Legislator Case Law & Legislation
IV KK 365/11 AI generated

IV KK 365/11 · Sąd Najwyższy

Case Number IV KK 365/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

została uznana za winną tego, że w okresie od dnia 5 lutego 2004 r. do dnia 15 lipca 2009 r. w B., a następnie w N., jako pracownik księgowości Nadleśnictwa B.,

Legislator headnote

AI generated

art. 284 § 2 k.k, art. 294 § 1 k.k, art. 65 § 1 k.k, art. 12 k.k, art. 33 § 2 k.k, art. 46 § 1 k.k; IV KK 365/11 · Sąd Najwyższy: do dnia 15 lipca 2009 r. w B., a następnie w N., jako pracownik księgowości Nadleśnictwa B.,

Keywords

AI generated
art. 284 § 2 k.k art. 294 § 1 k.k art. 65 § 1 k.k art. 12 k.k art. 33 § 2 k.k art. 46 § 1 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 284 § 2 k.k
skazanej z art. 284 § 2 k.k.
art. 294 § 1 k.k
popełnienia występku z art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 65 § 1
art. 65 § 1 k.k
popełnienia występku z art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 65 § 1
art. 12 k.k
k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to - na podstawie art. 294 § 1 k.k. oraz art. 33 § 2 k.k. wymierzono jej karę 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności i grzywnę w wymiarze
art. 33 § 2 k.k
k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to - na podstawie art. 294 § 1 k.k. oraz art. 33 § 2 k.k. wymierzono jej karę 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności i grzywnę w wymiarze
art. 46 § 1 k.k
Jednocześnie na podstawie art. 46 § 1 k.k.
art. 41 § 1 k.k
Nadleśnictwa N., a nadto - w oparciu o przepis art. 41 § 1 k.k.
art. 63 § 1 k.k
Sąd Okręgowy orzekł również zgodnie z przepisem art. 63 § 1 k.k.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt IV KK 365/11

POSTANOWIENIE

Dnia 11 maja 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Krzysztof Cesarz (przewodniczący)

SSN Kazimierz Klugiewicz (sprawozdawca)

SSA del. do SN Jarosław Góral

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Beata Mik,

w sprawie J. Z.

skazanej z art. 284 § 2 k.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 11 maja 2012 r.,

kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 30 czerwca 2011 r.,

zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego

z dnia 6 kwietnia 2011 r.,

1. oddala kasację, jako oczywiście bezzasadną;

2. kosztami procesu w postępowaniu kasacyjnym obciąża skazaną.

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 6 kwietnia 2011 r., oskarżona J. Z.

została uznana za winną tego, że w okresie od dnia 5 lutego 2004 r. do dnia 15

lipca 2009 r. w B., a następnie w N., jako pracownik księgowości Nadleśnictwa B.,

a od dnia 1 czerwca 2004 r. jako główna księgowa Nadleśnictwa B.,

przekształconego z dniem 1 marca 2007 r. w Nadleśnictwo N., działając w celu

osiągnięcia korzyści majątkowej, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry

powziętego zamiaru, poprzez dokonywanie przelewów z rachunku bankowego

Nadleśnictwa (…) na swoje rachunki bankowe (…), a nadto poprzez wypłacanie

pieniędzy z kasy Nadleśnictwa przywłaszczyła powierzone jej mienie znacznej

wartości w łącznej kwocie 783 970,00 zł na szkodę Nadleśnictwa N. (…), przy

czym z popełnienia przestępstwa uczyniła sobie stałe źródło dochodu, tj.

popełnienia występku z art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 65 § 1

k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to - na podstawie art. 294 § 1 k.k. oraz art. 33 § 2 k.k. wymierzono jej karę 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności i grzywnę w wymiarze

200 stawek dziennych po 100 zł każda.

Jednocześnie na podstawie art. 46 § 1 k.k. orzeczono wobec oskarżonej

środek

karny

w

postaci

obowiązku

naprawienia

szkody

wyrządzonej

przestępstwem w całości w kwocie 773 970,00 zł na rzecz pokrzywdzonego

Nadleśnictwa N., a nadto - w oparciu o przepis art. 41 § 1 k.k. - środek karny w

postaci

zakazu

zajmowania

stanowisk

związanych

z

uprawnieniem

do

dysponowania środkami pieniężnymi zgromadzonymi na rachunkach bankowych w

podmiotach gospodarczych na okres 10 lat.

Sąd Okręgowy orzekł również zgodnie z przepisem art. 63 § 1 k.k. o

zaliczeniu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności stosownego

rzeczywistego okresu pozbawienia wolności w sprawie oraz o kosztach sądowych,

od których ponoszenia zwolnił oskarżoną w całości.

Apelację od powyższego wyroku wywiódł obrońca oskarżonej, który

powołując się na zarzuty rażącej niewspółmierności wymierzonej oskarżonej kary

zasadniczej oraz obrazy art. 46 § 1 k.k. w zw. z art. 362 k.c., wniósł o zmianę tegoż

wyroku poprzez wymierzenie oskarżonej kary 2 lat pozbawienia wolności oraz

ograniczenie

wysokości

obowiązku

naprawienia

szkody

wyrządzonej

przestępstwem z uwagi na przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody

w wysokości 50 %, ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy do

ponownego rozpoznania.

Sąd Apelacyjny - po rozpoznaniu apelacji obrońcy - wyrokiem z dnia 30

czerwca 2011 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył wymierzoną

oskarżonej karę pozbawienia wolności do lat 3 (pkt I wyroku), a w pozostałej

części wyrok ten utrzymał w mocy (pkt II wyroku).

