Legislator Case Law & Legislation
V KK 378/10 AI generated

V KK 378/10 · Sąd Najwyższy

Case Number V KK 378/10
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

– tj. o czyn z art. 207 § 2 k.k. i art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k., skutkowały rozstrojem zdrowia na czas poniżej 7 dni – tj. o czyn z art. 207 §

Legislator headnote

AI generated

art. 95 § 1 k.r.o, art. 18 § 3 k.k, art. 148 § 1 k.k, art. 207 § 2 k.k, art. 11 §2 k.k, art. 157 § 2 k.k; V KK 378/10 · Sąd Najwyższy: – tj. o czyn z art. 207 § 2 k.k. i art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k., skutkowały rozstrojem zdrowia na czas poniżej 7 dni – tj. o czyn z art. 207 §

Keywords

AI generated
art. 95 § 1 k.r.o art. 18 § 3 k.k art. 148 § 1 k.k art. 207 § 2 k.k art. 11 §2 k.k art. 157 § 2 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 95 § 1 k.r.o
zabronionego na jego szkodę (art. 95 § 1 k.r.o.), jest bezprawiem
art. 18 § 3 k.k
przestępstwa przez bezpośredniego sprawcę (art. 18 § 3 k.k.).
art. 148 § 1 k.k
skazanych z art. 148 § 1 k.k.
art. 207 § 2 k.k
skazanych z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 207 § 2 k.k. i z art. 18 § 3 k.k. w
art. 11 §2 k.k
– tj. o czyn z art. 207 § 2 k.k. i art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k.,
art. 157 § 2 k.k
2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
art. 11 § 3 k.k
– tj. o czyn z art. 207 § 2 k.k. i art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k.,
art. 19 § 1 k.k
i za to na podstawie art. 19 § 1 k.k.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 25 LISTOPADA 2011 R.

V KK 378/10

Powstrzymanie się przez rodzica, gwaranta pieczy nad dzieckiem, od

pożądanych

działań

niedopuszczających

do

popełnienia

czynu

zabronionego na jego szkodę (art. 95 § 1 k.r.o.), jest bezprawiem

odpowiadającym

stronie

przedmiotowej

pomocnictwa

do

realizacji

przestępstwa przez bezpośredniego sprawcę (art. 18 § 3 k.k.). Strona

podmiotowa przejawia się natomiast co najmniej w godzeniu się gwaranta

na to, że zaniechanie działania koniecznego w określonej sytuacji, stanowi

obiektywnie ułatwienie popełnienia czynu zabronionego przez sprawcę.

Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik (sprawozdawca).

Sędziowie SN: K. Cesarz, J. Dołhy, K. Klugiewicz, R. Malarski.

Prokurator Prokuratury Generalnej Z. Siejbik.

Sąd Najwyższy w sprawie Mariusza V. i Iwony Ż. (poprzednio K.),

skazanych z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 207 § 2 k.k. i z art. 18 § 3 k.k. w

zw. z art. 148 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu

25 listopada 2011 r. kasacji, wniesionych przez obrońców obojga

skazanych od wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 7 kwietnia 2010 r.,

utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w J. z dnia 21 grudnia

2009 r.,

o d d a l i ł obie kasacje (...).

UZASADNIENIE

Mariusz V. został oskarżony o to, że:

