Legislator summary
AI generatedMjr. rez. R. S. został oskarżony o to, że od 1 listopada 1996 r. do dnia 12 w czasie pokoju, tj. o popełnienie przestępstwa określonego w art. 239§1 d.k.k.
Legislator headnote
AI generatedart. 228 § 1 k.k, art. 12 k.k, art. 271 § 3 k.k, art. 4 § 1 k.k, art. 424 § 1 k.p.k, art. 7 k.p.k; WA 39/08 · Sąd Najwyższy: Mjr. rez. R. S. został oskarżony o to, że od 1 listopada 1996 r. do dnia 12 w czasie pokoju, tj. o popełnienie przestępstwa określonego w art. 239§1 d.k.k.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt: WA 39/08
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 30 września 2008 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Steckiewicz (przewodniczący)
SSN Marian Buliński
SSN Marek Pietruszyński (sprawozdawca)
Protokolant: Anna Krawiec
przy udziale prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Jarosława
Ciepłowskiego w sprawie 1) mjr. rez. R. S., oskarżonego z art. 228 § 1 k.k. w
zw. z art. 12 k.k., 2) mjr. rez. A. K. oskarżonego z art. 271 § 3 k.k. w zw. z art.
12 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Wojskowej na rozprawie w dniu 30 września
2008 r., apelacji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku
Wojskowego Sądu Okręgowego w P. z dnia 21 maja 2008 r., sygn. akt: So [...]
1. uchyla zaskarżony wyrok w części dotyczącej skazania oskarżonego
mjr. rez. R. S. za przestępstwo określone w art. 228 § 1 k.k. w zw. z art. 12
k.k. i sprawę w tym zakresie przekazuje do ponownego rozpoznania
Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w P.,
2. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy,
3. zasądza od oskarżonego A. K. na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe
związane z postępowaniem odwoławczym.
UZASADNIENIE
Mjr. rez. R. S. został oskarżony o to, że od 1 listopada 1996 r. do dnia 12
lutego 2004 r. w S., będąc lekarzem Terenowej Wojskowej Komisji Lekarskiej
w S., w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru,
działając
w
celu
osiągnięcia
korzyści
majątkowej,
przyjmował
za
pośrednictwem R. H. korzyści majątkowe w związku z pełnioną funkcją
publiczną w zamian za wydanie wobec 23 poborowych orzeczeń
stwierdzających ich niezdolność do odbywania zasadniczej służby wojskowej
w czasie pokoju, tj. o popełnienie przestępstwa określonego w art. 239§1 d.k.k.
w zw. z art. 4 § 1 k.k. w zb. z art. 228§1 w zw. z art. 12 k.k.
Wyrokiem Wojskowego Sądu Okręgowego w P. z dnia 21 maja 2008 r.,
sygn. akt So [...] oskarżony mjr. rez. R. S. został uznany za winnego tego, że
działając w okresie od 1 października 1997 r. do 1 września 1999 r. jako lekarz
Terenowej Wojskowej Komisji Lekarskiej, w krótkich odstępach czasu w
wykonaniu z góry powziętego zamiaru, działając w celu osiągnięcia korzyści
majątkowej przyjął za pośrednictwem R. H. korzyści majątkowe w związku z
pełnioną funkcją publiczną w zamian za wydanie orzeczeń stwierdzających
niezdolność do odbywania zasadniczej służby wojskowej w czasie pokoju:
- w bliżej nieustalonym dniu w okresie od 1 do 20 października 1997 r.
pieniądze w kwocie 600 zł od R. P.,
- w bliżej nieustalonym dniu w okresie od 1 stycznia do 19 kwietnia
1999r. pieniądze w kwocie 800 zł od P. P.,
- w bliżej nieustalonym dniu w okresie od 1 czerwca 1999 r. do 1
września 1999 r. pieniądze w kwocie 600 zł od T. C., tj. popełnienia
przestępstwa określonego w art. 228§1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.
Za popełnienie tego przestępstwa został skazany na karę roku pozbawienia
wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres próby dwóch lat
i grzywnę w wysokości 62 stawek dziennych po 20 zł każda.
Orzeczono również wobec niego środek karny w postaci zakazu
zajmowania stanowisk w wojskowych rejonowych komisjach lekarskich,
związanych z orzekaniem o zdolności do pełnienia służby wojskowej na okres
dwóch lat oraz przepadek korzyści majątkowych uzyskanych z przestępstwa.