We wniesionej kasacji obrońca skazanej J. Z. podniósł zarzut rażącego

naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 46 § 1 k.k. w zw. z art. 362 k.c.

poprzez to, że Sąd Apelacyjny nie zastosował przepisu art. 362 k.c. "do ustalenia

wysokości należnego pokrzywdzonemu odszkodowania i wyraził w uzasadnieniu

swego orzeczenia pogląd, że poszkodowany nie przyczynił się do powstania

szkody i jej rozmiaru" mimo, iż nadleśniczy i pracownik tego przedsiębiorstwa

zostali skazani prawomocnym wyrokiem za zachowanie wskazujące na istnienie

bezpośredniego związku przyczynowego między wysokością szkody, a działaniami

skazanej, co prowadziło do konieczności zastosowania reguły zawartej w art. 362

k.c..

Powołując się na powyższe, obrońca skazanej wniósł o uchylenie punktu II

wyroku Sądu Apelacyjnego i przekazanie w tym zakresie sprawy do ponownego

rozpoznania w postępowaniu apelacyjnym.

Prokurator Prokuratury Apelacyjnej w pisemnej odpowiedzi na kasację

obrońcy skazanej wniósł o jej oddalenie, jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:

Kasacja obrońcy skazanej J. Z. jest bezzasadna w stopniu oczywistym.

W pierwszej jednak kolejności wypada - dla porządku - przypomnieć, że

zgodnie z przepisem art. 519 k.p.k. kasację wnosi się od prawomocnego wyroku

sądu odwoławczego, a nie od orzeczenia sądu pierwszej instancji. Ponadto, w myśl

przepisu art. 523 § 1 k.p.k. kasacja może być wniesiona tylko z powodu uchybień

wymienionych w art. 439 k.p.k. lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli

mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia. Ponadto

nie ulega

wątpliwości, że wobec jednoznacznej redakcji tego przepisu, niedopuszczalne jest

kwestionowanie w trybie kasacji zasadności dokonanych w sprawie ustaleń

faktycznych. Zatem, Sąd Najwyższy przy jej rozpoznaniu nie jest władny

dokonywać ponownej oceny dowodów i w oparciu o tak przeprowadzoną własną

ocenę sprawdzać poprawność dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych.

Zadaniem sądu kasacyjnego jest bowiem jedynie rozważenie tego, czy orzekające

sądy w obydwu instancjach dokonując ustaleń faktycznych, nie dopuściły się

rażącego naruszenia reguł procedowania, co mogłoby mieć wpływ na ustalenia

faktyczne, a w konsekwencji na treść wyroku, zatem "kontroli podlegają nie same

ustalenia faktyczne, ale sposób ich dokonania" (zob. wyrok Sądu Najwyższego z

dnia 6 września 1996 r., sygn. akt II KKN 63/96, OSNKW 1997, z. 1-2, poz. 11).

Podnoszone w kasacji zarzuty muszą więc wskazywać na rażące naruszenie prawa,

do którego doszło w postępowaniu odwoławczym, co w konsekwencji mogło mieć

istotny wpływ na treść orzeczenia sądu odwoławczego. Niedopuszczalne jest więc

bezpośrednie atakowanie w kasacji orzeczenia sądu I instancji, a także

kwestionowanie ustaleń faktycznych. Zarzuty podniesione w kasacji pod adresem

orzeczenia sądu I instancji podlegają rozważeniu przez sąd kasacyjny tylko w

takim zakresie, w jakim jest to nieodzowne dla należytego rozpoznania zarzutów

stawianych orzeczeniu sądu odwoławczego.

Powyższe uwagi poczyniono z uwagi na podniesione w kasacji zarzuty oraz

argumenty przywołane na ich poparcie.

Skarżący nie stawia bowiem sądowi odwoławczemu zarzutu, iż ten nie

rozważył wszystkich wniosków i zarzutów wskazanych w apelacji (art. 433 § 2

k.p.k.) lub też, że w uzasadnieniu swojego orzeczenia nie podał, czym kierował się

wydając wyrok oraz dlaczego zarzuty i wnioski zawarte w apelacji uznał za

zasadne albo niezasadne (art. 457 § 3 k.p.k.). Nie zarzuca również Sądowi

Apelacyjnemu, że ten nie rozpoznał apelacji w szerszym zakresie z uwagi na

ustawowe nakazy (art. 439 k.p.k.; art. 440 k.p.k. lub art. 455 k.p.k.), ani też, że w

toku postępowania odwoławczego zostały w sposób rażący naruszone inne

przepisy prawa. Podniesiony w kasacji zarzut jest powtórzeniem zarzutu zawartego

w apelacji i sprowadza się do kwestionowania wysokości nałożonego na skazaną

obowiązku naprawienia szkody, a w tym zakresie Sąd Apelacyjny swoją funkcję

kontrolną wypełnił w sposób jak najbardziej poprawny.

Zagadnienie przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody i jej

rozmiarów nie uszło uwadze tak Sądu pierwszej, jak i drugiej instancji.

