Legislator Case Law & Legislation
SNO 26/12 AI generated

SNO 26/12 · Sąd Najwyższy

Case Number SNO 26/12
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome uchwała

Legislator summary

AI generated

Wnioskodawca W. D., działając przez swojego pełnomocnika adwokata K. G., złożył wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu kary, określony w art. 216 k.k., w stosunku do wnioskodawcy”. Opisane przez pełnomocnika wnioskodawcy okoliczności popełnienia tego czynu były następujące: dnia 28 lipca

Legislator headnote

AI generated

art. 216 k.k, art. 117 § 1 k.p.k, art. 142 k.p.k, art. 117 § 2 k.p.k, art. 438 k.p.k, art. 437 § 1 k.p.k; SNO 26/12 · Sąd Najwyższy: żadnym stopniu przesłanek przedmiotowych i podmiotowych czynu zabronionego stypizowanego w art. 216 k.k. jako przestępstwo zniewagi.

Keywords

AI generated
art. 216 k.k art. 117 § 1 k.p.k art. 142 k.p.k art. 117 § 2 k.p.k art. 438 k.p.k art. 437 § 1 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 216 k.k
kary, określony w art. 216 k.k., w stosunku do wnioskodawcy”.
art. 117 § 1 k.p.k
do naruszenia art. 117 § 1 k.p.k., zgodnie z którym osobę uprawnioną do wzięcia udziału
art. 142 k.p.k
doręczeniach (art. 128 – 142 k.p.k.). Według art. 142 k.p.k. doręczenie bez zachowania
art. 117 § 2 k.p.k
Zgodnie z art. 117 § 2 k.p.k., czynności nie przeprowadza się, jeżeli osoba uprawniona nie stawiła się, a brak dowodu, że została o niej powiadomiona.
art. 438 k.p.k
podstaw do uwzględnienia zażalenia i uchylenia zaskarżonej uchwały. Zgodnie z art. 438
art. 437 § 1 k.p.k
zaskarżoną uchwałę na podstawie art. 437 § 1 k.p.k.

Cited Case Law

AI generated
I ACa 329/10

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

UCHWAŁA Z DNIA 5 CZERWCA 2012 R.

SNO 26/12

Przewodniczący: sędzia SN Dariusz Świecki,

Sędziowie SN: Dariusz Zawistowski, Katarzyna Gonera (sprawozdawca).

S ą d N a j w y ż s z y – S ą d D y s c y p l i n a r n y z udziałem sędziego Sądu

Apelacyjnego  Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz protokólanta w sprawie sędziego Sądu Apelacyjnego po rozpoznaniu w dniu 5 czerwca 2012 r.

zażalenia W. D. na uchwałę Sądu Apelacyjnego  Sądu Dyscyplinarnego z dnia 22 grudnia 2011 r., sygn. ASDo (...), w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej

uchwalił: u t r z y m a ć w m o c y zaskarżoną u c h w a ł ę .

Uzasadnienie

Wnioskodawca W. D., działając przez swojego pełnomocnika adwokata K. G., złożył wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu

Apelacyjnego „z uwagi na rzekomo popełniony przez nią czyn zabroniony pod groźbą

kary, określony w art. 216 k.k., w stosunku do wnioskodawcy”. Opisane przez pełnomocnika wnioskodawcy okoliczności popełnienia tego czynu były następujące: dnia 28 lipca

2010 r. w Sądzie Apelacyjnym miała miejsce rozprawa apelacyjna w sprawie I ACa

329/10, w której powodem był wnioskodawca W. D. Sprawę tę rozpoznawał skład orzekający z udziałem tego sędziego. W czasie ogłaszania ustnych motywów wyroku w powyższej sprawie sędzia Sądu Apelacyjnego miała – zdaniem wnioskodawcy – dopuścić

się czynu zabronionego pod groźbą kary, stypizowanego w art. 216 k.k., używając w stosunku do wnioskodawcy słów powszechnie uznanych za obraźliwe, poprzez nazwanie go

„nałogowym alkoholikiem”, co dotkliwie go uraziło oraz naruszyło jego godność osobistą. Pełnomocnik wnioskodawcy podkreślił, że wnioskodawca przeszedł pozytywnie le-

czenie odwykowe w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia w A., w związku z czym w maju 2008 r. uzyskał dyplom i od tego czasu nie

wprowadza się już w stan odurzenia alkoholem.

