V KK 5/08 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedbluzkę i biustonosz, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął z uwagi na wyrwanie się i ucieczkę pokrzywdzonej, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. oraz – po uprzednim objęciu ścigania w trybie art. 60 § 1 k.p.k.,
Legislator headnote
AI generatedart. 399 § 1 k.p.k, art. 217 § 1 k.k, art. 216 § 1 k.k, art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k, art. 101 § 2 k.k, art. 102 k.k; V KK 5/08 · Sąd Najwyższy: o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. oraz – po uprzednim objęciu ścigania w trybie art. 60 § 1 k.p.k.,
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
WYROK Z DNIA 23 KWIETNIA 2008 R.
V KK 5/08
Roczny okres przedawnienia karalności przestępstwa prywatnoskargowego, przewidziany w art. 101 § 2 in princ. k.k. i liczony od momentu
dowiedzenia się przez pokrzywdzonego o osobie sprawcy przestępstwa,
wiąże także prokuratora. Może on objąć takie przestępstwo ściganiem
przed upływem terminu 3 lat, ale zarazem przed upływem roku od czasu,
gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy przestępstwa.
W razie ustalenia dopiero na rozprawie, że czyn ścigany przez prokuratora jako przestępstwo publicznoskargowe zawiera jedynie znamiona
przestępstwa ściganego skargą prywatną, prokurator może objąć ściganie
takiego czynu jedynie przez stosowne działanie, wyrażające w dowolnej
formie, ale w sposób nie budzący wątpliwości, jego wolę co do takiego ścigania, a więc przez odpowiednie oświadczenie do protokołu rozprawy, a
gdyby nie doszło w sprawie do uprzedzenia, o jakim mowa w art. 399 § 1
k.p.k., także np. przez wniesienie apelacji od wydanego wyroku; powstrzymanie się od takiego działania, a więc zaniechanie, nie może być uznane
za objęcie ścigania, a tym samym oznacza, że sąd orzekał przy braku
skargi uprawnionego oskarżyciela.
Przewodniczący: sędzia SN A. Deptuła.
Sędziowie SN: T. Grzegorczyk (sprawozdawca), R. Sądej.
Prokurator Prokuratury Krajowej: M. Wilkosz-Śliwa.
Sąd Najwyższy w sprawie Piotra L., skazanego z art. 217 § 1 k.k. i
216 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 23 kwiet-
nia 2008 r. kasacji, wniesionej przez Prokuratora Generalna na korzyść
skazanego w zakresie skazania go za czyn z art. 216 § 1 k.k., od wyroku
Sądu Rejonowego w K. z dnia 10 maja 2004 r.,
1)
uchylił
wyrok Sądu Rejonowego w K. w zaskarżonej części i w
tym zakresie umorzył postępowanie na podstawie art. 17 § 1 pkt 6
k.p.k. w zw. z art. 101 § 2 k.k. i art. 102 k.k.,
2)
na podstawie art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.
u c h y l i ł ten wyrok również odnośnie skazania za czyn z art. 217 §
1 k.k., i w oparciu o art. 17 § 1 pkt 9 oraz pkt 6 w zw. z art. 101 § 2 i
art. 102 k.k. umorzył również postępowanie co do tego czynu (...).
UZASADNIENIE
Piotr L. został oskarżony o to: a) że w dniu 30 czerwca 2001 r. w N.
usiłował zgwałcić Annę W. w ten sposób, że stosując przemoc rozerwał jej
bluzkę i biustonosz, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął z uwagi na wyrwanie się i ucieczkę pokrzywdzonej, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art.
