Legislator Case Law & Legislation
V CSK 360/06 AI generated

V CSK 360/06 · Sąd Najwyższy

Case Number V CSK 360/06
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

orzekł o kosztach procesu za instancję apelacyjną. Podzielił w całości ustalenia dokonane przez Sąd Okręgowy na podstawie historii choroby z gabinetu dr J. K.

Legislator headnote

AI generated

art. 415 k.c, art. 381 k.p.c, art. 290 § 1 k.p.c, art. 39815 k.p.c; V CSK 360/06 · Sąd Najwyższy: Podzielił w całości ustalenia dokonane przez Sąd Okręgowy na podstawie historii choroby z gabinetu dr J. K.

Keywords

AI generated
art. 415 k.c art. 381 k.p.c art. 290 § 1 k.p.c art. 39815 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 415 k.c
zgodnie z dyspozycją art. 415 k.c.
art. 381 k.p.c
Skarżąca zarzuciła naruszenie art. 381 k.p.c.
art. 290 § 1 k.p.c
tej opinii, wydanej kolektywnie na żądanie Sądu (art. 290 § 1 k.p.c.), odpowiadają
art. 39815 k.p.c
uwzględnienie skargi kasacyjnej (art. 39815 k.p.c.) oraz orzeczenie jak w sentencji

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt V CSK 360/06

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 grudnia 2006 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Tadeusz Żyznowski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Maria Grzelka

SSN Grzegorz Misiurek

w sprawie z powództwa A. M. działającej w imieniu własnym

i małoletniego M. K.

przeciwko M. K. i Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej

Zespołowi Opieki Zdrowotnej w K. w likwidacji

przy uczestnictwie interwenientów ubocznych: Towarzystwa Ubezpieczeniowego "I.

POLSKA" S.A. w W. i Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń S.A.

w Warszawie - Inspektoratu w K.

o zapłatę i ustalenie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 19 grudnia 2006 r.,

skargi kasacyjnej powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego we W.

z dnia 5 kwietnia 2006 r., sygn. akt I ACa …/05,

uchyla

zaskarżony

wyrok

i

przekazuje

sprawę

Sądowi

Apelacyjnemu we W. do ponownego jej rozpoznania oraz

rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny oddalił apelację powódki A. M. i

orzekł o kosztach procesu za instancję apelacyjną. Podzielił w całości ustalenia

dokonane przez Sąd Okręgowy na podstawie historii choroby z gabinetu dr J. K.

odnośnie do przebiegu opieki tej lekarki nad powódką w początkowym okresie

ciąży, a następnie przebiegu opieki sprawowanej – od dnia 16 marca 1999 r. przez

pozwaną M. K. W wywiadzie powódka zgłosiła wówczas przebyte w 1995 r.

leczone szpitalnie kłębuszkowe zapalenie nerek o nieustalonej przyczynie oraz

przebytą w 1998 r. apendektomię. Powódka nadto podała, iż pracuje w warunkach

szkodliwych i dojeżdża daleko do pracy. Data porodu, w oparciu o ostatnią

miesiączkę, została ustalona na 24 czerwca 1999 r. Szczegółowy przebieg

kolejnych wizyt powódki u tej pozwanej i uzyskiwane przez nią wyniki badań były w

zasadzie poprawne. Podczas kolejnej wizyty u pozwanej zalecono powódce

zgłoszenie się na oddział położniczy z chwilą wystąpienia akcji porodowej lub 7 dni

po przewidywanym terminie porodu. Pozwana trzykrotnie wykonywała powódce

badanie USG oraz - w dniu 19 czerwca 1999 r. – jednorazowo badanie KTG.

Wykonywano również u powódki badania laboratoryjne i pomocnicze. W karcie

choroby powódki z gabinetu ginekologicznego pozwanej odnotowano, iż wystąpiło

miernego stopnia nadciśnienie ciążowe oraz białkomocz, a od 33 tygodnia ciąży

cechy porodu przedwczesnego - skrócenie szyjki oraz rozwarcie kanału szyjki.

