Legislator Case Law & Legislation
SDI 62/04 AI generated

SDI 62/04 · Sąd Najwyższy

Case Number SDI 62/04
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

tego, że „w okresie od stycznia 1996 r. do 9 stycznia 2000 r. i od lipca 2000 art. 66 ust 1 ustawy o prokuraturze i za to na podstawie art. 67 ust 1 pkt 1

Legislator headnote

AI generated

art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k, art. 239 § 1 k.k, art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k, art. 7 k.p.k, art. 216 § 1 k.k, art. 454 § 1 k.p.k; SDI 62/04 · Sąd Najwyższy: do 9 stycznia 2000 r. i od lipca 2000 art. 66 ust 1 ustawy o prokuraturze i za to na podstawie art. 67 ust 1 pkt 1

Keywords

AI generated
art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k art. 239 § 1 k.k art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k art. 7 k.p.k art. 216 § 1 k.k art. 454 § 1 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k
Umorzenia postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k., tak jak i każdego
art. 239 § 1 k.k
występku z art. 239 § 1 k.k.,
art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k
art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.
art. 7 k.p.k
art. 7 k.p.k., mającą wpływ na
art. 216 § 1 k.k
znamion czynu zabronionego z art. 216 § 1 k.k.,
art. 454 § 1 k.p.k
podjął taką próbę, wskazując na art. 454 § 1 k.p.k.
art. 437 § 1 k.p.k
454 § 1 k.p.k. w zw. z art. 437 § 1 k.p.k. polegające na tym, że
art. 458 k.p.k
z art. 458 k.p.k., gdyż dyscyplinarny

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 17 GRUDNIA 2004 R.

SDI 62/04

Przewodniczący: sędzia SN Stanisław Zabłocki (sprawozdawca).

Sędziowie SN: Przemysław Kalinowski, Marek Pietruszyński.

Sąd Najwyższy – Izba Karna z udziałem Rzecznika Dyscyplinarnego

Prokuratura Generalnego, prokuratora Prokuratury Krajowej oraz protokolanta

po rozpoznaniu w dniu 17 grudnia 2004 r. sprawy prokuratora Prokuratury

Rejonowej, wobec którego w części umorzono postępowanie o popełnienie

przewinienia służbowego (określonego w art. 66 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca

1985 r. o prokuraturze), orzekając z powodu kasacji, wniesionej przez

obwinionego od orzeczenia Odwoławczego Sądu Dyscyplinarnego dla

Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym z dnia 18 września 2003 r., sygn.

akt (...), uchylającego częściowo orzeczenie Sądu Dyscyplinarnego dla

Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym z dnia 26 listopada 2002 r., sygn.

akt (...) i umarzającego w tej części postępowanie na podstawie art. 17 § 1 pkt 6

k.p.k.

postanowił:

1) k a s a c j ę o d d a l i ć;

2) kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego obciążyć Skarb Państwa.

Uzasadnienie

Prokurator Prokuratury Rejonowej został obwiniony o to, że:

1)

będąc członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej „W.(...) D.(...)” w A., w

okresie od dnia 13 października 1997 r. do dnia 27 września 2000 r.,

jako Prokurator Rejonowy inicjował i nadzorował wszczęcia

postępowań przygotowawczych Prokuratury Rejonowej o sygn. Ds

1421/97 i Prokuratury Rejonowej w B. o sygn. Ds 576/98 przeciwko

Markowi C., a także inicjował postępowania przygotowawcze

Prokuratury Rejonowej w C. o sygn. 1 Ds 634/98 i Prokuratury

Okręgowej w C. o sygn. Ds 13/00 przeciwko żonie wyżej

wymienionego Bożenie C., uzasadniające podejrzenie, że były one

formą szykany wobec Marka C. na jego żądanie wypłacenia mu

zaległych należności przez b. Spółdzielnię Mieszkaniową „Z.(...)”

(obecnie Spółdzielnię Mieszkaniową „W.(...) D.(...)” w A.) za

wykonanie na rzecz tej Spółdzielni Mieszkaniowej instalacji wodnokanalizacyjnej i centralnego ogrzewania, przy czym czyn ten

wyczerpuje znamiona uchybienia godności urzędu prokuratorskiego,

gdyż naraził Prokuraturę na utratę zaufania co do jej bezstronności

jako organu, to jest o czyn z art. 66 ust. 1 ustawy o prokuraturze,

2)

pełniąc funkcję Prokuratora Rejonowego w A. używał słów

wulgarnych i obraźliwych wobec zatrudnionych pracownic: w okresie

od stycznia 1996 r. do dnia 31 stycznia 1997 r. wobec prokuratora

X.Y., a w okresie od stycznia 1996 r. do dnia 9 stycznia 2000 r. i od

lipca 2000 r. do dnia 25 marca 2001 r. wobec kierowniczki sekretariatu

– Marii N., czym uchybił godności sprawowanego urzędu, to jest o

czyn z art. 66 ustawy o prokuraturze,

3)

w okresie od dnia 24 listopada 1998 r. do dnia 22 lutego 1999 r.

