V KK 388/09 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedWyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 16 sierpnia 2006 r. Kazimierz S. oraz Tomasz S. zostali uznani za winnych tego, że w dniu 28 lipca właściciela posesji; tak opisany czyn zakwalifikowany został jako przestępstwo wyczerpujące znamiona art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 279 § 1 k.k. i na
Legislator headnote
AI generatedart. 279 § 1 k.k, art. 13 § 1 k.k, art. 14 § 1 k.k, art. 33 § 2 k.k, art. 7 k.p.k, art. 536 k.p.k; V KK 388/09 · Sąd Najwyższy: kwalifikacji prawnej i orzeczenia kary na podstawie tego ostatniego przepisu także w odniesieniu do Kazimierza S., na podstawie art. 435 k.p.k.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
POSTANOWIENIE Z DNIA 24 CZERWCA 2010 R.
V KK 388/09
Pokonanie, przez zniszczenie (uszkodzenie) przeszkody w postaci
ogrodzenia zabezpieczającego mienie, dokonane w celu zaboru cudzego
mienia, może być uznane za przestępstwo kradzieży z włamaniem w rozumieniu art. 279 § 1 k.k.
Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik.
Sędziowie: SN R. Sądej (sprawozdawca), SA (del. do SN) P. Mirek.
Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Gemra.
Sąd Najwyższy w sprawie Tomasza S., skazanego z art. 13 § 1 k.k.
w zw. z art. 279 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w
dniu 24 czerwca 2010 r., kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od
wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 6 maja 2009 r., utrzymującego w
mocy wyrok Sądu Rejonowego w S. z dnia 16 sierpnia 2006 r.,
o d d a l i ł kasację, jako oczywiście bezzasadną (...).
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 16 sierpnia 2006 r. Kazimierz S. oraz Tomasz S. zostali uznani za winnych tego, że w dniu 28 lipca
2005 r. w L., działając wspólnie i w porozumieniu, po uprzednim przecięciu
nożycami siatki ogrodzeniowej weszli na teren posesji, skąd usiłowali dokonać kradzieży myjni ciśnieniowej wartości 1 500 zł na szkodę Krzysztofa
P. i przyczepki samochodowej wartości 1 000 zł na szkodę Leszka P., lecz
zamierzonego celu nie osiągnęli z uwagi na to, że zostali spłoszeni przez
właściciela posesji; tak opisany czyn zakwalifikowany został jako przestępstwo wyczerpujące znamiona art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 279 § 1 k.k. i na
podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 279 § 1 k.k. oraz art. 33 § 2 k.k.
oskarżeni skazani zostali na kary po roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości 70 stawek dziennych, po 10 zł każda.
Wobec Kazimierza S. wykonanie kary pozbawienia wolności zostało
warunkowo zawieszone na okres 3 lat.
Nadto, na poczet orzeczonych kar zaliczono oskarżonym okres zatrzymania oraz orzeczono o przepadku narzędzia przestępstwa – nożyc do
cięcia drutu.
Apelację osobistą od tego wyroku wniósł Tomasz S., kwestionując
zasadność przypisania mu sprawstwa tego czynu.
Wyrokiem Sądu Okręgowego w S. z dnia 6 maja 2009 r. wyrok Sądu
pierwszej instancji został utrzymany w mocy.
Kasację od tego wyroku wniósł obrońca Tomasza S. Podniósł w niej
zarzut rażącego i mogącego mieć istotny wpływ na treść wyroku naruszenia prawa procesowego – art. 7 k.p.k. – polegającego na dowolnej, a nie
swobodnej ocenie dowodów, przejawiającej się przyjęciem, że Tomasz S.
usiłował dokonać kradzieży przyczepki samochodowej wraz z urządzeniem
myjącym, podczas gdy żaden z dowodów zgromadzonych w sprawie tego
nie potwierdził.
Stawiając ten zarzut, obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej
instancji.