1. w okresie od 15 do 18 maja 2008 r. w K., przewidując możliwość

pozbawienia życia Bartłomieja K. i godząc się na to, znęcał się ze

szczególnym okrucieństwem nad Bartłomiejem K. lat 3,5 synem swojej

konkubiny Iwony K. w ten sposób, że wielokrotnie z dużą siłą zadawał mu

ciosy uderzając go rękoma, pięściami, pasem z metalową klamrą,

gumowym wężem po całym ciele, kopał go po całym ciele, a także dusił

rękoma za szyję, czym spowodował obrażenia ciała w postaci podbiegnięć

krwawych i otarć naskórka na twarzy, pęknięcia śluzówki wargi dolnej i rany

dartej śluzówki tej wargi w przedsionku ust, podbiegnięć krwawych na

małżowinach usznych, rany tłuczonej na małżowinie usznej prawej, otarć

naskórka w okolicy potylicznej prawej, licznych podbiegnięć krwawych i

otarć naskórka, a także skupisk śródskórnych wybroczyn krwawych o

geometrycznym kształcie niemal na całej powierzchni szyi, otarć naskórka

na czole po prawej stronie, pojedynczych podspojówkowych wybroczyn

krwawych na spojówce powieki dolnej oka lewego, podbiegnięć krwawych

na klatce piersiowej, rozległych podbiegnięć krwawych na tułowiu, w

obrębie pośladków i w okolicy lędźwiowej, głębokich otarć naskórka na

brzuchu,

powierzchownych

i

głębokich

otarć

naskórka

w obrębie

podbiegnięć na pośladkach, udzie prawym i lewym, powierzchniowej rany

kłuto-ciętej pośladka prawego drążącej do tkanki podskórnej na głębokość

1 cm, poziomą powierzchowną ranę skóry tego pośladka, otarć naskórka i

podbiegnięć krwawych na kończynach górnych i dolnych, pojedynczych

podbiegnięć krwawych w powłokach miękkich czaszki w okolicy skroniowej

prawej i w okolicy potylicznej, krwiaka podtwardówkowego prawostronnego,

pourazowego obrzęku mózgu, podbiegnięć krwawych zaotrzewnowych w

okolicy lędźwiowej prawej, podbiegnięć krwawych podopłucnowych w lewej

jamie opłucnej w linii łopatkowej, podbiegnięć krwawych i rozległych

obrzęków w tkance podskórnej na brzuchu po stronie prawej w podżebrzu i

poniżej oraz w podżebrzu lewym, dużego obrzęku i balotowania tkanki

podskórnej w okolicy lędźwiowej, rozerwania mięśni w okolicy lędźwiowej z

krwiakiem o objętości 400 ml w tkance podskórnej, krwiaka i obrzęku worka

mosznowego, podbiegnięć krwawych osłonek jądra lewego, krwiaka

podotrzewnowego w obrębie miednicy mniejszej, które to obrażenia

doprowadziły do sumowania się krwawień i powiększenia obszarów

stłuczonej i częściowo zmiażdżonej tkanki podskórnej, powstania zatorów

tłuszczowych w płucach oraz rozwijającej się w przebiegu zespołu

zmiażdżenia ostrej niewydolności nerek, co skutkowało zgonem Bartłomieja

K. – tj. o czyn z art. 207 § 2 k.k. i art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k.,

2. w okresie od miesiąca listopada 2007 r. do 15 maja 2008 r. w K.

znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad Bartłomiejem K. lat 3,5

synem swojej konkubiny Iwony K., z którą wspólnie zamieszkiwał, w ten

sposób, że wielokrotnie bił go pięściami, gumowym kablem oraz paskiem

od spodni po całym ciele, kopał go po całym ciele, szarpał, popychał na

meble, powodując szereg obrażeń ciała w postaci licznych otarć naskórka

na tułowiu i twarzy, rozległych podbiegnięć krwawych na całym ciele, które

skutkowały rozstrojem zdrowia na czas poniżej 7 dni – tj. o czyn z art. 207 §

2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

Wyrokiem Sądu Okręgowego w J. z dnia 21 grudnia 2009 r., Mariusz

V. został uznany za winnego popełnienia zachowań opisanych wyżej w pkt

1 i 2, z ustaleniem, że stanowią one jeden czyn, a oskarżony w okresie od

15 do 18 maja 2008r. działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia

Bartłomieja K. – tj. popełnienia zbrodni z art. 207 § 2 k.k. i art. 148 § 1 k.k.

w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11

§ 3 k.k. wymierzył mu karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Tym samym wyrokiem Sąd Okręgowy uznał Iwonę K. za winną tego,

że w dniach 16 i 17 maja 2008 r. w K. udzieliła pomocy Mariuszowi V. w

pozbawieniu życia jej syna Bartłomieja K. w ten sposób, że jako matka,

mając prawny i szczególny obowiązek niedopuszczenia do popełnienia

czynu na szkodę dziecka, nie przeciwdziałała temu, że Mariusz V.,

działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia Bartłomieja K.,

wielokrotnie z dużą siłą zadawał mu ciosy rękoma, pięściami, pasem z

metalową klamrą, gumowym wężem po całym ciele, a także dusił rękoma

za szyję, czym spowodował u niego liczne obrażenia ciała, które

doprowadziły do zsumowania się krwawień i powiększenia obszarów

stłuczonej i częściowo zmiażdżonej tkanki podskórnej, powstania zatorów

tłuszczowych

w

płucach

oraz

rozwijającego

się

zespołu

ostrej

niewydolności nerek, co spowodowało śmierć Bartłomieja K., czym godziła

się na śmierć dziecka – tj. popełnienia zbrodni z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art.

148 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 19 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k.

wymierzył jej karę 15 lat pozbawienia wolności.

Wyrok ten zaskarżyli obrońcy obojga oskarżonych.

Obrońca Mariusza V. zarzucił w apelacji:

1. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na uznaniu w wyroku,

że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa Bartłomieja K.,

podczas gdy z materiału dowodowego, w szczególności z zeznań

świadków jednoznacznie wynika, że obejmował on swoim zamiarem

jedynie spowodowanie obrażeń ciała;

2. obrazę

przepisów

postępowania

mającą

wpływ

na

treść

orzeczenia, a mianowicie art. 424 k.p.k. w taki sposób, że w uzasadnieniu

nie wskazano, które z dowodów świadczą o tym, iż oskarżony działał z

zamiarem bezpośrednim zabójstwa.

