Legislator Case Law & Legislation
SDI 37/11 AI generated

SDI 37/11 · Sąd Najwyższy

Case Number SDI 37/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

Orzeczeniem z dnia 25 listopada 2010 r. Okręgowy Sąd Lekarski uznał obwinionego „nie dołożył należytej staranności przy wykonywaniu u G. W., w okresie październik 2006

Legislator headnote

AI generated

art. 7 k.p.k, art. 410 k.p.k, art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k, art. 457 § 3 k.p.k; SDI 37/11 · Sąd Najwyższy: - obrazę art. 89 ust. 3 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich przez całkowite pominięcie wskazania, jakie fakty sąd lekarski uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych”.

Keywords

AI generated
art. 7 k.p.k art. 410 k.p.k art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k art. 457 § 3 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 7 k.p.k
doświadczenia życiowego, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w
art. 410 k.p.k
doświadczenia życiowego, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w
art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k
410 k.p.k., art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.
art. 457 § 3 k.p.k
z art. 457 § 3 k.p.k.), niemniej w sytuacji, gdy odwoławczy

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

WYROK W Z DNIA 2 MARCA 2012 R.,

SDI 37/11

S ą d N a j w y ż s z y – I z b a K a r n a w składzie:

Przewodniczący: sędzia SN Dorota Rysińska (sprawozdawca).

Sędziowie SN: Barbara Skoczkowska, Eugeniusz Wildowicz.

z udziałem lekarza dentysty – Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego oraz protokolanta w

sprawie lekarza dentysty obwinionego z art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej w zw. z art. 4

ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty po rozpoznaniu na

rozprawie w dniu 2 marca 2012 r. kasacji, wniesionej przez pełnomocnika pokrzywdzonej

Grażyny W. od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego z dnia 29 czerwca 2011 r.,

sygn. akt NSL Rep. (...), zmieniającego orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego z dnia

25 listopada 2010 r., sygn. akt (...)

u c h y l i ł zaskarżone o r z e c z e n i e i s p r a w ę p r z e k a z a ł d o p o n o w n e g o r o z p o z n a n i a Naczelnemu Sądowi Lekarskiemu.

Uzasadnienie

Orzeczeniem z dnia 25 listopada 2010 r. Okręgowy Sąd Lekarski uznał obwinionego

lekarza dentystę za winnego tego, że:

„nie dołożył należytej staranności przy wykonywaniu u G. W., w okresie październik 2006

– październik 2007 r. w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej «A. (...)» w T. M.

przy ul. Z. 16, koron mostów metalowo ceramicznych, czego skutkiem jest nieprawidłowe

ustawienie koron protetycznych na wszczepach wprowadzonych w przednim odcinku

szczęki, co powoduje dysfunkcję stawów skroniowo-żuchwowych i występowanie dolegliwości bólowych”,

tj. popełnienia przewinienia zawodowego z art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej w zw. z art. 4

ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty i za ten czyn, na

mocy art. 83 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich skazał go na

karę upomnienia.

Powyższe orzeczenie zostało zaskarżone przez obwinionego lekarza dentystę, który

we wniesionym odwołaniu zarzucił temu orzeczeniu:

„- błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za jego podstawę, mających wpływ na

jego treść, polegający na niezasadnym ustaleniu na podstawie dowodów i faktów, że le-

karz nie poinformował pacjentki o możliwych skutkach procesu leczenia (występowanie

bólu, dolegliwości związanych z adaptacją),

- obrazę art. 89 ust. 3 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich przez całkowite pominięcie wskazania, jakie fakty sąd lekarski uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych”.

Powołując się na powyższe, skarżący wniósł o zmianę lub uchylenie orzeczenia i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Po rozpoznaniu odwołania Naczelny Sąd Lekarski, orzeczeniem z dnia 29 czerwca

2011 r., zmienił zaskarżone orzeczenie Sądu pierwszej instancji i uniewinnił obwinionego

lekarza dentystę od popełnienia zarzucanego mu czynu.