Rozpoznający sprawę w pierwszej instancji Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny

uchwałą z dnia 22 grudnia 2011 r. nie wyraził zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny ustalił, że W. D. wystąpił z pozwem przeciwko swojej żonie o zasądzenie na jego rzecz kwoty 60 000 złotych tytułem wynagrodzenia za prace domowe wykonywane w okresie od 1996 r. do 2006 r. Sprawę tę rozpoznawał w drugiej instancji Sąd

Apelacyjny, a składowi orzekającemu przewodniczyła sędzia Sądu Apelacyjnego, która

była też sprawozdawcą w tej sprawie. Powództwo W. D. zostało oddalone, podobnie jak

jego apelacja. Podając ustne motywy wyroku, sędzia określiła powoda jako „alkoholika”.

Wnioskodawca jest uzależniony od alkoholu i z tego powodu przeszedł w 2008 roku leczenie w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia

w A.

Stan faktyczny Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji ustalił na podstawie treści

wniosku oraz wyjaśnień sędziego Sądu Apelacyjnego złożonych podczas posiedzenia

dnia 22 grudnia 2011 r. W posiedzeniu tym nie uczestniczył wnioskodawca ani jego pełnomocnik adwokat K. G. Pełnomocnik został bezpośrednio zawiadomiony o terminie posiedzenia przez Sąd Dyscyplinarny (k. 37), zawiadomienie dla wnioskodawcy zostało

przesłane na adres kancelarii jego pełnomocnika (k. 38), jednak pracownik kancelarii powiadomił wnioskodawcę telefonicznie o terminie posiedzenia (pismo adwokata K. G. z 5

marca 2012 r. – k. 88 – 89).

Obecny na posiedzeniu przed Sądem Dyscyplinarnym Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych wniósł o uznanie wniosku W. D. za oczywiście bezzasadny i

wydanie uchwały odmawiającej pociągnięcia sędziego Sądu Apelacyjnego do odpowiedzialności karnej.

Oceniając ustalony stan faktyczny Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji ocenił, że

wniosek W. D. o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej jest w

sposób oczywisty bezzasadny.

Bezsporne jest, że W. D. był leczony do maja 2008 roku z powodu alkoholizmu w

zamkniętym ośrodku. W tej sytuacji nazwanie go alkoholikiem nie miało charakteru

znieważającego, a było jedynie zwróceniem uwagi na jego chorobę, wynikającą z dysfunkcji woli. Bez znaczenia pozostaje kwestia obecnego stosunku wnioskodawcy do alkoholu, gdyż alkoholizm jest chorobą nieuleczalną. Wnioskodawca, który przeszedł leczenie odwykowe, powinien zdawać sobie z tego sprawę, a świadomość tego faktu może

być istotna dla zachowania przez niego abstynencji. Osoba, której udało się zerwać z nałogiem alkoholowym, określana jest w literaturze przedmiotu jako „trzeźwy lub trzeźwiejący alkoholik”. Nazwanie wnioskodawcy alkoholikiem jest zatem zgodne z prawdą. W

kontekście charakteru sprawy cywilnej, z jaką wystąpił W. D. przeciwko swojej żonie, w

pełni uzasadnione było nawiązanie w ustnych motywach wyroku do jego choroby w postaci alkoholizmu. Okoliczność ta miała znaczenie dla oceny zasadności jego żądania, a w

konsekwencji dla uzasadnienia niekorzystnego dla niego rozstrzygnięcia. Dla bytu występku z art. 216 k.k. konieczne jest działanie sprawcy z zamiarem wyrażenia lekceważenia lub pogardy dla określonej osoby. Sędzia Sądu Apelacyjnego – używając określenia,

