V KK 194/03 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedPrawo do obrony, o którym stanowi art. 6 k.p.k., zapewniające oskarżonemu (podejrzanemu) swobodę wypowiedzi co do zarzuconego mu czynu zabronionego, chroniące zarazem przed poniesieniem odpowiedzialności karnej z powodu ich treści, nie legalizuje innych zachowań oskarżonego
Legislator headnote
AI generatedart. 6 k.p.k, art. 270 § 1 k.k, art. 12 k.k, art. 150 § 1 k.p.k, art. 313 § 1 k.p.k, art. 308 § 2 k.p.k; V KK 194/03 · Sąd Najwyższy: celu założonego przez siebie, pomijającego jego osobę, użycia dokumentów przez organy ścigania. Wszystkie zatem znamiona występku określonego w art. 270 § 1 k.k. zostały działaniem oskarżonego wypełnione.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
WYROK Z DNIA 9 LUTEGO 2004 R.
V KK 194/03
Prawo do obrony, o którym stanowi art. 6 k.p.k., zapewniające oskarżonemu (podejrzanemu) swobodę wypowiedzi co do zarzuconego mu czynu zabronionego, chroniące zarazem przed poniesieniem odpowiedzialności karnej z powodu ich treści, nie legalizuje innych zachowań oskarżonego
o znamionach czynu zabronionego, choćby zmierzały one do uniknięcia
bądź złagodzenia odpowiedzialności za czyn zarzucony.
Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik (sprawozdawca).
Sędziowie SN: L. Misiurkiewicz, E. Matwijów.
Prokurator Prokuratury Krajowej: W. Smardzewski.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 9 lutego 2004 r., sprawy
Krzysztofa F., uniewinnionego od popełnienia czynu określonego w art.
270 § 1 k.k., z powodu kasacji wniesionej przez Prokuratora Okręgowego
w S., na niekorzyść oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia
20 stycznia 2003 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w S. z dnia 25
czerwca 2002 r.,
uchylił
zaskarżony wyrok w części uniewinniającej Krzysztofa F. od
popełnienia czynu określonego w art. 270 § 1 k.k. i sprawę w tym zakresie
przekazał Sądowi Okręgowemu w S. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym (...).
Z uzasadnienia:
Prokurator Rejonowy w S. oskarżył Krzysztofa F., między innymi o to,
że w dniach: 23 października 2001 r. i 13 listopada 2001 r. w S., działając z
góry powziętym zamiarem, podrobił podpis Piotra F. poprzez podpisanie
jego imieniem i nazwiskiem dokumentów procesowych w postaci protokołu
przeszukania osoby, protokołu zatrzymania, protokołu przesłuchania w
charakterze świadka, postanowienia o przedstawieniu zarzutów oraz protokołu przesłuchania podejrzanego – tj. o występek określony w art. 270 § 1
k.k. w zw. z art. 12 k.k.
Sąd Rejonowy w S. wyrokiem z dnia 25 czerwca 2002 r. uznał oskarżonego za winnego popełnienia zarzuconego czynu i na podstawie art. 270
§ 1 k.k. skazał go na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Oskarżony wniósł apelację od tego wyroku. (...)
W wyniku rozpoznania apelacji Sąd Okręgowy w S. wyrokiem z dnia
20 stycznia 2003 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnił
Krzysztofa F. od popełnienia opisanego na wstępie czynu. W uzasadnieniu
sąd odwoławczy stwierdził, że w świetle niespornych okoliczności faktycznych ocena prawna czynu, zawarta w wyroku Sądu Rejonowego jest błędna. Sąd odwoławczy wywodził, że przypisane oskarżonemu zachowanie
nie miało na celu podważenia wiarygodności podpisanych nazwiskiem innej osoby (brata) protokołów z czynności procesowych, a tym samym zafałszowania okoliczności mających znaczenie prawne. Oskarżony nie miał
przy tym zamiaru użycia tych dokumentów za autentyczne, co przecież należy do znamion ustawowych przestępstwa określonego w art. 270 § 1 k.k.
Niedopatrując się podstaw do pociągnięcia oskarżonego do odpowiedzialności karnej Sąd Okręgowy skonstatował, że przypisane mu działanie
„uznane może być jedynie za swoistą realizację prawa do obrony gwarantowanego przepisem art. 6 k.p.k., zmierzającą do uniknięcia, bądź choćby
odsunięcia w czasie swojej odpowiedzialności” za czyn, „na którego gorącym uczynku został zatrzymany” (kradzież).