W konkluzji skarżący wniósł o zmianę wyroku przez uznanie, że czyn

oskarżonego wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w art. 158 §

3 k.k. i wymierzenie kary na podstawie tego przepisu, ewentualnie o

uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

W apelacji obrońcy Iwony K. zarzucono obrazę przepisów prawa

materialnego, a to:

– art. 18 § 3 k.k. przez przyjęcie, iż zachowanie oskarżonej stanowiło

pomocnictwo do popełnionego przez Mariusza V. czynu z art. 148 § 1 k.k.,

mimo że z poczynionych ustaleń wynika, że w dniach od 15 do 17 maja

2008 r. oskarżona podejmowała próby przeciwstawiania się zachowaniu

współoskarżonego, co wskazuje, iż nie obejmowała swoim zamiarem

ułatwienia mu popełnienia zabójstwa Bartłomieja K.;

– art. 162 k.k. przez jego niezastosowanie dla karnoprawnej oceny

zaniechań oskarżonej objętych ustaleniami faktycznymi Sądu pierwszej

instancji.

Wskazując na te uchybienia autor apelacji wniósł o zmianę wyroku

przez zmianę kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonej i

przyjęcie, iż czyn ten stanowił występek z art. 162 k.k., a w następstwie –

zmianę także wymierzonej jej kary pozbawienia wolności, ewentualnie o

uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Apelację na niekorzyść oskarżonej Iwony K. wniósł także prokurator.

Podniósł w niej zarzuty:

1. obrazy przepisów prawa materialnego – art. 18 § 3 k.k. w zw. z art.

207 § 2 k.k., przez ich niezastosowanie, podczas gdy ujawnione

okoliczności pozwalały na przyjęcie, iż co najmniej w okresie pomiędzy 16 a

18 maja 2008r., kiedy to nasiliły się działania Mariusza V. wobec

małoletniego pokrzywdzonego, noszące między innymi znamiona znęcania

się ze szczególnym okrucieństwem, oskarżona, jako matka małoletniego,

wbrew prawnemu szczególnemu obowiązkowi, poprzez zaniechanie,

pomogła

nie

tylko

w

pozbawieniu

życia

dziecka,

ale

także

we

wcześniejszym

znęcaniu

się

ze

szczególnym

okrucieństwem

nad

Bartłomiejem K.;

2. rażącej niewspółmierności kary pozbawienia wolności, wynikającej

z

niedostatecznego

uwzględnienia

wysokiego

stopnia

społecznej

szkodliwości przypisanego jej czynu, a w szczególności wagi naruszonych

przez nią obowiązków, okresu w jakim małoletni pokrzywdzony był ofiarą

szczególnie okrutnego znęcania się, co doprowadziło do jego śmierci,

postawy oskarżonej wskazującej na wysoką akceptację zachowań

podejmowanych przez Mariusza V. względem dziecka, sposobu życia

oskarżonej przed popełnieniem przestępstwa, motywacji wskazującej na

całkowitą obojętność

dla losu dziecka,

przy jednoczesnym braku

okoliczności łagodzących, przez co kara 15 lat pozbawienia wolności nie

spełni celu w zakresie prewencji indywidualnej, jak i ogólnej, a nadto nie

wpłynie znacząco na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa.

Prokurator wniósł w konkluzji o zmianę wyroku, przez: a) dodanie w

opisie czynu przypisanego oskarżonej wyrażenia, iż „udzieliła pomocy

Mariuszowi V. w znęcaniu się ze szczególnym okrucieństwem i

pozbawieniu życia jej syna…”, a także zmianę kwalifikacji prawnej czynu,

przez przyjęcie, iż działaniem swym wyczerpała znamiona czynu z art. 18 §

3 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 207 § 2 k.k. w

zw. z art. 11 § 2 k.k., b) wymierzenie Iwonie K. kary 25 lat pozbawienia

wolności.

Po rozpoznaniu tych apelacji Sąd Apelacyjny w W. wyrokiem z dnia 7

kwietnia 2010 r., utrzymał w mocy zaskarżony wyrok wobec oskarżonych

Mariusza V. i Iwony K.

Od

prawomocnego

wyroku

kasacje

skazanych.

Obrońca Mariusza V. zarzucił wyrokowi:

wnieśli

obrońcy

obojga

1. obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na jego treść, tj.

art. 7 k.p.k. w zw. z art. 433 § 1 k.p.k. oraz art. 424 k.p.k. w taki sposób, że

Sąd Apelacyjny nie rozpoznał sprawy w granicach apelacji i dokonał

dowolnej oceny materiału dowodowego, pomijając zasady prawidłowego

uzasadniania orzeczeń sądowych, w konsekwencji uznając, iż oskarżony

działał z zamiarem pozbawienia życia Bartłomieja K., podczas gdy

odtwarzając zamiar oskarżonego należało ocenić jego poziom intelektualny,

upośledzenie umysłowe, organiczne zaburzenia osobowości, długotrwałość

pobierania leków psychiatrycznych, co skutkuje niemożnością przyjęcia

zamiaru bezpośredniego zabójstwa;

2. obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść wyroku, w

szczególności art. 201 k.p.k. w zw. z art. 433 § 1 i 2 k.p.k., przez

zaniechanie przesłuchania na rozprawie lekarza psychiatry leczącego od lat

oskarżonego z rozpoznaniem odmiennym, niż przyjęte przez biegłych w

opinii.

