Legislator Case Law & Legislation
V KK 432/04 AI generated

V KK 432/04 · Sąd Najwyższy

Case Number V KK 432/04
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Artura V. oraz drugą jeszcze osobę uznano, wyrokiem Sądu Rejonowego w L. z dnia 23 marca 2004 r., za winnych tego, „że w dniu 12 marca broni gładko-lufowej (...)”, tj. czynu z art. 171 § 1 i art. 263 § 2 k.k., i skazano za to każdego z nich na kary po 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Po rozpoznaniu apelacji obrońców od tego orzeczenia Sąd Okręgowy

Legislator headnote

AI generated

art. 451 k.p.k, art. 171 § 1 k.k, art. 263 § 2 k.k, art. 453 § 2 k.p.k, art. 93 § 1 k.p.k, art. 94 § 1 k.p.k; V KK 432/04 · Sąd Najwyższy: sprawy, nie można tu mówić o rażącym naruszeniu odnośnie samego niedoprowadzenia, a w ogóle brak go odnośnie podnoszonej w skardze niemożności skorzystania przez oskarżonego z art. 453 § 2 k.p.k. oraz rzekomego ograniczenie prawa do obrony przez udział w rozprawie tylko jednego z obrońców. Kasacja zatem i tym zakresie jest całkowicie bezzasadna.

Keywords

AI generated
art. 451 k.p.k art. 171 § 1 k.k art. 263 § 2 k.k art. 453 § 2 k.p.k art. 93 § 1 k.p.k art. 94 § 1 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 451 k.p.k
pozbawionego wolności (art. 451 k.p.k.) – postanowieniem.
art. 171 § 1 k.k
Sąd Najwyższy w sprawie Artura V., skazanego z art. 171 § 1 k.k.
art. 263 § 2 k.k
171 § 1 i art. 263 § 2 k.k., i skazano za to każdego z nich na kary po 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
art. 453 § 2 k.p.k
w art. 453 § 2 k.p.k. i naruszono zasady kontradyktoryjności, równości
art. 93 § 1 k.p.k
stron, prawdy materialnej, prawa do sądu i prawa oskarżonego do bronienia się osobiście, a nadto obrazę art. 93 § 1 k.p.k., art.
art. 94 § 1 k.p.k
93 § 1 k.p.k., art. 94 § 1 k.p.k., art.
art. 98 § 1 k.p.k
stron, prawdy materialnej, prawa do sądu i prawa oskarżonego do bronienia się osobiście, a nadto obrazę art. 93 § 1 k.p.k., art. 94 § 1 k.p.k., art. 98
art. 100 § 2 k.p.k
§ 1 k.p.k. i art. 100 § 2 k.p.k. przez wydanie odnośnie niesprowadzania

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 12 MAJA 2005 R.

V KK 432/04

Sąd odwoławczy zarządza sprowadzenie na rozprawę oskarżonego

pozbawionego wolności (art. 451 k.p.k.) – postanowieniem.

Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik.

Sędziowie: SN T. Grzegorczyk (sprawozdawca),

SA (del. do SN) M. Gierszon.

Prokurator Prokuratury Krajowej: M. Staszak.

Sąd Najwyższy w sprawie Artura V., skazanego z art. 171 § 1 k.k. po

rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 12 maja 2005 r., kasacji

wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w L.

z dnia 6 lipca 2004 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w L.

z dnia 23 marca 2004 r.,

o d d a l i ł kasację jako oczywiście bezzasadną (...)

UZASADNIENIE

Artura V. oraz drugą jeszcze osobę uznano, wyrokiem Sądu Rejonowego w L. z dnia 23 marca 2004 r., za winnych tego, „że w dniu 12 marca