W pisemnej odpowiedzi na kasację, prokurator Prokuratury Okręgowej w S. wniósł o zastosowanie przepisów art. 536 k.p.k. w zw. z art. 455
k.p.k. i art. 435 k.p.k., a w konsekwencji o uchylenie zaskarżonego wyroku
w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w postępowaniu odwoławczym, z uwagi na uchybienie tego Sądu,
polegające na rażącej obrazie art. 433 § 1 k.p.k. w zw. z art. 455 k.p.k. i art.
435 k.p.k., poprzez przeprowadzenie niewłaściwej kontroli apelacyjnej jedynie w granicach wniesionej apelacji, podczas gdy Sąd pierwszej instancji
dopuścił się obrazy art. 279 § 1 k.k., stosując ten przepis do zdarzenia wyczerpującego znamiona art. 278 § 1 k.k., co powinno prowadzić do zmiany
kwalifikacji prawnej i orzeczenia kary na podstawie tego ostatniego przepisu także w odniesieniu do Kazimierza S., na podstawie art. 435 k.p.k.
W uzasadnieniu odpowiedzi prokurator wyraził stanowisko, że choć
podniesiony w kasacji zarzut naruszenia art. 7 k.p.k. ocenia jako oczywiście bezzasadny, to jednak – na podstawie art. 536 k.p.k. w zw. z art. 455
k.p.k. i art. 435 k.p.k. – Sąd Najwyższy powinien przekroczyć granice kasacji, gdyż czyn przypisany skazanym nie wyczerpywał znamion kradzieży z
włamaniem (art. 279 § 1 k.k.), a kradzieży w postaci podstawowej (art. 278
§ 1 k.k.), co uzasadniałoby uwzględnienie przedstawionego powyżej wniosku oskarżyciela publicznego.
Sąd Najwyższy rozważył, co następuje.
Kasacja obrońcy skazanego Tomasza S. była bezzasadna w stopniu
oczywistym, w rozumieniu art. 535 § 3 k.p.k. Przepis ten, w sytuacji procesowej zaistniałej w tej sprawie, zwalniałby Sąd Najwyższy od sporządzenia
pisemnego uzasadnienia postanowienia. Tym niemniej argumentacja zawarta w odpowiedzi oskarżyciela publicznego na kasację wymagała zajęcia
pisemnego stanowiska przez Sąd Najwyższy, co pozwala także na choćby
sygnalityczne odniesienie się do kasacji obrońcy.
Podniesiony w tej kasacji zarzut naruszenia art. 7 k.p.k., w takiej postaci, jak został sformułowany, ocierał się wręcz o granice niedopuszczalności. Nie ulega bowiem wątpliwości, że skarżący w istocie wprost podważał ustalenia faktyczne dokonane w tej sprawie, czego – zgodnie a art. 523
§ 1 k.p.k. – w tym postępowaniu czynić nie wolno. Nadto, kasacja jest
środkiem skierowanym przeciwko orzeczeniu sądu drugiej, a nie pierwszej
instancji – art. 519 k.p.k. W tej sprawie Sąd Okręgowy żadnych własnych
ustaleń faktycznych nie czynił, a zatem nie on dokonywał oceny dowodów,
nie mogąc też bezpośrednio naruszyć art. 7 k.p.k.
Cała argumentacja zawarta w uzasadnieniu kasacji bazuje wyłącznie
na wyjaśnieniach samego Tomasza S., pomijając pełną argumentację Sądu ad quem uznającego, w świetle wywodów apelacji, za w pełni prawidłową ocenę dowodów dokonaną przez Sąd pierwszej instancji. Ocena ta nie
może budzić zastrzeżeń, uwzględniając już choćby fakt ujawnienia i zabezpieczenia, na korpusie przygotowanego do kradzieży urządzenia myjącego, włosa Kazimierza S., indywidualnie (genetycznie) zidentyfikowanego.