Skarżący domagał się uchylenia wyroków Sądów obu instancji i

przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy.

W kasacji na korzyść skazanej Iwony K. obrońca podniósł zarzut

rażącej obrazy przepisów prawa materialnego, mającej istotny wpływ na

treść wyroku, a to art. 18 § 3 k.k., przez przyjęcie, iż zachowanie

oskarżonej stanowiło pomocnictwo do popełnionego przez Mariusza V.

czynu z art. 148 § 1 k.k., mimo że z poczynionych przez Sąd Apelacyjny

ustaleń wynika, że oskarżona podejmowała próby przeciwstawienia się

zachowaniu Mariusza V., co wskazuje, iż zamiarem oskarżonej nie było

ułatwienie mu popełnienia zabójstwa Bartłomieja K. W konkluzji autor

kasacji wniósł o uchylenie wyroków Sądów obu instancji i przekazanie

sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Co do kasacji obrońcy skazanego Mariusza V.

Konstrukcja pierwszego z zarzutów wskazuje na jego niekasacyjną

podstawę. Skarżący podniósł bowiem, że Sąd odwoławczy, nie rozpoznając

sprawy w granicach apelacji, przeprowadził dowolną ocenę dowodów i

uznał, iż oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Pominąć

miał jednak przy tej ocenie określone właściwości osobiste oskarżonego,

które nie pozwalały na dokonanie takiego ustalenia. Odnosząc się do tak

stawianego zarzutu należy na wstępie podkreślić, że ustalenie o działaniu

oskarżonego z zamiarem bezpośrednim zabójstwa zostało podjęte przez

Sąd pierwszej instancji i znalazło się w opisie przypisanego czynu. Rola

Sądu Apelacyjnego sprowadziła się do kontroli tego ustalenia przy

rozpoznaniu

zamieszczonego

w

apelacji

obrońcy

zarzutu

błędu

wyrażającego się w jego przyjęciu, a także do rozpoznania zarzutu obrazy

art. 424 k.p.k. przez niewskazanie dowodów, na których oparto to ustalenie.

Sąd Apelacyjny odrzucił zarzuty obrońcy. Jeśli w tej sytuacji skarżący

ponownie wytknął w kasacji nietrafność ustalenia o działaniu oskarżonego

w zamiarze bezpośrednim, powziętego w jego przekonaniu w rezultacie

dowolnej oceny dowodów, to oznacza, że zmierzał do powtórzenia kontroli

instancyjnej wyroku Sądu pierwszej instancji. Nie jest to proceduralnie

dopuszczalne. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie należy do

ustawowych podstaw kasacji (art. 523 k.p.k.). W tym stanie rzeczy

rozpoznanie zarzutu kasacji mogło dotyczyć tylko wskazywanego w nim

naruszenia art. 433 § 1 k.p.k., rozumianego tak, że apelacyjny zarzut

błędnego ustalenia o działaniu oskarżonego w zamiarze bezpośrednim

zabójstwa nie został rozważony w toku kontroli instancyjnej zgodnie z

wymogiem zawartym w tym przepisie.

W ocenie Sądu Najwyższego nie ma podstaw do uznania słuszności

tak stawianego zarzutu kasacji. W wyroku Sądu odwoławczego odniesiono

się bowiem rzetelnie i merytorycznie trafnie do zarzutu błędu co do

ustalenia

zamiaru,

z

jakim

działał

oskarżony.

W

szczególności

akcentowano, że Sąd meriti nadał właściwe znaczenie dowodowi, którego

wiarygodności nikt nie podważał, tj. sądowo-lekarskim oględzinom zwłok

Bartłomieja K., a przede wszystkim opinii specjalisty medycyny sądowej dr

Jerzego K., złożonej na piśmie i dwukrotnie interpretowanej przez niego na

rozprawie przy udzielaniu odpowiedzi na pytania zadane przez Sąd i strony.