Od prawomocnego wyroku Prokurator Okręgowy w S. wniósł kasację
na niekorzyść oskarżonego. Zarzucił rażącą obrazę art. 270 § 1 k.k. poprzez niezastosowanie go do czynu Krzysztofa F., polegającego na podpisaniu przez niego szeregu dokumentów sporządzonych w postępowaniu
przygotowawczym Prokuratury Rejonowej w S., imieniem i nazwiskiem brata Piotra F., skutkującą uniewinnieniem. Formułując taki zarzut skarżący
wniósł o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w części uniewinniającej
Krzysztofa F. od popełnienia występku określonego w art. 270 § 1 k.k. w
zw. z art. 12 k.k. i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Nie ma wątpliwości, że autor kasacji trafnie zakwestionował pogląd
Sądu Okręgowego, jakoby czyn przypisany oskarżonemu wyrokiem sądu
pierwszej instancji nie wypełniał znamion przestępstwa określonego w art.
270 § 1 k.k. Zupełnie powierzchowna motywacja rozstrzygnięcia uniewinniającego, zawarta w uzasadnieniu skarżonego wyroku, jest merytorycznie
nietrafna. Wręcz niezrozumiała jest supozycja, jakoby złożeniu podpisów
za inną osobę nie przyświecał oskarżonemu zamiar pozbawienia wiarygodności szeregu dokumentów procesowych. Przeczy się w ten sposób
samej istocie popełnionego czynu, polegającego na upozorowaniu, że zatrzymanym w okolicznościach wskazujących na popełnienie przestępstwa,
poddanym przeszukaniu, uczestniczącym w dalszych czynnościach procesowych, aż do przesłuchania w charakterze podejrzanego, była osoba o
innej, niż w rzeczywistości, tożsamości. Takie działanie w sposób oczywisty wyczerpuje znamię strony przedmiotowej przestępstwa określonego w
art. 270 § 1 k.k. w formie podrobienia dokumentu, a więc nadania pozoru,
że zawarta w nim treść o znaczeniu prawnym, w tym wypadku podpis, po-
chodzi od osoby, która rzekomo go złożyła i poświadczyła, że ona właśnie,
a nie którakolwiek inna, uczestniczyła w czynnościach procesowych (art.
150 § 1 k.p.k.) oraz, że przyjęła do wiadomości przedstawiony jej zarzut
(art. 313 § 1 k.p.k.). Dokumenty opatrzone sfałszowanymi podpisami nie
mogą, rzecz jasna, uchodzić za wiarygodne. Czyn godził zatem i naruszył
dobro prawne chronione przepisem art. 270 § 1 k.k. (por. O. Górniok w: O.
Górniok, S. Hoc, S. Przyjemski, Kodeks karny. Komentarz, Gdańsk 1999, t.
III, s. 328,).
Mylnie też interpretował sąd odwoławczy znamię strony podmiotowej
przestępstwa określonego w art. 270 § 1 k.k., obejmujące cel użycia za autentyczny podrobionego lub przerobionego dokumentu. Formuła ta nie
oznacza, że cel użycia dokumentu jest odniesiony wyłącznie do osoby
sprawcy. Znamię kierunkowości działania wypełnione zostaje bowiem także wtedy, gdy celem działania sprawcy jest użycie dokumentu przez inną
osobę (W. Wróbel w: Kodeks karny, Komentarz pod red. A. Zolla, t. 2, Kraków 1999, s. 1034).
Z bezspornych okoliczności wynika, że składając podpisy za inną
osobę, oskarżony zmierzał do tego, by nie kierowano oskarżenia przeciwko
niemu lecz bratu Piotrowi F., a więc dopuścił się sfałszowania podpisów w
celu założonego przez siebie, pomijającego jego osobę, użycia dokumentów przez organy ścigania. Wszystkie zatem znamiona występku określonego w art. 270 § 1 k.k. zostały działaniem oskarżonego wypełnione.
Innym, już bardziej złożonym zagadnieniem, zdawkowo tylko sygnalizowanym przez Sąd Okręgowy, ale mającym znaczenie dla rozstrzygnięcia
w przedmiocie zasadności kasacji, jest ustalenie relacji między prawem
oskarżonego do obrony, a odpowiedzialnością karną za podrobienie dokumentów, jako zachowaniem ukierunkowanym na uniknięcie odpowiedzialności za inny czyn zabroniony, z którym związane było zatrzymanie.
Sąd Okręgowy wyraził przekonanie, że nawet niezależnie od tego, czy in-
kryminowane oskarżonemu działanie odpowiadało znamionom przestępstwa, to mieściło się ono w granicach jego prawa do obrony, gwarantowanego w art. 6 k.p.k., i już z tego względu nie mogłoby być uznane za przestępne. Pogląd ten został odrzucony w kasacji.
