zasadami swobodnej ale nie dowolnej oceny wszystkich
dowodów, z uwzględnieniem zasad prawidłowego
rozumowania oraz
wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd pierwszej instancji powinien
poddać
szczegółowej
analizie
i
ocenie
wyjaśnienia
wymienionych
oskarżonych, w konfrontacji z innymi dowodami, dążąc do ustalenia przebiegu
odpraw przed wyjazdem, przyczyn ostrzelania niebronionej wioski, roli
poszczególnych
oskarżonych, w tym zdarzeniu z uwzględnieniem, ich
obowiązków służbowych.
W ocenie Sądu Najwyższego niezbędne będzie także uzyskanie
kompletnej Instrukcji Obsługi i Użytkowania 60 mm Lekkiego Moździerza
LM -60-D oraz tzw. Karty Klasyfikacyjnej. Znajdująca się w aktach sprawy
kserokopia
Instrukcji, a co umknęło prokuratorowi i Sądowi pierwszej
instancji, zawiera tylko 44 strony z 66. W dołączonej kserokopii brak jest
zasad obchodzenia się z amunicją, w tym przeglądu skorup pocisków,
zapalników, ładunków, obsługi technicznej, a co może mieć decydujące
znaczenie dla dokonania ocen zachowań oskarżonych. W zależności od
poczynionych ustaleń faktycznych, zgodnie z zasadami wyrażonymi w art. 7
k.p.k. sąd rozpoznający ponownie sprawę powinien dokonać subsumcji
zachowań oskarżonych, także pod kątem ich ewentualnej odpowiedzialności
karnej za przestępstwa nieumyślne.
Z uwagi na niekonsekwencję w wyjaśnieniach oskarżonych, ich
sprzeczne interesy, zasadne będzie czuwanie nad realizacją prawa do obrony
przez aktualnie ustanowionych obrońców.
W aktualnym stanie dowodowym rozpoznanie apelacji obrońcy
oskarżonego chor. A. O. uznać należy za przedwczesne (art. 436 k.p.k.).
Pierwszy z zarzutów apelacji prokuratora, który odnosi się do
oskarżonych st. szer. R. B. i st. szer. J. J. to zarzut błędnego uznania przez Sąd
pierwszej instancji, że dowody zgromadzone w sprawie nie pozwalają na
przyjęcie, że żołnierze ci co najmniej godzili się, iż prowadzą ogień do
pojedynczych zabudowań, chociaż dowody zgromadzone w sprawie, a w
szczególności wyjaśnienia samych oskarżonych oraz zeznań świadków: por. J.,
mł. chor. K., ppor. P., st. kpr. N. oraz opinia biegłych z dziedziny balistyki i
„Zasady Użycia Siły” uzasadniają uznanie, że wymienieni oskarżeni
przewidywali i co najmniej godzili się na ostrzelanie niebronionych obiektów
oraz swoją świadomością i wolą obejmowali wystąpienie skutków w postaci
uszkodzenia ciała i pozbawienia życia ludności cywilnej. Na poparcie tego
zarzutu prokurator w uzasadnieniu apelacji wskazał, że żołnierze ci od
momentu wydania im rozkazu w dniu zdarzenia, wiedzieli, iż mieli za zadanie
ostrzelanie wioski, a zatem jak chce prokurator, obiektu niebronionego, i
rozkaz ten wykonali. Uczynili tak wbrew obowiązujących ich przepisów
określających „Zasady Użycia Siły” (tzw. ROE). Skarżący nie wskazał przy
tym, które to fragmenty, czy też całość
wyjaśnień wymienionych wyżej
oskarżonych lub wskazanych w zarzucie środka zaskarżenia zeznania
świadków wskazują na błędne ustalenia Sądu pierwszej instancji. W związku z
taką treścią zarzutu jak i jego uzasadnienia należy z całą mocą podkreślić, że