Biegły scharakteryzował wszystkie obrażenia stwierdzone w czasie sekcji

zwłok dziecka. Wynika z jego opinii, że obrażenia zewnętrzne w postaci

krwiaków, obrzęków, ran tłuczonych, pęknięć skóry, podbiegnięć krwawych,

skupisk wybroczyn i otarć naskórka obejmowały całe ciało dziecka. Sąd

Apelacyjny uznał też, że nie przekraczało granic swobodnej oceny

dowodów, odtworzenie przez Sąd pierwszej instancji obrazu zdarzeń, które

doprowadziły do zadania dziecku obrażeń, w oparciu o wyjaśnienia

współoskarżonej Iwony K., jedynej osoby (poza Mariuszem V. i dzieckiem)

obecnej w krytycznych dniach w mieszkaniu. Składały się na ten obraz ciągi

brutalnego bicia Bartka przez oskarżonego przez trzy kolejne dni, nie tylko

otwartą ręką i pięścią, ale też przy posłużeniu się niebezpiecznymi dla

małego dziecka narzędziami, tj. pasem z metalową klamrą i gumowym

wężem. Na skutek bicia doszło do powstania bardzo poważnych obrażeń

wewnętrznych, które w stosunkowo krótkim czasie musiały doprowadzić do

zgonu dziecka: krwiaka podtwardówkowego, obrzęku mózgu, rozerwania

mięśni w okolicy lędźwiowej, zatorów tłuszczowych w płucach, zespołu

zmiażdżenia i ostrej niewydolności nerek. Bezpośrednią przyczyną śmierci

było już samo wykrwawienie się do tkanki podskórnej w miejscach

podbiegnięć krwawych i krwiaka w okolicy lędźwiowej oraz krwiaka

miednicy mniejszej. Jest oczywiste, że od strony przedmiotowej działanie

oskarżonego

prowadziło

do

pozbawienia

życia

bezpośrednio

i

nieuchronnie.

Kontrolując to ustalenie Sąd odwoławczy miał na uwadze, że sprawcą

był młody, silny mężczyzna. Czyn nie sprowadzał się do jednorazowego

pobicia, lecz był rozciągnięty w czasie i polegał na ponawianiu przez te dni

drastycznych

form

katowania

bezbronnego

dziecka,

przestającego

stopniowo okazywać nawet odruchy obronne krzykiem i płaczem. W

apelacji nie podważano wartości dowodu z opinii biegłych psychiatrów C. P.

i J. B., stwierdzającej, że tempore criminis oskarżony nie miał ograniczonej

w

stopniu

znacznym

poczytalności.

Nie

było

więc

podstaw

do

kwestionowania, że mógł on rozpoznać znaczenie tego, co robił i kierować

swoim postępowaniem. Instancyjna kontrola uwzględniała zatem wszystkie

rozstrzygające przesłanki natury przedmiotowej i podmiotowej, które

zdecydowały o podjęciu przez Sąd pierwszej instancji ustalenia, że

oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa.

Zmierzając do podważenia ustalenia o działaniu z zamiarem

bezpośrednim, co jak wyżej zaznaczono, możliwe było w postępowaniu

kasacyjnym

tylko

przez

podniesienie

zarzutu

obrazy

przepisów

postępowania (art. 433 § 1 k.p.k.), skarżący utrzymywał, że miarą ocen

przyjętą przez Sądy, które orzekały w sprawie, można traktować tylko

„normalnego” człowieka, a Mariusz V. do takiej kategorii osób nie należy.

Przemawiać miał za tym stwierdzony u niego pewien stopień upośledzenia

umysłowego, a także zaburzenia osobowości, z powodu których był leczony

w przychodni psychiatrycznej. Odnosząc się do tej argumentacji trzeba

zauważyć, że okoliczności podmiotowe, na które skarżący zwrócił uwagę,

mogły mieć dla odpowiedzialności karnej oskarżonego znaczenie o tyle

tylko, o ile oddziaływały na stan poczytalności w czasie popełnienia czynu.

W tym zaś względzie nie można było czynić miarodajnych ustaleń bez

skorzystania z opinii biegłych psychiatrów. Opinię tę biegli C. P. i J. B.

opracowali po obserwacji oskarżonego w warunkach szpitalnych i po

zapoznaniu

się

z

całą

dokumentacją

dotychczasowego

leczenia

psychiatrycznego oskarżonego, a także, co oczywiste, z materiałem

dowodowym zawartym w aktach sprawy. Nie można więc zgodzić się z

supozycją skarżącego, że biegli pominęli jakieś istotne dla ustalenia stanu

poczytalności oskarżonego źródło wiedzy, które choćby potencjalnie mogło

mieć znaczenie w odtworzeniu stanu jego poczytalności. Po analizie

dokumentacji leczenia Mariusza V. w przychodni psychiatrycznej, w której

rozpoznano u niego niepsychotyczne zaburzenia emocjonalne,

po

własnych badaniach i obserwacji, biegli stwierdzili, że oskarżony nie jest

chory psychicznie i nie ma żadnych danych, które wskazywałyby na

istnienie u niego w krytycznym czasie jakichkolwiek zaburzeń o charakterze

psychotycznym. Wykluczyli u oskarżonego istnienie innych zakłóceń

czynności psychicznych mogących mieć wpływ na stan poczytalności.

