IV KKN 553/98 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedznajdującego się w stanie nietrzeźwości Z. B. i doprowadził do jego potrącenia chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu i długotrwałą, to jest o przestępstwo z art.
Legislator headnote
AI generatedIV KKN 553/98 · Sąd Najwyższy: B. i doprowadził do jego potrącenia chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu i długotrwałą, to jest o przestępstwo z art.
Full text
Sygn. akt IV KKN 553/98
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 3 kwietnia 2001 r.
Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna na rozprawie w składzie
następującym:
Przewodniczący: SSN
- Feliks Tarnowski
Sędziowie: SN
- Andrzej Siuchniński (spraw.)
- Jacek Sobczak
Protokolant: Jolanta Grabowska
przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Stefana Szustakiewicza
po rozpoznaniu w dniu 3 kwietnia 2001 r.
sprawy C. J.
skazanego z art. 145 § 2 i 3 d.kk
z powodu kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego
od wyroku b.Sądu Wojewódzkiego w K.
z dnia 21 kwietnia 1998 r., sygn. VI Ka (…)
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K.
z dnia 23 stycznia 1998 r., sygn. III K (…)
uchyla zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu
Rejonowego w K. i sprawę przekazuje temu Sądowi do ponownego
rozpoznania;
zwraca oskarżycielowi posiłkowemu Zbigniewowi Bożkowi wniesioną
przez niego opłatę od kasacji.
UZASADNIENIE
C. J. oskarżony został o to, że w dniu 12 maja 1996 r. w K. umyślnie
naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że będąc w
stanie nietrzeźwości kierował samochodem osobowym marki Nissan Primera o
nr rej. (…) i nie zachowując należytej ostrożności, a zwłaszcza wskutek
osłabienia cech psychomotorycznych działającym na organizm alkoholem w
nienależyty sposób obserwował przedpole jazdy, przez co zbyt późno dostrzegł
przebiegającego jezdnię z prawej strony na lewą w miejscu niedozwolonym i
znajdującego się w stanie nietrzeźwości Z. B. i doprowadził do jego potrącenia
czym spowodował u niego obrażenia ciała w postaci urazu wielonarządowego,
ostrej niewydolności oddechowej, złamania kości czołowej po stronie lewej i
oczodołu lewego, złamania podstawy czaszki, stłuczenia krwotocznego
wielomiejscowego mózgu, w szczególności płatów czołowych, powietrza w
czaszce niewielkiego stopnia, obrzęku mózgu, śpiączki mózgowej, niedowładu
lewostronnego szczególnie kończyny górnej ustępującego, rany tłuczonej
wieloodłamowego złamania podudzia lewego, rany tłuczonej kolana prawego,
rany szarpanej okolicy nadbrzusza, stłuczenia i otarcia naskórka twarzy, rany
tłuczonej okolicy łokcia lewego, stłuczenia dłoni prawej, stłuczenia i otarcia
naskórka tułowia i kończyn oraz zespołu psychoorganicznego, co stanowi
chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu i długotrwałą, to jest o przestępstwo z art.
145 § 2 i 3 kk.
Sąd Rejonowy w K. wyrokiem z dnia 23 stycznia 1998 r. uniewinnił
oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu.
Od wyroku tego apelację wniósł oskarżyciel posiłkowy zarzucając błąd w
ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, mający wpływ na jego
treść polegający na stwierdzeniu, że oskarżony nie ponosi winy za mający
miejsce wypadek ponieważ nie mógł mu zapobiec, jako że przed samochodem,
którym kierował, w odległości 10 metrów poruszał się samochód ciężarowy i
miał on ograniczoną widoczność.
Sąd Wojewódzki w K., wyrokiem z dnia 21 kwietnia 1998 r.
zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Od tego wyroku kasację wniósł pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego.
Zarzucił w niej rażącą obrazę;
- art. 145 § 2, 3 d. kk poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, kiedy
oskarżony działaniem swoim wyczerpał wszystkie ustawowe znamiona
przestępstwa opisanego w tym artykule,
- art. 3 § 1, 3 d. kpk poprzez uwzględnienie jedynie okoliczności
przemawiających na korzyść oskarżonego z pominięciem tych, które
świadczą o winie oskarżonego w zakresie naruszenia zasad bezpieczeństwa
w ruchu lądowym oraz o związku przyczynowym pomiędzy tym
naruszeniem a zaistniałym skutkiem,
- art. 4 § 1 d. kpk poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów
zakreślonej tym przepisem i dokonanie ustaleń faktycznych całkowicie
opartych na niekonsekwentnych wyjaśnieniach oskarżonego złożonych w
ostatnim etapie postępowania, stojących w zasadniczej sprzeczności z
wyjaśnieniami składanymi wcześniej.
W następstwie tych zarzutów wniósł o uchylenie zaskarżonego kasacją
wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja jest zasadna
Zasadny jest stawiany w niej zarzut obrazy art. 4 § 1 d. kpk, wyrażającej
się w dokonaniu rażąco wadliwej oceny zebranych w sprawie dowodów. Na
pierwszy rzut oka wydawać się może, iż zarzut ten odnosi się do
niezaskarżalnego kasacją wyroku Sądu I instancji.
