Legislator Case Law & Legislation
V CSK 75/09 AI generated

V CSK 75/09 · Sąd Najwyższy

Case Number V CSK 75/09
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

1995 r. do lutego 2006 r. pozostawali w konkubinacie, z którego urodził się im syn. wcześniej przez uczestnika od ojca. Wnioskodawczyni przerwała studia, by zająć

Legislator headnote

AI generated

art. 3983 § 1 k.p.c, art. 65 k.c, art. 212 k.c, art. 405 k.c, art. 867 k.c, art. 201 k.p.c; V CSK 75/09 · Sąd Najwyższy: 1995 r. do lutego 2006 r. pozostawali w konkubinacie, z którego urodził się im syn. wcześniej przez uczestnika od ojca. Wnioskodawczyni przerwała studia, by zająć

Keywords

AI generated
art. 3983 § 1 k.p.c art. 65 k.c art. 212 k.c art. 405 k.c art. 867 k.c art. 201 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 3983 § 1 k.p.c
obydwu podstawach z art. 3983 § 1 k.p.c.
art. 65 k.c
błędnej wykładni art. 56 i art. 65 k.c. prowadzącej do nieprawidłowego
art. 212 k.c
błędnej wykładni art. 210 i art. 212 k.c. poprzez wyłączenie przez Sąd
art. 405 k.c
niewłaściwego zastosowania (niezastosowanie) art. 405 k.c.
art. 867 k.c
niewłaściwego zastosowania (niezastosowanie) art. 405 k.c. albo art. 867 k.c.
art. 201 k.p.c
art. 201 k.p.c. poprzez przyjęcie, że sąd jest związany wnioskiem strony
art. 187 § 1 pkt 1 k.p.c
wskazany przez art. 187 § 1 pkt 1 k.p.c.
art. 511 k.p.c
oraz art. 511 k.p.c., to znaczy poprzez

Cited Case Law

AI generated
III CZP 79/85
uchwały Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1986 r. (III CZP 79/85, OSNCP
III CRN 36/93
1994 r., III CRN 36/93, OSNC 1995/1/20).
III CZP 62/69
III CZP 62/69, Lex nr 6659; uchwałę z 30 stycznia 1986 r., III CZP 79/85,
V CSK 114/07
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 czerwca 2007 r.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt V CSK 75/09

POSTANOWIENIE

Dnia 10 września 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Iwona Koper (przewodniczący)

SSN Mirosław Bączyk

SSN Katarzyna Tyczka-Rote (sprawozdawca)

w sprawie z wniosku L.S.

przy uczestnictwie M.D.

o zniesienie współwłasności,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 10 września 2009 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawczyni

od postanowienia Sądu Okręgowego w B.

z dnia 20 listopada 2008 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę Sądowi

Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia

o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wnioskodawczyni L.S. oraz uczestnik postępowania M.D. okresie od lutego

1995 r. do lutego 2006 r. pozostawali w konkubinacie, z którego urodził się im syn.

Wspólnie prowadzili gospodarstwo domowe oraz dzielność przewozową, przejętą

wcześniej przez uczestnika od ojca. Wnioskodawczyni przerwała studia, by zająć

się sprawami firmy. Początkowo podstawą działalności był majątek otrzymany

przez uczestnika od ojca (samochód ciężarowy „maas" z 1968 r. z przyczepą o

wartości do 40.000 zł oraz samochód osobowy VW Golf 1,6 TD o wartości 4.000

zł). Później strony zmodernizowały i powiększyły park środków transportu. Starą

ciężarówkę zastąpił „jelcz”, a następnie (w 1998 r.) „scania”. W 2000 r. uczestnik

kupił drugi samochód ciężarowy i od tego czasu okresowo zatrudniał kierowcę. W

latach 2003 i 2004 nabył kolejne dwa samochody ciężarowe i do chwili obecnej

firma dysponuje czterema takimi samochodami i innym sprzętem. W okresie

trwania konkubinatu strony dzieliły obowiązki związane z funkcjonowaniem firmy.

Uczestnik pozyskiwał zlecenia, zatrudniał kierowców, sprawował nadzór nad

pracownikami, zajmował się obsługą techniczną pojazdów i osobiście jeździł

jednym z samochodów. Wnioskodawczyni prowadziła biuro firmy i księgowość, jako

pełnomocnik firmy załatwiała też wszelkie sprawy urzędowe, w szczególności

pozyskiwała kredyty, rejestrowała pojazdy, sporządzała biznesplany niezbędne dla

uzyskania kredytów, wystawiała faktury VAT, obsługiwała klientów i odbierała

należności firmy, dokonywała rozliczeń z pracownikami, organami skarbowymi i

ubezpieczeniowymi. Od 6 lutego 2002 r. miała pełnomocnictwo do prowadzenia

wszelkich spraw firmy. Nie była zatrudniona w firmie i nie pobierała wynagrodzenia.