Sygnalizowany tu aspekt sprawy, wiążący się z granicami prawa do
obrony, wymaga bliższego omówienia. W kontekście okoliczności, w jakich
doszło do zatrzymania Krzysztofa F., należy zauważyć, że prawo do obrony w znaczeniu materialnym (art. 6 k.p.k.) pozwala oskarżonemu podejmować wszelkie, nie zakazane prawem, działania w celu obalenia zarzutu
popełnienia czynu zabronionego albo złagodzenia grożącej mu odpowiedzialności. Może on składać takie oświadczenia wiedzy dotyczące zarzucanego czynu, jakie sam uzna za celowe i korzystne dla siebie, a więc
również nieprawdziwe. Może także powstrzymać się od jakichkolwiek wypowiedzi. Po formalnym przedstawieniu zarzutów na piśmie (art. 313 § 1
k.p.k.), bądź poinformowaniu o treści zarzutów w trybie art. 308 § 2 k.p.k.
lub art. 325g § 2 k.p.k., oświadczenia podejrzanego w toku przesłuchań
przybierają formę procesową wyjaśnień.
Nie oznacza to, że przed formalnym postawieniem w stan podejrzenia, uprawniającym do składania wyjaśnień, nie można korzystać z prawa
do obrony. Służy ono bowiem, w myśl art. 42 ust. 2 Konstytucji RP, we
wszystkich stadiach postępowania karnego każdemu, przeciw komu jest
ono prowadzone. W związku z tym zważyć należało, że Krzysztof F. został
zatrzymany przez Policję na podstawie art. 244 § 1 k.p.k. w sytuacji, gdy
istniało uzasadnione podejrzenie, że popełnił przestępstwo. Zgodnie z art.
244 § 2 k.p.k. poinformowano go o przyczynach zatrzymania i przysługujących mu uprawnieniach. Dano mu możliwość wypowiedzenia się i wciągnięcia do protokołu jego oświadczeń (art. 244 § 3 k.p.k.). Pouczono też,
że na jego żądanie umożliwiony zostanie kontakt z adwokatem, a nadto, że
na zatrzymanie przysługuje mu zażalenie do sądu, w którym może doma-
gać się kontroli, między innymi, zasadności zatrzymania (art. 245 § 1 i 246
§ 1 k.p.k.). Sama zatem ustawa procesowa w rozdziale 27 nadaje zatrzymanemu szereg uprawnień mieszczących się w pojęciu prawa do obrony,
wręcz typowych dla jego istoty, a realizowanych w sytuacji uzasadnionego
przypuszczenia, wysuwanego przez organ dokonujący zatrzymania, że popełnił on przestępstwo. Tak więc nie formalne przedstawienie zarzutu popełnienia przestępstwa, lecz już pierwsza czynność organów procesowych
skierowana na ściganie określonej osoby, czyni ją podmiotem prawa do
obrony.
Nie ulega zatem wątpliwości, że od chwili zatrzymania Krzysztof F.
korzystał ze swobody wypowiedzi co do czynu, z którym wiązała się ta
czynność Policji. Podobnie jak podejrzany, nie miał on obowiązku dostarczenia dowodów na swoją niekorzyść (art. 74 § 1 in fine – nemo se ipsum
accusare tenetur), zaś wszelkie oświadczenia, które ze względu na ich
treść wypełniałyby znamiona czynów zabronionych, a służyły odparciu podejrzenia o popełnienie przestępstwa, nie stanowiłyby powodu do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej, i to także wtedy, gdyby zostały
złożone w toku przesłuchania w charakterze świadka. Przepisy prawa procesowego, zachowując swoją autonomię, chronią bowiem prawo oskarżonego (podejrzanego) do obrony i w rezultacie wyłączają w określonych sytuacjach możliwość zastosowania niektórych przepisów prawa materialnego. Rzecz w tym, że w wypadku uzasadnionego podejrzenia o popełnienie
przestępstwa, zatrzymany w ogóle nie powinien być przesłuchany w charakterze świadka, a więc podmiotu składającego oświadczenia wiedzy pod
rygorem odpowiedzialności karnej w razie ich nieprawdziwości. Takie przesłuchanie osoby, której służy prawo do obrony, nie może pociągać dla niej
niekorzystnych skutków prawnych. Z samego już założenia niesprzeczności porządku prawnego wynika, że za czyn karalny nie można uznać takiego zachowania się jednostki, do którego jest ona w świetle prawa proce-
sowego uprawniona (por. uzasadnienie uchwały SN z dnia 20 czerwca
1991 r., I KZP 12/91, OSNKW 1991, z. 10-12, poz. 46).