które przez część społeczeństwa może być uznane za charakteryzujące człowieka negatywnie – w żadnym razie nie działała z takim zamiarem. W ocenie Sądu Dyscyplinarnego,

nazwanie innej osoby alkoholikiem samo w sobie nie jest obraźliwe lub znieważające,

jeżeli wskazuje na rzeczywistą chorobę tej osoby. W. D. w istocie cierpi na chorobę alkoholową (jest alkoholikiem), a sędzia Sądu Apelacyjnego, podając ustne motywy wyroku,

w których określiła wnioskodawcę odnosząc się do jego choroby, nie przekroczyła swoich uprawnień do rzeczowego i wszechstronnego uzasadnienia orzeczenia.

Zażalenie na powyższą uchwałę Sądu Apelacyjnego wniósł osobiście wnioskodawca, ponieważ jego pełnomocnik adwokat K. G. poinformował go, że nie znajduje podstaw

do zaskarżenia tego orzeczenia.

W zażaleniu wnioskodawca zarzucił, że nie był mu znany termin posiedzenia przed

Sądem Apelacyjnym, wyznaczonego na dzień 22 grudnia 2011 r., nie otrzymał żadnego

wezwania czy zawiadomienia o posiedzeniu Sądu Dyscyplinarnego, co pozbawiło go

możności obrony jego praw przed tym Sądem. Ponadto wnioskodawca zakwestionował

sposób doręczenia mu uchwały Sądu Dyscyplinarnego. Wreszcie skarżący podważył ocenę dokonaną przez Sąd Dyscyplinarny co do braku podstaw do wydania zezwolenia na

pociągnięcie sędziego Sądu Apelacyjnego do odpowiedzialności karnej. Podniósł, że został obrażony stwierdzeniem, że jest „nałogowym alkoholikiem”. Sąd Dyscyplinarny w

sposób arbitralny, wbrew okolicznościom i dowodom, potwierdził jego nałóg. Sąd nie

odniósł się przy tym do obecnej sytuacji skarżącego, zaś stwierdzenie, że był leczony z

powodu alkoholizmu do maja 2008 roku w zamkniętym ośrodku, może sugerować, że

przebywał tam nieprzerwanie od momentu uzyskania pełnoletności, a ponadto mija się z

prawdą. Ostatni raz skarżący przebywał w tzw. ośrodku zamkniętym w 2006 roku od dnia

30 października do 30 grudnia. Powinno to było doprowadzić Sąd Dyscyplinarny do

wniosku, że skarżący zachowuje stan trzeźwości od 6 lat, co oznacza, że jest wolny od

nałogów. Ponadto skarżący stwierdził w zażaleniu, że Sąd Dyscyplinarny „sprzyjał” sędziemu oraz „mijał się z prawdą” co do przebiegu posiedzenia w Sądzie Apelacyjnym i

słów, które wypowiedziała sędzia Sądu Apelacyjnego. „Szczytem bezstronności Sądu jak

i brakiem logiki” jest  zdaniem skarżącego  końcowe stwierdzenie Sądu Dyscyplinarnego, że nazwanie innej osoby alkoholikiem samo w sobie nie jest obraźliwe lub znieważające, a wskazuje jedynie na chorobę tej osoby. Skarżący zwrócił też uwagę, że w

uchwale nie została podana żadna merytoryczna podstawa prawna pozwalająca na podjęcie takiej decyzji.

Na posiedzeniu przed Sądem Dyscyplinarnym – Sądem Najwyższym Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych wniósł o uznanie zażalenia W. D. za oczywiście bezzasadne i utrzymanie w mocy uchwały odmawiającej pociągnięcia sędziego Sądu

Apelacyjnego do odpowiedzialności karnej.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:

Wniesione zażalenie nie ma uzasadnionych podstaw. Ponieważ sporządzone zostało

osobiście przez wnioskodawcę W. D. i nie zawiera zarzutów ubranych w postać kwestionowania sposobu wykładni lub zastosowania konkretnie wskazanych przepisów prawa

procesowego lub materialnego, należało przede wszystkim zakwalifikować prawnie podniesione zarzuty. Można przyjąć, że skarżący zarzucił obrazę prawa materialnego (art. 80

§ 2c Prawa o ustroju sądów powszechnych w związku z art. 216 k.k.) oraz obrazę przepisów postępowania (przede wszystkim art. 117 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 128 – 142 k.p.k.).