Korzystała

natomiast

z dochodów

z

prowadzonej

działalności,

ponieważ

przedsiębiorstwo z całym należącym do niego majątkiem strony traktowały jako

wspólne, mimo że działalność gospodarcza zarejestrowana była na nazwisko

uczestnika i on był stroną umów kupna pojazdów. Osiągane dochody strony

wykorzystywały na bieżące potrzeby oraz inwestowały z rozwój firmy.

0d 1 października 2003 r. wnioskodawczyni w uzgodnieniu z uczestnikiem

rozpoczęła własną działalność gospodarczą – transportową. Przyczyną było

wejście w życie przepisów nakładających obowiązek uzyskania licencji na

świadczenie usług transportowych. Uczestnik nie mógł otrzymać licencji, ponieważ

był

karany.

Dostała

ją

natomiast

wnioskodawczyni.

Wykonywała

usługi

transportowe pojazdami dzierżawionymi z firmy uczestnika. W rzeczywistości

obydwie firmy strony prowadziły razem, dzieląc się obowiązkami. Korzystały nawet

ze wspólnego rachunku bankowego. Wprawdzie każda ze stron rozliczała się

osobno z danin publicznoprawnych, jednak dochody z obu firm strony uznawały za

wspólne.

Strony rozstały się w lutym 2006 r., jednak aż do połowy 2007 r. nadal razem

prowadziły obie firmy. Dopiero uzyskanie przez uczestnika licencji na wykonywanie

transportu

drogowego

definitywnie

zakończyło

współpracę.

Po

zerwaniu

konkubinatu uczestnik 6 marca 2007 r. sprzedał ciągnik siodłowy Volvo,

a 25 sierpnia 2007 r. – naczepę Koegel. Z kolei wnioskodawczyni sprzedała

w 2007 r. samochód mercedes.

Sąd Rejonowy w B. rozstrzygając sprawę postanowieniem z dnia 9 lipca

2008 r. przyjął, że strony wspólnie prowadziły działalność gospodarczą,

a uzyskiwane z niej dochody stanowiły przedmiot ich współwłasności. Za środki te

zostały zakupione ruchomości (koparko-ładowarka cat o wartości 100.400 zł;

samochód osobowy volkswagen golf o wartości 4.000 zł; samochód ciężarowy

skoda octavia o wartości 30.200 zł; samochód osobowy mercedes o wartości

49.200 zł; trzy ciągniki samochodowe scania o wartości 53.000 zł, 49.000 zł

i 62.000 zł; trzy naczepy nova trall ski o wartości 41.000 zł, 40.000 zł i 49.000 zł).

Sprzęt ten, nabyty na wspólny cel, zgodnie z wolą stron stał się, w ocenie Sądu

Rejonowego, przedmiotem współwłasności ułamkowej obojga. Pojazdy, które

uczestnik otrzymał od ojca Sąd ten uznał za nakład z jego majątku osobistego na

przedmioty stanowiące współwłasność. Do składników podlegających podziałowi

Sąd zaliczył także kwoty 21.800 zł oraz 96.800 zł (równowartość sprzedanego

przez wnioskodawczynię samochodu mercedes oraz sprzedanych przez uczestnika

ciągnika siodłowego volvo i naczepy Koegel). Udziały stron we współwłasności tych

przedmiotów Sąd uznał za równe. Współwłasność została zniesiona poprzez

przyznanie wspólnych ruchomości na wyłączną własność uczestnika, któremu

służą

do

prowadzenia

działalności

gospodarczej,

ze

spłatą

udziału

wnioskodawczyni w ich współwłasności w kwocie 200.000 zł (przy uwzględnieniu

sum uzyskanych przez strony z samodzielnej sprzedaży części sprzętu). Spłata

rozłożona została na trzy raty.

W wyniku apelacji uczestnika Sąd Okręgowy w B. postanowieniem z dnia 20

listopada 2008 r. zmienił powyższe postanowienie i oddalił wniosek, zasądzając od

wnioskodawczyni na rzecz uczestnika koszty postępowania za obie instancje.

Sąd odwoławczy dokonał odmiennej oceny prawnej ustalonych faktów.