Faktem jest, że F. D. (nadleśniczy) oraz M. B. (starsza księgowa) zostali

skazani prawomocnymi wyrokami - odpowiednio - za przestępstwa z art. 231 § 1

k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz z art. 239 § 1 k.k. i art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2

k.k. Sąd Okręgowy uznał jednak za zasadne nałożenie na oskarżoną obowiązku

naprawienia szkody w całości (przy uwzględnieniu dotychczas wpłaconej już

kwoty 10 000,00 zł), a nie w części - jak postulował obrońca - albowiem "fakt, że

nienależyte sprawowanie nadzoru nad transakcjami dokonywanymi na rachunku

Nadleśnictwa, czy też niezbyt dokładne kontrole finansowe pozwoliły na działanie

oskarżonej J. Z., nie uzasadnia przyjęcia, że pokrzywdzony przyczynił się do

powstania szkody wyrządzonej przestępstwem (…). W ocenie Sądu działalność

Nadleśniczego polegająca na niesprawowaniu należytego nadzoru, ułatwiła

wprawdzie oskarżonej dokonanie przelewów z konta Nadleśnictwa, jednakże nie

stanowiła przyczynienia się do powstania szkody (…). Wysokość rzeczywistej

szkody wyrządzonej Nadleśnictwu N. przestępczym działaniem oskarżonej została

w niniejszej sprawie bezspornie ustalona i winna zostać w całości przez nią

naprawiona". Również Sąd Apelacyjny, odnosząc się do powyższego zagadnienia,

wskazał, iż "w realiach sprawy oczywistym jest, że Nadleśnictwo N. poniosło

szkodę w wysokości 783 970 zł i taka kwota na skutek nienależnych przelewów

przeniknęła do majątku oskarżonej. Jest to szkoda rzeczywista i wyniknęła ona

bezpośrednio z przestępstwa, tj. taka kwota została zagarnięta przez oskarżoną.

Wysokość szkody jaką spowodowała oskarżona jest w tej sprawie jasna i wręcz

oczywista. Szkodę wyrządziła wyłącznie oskarżona, albowiem tylko ona dopuściła

się zagarnięcia kwoty 783 970 zł i logicznym jest, że powinna ona szkodę

wyrównać. Orzeczenie na podstawie art. 46 § 1 k.k. środka karnego w postaci

obowiązku naprawienia szkody w całości jest prawidłowe. Z samej istoty środka

karnego określonego w ar. 46 § 1 k.k. wynika jego prawnokarny, represyjny

charakter, ale równocześnie pełni on funkcje kompensacyjne. Miarkowanie

obowiązku naprawienia szkody nie powinno mieć miejsca w przypadku ustalenia

tak kwoty zagarniętego mienia jak i osoby, która to mienie zagarnęła.

Sprawiedliwym bowiem jest, że osoba która zagarnęła mienie powinna zwrócić

korzyść uzyskaną w wyniku przestępstwa. Bezspornym zaś jest, że to oskarżona

działając samodzielnie dokonała zagarnięcia kwoty 783 970 zł. Podniesiona w

apelacji okoliczność, że pracownik księgowości M. B. dopuściła się zacierania

śladów przestępstwa dokonując pewnych operacji księgowych oznacza, że osoba ta

winna ponieść odpowiedzialność w ramach popełnionego czynu oraz swojego

zawinienia i odpowiedzialność taką M. B. poniosła. Stosownie do art. 361 § 1 k.c.

pomiędzy działaniem sprawcy a szkodą musi zachodzić adekwatny związek

przyczynowo-skutkowy. Taki związek zachodzi pomiędzy działaniami oskarżonej,

a szkodą. Brak jest zaś takiego związku (bezpośredniego) pomiędzy działaniami

innych osób, w tym skazanych prawomocnie F. D. oraz M. B. - a szkodą. Z tych

względów Sąd Apelacyjny nie podzielił zarzutu apelacji, że pokrzywdzona

jednostka przyczyniła się do powstania szkody, zaś sąd Okręgowy nie miarkując

wysokości szkody dopuścił się obrazy art. 46 § 1 k.k." (s. 7-8 uzasadnienia).

Z powyższego wynika zatem w sposób jednoznaczny, że Sąd Okręgowy oraz

Sąd Apelacyjny jednoznacznie wykluczyły, aby pokrzywdzona jednostka

przyczyniła się do powstania lub zwiększenia szkody. Zgodnie natomiast z art. 362

k.c. obowiązek naprawienia szkody ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie

do okoliczności, a zwłaszcza stopnia winy obu stron, jedynie wówczas, gdy

"pokrzywdzony przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody". Innymi

słowy, badanie zasadności ewentualnego odstępstwa od zasady pełnego

odszkodowania może mieć miejsce dopiero wówczas, gdy zostanie wpierw

ustalony fakt przyczynienia się poszkodowanego, co w niniejszej sprawie - jak już

to wskazano wyżej - nie miało miejsca.

Z tych też względów nie sposób podzielić zarzutu podniesionego w kasacji,

że w przedmiotowej sprawie doszło do "obrazy prawa materialnego, to jest art. 46

§ 1 k.k. w zw. z art. 362 k.c.".

Rozważania na ten temat można byłoby -

przynajmniej teoretycznie - snuć w sytuacji, gdyby Sądy orzekające ustaliły, że

pokrzywdzony przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Skoro zaś tak

się nie stało, to o obrazie przepisów prawa materialnego mowy być nie może.