1. Jeśli chodzi o obrazę przepisów postępowania, wnioskodawca zarzucił, że nie był

mu znany termin posiedzenia przed Sądem Apelacyjnym, wyznaczonego na dzień 22

grudnia 2011 r., nie otrzymał bowiem żadnego wezwania czy zawiadomienia o posiedzeniu Sądu Dyscyplinarnego, co pozbawiło go możności obrony jego praw przed tym Sądem.

Faktem jest, że zawiadomienie o terminie posiedzenia wyznaczonego przez Sąd

Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny na dzień 22 grudnia 2011 r. nie zostało wysłane do

wnioskodawcy na wskazany przez niego adres do korespondencji (podany we wniosku) i

nie zostało mu w związku z tym doręczone. Sąd Apelacyjny przesłał wnioskodawcy zawiadomienie o terminie posiedzenia „za pośrednictwem” adwokata K. G. na adres jego

kancelarii adwokackiej (k. 20 i k. 38). W chwili decydowania o przeprowadzeniu posiedzenia Sąd Apelacyjny nie miał pewności, czy wnioskodawca został powiadomiony o

terminie posiedzenia Sądu, ponieważ dysponował jedynie notatką urzędową sporządzoną

przez pracownika Sądu Apelacyjnego (k. 23), z której wynikało, że pracownik sekretariatu kancelarii adwokackiej adwokata K. G. poinformował, iż pełnomocnik wnioskodawcy

ma z nim kontakt telefoniczny i wnioskodawca zostanie zawiadomiony o terminie posiedzenia wyznaczonego na dzień 22 grudnia 2011 r. Nie było więc pewne, czy wnioskodawca został powiadomiony o terminie posiedzenia i nie można było tego zweryfikować,

ponieważ ani wnioskodawca, ani jego pełnomocnik nie stawili się na posiedzeniu przed

Sądem Apelacyjnym (k. 40). Dopiero po podjęciu uchwały zostało dołączone do akt

sprawy pismo pełnomocnika wnioskodawcy z dnia 5 marca 2012 r. (k. 80 – 81 i k. 89 –

90), w którym adwokat K. G. potwierdził, że w rozmowie telefonicznej przeprowadzonej

dnia 15 grudnia 2011 r. wnioskodawca został poinformowany o wyznaczonym na dzień

22 grudnia 2011 r. posiedzeniu Sądu Dyscyplinarnego.

Opisany przebieg zdarzeń pozwala na ocenę, że przed Sądem Apelacyjnym doszło

do naruszenia art. 117 § 1 k.p.k., zgodnie z którym osobę uprawnioną do wzięcia udziału

w czynności procesowej zawiadamia się o jej czasie i miejscu. Wnioskodawca był niewątpliwie uprawniony do wzięcia udziału w czynności procesowej (posiedzeniu Sądu

Dyscyplinarnego), co wynika choćby z art. 80 § 2e Prawa o ustroju sądów powszechnych,

nie został jednak w prawidłowy sposób powiadomiony o tym posiedzeniu. Za takie powiadomienie nie można uznać podjętej próby zawiadomienia go o posiedzeniu Sądu Dyscyplinarnego na adres kancelarii jego pełnomocnika procesowego, w sytuacji gdy Sądowi

znany był adres do korespondencji podany przez samego zainteresowanego. Przyjęty sposób doręczenia wnioskodawcy zawiadomienia o terminie posiedzenia nie jest znany Kodeksowi postępowania karnego, a w każdym razie nie wynika z żadnego z przepisów o

doręczeniach (art. 128 – 142 k.p.k.). Według art. 142 k.p.k. doręczenie bez zachowania

przepisów rozdziału o doręczeniach uważa się za dokonane, jeżeli osoba, dla której pismo

było przeznaczone, oświadczy, że pismo to otrzymała. Wnioskodawca nie złożył takiego

oświadczenia. Sąd Apelacyjny w chwili przeprowadzania posiedzenia w dniu 22 grudnia