Podzielił wprawdzie

zapatrywanie Sądu Rejonowego, że strony wspólnie

prowadziły działalność gospodarczą, mimo formalnego zarejestrowania firmy tylko

na uczestnika, jednak nie uznał, by z tego faktu wynikały prawa majątkowe dla

wnioskodawczyni. Podkreślił, że składniki majątkowe, stanowiące według Sądu I

instancji przedmiot współwłasności, uczestnik nabył na swoją wyłączną własność.

Wnioskodawczyni nigdy nie twierdziła, że była stroną umów kupna, ani też nie

udowodniła, że po ich zakupie miała miejsce czynność prawna przenosząca na jej

rzecz udział w ich własności. To, w ocenie Sądu Okręgowego, pozwala na

ustalenie, że sprzęt ten, nawet w sytuacji wspólnie prowadzonej działalności

zarobkowej, stanowi wyłącznie przedmiot własności uczestnika. Pogląd Sądu

Rejonowego, że do powstania współwłasności między stronami doprowadziły

konkludentne czynności związane ze wspólnym prowadzeniem działalności

gospodarczej Sąd Okręgowy uznał za błędny. Jego zdaniem, wspartym treścią

uchwały Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1986 r. (III CZP 79/85, OSNCP

1987/1/2), przedmiotem współwłasności konkubentów mogły stać się nakłady

czynione przez jednego z nich na majątek drugiego i takie nakłady podlegałyby

rozliczeniu w ramach przepisów o zniesieniu współwłasności, niezbędne byłoby

jednak wykazanie, że wnioskodawczyni z własnych środków współfinansowała

zakup spornych ruchomości. Tej okoliczności wnioskodawczyni nie wykazała.

Bezsporne było bowiem, że do chwili rozpoczęcia przez nią własnej działalności

gospodarczej

środki

na

zakup

sprzętu,

a

nawet

środki

na

utrzymanie

wnioskodawczyni pochodziły z działalności gospodarczej uczestnika i w sensie

prawnym stanowiły jego majątek. Natomiast później (od października 2003 r.)

wnioskodawczyni rozpoczęła wprawdzie działalność gospodarczą dającą zysk, co

pozwalało jej łożyć część środków na zakup sprzętu dla uczestnika, jednak nie

wskazała ani nie wykazała wielkości tych świadczeń. Sąd zwrócił także uwagę, że

nie zostało dowiedzione, iżby na zakup pojazdów przeznaczono środki ze

wspólnego konta prowadzonego dla firm obydwu stron i dodatkowo podał

w wątpliwość, czy zgromadzone tam pieniądze były przedmiotem współwłasności,

skoro nie stanowiły rzeczy.

Ponadto Sąd II instancji zakwestionował stanowisko, że dowiedzione

zostało, iż uczestnik wniósł do wspólnego majątku pojazdy przejęte od ojca przez

zawiązaniem konkubinatu, oraz że współwłasność stanowiły pojazdy zakupione po

rozpadzie konkubinatu.

Powyższy wyrok wnioskodawczyni zaskarżyła skargą kasacyjną opartą na

obydwu podstawach z art. 3983 § 1 k.p.c.

Pierwszą podstawę kasacyjną wypełniły zarzuty:

-

błędnej wykładni art. 56 i art. 65 k.c. prowadzącej do nieprawidłowego

przyjęcia, że pomimo nabywania przez strony ruchomości objętych wnioskiem

w ramach wspólnie prowadzonej działalności gospodarczej, ze wspólnie

wypracowanych środków finansowych, po wspólnym ustaleniu woli ich nabycia

i równym stopniu korzystania i czerpania z nich korzyści – ruchomości te

stanowią wyłącznie przedmiot własności uczestnika;

-

błędnej wykładni art. 210 i art. 212 k.c. poprzez wyłączenie przez Sąd

możliwości ich zastosowania;

-

niewłaściwego zastosowania (niezastosowanie) art. 405 k.c. albo art. 867 k.c.

i 868 k.c. w sytuacji, gdy Sąd uznał, że sprawa nie podlega rozstrzygnięciu

w oparciu o przepisy regulujące zniesienie współwłasności.

W ramach drugiej podstawy wnioskodawczyni podniosła zarzut naruszenia

art. 201 k.p.c. poprzez przyjęcie, że sąd jest związany wnioskiem strony

o zniesienie współwłasności w przypadku rozstrzygania sprawy z zakresu rozliczeń

konkubentów.