Orzeczenie Naczelnego Sądu Lekarskiego, na niekorzyść obwinionego, zaskarżył

kasacją pełnomocnik pokrzywdzonej G. W. Zarzucił on temu orzeczeniu:

1) rażącą obrazę przepisów postępowania w zakresie mającym istotny wpływ na

treść rozstrzygnięcia, polegającą na przekroczeniu zasad swobodnej oceny dowodów poprzez wybiórczą, arbitralną i jednostronną oraz niepełną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wbrew zasadom logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i

doświadczenia życiowego, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w

zw. z art. 112 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich, w szczególności poprzez:

- nieuzasadnione przyjęcie, iż zgoda pacjentki na świadczenia zdrowotne udzielona

przez G. W. swoim zakresem obejmowała również zgodę na nieprawidłowe wykonanie

przez obwinionego lekarza dentystę pracy protetycznej, a co za tym idzie, na doprowadzenie do dysfunkcji stawów skroniowo-żuchwowych, której towarzyszą silne dolegliwości

bólowe;

- niezasadną odmowę wiarygodności opinii biegłego prof. J. S. w odniesieniu do

nieprawidłowości w leczeniu pokrzywdzonej Grażyny W. w sytuacji, w której Naczelny

Sąd Lekarski wprost wskazał w treści uzasadnienia swojego orzeczenia, że opinia prof. J.

S. jest kompletna, rzeczowa i wiarygodna;

2) rażącą obrazę przepisów prawa materialnego w zakresie mającym istotny wpływ

na treść rozstrzygnięcia, polegającą na nieuzasadnionym przyjęciu, iż obwiniony lekarz

dentysta swoim zachowaniem oraz zaniedbaniami, których się dopuścił, nie naruszył art.

8 Kodeksu Etyki Lekarskiej, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego

jednoznacznie wynika, iż obwiniony lekarz wykonał pracę protetyczną u pokrzywdzonej

nieprawidłowo, a nadto nie dochował należytej staranności w odniesieniu do dalszego

leczenia pokrzywdzonej.

Na podstawie tak sformułowanych zarzutów pełnomocnik pokrzywdzonej wniósł o

uchylenie orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego i przekazanie sprawy temu Sądowi

do ponownego rozpoznania.

Rozpoznając wniesioną skargę kasacyjną Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zgodnie z treścią art. 96 ust. 1 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich

(Dz. U. Nr 219, poz. 1708, ze zm., dalej u.i.l.) kasacja może być wniesiona z powodu

uchybień wymienionych w art. 439 § 1 Kodeksu postępowania karnego lub innego naruszenia prawa, a także z powodu niewspółmierności kary. Na tym tle stwierdzić trzeba, że

spośród zarzutów sformułowanych w rozważanej kasacji tylko jeden z nich, tj. zarzut rażącego naruszenia przepisów procesowych, ujęty w pkt. 1. skargi, spełnia wymagania

przytoczonego przepisu. Drugi zarzut wymagań tych natomiast nie spełnia, jako że jego

rzeczywista treść świadczy wprost, iż tylko werbalnie podniesiono w nim rażącą obrazę

przepisu prawa materialnego, gdy w istocie tego powodu wystąpienia ze skargą nie wskazano. Obraza ta polega bowiem, mówiąc najkrócej, na niepoprawnym zastosowaniu w

orzeczeniu przepisu prawa materialnego do przyjętych przez sąd ustaleń faktycznych i

sprowadza się bądź do złamania, w ustalonych okolicznościach, nakazu lub zakazu zastosowania konkretnego przepisu, bądź na zastosowaniu do przyjętych faktów niewłaściwego przepisu, w wyniku jego błędnej interpretacji. W swej istocie więc, podniesienie zarzutu obrazy prawa materialnego jest uprawnione tylko wtedy, gdy skarżący nie podważa

przyjętych przez sąd ustaleń faktycznych, a wskazuje na błąd w ocenie prawnej ustalonych trafnie faktów. Analiza omawianego zarzutu kasacyjnego przekonuje natomiast o

postąpieniu przeciwnym. Skarżący nie wskazuje bowiem na niepoprawność w stosowaniu