Skarżący w istocie więc kwestionuje dokonane w tej materii ustalenia faktycznie, z

którymi się nie zgadza i forsuje pogląd o przyczynieniu się pokrzywdzonego do

powstania lub zwiększenia szkody, ale tego rodzaju zarzutu - co już wskazano

wyżej - w kasacji podnosić nie można. Autor kasacji w żadnej mierze nie wykazał

również i nie podniósł takiego zarzutu, że na skutek obrazy przepisów

postępowania Sąd odwoławczy dokonał błędnych ustaleń. Jeżeli natomiast zgodnie

z przepisem art. 536 k.p.k., Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację w granicach

zaskarżenia i podniesionych zarzutów, a w zakresie szerszym - tylko w wypadkach

określonych w art. 435, 439 i 455 k.p.k., których nie stwierdzono, to zrozumiałym

jest, że wniesioną kasację należało oddalić, jako oczywiście bezzasadną.

Niezależnie od powyższego, z uwagi na podniesiony w kasacji pogląd, Sąd

Najwyższy uznał za zasadne wskazać również na kwestie następujące.

Kodeks karny z 1997 r. wprowadził do polskiego prawa karnego środek

karny w postaci obowiązku naprawienia szkody, co niewątpliwie oznacza, że

ustawodawca również poprzez przepisy prawa karnego materialnego dąży do

zapewnienia szerokiej ochrony interesu ofiary przestępstwa. Racjonalnie pojęta

kara powinna bowiem również - oprócz pozostałych jej celów - z jednej strony

pozbawiać sprawców przestępstwa korzyści, jakie odnieśli z jego popełnienia i

uświadamiać swoistego rodzaju jego "nieopłacalność", a z drugiej strony także

umożliwiać sprawcy naprawienie szkody. Obowiązek naprawienia szkody,

traktowany wcześniej jako domena prawa cywilnego, stał się również istotnym

elementem prawa karnego, które - oprócz kompensacji z funduszy publicznych przyjmuje, że pokrzywdzony przestępstwem w pierwszej kolejności powinien

uzyskać odszkodowanie od sprawcy tego przestępstwa (zob. A. Marek, T.

Oczkowski, Obowiązek naprawienia szkody jako środek karny, w: A. Marek (red.

naczelny), System Prawa Karnego, T. 6, Kary i środki karne. Poddanie sprawcy

próbie, Wyd. C. H. Beck, Warszawa 2010, s. 687-688).

W obecnym stanie

prawnym obowiązek naprawienia szkody jest zaliczany do katalogu środków

karnych (art. 39 pkt 5 k.k.), który może być orzekany obok kary, ale może również

mieć charakter samoistny, gdy sąd odstępuje od wymierzenia kary w sytuacjach

przewidzianych przez ustawę (art. 59; art. 60 § 7 oraz art. 61 k.k.). Obowiązek ten

może być również nałożony w ramach środków probacyjnych (art. 67 § 3 k.k. obligatoryjnie; art. 72 § 2 k.k. - fakultatywnie) oraz w przypadku orzeczenia kary

ograniczenia wolności (art. 36 § 2 k.k.). Przepis art. 46 § 1 k.k. - w aktualnym jego

brzmieniu - wprowadza możliwość orzekania tego środka karnego nie tylko na

wniosek pokrzywdzonego, ale również - co istotne - z urzędu. Wskazywano

bowiem, że wnioskowy charakter obowiązku naprawienia szkody jest sprzeczny z

istotą środka karnego, który powinien być orzekany z urzędu (zob. Z. Gostyński,

Obowiązek naprawienia szkody w nowym ustawodawstwie karnym, Zakamycze

1999, s. 87). Niewątpliwie obowiązek naprawienia szkody ma charakter złożony,

albowiem z uwagi na jego kompensacyjną rolę, powoduje daleko idące zbliżenie

prawa karnego do prawa cywilnego. Oznacza to bowiem z jednej strony

konieczność uwzględnienia norm prawa określających zasady kompensacji (np. art.

415 k.c.), a z drugiej strony, z uwagi na karnoprawny obowiązek naprawienia

szkody należy pamiętać, że poza funkcją kompensacyjną, pełni on przede

wszystkim funkcję penalną. Jest on bowiem jednym ze środków karnych,

orzekanym jako konsekwencja popełnionego przestępstwa, do którego odnoszą się

odpowiednio dyrektywy wymiaru kary (art. 56 w zw. z art. 53 k.k.). Należy

również wskazać, że w przeciwieństwie do rozpatrywania roszczeń zgłoszonych w

pozwie przez pokrzywdzonego, w przypadku obowiązku naprawienia szkody jako

środka karnego, nie stosuje się m.in. przepisów o przedawnieniu. Potwierdza to

niewątpliwie penalny charakter tego środka, skoro jest on oderwany od jednej z

podstawowych zasad prawa cywilnego, jakim jest przedawnienie roszczeń

majątkowych podmiotów uprawnionych. Pośrednio penalny charakter obowiązku

naprawienia szkody potwierdza także art. 65 § 1 pkt 6 k.p.k., w myśl którego w

przypadku złożenia wniosku o orzeczenie tego środka karnego, sąd karny odmawia

przyjęcia powództwa cywilnego. To rozwiązanie wskazuje, że w postępowaniu

karnym z obu środków prawnych prowadzących do kompensacji szkód

wyrządzonych przestępstwem, prymat ma środek karny orzekany na podstawie

przepisów prawa karnego materialnego (zob. A. Marek, T. Oczkowski, op. cit., s.

