Legislator Case Law & Legislation
IV KKN 64/97 AI generated

IV KKN 64/97 · Sąd Najwyższy

Case Number IV KKN 64/97
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

przez co doprowadził do potrącenia pieszego, S. S. znajdującego się przy osi i na podstawie tego przepisu oraz art. 73 § 1 i 2 kk, art. 74 § 1 kk skazany został

Legislator headnote

AI generated

IV KKN 64/97 · Sąd Najwyższy: S. znajdującego się przy osi i na podstawie tego przepisu oraz art. 73 § 1 i 2 kk, art. 74 § 1 kk skazany został

Cited Case Law

AI generated
IV KK 303/97
poglądu wyrażonego w wyroku z dnia 4 listopada 1998 r. (IV KK 303/97,

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt IV KKN 64/97

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 czerwca 2001 r.

Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna na rozprawie w składzie

następującym:

Przewodniczący: Sędzia SN

Sędziowie: SN

- Mieczysław Młodzik

- Józef Medyk (sprawozdawca)

- Ewa Strużyna

Protokolant: Elżbieta Brejniak

przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Stefana Szustakiewicza

po rozpoznaniu w dniu 12 czerwca 2001 r.

sprawy A. B.,

skazanego za przestępstwo z art. 145 § 2 kk z 1969 r.

z powodu kasacji, wniesionej przez obrońcę

od wyroku Sądu Wojewódzkiego w N.

z dnia 19 listopada 1996 r., sygn. II Ka […]

zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w N.

z dnia 21 listopada 1995 r., sygn. II K […]

1. uchyla

zaskarżony

wyrok

oraz

zmieniony

nim

wyrok

Sądu Rejonowego w N. i uniewinnia A. B. od popełnienia

zarzucanego mu czynu,

2. kosztami postępowania w sprawie obciąża Skarb Państwa,

3. nakazuje zwrócić A. B. kwotę 300 zł (trzysta złotych) uiszczoną

od wniesionej kasacji.

UZASADNIENIE

Powołanym na wstępie wyrokiem Sądu Rejonowego w N., A. B. uznany

został za winnego tego, że:

„w dniu 26 listopada 1994 r. w P. rejonu n. kierując samochodem marki V.

nr rej. […] naruszył nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym

w ten sposób, że nie dostosował prędkości jazdy do panujących warunków

drogowych i atmosferycznych oraz niedostatecznie obserwował drogę

przez co doprowadził do potrącenia pieszego, S. S. znajdującego się przy osi

jezdni, który w wyniku potrącenia doznał ciężkich obrażeń ciała na skutek

których zmarł”, a więc popełnienia przestępstwa z art. 145 § 2 kk z 1969 r

i na podstawie tego przepisu oraz art. 73 § 1 i 2 kk, art. 74 § 1 kk skazany został

na karę 1 (jednego) roku i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności

z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 (dwóch) lat tytułem

próby.

Sąd Wojewódzki w N., po rozpoznaniu w dniu 19 listopada 1996 r.

apelacji obrońcy oraz prokuratora, wniesionej na niekorzyść, zmienił zaskarżony

wyrok w ten sposób, że z opisu czynu wyeliminował stwierdzenie „oraz

niedostatecznie obserwował drogę”, złagodził karę do 1(jednego) roku

pozbawienia wolności, a w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymał

w mocy.

Od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego, kasację wniósł obrońca

skazanego.

W kasacji tej zawarty jest zarzut rażącego naruszenia prawa procesowego

mającego wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, poprzez nieobiektywne

przeprowadzenie dowodów oraz przyjęcie oczywiście błędnej metody ich oceny

– wbrew zasadom określonym w art. 2 § 1 pkt 1 i 2 kpk, art. 3 § 1 i 3 kpk z 1969

r. oraz art. 4 § 1 kpk z 1969 r., co w konsekwencji doprowadziło do

niesłusznego skazania A. B. za przestępstwo określone w art. 145 § 2 kk

z 1969 r.