2003 r. działając wspólnie i w porozumieniu posiadali bez wymaganego

zezwolenia materiał wybuchowy w postaci 0,5 kg dynamitu górniczego

wraz z dwoma zapalnikami i urządzeniem sterującym (…) umożliwiającym

zdalną detonację ładunku (…), które to przedmioty mogły sprowadzić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób lub mienia w wielkich

rozmiarach oraz bez zezwolenia posiadali broń palną w postaci strzelby

dwulufowej (…) z przyciętymi samodziałowo lufami (…) oraz 5 naboi do

broni gładko-lufowej (...)”, tj. czynu z art. 171 § 1 i art. 263 § 2 k.k., i skazano za to każdego z nich na kary po 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Po rozpoznaniu apelacji obrońców od tego orzeczenia Sąd Okręgowy

w L. wyrokiem z dnia 6 lipca 2004 r. orzeczenie to utrzymał w mocy. W kasacji wywiedzionej przez obrońcę skazanego podniesiono zarzuty obrazy

prawa procesowego, a to art. 451 k.p.k. w zw. z art. 6 ust.1 i 3 Europejskiej

Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, przez

niesprowadzenie skazanego, mimo jego prośby na rozprawę odwoławczą,

w której nie uczestniczył też jeden z jego obrońców z wyboru, przez co

uniemożliwiono także oskarżonemu skorzystanie z uprawnień wskazanych

w art. 453 § 2 k.p.k. i naruszono zasady kontradyktoryjności, równości

stron, prawdy materialnej, prawa do sądu i prawa oskarżonego do bronienia się osobiście, a nadto obrazę art. 93 § 1 k.p.k., art. 94 § 1 k.p.k., art. 98

§ 1 k.p.k. i art. 100 § 2 k.p.k. przez wydanie odnośnie niesprowadzania

oskarżonego zarządzenia zamiast postanowienia, a także art. 7, 410 i 424

k.p.k. przez dowolną ocenę zebranego materiału, oparcie się na wewnętrznie sprzecznych zeznaniach świadków policjantów, pominięcie wadliwości

opinii osmologicznej i nieuwzględnienie całokształtu materiału dowodowego, oraz art. 433 § 2, art. 457 § 2 i 3 k.p.k., art. 458 k.p.k. oraz art. 424 § 1

k.p.k. „przez brak rozprawienia się sądu drugiej instancji ze stawianym w

apelacji (…) zarzutem obrazy art. 170 § 1 k.p.k. polegającym na oddaleniu

dowodu”, bez precyzyjnego uzasadnienia tej decyzji. Wysuwając te zarzuty

skarżący wnosił o uchylenie obu wyroków i uniewinnienie oskarżonego lub

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji

albo przekazanie jej do sądu odwoławczego. W odpowiedzi na tę kasację

Prokurator Okręgowy w L. wnosił o jej oddalenie, a stanowisko to podtrzymał prokurator Prokuratury Krajowej na rozprawie kasacyjnej.

Rozpatrując tę skargę Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Na wstępnie należy zauważyć, że w judykaturze i doktrynie zasadnie

wskazuje się, iż kasacja jest niezasadna w oczywisty sposób, nie tylko

wtedy, gdy powołuje się na uchybienia, które w ogóle nie miały miejsca w

postępowaniu lub na uchybienia niebędące rażącym naruszeniem prawa,

ale też, gdy wskazuje ona wprawdzie na uchybienia rażące, które jednak w

oczywisty sposób nie mogły istotnie wpłynąć na treść prawomocnego wyroku (zob. wyrok SN z dnia 20 października 1998 r. V KKN 314/98,

OSNKW 1998, z 11–12, poz. 60; zob. też P. Hofmański, E. Sadzik, K.

Zgryzek. Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. III,

s. 204). Podniesione w niniejszej kasacji zarzuty należą do wszystkich ze

wskazanych wyżej kategorii bezzasadnych zarzutów kasacyjnych.

Zauważyć trzeba, że w apelacjach obrońców oskarżonego, jeden z

nich podniósł zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, polegający na błędnym ustaleniu, iż oskarżony dopuścił się czynu, na oparciu się na zeznaniach świadka Romana B., mimo sprzeczności w tych zeznaniach oraz na

błędnym ustaleniu kierunku poruszania się samochodu, w którym jechali

obaj oskarżeni, a nadto zarzut obrazy prawa procesowego przez bezzasadne oddalenie wniosku dowodowego o powołanie biegłego z zakresy

chemii. Drugi zaś, zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych polegający na

przyjęciu, „że oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu, mimo pewnych wątpliwości w tym względzie, wynikających z wyjaśnień oskarżonego i

zeznań świadków”, gdyż oskarżony nie przyznał się do winy, a na pakunku

zawierającym materiał wybuchowy nie stwierdzono śladu zapachowego

drugiego z oskarżonych, który go ukrywał, a jedynie Artura V., przy braku z

kolei jego odcisków palców na materiale wybuchowym.

