Legislator Case Law & Legislation
SDI 20/04 AI generated

SDI 20/04 · Sąd Najwyższy

Case Number SDI 20/04
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

r. uniewinnił obwinionego od zarzutu opisanego w pkt 1, natomiast uznał go za winnego popełnienia czynu opisanego w pkt 2 i za to, na podstawie art. 82 ust. 1

Legislator headnote

AI generated

art. 6 k.p.k, art. 117 § 2 k.p.k, art. 455 k.p.k, art.17 § 1 pkt 9 k.p.k, art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k; SDI 20/04 · Sąd Najwyższy: r. uniewinnił obwinionego od zarzutu opisanego w pkt 1, natomiast uznał go za winnego popełnienia czynu opisanego w pkt 2 i za to, na podstawie art. 82 ust. 1

Keywords

AI generated
art. 6 k.p.k art. 117 § 2 k.p.k art. 455 k.p.k art.17 § 1 pkt 9 k.p.k art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 6 k.p.k
art. 6 k.p.k. i art. 117 § 2 k.p.k. oraz § 22 ust. 5 rozporządzenia Ministra
art. 117 § 2 k.p.k
art. 6 k.p.k. i art. 117 § 2 k.p.k. oraz § 22 ust. 5 rozporządzenia Ministra
art. 455 k.p.k
nadto obrazę art. 455 k.p.k.
art.17 § 1 pkt 9 k.p.k
okoliczność wyłączającą ściganie – art.17 § 1 pkt 9 k.p.k.).
art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k
określenie zarzucanego czynu ze wskazaniem czasu jego popełnienia (art. 332 §

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 3 WRZEŚNIA 2004 R.

SDI 20/04

Przewodniczący: sędzia SN Józef Dołhy.

Sędziowie SN: Krzysztof Cesarz, Andrzej Siuchniński (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy – Izba Karna z udziałem Zastępcy Rzecznika

Dyscyplinarnego Naczelnej Rady Adwokackiej oraz protokolanta w sprawie

adwokata obwinionego o przewinienie z § 49 i 50 Zbioru Zasad Etyki

Adwokackiej i Godności Zawodu po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3

września 2004 r. kasacji wniesionej przez obrońcę obwinionego od orzeczenia

Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Naczelnej Rady Adwokackiej z dnia 12

kwietnia

2003

r.,

sygn.

akt

(...),

zmieniającego

orzeczenie

Sądu

Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej z dnia 8 stycznia 2003 r., sygn. akt (...)

oddalił

k a s a c j ę; kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego w

kwocie dwudziestu złotych obciążył obwinionego adwokata

Uzasadnienie:

Adwokat został obwiniony, o to że:

1. w okresie od 1992 r. do 1998 r. w A. prowadząc sprawy swego klienta

Ryszarda S. nie czuwał nad biegiem spraw, nie informował go o

postępach, ani i ich wyniku, a nadto dokonywał czynności prawnych

mimo wypowiedzenia pełnomocnictwa,

tj. o przewinienie dyscyplinarne przewidziane w § 49 Zbioru Zasad

Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, uchwalonego przez Naczelną

Radę Adwokacką w Warszawie dnia 10 października 1998 r.,

2. w tym samym czasie i miejscu, bez porozumienia się ze swym

mocodawcą, przeprowadzał transakcje i zawierał zobowiązania

narażające mocodawcę na straty finansowe,

tj. o przewinienie dyscyplinarne przewidziane w § 50 Zbioru Zasad

Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, uchwalonego przez Naczelną

Radę Adwokacką w Warszawie dnia 10 października 1998 r.

Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej orzeczeniem z dnia 8 stycznia 2003

r. uniewinnił obwinionego od zarzutu opisanego w pkt 1, natomiast uznał go za

winnego popełnienia czynu opisanego w pkt 2 i za to, na podstawie art. 82 ust. 1

ustawy – Prawo o adwokaturze wymierzył mu karę pieniężną w wysokości 1

000 zł.

Od tego orzeczenia odwołanie wnieśli pokrzywdzony i obrońca

obwinionego. Pokrzywdzony Ryszard S. zaskarżył orzeczenie w części

uniewinniającej i domagał się skazania obwinionego za wszystkie zarzuty oraz

orzeczenia kary wydalenia z adwokatury.

Obrońca obwinionego zaskarżył to orzeczenie w części skazującej,

stawiając liczne zarzuty obrazy przepisów postępowania, w tym wadliwość

ustaleń faktycznych i rażącą dowolność w ocenie zebranych w sprawie

dowodów.