pełniąc funkcję Prokuratora Rejonowego w A. i prowadząc

postępowanie przygotowawcze sygn. Ds 1565/98 przeciwko Jackowi

W. w sposób wybiórczy i nieprawidłowy korzystał z materiału

dowodowego, co polegało na ukrywaniu przed policją w dniu 27

listopada 1998 r. w budynku prokuratury – Jacka W., wobec którego

dwa dni wcześniej wydał policji postanowienie o przeszukaniu w celu

zatrzymania

i

doprowadzenia

wymienionego

do

Prokuratury,

niewyjaśnieniu w świetle opinii biegłego lekarza czasu i mechanizmu

powstania obrażeń u Jacka W., a także na pisemnym poleceniu w dniu

września

1999

r.

innemu

prokuratorowi

sporządzenia

postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie prokuratury

Rejonowej w A., sygn. Ds 1195/99, jak też dopuszczeniu do

nierozpoznania wniosku świadka Romana K. z dnia 22 maja 2000 r. i

nieuzasadnionej rezygnacji z zeznań tego świadka przed Sądem

Rejonowym w sprawie sygn. II K 71/99, co spowodowało skazanie

Jacka W. na podstawie łagodniejszego przepisu, chociaż istniało

uzasadnione podejrzenie, że posługiwał się on bronią palną, jak też

uniknięcie odpowiedzialności karnej przez Magdalenę Z. za złożenie

fałszywych zeznań, co stanowi przewinienie dyscyplinarne z art. 66

ust. 1 ustawy o prokuraturze, a nadto czyn ten wyczerpuje znamiona

występku z art. 239 § 1 k.k.,

4)

pełniąc funkcję Prokuratora Rejonowego w dniu 29 czerwca 1999 r. w

ramach dyżuru prokuratorskiego, udał się do miejscowości D., na

miejsce zgonu Stanisława K., będąc w stanie wskazującym na spożycie

alkoholu,

czym

uchybił

godności

sprawowanego

urzędu

prokuratorskiego, to jest o czyn z art. 66 ust. 1 ustawy o prokuraturze.

Sąd Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym RP w

dniu 26 listopada 2002 r., w sprawie o sygn. SD (...), orzekł w sposób

następujący:

1. w zakresie zarzutu opisanego wyżej w pkt 2) uznał obwinionego winnym

tego, że „w okresie od stycznia 1996 r. do 9 stycznia 2000 r. i od lipca 2000

r. do 25 marca 2001 r., pełniąc funkcję Prokuratora Rejonowego w A.

wielokrotnie, w miejscu i godzinach urzędowania używał słów wulgarnych

i obraźliwych, czym uchybił godności sprawowanego urzędu, tj. czynu z

art. 66 ust 1 ustawy o prokuraturze i za to na podstawie art. 67 ust 1 pkt 1

tejże ustawy wymierzył mu karę dyscyplinarną upomnienia,

2. na zasadzie art. 68 ust. 1 ustawy o prokuraturze umorzył postępowanie w

zakresie czynu opisanego wyżej w pkt 4,

3. uniewinnił obwinionego od zarzutów opisanych wyżej w pkt 1 i 3.

Odwołanie od powyższego orzeczenia złożył Rzecznik Dyscyplinarny w

Prokuraturze Apelacyjnej, zaskarżając to orzeczenie w części dotyczącej

rozstrzygnięcia w zakresie czynów z pkt 1, 2 i 3 na niekorzyść obwinionego

prokuratora oraz zarzucając:

1)

„obrazę przepisów postępowania, tj. art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. mogącą

mieć wpływ na treść orzeczenia, a polegającą na tym, że Sąd

Dyscyplinarny

w

uzasadnieniu

nie

ustosunkował

się

do

przeprowadzonych dowodów w postaci zeznań X. Y., A. K., W. O., S.

B., z których bezspornie wynikało, że obwiniony był zainteresowany

inicjowaniem postępowań karnych wobec Marka i Bożeny C.,

zważywszy, że treść tych zeznań prowadzi do dokonania odmiennych

ustaleń faktycznych w zakresie stronniczości obwinionego

 Sąd Dyscyplinarny w uzasadnieniu orzeczenia nie rozstrzygnął, jak

ocenił, dostrzeżoną przez siebie, wątpliwość co do bezstronności

obwinionego w zakresie niewyłączenia się obwinionego od

nadzorowania

postępowania

przygotowawczego

Prokuratury

Rejonowej w A., sygn. Ds 857/97, gdy toczyło się ono przeciwko

Bożenie C., co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia,

 Sąd Dyscyplinarny w uzasadnieniu orzeczenia nie ustosunkował

się do ustalonej okoliczności „weryfikowania” zwolnień lekarskich

Bożeny C. przez obwinionego, a w szczególności nie wyjaśnił na

czym

miała

polegać

ta

„weryfikacja”,

skoro

nie

wydał

postanowienia o powołaniu biegłego z zakresu medycyny, ani też

w inny sposób nie ustalił przewidywanego okresu choroby

podejrzanej, co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia przy ocenie

