V KK 306/07 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedkasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego w G. z dnia 9 października 2006 r na celu popełnianie przestępstw polegających na kradzieżach samochodów, demontowaniu na części oraz zwrocie niektórych z nich za okup.
Legislator headnote
AI generatedart. 34 § 3 k.p.k, art. 279 § 1 k.k, art. 258 § 1 k.k, art. 18 § 3 k.k, art. 291 § 1 k.k, art. 457 § 3 k.p.k; V KK 306/07 · Sąd Najwyższy: przez niego oświadczenia, że nie weźmie udziału w rozprawie, czy uniemożliwiania doprowadzenie (art. 377 § 5 k.p.k.).
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
WYROK Z DNIA 20 LUTEGO 2008 R.
V KK 306/07
Podjęcie decyzji w trybie określonym w art. 34 § 3 k.p.k. oznacza, że
jedynie sprawa, z której nastąpiło wyłączenie, może toczyć się w dalszym
ciągu, natomiast sprawa wyłączona „podlega rozpoznaniu przez sąd właściwy według zasad ogólnych”, co zawsze (jeżeli sprawa ta również ma toczyć się w trybie zwyczajnym) oznacza konieczność prowadzenia rozprawy
od początku (art. 337 i nast. k.p.k.).
Przewodniczący: sędzia SN A. Siuchniński.
Sędziowie SN: J. Grubba (sprawozdawca), E. Strużyna.
Prokurator Prokuratury Krajowej: D. Barski.
Sąd Najwyższy w sprawie Marcina K., skazanego z art. 279 § 1 k.k. i
in., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 20 lutego 2008 r.,
kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego w G. z dnia 9 października 2006 r
u c h y l i ł zaskarżony wyrok i zmieniony nim wyrok Sądu Rejonowego w
G. w części dotyczącej skazanego Marcina K. i w tym zakresie sprawę
p r z e k a z a ł temu Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.
Z uzasadnienia:
Marcin K. wyrokiem Sądu Rejonowego w G. z dnia 5 grudnia 2005 r.
został uznanym za winnego tego, że:
w 2001 r. na terenie brał udział w zorganizowanej grupie mającej
na celu popełnianie przestępstw polegających na kradzieżach samochodów, demontowaniu na części oraz zwrocie niektórych z nich za okup.
Czyn ten zakwalifikowano z art. 258 § 1 k.k. i na tej podstawie wymierzono
karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności;
w dniu 22 lipca 2001 r. w D. działając wspólnie i w porozumieniu z
Sławomirem C., Sebastianem G., Stanisławem G., Sławomirem P. dopuścił
się włamania przy pomocy tzw. łamaka do samochodu m-ki Audi A6 o wartości 40 000 zł. czym działał na szkodę Arminy P. Czyn ten zakwalifikowano z art. 279 § 1 k.k. i na tej podstawie wymierzono karę roku i 3 miesięcy
pozbawienia wolności;
w dniu 19 grudnia 2001 r. w G. pomógł Sebastianowi G. i Markowi
T. w dokonaniu włamania i kradzieży samochodu m-ki Audi 80 o wartości
12 000 zł. z odzieżą wartości 10 000zł. na szkodę Iriny K. w ten sposób, że
przekazał tzw. łamak, który posłużył do popełnienia tego przestępstwa.
Czyn ten zakwalifikowano z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 279 § 1 k.k., i na tej
podstawie wymierzono karę roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności;
w miesiącu listopadzie 2001 r. w G., pomógł w ukryciu dwóch silników pochodzących z kradzieży z włamaniem – do pojazdu Mercedes na
szkodę Piotra R. oraz do pojazdu BMW na szkodę Ingi K. i Safiyona C.
Czyn ten zakwalifikowano z art. 291 § 1 k.k., i na tej podstawie wymierzono
karę 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Kary jednostkowe objęto karą łączną 3 lat pozbawienia wolności.
Wyrok zaskarżony został apelacją obrońcy oskarżonego (...)