197 § 1 k.k. oraz – po uprzednim objęciu ścigania w trybie art. 60 § 1 k.p.k.,
b) że w tym samym czasie i miejscu znieważał słowami obelżywymi Annę
W., tj. o czyn z art.216 § 1 k.k. Po przeprowadzeniu postępowania w tej
sprawie Sąd Rejonowy w K., wyrokiem z dnia 10 maja 2004 r., uznał
oskarżonego za winnego tego, że dnia 30 czerwca 2001 r. (...) naruszył
nietykalność cielesną Anny W. w ten sposób, że szarpał ją, ciągnął za ręce
i rozerwał ubranie, czyli czynu z art. 217 § 1 k.k., i za to wymierzył mu karę
6 miesięcy pozbawienia wolności, a nadto czynu z art. 216 § 1 k.k., za który skazał go także na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, orzekając jako karę łączną, karę roku pozbawienia wolności, której wykonanie warun-
kowo zawiesił na okres próby 2 lat. Prokurator wystąpił o pisemne uzasadnienie tego wyroku, po czym zrezygnował z wnoszenia środka odwoławczego, a wyroku nie skarżył też oskarżony, przeto uprawomocnił się on
bez zaskarżania. W styczniu 2008 r. kasację od tego wyroku, w części dotyczącej skazania za czyn z art. 216 § 1 k.k. oraz kary łącznej, wywiódł na
korzyść oskarżonego Prokurator Generalny, zarzucając obrazę prawa materialnego, przez wymierzenie oskarżonemu za ten czyn kary pozbawienia
wolności, mimo że art. 216 § 1 k.k. przewiduje jedynie kary grzywny i ograniczenia wolności. Wywodząc w ten sposób skarżący wnosił o uchylenie
wyroku Sądu Rejonowego w zaskarżonej części i umorzenie postępowania
w tym zakresie, jako że z dniem 30 czerwca 2007 r. ustała już karalność
przestępstwa z art. 216 § 1 k.k. Prokurator Prokuratury Krajowej na rozprawie kasacyjnej, popierając tę kasację podniósł jedynie, że bieg przedawnienia rozpoczął się nie w dacie czynu, lecz po rozpoznaniu przez pokrzywdzoną przy okazaniu, nieznanego jej dotąd, jego sprawcy, czyli od
dnia 4 lipca 2001 r.
Rozpatrując tę kasację Sąd Najwyższy zważył co następuje.
Prawdą jest, że orzekając w przedmiocie odpowiedzialności karnej za
czyn z art. 216 § 1 k.k. Sąd w rażący sposób naruszył materialne prawo
karne, gdyż wymierzył oskarżonemu za to przestępstwo karę nieprzewidzianą w przepisie, w oparciu o który doszło do skazania. Przepis art. 216
§ 1 k.k. przewiduje bowiem jedynie możliwość orzeczenia kary ograniczenia wolności lub kary grzywny (o tę wnosił prokurator), a nie kary pozbawienia wolności, którą to karę orzekł Sąd w tej sprawie. Oczywiste jest zatem, że wyrok w tym zakresie (oraz odnośnie kary łącznej, która objęła także karę za ten czyn) musi być uchylony, jako że doszło tu do rażącego naruszenia prawa materialnego, które miało istotny wpływ na treść tego wyroku. Rację ma też skarżący, kiedy podnosi zarzut przedawnienia karalności,
aktualizujący się po uchyleniu wyroku w powyższym zakresie, z tym że
bieg tego przedawnienia rozpoczął się – jak to podniesiono na rozprawie
kasacyjnej – dopiero od momentu rozpoznania przez pokrzywdzoną w ramach okazania osoby sprawcy, uprzednio przez nią nieznanego, a nie od
daty popełnienia czynu, jak to wskazywano w skardze kasacyjnej.
Uwzględniając zatem okresy przedawnienia wynikające z art. 101 § 2 in
princ k.k. i z art. 102 k.k., przedawnienie karalności tego czynu nastąpiło w
pierwszych dniach lipca 2007 r.
W tym miejscu należy zauważyć, że w doktrynie prawa karnego, obok stanowiska uznającego, że roczny termin przedawnienia, o jakim mowa
w art. 101 § 2 in princ k.k. dotyczy także prokuratora przy obejmowaniu
ścigania w trybie art. 60 § 1 k.p.k. (tak np. R. Góral. Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Warszawa 2005, s. 183), prezentowany jest też pogląd,
ów roczny termin przedawnienia karalności przestępstw prywatnoskargowych dotyczy jedynie ścigania ich przez pokrzywdzonego, gdyż w przepisie
tym wyraźnie jest mowa o biegu przedawnienia „od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy”. Tym samym nie może on odnosić
się do prokuratora w razie obejmowania przez niego ścigania takich czynów, gdyż – jak się wówczas twierdzi – do niego ma zastosowanie tylko 3letni termin przedawnienia liczony od daty czynu, o którym to terminie mowa w art. 101 § 2 in fine k.k. (tak np. L. Wilk w: O. Górniok red.: Kodeks
karny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 377 czy A. Zoll w: Kodeks karny.
Część ogólna. Komentarz, Kraków 2004, t. I., s. 1311). Tego ostatniego
stanowiska nie można jednak podzielić, a to z następujących względów.