Tym samym wyrokiem mjr. rez. A. K. został uznany za winnego tego, że w
okresie od 9 września 2000 r. do dnia 25 marca 2002 r. w S., w krótkich
odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, działając w celu
osiągnięcia korzyści majątkowej w kwocie po 300 zł od osoby, będąc
uprawnionym na podstawie przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o
zawodzie lekarza do wydawania opinii i orzeczeń lekarskich dla celów
świadczeń z ubezpieczenia społecznego, poświadczył w nich nieprawdziwe
okoliczności badań lekarskich i odebrania wywiadów co do schorzeń, w
sytuacji gdy w rzeczywistości nie przeprowadził takich badań i nie odebrał
wywiadów:
- w dniu 9 września 2000 r. w zaświadczeniu o stanie zdrowia A. P.
opatrzonym pieczęcią imienną,
- w dniu 29 grudnia 2000 r. w zaświadczeniu o stanie zdrowia E. P.
opatrzonym imienną pieczęcią,
- w dniu 9 listopada 2000 r. w zaświadczeniu o stanie zdrowia L. W.
opatrzonym
pieczęcią
nagłówkową
„[...]
Szpital
Wojskowy
z
Przychodnią Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Gabinet
Urologiczny, S., ul. P.” oraz pieczęcią imienną,
- w bliżej nieustalonym dniu w okresie od 14 listopada 2001 r. do 25
marca 2002 r. w zaświadczeniu o stanie zdrowia E. M. z dnia 14
listopada 2001 r. opatrzonym pieczęcią nagłówkową „[...] Szpital
Wojskowy z Przychodnią Samodzielny Publiczny Zakład Opieki
Zdrowotnej Gabinet Urologiczny, S., ul. P.” oraz pieczęcią imienną,
- w dniu 4 grudnia 2001 r. w zaświadczeniu lekarskim W. B. opatrzonym
pieczęcią nagłówkową „ Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej P. G.,
ul. J.” oraz pieczęcią imienną, tj. popełnienia przestępstwa określonego
w art. 271§3 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to skazany został na karę 8
miesięcy
pozbawienia
wolności,
której
wykonanie
warunkowo
zawieszono na okres próby dwóch lat i grzywnę w wysokości 50 stawek
dziennych po 20 zł każda. Orzeczono również przepadek korzyści
majątkowych uzyskanych z przestępstwa.
Od tego wyroku apelacje złożyli obrońca oskarżonego mjr. rez. R. S. oraz
obrońca oskarżonego mjr. rez. A. K..
Obrońca oskarżonego R. S. w apelacji oraz jej uzupełnieniu zarzucił
wyrokowi: 1) obrazę przepisów postępowania, a to art. 4, art. 5 § 2, art. 7, art.
92 i art. 424 § 1 k.p.k. przez naruszenie zasady obiektywizmu i domniemania
niewinności, a także swobodnej oceny dowodów przez przyjęcie w sposób
zupełnie dowolny i sprzeczny z wiarygodnością R. H., że oskarżony przyjął
trzykrotnie pieniądze za wydanie orzeczeń lekarskich korzystnych dla
poborowych w zakresie przydatności do służby wojskowej, 2) błąd w
ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, polegający na tym, że
Sąd ustalił całkowity brak wiarygodności R. H. w zakresie 20 przypadków
rzekomego wręczenia oskarżonemu korzyści majątkowych, natomiast w trzech
równie wątpliwych przypadkach uznał winę oskarżonego.
W konkluzji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części dotyczącej
tego oskarżonego i uniewinnienie go od przypisanego przestępstwa,
ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w tej części i przekazanie
sprawy Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w P. do ponownego rozpoznania.