Porównanie tych zarzutów z wysuniętymi w kasacji zarzutami obrazy

prawa procesowego w zakresie oceny dowodów wskazuje wyraźnie, że

autor skargi chce obecnie w trybie kasacji podważać ustalenia faktyczne,

pod pozorem wysunięcia zarzutu naruszenia prawa procesowego, a taki

zabieg jest niedopuszczalny (tak już w wyroku SN z dnia 19 grudnia 1996

r., V KKN 116/95, OSNKW 1997, z 3–4, poz. 34). Sąd odwoławczy ustosunkował się do wszystkich zarzutów obu apelacji, wskazał, dlaczego

uznaje je z nietrafne, przypomniał powody uznania określonych dowodów

za wiarygodne, a innych za niewiarygodne, a przy tym – co istotne – sąd

meriti oceniał te dowody, zaś sąd odwoławczy kontrolował ową ocenę w

aspekcie całokształtu materiału dowodowego, a nie wyrywkowo, odrębnie

wobec każdego z nich, jak to czynili obrońcy, i jak czyni się to w kasacji,

pomijając inne niekorzystne dla oskarżonego dowody. Nie ma zatem in

concreto mowy o obrazie art. 7 k.p.k. Nie ma też podstaw, by czynić sądowi odwoławczemu zarzut obrazy art. 457 § 3 k.p.k., skoro wypełnił wymogi

tego przepisu, tyle że z efektem niekorzystnym dla oskarżonego. Skoro zaś

sąd w wyroku nie uznał apelacji za oczywiście bezzasadne i sporządzał

uzasadnienie, to nie ma też obrazy art. 457 § 2 k.p.k. Nie można mu także

(w ogóle) stawiać zarzutu obrazy art. 410 i 424 k.p.k., jako że przepisy te

odnoszą się do sądu pierwszej instancji, a sądu odwoławczego mogą dotyczyć jedynie wówczas, gdyby zmieniał on zaskarżone orzeczenie, czego

wszak nie uczynił.

Analizowane wyżej zarzuty kasacyjne odnoszą się zatem do uchybień, które bądź to w ogóle nie dotyczą procedowania w sądzie odwoławczym (a które przy tym w sądzie meriti też nie miały miejsca), bądź które w

sprawie niniejszej w ogóle nie zaistniały. Rację należy tu jedynie przyznać

skarżącemu, gdy podnosi, że sąd odwoławczy zbyt ogólnikowo potraktował

zarzut apelacji odnośnie naruszenia przez sąd pierwszej instancji art. 170

k.p.k., gdyż przyznając, iż uzasadnienie oddalenia wniosku dowodowego

było zbyt ogólne, sam ograniczył się do stwierdzenia, że było ono jednak

trafne. Analiza materiału sprawy wskazuje jednak, że sądy zasadnie nie

uwzględniły wniosku obrony o powołanie biegłego z zakresu chemii odnośnie możliwości, w jakich oskarżony Artur V., na którego butach, kurtce i

spodniach wykryto ślady pary nitrogliceryny, mógł zetknąć się z tym składnikiem materiału wybuchowego. Bowiem ani sam oskarżony, ani jego

obrońcy nigdy nie wskazywali na jakiekolwiek sytuacje, w których Artur V.

mógł mieć kontakt z owym składnikiem, a tylko wtedy potrzebny byłby ekspert, który wypowiedziałby się, czy określony kontakt – i na jak długo – pozostawia określone ślady. Odnośnie zatem owego uchybienia należy przyjąć, że miało ono miejsce, tyle że brak jest jakiegokolwiek jego wpływu na

treść orzeczenia.