Otóż Kodeks karny powierza czyny prywatnoskargowe ściganiu „z oskarżenia prywatnego”. Tym samym ustala też dla podmiotu uprawnionego do
wytoczenia takiego oskarżenia, a więc pokrzywdzonemu, termin w jakim
może to uczynić, przyjmując, że przedawnienie karalności, wyłączające
możliwość skutecznego oskarżenia, następuje tu w określonym czasie (roku), liczonym od dowiedzenia się przez tegoż pokrzywdzonego o osobie
sprawcy. Z drugiej wszak strony zakłada się - dla zapewnienia pewności i
stabilności procesowej oraz także w interesie oskarżonego - drugi termin
przedawnienia wskazując, że karalność czynu i tak ustaje tu nie później niż
z upływem 3 lat od czasu popełnienia czynu (art. 101 § 2 in fine k.k.).
Oznacza to jednak tylko tyle, że gdyby pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy, gdy minęło już więcej niż 2 lata od daty czynu, to nie działa tu
podstawowy okres przedawnienia, czyli rok od uzyskania przez niego wiedzy o osobie sprawcy, lecz karalność ustanie z upływem 3 lat od popełnienia czynu. W razie wytoczenia oskarżenia z zachowaniem okresów wskazanych w art. 101 § 2 k.k., okres przedawnienia karalności czynu, zgodnie
z art. 102 k.k., ulega przedłużeniu o 5 lat, liczone od zakończenia okresów
określonych w § 2 art. 101 k.k. Z kolei możliwość objęcia przez prokuratora
ściganiem publicznym przestępstwa prywatnoskargowego, to instytucja
karno-procesowa, ujęta w art. 60 § 1 k.p.k., a statuująca wyjątek od ścigania takich czynów przez pokrzywdzonego. Oczywiste jest, że do owego objęcia może dojść tylko wtedy, gdy karalność przestępstwa prywatnoskargowego nie uległa jeszcze przedawnieniu, a więc gdy sam pokrzywdzony
może je nadal skutecznie ścigać. Tym samym wszak roczny okres przedawnienia karalności przestępstwa prywatnoskargowego, przewidziany w
art. 101 § 2 in princ k.k. i liczony od momentu dowiedzenia się przez pokrzywdzonego o osobie sprawcy przestępstwa, wiąże także prokuratora,
gdy chce on objąć ściganie takiego czynu, a termin 3-letni, o jakim mowa w
art. 101 § 2 in fine k.k., dotyczy objęcia ścigania jedynie wtedy, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy już po upływie co najmniej 2
lat, ale przed upływem 3 lat, od popełnienia takiego przestępstwa. Prokurator powinien zatem upewnić się przed objęciem ścigania, kiedy pokrzywdzony powziął wiadomość o osobie sprawcy takiego czynu. W razie
wszczęcia przez prokuratora, we wskazanych wyżej okresach, postępowania o czyn prywatnoskargowy, okres przedawnienia karalności takiego
przestępstwa wydłuża się o 5 lat od daty zakończenia tego z okresów, w
którym mogło w danej sytuacji dojść do objęcia ścigania. Zatem co do zasady wydłużenie następuje tu do 6 lat od powzięcia przez pokrzywdzonego
informacji o osobie sprawcy, a wyjątkowo – tylko, gdy pokrzywdzony uzyskał tę informację już po upływie 2 lat od popełnienia czynu – do 8 lat od
daty jego popełnienia.
W sprawie niniejszej objęcie ściganiem przestępstwa z art. 216 § 1
k.k. nastąpiło w kilka dni po czynie, gdy pokrzywdzona rozpoznała w ramach okazania jego sprawcę, który dopuścił się wobec niej także drugiego
przestępstwa, kwalifikowanego wówczas jako usiłowanie zgwałcenia. Tym
samym karalność czynu z art. 216 § 1 k.k. ustala tu po upływie 6 lat od tego rozpoznania, czyli z dniem 4 lipca 2007 r. W konsekwencji w związku z
uchyleniem wyroku Sądu Rejonowego w zaskarżonej części, czyli co do
skazania za powyższe przestępstwo, z uwagi na to, że dotknięty jest on w
tym zakresie rażącą obrazą prawa materialnego, niezbędne stało się następcze umorzenie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności za ten
czyn ze względu na przedawnienie jego karalności (art. 537 § 2 k.p.k. w
zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.).