Rozpoznali natomiast lekkie upośledzenie umysłowe oraz organiczne

zaburzenia emocjonalne ale podkreślili, że te cechy osobowościowe nie

miały wpływu na zdolność oskarżonego do rozpoznania znaczenia

zarzuconego czynu i kierowania postępowaniem. Zachowanie oskarżonego

tempore criminis nie wynikało z motywacji chorobowej. Biegli wypowiedzieli

się więc co do znaczenia wszystkich tych cech osobowości oskarżonego,

które w przekonaniu autora kasacji mogły mieć podłoże patologiczne i

ograniczać w efekcie poczytalność. Sąd Okręgowy uznał opinię za pełną i

jasną, miarodajną przy ustaleniach co do strony podmiotowej czynu. W

postępowaniu odwoławczym strony nie kwestionowały wartości tego

dowodu. Nie było zatem podstaw, by uznać za zasadny zarzut kasacyjny

wytykający pominięcie okoliczności podmiotowych, które z punktu widzenia

argumentacji obrońcy, miałyby osłabiać trafność ustalenia zamiaru, z jakim

oskarżony dopuścił się zbrodni. Uzasadniona jest w tej sytuacji konkluzja,

że w wyroku Sądu Apelacyjnego w żadnym stopniu nie naruszono przepisu

art. 433 § 1 k.p.k. przy rozpoznaniu apelacyjnego zarzutu błędu w

ustaleniach faktycznych.

Bezzasadne w stopniu oczywistym było objęcie omawianym zarzutem

obrazy także art. 7 i art. 424 k.p.k. Pierwszy z wymienionych przepisów

wyraża zasadę swobodnej oceny dowodów przy dokonywaniu ustaleń

stanowiących podstawę orzeczenia merytorycznego w sprawie, a więc

odnosi się do materii, o której rozstrzyga sąd pierwszej instancji, a sąd

odwoławczy tylko wtedy, gdy zmienia to orzeczenie. Drugi przepis dotyczy

wymogów uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji. Skoro jednak Sąd

odwoławczy utrzymał w mocy wyrok zaskarżony apelacjami stron, nie miał

nawet sposobności naruszenia obu tych przepisów. Podniesienie ich

obrazy potwierdza pośrednio poczynioną na wstępie uwagę, że skarżący

pod

formułą

zarzutu

kasacyjnego,

zmierzał

do

ponownej

kontroli

apelacyjnej wyroku Sądu pierwszej instancji.

Chybiony jest drugi zarzut kasacji, w którym obrońca wskazał na

obrazę art. 201 k.p.k. na skutek nieprzesłuchania lekarza, który leczył

Mariusza V. w przychodni psychiatrycznej. Nie mogło dojść do naruszenia

tego przepisu przez Sąd Apelacyjny w sytuacji, gdy w postępowaniu

odwoławczym nie zgłoszono wniosku o przesłuchanie lekarza na rozprawie,

ani też Sąd ten nie uznał za niezbędne przeprowadzenie tego dowodu z

urzędu. Twierdzenie, jakoby opinia biegłych psychiatrów była z tego

powodu

niepełna,

podkreślono,

biegli

jest

całkowicie

dysponowali

nieuprawnione.

całością

Jak

dokumentacji

już

wyżej

lekarskiej

oskarżonego z tej przychodni i ze szpitala psychiatrycznego w B. Przy

wydawaniu opinii analizowali jej treść i brali ją pod uwagę przy wydaniu

opinii co do stanu poczytalności sprawcy w odniesieniu do zarzuconego

czynu.

Nie

sygnalizowali

potrzeby

pozyskania

dalszych

informacji

bezpośrednio od lekarza, który rozpoznał u oskarżonego zaburzenia

osobowości w sferze emocjonalnej, tym bardziej, że obserwacja szpitalna

potwierdziła

to

rozpoznanie.

Nie

zaistniały

zatem

przesłanki

do

weryfikowania w postępowaniu odwoławczym opinii biegłych psychiatrów w

sposób postulowany przez skarżącego. Nie wykazał on bowiem, że opinia

psychiatryczna, uznana za miarodajną dla oceny stanu poczytalności

oskarżonego tempore criminis, była niepełną w rozumieniu art. 201 k.p.k.

Wobec bezzasadności obu zarzutów kasacji obrońcy Mariusza V. Sąd

Najwyższy zdecydował o jej oddaleniu.

Co do kasacji obrońcy Iwony K.

Nie ulega wątpliwości, że podniesiony w niej zarzut ma kasacyjny

charakter. Zawarte w nim stwierdzenie, że doszło do nietrafnego

utrzymania w mocy skazania oskarżonej za pomocnictwo do czynu z art.

