Legislator Case Law & Legislation
V KK 93/09 AI generated

V KK 93/09 · Sąd Najwyższy

Case Number V KK 93/09
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

został uznany za winnego tego, że w dniu 16 marca 2000 r. w W., działając wspólnie i w porozumieniu z Radosławem K. oraz z innym nieustalo- Obu oskarżonym za tak przypisany czyn, Sąd Okręgowy w Ś. wymierzył karę 25 lat pozbawienia wolności, wyznaczając surowsze ograniczenie

Legislator headnote

AI generated

art. 435 k.p.k, art. 518 k.p.k, art. 148 § 2 pkt 4 k.k, art. 424 § 1 k.p.k, art. 457 § 3 k.p.k, art. 6 k.p.k; V KK 93/09 · Sąd Najwyższy: 523 § 1 k.p.k., należy poprzedzić uwagą, że ustawa procesowa nie przewiduje konkretnego sposobu zapoznania się przez sędziego ze sprawą.

Keywords

AI generated
art. 435 k.p.k art. 518 k.p.k art. 148 § 2 pkt 4 k.k art. 424 § 1 k.p.k art. 457 § 3 k.p.k art. 6 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 435 k.p.k
oraz, w trybie art. 435 k.p.k.
art. 518 k.p.k
z art. 518 k.p.k., Radosława K., skazanych z art.
art. 148 § 2 pkt 4 k.k
518 k.p.k., Radosława K., skazanych z art. 148 § 2 pkt 4 k.k., po
art. 424 § 1 k.p.k
obrazie art. 424 § 1 k.p.k.
art. 457 § 3 k.p.k
z art. 457 § 3 k.p.k., poprzez brak
art. 6 k.p.k
art. 6 k.p.k. w zw. z art. 6 ust. 1 i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o
art. 410 k.p.k
art. 410 k.p.k., przez wydanie orzeczenia na podstawie wyciągów z
art. 192 § 2 k.p.k
art. 192 § 2 k.p.k., przez naruszenie nadrzędnego celu procesu

Cited Case Law

AI generated
II KK 67/04
II KK 410/04
w okresie od 1993 r. do 1997 r. w B. działając w krótkich odstę- pach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osią- gnięcia korzyści materialnej, wprowadził do obrotu i proponował do sprzedaży znaczną ilość substancji psychotropowej, przy czym:  w okresie 1993 – 1994 proponował do sprzedaży świadkowi, którego dane personalne utajniono 0,5 kg amfetaminy za cenę 3000 USD za 1 kg,  w 1997 r. proponował do sprzedaży Pawłowi K. 1 kg amfeta- miny w cenie 3000 USD,  w okresie od stycznia 1997 do maja 1997 sprzedał Pawłowi K. co najmniej 80 gramów amfetaminy w cenie 30 – 35 zł za gram, łącznej wartości nie mniejszej niż 2400 zł, i za to na podstawie art. 43 ust. 1 w zw. z art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii skazał go na 2 lata i 6 mie- sięcy pozbawienia wolności oraz 50 stawek dziennych grzywny;
V KK 134/07
art. 184 § 2 k.p.k. oraz art. 6 k.p.k., przez oparcie istotnych ustaleń fak- tycznych o częściowo utajnione zeznania świadków anonimowych, których obrona nie mogła zweryfikować, 2. art. 410 k.p.k., przez oparcie wyroku na dowodach z zeznań świadków anonimowych nieznanych w całości wszystkim członkom składu orzekają- cego, 3. art. 424 § 1 k.p.k., przez zaniechanie wskazania w uzasadnieniu wyroku, w jakim zakresie sąd pierwszej instancji oparł ustalenia faktyczne o utaj- nione fragmenty zeznań świadków anonimowych. Podnosząc powyższe zarzuty, obrońca skazanego wniósł „o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Z. do ponownego rozpoznania”.
II KK 249/08
48 WYROK Z DNIA 25 LUTEGO 2009 R.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

WYROK Z DNIA 25 SIERPNIA 2009 R.

V KK 93/09

Wszyscy członkowie składu orzekającego obowiązani są zapoznać

się z pełnymi protokołami zeznań świadka anonimowego.

