Legislator Case Law & Legislation
IV KKN 213/96 AI generated

IV KKN 213/96 · Sąd Najwyższy

Case Number IV KKN 213/96
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

w wyniku czego T. K. doznał rozległych obrażeń, w następstwie których zmarł” – a więc popełnienia przestępstwa określonego w art. 145 § 1 i 2 kk z 1969 r.

Legislator headnote

AI generated

IV KKN 213/96 · Sąd Najwyższy: w wyniku czego T. K. doznał rozległych obrażeń, w następstwie których zmarł” – a więc popełnienia przestępstwa określonego w art. 145 § 1 i 2 kk z 1969 r.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt IV KKN 213/96

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 11 kwietnia 2001 r.

Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna na rozprawie w składzie

następującym:

Przewodniczący: SSN

Dorota Rysińska

Sędziowie: SN

Józef Skwierawski (spraw.)

SN

Feliks Tarnowski

Protokolant: Elżbieta Brejniak

przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Stefana Szustakiewicza

po rozpoznaniu w dniu 11 kwietnia 2001 r.

sprawy C. P.

uniewinnionego od zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 145 § 1

i 2 kk z 1969 r.

z powodu kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego

od wyroku Sądu Wojewódzkiego w K.

z dnia 16 kwietnia 1996 r., sygn. IV Ka […]

zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w K.

z dnia 9 stycznia 1996 r., sygn. II K […]

1) uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do

ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w K.

w postępowaniu odwoławczym,

2) zarządza zwrot na rzecz oskarżyciela posiłkowego E. K.

opłaty od kasacji.

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Rejonowego w K. z dnia 9 stycznia 1996 r. (II K […])

C. P. uznany został za winnego tego, że „w dniu 30 sierpnia 1994 r. w K.

kierując

samochodem

ciężarowym

„K.”

nieumyślnie

naruszył

zasady

bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że podczas wykonywania

manewru skrętu w lewo nie zachował należytej koncentracji uwagi i obserwacji

jezdni, a po zauważeniu zbliżającego się do samochodu motoroweru

kontynuował jazdę i przez niepodjęcie skutecznego hamowania nie ustąpił

pierwszeństwa przejazdu nadjeżdżającemu z prawej strony motorowerowi

prowadzonemu przez T. K., doprowadzając do zderzenia obu pojazdów,

w wyniku czego T. K. doznał rozległych obrażeń, w następstwie których zmarł”

– a więc popełnienia przestępstwa określonego w art. 145 § 1 i 2 kk z 1969 r.

i na podstawie art. 145 § 2 kk wymierzył mu karę 1 roku i 6 miesięcy

pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres

2 lat.

Sąd Wojewódzki w K. – po rozpoznaniu apelacji obrońcy – wyrokiem

z dnia 16 kwietnia 1996 r. (IV Ka […]) zmienił zaskarżony wyrok i „uniewinnił

C. P. od zarzutu oskarżenia”.

Kasację od tego wyroku wniósł pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego E.

K., który podniósł w niej zarzuty rażącego naruszenia:

- art. 388 pkt 7 kpk z 1969 r., twierdząc, że sąd powszechny orzekał w tej

sprawie z naruszeniem właściwości sądu wojskowego, skoro „w chwili

zaistnienia czynu przestępczego oskarżony pełnił zasadniczą służbę

wojskową” – oraz

- art. 145 § 1 i 2 kk, „przez niedopatrzenie się w czynie oskarżonego winy,

mimo oczywistego zajechania przez niego pasa drogi nadjeżdżającemu z

prawej strony motorowerzyście”

i wniósł o uchylenie obu zapadłych w tej sprawie wyroków i przekazanie

sprawy do rozpoznania „wojskowym organom wymiaru sprawiedliwości”.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