zeznania określonych tam świadków w żadnym miejscu nie wskazują na
zamiar bezpośredni bądź ewentualny tych żołnierzy dokonania zbrodni, której
popełnienie zarzucono im w akcie oskarżenia. I tak por. M. J. nie był
świadkiem wydawania tym oskarżonym jakichkolwiek rozkazów w dniu 16
sierpnia 2007 r., w tym rozkazów wydawanych przez oskarżonych ppor. B.,
chor. O. czy też plut. B. Z tymi oskarżonymi świadek ten nie rozmawiał i o
nic ich nie pytał. Identyczna sytuacja zachodzi w przypadku zeznań świadka
mł. chor. G. K. Świadek ppor. A. P. był obecny w czasie prowadzenia przez
oskarżonego chor. O. instruktażu, kiedy oskarżony ten poinformował żołnierzy
1 plsz, w tym oskarżonych B. i J., że jadą „przeszukać, przetrzepać kilka
wiosek”. Jednocześnie świadek ten nie słyszał aby były stawiane zadania dla
moździerza LM 60 D, którego obsługę stanowili tego dnia wymienieni
oskarżeni. Z kolei świadek st. kpr. S. N., odnośnie oskarżonego B. zeznał, że
widział go w pobliżu stanowiska ogniowego moździerza LM 60D, jak stał na
dachu wozu bojowego, obok oskarżonego L., który na pytanie tego świadka
„czy wiedzą, że w wiosce biegają kobiety i dzieci” odpowiedział: „właśnie do
nich strzelamy”. Świadek ten nie przedstawia jednak reakcji oskarżonego B. na
to pytanie. Ponadto świadek ten twierdził początkowo, iż to st. szer. M. K. był
tym żołnierzem, który ładował moździerz granatami. W toku konfrontacji z
oskarżonym B. świadek st. kpr. N. oświadczył, że wydaje mu się, iż ostatnie
granaty wrzucał st. szer. K. W tej sytuacji, kiedy to również prokurator
przyjmuje, bo przecież tak zapisał w akcie oskarżenia, że to st. szer. B. był
żołnierzem ładującym granaty do moździerza, a świadek N. opisuje zdarzenie
w taki sposób, że nie odnosi się do zachowania tego oskarżonego, nie sposób
uznać
zeznań
wymienionego
świadka
za
mogących
przesądzić
o
odpowiedzialności karnej st. szer. B. Podobnie należy ocenić zeznania tego
świadka odnoszące się do oskarżonego st. szer. J. J., bowiem świadek N.
zeznał jedynie, że widział tego oskarżonego klęczącego przy celowniku
moździerza. Jest to okoliczność przez nikogo niekwestionowana. W związku z
taką treścią zeznań wymienionych świadków, w częściach odnoszących się do
oskarżonych st. szer. B. i st. szer. J., należy stwierdzić, że dowody te, wbrew
temu co podnosi się w apelacji prokuratora, nie wskazują na zamiar
bezpośredni bądź też ewentualny tych żołnierzy w takim rozumieniu jak chce
skarżący. Z kolei z wyjaśnień oskarżonego plut. rez. T. B. wynika tylko tyle, iż
wydał on st. szer. B. i st. szer. J. polecenie rozłożenia moździerza LM 60D, a
następnie rozkaz otwarcia ognia z tym, że rola oskarżonego J. polegała na
ustawieniu celownika tego moździerza, ale według parametrów wskazanych
przez uprawnionego do tego przełożonego (plut. B.), korygowaniu tych
ustawień, też na rozkaz dowódcy drużyny. Natomiast oskarżony B. ładował
pociskami moździerz nie kontrolując kierunku ostrzału. Te wszystkie
czynności oskarżeni wykonywali na rozkaz przełożonego wydany w
warunkach bojowych, którego wykonania nie mieli powodów kwestionować.