prawa materialnego, lecz kwestionuje właśnie ustalenia faktyczne, będące podstawą zaskarżonego orzeczenia. Zarzuca wszak, że sąd przyjął nietrafnie, iż obwiniony lekarz wykonał pracę protetyczną prawidłowo oraz że dochował należytej staranności w dalszym

leczeniu pokrzywdzonej, ponieważ – jego zdaniem – dowody przemawiają za ustaleniami

odmiennymi. Tak ujęty zarzut kasacyjny, jako niepodnoszący rażącego naruszenia prawa,

lecz wskazujący na błąd w ustaleniach faktycznych zaskarżonego orzeczenia, nie kwalifikuje się zatem do rozpoznania przez Sąd Najwyższy, jako niedopuszczalny w świetle

przytaczanego na wstępie art. 96 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich.

W nawiązaniu wypada jednak wskazać, że ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę

orzeczenia mogą być przedmiotem kontestacji w skardze kasacyjnej. Koniecznym tego

warunkiem jest wszakże wykazanie, że procesowy sposób dojścia do tychże ustaleń był

wadliwy, a więc, że do błędu w ustaleniu faktów doszło w wyniku rażącego naruszenia

przepisów postępowania. Taki właśnie zarzut, pomijając tu wszelkie jego niedoskonałości, został wysunięty w punkcie 1. niniejszej kasacji; wskazano w nim bowiem zwłaszcza

na rażącą obrazę przepisów normujących granice swobodnej oceny dowodów (art. 7

k.p.k. i art. 410 k.p.k.), jak również regulacji określającej wymogi, które musi spełniać

uzasadnienie orzeczenia (art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.). Zarzutowi temu nie można odmówić

częściowej słuszności.

Zacząć trzeba od tego, że zgodnie z art. 89 ust. 3 pkt 1 u.i.l. uzasadnienie orzeczenia

powinno zawierać wskazanie jakie fakty sąd lekarski uznał za udowodnione lub nieudo-

wodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych. Wprawdzie, co do zasady, przepis ten ma zastosowanie w postępowaniu pierwszo a nie drugoinstancyjnym (w którym uzasadnienie sporządza się stosownie do wymagań art. 112 ust. 1 u.i.l. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k.), niemniej w sytuacji, gdy odwoławczy

sąd lekarski wydaje orzeczenie o charakterze reformatoryjnym – rozstrzygając co do istoty sprawy odmiennie, niż orzekł sąd pierwszej instancji – to ma obowiązek takie orzeczenie uzasadnić według wymogów przytaczanego powyżej uregulowania. W omawianym

wypadku nie wystarcza bowiem samo tylko proste odniesienie się przez sąd odwoławczy

do zarzutów rozpoznawanego środka odwoławczego, lecz konieczne jest ponadto przedstawienie bądź odmiennej oceny prawnej ustalonego dotąd zachowania, bądź wskazanie

dowodów (dotąd pominiętych lub wadliwie ocenionych), które zdecydowały o niezbędności przyjęcia innych, niż ustalone dotychczas, faktów i okoliczności istotnych dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy.

Rzecz jasna, autor kasacji czyni podstawowy błąd, wskazując na rażące naruszenie

przez Naczelny Sąd Lekarski art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w miejsce art. 89 ust. 3 pkt 1 u.i.l.,

który to przepis stanowi w omawianym zakresie samodzielną regulację. Trudno jednak

nie dostrzec, że uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia uchybia treści tego ostatniego

unormowania.

Jak podkreślił Sąd odwoławczy, przypisany obwinionemu lekarzowi dentyście przez

Sąd pierwszej instancji czyn dotyczył (tylko) nieprawidłowego założenia (zmiany) koron

na zębach przednich górnych pacjentki G. W., co doprowadziło u niej, w związku z powstaniem wymuszonego dotylnego położenia żuchwy, do dysfunkcji stawów skroniowożuchwowych, powodującej dolegliwości bólowe. Naczelny Sąd Lekarski trafnie wskazał

na taki zakres rozpoznania sprawy, i to nie tylko wobec granic zakreślonych treścią postawionego obwinionemu zarzutu, ale i dlatego, że niezakwestionowane ustalenia Okręgowego Sądu Lekarskiego wskazują, iż leczenie protetyczne pokrzywdzonej – podjęte po

przeprowadzeniu u niej przez obwinionego skomplikowanego leczenia chirurgicznego i

implantologicznego – prowadził inny lekarz (lek. F.), a obwiniony dokonał ograniczonej

korekty jego pracy protetycznej.