Sąd Okręgowy, w oparciu o kartę położniczą oraz kartę informacyjną z SP

ZOZ Szpitala Rejonowego w K., ustalił także przebieg porodu. W dniu 30 czerwca

1999 r., po przyjęciu powódki na Oddział, rozpoznano 42 tydzień ciąży, ułożenie

jednego żywego płodu podłużne główkowe. Podczas pobytu w szpitalu wykonano u

powódki badanie USG, podczas którego wiek ciąży oceniono na 38 tydzień, a

przewidywany termin porodu na 12 lipca 1999 r. W uwagach do badania

stwierdzono m.in. liczne złogi na przedniej ścianie łożyska. Do dnia 13 lipca 1999 r.

wykonywano powódce szereg badań, których wyniki były prawidłowe. Nadal jednak

brak było akcji skurczowej. Odnotowano, że pacjentka, z niepewnym terminem

porodu, czuje się dobrze. Wykonano aminoskopię i uwidoczniono czyste wody

płodowe. W dniu 14 lipca 1999 r. obraz KTG był prawidłowy, a akcja serca płodu

wynosiła 140/min. O godzinie 23:15 powódka zgłosiła odpłynięcie płynu

owodniowego, ruchy płodu czuła dobrze, akcja serca płodu wynosiła 140/min. Płyn

owodniowy miał zabarwienie zielonkawe i odpłynął w dużej ilości. Skurcze macicy

pojawiały się co 10-15 minut. Zalecono obserwację akcji serca płodu, wykonanie

KTG oraz obserwację postępu porodu na sali porodowej. Kolejne pomiary akcji

serca płodu wskazywały jej miarowe tempo. O godz. 4:50 powódka urodziła siłami

natury syna - żywego i donoszonego o wadze 3.100 g, który początkowo oceniony

został na 3 pkt w skali Apgar. Po odpępnieniu dziecka przystąpiono do jego

wentylacji, wezwano pediatrę, podano do żyły pępowinowej adrenalinę i dwuwęglan

sodu. Po 5 minutach oceniono dziecko na 6 pkt w skali Apgar i zabrano je na

Oddział Noworodków. Po 10 min. od porodu urodziło się łożysko z wieloma złogami

wapnia. Błony płodowe powódki były zielone, gęste i rwące się. Noworodek

w stanie ciężkim został przewieziony na OIOM w O. z rozpoznaniem zamartwicy

urodzeniowej, niedotlenienia wewnątrzmacicznego oraz podejrzeniem krwawienia

dokomorowego i sepsy.

Od chwili porodu do 17 września 1999 r. syn powódki przebywał w WCM

w O. na OIOM dla Dzieci, z rozpoznaniem niedotlenienia okołoporodowego,

encefalopatii niedokrwienno-niedotlenieniowej,

zapalenia

płuc,

drgawek,

wodogłowia nieaktywnego, anemii. Następnie przeniesiony został na Oddział

Pediatryczny Dzieci Młodszych w WCM w O., gdzie przebywał do 29 września 1999

r. Na przestrzeni lat 2000 i 2001 był wielokrotnie hospitalizowany, co znalazło

potwierdzenie w dokumentacji medycznej. Sąd Okręgowy ustalił także okoliczności

dotyczące pracy powódki związanej z użyciem tylko w śladowych ilościach kleju

produkcji niemieckiej na bazie acetonu i octanów.

W oparciu o opinię biegłych, którą Sąd Okręgowy w całości podzielił, i która

stała się podstawą jego oceny, Sąd ten ustalił istnienie prawdopodobieństwa

związku przyczynowego między aktualnym stanem zdrowia małoletniego M. K. i

jego stanem zaraz po porodzie a przebiegiem porodu. Jednakże Sąd Okręgowy

uznał, że sam poród, jak i wcześniejsza opieka nad powódką, były prawidłowe.

Wskazał w ślad za biegłymi, że niska punktacja w skali Apgar w większości

przypadków jest związana z okresowym niedotlenieniem mózgu w trakcie porodu.

Zawsze w przypadku niskiej punktacji w skali Apgar oraz stwierdzenia w dalszym

rozwoju zaburzeń neurologicznych i zaburzeń w rozwoju psychicznym dziecka

można przypuszczać, że jest to związane przyczynowo z przebytym porodem, co

jednak nie oznacza, iż poród był źle prowadzony. Prowadząc poród z zachowaniem

zasad

sztuki

lekarskiej,

nie

zawsze

można

uniknąć

powikłań

około-

i

poporodowych, niemożliwych do przewidzenia w trakcie porodu. Według opinii

biegłych przez cały czas porodu nie wystąpiły cechy zagrożenia, które wymagałyby

interwencji, jednak pomimo tego noworodek urodził się w złym stanie. W świetle

braku cech zagrożenia płodu zmiany chorobowe, które rozwinęły się u dziecka,

należy potraktować jako nieszczęśliwe powikłanie prawidłowo przeprowadzonego

porodu, a nie jako błąd w sztuce lekarskiej czy też zaniedbanie. W ślad za opinią