Podkreślić w tym miejscu należy, że żołnierze ci mieli prawny obowiązek
wykonać ten rozkaz, wszak żołnierzowi za odmowę wykonania rozkazu grozi
odpowiedzialność karna (art.343 k.k.). Dla pełniejszego zobrazowania sytuacji,
w której znaleźli się ci oskarżeni i powodów powyższej konstatacji Sądu
Najwyższego, należy przypomnieć jeszcze raz w niezbędnym zakresie,
okoliczności, przez nikogo niekwestionowane, w jakich doszło do rozpoczęcia
ostrzału celów wskazanych przez jednego z oskarżonych. Otóż 16 sierpnia
2007r., w godzinach rannych, w czasie wykonywania przez wojska polskie i
amerykańskie wspólnego zadania, najpierw amerykański, a chwilę później
polski pojazd, został zaatakowany przy użyciu improwizowanych ładunków
wybuchowych, doszło do wymiany ognia miedzy żołnierzami ISAF a,
najogólniej rzecz ujmując, bojownikami talibańskimi. Polscy żołnierze, po
wyeliminowaniu z walki dwóch bojowników (pierwszy z nich został ranny,
drugi natomiast ujęty), przeszli do obrony okrężnej, oczekując na posiłki z
bazy, przy pomocy których mieli się ewakuować wraz z uszkodzonym
sprzętem wojskowym. Oskarżeni B. i J. wiedzą o tych wydarzeniach,
pamiętają też, że kilka dni wcześniej polski żołnierz poniósł śmierć w
podobnych okolicznościach. Następnie uczestniczą w zbiórce żołnierzy 1. plsz,
w czasie której są informowani o planowanym użyciu moździerza M-98, a
więc broni o znacznie większej sile rażenia niż moździerz LM 60D, którego
zadaniem jest w takich sytuacjach osłona działań broni o większym kalibrze.
Tak więc w tym momencie nie posiadają oni żadnej wiedzy o możliwości
ataku na obiekt niebroniony i w konsekwencji dopuszczeniu się zabójstwa
ludności cywilnej lub spowodowania u tych osób ciężkiego uszczerbku na
zdrowiu. Dla tych oskarżonych żołnierzy, w stopniu starszych szeregowych,
informacja jest jasna. Mają jechać na miejsce ataku skierowanego przeciwko
polskim żołnierzom i osłaniać działania moździerza M- 98. Nie ma
decydującego znaczenia dla oceny prawnej zachowania tych oskarżonych, że
określono zadanie dla ostatnio wymienionej broni jako „ostrzelanie wiosek”,
bowiem z tego sformułowania nie wynika jeszcze, zważywszy na sposób
prowadzenia działań zbrojnych w Afganistanie (atakowanie wojsk ISAF przy
pomocy rakiet, granatników, ukrytych ładunków wybuchowych przez osoby
nie odróżniające się od osób cywilnych), iż obiekty w kierunku których mają
być prowadzone działania z użyciem uzbrojenia, są nie bronionymi w
rozumieniu art.122 § 1 k.k. Istotne jest w rozpoznawanej sprawie udzielenie
odpowiedzi na pytanie, czy oskarżeni, zważywszy na posiadane przez nich
stopnie wojskowe i pełnione funkcje, mieli świadomość, że będą wykonywać
swoje indywidualne czynności przeciwko tym właśnie niebronionym
obiektom, w których przebywa też ludność cywilna. Odpowiedź na to pytanie,
w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, musi być
negatywna. Dowody te przekonują również, że ta świadomość, tych konkretnie
oznaczonych oskarżonych nie uległa zmianie, także po dotarciu 1. plsz. w
okolice N. Tam właśnie ich przełożeni wydali rozkaz doprowadzenia
moździerza LM 60D do gotowości bojowej, a następnie do otwarcia ognia. Z