Jeżeli natomiast chodzi o zarzuty związane z niesprowadzeniem, pozbawionego wolności, Artura V. na rozprawę odwoławczą, to trzeba przyznać, że fakt taki miał miejsce, i uchybieniem było tu rozstrzygnięcie w

kwestii owego niedoprowadzenia w formie zarządzenia. Z treści art. 451

k.p.k. wynika wyraźnie, że w razie złożenia przez oskarżonego pozbawionego wolności wniosku o doprowadzenie go na rozprawę odwoławczą, sąd

odwoławczy decyduje w przedmiocie owego doprowadzenia i zarządza je

lub odmawia sprowadzenia, jeżeli uzna, iż wystarczającą będzie obecność

obrońcy. Z zawartego w tym przepisie stwierdzenia „sąd odwoławczy (…)

zarządza” wynika – uwzględniając wymogi art. 93 k.p.k., według którego

zarządzenia wydają jedynie organy postępowania przygotowawczego oraz

organy wewnątrzsądowe (prezes sądu, przewodniczący wydziału, upoważniony sędzia), a sąd jako taki tylko w postępowaniu przygotowawczym – że

sąd odwoławczy powinien w tej materii wydać postanowienie, mocą którego zarządza sprowadzenie oskarżonego lub odmawia tego sprowadzenia.

Wadliwa forma rozstrzygnięcia, choć rażąca, nie jest jednak w tym

wypadku sama w sobie naruszeniem prawa, które mogło mieć istotny

wpływ na treść wyroku. Decydujące jest bowiem to, czy istniały podstawy

do niesprowadzania Artura V. na tę rozprawę. Oskarżony ów wyraził wolę

udziału w rozprawie odwoławczej podając w swym piśmie jedynie, że chce

w niej uczestniczyć. Pismo to dodarło do sądu odwoławczego na dzień

przed wyznaczonym terminem rozprawy i wówczas to wydano wskazane

wyżej zarządzenie o niesprowadzaniu. Treść apelacji obu obrońców oskarżonego, wcześniej przytoczona, wskazywała ogólnie na błąd w ustaleniach

faktycznych, akcentując nieprzyznanie się oskarżonego do czynu. Żądały

one zatem kontroli ocen sądu pierwszej instancji odnośnie dowodów i w

zakresie poczynionych przez ten sąd ustaleń. Pamiętać należy, że postępowanie odwoławcze ma jedynie charakter kontrolny i, co do zasady, nie

przeprowadza się w nim postępowania dowodowego (art. 452 § 1 k.p.k.), a

skarżący nie wnosili bynajmniej, aby sąd drugiej instancji skorzystał z art.

452 § 2 k.p.k. i wyjątkowo przeprowadził określone dowody. Także sam

oskarżony, w swoim wniosku o doprowadzenie, ani w inny sposób nie

wskazywał, że szczegółowo chciałby się wypowiedzieć odnośnie co do

określonych, podniesionych w apelacjach, kwestii. To zaś, dopiero w razie

złożenia wniosku o doprowadzenie, sąd – biorąc pod uwagę całokształt

przedmiotu postępowania odwoławczego, rodzaj zarzutów, ale też i ich merytoryczną treść – rozstrzyga, czy udział w rozprawie oskarżonego jest konieczny, czy też wystarcza – dla zapewnienia kontradyktoryjności procesu,

równości w nim broni procesowej i prawa do obrony – obecność samego

obrońcy. Także z orzecznictwa Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu

nie wynika bynajmniej, iżby dla zapewnienia tych zasad zawsze konieczny

był udział w rozprawie odwoławczej zarówno samego oskarżonego, jak i

jego obrońcy.

Strony postępowania odwoławczego mogą wprawdzie składać „wyjaśnienia, oświadczenia i wnioski” (art. 453 § 2 k.p.k.), ale wyjaśnienia owe –

jako wyjaśnienia stron, nie zaś oskarżonego – nie są środkiem dowodo-

wym, o którym mowa w rozdziale 20 Kodeksu postępowania karnego, lecz

jedynie dodatkowym uzupełnieniem argumentacji podniesionych w apelacji

danej strony (zob. np. T. Grzegorczyk, J. Tylman: Polskie postępowanie

karne, Warszawa 2005, s.797; M. Klejnowska: Glosa do postanowienia SN

z dnia 15 października 2003 r., III KK 271/02, PiP 2004, nr 9, s. 128), a

przy tym można składać je także na piśmie, czyli niekoniecznie ustnie podczas rozprawy apelacyjnej. Tej ostatniej możliwości oskarżony sam się pozbawił, gdyż z uwagi na spóźnione nadesłanie swego wniosku o doprowadzenie, o decyzji odmownej powiadomiony został już po rozprawie. Jeżeli

oskarżony pozbawiony wolności zbyt późno nadsyła swój wniosek o doprowadzenie go na rozprawę odwoławczą, to nie można następnie czynić