I. Zarzut rażącego naruszenia prawa materialnego jest zasadny, co prowadzi

do uwzględnienia kasacji. Wprawdzie sformułowany został w postaci

wskazującej na kwestionowanie ustaleń faktycznych, lecz w uzasadnieniu skargi

kasacyjnej został należycie wykazany. Pomijając bowiem wyrażane tam oceny

odnoszące się do ustaleń faktycznych, Autor kasacji twierdzi przede wszystkim,

że treść zaskarżonego wyroku obciążona jest skutkiem niewłaściwego

rozumienia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, a więc istotnego znamienia

czynu określonego w art. 145 § 1 kk z 1969 r. W szczególności, nietrafny jest –

jak podkreślono w kasacji – wyrażony przez Sąd odwoławczy pogląd, że

kierujący pojazdem ma obowiązek zachowania się w sposób niezbędny dla

utrzymania bezpieczeństwa w ruchu wtedy tylko, kiedy zachowania takiego

wymaga określony przepis prawa o ruchu drogowym. Poglądowi takiemu

przeciwstawiono w kasacji twierdzenie, że przepisy nie mogą, i nie

egzemplifikują

wszystkich

możliwych

zachowań

wymaganych

od

prowadzącego pojazd – ponieważ z samej tylko zasady należytej ostrożności

wynika obowiązek odpowiedniego zachowania, niezbędnego w szczególnych

sytuacjach drogowych.

Twierdzenie Autora kasacji jest trafne i słusznie zwraca się przeciwko

poglądowi wyrażonemu w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sąd odwoławczy

wskazał bowiem, że w istniejącej sytuacji drogowej wymagana była szczególna

ostrożność, polegająca na tym, aby pasażer pojazdu udzielił kierowcy pomocy

niezbędnej dla bezpiecznego wykonania manewru skrętu w lewo – jednakże

uznał jednocześnie, iż „zachowania takiej ostrożności nie wymagał od

oskarżonego żaden przepis”. Jest to pogląd błędny. W judykaturze i doktrynie

wielokrotnie podkreślano, że zasady bezpieczeństwa w ruchu wyrażone są

zarówno w regułach określonych dla sytuacji typowych, jak i w wymaganiach

wynikających z tych reguł oraz z istoty pojmowania bezpieczeństwa w ruchu – a

wymagania te powinny być respektowane w takich szczególnych sytuacjach

drogowych, które nie mogą być objęte kazuistyczną regulacją. Nie sposób

przewidzieć bowiem i unormować wszystkie sytuacje, lecz przestrzeganie

bezpieczeństwa innych uczestników ruchu, zdrowy rozsądek i akceptowanie

ogólnej zasady ostrożności, powinny wyznaczać wówczas sposób właściwego

postępowania. Z całą pewnością nie można więc uchylić się skutecznie od

zarzutu nieostrożności twierdzeniem, że nie istnieje skonkretyzowany ustawowo

nakaz określonego zachowania. Wymóg należytej ostrożności jest bowiem

zachowany dopiero z chwilą działania lub zaniechania, które jest obiektywne

niezbędne do utrzymania stanu bezpieczeństwa lub zapobieżenia wytworzeniu

stanu niebezpieczeństwa w ruchu.

Nie można zaakceptować – sprzecznego z tymi wymogami, a i

nieracjonalnego – stanowiska, według którego, kierującym pojazdem, mimo

możliwości podjęcia działania, które skutecznie zlikwidowałoby oczywiste

niebezpieczeństwo podejmowanego przez niego manewru – rezygnując z tego

działania, nie ponosi odpowiedzialności za naruszenie zasad bezpieczeństwa

ponieważ w przepisach prawa o ruchu drogowym nie wymieniono określonej

postaci zachowania. Przecież zwykła rozwaga i ostrożność w prowadzeniu

pojazdu polega m.in. na powstrzymaniu się od podejmowania manewru, który w

istotny sposób obniża poziom bezpieczeństwa w ruchu. Tym bardziej zatem

dotyczy to sytuacji drogowej wymagającej szczególnej ostrożności, kiedy

decyzja o podjęciu manewru jest równoznaczna z wywołaniem tak wysokiego

stopnia niebezpieczeństwa, że dopuszcza wprost ryzyko spowodowania

wypadku. Jest oczywiste, że ostrożność, a nie ryzyko, stanowi podstawową

zasadę rozwiązywania problemów praktyki ruchu drogowego.