Dowód ten w pełni korespondował z zeznaniami pokrzywdzonego, rozpoznającego w Kazimierzu S. jednego z uciekających sprawców i zeznającego, że poza nim była jeszcze jedna osoba. Skoro zatem oczywistym było
sprawstwo Kazimierza S., to zatrzymanie w okolicy miejsca zdarzenia jego
syna – skazanego Tomasza S., ma aż nadto jednoznaczną wymowę. Całkowicie sprzeczne z logiką i wskazaniami doświadczenia byłoby bowiem
przyjęcie, że Tomasz S. w tej okolicy, w odległości kilkudziesięciu kilometrów od miejsca zamieszkania, w porze nocnej, znalazł się przypadkowo,
nic nie wiedząc o tym, że jego ojciec zamierza dokonać przestępstwa. Sam
zresztą Tomasz S. w swych wyjaśnieniach takiej wersji nie przedstawiał,
podobnie jak i jego ojciec twierdząc, że w miejscu zatrzymania znaleźli się
przypadkowo, na skutek awarii samochodu. W pełni zasadnie zatem Sąd
Okręgowy zaakceptował ocenę Sądu Rejonowego o niewiarygodności wy-
jaśnień oskarżonych, która w najmniejszym stopniu nie przekraczała granic
swobody, o której mowa w art. 7 k.p.k.
Z tych też względów kasację obrońcy Tomasza S. ocenić należało jako bezzasadną w stopniu oczywistym.
Przejść zatem należy do odniesienia się do argumentacji przedstawionej przez prokuratora w pisemnej odpowiedzi na kasację.
Przypomnieć należy, że skazanym przypisano popełnienie przestępstwa określonego w art. 279 § 1 k.k. – kradzież z włamaniem – w opisie
czynu zawierając takie elementy strony przedmiotowej, jak przecięcie nożycami siatki ogrodzeniowej i usiłowanie kradzieży przyczepki samochodowej wraz z urządzeniem myjącym, które – co wynika już z uzasadnienia
wyroku Sądu Rejonowego – zostało zabrane z innego miejsca na posesji i
załadowane na przyczepkę przez skazanych. Dodać też należy, że metalowa siatka ogrodzeniowa okalała cały teren firmy transportowej pokrzywdzonego, na którym przechowywany był także inny sprzęt.
W dotychczasowym postępowaniu problem kwalifikacji prawnej czynu
przypisanego skazanym nie został dostrzeżony, gdyż od początku postępowania przygotowawczego, a także w postępowaniu jurysdykcyjnym,
strony nie kwestionowały kwalifikacji z art. 279 § 1 k.k. (w zw. z art. 13 § 1
k.k.), a prokurator właśnie taki czyn zarzucał i o taki oskarżał. W uzasadnieniach Sądów obu instancji nie zawarto zatem bliższych rozważań co do
tej kwalifikacji, a przyjmowano ją jako oczywistą.
Dopiero na etapie obecnego postępowania kasacyjnego prokurator
uznał, że czyn przypisany skazanym nie stanowił jednak przestępstwa usiłowania kradzieży z włamaniem, a było to usiłowanie kradzieży w jej podstawowej postaci, przewidzianej w art. 278 § 1 k.k. To stanowisko oskarżyciela na podzielenie nie zasługiwało, choć miał on rację co do tego, że
kwalifikacja prawna czynu przypisanego skazanym wcale nie była tak
oczywista, jak potraktowały ją Sądy obu instancji. Pogląd prokuratora opar-
ty był na dwóch fundamentalnych argumentach: pierwszym, że w sprawie
nie nastąpiło usunięcie przeszkody materialnej stanowiącej konstrukcję
pomieszczenia zamkniętego i drugim, że ogrodzenia z „siatki metalowej”,
okalającej posesję, nie można uznać za zabezpieczenie mienia w rozumieniu art. 279 k.k. Oskarżyciel odwołał się w tym zakresie do wyroków
Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 1999 r., V KKN 566/99, Lex nr 36726 i z
dnia 9 września 2004 r., V KK 144/04, R-OSNKW 2004, poz. 1533 oraz do
poglądu wyrażonego w tezie 21 komentarza do art. 279 k.k. - A.Zoll red.:
Komentarz do Kodeksu karnego, Część szczególna, tom III, Kraków 2006.