2011 r. nie mógł mieć pewności, czy zawiadomienie o terminie posiedzenia dotarło do

wnioskodawcy. Zgodnie z art. 117 § 2 k.p.k., czynności nie przeprowadza się, jeżeli osoba uprawniona nie stawiła się, a brak dowodu, że została o niej powiadomiona. Również

ten przepis został naruszony, skoro Sąd Apelacyjny nie miał dowodu, że wnioskodawca

został powiadomiony o posiedzeniu Sądu.

Naruszenie art. 117 § 1 i 2 k.p.k. nie miało jednak jakiegokolwiek wpływu na treść

zaskarżonego orzeczenia – uchwały z dnia 22 grudnia 2011 r. o niewyrażeniu zgody na

pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Apelacyjnego. Nie było zatem

podstaw do uwzględnienia zażalenia i uchylenia zaskarżonej uchwały. Zgodnie z art. 438

k.p.k., zaskarżone orzeczenie sądu ulega uchyleniu lub zmianie m.in. w razie stwierdzenia

obrazy przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia.

Stwierdzenie, że naruszenie przepisów postępowania nie miało jakiegokolwiek wpływu

na treść rozstrzygnięcia, nie pozwala na uchylenie lub zmianę zaskarżonej uchwały.

Wnioskodawca zakwestionował również sposób doręczenia mu uchwały Sądu Dyscyplinarnego.

Zarzuty zażalenia dotyczące wadliwego doręczenia wnioskodawcy odpisu uchwały

nie są prawnie doniosłe, a przez to skuteczne. Faktycznie, pierwotnie uchwała została doręczona wnioskodawcy nieprawidłowo „za pośrednictwem” jego pełnomocnika (k. 48).

Przyjęty pierwotnie sposób doręczenia odpisu uchwały nie odpowiadał regulacjom Kodeksu postępowania karnego (art. 128-142 k.p.k.). Ostatecznie jednak odpis uchwały został doręczony wnioskodawcy na podany przez niego adres do korespondencji (k. 95) i

wnioskodawca wniósł w terminie zażalenie, które zostało przyjęte do merytorycznego

rozpoznania (k. 123).

2. Zarzuty naruszenia prawa materialnego również nie mogły doprowadzić do uchylenia lub zmiany zaskarżonej uchwały. Skarżący podważył w zażaleniu ocenę dokonaną

przez Sąd Dyscyplinarny co do braku podstaw do wydania zezwolenia na pociągnięcie

sędziego Sądu Apelacyjnego do odpowiedzialności karnej. Podniósł, że w swoim przekonaniu został obrażony stwierdzeniem, że jest „nałogowym alkoholikiem”.

W tej części zażalenie jest oczywiście bezzasadne. Skarżący twierdzi, że nazywając

go „nałogowym alkoholikiem” sędzia Sądu Apelacyjnego dopuściła się czynu zabronio-

nego, stypizowanego w art. 216 k.k. Przepis ten penalizuje zniewagę jako przestępstwo

skierowane przeciwko godności osobistej człowieka. O tym, czy zachowanie miało charakter znieważający, decydują dominujące w społeczeństwie oceny i normy obyczajowe

(por. W. Kulesza: Zniesławienie i zniewaga, s. 165 – 169), a nie subiektywne przekonanie

osoby rzekomo znieważonej. W swoim subiektywnym przekonaniu wnioskodawca mógł

się poczuć dotknięty nazwaniem go „nałogowym alkoholikiem”, jednak Sąd Apelacyjny –

Sąd Dyscyplinarny w przekonujący sposób wywiódł, dlaczego – obiektywnie rzecz oceniając – nie doszło do znieważenia wnioskodawcy w rozumieniu art. 216 k.k.