W realiach niniejszej sprawy przedstawione wyżej uwagi stanowić

powinny zasadniczą płaszczyznę ocen i ustaleń w czasie ponownego

rozpoznania sprawy. Sąd odwoławczy, zmieniając wyrok sądu I instancji co do

istoty sprawy, nie dopełnił obowiązku wskazania dlaczego uznał za błędny

pogląd stanowiący podstawę wyroku Sądu Rejonowego. Istotą tego poglądu

było stwierdzenie, że naruszenie zasad bezpieczeństwa wyrażało się w podjęciu

manewru skrętu w lewo w sytuacji, w której:

- konfiguracja skrzyżowania ograniczała znacznie widoczność kierunku, z

którego w każdej chwili mógł nadjechać kierowca nie spodziewający się

takiego manewru (nie był uprzedzony znakiem ostrzegającym o zbliżaniu się

do skrzyżowania),

- stopień manewrowości pojazdu prowadzonego przez oskarżonego był

wyjątkowo niski (rodzaj pojazdu, znaczny ciężar wraz z ładunkiem, ruszanie

pod górę) – a czas wykonywania manewru niebezpiecznie i niewspółmiernie

długi w stosunku do czasu jakim dysponował - dla uniknięcia kolizji

kierowca, który jechałby z przeciwnego kierunku.

W sprawie niniejszej, gdyby przyjąć nawet, że skręt w lewo nie był

zabroniony (do czego nie ma żadnych podstaw), to i tak w ocenie rozważnego

kierowcy obiektywna niemożność wykonania tego manewru bez wprowadzenia

ryzyka wysokiego zagrożenia dla bezpieczeństwa innych użytkowników ruchu,

była oczywista. Tymczasem Sąd odwoławczy ograniczył się w tej kwestii do

stwierdzenia, że „sąd I instancji dokonał całkowicie dowolnej oceny

przeprowadzonych dowodów”, a w miejsce tej oceny ustalił, iż „oskarżony

wykonał manewr skrętu w lewo z zachowaniem wszelkich zasad ruchu

drogowego”. Trzeba też podkreślić – w ślad za trafnymi ocenami wyrażonymi w

kasacji – że dla oceny zachowania oskarżonego i ustalenia czy naruszył zasady

bezpieczeństwa, istotną jest w pierwszym rzędzie ocena zgodności z tymi

zasadami decyzji o wykonaniu skrętu w lewo, a następnie wykonaniu go bez

podjęcia czynności, które zapewniałyby bezpieczeństwo tego manewru. Należy

bowiem rozważyć, czy okoliczności, które nastąpiły później, nie były w całości

jedynie skutkiem wcześniejszej decyzji. Rozważenie tej kwestii może bowiem

prowadzić do ustalenia, że sposób wykonania rozpoczętego już manewru, a i

sposób zachowania się oskarżonego po dostrzeżeniu niebezpieczeństwa kolizji –

mają znikome znaczenie dla określenia podstaw i granic odpowiedzialności. Z

ustaleń faktycznych wynika przecież, że nie miał on możliwości opuszczenia

zajmowanego pasa jezdni, przyporządkowanego pojazdom nadjeżdżającym z

przeciwnej strony – a stworzenie niebezpieczeństwa wynikającego z zajęcia

tego pasa, było nieuchronnym skutkiem podjęcia manewru.

Rozpoznając sprawę ponownie, Sąd odwoławczy rozważyć musi

wszechstronnie wszystkie kwestie, podjęte w przedstawionych wyżej uwagach.

Rozważenia wymaga również, czy okoliczności wskazane przez Sąd

odwoławczy, uzasadniające jakoby stosowanie reguły in dubio pro reo (k. 209

v), mają takie właśnie znaczenie. Można mieć bowiem wątpliwości, czy mają

one

walor

innej

wersji

w

zakresie

istotnym

dla

rozstrzygania

o

odpowiedzialności oskarżonego. Nie jest przecież jasne, jaki wpływ na ocenę

jego zachowania może mieć fakt, że pokrzywdzony nie posiadał uprawnienia do

prowadzenia motoroweru. Okoliczność taka nie miałaby znaczenia nawet dla

oceny w zakresie zawinienia pokrzywdzonego, bo miałoby ją dopiero ustalenie,

że nie posiadał umiejętności prowadzenia tego pojazdu i wiedzy o zasadach

ruchu drogowego. Na tę ostatnią kwestię wprawdzie również wskazano w

uzasadnieniu

Sądu

odwoławczego,

niemniej

wymaga

jednoznacznego

rozstrzygnięcia, czy ma ona charakter ustalenia faktycznego, czy jedynie

domniemania.