Na tej podstawie autor kasacji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku

przez uniewinnienie skazanego od przypisanego mu przestępstwa.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Podniesiony w kasacji zarzut rażącego naruszenia prawa jest uzasadniony.

Wprawdzie skarżący w części depozytywnej kasacji nie formułuje zarzutu

rażącej obrazy art. 406 § 2 kpk w zakresie odpowiadającym granicom zmiany

orzeczenia, to jednakże z uzasadnienia kasacji wyłania się ten oczywisty zarzut

przez to, że skarżący zarzuca sądowi drugiej instancji wadliwe dokonanie

kontroli odwoławczej. Autor kasacji prawidłowo podniósł w niej, że sąd ten

kompleksowo nie rozważył zarzutów podniesionych w apelacji i nie wskazał

dlaczego uznał je za nietrafne. Sąd odwoławczy nie rozważył zatem wszystkich

argumentów apelacji, których prawidłowa ocena, dokonana przez pryzmat nie

kwestionowanych ustaleń faktycznych, mogła prowadzić do odmiennej oceny

prawnej zdarzenia, zgodnej z wnioskiem skarżącego.

Zmieniając wyrok Sądu Rejonowego w N. jedynie w zakresie opisu czynu

oraz wymiaru kary pozbawienia wolności bez wyczerpującego rozważenia

wszystkich faktów i dowodów zgromadzonych w sprawie i mających istotne

znaczenie dla rozstrzygnięcia, sąd odwoławczy rażąco naruszył art. 406 §2kpk z

1969 r. Skoro więc sąd nie dostrzegł nierzetelnej analizy całokształtu

ujawnionych faktów stanowiących podstawę zaskarżonego wyroku, to należy

zgodzić się z autorem kasacji, że tym samym ów sąd nie dostrzegł rażącego

naruszenia przez sąd pierwszej instancji zasady swobodnej oceny dowodów (art.

4 § 1 kpk z 1969 r.) oraz zasady obiektywizmu (art. 3 § 1 kpk z 1969 r.)

Z uzasadnienia wyroku Sądu Wojewódzkiego w N., modyfikującego

częściowo wyrok Sądu Rejonowego wynika, że przypisanie skazanemu czynu

z art. 145 § 2 kk z 1969 r. wynikało z uznania szybkości kierowanego przezeń

samochodu V. za niebezpieczną, bo nie dostosowaną do „panujących warunków

drogowych i atmosferycznych”, które stanowiło nieumyślne naruszenie przez

niego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i w konsekwencji doprowadziło

do potrącenia pieszego ze skutkiem śmiertelnym.

Tymczasem nie kwestionowanymi elementami stanu faktycznego,

ustalonymi w prawomocnym wyroku, było między innymi to, że:

a) krytycznego wieczoru, tj. 26 października 1994 r. na drodze, po której

poruszał się samochód osobowy V. prowadzony przez skazanego, panowały

dobre warunki drogowe, bo powietrze było przejrzyste, jezdnia w środkowej

części była sucha, o nawierzchni bitumiczno – asfaltowej bez ubytków

i uszkodzeń, po obu stronach jezdni znajdowało się utwardzone pobocze

o szerokości 1m. W miejscu wypadku szerokość jezdni wynosiła 6 m.

i nie ujawniono na niej żadnych śladów hamowania ani blokowania kół;

b) ustalono ponadto, że w miejscowości P. (w której doszło do wypadku)

skazany zmienił świata drogowe (tzw. długie) na światła mijania

(tzw. krótkie), gdyż z przeciwka nadjeżdżał inny pojazd, który w krótkim

czasie oślepił skazanego, prędkość samochodu skazanego – w tym

decydującym dla dalszych ocen momencie – w ocenie skazanego wynosiła

w granicach 70-90 km/h, wg. oceny biegłych, odpowiednio – 70-80 km/godz

(w opinii G. k. 61), 60 km/godz. – ale w chwili kolizji (w opinii R. k. 95),

61,6 km/godz. – bezpośrednio przed uderzeniem (w opinii zespołu –

P., X., L. k. 157);