Dostrzeżenie tego uwarunkowania w realiach sprawy (pominiętego przez autora kasacji) było tyleż niezbędne, co niewystarczające. Niezbędne o tyle, że odpowiedzialność

lekarza za przewinienie zawodowe ma charakter odpowiedzialności indywidualnej za

własne (a nie cudze, choćby w ramach tej samej placówki leczniczej) postępowanie. Niewystarczające zaś dlatego, że w tak zakreślonym obszarze Sąd odwoławczy nie do końca

sprostał wyjaśnieniu w uzasadnieniu swego orzeczenia wszystkich niezbędnych jego podstaw. Nie jest bowiem w pełni jasne ani to, na podstawie których konkretnie dowodów

Sąd ten przyjął poszczególne ustalenia, ani też to, czy ustalenia te były rzeczywiście wyczerpujące dla wydania rozstrzygnięcia. Z uzasadnienia tego nie wynika bowiem w sposób klarowny, jaki konkretnie był przebieg całości leczenia protetycznego pokrzywdzo-

nej, jakie poszczególne wobec niej działania – w przebiegu tegoż leczenia, zwłaszcza w

sfinalizowaniu pracy protetycznej (założeniu docelowych uzupełnień zarówno na przednich, jak i na pozostałych zębach górnych) – podjął obwiniony lekarz dentysta oraz w

jakich okolicznościach i stwierdzonych warunkach to czynił. Już tylko ten mankament

uzasadnienia – w postaci wskazanego braku ustaleń faktycznych – uniemożliwia skontrolowanie, w aspekcie zarzucanej w kasacji obrazy unormowań rządzących oceną dowodów, poprawności wniosków Sądu odwoławczego co do nienaruszenia przez obwinionego zasad sztuki i należytej staranności w leczeniu pacjentki. Nie sposób bowiem tychże

wniosków umiejscowić w rzeczywistym stanie sprawy, który nie zawiera opisu wszystkich tych czynności obwinionego, które podjął przed powstaniem u pokrzywdzonej dolegliwości zwiastujących dysfunkcję stawów żuchwowo-skroniowych.

Z uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia wynika przede wszystkim to, że w centralnym punkcie oceny znalazła się wydana w sprawie opinia biegłego prof. J. S. W ocenie

tego dowodu zasadniczą uwagę zwraca fakt, że Sądy obu instancji uznały tę opinię za w

pełni miarodajną, przy czym jest wielce znamienne, iż ta sama opinia doprowadziła

Okręgowy Sąd Lekarski do uznania zawinienia obwinionego, a Naczelny Sąd Lekarski do

przekonania odwrotnego – o braku podstaw do obciążenia go odpowiedzialnością zawodową. Sytuacja taka jest oczywiście możliwa; staje się jednak zupełnie niezrozumiała

wówczas, gdy sąd drugiej instancji nie wskaże wyraźne powodów, dla których dokonaną

przez sąd pierwszej instancji ocenę opinii, ewentualnie jej części, uznaje za błędną. Właśnie taka sytuacja powstała w niniejszej sprawie. Naczelny Sąd Lekarski ograniczył się

bowiem do przytoczenia niemal tych samych, co Sąd pierwszej instancji, fragmentów

wspomnianej opinii – jako przekonujących o słuszności własnego stanowiska, oraz do

zwrócenia uwagi na jedno tylko z jej stwierdzeń (dotyczące faktu założenia przez obwinionego tymczasowych koron na zębach przednich górnych przed ich docelowym przeniesieniem po zaakceptowaniu) – jako świadczącego o efektywności obranej metody leczenia dla odtworzenia u pacjentki prawidłowej wysokości i płaszczyzny zwarcia. Takiej

oceny nie można więc uznać za całkiem jasną, szczególnie w odniesieniu do pozostałych,

tożsamych fragmentów opinii, które przywołano w uzasadnieniach obu orzeczeń.