istoty działań zbrojnych wynika, że sytuacja operacyjna jest dynamiczna. Nie
sposób zatem oczekiwać aby dowódcy wyższego szczebla utrzymywali stałą
łączność ze wszystkimi żołnierzami i tłumaczyli im jakie zadanie i w jaki
sposób mają wykonać na polu walki. Zważywszy na wysoce hierarchiczną
strukturę armii dowódca ma mieć kontakt z bezpośrednio podległym mu
podwładnym, o ile na skutek działań zbrojnych przeciwnika nie został on
zakłócony. Skoro tak to oskarżeni ci mieli pełne prawo przypuszczać, że ich
dowódca wydając rozkaz otwarcia ognia z moździerza LM 60D, a więc innego
rodzaju uzbrojenia niż była mowa w trakcie stawiania zadania w bazie, wydaje
obiektywnie zgodne z prawem polecenie atakowania celów, o których mowa w
„Zasadach Użycia Siły”, ponieważ w czasie pokonywania drogi miedzy bazą a
okolicami miejscowości N., sytuacja operacyjna mogła ulec zmianie, o czym
oni nie musieli wiedzieć. Nie można zarzucić oskarżonym B. i J. działania z
zamiarem bezpośrednim czy też ewentualnym również dlatego, że w sprawie
nie ma dowodów aby żołnierze ci wiedzieli w momencie ustawiania celownika
moździerza i później załadowywania go granatami, iż ten środek walki ma być
użyty wobec obiektu niebronionego (art.122 § 1 k.k.) i ludności cywilnej
(art.123 k.k.). W momencie kiedy st. szer. B. i st. szer. J. mogli taką informację
uzyskać, nie był już prowadzony w tym kierunku ogień. Inni polscy żołnierze,
w przeważającej większości, wiedzieli o tym, że w okolicach zabudowań
wioski N. nie ma przeciwnika i że z tej strony nie grozi im niebezpieczeństwo.
Rzecz jednak w tym, iż byli to żołnierze, którzy przebywali w okolicy już od
kilku godzin i obserwowali teren. Wiadomości tych nie mieli jednak oskarżeni
B. i J., którzy niezwłocznie po przybyciu na miejsce, jak już wyżej
zaznaczono, wykonując rozkaz, rozłożyli moździerz LM 60D i rozpoczęli
strzelanie. Oceny tej nie zmieniają unormowania zawarte w „Zasadach Użycia
Siły”, których nie można odczytywać wybiórczo. Przecież w „Karcie
żołnierza”, stanowiącej integralną część tych Zasad, zapisano, że żołnierz na
rozkaz może zostać wezwany, aby przeciwstawić się niebezpieczeństwom
grożącym żołnierzom pododdziału, czy też personelowi ISAF. Skoro tak to
oskarżeni mogli przypuszczać, że otrzymując rozkaz od przełożonego działają
właśnie w warunkach określonych w „Karcie żołnierza”. Taka ocena nie
oznacza jednak bezkarności osób wydających
wykonującym zadania na polu walki.
rozkazy żołnierzom
I dlatego aby również te kwestie
wyjaśnić w sposób nie budzący wątpliwości, uchylono orzeczenie wobec
przełożonych tych oskarżonych plut. rez. B., chor. O. i por. B.
Skoro Sąd pierwszej instancji dokonał w przedstawionym wyżej
zakresie prawidłowych ustaleń faktycznych to podniesione w apelacji
prokuratora zarzuty związane z tymi zagadnieniami należało uznać za
niezasadne.
Jak
wiadomo
prokurator
zaskarżył
wyrok
Wojskowego
Sądu
Okręgowego w W. co do winy, a więc apelacja została zwrócona przeciwko
całości wyroku. Ponadto oskarżyciel postawił zarzut obrazy przepisu art. 11 §
1 k.k. poprzez nieodniesienie się do możliwości zakwalifikowania czynu ppor.