c) będąc oślepiony światłami jadącego z przeciwka, w zasięgu świateł mijania

swego pojazdu – tj. z odległości około 40 m (k. 95, 161) skazany zauważył

pieszego na osi jezdni, po czym wykonał manewr hamowania i skrętu w

prawo, a następnie w lewo. Mimo tego, doszło do potrącenia pieszego lewą

przednią częścią samochodu, kierowanego przez skazanego skutkujące

określone obrażenia ciała pokrzywdzonego oraz jego zgon;

d) zgodnie z wyliczeniami wszystkich biegłych , skazany nie miał możliwości

uniknięcia potrącenia pieszego przy prędkości z jaką kierował samochodem i

wykonania manewrów obronnych, obliczonych na ominięcie nietrzeźwego

pieszego.

Zauważyć należy, iż sądy obu instancji przypisując skazanemu winę w

nieumyślnym spowodowaniu wypadku drogowego przyjęły, że naruszył on

zasadę bezpieczeństwa ruchu określoną w art. 17 ust. 1 Prawa o ruchu

drogowym (Dz. U. z 1997 r. Nr 98, poz. 60) w ten sposób, ...” że nie dostosował

prędkości jazdy do panujących warunków drogowych i atmosferycznych ...”

(k. 182). Najbardziej charakterystyczne jest zaś to, że Sąd Wojewódzki w N.

eliminując z opisu czynu stwierdzenie „... oraz niedostatecznie obserwował

drogę”, mimo tego – wyraził pogląd, że kryterium zasady bezpieczeństwa ruchu

drogowego w zaistniałej sytuacji, sprowadzało się do bezwzględnego

obowiązku „istotnego zmniejszenia prędkości, co najmniej przez zdjęcie nogi

z pedału przyspiesznika, skoro zasięg świateł mijania jest nieporównywalnie

mniejszy, niż świateł drogowych” (cyt. z uzasadnienia k. 182).

Rozwijając dalej ów pogląd, sąd odwoławczy stwierdził, że skoro w

światłach mijania skazany miał zdecydowanie gorszą niż poprzednio

widoczność drogi przed pojazdem i że w momencie wymijania się pojazdów

wystąpiło tzw. „oślepianie”, to do zmniejszenia prędkości samochodu skazanego

zobowiązywały ponadto „warunki atmosferyczne (pochmurne niebo k.2) oraz

drogowe (brak oświetlenia ulicznego oraz zbliżanie się do skrzyżowania (k.

24)”.

Mimo tego stwierdzić należy, że sąd pierwszej instancji – a w ślad za nim

sąd

odwoławczy

w

uproszczony

sposób

dokonał

analizy

materiału

dowodowego, ponieważ pominął szereg istotnych dowodów, zaś niektórym

faktom – w oderwaniu od ciągu logicznych następstw, błędnie nadał decydujący

walor.

Autor kasacji ma rację, gdy twierdzi, że sądy obu instancji wyrokując w tej

sprawie niesłusznie przyjęły – chociaż tego expresis verbis nie wypowiedziały,

że naruszenie nieumyślne przez skazanego zasad bezpieczeństwa w ruchu

drogowym polegało na pogwałceniu przez niego zasady ograniczonego zaufania

w ruchu drogowym.

Z tego rodzaju stwierdzeniem, sprecyzowanym przez Sąd Wojewódzki w N.

jako niedbalstwo (nieostrożność) skazanego (k. 182), nie można się zgodzić.

W chwili zaistnienia tragicznego w skutkach zdarzenia obowiązywała ustawa

z dnia 1 lutego 1983 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. Nr 6, poz. 35 ze zm.).

Art. 3 tejże ustawy określając zasadę ograniczonego zaufania stanowił, że

„Uczestnik ruchu i osoby znajdujące się na drodze mają prawo liczyć, że inni

uczestnicy tego ruch przestrzegają przepisy ruchu drogowego, chyba, że

okoliczności wskazują na możliwość odmiennego zachowania”. Obecnie –

zagadnienie to w ten sam sposób reguluje art. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997

r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 98, poz. 602 ze zm.).