Pogląd o niekaralności wypowiedzi osoby, wobec której podjęto
czynności ukierunkowane na jej ściganie został wyrażony w piśmiennictwie. Podniesiono zwłaszcza argument, że jeśli oskarżony (podejrzany) nigdy nie odpowiada za fałszywe oświadczenie dowodowe, gdyż nie jest
podmiotem przestępstwa określonego w art. 233 § 1 k.k., to z tych samych
racji nie ponosi on odpowiedzialności karnej za czyn zabroniony wynikający
wyłącznie z treści tych oświadczeń (np. za pomówienie). Procesowa gwarancja swobody wypowiedzi w przedmiocie inkryminowanego czynu, a zarazem możliwość ukarania w rezultacie wykorzystania tej gwarancji, tworzyłyby konstrukcję wewnętrznie sprzeczną w ramach jednolitego w założeniu porządku prawnego (M. Szewczyk w: Kodeks karny. Komentarz pod
red. A. Zolla, t. II, Kraków 1999, s. 804 – 805, Z. Sobolewski: Samooskarżenie w świetle prawa karnego, s. 68 – 69, 99 – 101, Warszawa 1982.
Sąd Najwyższy, podzielając przytoczone wyżej stanowisko doktryny
zauważa w nawiązaniu do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy (zatrzymanie w pościgu sprawcy kradzieży), że prawo do obrony przesądza o
niekaralności fałszywych oświadczeń oskarżonego co do swojej tożsamości (art. 65 § 1 pkt 1 k.w.), wypowiadanych po zatrzymaniu, i także w toku
przesłuchania w charakterze świadka. Wyraźnie jednak trzeba stwierdzić,
że gwarancja niekaralności w analizowanej tu sytuacji procesowej nie
obejmuje zachowania innego, niż składanie oświadczeń. Prawo do obrony,
o którym stanowi art. 6 k.p.k., zapewniające oskarżonemu (podejrzanemu)
swobodę wypowiedzi co do zarzuconego mu czynu zabronionego, chroniące zarazem przed poniesieniem odpowiedzialności karnej z powodu ich
treści, nie legalizuje innych zachowań oskarżonego o znamionach czynu
zabronionego, choćby zmierzały one do uniknięcia bądź złagodzenia odpowiedzialności za czyn zarzucony. Normy prawa procesowego nie stwa-
rzają oskarżonemu żadnego w tej mierze immunitetu. Nie ma też aksjologicznych podstaw ku temu, by poza obszarem penalizacji pozostawić zachowanie oskarżonego ukierunkowane na obalenie oskarżenia, a polegające na popełnieniu czynu zabronionego. Trafnie ujmuje się w doktrynie, że
oskarżony nie jest uprawniony do bezkarnego przeciwdziałania możliwościom pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, do atakowania dóbr
prawnokarnie chronionych (A. Wąsek – O kilku aspektach reguły „nemo se
ipsum accusare tenetur” w: Standardy prawa człowieka a polskie prawo
karne, Warszawa 1995 r., s. 247).
Taki właśnie charakter i cel miał czyn oskarżonego polegający nie na
formułowaniu wypowiedzi, lecz na złożeniu na dokumentach procesowych
podpisów za inną osobę. Stanowiło to fałsz materialny pozbawiający dokumenty wiarygodności. Jak już podniesiono, oskarżony tym czynem, upozorował że to właśnie ta osoba została zatrzymana w określonych okolicznościach i brała udział w dalszych czynnościach procesowych, nie składając zarzutów co do ich przebiegu (art. 150 § 2 k.p.k.). Na skutek podrobienia podpisów doszło do zakłócenia toku postępowania karnego, przez skierowanie ścigania przeciwko innej osobie, niż faktycznie zatrzymana. Wadliwy kierunek ścigania skorygowano dopiero po przesłuchaniu oskarżonego w charakterze podejrzanego.
Zarzut kasacji, w którym wskazano na nietrafne odstąpienie od subsumcji ustalonych faktów pod ustawowe znamiona przestępstwa z art. 270
§ 1 k.k., jest zatem zasadny. Wykazano również wyżej, że odpowiedzialności karnej oskarżonego za popełnienie tego czynu nie wyłącza, wbrew stanowisku sądu odwoławczego, prawo do obrony przysługujące mu na podstawie art. 6 k.p.k. Zważywszy, że naruszenie prawa materialnego, tj. art.
270 § 1 k.k. miało charakter rażący i zdecydowało o treści prawomocnego
wyroku, należało uwzględnić wniosek kasacji i uchylić zaskarżony wyrok z
jednoczesnym przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy będzie związany
zapatrywaniami prawnymi wyrażonymi wyżej przez Sąd Najwyższy (art.
442 § 3 k.p.k.).