zasadnie zarzutu kasacyjnego z uniemożliwienia mu, przez doręczenie decyzji o odmowie doprowadzenia już po tej rozprawie, przedłożenia przed

nią sądowi swoich wyjaśnień czy wniosków, o których mowa w art. 453 § 2

k.p.k. Nie ma zaś oparcia w przepisach procesowych twierdzenie, że sąd

powinien w takim wypadku, odmawiając sprowadzenia, zmienić termin rozprawy, aby oskarżony mógł jeszcze przed tą rozprawą na piśmie skorzystać z możliwości wskazanych w § 2 art. 453 k.p.k. W sprawie tej już po

doręczeniu decyzji odmawiającej doprowadzenia oskarżony stwierdził w

kolejnym swym piśmie, że na rozprawie: „miałem powiedzieć o dowodach

na moją obronę (…), które mogłyby wpłynąć na treść wyroku i wymiar kary”. Nigdy jednak nie sprecyzował bliżej, o jakie informacje chodzi. Ani w

kasacji, ani na rozprawie kasacyjnej nie wykazano, na czym polegała wadliwość samego niesprowadzenia oskarżonego na rozprawę i jaki wpływ

mogło to mieć to na treść zapadłego orzeczenia. Na rozprawie przez Sądem Najwyższym obrońca sugerował jedynie, że oskarżony chciałby, być

może, przekazać informacje o jednym ze świadków rzutujące na jego wiarygodność, a nadto, że jego udział w rozprawie apelacyjnym wskazałby sądowi, iż włada on jedynie potocznym językiem polskim, i że zachodziła po-

trzeba ustanowienia mu w toku procesu tłumacza. Pierwszy z tych argumentów jest jednak gołosłowny i brak w sprawie jakiegokolwiek materiału

na jego uprawdopodobnienie. Co zaś do drugiego, to zarzutu takiego w kasacji nie podniesiono, a oskarżony już w postępowaniu przygotowawczym

stwierdził, że „zna język polski w piśmie i w mowie”, mieszka tu zresztą od

kilku lat, a przebieg procesu, jak i pisma oskarżonego wskazują, że jego

oświadczenie odnośnie znajomości języka polskiego odpowiada prawdzie.

W postępowaniu karnym nie chodzi przy tym o znajomość języka literackiego, czy prawniczego, lecz wystarcza znajomość potocznego języka polskiego, i to bynajmniej nie perfekcyjna (zob. art. 72 § 1 k.p.k.). Nie jest też

prawdą, że przez nieobecność jednego z obrońców na rozprawie odwoławczej naruszono jakoby wskazane w kasacji zasady procesu karnego.

Oskarżony miał w postępowaniu dwóch obrońców z wyboru. O terminie

rozprawy odwoławczej powiadomiono obu; stawił się wprawdzie jeden, ale

z pełnomocnictwem substytucyjnym także od drugiego z obrońców, a sytuacje takie miały też miejsce i w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Proces pozostawał zatem, i w drugiej instancji, kontradyktoryjnym, a prawo do

obrony było realizowane.

Reasumując, gdy chodzi o zarzuty związane z niesprowadzenie

oskarżonego na rozprawę odwoławczą, to rażącym uchybieniem było jedynie rozstrzygnięcie w tej materii w formie zarządzenia zamiast wymaganego postanowienia, co wszak – jak już wskazano – nie miało w ogóle wpływu na treść wydanego wyroku. Poza tym jednak, uwzględniając realia tej

sprawy, nie można tu mówić o rażącym naruszeniu odnośnie samego niedoprowadzenia, a w ogóle brak go odnośnie podnoszonej w skardze niemożności skorzystania przez oskarżonego z art. 453 § 2 k.p.k. oraz rzekomego ograniczenie prawa do obrony przez udział w rozprawie tylko jednego z obrońców. Kasacja zatem i tym zakresie jest całkowicie bezzasadna.

Mając to wszystko na względzie orzeczono jak na wstępie, sporządzając uzasadnienie jedynie po to, aby przypomnieć, że podstawą kasacji,

poza uchybieniami z art. 439 k.p.k., mogą być jedynie takie naruszenia

prawa, które mają charakter rażący, a przy tym mogą – i to w istotny, a nie

jakikolwiek sposób – wpływać na treść wydawanego orzeczenia.