Legislator Case Law & Legislation
IV KK 87/06 AI generated

IV KK 87/06 · Sąd Najwyższy

Case Number IV KK 87/06
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Marcin P. i Jerzy W. zostali uniewinnieni od zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., polegającego tego dodatku, pomówili, działając czynem ciągłym, oskarżyciela prywatnego Andrzeja H. o takie postępowanie, które mogło poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu

Legislator headnote

AI generated

art. 12 k.k, art. 4 k.p.k, art. 7 k.p.k, art. 410 k.p.k, art. 424 § 1 k.p.k, art. 212 § 1 k.k; IV KK 87/06 · Sąd Najwyższy: Kasacja pełnomocnika oskarżyciela prywatnego okazała się niezasadna i jako taka musiała zostać oddalona.

Keywords

AI generated
art. 12 k.k art. 4 k.p.k art. 7 k.p.k art. 410 k.p.k art. 424 § 1 k.p.k art. 212 § 1 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 12 k.k
z art. 12 k.k., po rozpoznaniu w Izbie
art. 4 k.p.k
Wyrok Sądu Rejonowego zaskarżył pełnomocnik oskarżyciela prywatnego, zarzucając wyrokowi obrazę przepisów art. 4 k.p.k., art.
art. 7 k.p.k
Wyrok Sądu Rejonowego zaskarżył pełnomocnik oskarżyciela prywatnego, zarzucając wyrokowi obrazę przepisów art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k.,
art. 410 k.p.k
art. 410 k.p.k., art. 424 § 1 k.p.k., która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, przez nienależyte rozważenie wszystkich okoliczności sprawy, dowolną ocenę dowodów, nie wzięcie pod uwagę na niekorzyść oskarżonych
art. 424 § 1 k.p.k
410 k.p.k., art. 424 § 1 k.p.k., która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, przez nienależyte rozważenie wszystkich okoliczności sprawy, dowolną ocenę dowodów, nie wzięcie pod uwagę na niekorzyść oskarżonych
art. 212 § 1 k.k
stancji rażące naruszenie prawa, przez błędną wykładnię i niezastosowanie przepisów art. 212 § 1 k.k.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 6 CZERWCA 2006 R.

IV KK 87/06

1. Na dziennikarzach ciążą obowiązki i odpowiedzialność, a treść art.

10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych

Wolności z dnia 11 kwietnia 1950 r. (Dz. U. 1993 r. Nr 61, poz. 284) nie

przyznaje dziennikarzom „absolutnego immunitetu”, zwalniającego ich z

przestrzegania rygorów prawa karnego.

2. Zarówno działalność jurysdykcyjna, jak i organizacyjna sądów może podlegać ocenie i krytyce dziennikarskiej. Podzielić jednak wypada także stanowisko wielokrotnie wyrażone przez Europejski Trybunał Praw

Człowieka, że sądownictwo pełni szczególną rolę w społeczeństwie i sądy

jako gwarant sprawiedliwości muszą cieszyć się społecznym zaufaniem, co

może uzasadniać konieczność przeciwdziałania bezpodstawnym i destrukcyjnym atakom na sędziów.

Przewodniczący: sędzia SN J. Sobczak (sprawozdawca).

Sędziowie SN: S. Kosmal, J. Skwierawski.

Sąd Najwyższy w sprawie Judyty W., Marcina P. i Jerzego W., oskarżonych z art. 212 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., po rozpoznaniu w Izbie

Karnej na rozprawie w dniu 6 czerwca 2006 r., kasacji, wniesionej przez

pełnomocnika oskarżyciela prywatnego od wyroku Sądu Okręgowego w K.

z dnia 1 marca 2005 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w

K. z dnia 30 kwietnia 2004 r.,

o d d a l i ł kasację (...).

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Rejonowego z dnia 30 kwietnia 2004 r., Judyta W.,

Marcin P. i Jerzy W. zostali uniewinnieni od zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., polegającego

na tym, że w okresie od dnia 20 lipca 2001 r. do dnia 26 marca 2002 r. w

K., działając wspólnie i w porozumieniu, przy czym Judyta W. i Marcin P.

jako dziennikarze dodatku do gazety, a Jerzy W. jako redaktor naczelny

tego dodatku, pomówili, działając czynem ciągłym, oskarżyciela prywatnego Andrzeja H. o takie postępowanie, które mogło poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu

sędziego sądu powszechnego, informując w tymże dzienniku, iż Andrzej H.

„gra na czas” nie stawiając się w sądzie, bo „mocno zapadł na zdrowiu i

może się okazać, że z powodu licznych chorób osadzenie go w areszcie

może być niemożliwe”, zaś „kiedy Sąd Dyscyplinarny wszczął przeciwko H.

postępowanie dyscyplinarne, sędzia zaczął mieć problemy z sercem, jego

lekarzem został P.”.