Wypada zwłaszcza zauważyć, że Naczelny Sąd Lekarski, koncentrując się na wykazaniu owej efektywności wskazanej wyżej, przyjętej przez obwinionego metody leczenia

(której poprawności nie podważał biegły), pominął potrzebę wyraźnego ustosunkowania

się do podkreślonej przez Okręgowy Sąd Lekarski, wynikającej z treści omawianej opinii,

kwestii sposobu przeprowadzenia przez obwinionego leczenia protetycznego, wyrażającego się w nieprawidłowym, jak ujęto w opinii, ukształtowaniu u pacjentki powierzchni

podniebnych koron zębów przednich górnych (k. 81). W opinii co prawda zaznaczono, co

autor kasacji pomija, że to odbudowa, w pierwszej kolejności, dolnego łuku zębowego

docelowym uzupełnieniem protetycznym – co obwinionego nie obciąża – narzuciła

ukształtowanie powierzchni zgryzowej i niemożność jej wyrównania. Wskazano w niej

też jednak, iż wspomniane działanie obwinionego, wprawdzie „dodatkowo”, ale jednak

również stwarzało u pokrzywdzonej wymuszone dotylne położenie żuchwy, wywołujące

dysfunkcję stawów skroniowo-żuchwowych. Skoro tak, to nie sposób nie uznać, by dla

wnioskowania co do dochowania przez obwinionego należytej staranności (także poprawności) w podjętym leczeniu, zwłaszcza w fazie założenia uzupełnień docelowych,

nie było niezbędne wskazanie w uzasadnieniu powodów, dla których omawiany fragment

opinii uznaje się za oceniony nietrafnie, bądź nieistotny.

Sąd odwoławczy nie wyraził również zdania na piśmie co do tej części opinii biegłego, w której wskazano na możliwość uniknięcia u pacjentki powikłań w razie wykonania u niej, w toku leczenia protetycznego, „uzupełnień czasowych odtwarzających całą

płaszczyznę zgryzową oraz stwarzających możliwość jej wyrównania, korekty i indywidualnego kształtowania płaszczyzn prowadzących”, i ich przeniesienia, po zaakceptowaniu nowych warunków zgryzowych, na docelowe uzupełnienia protetyczne (k. 82). Brak

w tym zakresie rozważań powoduje bowiem, że nie jest jasne czy w zastanych konkretnie

warunkach podjęcia się przez obwinionego zmiany koron zębów przednich górnych, nie

doszło do sytuacji, w której zastosowanie uzupełnień czasowych było niezbędne nie tylko

na tychże koronach – co obwiniony uczynił – ale także na pozostałych (bocznych) odcinkach szczęki oraz czy taka próba odtworzenia płaszczyzny zgryzowej była nie tyko celowa, ale w ogóle w tychże warunkach możliwa. Skoro celem podjętego leczenia protetycznego było – w każdym razie – osiągnięcie u pokrzywdzonej prawidłowej okluzji, to wydaje się, że zaprezentowanie w tym względzie stanowiska i objaśnienie, na ile i w jaki

sposób, Naczelny Sąd Lekarski odniósł dokonaną ocenę działania obwinionego do całości

zastosowanego u niej leczenia protetycznego, było niezbędne nie tylko z punktu widzenia

przyjętej oceny sposobu realizacji podjętego przez obwinionego leczenia, ale również dla

oceny samej trafności, w konkretnie ustalonej sytuacji, decyzji o zmianie (także jej zakresie) uzupełnień wykonanych wcześniej.