Przewodniczący: sędzia SN D. Rysińska (sprawozdawca).

Sędziowie: SN R. Malarski, SA (del. do SN) A. Ryński.

Prokurator Prokuratury Krajowej: J. Gemra.

Sąd Najwyższy w sprawie Patryka R. oraz, w trybie art. 435 k.p.k. w

zw. z art. 518 k.p.k., Radosława K., skazanych z art. 148 § 2 pkt 4 k.k., po

rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 19 sierpnia 2009 r., kasacji, wniesionej przez obrońcę Patryka R. od wyroku Sądu Apelacyjnego w

W. z dnia 4 września 2003 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Ś. z dnia 16 grudnia 2002 r.,

u c h y l i ł zaskarżony wyrok w odniesieniu do Patryka R., a także – na

podstawie art. 435 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. – w stosunku do Radosława K. i sprawę w tym zakresie p r z e k a z a ł Sądowi Apelacyjnemu w W.

do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Okręgowego w Ś. z dnia 16 grudnia 2002 r., Patryk

R. został uznany za winnego tego, że w dniu 16 marca 2000 r. w W., działając wspólnie i w porozumieniu z Radosławem K. oraz z innym nieustalo-

nym mężczyzną, w zamiarze pozbawienia życia Henryka Ś., poprzez oddanie doń sześciu strzałów z dwóch jednostek broni palnej spowodowali u

niego szereg ran przestrzałowych, które łącznie doprowadziły do zgonu

pokrzywdzonego z następowym wykrwawieniem, to jest dokonania czynu

wypełniającego dyspozycję art. 148 § 2 pkt 4 k.k.

Obu oskarżonym za tak przypisany czyn, Sąd Okręgowy w Ś. wymierzył karę 25 lat pozbawienia wolności, wyznaczając surowsze ograniczenie

do skorzystania przez nich z warunkowego przedterminowego zwolnienia,

przyjmując że może to nastąpić nie wcześniej, niż po odbyciu 20 lat pozbawienia wolności.

Apelacje od tego wyroku złożyli obrońcy oskarżonych.

Sąd Apelacyjny w W., wyrokiem z dnia 4 września 2003 r., utrzymał

w mocy zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego.

Od prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego kasację wniósł obrońca Radosława K.

Postanowieniem z dnia 22 czerwca 2004 r. Sąd Najwyższy oddalił tę

kasację uznając, że podniesione w niej zarzuty polegające na: „dokonaniu

ustaleń faktycznych w sposób dowolny, sprzeczny z art. 4, 5 § 2 i 7 k.p.k.

poprzez uznanie winy skazanego wyłącznie w oparciu o zeznania świadka

anonimowego i nieodpowiadające prawdzie stwierdzenie, iż zeznania tego

świadka znajdują potwierdzenie w innych dowodach, podczas gdy dowodów takich w ogóle nie wskazał, ponieważ takich nie było,

obrazie art. 424 § 1 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., poprzez brak

wskazania przez Sąd na jakich dowodach oparł ustalenia, że oskarżony

Radosław K. jest sprawcą tej zbrodni, braku ustalenia roli każdego z oskarżonych, co zdaniem obrońcy uniemożliwia kontrolę instancyjną wyroku” są oczywiście bezzasadne.

Obecnie kasację od przytaczanego wyroku Sądu Apelacyjnego – po

przywróceniu terminu do jej złożenia – wniósł obrońca Patryka R. W skar-

dze tej podniósł zarzuty rażącego i mogącego mieć wpływ na treść orzeczenia, naruszenia:

1. art. 6 k.p.k. w zw. z art. 6 ust. 1 i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o

Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., przez naruszenie prawa do rzetelnego procesu, a to przez uniemożliwienie obrońcy i

oskarżonemu zapoznania się z pełnymi protokołami zeznań świadków

anonimowych, składanych zarówno w postępowaniu przygotowawczym,

jak i jurysdykcyjnym,

2. art. 410 k.p.k., przez wydanie orzeczenia na podstawie wyciągów z

protokołów przesłuchań świadków anonimowych, w których ich istotne

fragmenty zostały utajnione, co miało niewątpliwy wpływ na ocenę zebranego materiału oraz treść wydanego orzeczenia,