We wnioskach kasacyjnych skarżąca domagała się uchylenia w całości

zaskarżonego postanowienia Sądu Okręgowego i orzeczenie co do istoty sprawy

poprzez oddalenie apelacji uczestnika postępowania od postanowienia Sądu

Rejonowego w B.; ewentualnie uchylenia tego postanowienia i przekazania sprawy

do ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji, a ponadto zasądzenia od

uczestnika na rzecz wnioskodawczyni kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzut naruszenia art. 201 k.p.c. nie może zostać uwzględniony.

Przepis powyższy nakłada na przewodniczącego oraz na sąd obowiązek

badania w jakim trybie sprawa powinna być rozpoznana oraz czy powinna być

rozpatrzona według przepisów o postępowaniu odrębnym, a w razie stwierdzenia,

że wszczęto ją lub prowadzono w niewłaściwym trybie – obliguje sąd do

rozpoznania jej we właściwym trybie lub przekazania w tym celu właściwemu

sadowi. Zakres powyższego obowiązku interpretować należy jednak przy

uwzględnieniu zasady dyspozycyjności postępowania, wyrażającej się w tym, że to

strona wszczynająca sprawę określa jej przedmiot. Dokonuje tego w sposób

wskazany przez art. 187 § 1 pkt 1 k.p.c. oraz art. 511 k.p.c., to znaczy poprzez

dokładne określenie żądania. Sprecyzowane żądanie, zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c.,

mającym odpowiednie zastosowanie (art. 13 § 2 k.p.c.) także w postępowaniu

nieprocesowym, wiąże sąd (inaczej jest jedynie w wypadkach kiedy postępowanie

może być wszczęte z urzędu – np. art. 570 k.p.c. lub kiedy sąd ma obowiązek

z urzędu poczynić określone ustalenia i zamieścić w orzeczeniu stosowne

rozstrzygnięcia – np. art. 684 k.p.c.). W rezultacie w ramach art. 201 k.p.c. badaniu

podlega

to,

jakie

postępowanie

jest

właściwe

dla

żądania

zgłoszonego

przez stronę, a nie to, w jakim postępowaniu i jakich roszczeń strona ta

powinna dochodzić. Sąd nie jest bowiem upoważniony do zastępowania strony

w wyborze żądania (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 września

1994 r., III CRN 36/93, OSNC 1995/1/20). Skoro zatem wnioskodawczyni wystąpiła

z wnioskiem o zniesienie współwłasności określonych ruchomości, to nie

zachodziły podstawy uzasadniające skierowanie sprawy do innego rodzaju

postępowania na podstawie art. 201 k.p.c. Zarzut naruszenia prawa procesowego

nie był w tych okolicznościach trafny.

Natomiast na uwzględnienie zasługują zarzuty zgłoszone w ramach

podstawy naruszenia prawa materialnego. Skarżący słusznie zarzuca, że

stanowcze wykluczenie przez Sąd Okręgowy możliwości zastosowania do rozliczeń

majątkowych pomiędzy stronami przepisów o współwłasności nie było uzasadnione

w okolicznościach niniejszej sprawy. Pomimo licznych wypowiedzi w literaturze

i orzecznictwie, kwestia rozliczeń pomiędzy konkubentami nie znalazła

jednolicie akceptowanej formuły prawnej. Zgoda panuje jedynie co do tego, ż e

do stosunków między konkubentami, nawet wówczas, kiedy ich związek treściowo

odpowiada

małżeństwu,

o małżeńskich

ustrojach

nie

można

odpowiednio

zastosować

przepisów

majątkowych. Takie stanowisko, zapoczątkowane

uchwałą z 2 lipca 1955 r. (II CO 7/55, OSNCK 1956/3/72), nadal pozostaje aktualne

w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. uchwałę tego Sądu z 30 stycznia 1970 r.,

III CZP 62/69, Lex nr 6659; uchwałę z 30 stycznia 1986 r., III CZP 79/85,

OSN 1987/2/6, czy wyrok z dnia 16 maja 2000 r., IV CKN 32/2000, OSNC

2000/12/222) i zasługuje na akceptację. Zawarty zgodnie z prawem związek

małżeński jest instytucją prawną, która podlega szczególnej ochronie, ujętej

w Konstytucji RP (art. 18) i wyrażającej się m. in. objęciem specjalną regulacją

stosunków

majątkowych

między

małżonkami.