Przy rozpoznawaniu tej kasacji Sąd Najwyższy z urzędu dostrzegł
jednak także poza granicami zaskarżenia – gdyż co do drugiego z przestępstw, za które skazano oskarżonego, a którego to kasacja nie dotyczyła
– naruszenie prawa procesowego i to kwalifikowane z art. 439 § 1 pkt 9
k.p.k. w zw. z art.17 § 1 pkt 9 k.p.k. Jak wskazano na wstępie w tym zakresie akt oskarżenia zarzucał oskarżonemu przestępstwo z art.13 § 1 k.k. w
zw. z art.197 § 1 kk., czyli usiłowanie zgwałcenia, a więc czyn publicznoskargowy. Tymczasem sąd dopatrzył się w tym zachowaniu oskarżonego
jedynie znamion przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej i skazał
go tu za czyn z art. 217 § 1 k.k., czyli podlegający ściganiu skargą prywatną. Na żadnym z sześciu terminów rozprawy, wbrew wymogom art. 399 § 1
k.p.k., sąd nie uprzedził stron o możliwej zmianie kwalifikacji prawnej czynu
ani nie wznowił w tym celu przewodu sądowego, co nakazywał mu art. 409
k.p.k. Tym samym jednak nie doszło do objęcia ścigania tego przestępstwa
jako prywatnoskargowego – skargą publiczną ani do podtrzymania oskarżenia przez pokrzywdzoną w razie odstąpienia prokuratora od oskarżenia
publicznego (art. 60 § 4 k.p.k.). W konsekwencji Sąd orzekał tu przy braku
skargi uprawnionego oskarżyciela. W orzecznictwie i doktrynie zgodnie zaś
– i to od dawna – przyjmuje się, że w razie ustalenia przez sąd, iż zachodzi
możliwość zakwalifikowania czynu, ujętego w akcie oskarżenia jako przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego, z przepisu przewidującego
ściganie tego czynu z oskarżenia prywatnego, sąd ten powinien zwrócić się
do prokuratora o oświadczenie w przedmiocie popierania tego oskarżenia
także na wypadek uznania czynu jako prywatnoskargowy, a więc w przedmiocie objęcia ścigania (tak już np. w: wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24
kwietnia 1954 r., I KRN 193/54, NP 1954, nr 10, s. 86-87, uchwale Izby
Karnej SN z dnia 21 stycznia 1961 r., VI KO 76/59, OSN 1961, nr 3, poz.
32 czy uchwale Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 1972 r., I KZP 51/71,
OSNPG 1972, nr 2, poz. 32; zob. też np. K. Marszał: Ingerencja prokuratora w sprawy o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego w nowym
kodeksie postępowania karnego – w – Nowe prawo karne procesowe.
Księga ku czci prof. W. Daszkiewicza, Poznań 1999, s. 318; tenże: Ingerencja prokuratora w ściganie przestępstw prywatnoskargowych w polskim
procesie karnym, Warszawa 1980, s. 80-82; W. Daszkiewicz: Oskarżyciel
w polskim procesie karnym, Warszawa 1960, s. 394; P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa
2007, t. I., s. 357; J. Bratoszewski i inni: Kodeks postępowania karnego.
Komentarz, Warszawa 2003, t. I, s. 484-485).
Na rozprawie kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej podniósł, że
w sprawie tej można dopatrzeć się konkludentego objęcia ścigania, gdyż
prokurator po ogłoszeniu wyroku wystąpił o jego pisemne uzasadnienie, a
następnie zrezygnował z wniesienia środka odwoławczego, czyli pogodził
się z orzeczeniem, w tym i z prywatnoskargowym charakterem przedmiotowego czynu. Nie negując możliwości dorozumianego objęcia ścigania,
już choćby dlatego, że kodeks nie przewiduje tu żadnej szczególnej formy,
zauważyć jednak trzeba, że art. 60 § 1 k.p.k. wymaga jednak, aby nastąpiło to przez „wszczęcie” postępowania przez prokuratora lub „wstąpienie”
przez niego do toczącego się już postępowania. Muszą to być zatem tzw.
czynności pozytywne, czyli działania, a nie zachowania negatywne, czyli
zaniechania. W judykaturze wskazywano zresztą, że chodzi w tym wypadku o danie, w dowolnej wprawdzie formie, ale wyraźnego, niebudzącego
wątpliwości, zewnętrznego wyrazu swojej woli co do ścigania w trybie publicznoskargowym czynu prywatnoskargowego (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 1958 r., III KRN 1116/57, RPEiS 1961, nr 2, s.