Obrońca oskarżonego A. K. zarzucił wyrokowi błąd w ustaleniach
faktycznych przyjętych za jego podstawę, polegający na niesłusznym uznaniu,
że oskarżony dopuścił się przypisanych mu czynów, mimo tego, iż ujawnione
dowody temu zaprzeczają, a jednocześnie w uzasadnieniu wyroku pominął te
dowody, które przemawiają za oskarżonym i wniósł o jego uniewinnienie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Analiza uzasadnienia Sądu pierwszej instancji przekonuje, że skazanie
oskarżonego R. S. za trzy przypadki przyjęcia korzyści majątkowych w
związku z pełnioną funkcją publiczną w zamian za wydanie orzeczeń o
niezdolności poborowych do odbycia zasadniczej służby wojskowej, oparte
jest na uzyskanej przez Sąd pewności, iż w tych przypadkach miał on realną
możliwość spowodowania, aby poborowi uzyskali zadawalające ich orzeczenia
komisji lekarskiej. Z przyjętego przez Sąd schematu działania oskarżonego
wynika, że oskarżony jako lekarz Rejonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej
skierował poborowych, którzy zgłosili się do niego ze skierowaniem
wystawionym przez WKU i dysponowali określonymi badaniami lekarskimi
kręgosłupa lub wskazali w wywiadzie na istnienie schorzeń kręgosłupa, na
badania specjalistyczne. Skierowania na te badania obejmowało wykonanie
przez lekarza radiologa badania kręgosłupa połączonego z wykonaniem zdjęć
rentgenologicznych wraz z dokonaniem ich opisów lub dokonanie przez
lekarza radiologa opisu zdjęć wykonanych wcześniej przez poborowych poza
wojskową komisją lekarską i przedstawienie swoich wniosków lekarskich
wypływających z tych badań, pod kątem zdolności poborowych do pełnienia
służby wojskowej. Opisów zdjęć rentgenologicznych dokonywał dr W. Z.,
któremu świadek R. H. płacił za ich „należytość”, po czym poborowy wracał z
dokumentacją lekarską do oskarżonego, który sporządzał projekt orzeczenia,
wskazujący na ich niezdolność do zasadniczej służby wojskowej, z uwagi na
schorzenia kręgosłupa, po czym zasiadał w komisji lekarskiej, która orzekała
w kwestii zdolności poborowych do pełnienia zasadniczej służby wojskowej,
zgodnie z jego propozycjami. Ta wypowiedź Sądu poza zaznaczeniem faktów
niekwestionowanych w tej sprawie, potwierdza udział dr Z. w działalności
zainicjowanej przez śwd. R. H. oraz świadomość oskarżonego R. S.
wspólności działania z dr Z. dla realizacji oczekiwań poborowych i
pośrednika. Takie założenie byłoby słuszne. Do tego, że oskarżony R. S., w
okolicznościach wskazanych przez Sąd pierwszej instancji, nie działał sam,
przekonuje to, iż to nie jego rozpoznania, a rozpoznania dr. Z. decydowały o
uznaniu poborowych za niezdolnych do służby wojskowej. Bez istnienia
wiedzy oskarżonego R. S. o wspólnym działaniu z lekarzem radiologiem, jego
działalność sprzeczna z prawem sprowadzona zostałaby do działalności
niekontrolowanej przez niego, zależnej do wydania przez lekarza radiologa
„odpowiedniej” dla niego opinii lekarskiej. W sytuacji wyczekiwania na
zachowanie innej niewspółdziałającej z nim osoby, jego działanie nosiłoby
cechy przypadku. Potwierdzenie pewności Sądu co do prawidłowości tych
ustaleń znajdujemy w dowodach wskazanych w uzasadnieniu wyroku. Zatem
można słusznie założyć, że innymi dowodami, które miałyby znaczenie dla
rozpatrywanych warunków działalności oskarżonego R. S., Sąd pierwszej
instancji nie dysponował.
Dokładna analiza dowodów zebranych w sprawie przekonuje jednak, że
dowody, które wskazał Sąd na poparcie swoich ustaleń, nie były jedynymi
dostępnymi dowodami w tej sprawie. Sąd pierwszej instancji przesłuchując
świadka R. H. w zakresie interesujących nas okoliczności, w sposób zupełnie
generalny, nie odwołał się do zeznań świadka H., który na okoliczność
współpracy oskarżonego S. z innymi lekarzami, w celu wydania orzeczeń
wojskowej komisji lekarskiej korzystnych dla poborowych, składał różne
relacje w toku postępowania karnego (k. 263), w tym również takie, w których
stwierdzał, że nie miał informacji na temat przestępczego współdziałania
oskarżonego R. S. z innymi lekarzami (k. 23). Właśnie pogłębiona wypowiedź
tego świadka miałaby niezmiernie ważne znaczenie dla ustalenia zakresu
odpowiedzialności oskarżonego. Okoliczności tych nie można wyjaśnić za
pomocą relacji oskarżonego, a to wobec przyjętej przez niego linii obrony.