148 § 1 k.k. oznacza, iż zdaniem autora kasacji, obraza art. 18 § 3 k.k.,

obciążająca wyrok Sądu pierwszej instancji, przeniknęła do wyroku Sądu

odwoławczego. Przed przystąpieniem do rozpoznania zarzutu celowe jest

przytoczenie zasadniczych zrębów argumentacji obrońcy. Prezentował on

pogląd, że nie można było uznać biernego zachowania oskarżonej w czasie

bicia dziecka przez Mariusza V. za równoznaczne ze zgodą na

pozbawienie go życia, a godzenie się na taki skutek czynu bezpośredniego

sprawcy

stanowi,

co

oczywiste,

przesłankę

konstytutywną

strony

podmiotowej pomocnictwa do zabójstwa, wynikającą z treści art. 18 § 3 k.k.

Obrońca nie kwestionował, że oskarżona nie dochowała obowiązku

ochrony dziecka w sytuacji zagrażającej jego życiu, gdyż nie przeciwstawiła

się agresji Mariusza V. w sposób adekwatny do okoliczności. Utrzymywał

jednak, że nieudzielenie dziecku pomocy w zaistniałych okolicznościach nie

dowodzi jeszcze, iż było jej wolą, by współoskarżony pozbawił je życia.

Podkreślił przy tym, że w zachowaniu oskarżonej nie można wskazać

żadnej czynności, którą można

byłoby uznać za ułatwienie dokonania

zabójstwa i dodał, że podejmowała ona nawet próby przeciwstawienia się

Mariuszowi V., a w końcu przyniosła dziecko do szpitala, gdy chłopczyk nie

dawał już oznak życia. Ta ostatnia okoliczność zdaniem skarżącego

miałaby

wskazywać

dodatkowo,

że

konkubentowi pozbawienia życia dziecka.

nie

było

jej

wolą

ułatwienie

Argumentację obrońcy Sąd Najwyższy uznał za powierzchowną i

pomijającą

istotne

przesłanki

zasad

odpowiedzialności

karnej

za

pomocnictwo do popełnienia przestępstwa przez zaniechanie, unormowane

w art. 18 § 3 k.k. Odpowiedzialność ta ograniczona jest podmiotowo do

osób, na których ciąży prawny, szczególny obowiązek niedopuszczenia do

popełnienia czynu zabronionego. Jak zaznaczono w wyrokach sądów obu

instancji, źródłem prawnego szczególnego obowiązku oskarżonej była

norma zamieszczona w art. 95 § 1 k.r.o., nakazująca rodzicom

wykonywanie pieczy nad osobą dziecka. Obowiązek ten aktualizuje się w

najwyższym stopniu zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się niebezpieczeństwo

pokrzywdzenia dziecka czynem zabronionym zagrażającym jego życiu lub

zdrowiu. Rodzic, jako osoba na której ciąży obowiązek pieczy, a więc

gwarant niedopuszczenia do skrzywdzenia dziecka czynem zabronionym,

ponosi odpowiedzialność karną na podstawie art. 18 § 3 k.k. za

pomocnictwo, jeśli swoim świadomym zaniechaniem ułatwia popełnienie

czynu zabronionego przez inną osobę. Należy zauważyć, że zamiar osoby

odpowiadającej za pomocnictwo na zasadach określonych w tym przepisie,

charakteryzujący

jego

zachowanie,

nie

jest

tożsamy

z

zamiarem

bezpośredniego sprawcy. Gdyby występowała w tym względzie tożsamość,

to ten, na którym ciąży prawny, szczególny obowiązek niedopuszczenia do

popełnienia czynu zabronionego, a zaniechał spełnienia tego obowiązku w

następstwie porozumienia z bezpośrednim sprawcą, odpowiadałby jako

współsprawca.

Tymczasem zamiar udzielającego pomocy,

w myśl

konstrukcji prawnej zawartej w art. 18 § 3 k.k., ma charakter autonomiczny i

odnosi się nie do czynu bezpośredniego sprawcy, lecz do znamion strony

przedmiotowej pomocnictwa. Oznacza to, że osoba niewykonująca

obowiązku

niedopuszczenia

do

popełnienia

czynu

zabronionego

(pomocnictwo przez zaniechanie) co najmniej godzi się na to, iż swoim

zaniechaniem ułatwia popełnienie tego czynu bezpośredniemu sprawcy [P.

Kardas w: A. Zoll (red.): Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, Kraków

2004, s. 375].