Sąd Okręgowy w G. wyrokiem z dnia 9 października 2006 r. zmienił
zaskarżony wyrok w stosunku do Marcina K. w ten sposób, że złagodził
karę łączną pozbawienia wolności do 2 lat i 6 miesięcy, zaś w pozostałej
części utrzymał w mocy wyrok co do tego oskarżonego.
Kasację od tego orzeczenia wywiódł obrońca skazanego zarzucając
w niej:
rażące naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na treść
wyroku, tj. art. 433 § 1 i 2 oraz 457 § 3 k.p.k. – wynikające z nierozpoznania całości bądź jednostronnej i ogólnikowej analizy zarzutów apelacyjnych
stawianych rozstrzygnięciu Sądu Rejonowego, w szczególności w zakresie
braku analizy wyjaśnień współoskarżonych albowiem nie sposób jest przyjąć, że zarzut ten został rozpoznany poprzez arbitralne stwierdzenie, iż
treść dowodów przesądza sprawstwo oskarżonego oraz w zakresie zarzutu
dotyczącego przyjęcia udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przy
wyraźnej częściowo wewnętrznej sprzeczności stanowiska sądu odwoławczego co do sprawiedliwości procedowania wobec tego oskarżonego pod
jego nieobecność i niewłaściwego rozpoznania tego zarzutu apelacji.
Wskazując na powyższe obrona wniosła o uchylenie wyroków obu instancji
i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja jest w pełni zasadna i wszystkie podniesione w niej zarzuty
zasługują na uwzględnienie. Zarzuty te, co prawda wskazują jedynie na
naruszenie art. 433 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 457 § 3 k.p.k., a więc wprost,
zgodnie z wymogiem art. 519 k.p.k. akcentują wady postępowania odwoławczego, lecz przynajmniej w jednym przypadku wskazywane uchybienia
mają znacznie szerszy zasięg – wprost dotykając poprawności procedowania przed sądem pierwszej instancji. Dotyczy to zarzutu rozpoznania sprawy pod nieobecność oskarżonego, w apelacji wskazanego jako naruszenie
art. 6 k.p.k. w zw. z art. 34 § 1 i 3 k.p.k. i w zw. z art. 374 § 1 k.p.k. Uchybienie to zostało dostrzeżone przez Sąd odwoławczy, lecz jego ocena nie
może być uznana za poprawną.
Jak wynika z powyższego, obrona nie postawiła w apelacji zarzutu o
charakterze bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jednak nie zwalniało to
Sądu okręgowego od dokonania oceny, czy uchybienie o takim charakterze przy rozpoznawaniu sprawy nie zaistniało – art. 433 § 1 k.p.k. Sąd odwoławczy w uzasadnieniu swego orzeczenia nie wskazuje, dlaczego postrzega obrazę art. 374 § 1 k.p.k. jedynie poprzez pryzmat wpływu tego
uchybienia na treść wyroku. Nie ma zatem możliwości ustosunkowania się
do tego poglądu w inny sposób, jak przez wskazanie na dość oczywistą
okoliczność, że skoro Sąd Rejonowy rozpoznawał sprawę na rozprawie w
trybie zwyczajnym, to obecność oskarżonego była na tej rozprawie obligatoryjna art. 374 § 1 k.p.k. Jedynie wystąpienie ustawowo przewidzianych
wyjątków od tej zasady (art. 375 k.p.k., 376 k.p.k. lub art. 377 k.p.k.) pozwalałoby od niej odstąpić. W tej sytuacji, wystąpienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej przewidzianej w art. 439 § 1 pkt 11 k.p.k. (a nie 439 § 1
pkt 7 k.p.k., jak wskazała to obrona w kasacji) jawi się jako równie niewątpliwe. Konsekwencją zaś takiej konkluzji powinno być dostrzeżenie, że w
wypadku zaistnienia którejkolwiek z przesłanek wskazanych w art. 439 § 1
k.p.k. sąd odwoławczy powinien uchylić zaskarżone orzeczenie „niezależnie od wpływu takiego uchybienia na treść orzeczenia”.