Znieważenie kogoś jest w zasadzie zachowaniem intencjonalnym, jednak doktryna i

orzecznictwo dopuszczają również możliwość popełnienia tego czynu z zamiarem ewentualnym. Prawidłowo Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ocenił, że zachowaniu sędziego Sądu Apelacyjnego nie można przypisać w żaden sposób działania z intencją

znieważenia wnioskodawcy. Z dokumentów przedłożonych przez samego wnioskodawcę

(dołączonych do zażalenia) wynika, że w pewnym okresie swojego życia leczył się w

związku z uzależnieniem od alkoholu, a nawet sąd opiekuńczy orzekł wobec niego (jeszcze w latach 90-tych) obowiązek leczenia odwykowego. Wnioskodawca przedstawił też

zaświadczenia (z Ośrodka Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia

ANON), z których wynikało, że w latach 2007-2008 kontynuował terapię uzależnienia od

alkoholu w programie zaawansowanym. W zażaleniu podał, że w związku z terapią uzależnień przebywał również w tzw. ośrodku zamkniętym od dnia 30 października do 30

grudnia 2006 r. W świetle zebranych dowodów, a także oświadczeń samego skarżącego,

nie ulega wątpliwości, że w okresie objętym roszczeniem zgłoszonym w sprawie cywilnej

wytoczonej swojej żonie (o odszkodowanie za prace domowe wykonywane w latach

1996-2006) wnioskodawca leczył się z powodu uzależnienia od alkoholu, co oznacza, że

był wtedy dotknięty chorobą alkoholową. Odniesienie się przez sędziego Sądu Apelacyjnego w ustnym uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego do tego okresu (istotnego z

punktu widzenia przedmiotu sprawy o odszkodowanie) i przypisanie wnioskodawcy w

tamtym okresie choroby alkoholowej nie może być rozważane w kategoriach popełnienia

czynu z art. 216 k.k., odpowiadało bowiem rzeczywistemu stanowi rzeczy.

Dla rozpoznania wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie była doniosła obecna sytuacja osobista skarżącego, w szczególności okoliczność, że zachowuje on stan trzeźwości od 6 lat (od 2006 roku), co w jego przekonaniu

oznacza, że jest już wolny od nałogów. Nie ma znaczenia, że Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny nie odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały do obecnej sytuacji skarżącego. Przedmiotem sprawy nie była skuteczność terapii, jakiej poddał się skarżący. Sędzia Sądu Apelacyjnego oceniała stan rzeczy (w tym stan faktyczny, obejmujący uzależnienie powoda od alkoholu) istniejący w okresie objętym roszczeniem skarżącego skierowanym przeciwko jego żonie – o odszkodowanie za wykonywane prace domowe w

latach 1996 – 2006. W tym czasie skarżący był dotknięty chorobą alkoholową, co sam

przyznał i potwierdził stosownymi zaświadczeniami o poddawaniu się terapii uzależnienia od alkoholu. To tego okresu dotyczyło nazwanie skarżącego „nałogowym alkoholikiem”, stanowiące synonim przypisania mu choroby alkoholowej, wymagającej poddawania się terapii uzależnień. Skarżący nie przeczy, że był uzależniony od alkoholu, a to

oznacza, że był dotknięty chorobą alkoholową.

Zaskarżona uchwała odpowiada prawu. Zgodnie z art. 80 § 2c ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, sąd dyscyplinarny wydaje uchwałę

zezwalającą na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, jeżeli zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa. W okolicznościach ujawnionych w toku rozpoznawanej sprawy nie można było przyjąć, że istnieje

dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez sędziego. Wprost

przeciwnie – można powiedzieć, że było pewne i oczywiste, iż do popełnienia przestępstwa nie doszło, ponieważ zachowanie sędziego Sądu Apelacyjnego nie wypełniało w

żadnym stopniu przesłanek przedmiotowych i podmiotowych czynu zabronionego stypizowanego w art. 216 k.k. jako przestępstwo zniewagi.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny utrzymał w mocy

zaskarżoną uchwałę na podstawie art. 437 § 1 k.p.k. w związku z art. 128 Prawa o ustroju

sądów powszechnych.