Ustalenia faktyczne w niniejszej sprawie wskazywały właśnie na to, że

oskarżona

jako

matka

3,5

letniego

dziecka,

nie

podjęła

działań

uniemożliwiających pozbawienie go życia, mimo iż mogła to uczynić. Sądy

obu instancji miały na uwadze, że oskarżona jako osoba poczytalna,

dysponująca dużym doświadczeniem życiowym, ogarniała świadomością

to, do czego prowadzi okrutne i rozciągnięte w czasie bicie, powodujące

fizyczną zagładę małego dziecka, uwidaczniającą się stopniowym zanikiem

u niego odruchów obronnych i funkcji życiowych. Brakiem przeciwdziałania

oskarżona okazała, że nie broni życia dziecka, mimo że sytuacja stanowczo

tego wymagała. Skoro zatem oskarżona miała świadomość, że stan

fizyczny dziecka w narastającym stopniu znamionował zagrożenie jego

życia i nie podjęła żadnych koniecznych działań ratunkowych, to Sądy obu

instancji trafnie uznały, iż jej zachowanie cechowało się obojętnością woli

co do tego, jaki będzie ostatecznie los dziecka. Jest pustym argumentem

skarżącego, że przez żadną konkretną czynność oskarżona nie ułatwiła

Mariuszowi V. zabójstwa, skoro przypisanym jej bezprawnym zachowaniem

było zaniechanie aktywności, którą miała obowiązek wykazać. Niczego w

tej ocenie nie zmienia okoliczność, że w pewnych chwilach, gdy działanie

Mariusza V. przybierało najdrastyczniejsze formy, oskarżona próbowała go

powstrzymywać. Podstawą oceny musiała być przecież całość jej

zachowania, a w nim bierność wtedy, gdy konieczne stało się ratowanie

życia dziecka, zwłaszcza w dniu poprzedzającym zgon. Nie było

jakichkolwiek przeszkód w wezwaniu o pomoc innych osób, a przede

wszystkim w opuszczeniu mieszkania wraz z dzieckiem. W doktrynie prawa

karnego obojętność woli w odniesieniu do możliwości popełnienia

określonym zachowaniem czynu zabronionego, uznaje się za formę

godzenia się na jego popełnienie,

a więc

za stan podmiotowy

odpowiadający

zamiarowi

ewentualnemu

(W.

Wolter:

Nauka

o

przestępstwie, Warszawa 1973, s. 127).

Przy

ocenie

prawidłowości

subsumcji

ustaleń

pod

znamiona

przypisanego oskarżonej pomocnictwa do zabójstwa przez zaniechanie, nie

wolno było pominąć, że w realiach sprawy oznaczało ono niewykonanie

powinności ochrony 3,5 letniego dziecka, całkowicie bezbronnego w

sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. Mariusz V. od wielu miesięcy bił

dziecko w obecności oskarżonej. W miarę upływu czasu nasilał akty

przemocy do stopnia zagrażającego ewidentnie jego zdrowiu. W tych

krytycznych dniach oskarżona nie była więc postawiona w sytuacji

zaskoczenia zachowaniem konkubenta, która utrudniałaby rozpoznanie

stopnia zagrożenia dla dziecka. Tym razem widziała ona całą serię

okrutnych, następujących po sobie pobić. Musiała ogarniać świadomością

nieuchronność następstw dla zdrowia i życia dziecka. Ono samo nie było

zdolne uczynić niczego dla odwrócenia niebezpieczeństwa, ale oskarżona

jako matka mogła uratować mu życie bez trudu. Nieudzielenie dziecku

pomocy odzwierciedlało stan obojętności oskarżonej wobec skutków

działania konkubenta, niewyłączającej pogodzenia się ze zgonem dziecka.

Dlatego też nie ma podstaw do przyjęcia, że strona podmiotowa

przypisanego

oskarżonej

zaniechania

charakteryzowała

się

jedynie

świadomą nieumyślnością w dopuszczeniu do śmierci dziecka, co

wyłączałoby przypisanie jej umyślności w formie zamiaru ewentualnego.

Podsumowując należy stwierdzić, że powstrzymanie się przez

rodzica,

gwaranta pieczy nad

dzieckiem,

od

pożądanych

działań

niedopuszczających do popełnienia czynu zabronionego na jego szkodę,

jest bezprawiem odpowiadającym stronie przedmiotowej pomocnictwa do

realizacji przestępstwa przez bezpośredniego sprawcę. Strona podmiotowa

przejawia się natomiast co najmniej w godzeniu się gwaranta na to, że

zaniechanie

działania

koniecznego

w

określonej

sytuacji,

stanowi

obiektywnie ułatwienie popełnienia czynu zabronionego przez sprawcę.

Wypełnienie wskazanych tu znamion strony podmiotowej i przedmiotowej

stanowiło w okolicznościach sprawy podstawę przypisania oskarżonej, jako

osobie

obowiązanej

do

niedopuszczenia

do

popełnienia

czynu

zabronionego z krzywdą dla jej dziecka, pomocnictwa przez zaniechanie do

popełnienia zabójstwa przez konkubenta.

Zasadnie zatem nie uwzględnił Sąd odwoławczy zarzutów apelacji, w

których obrońca podważał trafność kwalifikacji prawnej czynu oskarżonej z

art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. Nie doszło w zaskarżonym wyroku

do naruszenia przepisów prawa materialnego w sposób wskazany w

kasacji. Sąd Najwyższy orzekł więc o jej oddaleniu.