692-695). Jakkolwiek wprowadzenie zasady, że orzeczenie obowiązku naprawienia

szkody jest uważane za orzeczenie co do roszczeń majątkowych (art. 107 § 2

k.p.k.), co niewątpliwie wzmacniałoby funkcję kompensacyjną tego środka, to

jednak pamiętać należy, że kompensacja jest również jednym z celów kary i

dlatego nie należy przeciwstawiać sobie funkcji penalnych i kompensacyjnych

karnoprawnego obowiązku naprawienia szkody (zob. Z. Gostyński, op. cit., s.4555).

W obowiązującym kodeksie karnym wszystkie przepisy

przewidujące

obowiązek naprawienia szkody, orzekany bądź to w charakterze środka karnego

(art. 46 k.k.), bądź też jako warunku probacyjnego (art. 67 § 3 k.k.; art. 72 § 2 k.k.),

mówią o naprawieniu szkody "w całości albo w części". Dopuszczalność nałożenia

karnoprawnego obowiązku naprawienia szkody w części jest jedną z istotnych cech

odróżniających

ten

obowiązek

od

cywilnoprawnego

obowiązku

odszkodowawczego, co do którego obowiązuje zasada pełnego odszkodowania.

Odmienne od zasad obowiązujących w prawie cywilnym unormowanie kwestii

zakresu prawnokarnego obowiązku naprawienia szkody wynika z tego, że pełni on

odmienne funkcje w porównaniu z funkcjami odszkodowania przysługującego na

podstawie prawa cywilnego. Przy nakładaniu obowiązku naprawienia szkody, sąd

winien się kierować przede wszystkim dyrektywami celowej polityki karnej. To

oczywiście, samo w sobie, nie pozbawia znaczenia przepisów prawa cywilnego,

które należy posiłkowo stosować m.in. przy ustalaniu zakresu obowiązku

naprawienia szkody, ale przy jego nakładaniu sąd karny musi przede wszystkim

uwzględniać te okoliczności, które wiążą się z kryminalno-politycznymi funkcjami

tego środka (Z. Gostyński, op. cit., s. 179-180).

Jeżeli natomiast chodzi o to, które z zasad prawa cywilnego, odnoszących się

do odszkodowania, mogą być przydatne w określaniu zakresu obowiązku

naprawienia szkody, orzekanego na podstawie przepisów prawa karnego, to w

pierwszej kolejności należy stwierdzić, że niewątpliwie przepisy kodeksu

cywilnego mają w tym zakresie zastosowanie, o ile przepisy prawa karnego nie

zawierają odrębnego unormowania oraz gdy ich stosowanie nie pozostaje w

sprzeczności z naturą karanoprawnego obowiązku naprawienia szkody. Ponieważ

przepisy prawa karnego nie zawierają postanowień dotyczących ustalania zakresu

obowiązku naprawienia szkody, to z pewnością należy posiłkowo odwołać się do

przepisu art. 361 § 2 k.c., z którego wynika zasada pełnego odszkodowania. Tak

więc ustalenie szkody (jej rozmiarów) według reguły określonej w art. 361 § 2 k.c.

powinno stanowić punkt wyjścia nakładania przez sąd karny obowiązku

naprawienia szkody zarówno w charakterze środka karnego, jak i warunku

probacyjnego. W konsekwencji należy przyjąć, że regułą jest zobowiązanie do

naprawienia szkody w całości, zaś odstępstwa od tej reguły muszą być

podyktowane jedynie bardzo ważnymi względami (Z. Gostyński, op. cit., s. 180-

181). Z tego też względu, w omawianym zakresie, na aprobatę zasługuje pogląd, że

jeżeli pokrzywdzony nie wytoczył powództwa cywilnego, to we wszystkich

wypadkach, gdy przestępstwo spowodowało szkodę materialną, a nałożenie

obowiązku jej naprawienia w całości lub części jest nawet fakultatywne, sąd

powinien z urzędu, rozważając to zagadnienie, mieć na względzie podstawową

zasadę odpowiedzialności majątkowej za czyny niedozwolone: "kto z winy swojej

wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia" (art. 415 k.c.).

Zarówno ze względu na tę zasadę, jak i ze względu na znaczenie wychowawcze

tego środka, należy traktować nałożenie na sprawcę obowiązku naprawienia

szkody jako regułę. Rozstrzygając zaś o tym, czy zobowiązać sprawcę do

naprawienia wyrządzonej, a dotychczas nie naprawionej szkody w całości czy też

w części, przyjąć należy, że odstępowanie od zobowiązania do naprawienia szkody

w całości może występować wtedy, gdy ujawniony w sprawie materiał dowodowy

nie pozwala na ustalenie tej szkody w całej wysokości, gdy szkoda została

uprzednio w części już naprawiona albo gdy naprawienie szkody w całości byłoby

nierealne lub też gdy zachowanie się pokrzywdzonego przed popełnieniem

przestępstwa czy w czasie popełnienia przestępstwa nie uzasadnia naprawienia mu

szkody w całości, albo wreszcie gdy sam pokrzywdzony przyczynił się do

powstania szkody" (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 1976 r.,

VI KZP 11/75, OSNKW 1977/1/1). To ostatnie zastrzeżenie nie odwołuje się

wprost do treści art. 362 k.c., którego unormowanie jest w sposób najściślejszy

powiązane z obowiązującą w prawie cywilnym zasadą pełnego odszkodowania i

trudno się temu dziwić, albowiem nie wydaje się zasadne, aby sąd karny miał być

w swoim orzekaniu w zakresie obowiązku naprawienia szkody, krępowany

postanowieniami tegoż przepisu. Odrzucenie związania sądu karnego normą art.