Wykładnia użytego w art. 279 § 1 k.k. znamienia „kradnie z włamaniem” doczekała się bogatej literatury prawniczej i wielokrotnie była analizowana w orzecznictwie sądowym (szeroko przedstawione już w opracowaniu A. Marek [red.]: Kradzież i paserstwo mienia prywatnego, Warszawa
1985, s. 120 – 136). Dominujące i co do zasady powszechnie akceptowane
jest rozumienie tego ustawowego zwrotu w taki sposób, jak określono to w
uchwale Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 1980 r., VII KZP 48/79,
OSNKW 1980, z. 8, poz. 65, stanowiącej wytyczne do stosowania art. 208
k.k. z 1969 r. Stwierdzono tam, że „kradzież z włamaniem zachodzi wtedy,
gdy jej sprawca zabiera mienie w celu przywłaszczenia w następstwie usunięcia przeszkody materialnej, będącej częścią konstrukcji pomieszczenia
zamkniętego lub specjalnym zamknięciem tego pomieszczenia, utrudniającym dostęp do jego wnętrza”. W uzasadnieniu tej uchwały wskazano też, iż
„za pomieszczenie zamknięte można uznać między innymi: wszelkiego rodzaju budynki, skarbce, schowki (np. kasy pancerne, kasetki, szafy, biurka), specjalne środki transportu (np. kolejowe wagony, samochody: chłodnie, cysterny, warsztaty) i inne środki służące do transportu ludzi lub mienia
oraz wszelkiego rodzaju zbiorniki i pojemniki służące do przechowywania,
przekazywania lub przesyłania mienia do obrotu towarowego, transportu”.
Gdyby zatem poprzestać na prostym odwołaniu się do cytowanej uchwały,
trudno byłoby zakwestionować trafność argumentacji oskarżyciela publicznego, gdyż niewątpliwie w tak określonym zbiorze nie mieści się pokonanie
zabezpieczenia chroniącego mienie w postaci ogrodzenia firmy transportowej metalową siatką.
Przy analizie omawianego zagadnienia niewielką przydatność mają
słownikowe określenia znaczenia słowa „włamanie” w języku ogólnym.
Współczesne słowniki „włamanie” definiują jako „napad rabunkowy połączony z włamaniem, zniszczeniem urządzeń zabezpieczających”, choć podając znaczenia słowa „włamać się” wskazują też na „dostanie się do zamkniętego pomieszczenia siłą, niszcząc urządzenia zabezpieczające” – M.
Szymczak red.: Słownik języka polskiego, t. III, Warszawa 1983, s. 732; S.
Dubisz red.: Uniwersalny słownik języka polskiego, t. IV, Warszawa 2003,
s. 466. W słownikach wcześniejszych definicja słowa „włamać” nie wskazywała na element pomieszczenia zamkniętego, a akcentowała samo pokonywanie przeszkody: „wepchnąwszy złamać, załamać do środka (...) łamiąc zawadę dostać się do środka, wedrzeć się, wtargnąć łamiąc przeszkodę” – W. Niedźwiedzki red.: Słownik języka polskiego, Warszawa
1919, t. VII, s. 649.
W pełni więc zasadnie Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 6
grudnia 2006 r., III KK 358/06, OSNKW 2007, z. 2, poz. 17, wskazał, że
pojęcie włamania to termin z języka prawnego (i prawniczego), którego
znaczenie odbiega od znaczenia tego słowa w języku ogólnym. Najlepszą
tego ilustracją jest cytowane powyżej słownikowe objaśnianie słowa włamać, za pomocą m. in. zwrotu „napad rabunkowy”.