zachowania obwinionego,

 Sąd Dyscyplinarny w uzasadnieniu orzeczenia nie wyjaśnił, jak

rozstrzygnął istniejące sprzeczności pomiędzy wyjaśnieniami

obwinionego a zeznaniami świadków Marii N. i Stanisława A. w

zakresie „ukrywania” w Prokuraturze Jacka W., ani też nie

ustosunkował

się

do

oczywistych

sprzeczności

pomiędzy

zeznaniami świadka – prokuratora Justyny S. a ustaleniami przez

siebie dokonanymi, zaprezentowanymi w uzasadnieniu orzeczenia,

w

zakresie

polecenia

sposobu

zakończenia

postępowania

sprawdzającego Prokuratury Rejonowej w A. o sygn. Ds 1195/99,

co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia,

 obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k., mającą wpływ na

treść orzeczenia, polegającą na nieprzeprowadzeniu przez Sąd

Dyscyplinarny wszystkich dowodów w zakresie selekcjonowania

(wyboru) dokumentów oraz opracowywania pism i zawiadomień

kierowanych do prokuratury i policji, a stanowiących tzw.

„materiały własne” Spółdzielni Mieszkaniowej „Z.(...)”, później

„W.(...) D.(...)”) w A., będących później podstawą wdrażanych

postępowań karnych wobec Marka i Bożeny C. w Prokuraturze

Rejonowej w A. o sygn. Ds 1421/97 i Ds 1696/97, a których

przeprowadzenie pozwoliłoby na prawidłową ocenę w zakresie

czynu I.”;

2)

„błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,

mogące mieć wpływ na jego treść, a polegające na:

 dokonaniu przez Sąd Dyscyplinarny błędnej oceny zachowania

obwinionego i niestwierdzeniu zamiaru znieważenia słowami

wulgarnymi X. Y. i Marii N., podczas gdy ustalony w tym zakresie

stan faktyczny wskazuje na zrealizowanie przez obwinionego

znamion czynu zabronionego z art. 216 § 1 k.k.,

 dokonaniu przez Sąd Dyscyplinarny nieprawidłowej oceny, opartej

na fragmentaryczności ustaleń, w zakresie zachowania się

obwinionego jako nie wyczerpującego znamion czynu z art. 239 §

1 k.k. – polecenia „ukrycia” Jacka W. w pomieszczeniach

Prokuratury i zakazu informowania policji o stawiennictwie przez

nią poszukiwanego,

 zaniechanie przeprowadzenia dowodu w zakresie ustalenia

powodów wizyty w gabinecie obwinionego – kolegi Jacka W. –

Dariusza Z. i dostarczenia przez niego obwinionemu atrapy broni,

jaką miał posługiwać się Jacek W., a która to czynność

„zatrzymania rzeczy” została udokumentowana niezgodnie z

prawdą, zważywszy na zeznania świadka Marii N., a także treść

ujawnionego

przez

Sąd

Dyscyplinarny

pisma

Prokuratury

Apelacyjnej z dnia 6 kwietnia 2002 r., nr (...), co miało wpływ na

treść orzeczenia”.

Przy tak sformułowanych zarzutach odwołania, Rzecznik Dyscyplinarny w

Prokuraturze Apelacyjnej wnosił o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w

zakresie rozstrzygnięcia dotyczącego czynów z pkt 1, 2 i 3 oraz przekazanie w

tym zakresie sprawy Sądowi Dyscyplinarnemu pierwszej instancji do

ponownego rozpoznania.

Odwoławczy Sąd Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze

Generalnym, orzeczeniem z dnia 18 września 2003 r., sygn. (...):

1. uchylił zaskarżone orzeczenie w zakresie dotyczącym czynów opisanych w

punkcie 1 i 3 wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego,

2. przyjął, iż czyn opisany w punkcie 1 miał miejsce w okresie od dnia 13

października 1997 r. do dnia 19 czerwca 2000 r. i postępowanie

dyscyplinarne w części dotyczącej tego czynu umorzył na podstawie art. 17

§ 1 pkt 6 k.p.k.,

3. postępowanie dyscyplinarne w zakresie czynu opisanego punkcie 3

przekazał Sądowi Dyscyplinarnemu przy Prokuratorze Generalnym, celem

ponownego rozpoznania,

4. w pozostałej części zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy.

Jednocześnie na podstawie art. 71 ust 5 ustawy o prokuraturze utrzymał

decyzję o zawieszeniu obwinionego w czynnościach służbowych.