biegłych Sąd Okręgowy stwierdził, iż postępowanie personelu medycznego Szpitala

Rejonowego w K. było adekwatne do stanu ciężarnej i płodu, a wyczekiwanie na

samoistną akcję porodową było uzasadnione ostatecznie ustalonym terminem

porodu. Sąd Okręgowy z powołaniem się na opinię biegłych podniósł, że wątpliwy

termin porodu sam w sobie nie jest wskazaniem do wykonania cięcia cesarskiego,

tym bardziej że poród zabiegowy niesie ze sobą ryzyko powikłań zarówno dla

matki, jak i dla dziecka. W pierwszej kolejności zawsze rozważa się poród drogami

natury, zaś operacyjne zakończenie ciąży wybiera się wtedy tylko, kiedy istnieje

zagrożenie dla płodu lub matki albo gdy prawdopodobieństwo takich zagrożeń jest

duże, czego nie stwierdzono w przedmiotowym przypadku. Również pojawienie się

na ścianach łożyska złogów, które są stwierdzane stosunkowo często po 30

tygodniu ciąży, samo w sobie nie stanowi wskazania do wykonania cesarskiego

cięcia, a jedynie daje podstawy do wnikliwej obserwacji ciąży i porodu.

Zazielenienie wód płodowych wynikające z oddania przez płód smółki możliwe jest

w ciągu jednego dnia. Może ono świadczyć o niedotlenieniu płodu i wymaga

wzmożonej uwagi w czasie porodu, jednakże bez zaburzeń akcji serca płodu nie

jest wskazaniem do wykonania cesarskiego cięcia. W przedmiotowym przypadku

zazielenienie wystąpiło dopiero w trakcie porodu. Zdaniem biegłych, słusznie

zalecono obserwację akcji serca, obserwację porodu i KTG. Istnieje możliwość,

iż wcześniejszy

poród

mógłby

zapobiec

niedotlenieniu

i encefalopatii

niedokrwienno-niedotlenieniowej,

jednakże

okołoporodowemu

-

zdaniem

Sądu

pierwszej instancji - w rzeczonym przypadku nie było wskazań do takiego

wcześniejszego rozwiązania drogą cięcia cesarskiego. Sąd Okręgowy wyraził

zapatrywanie, że w tym przypadku nie można stwierdzić jednoznacznych przyczyn

niedotlenienia okołoporodowego. Przebyta na początku ciąży grypa, przeziębienie,

zapalenie nerek, białkomocz i wada rozwojowa siostry powódki (wada genetyczna),

a także ekspozycja powódki przed ciążą i w czasie ciąży na szkodliwe opary,

w szczególności kleje na bazie acetonu i octanów, mogły mieć wpływ na rozwój

płodu zarówno łącznie, jak i każdy z tych powodów osobno. Sąd pierwszej instancji

ustalił również obecną sytuację zdrowotną małoletniego powoda.

Sąd Apelacyjny - po uzupełnieniu postępowania dowodowego – stwierdził,

że Sąd Okręgowy dokonał prawidłowego ustalenia stanu faktycznego i przyjął za

podstawę wyroku zasadniczy - jego zdaniem

- dowód w sprawie, tj. opinię

biegłych, która opiera się na dokumentacji medycznej i z której wynika w sposób

niebudzący wątpliwości, że pozwanym nie można przypisać winy. Tym samym

prawidłowo orzekł o oddaleniu powództwa, przyjmując brak podstaw do jego

uwzględnienia wskutek niespełnienia przesłanek odpowiedzialności pozwanych

zgodnie z dyspozycją art. 415 k.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego, który podzielił

w tym przedmiocie ocenę Sądu pierwszej instancji, pozwana lekarka M. K.

przeprowadziła z powódką wywiad i zaleciła wszystkie konieczne badania

dodatkowe, na bieżąco wyznaczając kolejne wizyty, zalecając badania i zgłoszenie

się pacjentki do szpitala w dniu 30 czerwca 1999 r., o ile wcześniej nie pojawi się

akcja skurczowa. O najważniejszych czynnikach ryzyka, tj. przebytym przez

powódkę kłębuszkowym zapaleniu nerek z utrzymującym się białkomoczem oraz

grypie, którą powódka przechodziła na początku ciąży, pozwana lekarka wiedziała,

a wskutek niestwierdzenia w USG wad rozwojowych płodu, wiedza w zakresie

historii chorobowej powódki nie dawała podstaw do podjęcia przez nią innych, niż

dokonane, działań. Trafnie zdaniem Sądu Apelacyjnego uznał także Sąd pierwszej

instancji, że nie zasługuje na uwzględnienie zarzut popełnienia przez pozwaną

lekarkę błędu w sztuce lekarskiej w postaci błędnego określenia terminu porodu.