Zaznaczając w sposób wyraźny rolę dr Z. w przestępstwie przypisanym
oskarżonemu R. S., Sąd pierwszej instancji nie podjął również próby
odwołania się do relacji dr Z. na okoliczność jego kontaktów z oskarżonym
oraz innymi osobami zaangażowanymi w sprzeczną z prawem działalność.
Tak przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazuje cechy ułomności,
które nie pozostały bez wpływu na ocenę dowodów zaprezentowaną przez Sąd
w uzasadnieniu wyroku, która była oceną niepełną. Takie postępowanie Sądu
nie współgra z treścią art. 7 k.p.k. Oceniając wywody Sądu pierwszej instancji
co do przyjętego schematu działania, również w kontekście istniejącej
dokumentacji lekarskiej, stwierdzić należy, że przypadki poborowych T. C. i
R. P. wyłamują się ze schematu warunków, które miały służyć oskarżonemu
do popełnienia przestępstwa.
W przypadku tych poborowych ich udział w postępowaniu lekarskim w
ramach komisji nie zakończył się na wizycie u jednego lekarza. Swiadek T. C.
został skierowany przez oskarżonego R. S. do dwóch lekarzy, a świadek R. P.
został skierowany przez tego oskarżonego aż do 6 lekarzy specjalistów. Taki
sposób postępowania oskarżonego S., nie ograniczający się do kontaktów z dr
Z., który to kontakt był istotnym elementem warunków, które miały służyć
oskarżonemu
S. do
popełnienia
przestępstwa,
nie
powinien
zostać
niezauważony przez Sąd pierwszej instancji. Wskazane okoliczności trudno
już na wstępie zakwalifikować jako neutralne dla ustaleń co do zakresu
odpowiedzialności karnej oskarżonego. W tej sytuacji odniesienie się przez
Sąd do tych zagadnień było konieczne, już choćby dla stwierdzenia, że te
okoliczności
nie
mają
znaczenia
dla
rozważań
w
przedmiocie
odpowiedzialności karnej oskarżonego. Sąd pierwszej instancji na refleksję
nad wskazanymi okolicznościami się nie zdobył, zatem uchylił się od
wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów. Konkludując należy
stwierdzić, że ustalenia faktyczne w interesującym nas zakresie wykroczyły
poza ramy swobodnej oceny dowodów, gdyż poczynione zostały nie na
podstawie
wszystkich
dostępnych
w
sprawie
dowodów,
a
analiza
przeprowadzonych dowodów, zawarta w uzasadnieniu orzeczenia, nie była
wyczerpująca i poprawna w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia
życiowego. Z tego też powodu, uznając trafność zarzutów apelacji w zakresie
naruszenia dyspozycji art. 7 i art. 424§1 k.p.k., należało uchylić orzeczenie w
zakresie skazania oskarżonego R. S. za przestępstwo określone w art. 228§k.k.
w zw. z art. 12 k.k. i sprawę przekazać Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w
P. do ponownego rozpoznania. Decydując się na takie rozwiązanie, Sąd
Najwyższy nie pomija tej oto okoliczności, że w przypadku tych trzech
poborowych świadek R. H. konsekwentnie pomawia oskarżonego R. S. o
przyjęcie korzyści majątkowych. Zdaniem Sądu Najwyższego wiarygodność
tych relacji wskazanego świadka powinna zostać oceniona dopiero po
uzupełnieniu postępowania dowodowego. Za takim stanowiskiem przemawia
to, że w przypadku niektórych poborowych, wskazanych w akcie oskarżenia,
wiarygodność zeznań świadka R. H. została odrzucona przez Sąd pierwszej
instancji, mimo konsekwentnych pomawiających oskarżonego zeznań
pośrednika, tylko z tego powodu, iż oskarżony nie podejmował czynności
poprzedzających wydanie orzeczenia lekarskiego, choć zasiadał w składzie
komisji, która orzekała o niezdolności tych poborowych do pełnienia
zasadniczej służby wojskowej.