Konkubinat

jest

natomiast

określonym stanem faktycznym, z którym przepisy prawa cywilnego nie wiążą

konkretnych konsekwencji w zakresie stosunków majątkowych. Oznacza to, że

charakter i skutki powiązań majątkowych powstałych w związku z faktycznym

utrzymywaniem wspólnoty przez konkubentów oceniać należy na podstawie

unormowań

właściwych

Różnorodność

możliwych

ze

względu

sytuacji

na

rodzaj

faktycznych

i

treść

tych

spowodowała

stosunków.

dopuszczenie

w orzecznictwie Sądu Najwyższego różnych dróg poszukiwania odpowiedniego

i sprawiedliwego rozliczenia partnerów po ustaniu konkubinatu.

Przegląd

tych

koncepcji

wnioskodawczyni

przedstawiła

w

skardze

kasacyjnej. Mieści się wśród nich m. in. szeroko akceptowana możliwość

wstąpienia przez konkubentów w stosunek współwłasności przedmiotów nabytych

w czasie trwania pożycia (wskazywana już w cytowanej uchwale z 1955 r.)

i skorzystanie następnie z możliwości zniesienia współwłasności wspólnych rzeczy.

W wyżej powołanej uchwale z 30 stycznia 1986 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że

„w sytuacji, kiedy partnerzy pozamałżeńskiego związku dorobili się wspólnego

majątku, to do takiego majątku należy stosować przepisy o współwłasności

w częściach ułamkowych w odniesieniu do wspólnie nabytych rzeczy. Gdy chodzi

o inne wspólnie nabyte prawa majątkowe, będą już do nich miały odpowiednie

zastosowanie przepisy o współwłasności rzeczy”. W piśmiennictwie, odnosząc się

do powyższej uchwały podnoszono jednak, że uwagi wymaga zagadnienie

ustalenia drogi, na której doszło do powstania współwłasności, nie można bowiem

przyjąć, że sam fakt nabywania przez partnerów składników majątkowych w czasie

trwania związku faktycznego uprawnia do traktowania tych rzeczy z założenia jako

nabywanych na współwłasność, zwłaszcza wówczas, kiedy określony składnik

majątku pozyskiwany jest przez jednego z partnerów. Problem podstaw, z których

miałaby wynikać współwłasność ruchomości objętych wnioskiem w niniejszej

sprawie Sąd Rejonowy rozstrzygnął przyjmując, że stanowił ją fakt dorobienia się

wspólnego majątku w czasie trwania konkubinatu i wspólna wola nabycia

wskazanych we wniosku rzeczy na współwłasność. Z ustaleń faktycznych wynikało

bowiem,

że

strony wspólnie

prowadziły przedsiębiorstwo

(a

potem

dwa

przedsiębiorstwa) przewozowe i gospodarstwo domowe, a ponadto uczestnik – na

którego nazwisko prowadzona była firma i kupowane pojazdy – zapewniał

wnioskodawczynię, że samochody są „nasze” i że „stanowią zabezpieczenie dla

nas i dla naszych dzieci”.

Sąd drugiej instancji natomiast podszedł do problemu bardziej kazuistycznie

i przyjął, że do uznania przedmiotów wskazanych przez wnioskodawczynię za

współwłasność stron konieczne byłoby wykazanie przez nią, że była stroną umów

kupna lub, że po nabyciu tych rzeczy przez uczestnika miała miejsce między

stronami czynność prawna, która przeniosła na nią udział w poszczególnych

składnikach majątku uczestnika. Wystąpienia takich czynności Sąd nie stwierdził.

Co do zasady pogląd Sądu Okręgowego – że nabycie udziału w rzeczy

wymaga określonej przyczyny prawnej – jest trafny. Nie można jednak odeprzeć

zarzutu skarżącej, że stanowisko tego Sądu w konkretnych okolicznościach

rozpatrywanej sprawy narusza art. 56 i art. 65 k.c. Sąd Okręgowy przyjmując, że

wnioskodawczyni nie uzyskała (a w zasadzie – nie wykazała, że uzyskała) praw

majątkowych do przedmiotów zakupionych przez uczestnika nie rozważył w ogóle

czy i jakie znaczenie miały oświadczenia uczestnika o tym, że samochody są

„nasze”, a zatem – obydwu stron – i czy w kontekście wspólnie prowadzonej

działalności gospodarczej nie było to wyrazem woli uczestnika, by – z uwagi na

współdziałanie wnioskodawczyni w prowadzeniu firmy i wypracowywaniu zysku –

przekazać jej udział w tych składnikach majątku. Innymi słowy, czy między stronami