Jak wskazali biegli, ciąża u kobiety mieści się w rozpiętości czasu od 38 do 42

tygodni. Zatem przesunięcie porodu o 3 tygodnie, przy jednoczesnym braku

dokładnej daty poczęcia, mieści się w zakresie czasu przyjętego dla normalnej

ciąży i jako takie nie może stanowić samoistnej przyczyny przeprowadzenia

cesarskiego cięcia.

Identyczne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w odniesieniu do zarzutu

zawinienia pozwanego Szpitala. W oparciu o opinię biegłych należy domniemywać

- zdaniem Sądu drugiej instancji – że co do zasady wcześniejsze rozwiązanie ciąży

prawdopodobnie mogłoby zapobiec niedotlenieniu okołoporodowemu i encefalopatii

niedokrwienno-niedotlenieniowej, jednakże w przedmiotowym wypadku nie można

stwierdzić tu zaistnienia oczywistego związku przyczynowego. W opinii Sądu

Apelacyjnego personel medyczny szpitala w prawidłowy sposób, na bieżąco,

kontrolował stan ciężarnej i prowadził wnikliwą obserwację pod kątem zagrożenia

matki i płodu. Zabiegowego przeprowadzenia porodu nie wykonuje się w przypadku

braku odpowiednich wskazań, jest to bowiem zabieg, który nosi znamiona ryzyka

tak dla matki, jak i płodu. W przedmiotowej sprawie nie stwierdzono - w ocenie

Sądu Apelacyjnego – przyczyn uzasadniających przeprowadzenie cesarskiego

cięcia. Samo opóźnienie porodu, które w rzeczonej sprawie mieściło się w zakresie

czasu przyjętego dla normalnej ciąży, w sytuacji nieujawnienia zaburzeń pracy

serca płodu, nie mogło stanowić o konieczności przeprowadzenia porodu metodą

operacyjną. Ponadto, brak stwierdzenia niewydolności łożyska albo niedotlenienia

płodu dodatkowo wykluczały zastosowanie tego sposobu porodu.

Sąd Apelacyjny podzielił także stanowisko Sądu pierwszej instancji, jak

i dodatkowo przesłuchanego biegłego, że wskazaniem do przeprowadzenia

cesarskiego cięcia nie było zielonkawe zabarwienie wód płodowych. W stadium

bezpośrednio

poprzedzającym

poród

naruszenie

dobrostanu może

zostać

spowodowane silnymi skurczami mięśni macicy. W przedmiotowej sytuacji nie

można jednoznacznie stwierdzić, co było powodem zielonkawego zabarwienia wód

płodowych. Sąd Apelacyjny podzielił pogląd, że gdyby u płodu powstały

niepokojące objawy niedotlenienia, znalazłoby to potwierdzenie w dokumentacji

z kontroli akcji serca płodu za pomocą odpowiedniej aparatury. W związku

ze stwierdzeniem zielonkawego zabarwienia wód płodowych dopiero w dniu

15 lipca 1999 r., Sądy obu instancji uznały, że przyczyna naruszenia dobrostanu

musiała mieć charakter krótkotrwały. Zielonkawe zabarwienie wód płodowych

w przedmiotowej sytuacji było więc tylko wskazaniem do wnikliwej obserwacji akcji

serca płodu. obserwacji postępu porodu i wykonania badania KTG, które to

działania - zdaniem Sądu Apelacyjnego - były przeprowadzone w sposób

prawidłowy i nie kwalifikowały się do przeprowadzenia cesarskiego cięcia, zaś

przyjęta przez personel postawa wyczekująca na poród siłami natury, była w pełni

uzasadniona.

Jednocześnie

farmakologiczne

przyspieszenie

porodu,

choć

bezskuteczne, stanowiło prawidłowe działanie personelu medycznego.

W konkluzji powyższych ustaleń Sąd Apelacyjny wyraził stanowisko,

że z pewnością można przyjąć, iż niedotlenienie płodu nie było skutkiem błędów

w sztuce

lekarskiej,

a

jedynie

konsekwencją

„nieszczęśliwego

powikłania

prawidłowo prowadzonego porodu".

Skargę kasacyjną wniosła powódka A. M. działająca w imieniu własnym oraz

małoletniego syna M. K.

Skarżąca zarzuciła naruszenie art. 381 k.p.c. przez nieuwzględnienie jej

wniosku

złożonego

na

rozprawie

apelacyjnej

dnia

kwietnia

2006

r.

o dopuszczenie dowodu z opinii innego Instytutu Medycyny Sądowej, pomimo

że potrzeba

powołania

się

na

ten

dowód

wynikła

później.