Ł. B., chor. A. O., plut. T. B., st. szer. Rez. R. B. i st. szer. J. J. z art.354 § 2
k.k., polegającego na nieostrożnym użyciu broni w postaci moździerza LM 60
D i nieumyślnego spowodowania śmierci i ciężkich uszkodzeń ciała obywateli
Islamskiej Republiki Afganistanu. Z uwagi na uchylenie orzeczenia Sądu
pierwszej instancji odnośnie oskarżonych B., O. i B. odniesienie się do tego
zarzutu w części dotyczącej tych oskarżonych
byłoby z oczywistych
względów przedwczesne. Taki zakres zaskarżenia orzeczenia pozwala jednak
Sądowi Najwyższemu na korektę przyjętej przez Sąd pierwszej instancji
podstawy uniewinnienia oskarżonych st. szer. B. i st. szer. J. Jak już wyżej
zaznaczono Wojskowy Sąd Okręgowy prawidłowo wyeliminował działanie
tych oskarżonych z zamiarem bezpośrednim i ewentualnym co do zarzucanych
im w akcie oskarżenia zbrodni. Prawidłowo ustalił też, że oskarżeni ci działali
na rozkaz uprawnionego podmiotu, tj. dowódcy drużyny i nie był to w ich
świadomości rozkaz bezprawny. W tej sytuacji należało rozważyć w realiach
rozpoznawanej sprawy czy do zachowania tych oskarżonych ma zastosowanie
kontratyp, o którym mowa w art.318 k.k. Zgodnie z treścią tego przepisu nie
popełnia przestępstwa żołnierz, który dopuszcza się czynu zabronionego
będącego wykonaniem rozkazu, chyba że wykonując rozkaz umyślnie
popełnia przestępstwo. Ustawodawca określił zatem, niezbędne warunki, od
spełnienia których uzależnił brak winy po stronie sprawcy czynu. Nie budzi
wątpliwości, że art.318 k.k. ma zastosowanie do żołnierzy oraz odpowiednio,
na podstawie przepisów szczególnych, do funkcjonariuszy Policji, Agencji
Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej, Służby
Kontrwywiadu
Wojskowego,
Służby
Wywiadu
Wojskowego,
Służby
Więziennej oraz do strażaków. Z kolei wykonaniem rozkazu (polecenie
określonego działania lub zaniechania wydane służbowo żołnierzowi przez
przełożonego lub uprawnionego żołnierza starszego stopniem – art.115 § 18
k.k.) w rozumieniu art.318 k.k. jest tylko takie działanie lub zaniechanie, które
zostało przez rozkazodawcę wprost nakazane, albo bez którego wykonanie
rozkazu byłoby niemożliwe. Tylko w takich sytuacjach podwładny może
uwolnić się od odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo, nie
odpowiada on też za skutki, które były koniecznym następstwem wykonania
rozkazu (wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 2011 r., V KK 164/11,
OSNKW 2012, z.2, poz.16). Należy też pamiętać, że z ochrony przewidzianej
w art.318 k.k. nie korzysta rozkazobiorca, który w wykonaniu rozkazu
umyślnie dopuszcza się przestępstwa. W rozpoznawanej sprawie oskarżeni st.
szer. B. i st. szer. J., wykonując obowiązki służbowe w składzie 1. plsz.
Polskiego
Kontyngentu
Wojskowego
w
Afganistanie,
pierwszy
z
wymienionych żołnierzy – ładując pociskami moździerz LM 60 D, drugi z
nich – ustawiając namiary tej broni, działali wykonując wprost, wiążący ich w
opisanej już wyżej sytuacji faktycznej, rozkaz swojego bezpośredniego
przełożonego, dowódcy drużyny. Jak wcześniej zaznaczono oskarżeni ci byli
przekonani o konieczności wykonania tego rozkazu i nie mieli świadomości
przestępnego charakteru czynności wykonawczej. A skoro ustalono, że w
zachowaniu tych oskarżonych, wykonujących rozkaz, brak jest przesłanek
wskazujących na to, że chcieli lub godzili się na wykonanie polecenia
będącego w swej istocie popełnieniem przestępstwa, to należało zmienić
kwalifikację prawną podstawy uniewinnienia st. szer. B. i st. szer. J. przez
uzupełnienie jej o przepis art. 318 k.k. i stwierdzenie, że nie popełnili
przestępstwa.
Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych opisany w pkt. 4 odnoszący się
do oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd pierwszej instancji w
odniesieniu do czynu zarzucanego oskarżonemu st. szer. rez. D. L. jest
zasadny.
Sąd orzekający przytaczając zeznania różnych świadków, słuchanych
kilkakrotnie, eksponował rozbieżności w tych zeznaniach, podobnie czynił
także z wyjaśnieniami współoskarżonych. Następnie dowolnie sięgając do
zasady określonej w art. 5 § 2 k.p.k. wątpliwości te rozstrzygnął na korzyść
oskarżonego st. szer. rez. D. L. nie zauważając, że w art. 5 § 2 k.p.k.
określono, że jedynie nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na
korzyść oskarżonego.
Sąd nie może uchylać się od podejmowania decyzji, którym dowodom
daje wiarę, a którym jej odmawia. Obowiązkiem sądu jest taką decyzję podjąć
i należycie ją uzasadnić zgodnie z wymogami art. 7 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1
k.p.k.
Konsekwencją takiego błędnego rozumowania Sądu pierwszej instancji
(że w sprawie występują wątpliwości, których nie da się usunąć) jest to że po
drobiazgowym zacytowaniu wyjaśnień oskarżonych i szeregu świadków, Sąd
przyjmuje za prawdziwą wersję, iż oskarżony L. strzelał z WKM na wzgórza
w celach ostrzegawczych, a także dla sprawdzenia broni (k.154 uzasadnienia
wyroku). Sąd orzekający nie zauważył, że ta wersja jest niezgodna z
wyjaśnieniami samego oskarżonego L., które Sąd sam cytuje na k. 127
(uzasadnienia wyroku), z których wynika, że oskarżony pierwszą serię
wystrzelił w kierunku wzgórz, następnie ogień przeniósł na prawo od wioski,
widział zabudowania tj. lepiankę i budynek w kształcie
litery „C”, jego
zdaniem kilka pocisków z WKM trafiło w tę lepiankę, choć tego nie chciał.
To, że strzelano z WKM do budynku wynika z zeznań świadków […] czy też
st. szer. M. W., któremu oskarżony L. mówił, iż z WKM-u wystrzelił 2-3 serie
w kierunku budynku, ale nie widział tam żadnych ludzi. Sąd nie rozważał
prawdziwości twierdzeń, że oskarżony oddał strzały dla sprawdzenia broni,
chociaż ustalił, że w czasie drogi z bazy na miejsce zdarzenia już wcześniej
oddawał strzały z broni w celu jej sprawdzenia. Brak również rozważań czy
strzelanie ostrzegawcze pozostawało w zgodzie z „Zasadami Użycia Siły”.
Mimo obszerności uzasadnienia wyroku
nie sposób w nim doszukać się
rozważań dotyczących wiarygodności rozkazu ostrzelania wzgórza, przyczyn,
które spowodowały, że oskarżony L. przeniósł ogień na prawo od wioski i
dlaczego trafił w zabudowania wioski.
Powyższe przemawia także za trafnością zarzutów apelacji prokuratora
mających postać obrazy przepisów postępowania karnego, mającego wpływ
na treść orzeczenia opisanych w pkt. 1 i 5 w odniesieniu do oskarżonego L.