Z tego wynika, że także nagromadzenie warunków sprzyjających popełnieniu
przestępstwa, miało znaczenie dla wyrażenia przez Sąd oceny w przedmiocie
zaufania do relacji świadka R. H.. Ponownie rozpoznając sprawę Sąd
powinien, mając cały czas w pamięci kierunek wniesionej apelacji, uzupełnić
postępowanie we wskazanym kierunku, a ustalenia faktyczne, w zakresie
wszystkich
czynów
zainicjowanych
przez
pośrednika,
oprzeć
na
wszechstronnej analizie przeprowadzonych dowodów, bez błędów natury
faktycznej czy logicznej, zgodnie ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia
życiowego, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu orzeczenia.
Odnosząc się do oceny skazania oskarżonego A. K., stwierdzić należy, że
ustalenia faktyczne orzeczenia Sądu pierwszej instancji i dokonane na ich
podstawie rozważania prawne zasługują na uznanie. Nie jest wobec tego trafny
zarzut obrońcy, że w sprawie dokonano błędnych ustaleń faktycznych.
Ustalenia faktyczne wskazujące na to, że oskarżony poświadczał nieprawdziwe
okoliczności badań lekarskich i odebrania wywiadów co schorzeń osób
wskazanych w zarzucie aktu oskarżenia, zostały dokonane na podstawie
zeznań osób, które starały się za pośrednictwem usług R. H. uzyskać
świadczenia z ubezpieczenia społecznego oraz określonych relacji pośrednika
R. H.. Relacje te zasługują na uznanie, gdyż są szczere, logiczne,
nienaznaczone chęcią bezpodstawnego obciążenia oskarżonego, wzajemnie się
uzupełniają i znajdują potwierdzenie w innych dowodach zebranych w
zakresie czynów oskarżonego A. K.. Wskazać należy, że złożenie przez osoby
dążące do uzyskania świadczeń rentowych zeznań o określonej treści,
skutkowało wciągnięciem ich w sferę odpowiedzialności karnej. Trudno zatem
stwierdzić, że w takiej sytuacji świadkowie mogliby zdecydować się i to w tak
licznej grupie osób na składanie relacji mijających się z prawdą. Przecież ich
sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby zaprzeczyli zeznaniom pośrednika i
potwierdzili wyjaśnienia oskarżonego i wszystkie rozpoznania chorobowe
wskazane w dokumentach lekarskich. Takie relacje miałyby uzasadnienie w
innych dowodach, gdyż z dołączonych badań ultrasonograficznych tych osób
wynika, że funkcjonowanie badanych układów tych osób odbiegało od normy.
Skoro w takiej sytuacji świadkowie, nie zważając na grożące im konsekwencje
prawne, zdecydowali się złożyć określone relacje, również takie, że nigdy
wcześniej nie leczyli się na schorzenia określone przez oskarżonego i aktualnie
nie korzystają z porad lekarza urologa, to w sposób bezsporny należało
przyjąć, że mówią prawdę. W tym kontekście nie może być też uznany za
trafny zarzut wskazujący na to, że przy formułowaniu aktu oskarżenia błędnie
skierowano zarzuty przeciwko A. K., podczas gdy świadek H. (co wynika z
jego relacji złożonej na rozprawie) kontaktował się tylko z dr P. K., który jest
lekarzem radiologiem. Tego typu oświadczenie wskazanego świadka,
przeciwstawne niebudzącym wątpliwości dowodom z dokumentów zebranych
w sprawie, należy poczytać jedynie jako desperacką próbę podjętą przez
świadka dla uwolnienia oskarżonego od odpowiedzialności karnej. Zdaniem
Sądu Najwyższego w świetle zeznań świadków-osób, które starały się o
świadczenia rentowe, Sąd pierwszej instancji słusznie przyjął, że osoby te nie
miały kontaktu z oskarżonym, a oskarżony nie dokonywał badań lekarskich
wobec tych osób. Trafnie wskazano również, że osoby te nie udzielały
oskarżonemu osobiście ani też za pośrednictwem innych osób informacji o
procesach chorobowych, które opisane zostały w zakwestionowanych
dokumentach lekarskich. Nie jest trafne twierdzenie skarżącego, że z zeznań
świadka H. miałoby wynikać, iż osoby starające się o świadczenia rentowe
zawsze były przyjmowane przez oskarżonego w jego gabinecie lekarskim.