Zauważyć zatem należy, że w realiach niniejszej sprawy, przyjęcie, iż
naruszony został art. 374 § 1 k.p.k. powinno być dla Sądu odwoławczego
równoznaczne ze stwierdzeniem zaistnienia przesłanki wymienionej w art.
439 § 1 pkt 11 k.p.k. Wynika to choćby z tego, że oba przepisy posługują
się tym samym zwrotem „obowiązkowa obecność oskarżonego”. Pierwszy
z nich wskazuje na to, że obecność ta jest obowiązkowa na rozprawie
głównej, drugi zaś na konsekwencje rozpoznania sprawy z naruszeniem
zasady obowiązkowej obecności oskarżonego.
Przy tej okazji wskazać należy na niedopuszczalną praktykę zaprezentowaną przez Sąd Rejonowy podczas rozpoznawania niniejszej sprawy. Wiąże się ona z zaprezentowaną nadmierną łatwością dzielenia i wyłączania do odrębnego postępowania spraw wniesionych przeciwko współ-
sprawcom. Nie można bowiem zapominać, że podjęcie decyzji w trybie art.
34 § 3 k.p.k. oznacza, iż jedynie „pierwotna sprawa”, a więc ta, z której nastąpiło wyłączenie, może toczyć się w dalszym ciągu, zaś sprawa wyłączona „podlega rozpoznaniu przez sąd właściwy według zasad ogólnych”, co
zawsze (jeżeli sprawa ta również ma toczyć się w trybie zwyczajnym)
oznacza konieczność przeprowadzenia czynności wskazanych w art. 385 i
386 k.p.k. Co do zasady nie będzie zatem racjonalne połączenie raz „rozłączonych” spraw i ponowne ich łączne rozpoznawanie. Podjęcie takiej decyzji, na ogół oznaczałoby bowiem, że sąd wydał pochopną, a tym samym
nieuprawnioną decyzję o rozdzieleniu spraw, gdy w istocie nie zostały
spełnione warunki z art. 34 § 3 k.p.k. i nie zachodziły „okoliczności utrudniające łączne rozpoznanie spraw, o których mowa w § 1 i 2” tego przepisu. Najważniejszą konsekwencją wyłączenia sprawy do odrębnego postępowania jest to, że zrywa się łączność wytworzona poprzez postawienie
przez oskarżyciela zarzutów w ramach jednego aktu oskarżenia. Ustaje
zatem ta procesowa łączność pomiędzy sprawą wyłączoną a tą, z której
nastąpiło wyłączenie, staje się zatem ona „nową” sprawą, może nastąpić
zmiana właściwości sądu, trybu rozpoznania, składu itp. To z kolei oznacza, że gdyby, z jakichś powodów miało dojść do ponownego połączenia
tych spraw, to po takim połączeniu, „powstała” sprawa, również stawałaby
się „nową”, musiałaby więc toczyć się na zasadach ogólnych, a więc od
początku.
Oczywistym zatem również jest to, że w takim wypadku nie może być
uznane za wystarczające ujawnienie treści tych dowodów, które były przeprowadzone pod nieobecność oskarżonego (oskarżonych), którego sprawę
wyłączono do odrębnego rozpoznania (tak jak uczyniono to w niniejszej
sprawie). Przede wszystkim, oskarżony ma prawo być obecny na sali rozpraw podczas przeprowadzania wszystkich dowodów – jest to fundamentalna konsekwencja realizowania prawa do obrony. Polskiej procedurze
karnej jest co prawda znany ten tryb ujawniania dowodów, nie można jednak zapominać, że art. 375 § 2 k.p.k. wiąże taką możliwość jedynie z instytucją wydalenia oskarżonego z sali rozpraw lub ewentualnie złożeniem
przez niego oświadczenia, że nie weźmie udziału w rozprawie, czy uniemożliwiania doprowadzenie (art. 377 § 5 k.p.k.).