Interpretując zatem zwrot „kradzież z włamaniem”, odwoływać się
trzeba do jego rozumienia wypracowanego w prawniczej literaturze przedmiotu oraz orzecznictwie sądowym. Na plan pierwszy wysuwa się okoliczność, że kradzież z włamaniem jest postacią kwalifikowaną wobec tzw.
kradzieży zwykłej. Sprawca dokonujący kradzieży z włamaniem musi do-
konać czegoś więcej niż „tylko” zabrać cudzą rzecz ruchomą w celu przywłaszczenia (art. 278 § 1 k.k.), to jest pokonać (usunąć), przeszkodę dostęp do rzeczy zabezpieczającą, przy czym musi to być przeszkoda realna,
w konkretnych okolicznościach faktycznie rzecz chroniąca. Przeszkoda ta
jednocześnie musi być wyraźną manifestacją woli właściciela czy posiadacza mienia – woli właśnie zabezpieczenia go przed innymi osobami. Z kolei
pokonanie tego zabezpieczenia polegać musi na jego przełamaniu, najczęściej związanym z jego uszkodzeniem czy zniszczeniem, przy czym
mniejsze znaczenie ma intensywność siły niezbędnej do pokonania przeszkody.
Sprawca kradzieży z włamaniem, decydując się na dokonanie zaboru
mienia w celu przywłaszczenia, musi mieć więc świadomość, że dysponent
rzeczy podjął czynności zmierzające do jej zabezpieczenia, a zatem jej zabór związany jest także z przełamaniem woli zabezpieczenia. To dwukierunkowe działanie sprawcy – wymierzone zarówno w mienie, jak i przeszkodę je zabezpieczającą, stanowi właśnie o kwalifikowanej – o wyższym
stopniu społecznej szkodliwości – postaci kradzieży, zagrożonej zdecydowanie surowszą sankcją. O ile, bowiem kradzież „zwykła” zagrożona jest
karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności (art. 278 § 1 k.k.), to kradzież z włamaniem, zagrożona jest karą od roku do 10 lat pozbawienia
wolności (art. 279 § 1 k.k.).
Sąd Najwyższy w powołanej uchwale z dnia 25 czerwca 1980 r. przyjął, że jednym z warunków kwalifikacji czynu jako kradzieży z włamaniem,
jest pokonanie materialnej przeszkody zabezpieczającej „pomieszczenie
zamknięte”. Nie można jednak nie dostrzec, że określenie „pomieszczenie
zamknięte” nie jest terminem ustawowym, a więc znaczenia normatywnego
mieć nie może. Odstępstwa od rygorystycznego spełnienia tego warunku
wymusza choćby rozwój cywilizacyjny, a wymownym tego przykładem jest
obejmowanie pojęciem włamania także zaboru zamkniętych pojazdów z
otwartej przestrzeni (vide: powołany już wyrok SN z dnia 6 grudnia 2006 r.)
czy pokonywania zabezpieczeń elektronicznych, chroniących dostęp osób
nieuprawnionych do komputerowych baz danych czy bankomatów [por. A.
Zoll red.: Kodeks karny Komentarz, op. cit. teza 19 do art. 279 k.k.; M. Mozgawa red.: Kodeks karny Komentarz praktyczny, Warszawa 2007, teza 3
do art. 279; A. Marek: Kodeks karny Komentarz, Warszawa 2007, teza 3
do art. 279]. Wprawdzie w tym ostatnim zakresie nie wszyscy przedstawiciele doktryny jednoznacznie podzielają zasadność kwalifikacji z art. 279 §
1 k.k., to jednak i oni doceniają praktyczną doniosłość tych poglądów [B.
Michalski (w:) A. Wąsek red.: Kodeks karny Komentarz. Część szczególna,
t. II Warszawa 2005, s. 805].
W kontekście powyższych rozważań odpowiedzieć należy na pytanie:
czy pokonanie, przez zniszczenie (uszkodzenie) przeszkody w postaci
ogrodzenia zabezpieczającego mienie, dokonane w celu zaboru cudzego
mienia, może być uznane za przestępstwo kradzieży z włamaniem w rozumieniu art. 279 § 1 k.k.?