Kolejny z zarzutów apelacji prokuratora wskazywał na błędne
procedowanie Sądu pierwszej instancji, które miało polegać na niezapoznaniu
się przez Sąd pierwszej instancji z niejawnymi dokumentami i zeznaniami
świadka znajdującymi się w niejawnych aktach wydzielonych (obraza art.410
k.p.k. w zw. z art.7 k.p.k. w zw. z art.424 § 1 pkt 1 k.p.k.). W związku z tym
zarzutem należy stwierdzić, że analiza niejawnych akt wydzielonych,
będących przecież pełnoprawną częścią materiału dowodowego sprawy,
wskazuje na brak podpisów dwóch członków składu orzekającego na karcie
zawierającej podpisy osób zapoznających się z tymi aktami. Doszło zatem do
oczywistej i rażącej obrazy wskazanych w apelacji przepisów postępowania.
Rzecz jednak w tym, że aby doszło do zmiany lub uchylenia orzeczenia z
uwagi na naruszenie przepisów postępowania należy ustalić, iż stwierdzone
uchybienie mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, co nie tyle zależy od wagi
stwierdzonego uchybienia ile od realiów oraz szczególnych okoliczności
sprawy (por. S Zabłocki, Postępowanie odwoławcze w nowym Kodeksie
Postępowania Karnego, Komentarz praktyczny, Warszawa 1997, s.80). W
rozpoznawanej sprawie, pomimo stwierdzonych uchybień , nie można uznać,
że mogły mieć one wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Prokurator nie
wskazuje też w uzasadnieniu apelacji w jakim zakresie niezapoznanie się przez
Sąd pierwszej instancji z tymi dowodami mogło mieć wpływ na treść
zapadłego rozstrzygnięcia. Analiza tych dowodów wskazuje, że mówią one o
faktach nie kwestionowanych przez strony, a zeznania wskazanego świadka
dotyczą informacji uzyskanych przez niego od osoby, która słyszała relacje o
zdarzeniach w okolicach wioski N. od jednego z będących tam polskich
żołnierzy. Były to więc zeznania o wrażeniach osoby, która nie była
bezpośrednim świadkiem zdarzenia, relacjonowała jedynie wiadomości od
uczestnika zdarzenia. Co więcej żołnierz, który miał tych informacji udzielić
był bezpośrednio przesłuchany przez prokuratora, a później przez sąd i jego
zeznania, co do zasadniczych kwestii, nie były przez nikogo kontestowane.
Odnośnie zarzutów apelacji prokuratora oznaczonych, jako pkt II 6) i
pkt II 7) Sąd Najwyższy, procedujący w tej sprawie, w pełni podziela pogląd
wyrażony już wcześniej w tej materii przez Sąd Najwyższy w postanowieniu z
dnia 3 grudnia 2008 r., sygn. WZ 66/08, (R-OSNwSK 2008, poz.2508). Sąd
pierwszej instancji rozpoznając ponownie sprawę będzie miał na uwadze
poczynione tam rozważania oceniając dowody dotyczące obrażeń ciała osób
pokrzywdzonych jak również przebiegu procesu ich leczenia. Ponadto Sąd ten
przesłuchując ponownie świadków […] ustali czy wymieniony w zarzucie
apelacji w pkt. II 8) tłumacz miał możliwość obserwacji zdarzenia, jakie miało
miejsce w dniu 16 sierpnia 2007 r. i w zależności od tych ustaleń podejmie
decyzję o przesłuchaniu tej osoby, jeżeli oczywiście jest możliwe ustalenie
personaliów tego tłumacza i jego aktualnego miejsca pobytu.
Zważywszy na uchylenie orzeczenia Sądu pierwszej instancji wobec
oskarżonych ppor. Ł. B., chor. A. O., plut. rez. T. B. i st. szer. rez. D. L. z
powodu rażącej obrazy przepisów postępowania mogącej mieć wpływ na treść
orzeczenia, rozważenie zarzutów obrazy przepisów prawa materialnego
okazało się przedwczesne.
Z tych wszystkich powodów Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.