Przyjęcie rozwiązania odmiennego od zaprezentowanego powyżej
(wobec braku jakichkolwiek ustawowych ograniczeń czasowych co do tego,
na jakim etapie postępowania może dojść do łączenia spraw), prowadziłoby do zgody na to, że sprawa może zostać dołączona do innej – toczącej
się już – praktycznie w dowolnym momencie, nawet tuż przed zamknięciem
przewodu sądowego, a jedynym warunkiem dla skuteczności takiego zabiegu jest ujawnienie treści przeprowadzonych już dowodów. Takie postąpienie naruszałoby jednak elementarne zasady rządzące procesem karnym, a w szczególności zasadę bezpośredniości.
Jak już wskazano, zarzut naruszenia art. 439 k.p.k. nie został co
prawda wprost podniesiony w kasacji, ale w przypadku dostrzeżenia uchybienia o takim charakterze wyjście poza granice zaskarżenia kasacją jest
nakazem wynikającym z dyspozycji art. 536 k.p.k.
Stwierdzić zatem należy, że naruszenie art. 439 § 1 pkt 11 k.p.k. musiało skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku w części dotyczącej
Marcina K. Ponieważ do wskazanego w tym przepisie uchybienia doszło
podczas rozprawy przed Sądem pierwszej instancji, należało również uchylić, w części dotyczącej tego oskarżonego, wyrok Sądu Rejonowego i
sprawę i przekazać temu Sądowi do ponownego rozpoznania.
Powyższe rozstrzygnięcie skutkujące koniecznością rozpoznania
sprawy Marcina K. od początku czyni pozostałe zarzuty podniesione w kasacji przedwczesnymi. Niemniej, wskazać należy, że kasację i w tych zakresach należy ocenić jako zasadną – w szczególności dotyczy to zarzutu
obrazy art. 457 § 3 k.p.k. W sytuacji bowiem podniesienia zarzutu błędu w
ustaleniach faktycznych odnośnie do ustalenia, że oskarżeni tworzyli zorganizowaną grupę mającą na celu popełnianie przestępstw (obrona konkretyzuje ten zarzut w pkt III uzasadnienia apelacji wskazując na braki
ustaleń Sądu pierwszej instancji co do podległości i powiązań pomiędzy
poszczególnymi oskarżonymi, braku ustaleń co do podziału zysku pomiędzy nimi, czy kwestii przypadkowości składu osób dokonujących poszczególnych kradzieży) nie można przyjąć, że wystarczające jest poprzestanie
na kilku ogólnikowych stwierdzeniach charakteryzujących samo pojęcie
grupy przestępczej, bez konkretnego ustosunkowania się do argumentów
obrony. Równie rażącą obrazą art. 457 § 3 k.p.k. jest nieustosunkowanie
się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutu opisanego w pkt 1.d
apelacji. Sąd odwoławczy poprzestaje tu na stwierdzeniu, że „zeznania
Stanisława G., Sebastiana G. i wyjaśnienia Marka T. (...) nie pozostawiają
żadnych wątpliwości, iż (oskarżony) dopuścił się tych przestępstw”, a czyni
tak w sytuacji, gdy obrona stawia zarzut, iż zeznania wskazanych osób były
zmienne, niekonsekwentne i nie mogły stanowić podstawy dla poczynionych przez Sąd ustaleń. Abstrahując znowu od zasadności takiego zarzutu, stwierdzić należy, że podobnie jak w wyżej opisanej sytuacji, w istocie w
ogóle nie został on przez Sąd odwoławczy rozpoznany. Przy tej okazji należy również zwrócić uwagę, że zastrzeżenia budzi stanowcze stwierdzenie
Sądu Okręgowego, że wina oskarżonego „nie była nawet kwestionowana
przez apelującego” wobec treści postawionych zarzutów, a przede wszystkim jednoznacznego wskazania przez obronę, że wyrok skarży w całości.
(...)