Orzecznictwo

Sądu

Najwyższego

oraz

doktryna

niejednokrotnie

wypowiadały trafny pogląd, że zasady ograniczonego zaufania nie należy

pojmować rozszerzająco, jako że ona właśnie jest wyjątkiem od podstawowej

zasady zaufania do uczestników ruchu drogowego statuowanej w zdaniu 1 art. 3

cyt. ustawy – Prawo o ruchu drogowym.

W wyrokach nie publikowanych, z dnia 16 lipca 1975 r. (I KRN 79/75) oraz

z dnia 29 września 1993 r. (III KRN 127/93) Sąd Najwyższy wyraził podobne

poglądy

sprowadzające

się

do

słusznego

stwierdzenia,

że

„zasady

ograniczonego zaufania nie można interpretować tak rozszerzająco, aby

kierowców obarczać odpowiedzialnością za każdą sytuację, wytworzoną na

drodze (tj. skutek). Przypomnieć należy, że w uchwale pełnego składu Izby

Karnej z dnia 28 lutego 1975 r. (V KZP 2/74, OSNKW Nr 3-4, poz. 33) Sąd

Najwyższy wyraził pogląd, że „prowadzący pojazd ma prawo liczyć na

respektowanie zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników ruchu

dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie się albo inna

szczególna uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja (np. omijanie

stojącego na przystanku i zasłaniającego widoczność autobusu albo jazda, w

strefie przejścia dla pieszych), nie każą oczekiwać, że mogą się nie dostosować

do tych zasad”.

Wskazówką, że współuczestnicy ruchu mogą się zachować na drodze w sposób

nieprawidłowy, jest zwłaszcza jawna i dostrzegalna dla prowadzącego pojazd

ich niezdolność przestrzegania zasad ruchu (np. dzieci, starcy, pewna kategoria

inwalidów, osoby których ruchy mogą świadczyć o nietrzeźwości).

Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowym restryktywnie jest też

interpretowana w doktrynie prawa karnego (zob. G.Kochanowski; przestępstwa

i wykroczenia drogowe. Komentarz, Warszawa 1991, s. 190 in., R.A.Stefański;

Przestępstwa drogowe w nowym kodeksie karnym, Kraków 1999, s. 154-156;

K.Buchała;

Przestępstwa i

wykroczenia przeciwko

bezpieczeństwu

w

komunikacji drogowej. Komentarz, Bydgoszcz 1997, s. 124-125, K.J.Pawelec;

Wypadek drogowy, Warszawa 1999, s. 29-33).

Rozważając zagadnienie prędkości bezpiecznej w warunkach nocnych Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 25 maja 1995 r. (II KRN 52/95, OSNKW 1995, z.

11-12, poz. 82 trafnie wywiódł, że „zachowanie tzw. prędkości administracyjnie

dozwolonej nie może samo przez się świadczyć o tym, że kierowca zachował

prędkość bezpieczną w rozumieniu art. 17 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym.

Jednakże nie można podzielić kategorycznej tezy o naruszeniu dyspozycji art.

17 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym w każdym przypadku niedostosowania w

warunkach nocnych prędkości prowadzonego pojazdu do tzw. widoczności

drogi (zasięg aktualnie włączonych świateł)”. Sąd Najwyższy trafnie stwierdził,

że „nałożenie na kierujących bezwzględnego obowiązku przewidzenia

możliwości obecności nie oświetlonych przeszkód na drodze zmieniłoby zasadę

zaufania (art. 3 Prawa o ruchu drogowym) na zasadę całkowitego braku

zaufania, a w konsekwencji zaś rozciągałoby obowiązek zachowania ostrożności

do granic sparaliżowania ruchu pojazdów samochodowych w nocy”. Pogląd ten

znalazł akceptację R.A.Stefańskiego w glosie do tego wyroku, OSP 1996, nr 3,

s. 155.