Kasację od powyższego orzeczenia wniósł obwiniony prokurator,

zaskarżając je „...w całości co do punktu II wymienionego w jego sentencji, w

związku z punktem I tego rozstrzygnięcia w zakresie, w jakim dotyczy on

zarzutu opisanego w punkcie 1 wniosku o wszczęcie postępowania

dyscyplinarnego”, zarzucając „godzące w prawo do obrony obwinionego”:

„rażące naruszenie zasady dwuinstancyjności postępowania

sądowego wyrażonej w art. 176 ust. I Konstytucji RP z dnia 2

kwietnia 1997 r. oraz rażące naruszenie przepisów postępowania,

które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art.

454 § 1 k.p.k. w zw. z art. 437 § 1 k.p.k. polegające na tym, że

Odwoławczy Sąd Dyscyplinarny orzekając odmiennie co do

istoty, naruszył zasadę ne peius dokonując zmiany zaskarżonego

orzeczenia w zakresie winy, przyjmując w punkcie II sentencji, iż

czyn miał miejsce, zaś umarzając postępowanie w tym zakresie

wobec przedawnienia wkroczył w zakres kognicji sądu pierwszej

instancji,

rażące naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na

treść tego orzeczenia, a mianowicie art. 7, art. 424 § 1 w zw. z art.

458 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. polegające na tym, iż Odwoławczy

Sąd Dyscyplinarny orzekając odmiennie co do istoty sprawy nie

podał przekonywających przesłanek orzeczenia, bowiem nie

odniósł się do wszystkich istotnych faktów i dowodów mających

znaczenie dla rozstrzygnięcia, a znajdujących się w postaci

dokumentów

w

aktach

tego

postępowania,

ograniczając

uzasadnienie orzeczenia de facto jedynie do powtórzenia

argumentów zawartych w odwołaniu Rzecznika Dyscyplinarnego

i koncentrując się wyłącznie na tej argumentacji, dokonał

własnych ustaleń oraz oceny materiału dowodowego w sposób

dowolny i sprzeczny z zebranym materiałem dowodowym, wbrew

zasadzie wynikającej z art. 7 k.p.k., nie wykazując przy tym

przekroczenia przez Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji reguły

swobodnej oceny dowodów zaś stanowiska swego – wbrew

normie art. 457 § 3 k.p.k. nie uzasadnił w sposób należyty”.

Formułując powyższe zarzuty obwiniony prokurator wnosił o uchylenie w

całości punktu 2 zaskarżonego orzeczenia i uniewinnienie go od dokonania

czynu

opisanego

w

punkcie

wniosku

o

wszczęcie

postępowania

dyscyplinarnego.

Obwiniony prokurator, na podstawie art. 71 ust 6 ustawy o prokuraturze

oraz art. 89 tejże ustawy w związku z art. 254 § 1 k.p.k. i art. 253 § 1 k.p.k.

wnosił nadto we wniesionej skardze kasacyjnej o „uchylenie zawieszenia w

czynnościach

służbowych,

zastosowanego

na

etapie

postępowania

wyjaśniającego przez Prokuratora Apelacyjnego postanowieniem z dnia 16

listopada 2001 roku”. Dla „oczyszczenia przedpola” dalszych rozważań należy

już w tym miejscu wskazać, że ten ostatni wniosek został rozstrzygnięty przez

Sąd Najwyższy w odrębnym postanowieniu, jako wniosek o charakterze

incydentalnym (zob. protokół rozprawy kasacyjnej z dnia 17 grudnia 2004 r. –

postanowienie wraz z obszernym uzasadnieniem).

W pisemnej odpowiedzi na kasację Rzecznik Dyscyplinarny Prokuratora

Generalnego wniósł o oddalenie kasacji.

W trakcie rozprawy kasacyjnej obrońca obwinionego popierał zarzuty

skargi, poddając pod rozwagę Sądu Najwyższego nadto możliwość uchylenia

zaskarżonego orzeczenia w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym

zakresie do ponownego rozpoznania Odwoławczemu Sądowi Dyscyplinarnemu

dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym. Skargę kasacyjną popierał

również osobiście sam obwiniony. Rzecznik Dyscyplinarny Prokuratora

Generalnego wniósł natomiast – także w wystąpieniu ustnym na rozprawie

kasacyjnej – o oddalenie skargi jako niezasadnej.

Rozpoznając skargę kasacyjną w granicach zaskarżenia i podniesionych

zarzutów (art. 536 k.p.k.) Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest niezasadna i należało ją oddalić.

Całkowitym nieporozumieniem jest zarzut rzekomego naruszenia art. 437 §

1 k.p.k. Powoływany w skardze kasacyjnej przepis jedynie określa dopuszczalne

w postępowaniu odwoławczym formuły orzekania, nie precyzując w jakich

warunkach każda z tych formuł może, czy też powinna, znaleźć zastosowanie.