Zbagatelizowanie potrzeby zajęcia w uzasadnieniu jasnego stanowiska co do wskazanych elementów opinii, będącej podstawą zaskarżonego orzeczenia, wywołuje obecnie

brak dostatecznych przesłanek do przesądzenia o słuszności wyciągniętych przez Sąd

odwoławczy w omawianym zakresie wniosków i uniemożliwia pełne prześledzenie toku

jego rozumowania. Podkreślić przy tym wypada, że ocena ta jest utrudniona tym bardziej,

iż rozumowanie to nie poddaje się weryfikacji przez wzgląd na niemożność jego skonfrontowania nie tylko z faktami dotyczącymi kolejnych kroków leczenia protetycznego

pokrzywdzonej (także ich wzajemnej relacji), ale również z okolicznościami (w tym powodami) podjęcia decyzji o ponownej rekonstrukcji opisywanych koron zębów pokrzywdzonej – których to faktów, jak była o tym mowa, wyczerpująco nie przedstawiono, po

ich ustaleniu na podstawie dostępnych dowodów. Należy zaś przypomnieć, że poza rzeczoną opinią biegłego, materiał dowodowy zawierał także obszerną dokumentację medyczną oraz wyjaśnienia obwinionego lekarza dentysty i zeznania G. W.

Niestety, w uzasadnieniu swego orzeczenia Naczelny Sąd Lekarski nie podał także,

którym dowodom – poza opinią biegłego prof. J. S. – dał wiarę, a którym jej odmówił, i z

jakich konkretnie powodów. Stanowi to niewątpliwe uchybienie wymogowi prawidłowego sporządzenia uzasadnienia, które jawi się jako tym bardziej ważkie, że wyjaśnienia

obwinionego i zeznania pokrzywdzonej diametralnie różniły się co do niemal wszystkich

szczegółowych okoliczności związanych z przebiegiem leczenia. Uchybienie to nie sposób też zaakceptować w sytuacji, gdy Sąd odwoławczy, częściowo podzielając odpowiedni zarzut rozpoznawanego odwołania, ocenił (s. 2 uzasadnienia), że „Sąd pierwszej

instancji dość lakonicznie przeprowadził ocenę dowodów zebranych w sprawie”, przy

czym – dostrzegając ten mankament postępowania – ani nie rozwinął tej oceny, ani nie

przedstawił – jak wymaga wskazany na wstępie przepis art. 89 ust. 3 pkt 1 u.i.l. – własnej,

wyczerpującej analizy materiału dowodowego.

Z treści rozważanego uzasadnienia co najwyżej można domniemywać, że Naczelny

Sąd Lekarski – w sposób generalny – obdarzył wiarą wyjaśnienia obwinionego, a odmówił wiary zeznaniom pokrzywdzonej. O ile jednak w jego wywodach dostrzec można

wskazanie na powody uznania za nieprzekonujące zeznań G. W. w części opisującej niewłaściwe postępowanie obwinionego po ujawnieniu się u niej dolegliwości bólowych

(wskazano tu na stosowne zapisy dokumentacji z leczenia pokrzywdzonej, na treść udzielonej w trakcie leczenia konsultacji drugiego prof. S., a uwzględnić także trzeba konkluzję

wywołanej w sprawie opinii, traktującą o sposobie niezbędnego postępowania zaradczego

w powstałej sytuacji), o tyle nie da się tego powiedzieć o pozostałej części ocenianych

zeznań i wyjaśnień. Pozostając jedynie przy okolicznościach kardynalnych, można tu

wskazać (przywołując choćby tylko wyjaśnienia obwinionego z k. 127 i 128, pokrzywdzonej z k. 130 i obojga z k. 150) na odmiennie lub w niepełny sposób podawane przez

nich fakty, które wiązały się z decyzją o ponownej rekonstrukcji interesującego odcinka

zębów górnych (m. in. co do lekarskich i innych powodów jej podjęcia), jak również ze

sposobem przeprowadzenia tej rekonstrukcji, obejmującym także wykonanie docelowego

uzupełnienia protetycznego w zakresie całości szczęki (m. in. co do zakresu uprzedniego

korzystania przez pacjentkę z uzupełnień czasowych, jak też co do faktu i prawidłowości

wykonania oczekiwanych przez nią poprawek na koronach docelowych), wreszcie te, które wiązały się z kwestią próśb pacjentki lub jej zgody na poszczególne czynności protetyczne. Dowodów tych, w omawianym zakresie, nie poddano analizie ani z osobna, ani w

powiązaniu z innymi dowodami – przede wszystkim z konkretnymi zapisami w dokumentacji z przebiegu leczenia pacjentki.