Wyższy Sąd Dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej orzeczeniem z

dnia 12 kwietnia 2003 r. uchylił zaskarżone orzeczenie w części uniewinniającej

i przekazał sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania, natomiast w

pozostałej części zaskarżone orzeczenie zmienił w ten sposób, że: przyjmując, iż

obwiniony w 1998 r. zajął lokal mieszkalny należący do swego mocodawcy, bez

porozumienia z nim, czym naruszył interes mocodawcy i uznając, iż stanowi to

przewinienie dyscyplinarne przewidziane w § 6 i § 2 „Zbioru Zasad Etyki

Adwokackiej i Godności Zawodu” uchwalonego przez Naczelną Radę

Adwokacką w dniu 26 września 1993 r. na podstawie art. 80 Prawa o

adwokaturze wymierzył mu karę pieniężną w wysokości 1 000 zł.

To orzeczenie, w części dotyczącej (zgodnie z oświadczeniem złożonym na

rozprawie kasacyjnej) uznania obwinionego winnym czynu opisanego w pkt 2

orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, zaskarżył kasacją obrońca

obwinionego. Zarzucił rażące naruszenie art. 94 Prawa o adwokaturze w zw. z

art. 6 k.p.k. i art. 117 § 2 k.p.k. oraz § 22 ust. 5 rozporządzenia Ministra

Sprawiedliwości z dnia 23 lipca 1998 r. w sprawie postępowania

dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów i aplikantów adwokackich (Dz. U.

Nr 99, poz. 635) przez pozbawienie obwinionego prawa do obrony i

rozpoznanie sprawy pod nieobecność obrońcy, która została usprawiedliwiona, a

nadto obrazę art. 455 k.p.k. w zw. z art. 88 ust. 4 Prawa o adwokaturze poprzez

uznanie obwinionego winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego mimo

upływu terminu karalności przewinienia. Podnosząc te zarzuty wniósł o

uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Wyższemu Sądowi

Dyscyplinarnemu Naczelnej Rady Adwokackiej do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja nie jest zasadna.

Jeżeli chodzi o zarzut rażącego naruszenia art. 94 Prawa o adwokaturze w

zw. z art. 6 k.p.k. i art. 117 § 2 k.p.k. oraz § 22 ust. 5 rozporządzenia Ministra

Sprawiedliwości z dnia 23 lipca 1998 r. w sprawie postępowania

dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów i aplikantów adwokackich (Dz. U.

Nr 99, poz. 635), to w istocie polega on na nieporozumieniu. Obrońca upatruje

obrazy powołanych wyżej przepisów w tym, że pozbawiono obwinionego prawa

do obrony przez rozpoznanie sprawy pod nieobecność obrońcy, mimo że została

usprawiedliwiona.

Gdyby istotnie tak było, to rzecz jasna taki zarzut musiałby być zasadny i

świadczyłby o rażącym pogwałceniu prawa obwinionego do obrony.

Tymczasem problem stawiany w kasacji sprowadza się do pytania o to, czy

stanowisko Wyższego Sądu Dyscyplinarnego uznającego niestawiennictwo

obrońcy obwinionego za nieusprawiedliwione, w realiach faktycznych tej

sprawy, było prawidłowe.

Otóż w § 22 ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lipca

1998 r. w sprawie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów i

aplikantów adwokackich powiedziano tylko tyle, że nieusprawiedliwione

niestawiennictwo obwinionego lub jego obrońcy nie wstrzymuje rozpoznania

sprawy. Nie wskazano zatem na szczególne warunki formalne jakim miałoby

odpowiadać „usprawiedliwienie” nieobecności na rozprawie, co oznacza z

jednej strony tyle, że strona może w dowolny sposób swą nieobecność

usprawiedliwić, ale z drugiej tyle, że ocenę czy niestawiennictwo stron jest „in

concreto” usprawiedliwione, czy nie, pozostawiono do swobodnego uznania

sądu dyscyplinarnego. Sąd ten, korzystając z owego prawa do „swobodnego

uznania” powinien jednak niewątpliwie odpowiednio stosować treść art. 117 § 2

k.p.k.,

gdzie

wprowadzono

pojęcie

„należytego

usprawiedliwienia

niestawiennictwa”. Należyte usprawiedliwienie to niewątpliwie takie, które

wskazuje na okoliczności rzeczywiście uniemożliwiające stronie stawienie się

na rozprawę i udokumentowane w sposób nie budzący wątpliwości co do

zaistnienia tych okoliczności. W przypadku tej sprawy pozostaje stwierdzić, iż

okoliczności wskazane w piśmie obrońcy obwinionego pozostawały dalekie od

takich, które możnaby uznać za należycie usprawiedliwiające niestawiennictwo,

nie mówiąc już o tym, że niczym nie były udokumentowane. Tego rodzaju

ogólnikowe okoliczności można przywołać w każdej dowolnej sytuacji, przy

każdej okazji, co rzecz jasna nie ma nic wspólnego z „należytym

usprawiedliwieniem”.