Z relacji tego świadka (k.4442 odwrót) wynika, że w przypadku tych osób
podejmował on działania na ich korzyść w trybie „zaocznym”. Potwierdza to
również zeznanie świadka E. M. (k. 4669). Nie jest też trafny zarzut, że
oskarżony
wypełniając
określone
rubryki
dokumentacji
lekarskiej
-
prowadzonej na potrzeby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - wpisywał tylko
to co wynikało z przedstawionych badań i wcześniejszych wpisów innych
lekarzy. Analiza dokumentacji lekarskiej przekonuje, że wpisy dokonane przez
oskarżonego, wskazujące między innymi na długotrwałość leczenia, stosowane
leki, pewne objawy chorobowe lub przeprowadzone badania nie mogły
pochodzić z dokumentów wskazanych przez oskarżonego, a musiałyby
pochodzić z wywiadów lekarskich lub rzeczywiście dokonanych badań (por. k.
3079 - 3081 odwrót, k.2694-2695, k.2675, k. 2163-2164). Temu świadkowie
jednak zaprzeczają. W tym kontekście szczególny jest przypadek W. B.,
któremu, ze względu
na rodzaj badania, trudno
byłoby odmówić
wiarygodności co do tego, że badaniu temu się nie poddawał. Działanie
oskarżonego pozostawało w opozycji do uregulowań zawartych w art. 42
ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r.- o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (tekst
jednolity - Dz. U z 2008 r. Nr 136, poz. 857).
Odnośnie zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego,
zawartych w uzasadnieniu apelacji, podnieść należało, że nie są one trafne. Nie
można zgodzić się z twierdzeniem skarżącego, że oskarżony wypełniając, w
toku prowadzonego postępowania o uzyskanie świadczeń rentowych,
odpowiednie rubryki w dokumentacjach lekarskich, przeznaczonych dla
Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, nie wystawiał żadnego dokumentu i
niczego nie poświadczał, bo odpowiedzialność za wszystkie wpisy w tym
dokumencie obciążała lekarza prowadzącego, którym oskarżony nie był.
W tym kontekście wskazać należało, że rubryki w dokumentacjach
lekarskich, które wypełnił oskarżony, powinny odzwierciedlać rzeczywiście
przeprowadzone badania specjalistyczne i wnioski z nich wypływające.
Za takie wpisy nie może ponosić odpowiedzialności lekarz prowadzący,
choćby z tego tytułu, że to nie on, a lekarz dysponujący inną specjalnością
medyczną, przeprowadzał badania medyczne. To oskarżony dokonując
wpisów lekarskich w dokumentacji medycznej ponosi odpowiedzialność za ich
wiarygodność. Sporządzony, w toku postępowania o przyznanie świadczeń z
ubezpieczenia społecznego, wpis o określonej treści lekarskiej, nawet
znajdujący się w zbiorczej dokumentacji lekarskiej, jako potwierdzający
okoliczności mające znaczenie prawne, musi być uznany za dokument w
świetle treści art. 115 § 14 k.k. Takiemu dokumentowi przypisana jest cecha
zaufania publicznego. W ten sam sposób należy traktować zaświadczenie
wystawione przez oskarżonego świadkowi W. B., gdyż zostało sporządzone
dla potrzeb prowadzonego przez świadka postępowania przed Zakładem
Ubezpieczeń Społecznych, w celu uzyskania świadczenia społecznego. Do
wystawienia tych dokumentów oskarżony był uprawniony zgodnie z art. 2 ust.
1 powołanej ustawy o zawodzie lekarza... Wobec uznania, że oskarżony A. K.,
będąc uprawniony do wystawienia dokumentów, poświadczał w nich, za
uzyskane korzyści majątkowe, nieprawdę co do okoliczności mających
znaczenie prawne, kwalifikację prawną jego czynów przyjętą przez Sąd
pierwszej instancji, należało zaakceptować. Niepotwierdzenie zasadności
wszystkich zarzutów apelacji, skutkowało utrzymaniem w mocy wyroku Sądu
pierwszej instancji w zakresie skazania oskarżonego A. K..
Rozstrzygnięcie o kosztach znajduje uzasadnienie w treści art. 636§1 k.p.k.