379 i z dnia 9 lipca 1959 r., V K 92/59, PiŻ 1960, nr 7, s.7 czy wyrok Sąśdu
Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 lipca 1996 r., II AKa 141/96, KZS 1996,
nr 7-8, poz. 53). Sam fakt wystąpienia przez prokuratora z wnioskiem o pisemne uzasadnienie wyroku, z rezygnacją następnie z zaskarżenia orzeczenia, gdy w wyroku tym – w wyniku zmiany kwalifikacji prawnej – sąd
uznał czyn, traktowany przez oskarżyciela publicznego jako ścigany z
oskarżenia publicznego, za przestępstwo prywatnoskargowe, bez uprzedzania go o możliwości takiej zmiany i odebrania jego oświadczenia w
kwestii objęcia ścigania, nie może być uznany za dorozumiane objęcie tego ścigania. Nie można bowiem w takim zachowaniu prokuratora dopatrzeć
się czynności pozytywnej wymaganej dla objęcia ścigania, o jakim mowa
w art. 60 § 1 k.p.k. Jest to w istocie czynność z zaniechania, a to nie wystarcza do objęcia ścigania. Odmienne rozumowanie prowadziłoby w konsekwencji także do wniosku, że również gdyby obecny przy ogłaszaniu wyroku prokurator nie występował w ogóle o pisemne uzasadnienie, zadowa-
lając się ustnymi motywami orzeczenia, jego zaniechanie miałoby skutki
objęcia ścigania, jako pogodzenie z faktem takiego, a nie innego w swej
treści, wyroku. Tym samym „nieczynienie” czegokolwiek przez prokuratora
oznaczałoby tu objęcie przez niego i to wstecznie (na moment jeszcze
sprzed wydania wyroku) ścigania, a w konsekwencji zdeprecjonowałoby
też wymóg uprzedzenia stron przez sąd o możliwości zmiany kwalifikacji
prawnej czynu. In concreto zaś warto zauważyć, że wola prokuratora była
tu w ogóle niewyraźna i z tego powodu, iż przecież nie zareagował on także na fakt wymierzenia oskarżonemu tym samym wyrokiem za drugi z zarzucanych czynów, którego ściganie uprzednio wyraźnie objął w trybie art.
60 § 1 k.p.k., kary nieprzewidzianej za to przestępstwo i dopiero Prokurator
Generalny, po bez mała 4 latach od uprawomocnienia się wyroku, wystąpił
w tej materii z niniejszą kasacją.
Reasumując należy uznać, że także obecnie na gruncie art. 60 § 1
k.p.k., w razie ustalenia dopiero na rozprawie, iż czyn ścigany przez prokuratora jako przestępstwo publicznoskargowe zawiera jedynie znamiona
przestępstwa ściganego skargą prywatną, prokurator może objąć ściganie
takiego czynu jedynie przez stosowne działanie, wyrażające w dowolnej
formie, ale w sposób niebudzący wątpliwości, jego wolę odnośnie takiego
ścigania, a więc przez odpowiednie oświadczenie do protokołu rozprawy, a
gdyby nie doszło w sprawie do uprzedzenia, o jakim mowa w art. 399 § 1
k.p.k., także np. przez wniesienie apelacji od wydanego wyroku; powstrzymanie się od takiego działania, a więc zaniechanie, nie może być uznane
za objęcie ścigania, a tym samym oznacza, że sąd orzekał przy braku
skargi uprawnionego oskarżyciela. W niniejszej sprawie tak właśnie było.
Ponieważ brak skargi uprawnionego oskarżyciela jest przeszkodą procesową (art.17 § 1 pkt 9 k.p.k.), a orzekanie przy tej przeszkodzie stanowi
uchybienie wskazane w art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k., które to naruszenia sąd
kasacyjny uwzględnia z urzędu także poza granicami kasacji (art. 536
k.p.k.), Sąd Najwyższy z tego właśnie powodu uchylił wyrok Sądu Rejonowego w K. również w części niezaskarżonej niniejszą kasacją, a więc odnośnie czynu zakwalifikowanego przez ten sąd z art. 217 § 1 k.k. Ponieważ
przy tym przestępstwo to, jako prywatnoskargowe, popełnione zostało w
tym samym miejscu i czasie, co objęty także tym wyrokiem, a omówiony
wcześniej, czyn z art. 216 § 1 k.k., zaś pokrzywdzona dowiedziała się o
osobie sprawcy obu czynów łącznie w tej samej dacie, przeto i karalność
przestępstwa z art. 217 § 1 k.k. uległa obecnie przedawnieniu. Dlatego
uchylając wyrok odnośnie skazania za przestępstwo z art. 217 § 1 k.k. Sąd
Najwyższy umorzył także w tym zakresie postępowanie, uwzględniając tu
obie zaistniałe przeszkody prawne, czyli brak skargi uprawnionego oskarżyciela oraz przedawnienie karalności (art.17 § 1 pkt 9 i 6 k.p.k.). Z uwagi
na umorzenie postępowania odnośnie do obu zarzucanych oskarżonemu
przestępstw Sąd Najwyższy, zgodnie z art. 632 pkt 2 k.p.k., kosztami procesu w tej sprawie obciążył Skarb Państwa.
Mając to wszystko na uwadze orzeczono jak w wyroku.