362 k.c. daje podstawę do ograniczenia odszkodowania także w innych wypadkach

(poza przypadkiem przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody lub jej

rozmiarów), w których byłoby to uzasadnione z przyczyn leżących po stronie

pokrzywdzonego, a ponadto zwalnia sąd karny od oceny stopnia winy (rozumianej

jako

podstawa

odpowiedzialności

cywilnej)

obu

stron,

tj.

sprawcy

i

pokrzywdzonego (Z. Gostyński, op. cit., s. 183-184).

Jeżeli natomiast chodzi o przepis art. 440 k.c. oraz zagadnienie badania

sytuacji materialnej sprawcy i pokrzywdzonego, to dyrektywa dotycząca

miarkowania odszkodowania zawarta w tym przepisie nie nadaje się do

przeniesienia na grunt prawa karnego, albowiem odwoływanie się przez sąd karny

do zasad współżycia społecznego nie jest konieczne, a stan majątkowy sprawcy i

pokrzywdzonego powinien być uwzględniony w związku z oceną in concreto

zadań profilaktyczno-wychowawczych nakładanego obowiązku naprawienia

szkody. Skoro bowiem zadaniem nałożenia obowiązku jest również osiągnięcie

określonych celów wychowawczych, to bez wątpienia mogą one zostać osiągnięte

jedynie wówczas, gdy wykonanie tego obowiązku jest realne (zob. Z. Gostyński,

op. cit., s. 185-187). Nie można również pominąć tego, że przecież nałożenie

karnoprawnego obowiązku naprawienia szkody, różni się w sposób istotny od

zasądzenia powództwa cywilnego.

Równocześnie nie sposób jednak zaprzeczyć - i trzeba mieć to na uwadze że środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody ma jednak pewne

związki z prawem cywilnym, natomiast sam przepis art. 46 k.k. nie zawiera

wskazania w jakim zakresie konieczne jest odniesienie się do zasad prawa

cywilnego związanych z odpowiedzialnością odszkodowawczą (pojęcie szkody i

sposobu jej naprawienia - art. 363 k.c.; miarkowanie odszkodowania - art. 362 k.c. i

art. 440 k.c. oraz solidarna odpowiedzialność osób współdziałających za szkody

wyrządzone przestępstwem - art. 441§ 1 k.c.). Stąd też w doktrynie pojawiła się

rozbieżność

poglądów

w

zakresie

możliwości

miarkowania

wartości

odszkodowania w ramach tego środka karnego i określenia podstaw prawnych tego

rodzaju działania. Według jednego z poglądów, zasady prawa cywilnego w tym

zakresie (tj. art. 440 k.c. odwołujący się do tzw. zasad współżycia społecznego,

czyli korzystnej sytuacji majątkowej pokrzywdzonego i niekorzystnej sytuacji

majątkowej sprawcy oraz art. 362 k.c. odwołujący się do przyczynienia się

poszkodowanego do powstania szkody) mogą być wprost lub z pewnymi

modyfikacjami stosowane przy orzekaniu tego środka karnego. Nie bez racji

wskazuje się jednak również, że przepisy kodeksu cywilnego, pozwalające na

redukcję wartości odszkodowania, nie mają jednak zastosowania w postępowaniu

karnym przy orzekaniu środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody.

Jest to bowiem środek karny, gdzie funkcje wychowawcze i zapobiegawcze wobec

sprawcy mają znaczenie podstawowe, a sąd karny przy jego orzekaniu, winien brać

pod uwagę tylko dyrektywy i inne okoliczności dotyczące czynu i sprawcy ujęte w

art. 53 § 1 i 2 k.k. Jest to bowiem typowe tylko dla odpowiedzialności karnej, a

odwoływanie się do regulacji prawa cywilnego winno mieć miejsce tylko wtedy,

gdy kodeks karny nie zawiera żadnych regulacji w danej problematyce. Ewentualne

ograniczenie wartości odszkodowania w ramach tego środka karnego, może być

więc tylko konsekwencją oceny sądu, dokonanej na podstawie art. 53 § 1 i 2 w z. z

art. 56 k.k.(zob. A. Marek, T. Oczkowski, op. cit., s. 717-718). O ile jednak według

jednego z poglądów nie można również miarkować odszkodowania z uwagi na

trudną sytuację materialną sprawcy (zob. tamże, s. 718), to jednak jeśli już chodzi o

stosowanie art. 441 § 1 k.c., Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13.12.2000 r. (I KZP

40/00, OSNKW 2001/1-2/2) przyjął, że w przypadku stosowania środka karnego z

art. 39 pkt 5 k.k., przepis art. 441 § 1 k.c. ma wprost zastosowanie, co obliguje sąd

do nałożenia obowiązku naprawienia szkody solidarnie na osoby współdziałające w

popełnieniu przestępstwa. Powyższe nie wyłącza oczywiście indywidualnej

odpowiedzialności każdego ze współdziałających za wyrządzone szkody. Przepis

art. 441 § 2 k.c. stanowi bowiem, że

solidarna odpowiedzialność

współdziałających nie oznacza ich odpowiedzialności w częściach równych, gdyż

każdy z nich odpowiada tylko w takim zakresie, w jakim przyczynił się do

powstania szkody. Innymi słowy, konieczność ustalenia znaczenia udziału każdego

ze współdziałających w wyrządzonej pokrzywdzonemu szkodzie, zostaje

"przesunięta" na etap ewentualnych spraw regresowych między nimi, ale nie ma

ona już znaczenia dla samego pokrzywdzonego, dla którego jest to sytuacja

korzystna, albowiem może on dochodzić obowiązku naprawienia szkody w całości

od każdego ze współdziałających z osobna, wszystkich jednocześnie czy też tylko

części z nich (zob. A. Marek, T. Oczkowski, op. cit., s. 719). W tym też nurcie

plasują się orzeczenia, które wskazują, że obowiązek naprawienia szkody tkwi

wprawdzie korzeniami w prawie cywilnym, jednakże stosowany jako środek karny,

jest w swojej istocie sankcją penalną.