3. art. 192 § 2 k.p.k., przez naruszenie nadrzędnego celu procesu

karnego, jakim jest zasada bezwzględnego dążenia do ustalenia prawdy

materialnej, tj. zaniechanie dowodu z opinii biegłego w sprawie ustalenia

stopnia wiarygodności świadka anonimowego i wiarygodności jego percepcji zdarzeń i dokonanego rozpoznania, przez zaniechanie osobistego badania świadka przez biegłego i pominięciu zapoznania się przez biegłego z

całym utajnionym materiałem dowodowym, oraz

4. art. 457 § 3 k.p.k., przez nierzetelne i niepełne rozpoznanie środka

odwoławczego, tj. przez brak podania w uzasadnieniu, czym się kierował

oraz dlaczego zarzuty i wnioski apelacji sąd ten uznał za niezasadne.

Wskazując na te zarzuty obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego

wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

W odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie jako

oczywiście bezzasadnej i stanowisko to podtrzymał na rozprawie kasacyjnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Wniosek zawarty w kasacji obrońcy Patryka R. o uchylenie zaskarżonego wyroku i ponowienie postępowania odwoławczego należy uznać za

trafny, zaś do konstatacji tej prowadzi konieczność podzielenia zarzutu

sformułowanego w pkt. 2 skargi. Przeprowadzony w postępowaniu kasacyjnym dowód z dokumentu pochodzącego z Kancelarii Tajnej Sądu Apelacyjnego w W. pozwala bowiem na jednoznaczne stwierdzenie, że w toku

postępowania odwoławczego istotnie doszło do naruszenia reguł procesowych, ponieważ z materiałami tajnymi niniejszej sprawy, obejmującymi zeznania 4 świadków anonimowych, zapoznał się tylko sędzia referent, nie

zaś wszyscy członkowie składu orzekającego Sądu odwoławczego.

Ocenę charakteru stwierdzonego uchybienia, w kontekście treści art.

523 § 1 k.p.k., należy poprzedzić uwagą, że ustawa procesowa nie przewiduje konkretnego sposobu zapoznania się przez sędziego ze sprawą.

Niemniej nie ulega wątpliwości, po pierwsze – że ogólne reguły prawidłowego wyrokowania (art. 410 k.p.k., art. 7 k.p.k.) opierają się na założeniu o

kształtowaniu sędziowskiego przekonania na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, z którymi sąd, a więc każdy z członków składu

orzekającego, w zasadzie zetknął się bezpośrednio, po wtóre zaś – że tak

specyficzny dowód, jakim są zeznania świadka anonimowego wymaga

szczególnej sumienności i dbałości w zakresie uzyskania przez sędziego

wiedzy co do treści tych zeznań, i to zarówno w części udostępnionej w aktach sprawy, jak i w ich części niejawnej. Nie sposób przeto nie uznać, że

uzyskanie takiej wiedzy może nastąpić właściwie tylko przez osobiste zapoznanie się przez każdego z orzekających sędziów z całością zeznań

świadka anonimowego.

Do takiego wniosku prowadzi wprost już sama analiza regulacji

obejmującej instytucję świadka incognito, i to niezależnie od różnego

brzmienia kolejno normujących ją przepisów, z jaką to sytuacją mamy do

czynienia w niniejszej sprawie. Skoro istota tej instytucji, z omawianego

punktu widzenia, sprowadza się do tego, że dane identyfikujące świadka

pozostają do wyłącznej wiadomości sądu (prokuratora), to jednocześnie

jest oczywiste, iż treść tejże części jego zeznań musi podlegać ocenie organu rozstrzygającego pod względem wiarygodności, a zakres przyjętego

ich utajnienia – stosownej kontroli. Należy zauważyć, że instytucja świadka

anonimowego, wprowadzona do porządku prawnego jeszcze przed wejściem w życie obecnie obowiązującego Kodeksu postępowania karnego