Odwoławczy Sąd

Dyscyplinarny dla

Prokuratorów

przy Prokuratorze

Generalnym zastosował zarówno co do orzeczenia tzw. wstępnego (uchylenie

zaskarżonego orzeczenia), jak i co do orzeczenia tzw. następczego (umorzenie

postępowania) formułę przewidzianą w treści przepisu art. 437 § 1 i 2 k.p.k., a

zatem nie mógł wyżej wskazanych przepisów naruszyć. Równie bezzasadny jest

zarzut naruszenia art. 7 i art. 424 § 1 w zw. z art. 458 k.p.k., gdyż dyscyplinarny

sąd odwoławczy nie orzekł – wbrew twierdzeniom autora kasacji – „odmiennie

co do istoty sprawy”, o czym mowa będzie także w dalszej części niniejszego

uzasadnienia,

przy

omawianiu

charakteru

orzeczenia

umarzającego

postępowanie wobec stwierdzenia ujemnej przesłanki procesu karnego. Sąd ten

jedynie – wskazując na zasadność zarzutu zawartego w odwołaniu Rzecznika

Dyscyplinarnego – wypunktował braki procesowe uzasadnienia orzeczenia

sporządzonego przez organ pierwszej instancji i – po skonstatowaniu tych

mankamentów – stwierdzając, że uzasadniałyby one ponowne rozpoznanie

sprawy, umorzył postępowanie wobec przedawnienia orzekania w przedmiocie

czynu zarzuconego w pkt 1 wniosku o pociągnięcie prokuratora Prokuratury

Rejonowej

do

odpowiedzialności

dyscyplinarnej.

Odwoławczy

sąd

dyscyplinarny nie naruszył też przepisu art. 457 § 3 k.p.k., gdyż w pisemnych

motywach swego orzeczenia wskazał, dlaczego zarzuty i wnioski odwołania

Rzecznika Dyscyplinarnego uznał za zasadne. To zaś, że tak dokonana ocena

nie odpowiada preferencjom strony przeciwnej postępowania, która wnosiła o

nie uwzględnianie odwołania, nie może, rzecz jasna, świadczyć o tym, że

przepis art. 457 § 3 k.p.k. został w jakiejkolwiek mierze, a tym bardziej w

sposób „rażący”, naruszony.

Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. W

postępowaniu

dyscyplinarnym

dwuinstancyjności,

określona

we

przeciwko

prokuratorom

wskazanym wyżej

przepisie

zasada

ustawy

zasadniczej, jest zagwarantowana w art. 83 ust. 1 in principio ustawy o

prokuraturze i właśnie w związku z tym orzeczenie organu pierwszej instancji

mogło zostać poddane kontroli organu orzekającego w drugiej instancji. Należy

jednak pamiętać, że zasady tej nie można pojmować w ten sposób, iż w każdym

wypadku

zaskarżenia

orzeczenia

organu

pierwszoinstancyjnego

przez

którąkolwiek ze stron, sąd odwoławczy uprawniony jest li tylko do bądź to

utrzymania zaskarżonego orzeczenia w mocy, bądź to do wydania orzeczenia o

tzw.

charakterze

kasatoryjnym.

Przy

takim

pojmowaniu

zasady

dwuinstancyjności, postępowania częstokroć przeciągałyby się niepomiernie w

czasie. Dlatego też organ odwoławczy jest uprawniony do wydawania także i

orzeczeń o charakterze reformatoryjnym, tyle tylko, że takie jego prerogatywy

ograniczone są w poszczególnych procedurach szczególnymi regułami

związanymi z tzw. zakazem reformationis in peius (ten z oczywistych przyczyn

nie mógł zostać w konfiguracji procesowej występującej w niniejszej sprawie

naruszony, albowiem Rzecznik Dyscyplinarny zaskarżył orzeczenie organu

pierwszej instancji także i co do zarzutu z pkt 1 wniosku o wszczęcie

postępowania dyscyplinarnego, a więc w zakresie, jakiego dotyczy skarga

kasacyjna) oraz tzw. regułami ne peius. Tylko wykazanie, że pogwałcona

została bądź to zasada zakazu reformationis in peius, bądź to obowiązująca w

określonej procedurze reguła ne peius, pozwalałoby zatem zasadnie twierdzić,

że w konsekwencji naruszona została także zasada dwuinstancyjności. Skarżący

podjął taką próbę, wskazując na art. 454 § 1 k.p.k. (mający niewątpliwie w

postępowaniu dyscyplinarnym przeciwko prokuratorom zastosowanie, w

związku z treścią art. 89 pkt 1 ustawy o prokuraturze). Tyle tylko, że próba ta

okazała się chybiona, z uwagi na rzeczywistą treść art. 454 § 1 k.p.k. Należy

zatem przypomnieć, że powoływany w skardze kasacyjnej przepis stanowi, iż

sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w

pierwszej instancji lub co do którego w pierwszej instancji umorzono lub

warunkowo umorzono postępowanie. Podstawową racją powyższego przepisu

jest to, aby orzeczenie o charakterze stygmatyzującym nie zapadało w

warunkach uniemożliwiających jego kontrolę instancyjną. Wypada zatem z

całym naciskiem podkreślić, że takiej funkcji stygmatyzującej nie ma orzeczenie

o umorzeniu postępowania, które odwołuje się do przesłanki przedawnienia.