Również Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w wyroku z dnia 18 kwietnia

1986 r., III REN 57/86, OSNC 1987, z. 8, poz. 117 rozważając zagadnienie

odszkodowania za skutki wypadku komunikacyjnego zaistniałego na szosie […]

w nocy 3 sierpnia 1983 r. wyraził podobny pogląd, że „z przyjętej powszechnie

zasady ograniczonego zaufania kierowcy w stosunku do innych uczestników

ruchu drogowego nie można wyprowadzić wniosku, że kierowca pojazdu

poruszanego za pomocą sił przyrody, jadąc w terenie nie zabudowanym w porze

nocnej, musiał się liczyć z możliwością pojawienia się na drodze przeszkody nie

oświetlonej, a w konsekwencji tego prowadzić pojazd z taką szybkością, aby

mógł on zatrzymać pojazd w każdej chwili przed taką przeszkodą”.

Tymczasem w niniejszej sprawie, Sąd Rejonowy w N. oraz Sąd Wojewódzki

w N., dysponując trzema opiniami biegłych z dziedziny ruchu drogowego

pobieżnie oceniły całokształt materiału dowodowego.

Realia niniejszej sprawy powinny być ocenione kompleksowo, przez

pryzmat zapatrywań Sądu Najwyższego oraz doktryny prawa karnego

wyjaśniających zagadnienie odpowiedzialności kierowcy w sytuacjach wyżej

wskazanych. Sądy obu instancji nie wzięły przecież pod uwagę tego, że

bezpośrednią przyczyną wypadku było niezgodne z zasadami ruchu drogowego

zachowanie się pieszego, będącego w stanie znacznej nietrzeźwości.

Nie ulega bowiem wątpliwości fakt, że tuż po zmianie świateł na światła

mijania przez skazanego doszło do skrócenia zasięgu widoczności jezdni przez

niego, co wbrew zapatrywaniom orzekających sądów „nie obligowało go do

hamowania pojazdu” lub do „istotnego zmniejszenia szybkości”. Okoliczność,

że z przeciwnego kierunku nadjeżdżał pojazd, nie zobowiązywała skazanego do

szczególnej nieufności i ostrożności. Brak ulicznego oświetlenia w miejscu

zdarzenia oraz zachmurzone niebo, nie stanowiły też żadnej, nadzwyczajnej

okoliczności sygnalizujących jakiekolwiek niebezpieczeństwo.

Eksponowanie powyższych warunków, jako „szczególnych” przez sąd

odwoławczy

jest

zwyczajnym

nieporozumieniem,

bo

z

niczego

nie

wynikającym.

Szczególnego podkreślenia wymaga fakt, że w ocenie prawnej zdarzenia

sądy nie wzięły przecież pod uwagę tego, że wymijanie się skazanego z

pojazdem jadącym z przeciwnego kierunku pozwalało przyjąć, że na jezdni nie

ma żadnej przeszkody i że skoro pieszy nie zdecydował się przejść jezdnię przed

tamtym pojazdem, to zapewne zachowa się identycznie w stosunku do

nadjeżdżającego pojazdu skazanego.

Opinie wszystkich biegłych są zgodne co do tego, że wejście

nietrzeźwego pieszego na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd skazanego

stanowiło oczywiste naruszenie zasad bezpieczeństwa ruchy drogowego.

Jeżeli wobec takiego rozwoju zdarzenia, skazany w ograniczonym przecież

czasie, bo niespełna 2 sek. wykonał jeszcze manewry - hamowania oraz skrętu

w prawo oraz w lewo, które jednak nie zapobiegły potrąceniu pokrzywdzonego,

to nie uzasadnione były wnioski biegłych oraz sądów orzekających jakoby

taktyka jazdy skazanego była nieprawidłowa i że to ona doprowadziła do

tragicznego skutku.