Zdaniem Sądu Najwyższego orzekającego w tym składzie, odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, ale pod pewnymi warunkami.
Pierwszym z nich jest całkowite ogrodzenie określonego miejsca
przestrzeni, wydzielające je i zabezpieczające przed dostępem osób postronnych. Drugim, to że ogrodzenie musi stanowić realną przeszkodę
uniemożliwiającą „prosty” zabór określonego mienia, przeszkodę manifestującą wolę dysponenta mienia zabezpieczenia go właśnie w ten sposób.
Trzeci warunek związany jest ze sposobem pokonania tej przeszkody –
fizycznym jej usunięciem (zniszczenie, uszkodzenie), wymagającym użycia
stosownej siły, środków czy narzędzi, przy czym niewystarczającym byłoby
pokonanie przeszkody poprzez niewymagające znacznej siły np. wypchnięcie czy odsunięcie, nie mówiąc już o przeskoczeniu ogrodzenia.
Czwarty warunek dotyczy natomiast samego przedmiotu zaboru – musi on
charakteryzować się takimi właściwościami, aby bez pokonania zabezpieczenia nie był możliwy jego zabór (np. przerzucenie przez ogrodzenie).
Jasno uświadamiając sobie kazuistykę wskazanych warunków i brak
możliwości przewidzenia wszystkich sytuacji, których rozważenie dokonywane być musi w realiach konkretnych stanów faktycznych, Sąd Najwyższy
uznał, że nie jest możliwe do zaakceptowania ograniczenie znaczenia
znamienia „kradzież z włamaniem” wyłącznie do takiego zakresu, jaki wynikał z uchwały Sądu Najwyższego z 25 czerwca 1980 r. Społeczna szkodliwość takich czynów, jaki miał miejsce w sprawie przedmiotowej, jest nieporównanie wyższa niż kradzieży „zwykłej”, co powinno znaleźć odzwierciedlenie już w samej jego kwalifikacji prawnej. Skazani, decydując się na
zabór przyczepy samochodowej oraz ciężkiego urządzenia myjącego,
przygotowali się do tego przestępstwa, zaopatrzyli w specjalne nożyce do
cięcia drutu (zabezpieczone w sprawie), przecięli metalową siatkę zabezpieczająca mienie i ją odsunęli, umożliwiając w ten sposób wywiezienie
przyczepy z zabezpieczonego terenu. Z zeznań pokrzywdzonego wprost
wynika, że właśnie to metalowe ogrodzenie stanowiło zabezpieczenie
przechowywanego za nim mienia, a dodatkowo sprawdzał on skuteczność
tego zabezpieczenia, przez doglądanie go w porze nocnej, co zresztą przerwało akcję przestępczą skazanych, zakończoną w fazie usiłowania.
Przyjęcie w realiach tej sprawy, że pokonanie przeszkody w postaci
przecięcia ogrodzenia i usiłowania zaboru z miejsca przez nie chronionego
mienia niemożliwego do zabrania bez pokonania tej przeszkody, nie stanowi usiłowania kradzieży z włamaniem, nie znajduje racjonalnego uzasadnienia.
Obecnie, powszechnie spotyka się zabezpieczenia mienia w postaci
ogrodzeń, często o bardzo trwałych konstrukcjach. Trudno byłoby zaakceptować takie sytuacje, że usunięcie zabezpieczenia w postaci np. betonowego ogrodzenia, ogrodzenia „wzmocnionego” drutem kolczastym czy w
inny specjalny sposób, w celu kradzieży rzeczy nimi chronionych, to kradzieże „zwykłe”. Nie można przy tym zapominać, że w taki sposób zabezpieczane są także przedmioty o dużej wartości, jak sprzęt budowlany czy
mienie wojskowe, a ich dysponenci właśnie dlatego konstruują trwałe
ogrodzenia, aby to mienie chronić. Nie ma jakościowej różnicy pomiędzy
skutecznością zabezpieczenia mienia specjalnym ogrodzeniem, a np. garażami czy mieszkaniami, zamykanymi na kłódki czy zamki. Nie ma zatem
też istotnych powodów do odmiennej kwalifikacji czynów, których strona
przedmiotowa jest bardzo zbliżona.