nie miały miejsca czynności prawne

(umowy), umożliwiające

przypisanie

wnioskodawczyni praw do rzeczy zakupionych, czy w inny sposób uzyskanych

(w przeszłości, a ewentualnie także w przyszłości) dla wspólnie prowadzonej firmy,

zarejestrowanej na uczestnika. Umowne przeniesienie udziału w ruchomościach

nie wymagało dla swojej ważności zachowania szczególnej formy, wobec czego

oświadczenie woli mogło być złożone w dowolny sposób, przez każde zachowanie,

dostatecznie ujawniające wolę stron. Przy tym ocena, czy dane zachowanie

stanowiło oświadczenie woli wymagała uwzględnienia kontekstu sytuacyjnego,

a więc także stosunków między osobami, które miałyby sobie złożyć oświadczenie,

stopnia ich bliskości i wzajemnych powiązań, które mogą uzasadniać daleko idące

odformalizowanie podejmowanych czynności. Bez przeprowadzenia takiej analizy

stanowisko Sądu II instancji pozostaje arbitralne i nie poddaje się kontroli.

Powyższa wadliwość orzeczenia powoduje, że nie można odmówić

słuszności także zarzutom dotyczącym niezastosowania art. 210 i art. 212 k.c.

Dopiero pełna ocena okoliczności sprawy pozwoli na stwierdzenie, czy wskazane

przez wnioskodawczynię ruchomości są współwłasnością, i zasadne jest

domaganie się zniesienia ich współwłasności, czy też powołane przepisy nie będą

miały zastosowania.

Gdyby jednak ocena zachowania stron nie przyniosła pomyślnego dla

wnioskodawczyni skutku w postaci stwierdzenia, że wszystkie lub niektóre

przedmioty objęte wnioskiem (nie można bowiem przeoczyć, że pewne pojazdy

zostały zakupione już po ustaniu konkubinatu, w odmiennej sytuacji rodzinnoemocjonalnej między stronami) objęte są współwłasnością – aktualne stanie się

rozważenie, czy wnioskodawczyni nie przysługują w tym zakresie roszczenia

z tytułu nakładów na składniki majątku uczestnika. Skarżąca ma rację, że

wspólnota stron nie ograniczała się do stosunków paramałżeńskich, ale także miała

silny element gospodarczy. Ten rodzaj powiązań między partnerami trwał jeszcze

przez ponad rok po rozpadzie konkubinatu, a jego charakter – mimo formalnego

prowadzenia dwóch odrębnych firm – nasuwa podobieństwo do spółki cywilnej (por.

powoływane w skardze wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2007 r.,

V CSK 114/07, nie publ.). Nie można zatem pominąć, że wspólnie uzyskane zyski

stron z obu firm, traktowanych przez nie łącznie, powinny podlegać ocenie według

odpowiednio stosowanego art. 867 § 1 k.c. Proponowane przez Sąd Okręgowy

podejście, wymagające od wnioskodawczyni – w sytuacji 11-letniego wspólnego

gospodarowania, opartego na wzajemnym zaufaniu i łącznym traktowaniu formalnie

rozdzielnych działalności i dochodów (czego najlepszym wyrazem było korzystanie

z jednego rachunku bankowego), wykazywania konkretnych wpłat ze środków

jednej firmy na zakupy przeznaczone dla drugiej firmy, jest niedostosowane do

okoliczności sporu i razi formalizmem. Jeśliby jednak Sąd stwierdził, że zachodzi

potrzeba rozliczenia nakładów z majątku jednej strony na majątek drugiej, to spór

ten nie mieściłby się już w granicach sprawy o zniesienie współwłasności (art. 618

§ 1 k.p.c.).

Natomiast nieuwzględnienie przez Sąd Okręgowy – jako podstawy

rozstrzygnięcia,

przepisów

o

bezpodstawnym

wzbogaceniu,

nie

stanowiło

uchybienia z uwagi na przedmiot postępowania, jakim było żądanie zniesienia

współwłasności i treść oraz podstawy faktyczne zgłoszonego wniosku.

Ponieważ

jednak

istotna

część

zarzutów

zgłoszonych

przez

wnioskodawczynię w skardze kasacyjnej okazała się uzasadniona – zaskarżone

postanowienie należało uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania

Sądowi

drugiej

instancji,

pozostawiając

mu

rozstrzygnięcie

o

kosztach

postępowania kasacyjnego (art. 39815 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. oraz

art. 39821 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., art. 108 § 2 k.p.c. i art. 13 § 2 k.p.c.).