Wyrok Sądu Rejonowego zaskarżył pełnomocnik oskarżyciela prywatnego, zarzucając wyrokowi obrazę przepisów art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k.,

art. 410 k.p.k., art. 424 § 1 k.p.k., która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, przez nienależyte rozważenie wszystkich okoliczności sprawy, dowolną ocenę dowodów, nie wzięcie pod uwagę na niekorzyść oskarżonych

tych dowodów i okoliczności, które przeciwko nim przemawiały, oraz nienależyte uzasadnienie rozstrzygnięcia. Wskazując powyższe skarżący wniósł

o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 1 marca 2005 r., utrzymał w

mocy zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego.

Od wspomnianego wyroku Sądu Okręgowego kasację wywiódł pełnomocnik oskarżyciela prywatnego Andrzeja H., zarzucając sądom obu in-

stancji rażące naruszenie prawa, przez błędną wykładnię i niezastosowanie przepisów art. 212 § 1 k.k. oraz art. 241 § 1 i 2 k.k. Wskazując na powyższy zarzut, pełnomocnik oskarżyciela prywatnego wniósł o uchylenie

zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu Rejonowego w K. z dnia 20

kwietnia 2004 r., i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi

Rejonowemu w K.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Kasacja pełnomocnika oskarżyciela prywatnego okazała się niezasadna i jako taka musiała zostać oddalona.

Na wstępie wypada zauważyć, że prasa odgrywa istotną rolę w demokratycznym społeczeństwie. Wolność słowa, wolność prasy, prawo do

informacji stanowią istotne cechy i gwarancje demokratycznego państwa

prawnego. Nie mają jednak charakteru absolutnego, co oznacza, że prasa

nie może przekroczyć pewnych granic, zwłaszcza dotyczących dobrego

imienia i praw innych osób. Niewątpliwie obowiązkiem prasy jest rozpowszechnianie informacji i idei na temat wszystkich kwestii publicznie ważnych, przy czym możliwa jest nawet pewna przesada czy wręcz prowokacja dziennikarska. Sąd Najwyższy całkowicie podziela pogląd wielokrotnie

prezentowany przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, że swoboda wypowiedzi nie może ograniczać się do informacji odbieranych przychylnie

albo postrzeganych jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz odnosi się także

do takich, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój (por. orzeczenie z dnia 21 stycznia 1999 r. Fressoz i Roire przeciwko Francji, skarga

nr 29183/95; cyt. za I. C. Kamiński: Swoboda wypowiedzi w orzeczeniach

Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, Kraków 2003, s.

419 – 426).

Podkreślić należy, że godnym aprobaty jest także stanowisko Europejskiego Trybunału co do tego, że na osobach korzystających z wolności

wypowiedzi, w tym na dziennikarzach ciążą obowiązki i odpowiedzialność,

a treść art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych

Wolności nie przyznaje dziennikarzom „absolutnego immunitetu”, zwalniającego ich z przestrzegania rygorów prawa karnego. Wspomniana Konwencja chroni prawo dziennikarzy do ujawniania informacji o sprawach

stanowiących przedmiot powszechnego zainteresowania, pod warunkiem,

że działają oni w dobrej wierze, dostarczają wiarygodnych i precyzyjnych

wiadomości, które mają potwierdzenie w faktach oraz postępują zgodnie z

etyką dziennikarską (por. powołane orzeczenie z dnia 21 stycznia 1999 r.

Fressoz i Roire przeciwko Francji).

W realiach przedmiotowej sprawy nie może ulegać najmniejszej wątpliwości, że oskarżeni dziennikarze mogli poinformować opinię publiczną w

opublikowanych artykułach o toczącym się przeciwko oskarżycielowi prywatnemu, sędziemu Andrzejowi H. postępowaniu dyscyplinarnym. Czym

innym jest jednak zawarcie w takim tekście informacji o chorobie oskarżyciela, z wyraźnym określeniem jakiego typu jest to schorzenie i u kogo – ich

zdaniem – leczy się oskarżyciel. Podanie tego typu informacji nie ma

oczywiście – w sytuacji, gdy dotyczy choroby serca – charakteru zniesławiającego. Nie oznacza to jednak – co wypada zauważyć na marginesie –

że ujawnienie przez prasę chorób, na które faktycznie lub przypuszczalnie

ktoś cierpi nie będzie miało zawsze takiego charakteru. Zniesławieniem

może się okazać podanie np. nieprawdziwej informacji, że pilot cierpi na

chorobę lokomocyjną lub prawdziwej informacji, że kompozytor stracił

słuch.