Wskazując

w uzasadnieniu skargi kasacyjnej na brak stanowczego stanowiska biegłych co do

postępującego niedotlenienia płodu oraz brak stanowiska Sądu Apelacyjnego

w przedmiocie złożonego w tej instancji wniosku, skarżąca wniosła o uchylenie

zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy właściwemu sądowi drugiej

instancji do ponownego rozpoznania, a także rozstrzygnięcia o kosztach procesu

za instancję kasacyjną.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Lakoniczność wypowiedzi skargi kasacyjnej w przedmiocie zarzucanej

nieprawidłowości postępowania czyni niezbędnym nawiązanie do podjętych

czynności i toku postępowania przed Sądem Apelacyjnym, który uwzględnił

wniosek skarżącej powódki A.M. o przesłuchanie biegłych w drodze pomocy

sądowej w osobie profesora S. S., ewentualnie wyznaczonego przez niego

przedstawiciela zespołu wydającego opinię. Kierownik Katedry i Zakładu Medycyny

Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Ł., wymieniony profesor S. S., podpisujący

złożoną opinię oraz opinię uzupełniającą - poza uczynioną adnotacją „widziałem”,

nie wskazał dziedziny wiedzy, w której jest specjalistą. W toku ustnego

przesłuchania (k. 799) oświadczył, że nie jest specjalistą położnictwa i nie był w

zespole oceniającym przedmiotową sprawę. Z powyższego wynika, że podpisy

złożone na opinii Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej świadczą jedynie o tym, że

opinia ta pochodzi od pracowników, których imiona i nazwiska, a także ich stopnie

naukowe oraz stanowiska służbowe, zostały w niej umieszczone. Osoby te, które

prowadziły badania dokumentów, są pracownikami wskazanego Zakładu. Za treść

tej opinii, wydanej kolektywnie na żądanie Sądu (art. 290 § 1 k.p.c.), odpowiadają

osoby, które przeprowadziły badania merytoryczne. W tych warunkach czynność

w postaci złożenia podpisu także przez Kierownika Zakładu na opinii otrzymanej

przez Sąd pierwszej instancji, jak i wskazana treść jego ustnego zeznania, mogą

być potraktowane – w odniesieniu do udziału przesłuchanego w instancji

apelacyjnej profesora S. S. - jako wyraz dbałości o autorytet kierowanej placówki i

zapewnienie wysokiej jakości opinii. Nie zmienia to jednak faktu, że prof. S. S. był

tylko nosicielem bądź przekazującym treść opinii i stanowiska biegłych, które były

już znane Sądowi drugiej instancji. Trudno zatem podzielić twierdzenia Sądu

Apelacyjnego, jakoby - przy

pomocy zeznań także tego biegłego

- zostały

wyjaśnione przyczyny powodujące niedotlenienie płodu, a także wszystkie

okoliczności faktyczne niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy. Wydanie opinii przez

placówkę naukową lub naukowo-badawczą dysponującą potencjałem naukowym

lub naukowo-badawczym zwiększa wymagania wobec sądu orzekającego,

zobowiązując

go

do

wnikliwej

analizy

tej

opinii

i

poprzedzenia

jej

kontrolą ustalonych okoliczności sprawy.

Powszechnie uważa się, że odpływ płynu owodniowego zawierającego

smółkę stanowi objaw obligujący lekarza, co podkreślają także złożone w sprawie

opinie, do wykazania określonej miary aktywności – tj. dostosowanej do

indywidualnego przebiegu ciąży i ogólnego stanu matki. Sytuację, w której płyn jest

gęsty, zielony, określa się w literaturze medycznej jako ostatni dzwon alarmowy.

Wedle zapisu z przebiegu porodu zrelacjonowanego w opinii Zakładu (k. 561

odwrót), w dniu 14 lipca 1999 r. o godz. 23.10 stwierdzono wody płodowe gęste

i zielone, natomiast w historii choroby widnieje adnotacja stwierdzająca, że dnia

14 lipca 1999 r. o godz. 23.15 odpłynął zielonkawy płyn owodniowy w dużej ilości.