Na zasadność kwalifikowania jako kradzieże z włamaniem czynów
polegających na „przebijaniu murów” czy pokonywaniu ogrodzeń „tworzących wnętrze zamknięte” („zagrody”) zwracano już uwagę wkrótce po
wprowadzeniu tej kwalifikowanej postaci kradzieży do polskiego prawa
karnego, co miało miejsce w art. 1 § 3 lit. c dekretu z 4 marca 1953 r. o
wzmożeniu ochrony własności społecznej (Dz. U. Nr 17, poz. 68), jako że
Kodeks karny z 1932 r. tego typu przestępstwa nie przewidywał (art. 257) –
vide: W. Gutekunst: O położeniu przedmiotu wykonawczego kradzieży z
włamaniem, NP., 1956, Nr 11-12, s. 55 i s. 59. Do stanowiska tego nawiązała też współczesna doktryna, wskazując, że „ten zapomniany już nieco
pogląd może nabrać aktualności w związku z rodzajami ogrodzeń, jakie
stosuje się obecnie” (B. Michalski, op. cit. s. 801). Niniejsza sprawa, zdaniem Sądu Najwyższego, dała właśnie impuls do przypomnienia trafności
wyrażanych już dawno poglądów, nieco szerzej niż w uchwale z dnia 25
czerwca 1980 r. interpretujących znamiona przestępstwa kradzieży z włamaniem.
Prokurator w swym stanowisku, jak już wspomniano, zacytował tezę
21 do Komentarza pod red. A. Zolla, brzmiącą: „Nie uznaje się za zabezpieczenie w rozumieniu art. 279 k.k. umieszczenia rzeczy wewnątrz ogrodzenia, za płotem, barierą, rowem, żywopłotem. Tego typu sposoby odgra-
niczania przestrzeni mają porządkowy charakter, który nie jest uznawany
za zabezpieczenia w rozumieniu art. 279 k.k.” Nietrudno dostrzec, że powyższy zbiór wskazanych zabezpieczeń jest zdecydowanie różnorodny.
Trudno wszak, bez dodatkowych zastrzeżeń, tak samo oceniać i traktować
„ogrodzenie” bądź „płot” w porównaniu z „barierą”, „rowem” czy „żywopłotem”. O ile te ostatnie faktycznie mają charakter porządkujący przestrzeń
czy określający obszar własności, to już „ogrodzenia” bądź „płoty”, poza tą
funkcją, mogą pełnić i faktycznie pełnią – jak wykazuje ta sprawa – również
funkcję zabezpieczenia mienia za nimi się znajdującego. W tym ostatnim
przypadku, przy spełnieniu wskazanych powyżej kryteriów, ich pokonanie i
zabór chronionych przez nie rzeczy ruchomych, może wyczerpywać znamiona art. 279 § 1 k.k.
Niniejsze stanowisko Sądu Najwyższego nie stoi w kolizji z poglądem
odrzucającym możliwość kwalifikacji z art. 279 § 1 k.k. czynów polegających na kradzieży rowerów znajdujących się w otwartej przestrzeni, a zabezpieczonych linką wiążącą rower z trwałym przedmiotem czy urządzeniem – wskazany już wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2004 r.,
na który także powołał się prokurator. W tym ostatnim bowiem przypadku
sprawca ma otwarty, bezpośredni dostęp do rzeczy ruchomej i nie musi
pokonywać przeszkody odgradzającej dostęp do przedmiotu zaboru.
Kierując się przedstawioną powyżej argumentacją Sąd Najwyższy nie
podzielił ani zasadności zarzutu kasacji, ani słuszności wniosków wyrażonych przez oskarżyciela publicznego w odpowiedzi na kasację, a w konsekwencji orzekł jak w części dyspozytywnej postanowienia.