Umorzenia postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k., tak jak i każdego

innego umorzenia postępowania uzasadnionego stwierdzeniem ujemnej

przesłanki procesowej, nie można utożsamiać nie tylko ze „skazaniem” w

rozumieniu art. 454 § 1 k.p.k., ani też choćby z przesądzeniem podstaw

odpowiedzialności oskarżonego (obwinionego), których ostateczne przesądzenie

zostaje jedynie „zatamowane” poprzez odwołanie się do zmaterializowania się

owej ujemnej przesłanki. Szersze rozwijanie tego wątku rozważań wydaje się

niecelowe i wystarczające jest w tym zakresie odesłanie do podstawowych prac

prawniczych, poświęconych istocie domniemania niewinności, także w

wypadku umorzenia przez organ procesowy postępowania z powodu

stwierdzenia ujemnej przesłanki procesowej.

Prokurator Prokuratury Rejonowej został co prawda uniewinniony przez

sąd dyscyplinarny pierwszej instancji od zarzutu skierowanego przeciwko niemu

w pkt 1 wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale

przecież orzeczenie sądu drugiej instancji nie jest bynajmniej orzeczeniem

skazującym go za popełnienie tego deliktu dyscyplinarnego. W szczególności

nie

można

takiego

wniosku

wywodzić

ani

z pewnej

niezręczności

sformułowania zawartego w pkt 2 orzeczenia tego sądu z dnia 18 września 2003

r., ani też z treści uzasadnienia orzeczenia organu drugiej instancji. Zdaniem

sądu kasacyjnego sformułowanie „...czyn opisany w punkcie 1 miał miejsce w

okresie...”

(zawarte

w

punkcie

orzeczenia

dyscyplinarnego

sądu

odwoławczego) można bowiem rozumieć jedynie jako zakreślenie czasokresu

wydarzeń, które legły u podstaw zarzutu sformułowanego w punkcie 1 wniosku

o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratora Prokuratury

Rejonowej, a nie jako stwierdzenie bezprawności tych wydarzeń z punktu

widzenia znamion deliktu dyscyplinarnego, określonego w art. 66 ust. 1 ustawy

o prokuraturze, czy też jakiegokolwiek innego deliktu, a tym bardziej jako

stwierdzenie zawinienia. Przy odmiennym rozumieniu tego sformułowania

mielibyśmy bowiem w istocie do czynienia z orzeczeniem o charakterze

„skazująco” – umarzającym, a wykluczone jest, aby wydanie tego typu

orzeczenia

było

zasiadających

w

intencją

piątki

wysoko

składzie

Odwoławczego

kwalifikowanych

Sądu

prawników

Dyscyplinarnego

dla

Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym. Natomiast wszelkie wywody

zawarte w uzasadnieniu organu dyscyplinarnego drugiej instancji, dotyczące

czynu zarzucanego w pkt 1 wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności

dyscyplinarnej prokuratora Prokuratury Rejonowej (zawarte na k. 9–11

maszynopisu uzasadnienia orzeczenia z dnia 18 września 2003 r.), należy

rozumieć jako oddające stosunek składu orzekającego do argumentów

procesowych podniesionych w odwołaniu Rzecznika Dyscyplinarnego (tj., że

sąd dyscyplinarny pierwszej instancji nie odniósł się w należyty sposób do

dowodów obciążających obwinionego), a nie jako przesądzające o priorytecie

tych dowodów nad dowodami przeciwnymi (w tym i nad wyjaśnieniami

obwinionego), a tym samym jako wywody dające wyraz przekonaniu organu

drugiej

instancji

o

konieczności

przypisania

prokuratorowi

deliktu

dyscyplinarnego objętego punktem 1 wniosku o pociągnięcie go do

odpowiedzialności. Przy takim rozumieniu orzeczenia Odwoławczego Sądu

Dyscyplinarnego dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym nie można

zaś zasadnie twierdzić, że orzeczenie to ma w omawianym zakresie charakter

stygmatyzujący, a w konsekwencji narusza regułę ne peius określoną w art. 454

§ 1 k.p.k.