Biegli

dostrzegli tę rozbieżność mogącą wskazywać na przewlekłe narastające

niedotlenienie płodu, przebiegające dotychczas bezobjawowo z punktu widzenia

klinicznego, lecz jako miarodajną przyjęli wersję z zapisów na kartach obserwacji

bieżących, że przy pęknięciu

pęcherza

płodowego odpłynęły w dużej ilości –

zielonkawe wody, zaś gęste zielone wody odpłynęły dopiero po wydobyciu

noworodka (k. 658). Na tym, własnym założeniu, biegli oparli dalsze twierdzenie

opinii oraz swoje fachowe wnioski. Utrwalone jest zapatrywanie, że opinia biegłych

ma na celu ułatwienie sądowi należytej oceny zebranego w sprawie materiału

wtedy, gdy potrzebne są do tego wiadomości specjalne. Nie może ona natomiast

być sama w sobie być źródłem materiału faktycznego sprawy ani tym bardziej

stanowić podstawy ustalenia okoliczności będących przedmiotem oceny biegłych.

Ustalenie stanu faktycznego należy do sądu orzekającego, a biegli powinni udzielić

odpowiedzi na konkretne pytania dostosowane do stanu faktycznego sprawy, nie

wyłączając ewentualnego omówienia obu wersji wynikających z przedstawionej

dokumentacji. W przebiegu wolno narastającego i utrzymującego się przewlekłego

niedotlenienia

płodu

mogły

wystąpić

przyczyny

wywołujące

ostre

jego

niedotlenienie, nie wyłączając ucisku. Jedną z obiektywnych i najpowszechniej

stosowanych metod diagnostyki niedotlenienia płodu jest badanie równowagi

kwasowo - zasadowej. Biegli nie wskazali przyczyn niedoboru tlenu u płodu,

stwierdzając, że powódka była otoczona właściwą opieka położniczą, w toku której

nie stwierdzono cech niewydolności łożyska lub niedotlenienia płodu, chociaż

w obrębie łożyska stwierdzono występowanie złogów, co mogło mieć niekorzystny

wpływ na jego funkcje. Powszechnie podzielane jest zapatrywanie, według którego

na

największe

niebezpieczeństwo

związane

z

istnieniem

przewlekłego

niedotlenienia są narażone płody przenoszone, chociażby z tego powodu,

że w związku z nadmierną dojrzałością wzrasta u tych płodów zapotrzebowanie

na tlen. Stąd też w przebiegu ciąży przenoszonej znacznie częściej dochodzi do

zamartwicy wewnątrzmacicznej niż w przypadku innych powikłań ciąży i porodu,

przebiegających

również

z

przewlekłym

niedotlenieniem

płodu.

Literatura

przedmiotu wskazuje, że ciąża, która trwa ponad 42 tygodnie, wiąże się

z podwyższonym ryzykiem komplikacji okołoporodowej. Małoletni M. urodził się w

42/43 tygodniu ciąży. Dominującą przyczyną zwiększonej zachorowalności

okołoporodowej jest postępująca niewydolność maciczno-łożyskowa. Panuje

powszechna zgodność co do bardzo ważnej roli łożyska w prawidłowym rozwoju

płodu i wielu różnych oraz doniosłych funkcji jakie pełni ono w czasie życia

wewnątrzmacicznego

płodu,

z

których

najważniejszą

jest

pośredniczenie

w wymianie różnych substancji zarówno od matki do płodu, jak i odwrotnie.

W zaburzeniu tego procesu upatruje się przyczyn wielu niepowodzeń w czasie

ciąży i porodu. Przy wolno narastających zaburzeniach krążenia łożyskowego

częstotliwość serca płodu nie ulega zmianie, czego nie uwzględnili biegli.

Nie można wykluczyć, że relacjonowana przez ciężarną mała aktywność ruchowa

płodu była wynikiem zmniejszonego zaopatrzenia organizmu płodu w tlen.

Powódka , została przyjęta na Oddział Ginekologiczno-Położniczy Szpitala

Rejonowego w K. dnia 30 czerwca 1999 r. z powodu ciąży przeterminowanej, a

termin porodu według ostatniej miesiączki został wyznaczony na dzień 24 czerwca

1999 r. Fakt, że ciężarna jest w siódmym lub ósmym dniu po terminie porodu,

został potwierdzony w obserwacji z dnia 1 lipca 1999 r. Na podstawie badania USG

wykonanego tego dnia ustalono termin porodu na 12 lipca 1999 r., a w dniu

13 lipca 1999 r. odnotowano, że pacjentka jest z niepewnym terminem porodu.