(art. 164a d.k.p.k.), budziła w teorii i praktyce, zwłaszcza w swych początkach, różnego rodzaju kontrowersje. Ich źródłem było, z jednej strony, dostrzeganie znaczenia tej instytucji dla walki z poważną przestępczością

kryminalną oraz uznanie konieczności rzeczywistego, a nie iluzorycznego

jej stosowania w praktyce, z drugiej zaś fakt, iż stanowi ona odstępstwo od

różnych zasad procesu (bezpośredniości, jawności, równości broni), a więc

i wyłom w zakresie prawa do obrony. O ile też wspomniane kontrowersje,

ogniskujące się wokół ważenia przytaczanych wartości, zwłaszcza w kontekście prawa do rzetelnego procesu gwarantowanego unormowaniami Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, dotyczyły choćby niezbędnego zakresu anonimizacji zeznań świadka

incognito (i skutkowały nowelizacją przepisu art. 184 k.p.k. ustawą z dnia

10 stycznia 2003 r. Dz. U. Nr 17, poz. 155), czy możliwości uznania dowodu z jego zeznań za jedyny lub dominujący w procesie dowód sprawstwa

(którą to możliwość, pod określonymi warunkami, zaaprobowano – zob. m.

in. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia: 7 marca 2001 r., IV KKN

617/00, OSNKW 2001, z. 7-8, poz. 60; z dnia 28 października 2004 r., II

KK 67/04, Lex 141305 i przywołaną tam literaturę), o tyle godzi się podkreślić, że żadne wątpliwości nie dotyczyły nigdy kwestii doniosłości ocen sądu, czynionych we wskazanym na wstępie zakresie. Przeciwnie, zawsze

było zupełnie oczywiste – i stanowiło warunek uznania całości procesu za

rzetelny – że w przebiegu kształtowania oceny dowodu z zeznań świadka

anonimowego przez sąd, uwzględnianie wszystkich okoliczności wynikających z treści tych zeznań, a więc także z ich części objętej tajemnicą, jest

obowiązkiem sądu, a co za tym idzie, że obowiązek ten spoczywa na każdym członku składu orzekającego. Niezależnie bowiem od faktu, że okoliczności wynikające z utajnionych części zeznań z samego założenia nie

mogą mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, a tak czy inaczej nie mogą stanowić podstawy czynionych ustaleń faktycznych, trudno nie zauważyć, iż bez ich uwzględnienia kontrola zakresu danych objętych tajemnicą

(limitującego dostępność dla stron okoliczności stanowiących podstawę

orzeczenia) może się okazać niedostateczna, a ocena wiarygodności

świadka anonimowego, ułomna. Poza sporem wszak pozostaje, że dla

wszechstronnej, warunkującej prawidłowe rozstrzygnięcie oceny tego dowodu znajomość okoliczności umożliwiających dekonspirację świadka (w

tym jego danych osobowych), jak również znajomość okoliczności leżących

u podstaw zachowania w tajemnicy identyfikujących go danych, mają kardynalne znaczenie (zob. szerokie w tym zakresie wywody wyroków Sądu

Najwyższego: z dnia 10 grudnia 2001 r., IV KKN 229/01, OSNKW 2002, z.

3-4, poz. 21; z dnia 10 sierpnia 2005 r., II KK 410/04, OSNKW 2005, z. 11,

poz. 111; z dnia 7 marca 2008 r., V KK 134/07, OSNKW 2008, z. 6, poz. 50

i z dnia z dnia 25 lutego 2009 r., II KK 249/08, OSNKW 2009, z. 6, poz.

48).

W takim razie nie może też budzić zastrzeżeń konstatacja – odnoszona zwłaszcza do spraw, w których zeznania świadka anonimowego

stanowią jedną z głównych podstaw dowodowych rozstrzygnięcia, a tym

bardziej do tych, w których ocena standardu przeprowadzenia tego dowodu, czy jego wiarygodności jest przedmiotem zarzutów środka odwoławczego – że także wszyscy sędziowie zasiadający w składzie sądu apelacyjnego obowiązani są zapoznać się, w sposób wyżej wskazany, z pełnymi

protokołami jego zeznań. Trudno bowiem przyjąć, by prawidłowe rozpo-

znanie środka odwoławczego (a nawet możliwe przecież wykroczenie poza

granice podniesionych w nim zarzutów – art. 433 § 1 i 2 k.p.k. w zw. z art.