Powracając do pozostałych wywodów, nawiązujących do analizowanego

zagadnienia, a zawartych w uzasadnieniu skargi kasacyjnej, wskazać należy, że

jej autor nie dostrzega tego, iż powoływane przezeń poglądy doktryny i

orzecznictwa nie odpowiadają, w istocie, konfiguracji procesowej, w jakiej

orzekał sąd dyscyplinarny drugiej instancji w niniejszej sprawie. Po pierwsze,

orzeczenie to nie narusza poglądu wyrażonego przez M. Cieślaka („Polska

procedura karna...”, Warszawa 1971, s. 417 i nast.), że ujemne przesłanki

procesowe czynią niedopuszczalnymi nie wszelkie postępowania, lecz jedynie

takie, które są wyrazem funkcji ścigania. Należy zauważyć, że podzielenie

zasadności zarzutów procesowych wniesionego na niekorzyść obwinionego

środka odwoławczego i uchylenie sprawy do ponownego rozpoznania (nie zaś

umorzenie postępowania z powodu przedawnienia) powodowałoby tylko

niemożność wydania przez organ pierwszej instancji orzeczenia mniej

niekorzystnego niż umarzające postępowanie, a nie konieczność wydania przez

ten organ w ponownym postępowaniu orzeczenia uniewinniającego. Całe zaś

postępowanie poprzedzające powtórną decyzję sądu dyscyplinarnego pierwszej

instancji nastawione byłoby przecież właśnie na klasyczną funkcję ścigania

(przesłuchanie świadków, w tym także tych, którzy obciążali obwinionego,

prowadzenie

postępowania

dowodowego

nastawionego

na

wyjawienie

rzeczywistego przebiegu wydarzeń, a nie zaś jedynie na wykazanie braku

przesłanek odpowiedzialności obwinionego). Tak więc dopuszczenie do

ponownego procedowania w niniejszej sprawie przez organ pierwszej instancji,

pomimo

stwierdzenia

ujemnej

przesłanki

procesowej

już

przez

sąd

dyscyplinarny drugiej instancji, prowadziłoby właśnie do postępowania

noszącego funkcję ścigania pomimo istnienia ujemnej przesłanki procesowej

przedawnienia. Także odwoływanie się do orzeczeń Sądu Najwyższego,

bazujących na powyższym założeniu doktrynalnym, było o tyle chybione, że

dotyczyły one odmiennego układu procesowego. Po pierwsze, chybione jest

odwoływanie się do orzeczeń dotyczących możliwości prowadzenia – pomimo

przedawnienia – postępowania toczącego się w wyniku wniesienia i

uwzględnienia nadzwyczajnego środka zaskarżenia, i to ukierunkowanego na

korzyść oskarżonego (obwinionego), które wydane zostały na gruncie

szczególnej kategorii spraw tzw. rehabilitacyjnych. Po drugie, również tak

eksponowana przez autora skargi uchwała SN z dnia 13 marca 1997 r., I KZP

1/97 (OSNKW 1997, z. 5-6, poz. 42), wydana została w układzie procesowym,

w którym środek odwoławczy wniesiony został na korzyść (nie zaś na

niekorzyść – jak w sprawie niniejszej) oskarżonego. Co więcej, autor kasacji

dokonał wybiórczej egzegezy poglądów zawartych w uzasadnieniu tej uchwały,

nie chcąc natomiast dostrzec poglądu wyrażonego już w samej tezie drugiej tego

judykatu, tyle tylko, że w końcowej części. W tym miejscu wypada zatem

zaprezentować fundament założenia proceduralnego, które legło u podstaw

orzeczenia wydanego w niniejszej sprawie. Żaden z przepisów dotyczących

postępowania odwoławczego nie zwalniał sądu dyscyplinarnego drugiej

instancji od rozpoznania środka zaskarżenia wniesionego przed upływem okresu

przedawnienia i od wyrażenia swego stanowiska co do zasadności lub

bezzasadności zarzutów przedstawionych w tym środku odwoławczym, i to

niezależnie od kierunku tego środka zaskarżenia. Względy gwarancyjne

przemawiałyby jedynie za tym, iżby w wypadku ocenienia, że zarzuty

wniesionego na niekorzyść obwinionego środka odwoławczego nie są zasadne,

organ drugiej instancji nie uchylał zaskarżonego orzeczenia i pomimo upływu

okresu przedawnienia utrzymał w mocy uniewinniające orzeczenie organu

pierwszej instancji. O wydaniu, pomimo upływu okresu przedawnienia,

orzeczenia o takim (nie „formalnym”, ale „merytorycznym”) charakterze

musiałoby jednak decydować to, że w sprawie został zgromadzony cały

niezbędny materiał dowodowy i że został on w równie niewadliwy sposób

oceniony przez sąd dyscyplinarny pierwszej instancji przed wydaniem przez ten

organ wyroku uniewinniającego. Takiego poglądu w sprawie niniejszej nie

sposób

zaś

reprezentować,

czego

najwymowniejszym

dowodem

jest

alternatywny wniosek – złożony przez obrońcę obwinionego w trakcie rozprawy

kasacyjnej – o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w zaskarżonej części i

przekazanie sprawy po ponownego rozpoznania Odwoławczemu Sądowi

Dyscyplinarnemu dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym. Gdyby

materiał dowodowy został zgromadzony i ujawniony w pełnym zakresie, a

zatem zarzuty zwykłej skargi odwoławczej były całkowicie bezzasadne, nic nie

stałoby na przeszkodzie, aby – pomimo upływu okresu przedawnienia – w

instancji kasacyjnej wnosić o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i o wydanie

orzeczenia uniewinniającego (art. 537 § 2 k.p.k. in fine w zw. z art. 89 pkt 1

ustawy o prokuraturze). Ujmując zagadnienie od innej strony stwierdzić zatem

należy, że w razie konkurencji negatywnych przesłanek procesowych,

określonych w art. 17 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. oraz w art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k., organ