Według zapisu w karcie położniczej powódka podała, że miesiączkowała od 15

roku życia nieregularnie co 20-30 dni. Biegli w złożonej opinii stwierdzili, że termin

porodu był prawidłowo wyznaczony według reguły Naegelego na dzień 24 czerwca

1999 r. i przyjmując, że pacjentka z reguły miała 30-31 dniowe cykle, stwierdzili, że

termin porodu powinien być określony na dzień 27 czerwca 1999 r. Pomijając brak

precyzji przy przyjęciu i obliczeniu poprawki na rozbieżnie wskazywane cykle, w

literaturze przedmiotu wskazuje się, że termin według reguły Naegelego jest

środkowym dniem biologicznej normy, w którym istnieje prawdopodobieństwo

wystąpienia porodu, a nie spodziewanym terminem porodu. Powyższe stwierdzenia

prowadzą zatem do wniosku, że ciąża powódki powinna być traktowana jako ciąża

o nieprawidłowym czasie jej trwania, z występowaniem podwyższonego ryzyka

niepomyślnego wyniku tej ciąży, zwłaszcza jeśli uwzględnić podnoszone przez

pozwanych i stwierdzone przez Sądy obu instancji warunki środowiskowe,

w których powódka wykonywała pracę.

Wykluczając możliwość

ustalenia

przyczyn

niedotlenienia

i dalszych

komplikacji Sąd Okręgowy wskazał, że m.in. ekspozycja powódki przed ciążą

i w czasie ciąży na szkodliwe opary, np. kleju na bazie acetonu i octanów czy też

kleju typu „Butapren”, mogły mieć wpływ – każdy z osobna i łącznie - na rozwój

płodu. Jednakże w analizowanym przypadku nie można jednoznacznie stwierdzić,

czy pozostają one łącznie lub osobno w związku przyczynowym ze stanem zdrowia

dziecka. Sąd Apelacyjny, aprobując ustalenia i wnioski Sądu niższej instancji,

pozostawił poza oceną konsekwentne twierdzenia powódki „... że gdyby otrzymała

od lekarza prowadzącego ciążę zalecenia o przeciwwskazaniach do wykonywania

pracy w warunkach szkodliwych, to zostałaby przesunięta do pracy w innych

warunkach” (k. 724). Co więcej, pozwana M. K. wskazała (k. 408), że w swojej

praktyce lekarskiej miała do czynienia z pacjentkami zakładu pracy, w którym

pracowała powódka i wiele ciąż (tych pacjentek) zakończyło się niepowodzeniem.

Brak ustaleń co do twierdzeń matki małoletniego M. o nieuprzedzeniu jej

o grożących następstwach kontynuowania dotychczasowego zatrudnienia czyni

niemożliwym odniesienie się do oceny postępowania pozwanej M. K. w aspekcie

jego zgodności z zasadą sumienności zawodowej, etyki lekarskiej oraz godności

zawodowej i zasad wykonywania zawodu w sposób wskazany w Kodeksie Etyki

Lekarskiej oraz w ustawie o zawodzie lekarza. Z powyższych względów

powtarzany wniosek o braku jakichkolwiek zaniedbań prowadzącej ciążę pozwanej

M.K. zawisł w próżni.