440 k.p.k.) mogło nie być poprzedzone samodzielnym, bez wątpienia warunkującym wprost obiektywizm ocen, zbadaniem przez każdego sędziego

tak istotnych dla rozstrzygnięcia kwestii. Trudno też uznać, by praktyka

odmienna nie tylko dawała wystarczającą gwarancję, iż okoliczności objęte

tajemnicą istotnie były przedmiotem zobiektywizowanego procesu rozważań sądu, ale też, by zdolna była z jego rozstrzygnięcia usunąć cechę swojego rodzaju zwielokrotnienia arbitralności ocen, która i tak, w związku ze

specyfiką dowodu z zeznań świadka anonimowego, jest nie do uniknięcia.

Zapewnienia prawa do obrony w tych warunkach, nie sposób więc nie upatrywać także w opisanym standardzie orzekania sądu, w którym nie mieści

się rezygnacja z zapoznania się przez wszystkich sędziów z całością zeznań świadka anonimowego, stanowiących istotny dowód w sprawie.

W tym świetle nie może być wątpliwości co do tego, że naruszenie w

niniejszej sprawie przez Sąd odwoławczy wskazywanych w powyższym

wywodzie przepisów prawa miało charakter rażący, jak stanowi przepis art.

523 § 1 k.p.k. Uzasadniona jest nadto konstatacja, że stwierdzone uchybienie, choć nie musiało, to z pewnością mogło mieć istotny wpływ na treść

wydanego przez ten sąd wyroku, o czym przekonują następujące realia

procesowe:

1. sprawa miała charakter procesu poszlakowego, w którym dowodem zamykającym łańcuch poszlak były zeznania świadka anonimowego

nr I, który tempore criminis zaobserwował (jako jedyny) wybiegających z

antykwariatu, gdzie doszło do zabójstwa Henryka Ś., trzech mężczyzn,

spośród których opisał i wskazał dwóch – w osobach Patryka R. i Radosława K.;

2. zeznania świadka nr I, wespół z zeznaniami pozostałych świadków

incognito, w tym dwóch, mających z nim styczność także krytycznego dnia,

stanowiły główny przedmiot badania i oceny w tym procesie, a co za tym

idzie, szczególnie istotnych ustaleń przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia

sądu pierwszej instancji, skazującego Patryka R. i Radosława K. za zabójstwo Henryka Ś.;

3. przedmiotem wywodów apelacji wniesionej na korzyść Patryka R.

była m. in. ocena wartości dowodowej oraz wiarygodności zeznań świadków anonimowych z punktu widzenia art. 7 k.p.k. (stanowiąca podstawę

sformułowanego zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych orzeczenia sądu

pierwszej instancji), a obrońca Radosława K. zarzucał temu orzeczeniu ponadto m. in. „obrazę art. 184 k.p.k. przez dopuszczenie w charakterze

świadków osób, w stosunku do których nie istniało realne niebezpieczeństwo dla ich zdrowia, życia, czy mienia w znacznych rozmiarach oraz utajnienie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, zaś niemających związku

z ujawnieniem ich tożsamości”. Ścisły związek łączący w sprawie obu

oskarżonych przemawia oczywiście za stwierdzeniem, że prawidłowe rozpoznanie zarzutów środka odwoławczego wniesionego w imieniu jednego z

nich miało znaczenie dla sytuacji procesowej drugiego;

4. w tym świetle niezbędne, by nie rzec, najważniejsze pole rozstrzygnięcia Sądu odwoławczego, zakreślała ocena wiarygodności zeznań