Prawnokarna istota tego obowiązku

decyduje o tym, że jego stosowanie ma pozostawać przede wszystkim w zgodzie z

zasadami prawa karnego (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 marca

2008 r., III KK 345/07, OSNKW 2008/6/49). Powyższe jednak nie oznacza, że

przy orzekaniu środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody

przewidzianego w art. 46 § 1 k.k. w ogóle nie należy kierować się zasadami prawa

cywilnego, dotyczącymi ustalenia wielkości szkody majątkowej lub doznanej

krzywdy (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 26 października 2000

r., II AKa 133/00, KZS 2002/2/47). Nie sposób przecież pominąć i tego, że przepis

art. 46 § 1 k.k. wskazuje, których przepisów prawa cywilnego sąd karny nie

stosuje, orzekając środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody (tj.

przepisów prawa cywilnego o przedawnieniu roszczeń oraz możliwości zasądzenia

renty). Wydaje się więc zasadnym, że - a contrario - pozostałe przepisy prawa

cywilnego sąd powinien zastosować (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

z dnia 18 marca 2010 r., II AKa 41/10, KZS 2011/5/63). Poza sporem jest przy

tym, że szkodą, do naprawienia której sąd zobowiązuje sprawcę, jest równowartość

rzeczywistej szkody wynikłej bezpośrednio z przestępstwa i nie jest dopuszczalne

uwzględnianie przy ustalaniu jej wysokości tych składników i elementów szkody,

które wynikły z następstw czynu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego

2002 r., II KKN 385/01, LEX nr 53028).

Wobec powyższego, na użytek powyższych rozważań, należy wskazać

również i na pewne przepisy prawa cywilnego. Zgodnie z przepisem art. 361 § 1

k.c. "zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne

następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła". W tym zakresie

wystarczy choćby odwołać się do jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego (wyrok z

dnia 20 października 2011 r., III CSK 351/10, LEX nr 1103011), w którym Sąd ten

stwierdził:

"ustawodawca,

wprowadzając

w

tym

przepisie

ograniczenie

odpowiedzialności zobowiązanego do naprawienia szkody tylko do normalnych

(typowych, występujących zazwyczaj) następstw działań lub zaniechań, z których

szkoda wynikła, nie zdefiniował pojęcia związku przyczynowego w rozumieniu

prawnym. W orzecznictwie i piśmiennictwie zgodnie przyjmuje się, że pojęcia tego

nie należy rozumieć odmiennie od istniejącego w rzeczywistości. Z tego względu

istnienie związku przyczynowego jako zjawiska obiektywnego determinowane jest

okolicznościami konkretnej sprawy. Przyjmuje się, że określone następstwo ma

charakter normalny wtedy, gdy w danym układzie stosunków, w zwyczajnym

biegu spraw, konkretny skutek można uznać za zwykłe następstwo danego

zdarzenia; typowym jest skutek występujący w zwykłym porządku rzeczy, taki,

który

na

podstawie

zasad

doświadczenia

życiowego

można

uznać

za

charakterystyczny dla danej przyczyny, jako jej normalny rezultat (zob. m.in.

wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 18 maja 2000 r., III CKN 810/98, niepubl. i z

dnia 19 marca 2008 r., V CSK 491/07, niepubl.). Normalnymi następstwami

zdarzenia, z którego wynikła szkoda, są następstwa, jakie tego rodzaju zdarzenie

jest w ogóle w stanie wywołać i w zwyczajnym biegu rzeczy, a nie tylko na skutek

szczególnego zbiegu okoliczności, z reguły je wywołuje (…). Sformułowanie

"normalne następstwo" nie musi oznaczać skutku koniecznego (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 28 lutego 2006 r., III CSK 135/05, niepubl.). Stwierdzenie

wystąpienia związku przyczynowego wymaga w pierwszej kolejności zbadania przy pomocy testu conditio sine qua non - czy pomiędzy określonymi elementami

sytuacji faktycznej w ogóle zachodzi jakakolwiek obiektywna zależność, tj. czy

oceniany skutek stanowi obiektywne następstwo zdarzenia, które wskazano jako

jego przyczynę. Negatywny wynik takiego testu eliminuje potrzebę poszukiwania

występowania związku przyczynowego "adekwatnego" w rozumieniu art. 361 § 1

k.c. Konieczność badania "normalności" związku przyczynowego, statuującej

odpowiedzialność z art. 361 § 1 k.c., wchodzi bowiem w rachubę jedynie wtedy,

gdy między określonymi zjawiskami w ogóle istnieje obiektywny związek

przyczynowy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2002 r., IV CKN

826/00, niepubl.). Te same zasady mają zastosowanie przy badaniu tzw.