Z treści uzasadnienia można też domniemywać, że owa dokumentacja medyczna była przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Lekarskiego. Jednak, z nielicznymi wyjątkami, trudno się zorientować, które z zawartych w niej stwierdzeń ważyły na przyjęciu takich a nie innych ustaleń oraz na ocenie wiarygodności wypowiedzi pokrzywdzonej i obwinionego. Do wyjątków tych należy zaliczyć m. in. dokument w postaci „Zgody pacjen-

ta na stałe udzielanie świadczeń zdrowotnych (…)”. Myli się pełnomocnik pokrzywdzonej, twierdząc w uzasadnieniu kasacji, że materiał dowodowy nie zawiera tego dokumentu. Znajduje się on na k. 45 – 47 akt i mieści w sobie szczegółowe pouczenie G. W. m. in.

o metodach leczenia, o dających się przewidzieć następstwach ich stosowania lub zaniechania, o wynikach leczenia i rokowaniu oraz o skutkach i ryzyku związanym z odmową

zgody na dane świadczenia. Dokument ten mógł zatem stanowić podstawę stwierdzenia

przez Sąd odwoławczy, że pokrzywdzona została poinformowana o możliwych skutkach

w procesie leczenia (zwłaszcza co do konieczności poddania się korektom założonych

uzupełnień oraz korzystania z szyn relaksacyjnych) i niczego tu nie zmienia stwierdzenie

w zarzucie kasacji, iż zgoda ta „swoim zakresem nie obejmowała również zgody na nieprawidłowe wykonanie przez obwinionego pracy protetycznej”. Kwestią oceny pozostawało bowiem przede wszystkim to, czy ewentualne życzenia pacjentki co do ukształtowania interesujących uzupełnień (lub samodzielne w tym względzie propozycje lekarza)

zostały opatrzone właściwą refleksją co do trafności takiego postępowania, w tym oceny

potencjalnych negatywnych jego następstw, prawdopodobieństwa ich wystąpienia oraz

możliwości i skuteczności podjęcia postępowania eliminującego te następstwa.

Sumując przedstawione rozważania, Sąd Najwyższy uznał, że omawiane uchybienie

w sporządzeniu uzasadnienia orzeczenia przez Naczelny Sąd Lekarski, miało o tyle rażący – w rozumieniu art. 96 ust. 1 u.i.l. – charakter, że wobec zaistnienia tegoż uchybienia

orzeczenie to nie poddaje się należytej kontroli kasacyjnej w odniesieniu do argumentów

skargi, uzasadniających wysunięte w niej zarzuty obrazy przepisów normujących granice

swobodnej oceny dowodów ( art. 7 i art. 410 k.p.k. w zw. z art. 112 ust. 1 u.i.l.). Świadczy to dobitnie, iż wskazane uchybienie mogło mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego

orzeczenia, bowiem nie można wykluczyć, że rozstrzygnięcie to istotnie dotknięte jest

błędami merytorycznymi, dowodzącymi jego niesłuszności.

W tym stanie sprawy, nie kwestionując trafności zajętego w sprawie stanowiska Naczelnego Sądu Lekarskiego i nie przesądzając przyszłego kierunku jego rozstrzygnięcia,

Sąd Najwyższy zmuszony był uchylić zaskarżone orzeczenie i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

W ponowionym postępowaniu Naczelny Sąd Lekarski obowiązany będzie do powtórnego rozpoznania środka odwoławczego, wniesionego od orzeczenia Sądu pierwszej

instancji przez obwinionego lekarza dentystę oraz do sporządzenia uzasadnienia swojego

orzeczenia stosownie do wymogów omawianych w niniejszych wywodach, odpowiednich

– w zależności od treści wydanego przez siebie rozstrzygnięcia – przepisów prawa.