W realiach niniejszej sprawy niezbędne jest również rozważenie, czy

kierowca, podejmujący świadomie manewr wymagający wykorzystania całej

szerokości jezdni w warunkach radykalnego ograniczenia możliwości

obserwowania innych uczestników ruchu (a także dostrzeżenia tego manewru

przez nich), może powoływać się skutecznie na treść zasady ograniczonego

zaufania, a więc twierdzić, że – pozbawiony możliwości oceny zachowania

innych uczestników ruchu – uprawniony był do przyjęcia, iż nie naruszają oni

zasad bezpieczeństwa.

II. Już z treści wyroku Sądu Najwyższego wynika, że zarzut rozpoznania

sprawy z naruszeniem właściwości sądu wojskowego, uznany został za

niezasadny. W sprawie niniejszej postanowieniem z dnia 2 sierpnia 1995 r.

Wojskowy Prokurator Garnizonowy w K. – na podstawie art. 564 § 2 i art. 21

§ 1 kpk z 1969 r. – przekazał sprawę prokuraturze powszechnej po stwierdzeniu,

że wobec zwolnienia oskarżonego „do rezerwy” stał się on „osobą cywilną” nie

podlegającą orzecznictwu sądów wojskowych, ponieważ „dopuścił się

przestępstwa

pospolitego,

nie

naruszającego

wojskowego

obowiązku

służbowego”. Zasadność tego postanowienia nie budzi zastrzeżeń; nie sposób

kwestionować

przecież

poglądu,

że

istotą

czynu

popełnionego

przez oskarżonego, który przed wniesieniem aktu oskarżenia zwolniony został

z zasadniczej służby wojskowej (art. 564 § 2 zd. 1 kpk z 1969 r.),

czynu polegającego

na

naruszeniu

–

na

drodze

publicznej

–

zasad

bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie jest wcale naruszenie „wojskowego

obowiązku służbowego” (zd. drugie tego przepisu), lecz powszechnego

obowiązku przestrzegania tych zasad.

Nie doszło zatem – wbrew odmiennemu stanowisku Autora kasacji – do

uchybienia określonego w art. 388 pkt 7 kpk z 1969 r., zwłaszcza że

uprawnienie prokuratora wojskowego do przekazania sprawy pozostającej w

fazie postępowania przygotowawczego również nie może być kwestionowane.

Wypada jedynie dodać, że żadna ze stron postępowania nie kwestionowała

nigdy właściwości sądu powszechnego.

Nie ma również powodu do stwierdzenia właściwości sądu wojskowego

na

podstawie

przepisów

obowiązujących

w

chwili

rozstrzygania

w

postępowaniu kasacyjnym. Z treści art. 12 pkt 3 i 4 przepisów wprowadzających

kodeks postępowania karnego wynika bowiem, że – do czasu wejścia w życie

art. 647 kpk – możliwość przekazania sprawy sądowi powszechnemu wynika z

takich samych reguł. Zachowuje więc aktualność ograniczenie zakazu

przekazania sprawy sądowi powszechnemu, jedynie do spraw o przestępstwa

określone w części wojskowej kk albo przestępstw, „którymi naruszono

obowiązek wynikający ze służby wojskowej”. To ostatnie sformułowanie,

zamieszczone w art. 12 pkt 3 in fine przep. wprow. kpk, zdecydowanie silniej –

w porównaniu z art. 564 § 2 in fine kpk z 1969 r. – podkreśla, iż obowiązek,

który naruszono, „wynikać” musi ze służby wojskowej.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w części

dyspozytywnej wyroku.

Przewodniczący: SSN (Dorota Rysińska)

Sędziowie: SSN (Józef Skwierawski)

(Feliks Tarnowski)

aw

f/ak