Argumentacja zawarta w kasacji wydaje się wskazywać, że obrońca

obwinionego ma świadomość, iż treść jego pisma mającego usprawiedliwić jego

nieobecność na odwoławczej rozprawie dyscyplinarnej mogła budzić daleko

idące wątpliwości (i to niezależnie od tego czy wskazane przez niego spotkanie

rodzinne rzeczywiście miało miejsce, czy nie). Zresztą, jako doświadczony

adwokat musiał zdawać sobie z tego sprawę już w chwili sporządzenia tego

pisma. Zapewne liczył jednak, albo na „wyrozumiałość” sędziów sądu

korporacyjnego, albo na to, że zostanie zobowiązany do uwiarygodnienia swego

„usprawiedliwienia”, co zmusi Sąd dyscyplinarny do odroczenia rozprawy.

W każdym razie, podążając tą linią rozumowania obrońca wywodzi w

kasacji, że „uprzedzające usprawiedliwienie niemożności stawienia się na

rozprawę w określonym terminie, w przypadku wątpliwości co do wskazanych

okoliczności

niestawiennictwa,

powinno

skutkować

wezwaniem

do

uzupełnienia wskazanych przyczyn niestawiennictwa...” zwłaszcza, gdy

„...usprawiedliwienie niestawiennictwa na rozprawę odwoławczą dokonane

zostało

z

na

tyle

wystarczającym

uprzedzeniem

Wyższego

Sądu

Dyscyplinarnego, że można było wezwać obrońcę do usunięcia braków

usprawiedliwienia ...” (cyt. z kasacji). Odnosząc się do tak ujętego zarzutu

powtórzyć trzeba, że ocenę czy niestawiennictwo strony jest „in concreto”

należycie usprawiedliwione, czy nie, pozostawiono do swobodnego uznania

Sądu dyscyplinarnego, który wobec tego może po prostu uznać przytoczone dla

usprawiedliwienia

niestawiennictwa

okoliczności

za

nienależycie

usprawiedliwione, a nawet za niewiarygodne i nie ma obowiązku wzywać do

uzupełnienia wskazanych przyczyn niestawiennictwa, jak chciałby tego obrońca

obwinionego. Ponadto, co szczególnie należy podkreślić, ocena „należytości”

usprawiedliwienia nieobecności musi następować ze znacznie większym

rygoryzmem wtedy, gdy usprawiedliwienia jej podejmuje się adwokat, a zatem

osoba znająca obowiązujące w tej mierze oczywiste reguły. Nadto, nie od rzeczy

będzie przypomnieć, iż sam obwiniony, będąc o terminie rozprawy

odwoławczej prawidłowo powiadomionym, nie stawił się bez usprawiedliwienia

i to mimo, że nie wiedział czy „usprawiedliwienie” obrońcy zostanie

uwzględnione. Sam zatem zrezygnował ze swego „prawa do obrony”, które

przecież jako adwokat także był w stanie skutecznie realizować.

Z tych powodów za oczywiście chybiony uznać należało postawiony w

kasacji zarzut naruszenia prawa obwinionego do obrony.

Gdy zaś idzie o zarzut rażącej obrazy art. 455 k.p.k. to – według autora

kasacji – wynikać ma stąd, że stawiane obwinionemu zarzuty były na tyle

ogólne, że nie pozwalały na precyzyjne odniesienie się do nich, wobec czego

zmiana opisu czynu zawarta w zaskarżonym wyroku stanowi naruszenie art. 455

k.p.k. jako sprowadzająca się do „zmiany ustaleń faktycznych bez ich

weryfikacji” (cyt. z kasacji).

Zarzut ten nie został jednak bliżej uzasadniony, wobec czego wystarczy

wskazać, że przekonująco dokonaną przez siebie zmianę opisu przypisanego

obwinionemu czynu Sąd odwoławczy umotywował podnosząc, że skoro spośród

wielu działań przypisanych obwinionemu wyłuskał tylko jedno i dokładnie je

opisał w swym orzeczeniu, to tym samym działał na korzyść obwinionego.