Jednak sposób argumentacji przedstawionej w apelacji od wyroku tego Sądu,
wniesionej osobiście przez oskarżyciela posiłkowego, pozwala przyjąć, że w
istocie oskarżyciel ten zarzucił Sądowi I instancji błąd w ocenie zebranych
dowodów, a w szczególności wyjaśnień C. J., w kontekście ich zmienności .
Był to oczywiście zasadny zarzut.
Sąd I instancji dostrzegł istniejącą pomiędzy wyjaśnieniami oskarżonego
rozbieżność o niezwykle istotnym, w świetle opinii biegłego wręcz
rozstrzygającym o wyniku sprawy, znaczeniu. Dotyczy ona faktu zasłonięcia
oskarżonemu wglądu w sytuację na przejściu dla pieszych przez samochód
ciężarowy.
Jednak, zamiast rozważyć, która ze sprzecznych wersji przedstawionych
przez oskarżonego jest prawdziwa Sąd I instancji przyjął „a priori”, iż nie
można wykluczyć wersji dla niego korzystniejszej wedle której przed pojazdem
oskarżonego poruszał się samochód ciężarowy.
Jest to rozumowanie wadliwe i niczym nie uzasadnione. Wydaje się, iż u
jego podstaw legło założenie wedle którego, jeżeli oskarżony składa sprzeczne
wyjaśnienia a inne dowody, prawidłowo ocenione, nie sprzeciwiają się żadnej z
nich, to taki układ procesowy, sam w sobie, stanowi o powstaniu nieusuwalnych
wątpliwości, które należy tłumaczyć na jego korzyść.
Wadliwość tego rodzaju rozumowania jest oczywista i stanowi o obrazie
art. 3 § 3 d. .kpk . Sama w sobie okoliczność przedstawienia przez oskarżonego
rozbieżnych wersji przebiegu krytycznego zdarzenia nie prowadzi nigdy do
powstania nieusuwalnych wątpliwości w rozumieniu art. 3 d. kpk. Wątpliwości
te bowiem są z reguły usuwalne w następstwie swobodnie przeprowadzonej
oceny i uznania za wiarygodną którejś z pozostających z sobą w sprzeczności
wersji. W przedmiotowej sprawie Sąd I instancji niestety zupełnie zapomniał, że
jego obowiązkiem podstawowym, wynikającym z art. 372 § 1 d.kpk , było
ocenić z osobna każdą z wersji zdarzeń przedstawionych przez oskarżonego i w
ramach reguł swobodnej oceny rozstrzygnąć która z nich jest prawdziwa a które
nie i dlaczego. Ocena ta powinna wyjaśniać, jakie znaczenie dla wiarygodności
drugiej z jego wersji (o zasłaniającym widoczność samochodzie ciężarowym)
ma to, że przedstawiona ona została w końcowym etapie postępowania
sądowego i po sporządzeniu niekorzystnej dla niego opinii biegłego oraz że
nawet w toku wizji lokalnej, na miejscu zdarzenia, nie był on w stanie
przypomnieć sobie tego ogromnie dla jego obrony istotnego faktu.
Jak już powiedziano, w apelacji oskarżyciela posiłkowego problem wadliwości
oceny wyjaśnień oskarżonego J. został zasygnalizowany. Sąd odwoławczy
zaaprobował jednak rażąco wadliwy sposób rozumowania Sądu I instancji,
obrażający reguły swobodnej oceny dowodów
Co gorsza, uznał, ze sprawa ma charakter poszlakowy i jak gdyby podjął próbę
budowania tzw. dowodu poszlakowego, o czym w tej sprawie mowy być nie
może. Nie ma procesu poszlakowego i dowodu poszlakowego tam gdzie w grę
wchodzi po prostu kwestia oceny wiarygodności bezpośredniego dowodu z
wyjaśnień oskarżonego, w kontekście zaistniałych pomiędzy nimi sprzeczności.
Wyjaśnienia te podlegają wszak ocenie kształtowanej regułami swobodnej
oceny z art. 4 § 1 d. kpk, w tym reguły doświadczenia życiowego.
W tej sytuacji jasno widać, że orzekając w sprawie Sąd I instancji uchylił
się od obowiązku dokonania prawidłowej oceny wyjaśnień oskarżonego J. a
jedynie wobec zaistnienia pomiędzy nimi poważnych rozbieżności uznał, że
automatycznie należy uznać za prawdziwe te z wyjaśnień, które są dla niego
korzystniejsze. Sąd odwoławczy nie tylko nie zauważył tej oczywistej
wadliwości ale spotęgował ja próbą zastosowania w zaistniałej, prostej sytuacji
dowodowej reguł dowodzenia poszlakowego.
W tych warunkach zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu I instancji, jako
zapadły z rażącą obrazą przepisów procesowych należało uchylić a sprawę
przekazać do ponownego rozpoznania temu Sądowi gdyż zachodzi potrzeba
dokonania ponownej, prawidłowej oceny zebranych dowodów w postępowaniu
pierwszoinstancyjnym i dopiero wówczas poddania tej oceny prawidłowej
kontroli instancyjnej.