procesowy w zasadzie powinien umorzyć postępowanie karne z uwagi na

niedopuszczalność jego dalszego prowadzenia. Zasada ta nie ma zastosowania

jedynie wówczas, gdy zbieg tych przesłanek zostałby stwierdzony po

przeprowadzeniu wszystkich niezbędnych dowodów i wyjaśnieniu wszystkich

okoliczności faktycznych. Doszłoby bowiem już wówczas do wszechstronnego

zbadania podstaw odpowiedzialności oskarżonego, a w takiej sytuacji organ

procesowy powinien ewentualnie podjąć decyzję odnoszącą się do braku tych

podstaw, a więc wydać orzeczenie uniewinniające, a nie umarzające

postępowanie z powodu przedawnienia (por. niepublikowane postanowienia

Sądu Najwyższego: z dnia 3 kwietnia 2002 r. sygn. V KKN 484/00 i z dnia 2

lipca 2002 r. sygn. IV KKN 264/99). Właśnie takie stanowisko znajduje oparcie

w poglądach autorów (m.in. i tych, których cytował autor skargi kasacyjnej),

uzależniających rodzaj orzeczenia kończącego postępowanie w analizowanej

sytuacji procesowej, t.j. po stwierdzeniu przesłanki przedawnienia, od „interesu

oskarżonego” (zob. np. M. Cieślak: Polska procedura karna, Warszawa 1984, s.

452; St. Waltoś: Proces karny, Warszawa 2003, s. 458).

Zdaniem Sądu Najwyższego orzekającego w niniejszej sprawie, tego

samego typu rozwiązanie powinno być stosowane przy rozważaniu „zbiegu”

przesłanek z art. 17 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 89 ust. 1 ustawy o

prokuraturze oraz art. 68 tej ustawy. Pogląd ten jest też zbieżny z

zapatrywaniem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wydanym właśnie na

gruncie sprawy o charakterze dyscyplinarnym postanowieniu z dnia 15 kwietnia

2004 r., sygn. SDI 21/04, OSNKW 2004, z. 6, poz. 64. Stwierdzono w nim

bowiem, iż w postępowaniu dyscyplinarnym toczącym się na podstawie

przepisów ustawy z dnia 22 czerwca 1985 r. o prokuraturze (jedn. tekst: Dz. U. z

2002 r. Nr 21, poz. 206 ze zm.) w wypadku konkurencji negatywnych

przesłanek procesowych określonych w art. 17 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. z jednej

strony i negatywnej przesłanki procesowej określonej w art. 68 wymienionej

ustawy, umorzenie postępowania dyscyplinarnego z powodu przedawnienia

powinno nastąpić wówczas, gdy do chwili orzekania, nie zostałyby

przeprowadzone wszelkie dowody oraz nie zostałyby wyjaśnione wszystkie

okoliczności pozwalające na stwierdzenie, że obwiniony nie popełnił czynu

stanowiącego delikt dyscyplinarny, objęty przedstawionym mu zarzutem.

Opowiedzenie się przez Sąd Najwyższy za takim gwarancyjnym kierunkiem

wykładni omawianego zagadnienia nie mogło jednak, właśnie w realiach

niniejszej sprawy, prowadzić do uwzględnienia kasacji. Jak już była o tym

wyżej mowa, z jednej strony z uwagi na potrzebę ustosunkowania się do

zarzutów środka odwoławczego wniesionego na niekorzyść obwinionego, zaś z

drugiej strony ze względu na to, że w wyniku zbadania tego środka

odwoławczego nie istniała możliwość zajęcia jednoznacznego stanowiska co do

tego, że obwinionego należy uniewinnić, orzeczenie wydane przez Odwoławczy

Sąd Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym odpowiada

prawu.

Wypowiedzenie

się

w

kwestii

ewentualnej

odpowiedzialności

prokuratora Prokuratury Rejonowej w zakresie, jakiego dotyczył zarzut zawarty

w pkt 1 wniosku o pociągnięcie go do odpowiedzialności dyscyplinarnej

(zarówno w sensie „negatywnym”, tj. dla ewentualnego stwierdzenia

niezasadności tego zarzutu, jak i w sensie „pozytywnym”, tj. dla potwierdzenia

zasadności tego zarzutu) wymagałoby powtórzenia procesu dowodzenia, a w

tym postępowaniu było to już niemożliwe, gdyż stało temu na przeszkodzie

właśnie przedawnienie dyscyplinarne, określone w art. 68 ust. 1 ustawy o

prokuraturze.

Uwzględniając wszystkie wyżej opisane uwarunkowania, Sąd Najwyższy

orzekł jak w pkt 1 części dyspozytywnej swego postanowienia, kosztami

sądowymi postępowania kasacyjnego obciążył zaś (w pkt 2) – na podstawie art.

84 ustawy o prokuraturze – Skarb Państwa.