Biegli w złożonej opinii, jednoznacznie opowiadający się za postawą

wyczekującą, jednocześnie stwierdzili, że istnieje domniemanie, iż wcześniejsze

rozwiązanie

ciąży

mogłoby

zapobiec

niedotlenieniu

okołoporodowemu

i encefalopatii niedokrwienno-niedotlenieniowej. Jednakże, zdaniem biegłych, nie

było wskazań do wcześniejszego rozwiązania ciąży drogą cięcia cesarskiego,

a czynności skurczowej nie udało się wywołać mimo dwukrotnej prowokacji porodu

(obie próby prowokacji porodu okazały się bezskuteczne). Jednakże na podstawie

opinii nie można jednoznacznie wypowiedzieć się co do prawidłowości ich

wniosków, do których sformułowania w istocie ogranicza się stanowisko biegłych,

w sposób ogólny stwierdzających, że próby prowokacji porodu były wykonane

o czasie, lecz bez wskazania, kiedy to nastąpiło, jakie dawki oksytocyny zostały

podane. Nie wskazali również przyczyn stwierdzonego braku gotowości skurczowej

macicy na oksytocynę. Stąd podzielone przede Sądy obu instancji wnioski biegłych

co do prawidłowości postępowania podczas porodu i istniejących dużych szans, że

farmakologiczna prowokacja porodu może być skuteczna, jest – nieodosobnionym

wyrazem – nadmiernej ufności w podawane przez nich informacje, bez

sprawdzenia, czy odzwierciedlają one ugruntowany i dostępny lekarzowi stan

wiedzy medycznej w rozważanym zakresie oraz stopień umiejętności, a także

doświadczenia lekarza świadczącego konkretne usługi medyczne. Jak to już

wskazano, łożysko pod koniec ciąży z powodu utraty swych biologicznych

właściwości w sposób naturalny wyczerpuje się jako źródło oksytocynazy,

co powoduje konieczność podania większych dawek oksytocyny w celu wywołania

oczekiwanego rezultatu, który jest uwarunkowany dalszymi składnikami oraz

działaniami nieujawnionymi w opinii. Biegli wielokrotnie wykluczyli podjęcie

radykalnego rozwiązania ciąży przez wykonanie cesarskiego cięcia, a Sądy obu

instancji potwierdziły brak przyczyn uzasadniających przeprowadzenie cesarskiego

cięcia. Oczywiste jest, że wybór metody ukończenia porodu zależy od szczegółowej

analizy przebiegu ciąży i dobrze rozeznanego stanu płodu i matki oraz trafnie

ocenionej

aktualnej

położniczej.

sytuacji

Sądy

obu

instancji

pominęły,

że wskazywany przez biegłych odpływ płynu owodniowego gęstego oraz zielonego

pozwala wcześniej przewidywać zagrożenie płodu. Zagrażająca zamartwica

wewnątrzmaciczna płodu stanowiła ze strony płodu wskazanie o charakterze – nie

tylko bezwzględnym, lecz wręcz nagłym - do wykonania tego zabiegu. Biegli nie

przytoczyli jednak konkretnych

przeciwwskazań.

Obecnie

cięcie

cesarskie

wykonuje się z szerokich nawet wskazań, a możliwość wystąpienia powikłań

występuje jak w przypadku każdej innej operacji.

Zasięgnięcie opinii placówki naukowej lub naukowo-badawczej zachodzi

wówczas, gdy podlegający ocenie sądu orzekającego problem, ze względu na jego

złożoność, wymaga wyjaśnienia przez specjalistów o szczególnie wysokim

przygotowaniu

praktycznym

oraz

teoretycznym

i

gdy

konieczne

będzie

wykorzystanie najnowszych wyników badań naukowych. Nie zwalnia to, oczywiście,

sądu orzekającego od ustalenia w określonym trybie procesowym istnienia lub

nieistnienia okoliczności przytoczonych na uzasadnienie żądania i zarzutów strony

przeciwnej, a także ewentualnie innych okoliczności mających znaczenie

dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Prawidłowa ocena przyczyn i skutków

określonego działania lub zaniechania, w obliczu przedstawianego rozbieżnie

zdarzenia, nie jest możliwa w świetle stanu wiedzy w danej gałęzi nauki

i doświadczenia zawodowego w sytuacji, gdy nie ma gwarancji, że przedstawiane

przez biegłych wnioski oraz informacje odzwierciedlają obiektywnie dane oraz fakty,

które miały miejsce w przeszłości.

Konfrontacja

wyniszczeniem

ciężkiego

organizmu,

z

stanu

noworodka

głoszoną

przez

obarczonego

biegłych

tak

konkluzją,

dużym

że

jest

to nieszczęśliwe powikłanie prawidłowo przeprowadzonego porodu godzi –

w ustalonych okolicznościach tej sprawy – w poczucie bezpieczeństwa pacjentów

i wręcz obniża – w opinii społecznej – ocenę wartości życia i zdrowia dziecka. Strona

powodowa kwestionowała stanowisko biegłych i ustalenia Sądu pierwszej instancji

oraz wnosiła na rozprawie apelacyjnej o przeprowadzenie dowodu z opinii innego

zespołu biegłych. W świetle uregulowania zawartego w art. 381 k.p.c., wskazanego

w skardze kasacyjnej, strona, która powołuje w postępowaniu apelacyjnym fakty lub

dowody, powinna wykazać, że nie mogła ich powołać w postępowaniu przed sądem

pierwszej instancji lub że potrzeba ich powołania wynikła później. Stronę obciąża

obowiązek co najmniej uprawdopodobnienia okoliczności, o których stanowi art. 381

k.p.c. Natomiast obowiązkiem sądu drugiej instancji jest dokonanie wszechstronnej

oceny wykazywanych przez stronę – w toku postępowania apelacyjnego –

okoliczności z punktu widzenia przesłanek przewidzianych w wymienionym przepisie

i podjęcie decyzji o dopuszczeniu lub pominięciu nowych faktów bądź dowodów oraz

uzasadnienie swojej decyzji w tym przedmiocie.

Wobec tego że Sąd Apelacyjny pominął wnioskowany w postępowaniu

apelacyjnym dowód, bez ustosunkowania się do tego wniosku, co stanowi

naruszenie art. 381 k.p.c. wywierające wpływ na wynik sprawy uzasadniało to

uwzględnienie skargi kasacyjnej (art. 39815 k.p.c.) oraz orzeczenie jak w sentencji

wyroku.