Rzecz jest jednak w tym, że sądy orzekające w tej sprawie

zbagatelizowały zasadniczy problem dotyczący każdego występku określonego

w art. 145 kk z 1969 r., gdyż należało bacznie rozważyć, czy istniał związek

przyczynowy pomiędzy rzekomym naruszeniem przepisów przez skazanego

statuujących bezpieczeństwo w ruchu lądowym, a zaistniałą kolizją drogową.

Związek ten nie powinien być rozumiany jako jedynie czasowe lub miejscowe

następstwo

wydarzeń,

ale

jako

powiązanie

wypadku

drogowego

z

poprzedzającym go naruszeniem przez sprawcę przepisów o ruchu drogowym.

Gdyby nawet szybkość jazdy skazanego, ustalona szacunkowo - wyłącznie w

oparciu o jego wyjaśnienia - mogłaby być w tamtych warunkach uznawana za

niebezpieczną, co jednak wykluczono, to i tak owo naruszenie byłoby

niewystarczające do obiektywnego przypisania mu skutku przestępnego z art.

145 § 2 kk z 1969 r. Skazany nie naruszył bowiem tej reguły zachowania się,

która winna chronić zagrożone dobro prawne (czyli człowieka) przed

wystąpieniem danego skutku na tej właśnie drodze, na której on właśnie

przyczynowo wystąpił. Zasadne wydaje się być odwołanie się do takiego

poglądu wyrażonego w wyroku z dnia 4 listopada 1998 r. (IV KK 303/97,

OSNKW 1998, z. 11 –12, poz. 50).

Pogląd ten został wyraźnie sprecyzowany i rozwinięty przez Sąd

Najwyższy w wyroku z dnia 8 marca 2000 r. III KKN 231/98, OSNKW z 2000

r. z. 5-6, poz. 45). Wyjaśnia on zasadniczy problem odpowiedzialności, że

„spowodowanie skutku może być tylko obiektywnie przypisane sprawcy co

stwarza podstawę wyjściową do ustalenia realizacji ustawowych znamion czynu

zabronionego, określonego w art. 145 § 2 d.kk, gdy urzeczywistnia się w nim

niebezpieczeństwo, któremu zapobiec miałoby przestrzeganie naruszonego

obowiązku ostrożności”.

Uwzględniając powyższe zapatrywanie Sądu Najwyższego, przyjąć trzeba –

w ślad za opiniami wszystkich biegłych - że kierujący V. nie miał możliwości

uniknięcia wypadku przez zatrzymanie pojazdu przed torem ruchu nietrzeźwego

pieszego, nawet przy rzeczywistej niższej szybkości, bowiem pokrzywdzony ten

podjął decyzję przekroczenia jezdni w warunkach ograniczonej widoczności i

bez upewnienia się, czy posiadał dostateczne warunki przekroczenia jezdni bez

zagrożenia bezpieczeństwu ruchu.

W tej sytuacji należało zgodzić się z autorem kasacji, że akceptowana

tutaj koncepcja obiektywnego przypisania skutku opiera się na przyjęciu, że ów

skutek można sprawcy obiektywnie przypisać tylko wtedy, gdy jego zachowanie

stwarzało lub istotnie zwiększało prawnie nieakceptowane niebezpieczeństwo

dla dobra prawnego, stanowiącego przedmiot zamachu i niebezpieczeństwo to

zrealizowało się w postaci nastąpienia danego skutku przestępnego.

Mając powyższe względy na uwadze, w tym wymóg ścisłego przestrzegania

kodeksowych zasad indywidualizacji i subiektywizacji odpowiedzialności

karnej, Sąd Najwyższy – po uprzednim uchyleniu wyroków sądów obu instancji

- uniewinnił A. B. od przypisanego mu przestępstwa z art. 145 § 2 kk z 1969 r.,

albowiem skazanie go za to przestępstwo nastąpiło z rażącym naruszeniem

prawa procesowego, które w konsekwencji prowadziło do rażącej obrazy prawa

materialnego.

Przewodniczący SSN: (Mieczysław Młodzik)

Sędziowie SN: (Józef Medyk)

aw

f/jw

(Ewa Strużyna)