świadków anonimowych, zwłaszcza świadka oznaczonego nr I, oraz ocena

sposobu przeprowadzenia dowodu z tych zeznań pod kątem treści art. 184

§ 1 i 2 k.p.k., szczególnie w odniesieniu do zastosowanego zakresu anonimizacji ich treści. Jest bowiem faktem bezdyskusyjnym, że z zawartych w

aktach sprawy protokołów tych zeznań nie udostępniono oskarżonym i ich

obrońcom nie tylko ich części wstępnej, obejmującej dane osobowe świadków, ale nie udostępniono im również fragmentów zawartych w samej treści tych zeznań. Nie pomijając tego, że inny był sposób przeprowadzenia

tych dowodów w toku postępowania przygotowawczego i na rozprawie

głównej – kiedy to obrona miała możliwość zadania świadkom wszystkich,

jakie uznała za stosowne, pytań co do przebiegu zdarzeń – nie sposób

jednak przejść do porządku i nad tym, iż w zapisach protokołów rozprawy

głównej, zwłaszcza co do świadków oznaczonych jako I i III, znalazły się

adnotacje o odbieraniu od nich zeznań w sposób niedostępny dla stron,

tylko z udziałem sędziego delegowanego, a z tak przeprowadzonej czynności sporządzono protokoły zawierające utajnione fragmenty;

5. poza sporem pozostaje, że konkretne ustalenia i oceny, prezentowane w odniesieniu do zeznań świadków anonimowych, opierały się wyłącznie na okolicznościach zawartych w protokołach dostępnych stronom.

Rzecz jednak w tym, że skoro tylko sędzia referent orzekającego składu

Sądu odwoławczego zapoznał się, w sposób bezpośredni, z niejawną częścią zeznań tych świadków, to ostatecznego stanowiska tego sądu co do

wiarygodności tych dowodów i prawidłowości ich przeprowadzenia, nie

sposób traktować w kategoriach odpowiadających standardowi pełnej rzetelności procesowej i uznać (zwłaszcza bez wkraczania w merytoryczne

kompetencje sądu odwoławczego), by fakt ten mógł nie mieć istotnego

znaczenia dla zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia.

Przeprowadzona pod wskazanym kątem analiza zaskarżonego orzeczenia musiała zatem doprowadzić Sąd kasacyjny do wniosku, że ponowienie postępowania apelacyjnego jest konieczne w celu wyeliminowania

wykazanych uchybień proceduralnych. Ponieważ zaś stwierdzenie to wystarcza do wydania orzeczenia uchylającego zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego, Sąd Najwyższy przyjął za wystarczające poprzestanie na rozpoznaniu tylko omawianego zarzutu kasacyjnego, uznając rozpoznanie pozostałych zarzutów wniesionej skargi za niecelowe (art. 518 w zw. z art. 436

k.p.k.).

Za niezbędne natomiast uznał Sąd Najwyższy wykroczenie poza

granice podmiotowe rozpoznawanej kasacji, stosownie do nakazu płynącego z treści art. 536 w zw. z art. 435 k.p.k. Bez wątpienia bowiem te same

względy, które legły u podstaw uchylenia wyroku Sądu Apelacyjnego co do

Patryka R. – w związku z wniesioną na jego korzyść kasacją, przemawiają

za takim samym rozstrzygnięciem także wobec Radosława K. Należy podkreślić, że takiemu postąpieniu nie sprzeciwia się fakt, iż wniesiona w imieniu tego skazanego skarga kasacyjna była już przedmiotem rozpoznania

przez Sąd Najwyższy i została, jako oczywiście bezzasadna, oddalona.

Trzeba zaznaczyć, po pierwsze, że kasacji w stosunku do tego skazanego

obecnie powtórnie nie wniesiono, a więc nie wchodzi w grę przeszkoda

wskazana w art. 522 k.p.k. Po wtóre, kasacja już rozpoznana nie zawierała

zarzutów rozpoznawanych obecnie w związku z kasacją obrońcy Patryka

R., wreszcie, zarzuty te nie należą do kategorii tych, które wówczas orzekający Sąd Najwyższy władny był rozpoznać z urzędu (art. 536 k.p.k.).

Określona zatem w art. 539 k.p.k. sytuacja nie zachodzi.

Kierując się wszystkimi przedstawionymi względami, Sąd Najwyższy

orzekł, jak w wyroku.