W orzeczeniu Sądu Dyscyplinarnego pierwszej instancji nieetyczna

działalność przypisana obwinionemu obejmuje okres „od 1992 r. do 1998 r.”,

zaś Wyższy Sąd Dyscyplinarny w orzeczeniu z dnia 12 kwietnia 2003 r. przyjął

tylko, że obwiniony przypisanego mu wykroczenia dyscyplinarnego dopuścił się

„w 1998 r.”. Ta modyfikacja – zdaniem autora kasacji – daje podstawę do

postawienia zarzutu obrazy art. 88 ust. 4 Prawa o adwokaturze (uznanie

obwinionego winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego mimo upływu

pięcioletniego terminu przedawnienia jego karalności), a to dlatego, że Wyższy

Sąd Dyscyplinarny przyjął, iż obwiniony zajął mieszkanie w domu stanowiącym

współwłasność pokrzywdzonego w lipcu 1998 r., zaś zarzucono mu tylko

działanie w okresie od 1992 r. do dnia 31 grudnia 1997 r. (co ma wynikać z

oznaczenia w treści zarzutu czasu popełnienia wykroczenia dyscyplinarnego „od

1992 do 1998 r.”). Takie ujęcie kwestii objętej zarzutem jest oczywistym

nieporozumieniem, jako że Wyższy Sąd Dyscyplinarny skazując obwinionego

za wykroczenie dyscyplinarne popełnione w 1998 r. nie dopuścił się obrazy art.

88 ust. 4 Prawa o adwokaturze, ponieważ działalność obwinionego w 1998 r. nie

była w chwili wyrokowania objęta pięcioletnim okresem przedawnienia. Co

najwyżej, można byłoby przyjąć, że uznał go za winnego przewinienia nie

objętego aktem oskarżenia, dopuszczając się tym samym skazania za czyn nie

objęty ściganiem (co z powodu braku skargi uprawnionego oskarżyciela stanowi

okoliczność wyłączającą ściganie – art.17 § 1 pkt 9 k.p.k.). Takiego zarzutu

jednak wprost nie postawiono, konstruując – nie wiedzieć czemu – w to miejsce

zarzut przedawnienia. Ponieważ jednak i tak podlegałby on uwzględnieniu z

urzędu, zasygnalizowana w kasacji kwestia wymaga rozważenia.

Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji ustalając stan faktyczny przyjął, że

działanie obwinionego polegało między innymi na zawarciu w 1998 r. umowy

najmu mieszkania na rzecz samego siebie na okres 10 lat, bez uzgodnienia tego

z mocodawcą i wbrew jego woli, co było działaniem na szkodę mocodawcy

Ryszarda S., współwłaściciela w ½ części nieruchomości przy ul. Sadowej 2 w

S., w której znajduje się to mieszkanie. Wyższy Sąd Dyscyplinarny ponownie

analizując zebrany w sprawie materiał dowodowy, uznał że działanie

obwinionego polegało tylko na zajęciu w okresie od stycznia do sierpnia 1998 r.

lokalu mieszkalnego, którego współwłaścicielem był Ryszard S., wówczas

mocodawca obwinionego, bez zgody oraz wbrew jego woli i na podstawie

umowy zawartej w lipcu 1998 r. z L. M., drugą współwłaścicielką.

Jest oczywistym, że akt oskarżenia powinien zawierać m.in. dokładne

określenie zarzucanego czynu ze wskazaniem czasu jego popełnienia (art. 332 §

1 pkt 2 k.p.k., tj. tak, by nie było wątpliwości co do jego tożsamości z innymi

czynami). Jasne, że nie w pełni realizuje ten postulat oznaczenie czasu w akcie

oskarżenia, wyrażające się w zapisie „od 1992 r. do 1998 r.”, choć niewątpliwie

można przyjąć, iż obejmuje on okres do końca 1998 r., skoro intencja objęcia

oskarżeniem tego właśnie okresu wynika w sposób oczywisty z treści

uzasadnienia aktu oskarżenia. Obwiniony i jego obrońca w toku procesu nigdy

nie podnosili przed Sądem pierwszej instancji kwestii niedopuszczalności

słuchania świadków na okoliczności dotyczące zdarzeń z 1998 r., zarzutu w tym

zakresie (mimo ustaleń faktycznych dokonanych w pierwszej instancji) obrońca

obwinionego nie podnosił także w odwołaniu. Wolno wobec tego twierdzić, że

czasowy zakres oskarżenia był dla stron oczywisty jako obejmujący także 1998

rok, zaś odczytanie zapisu z aktu oskarżenia jako obejmującego okres „od 1992

r. do 31 grudnia 1997 r.” nastąpiło instrumentalnie (tj. na użytek kasacji), wobec

szczegółowego opisania czynu przypisanego obwinionemu adwokatowi w

orzeczeniu Wyższego Sądu Dyscyplinarnego.

W tej sytuacji należało uznać, że oskarżeniem w rzeczywistości objęto

okres od początku 1992 r. do końca 1998 r., co sprawia, iż zarzut uznania

obwinionego adwokata za winnego wykroczenia nie objętego oskarżeniem i tym

samym skazania za czyn nie objęty ściganiem, z obrazą art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.,

nie jest zasadny.

W tej sytuacji Sąd Najwyższy orzekł o oddaleniu kasacji i o obciążeniu

obwinionego adwokata kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.