Opatrując informację o chorobie oskarżyciela komentarzem i wnioskami, w których znalazły się domniemania, że może to prowadzić do

przeciągania postępowania karnego i dyscyplinarnego oskarżeni w sposób

jaskrawy naruszyli reguły warsztatu dziennikarskiego, świadomie lub mimowolnie prowadząc do pomieszania faktów z ocenami. Na konieczność

bardzo klarownego odgraniczenia wypowiedzi relacjonujących fakty od

ocen wielokrotnie i przy różnych okazjach zwracano uwagę w dokumentach Rady Europy. Standardom nakreślonym w tych aktach oskarżeni nie

sprostali. O tendencyjności ich tekstów szczególnie świadczy fakt, że pisząc, że zapadł on na zdrowiu opatrzyli słowo „zapadł” cudzysłowem, co

zdaje się podawać w wątpliwość prawdziwość choroby oskarżyciela. Godzi

się tu zauważyć, że cały akapit dotyczący tej kwestii włożono w usta anonimowego informatora zapominając, iż za takową treść także mogą ponosić odpowiedzialność dziennikarza.

Mimo jednak skonstatowanej wyraźnej tendencyjności tekstu – co nie

stawia oskarżonych będących jego autorami w najlepszym świetle – wypada stwierdzić, że dziennikarze w każdej sytuacji mają prawo do, z natury

rzeczy subiektywnych, ocen i sądów o faktach. Wyrażając takowe oceny,

wbrew stanowisku kasacji, oskarżeni nie dopuścili się jeszcze zniesławienia, aczkolwiek zbliżyli się do jego granicy. Nie stanowi bowiem zniesławienia wypowiedź, że w wyniku choroby osoby będącej oskarżonym w jakiejś sprawie proces się nie zacznie albo będzie się przewlekał. Natomiast,

niewątpliwie zniesławiający charakter ma stwierdzenie, że w wyniku symulacji choroby przez osobę będącą oskarżonym w jakiejś sprawie proces nie

zacznie się albo będzie się przewlekał.

Nie dopatrując się w postępowaniu oskarżonych – wbrew kasacji –

znamion zniesławienia i nie znajdując podstaw do stwierdzenia, że sąd

drugiej instancji naruszył prawo materialne, przez błędne zastosowanie i

wykładnię tego przepisu, Sąd Najwyższy zmuszony jest podkreślić, iż możliwe było rozpoznawanie sprawy tylko w granicach zarzutów sformułowanych w akcie oskarżenia, które to granice kasacja usiłuje rozszerzać,

wskazując inne fragmenty tekstów. Poza dyskusją wydaje się także kwestia

naruszenia prywatności oskarżyciela prywatnego. Warto bowiem pamiętać,

że insynuacja o możliwości unikania odpowiedzialności karnej – jakkolwiek

z przyczyn wyżej wyeksplikowanych – nie wyczerpywała znamion zniesławienia, to jednak niewątpliwie przyczyniała się do przedstawienia oskarżyciela w fałszywym świetle, co niewątpliwie stanowi naruszenie prywatności

(por. J. D. Sieńczyło-Chlabicz: Naruszenie prywatności osób publicznych

przez prasę, analiza cywilnoprawna. Kraków 2006, s. 281).

Odnosząc się do tych fragmentów uzasadnienia kasacji, w których

zaakcentowano, że oskarżyciel jest sędzią wypada na wstępie zauważyć,

iż Sad Najwyższy wyraża pogląd, że zarówno działalność jurysdykcyjna,

jak i organizacyjna sądów może podlegać ocenie i krytyce dziennikarskiej.

Podzielić jednak wypada także stanowisko wielokrotnie wyrażone przez

Europejski Trybunał Praw Człowieka, że sądownictwo pełni szczegolną rolę w społeczeństwie i sądy jako gwarant sprawiedliwości muszą cieszyć się

społecznym zaufaniem, co może uzasadniać konieczność przeciwdziałania

bezpodstawnym i destrukcyjnym atakom na sędziów (por. orzeczenia z

dnia 26 kwietnia 1995 r. Prager i Oberschlick przeciwko Austrii; zob. w I. C.

Kamiński: Swoboda wypowiedzi ..., s. 325). Należy jednak zauważyć, że

tekst artykułu będącego przedmiotem oceny, czy nie nosi znamion zniesławienia, nie dotyczył działalności orzeczniczej, jurysdykcyjnej oskarżyciela prywatnego.

W tym stanie rzeczy, nie znajdując podstaw do uwzględnienia wywodów kasacji i uznając zarzuty w niej zawarte za chybione należało kasacje

oddalić.

Jedynie na marginesie wypada zauważyć, że kasację wnosi się od

orzeczenia sądu drugiej instancji, o czym zdaje się zapominać wnoszący

kasację formułując zarzuty pod adresem sądów pierwszej i drugiej instancji.