pośredniego związku przyczynowego, gdyż w sytuacji, gdy pewne zdarzenie

stworzyło warunki powstania innych zdarzeń, z których dopiero ostatnie stało się

bezpośrednią przyczyną szkody, odpowiedzialność cywilną może determinować

tylko taki związek wieloczłonowy, w którym pomiędzy poszczególnymi ogniwami

zachodzi wskazana wyżej zależność przyczynowa i każde ogniwo tego związku z

osobna podlega ocenie z punktu widzenia kauzalności (zob. orzeczenia Sądu

Najwyższego: z dnia 10 grudnia 1952 r., C 584/52, PiP 1953 nr 8-9, s. 366 oraz z

dnia 21 czerwca 1960 r., 1 CR 592/59, OSN 1962, nr III, poz. 84)". Ogólnie zatem

rzecz ujmując, można powiedzieć, że następstwo ma charakter normalny wtedy,

gdy w danym układzie stosunków, w zwyczajnym biegu spraw określony skutek

można uznać za zwykłe następstwo danego zdarzenia: typowym jest skutek

występujący w zwykłym porządku rzeczy, jako jej normalny rezultat (zob. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2010 r. III CSK 229/09, LEX nr 602264, M. Pr.

Bank. 2012/2/12-16). Z kolei zachowanie poszkodowanego musi stanowić

adekwatną współprzyczynę powstania szkody lub jej zwiększenia - bez ustalenia

takiego przyczynienia nie może być mowy o zmniejszeniu obowiązku naprawienia

szkody (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 23 lutego 1968 r., II CR 28/68,

LEX nr 6291; z dnia 20 czerwca 1972 r., II PR 164/72, LEX nr 7098; uchwała

składu 7 sędziów SN z dnia 20 września 1975 r., III CZP 8/75, OSNCP 1976, nr 7-

8, poz. 151; z dnia 3 lipca 2008 r., IV CSK 127/08, M. Praw. 2009, nr 19, s. 1065;

z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 228/08, Biul. SN 2009, nr 1, s. 12, M.

Praw. 2009, nr 19, s. 1060; z dnia 8 lipca 2009 r., I PK 37/09, LEX nr 523542).

Z kolei w myśl przepisu art. 362 k.c., jeżeli poszkodowany przyczynił się do

powstania

lub

zwiększenia

szkody,

obowiązek

jej

naprawienia

ulega

odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia

winy obu stron. Przyczynienie się zaś do szkody występuje, gdy w wyniku badania

stanu

faktycznego

sprawy

dojść

trzeba

do

wniosku,

że

bez

udziału

poszkodowanego szkoda hipotetycznie nie powstałaby lub nie przybrałaby

rozmiarów, które ostatecznie w rzeczywistości osiągnęła (zob. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 7 maja 2010 r. III CSK 229/09, LEX nr 602264, M. Pr. Bank.

2012/2/12-16). Poszkodowany przyczynia się do powstania szkody gdy jego

zachowanie współistnieje od początku z przyczyną, za którą odpowiada dłużnik

(szkoda w ogóle by nie powstała, gdyby nie zachowanie poszkodowanego); do

zwiększenia szkody przyczynia się natomiast poszkodowany wówczas, gdy

ponosząc już uszczerbek, za który odpowiada dłużnik, podejmuje działania lub

zaniechania, wpływające na wielkość szkody w ten sposób, że ich brak byłby

równoznaczny z mniejszym rozmiarem uszczerbku niż ten, jakiego doznał. W tym

ostatnim przypadku chodzi o sytuacje, gdy: rozmiar szkody byłby mniejszy, gdyby

nie zachowanie poszkodowanego; po powstaniu szkody zwiększa się jej rozmiar

wskutek zachowania poszkodowanego; rozmiar szkody może być zmniejszony, a

nawet usunięty, lecz poszkodowany uniemożliwia to swoim zachowaniem, np.

odmawiając poddania się zabiegowi lekarskiemu, zaniedbuje zalecone leczenie,

etc. (zob. A. Olejniczak, w: A. Kidyba (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, T. III,

Zobowiązania. Część ogólna, LEX- Warszawa 2010, s. 93-95, A. Rzetecka-Gil,

Kodeks cywilny. Komentarz. zobowiązania - część ogólna, LEX/el., 2011,

komentarz do art. 362, tezy 25-26).

Tak więc przyczynienie się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia

szkody ma miejsce wówczas, gdy szkoda jest skutkiem nie tylko zdarzenia, z

którym ustawa łączy obowiązek odszkodowawczy innego podmiotu, ale także

zachowania się samego poszkodowanego. Zachowanie się poszkodowanego jest

więc w konstrukcji przyczynienia traktowane jako przyczyna konkurencyjna do

przyczyny przypisanej osobie odpowiedzialnej. Art. 362 k.c. ma zastosowanie

zarówno do odpowiedzialności kontraktowej, jak i deliktowej (a więc może być to

odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania - ex

contractu, odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych - ex delictu oraz

odpowiedzialność ex lege), a więc

przyczynienie się poszkodowanego do

powstania lub powiększenia szkody jest okolicznością wpływającą na wysokość

odszkodowania bez względu na zasadę, na której opiera się odpowiedzialność

sprawcy (zob. P. Sobolewski, w: K. Osajda (red.), Kodeks cywilny. Komentarz,

wyd. IV, Legalis -2012, komentarz do art. 362; A. Rzetecka-Gil, op. cit., teza 16;

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 1999 r., I CKN 1012/97, OSP

2001/1/2). Jest bowiem niewątpliwie rzeczą ze wszech miar sprawiedliwą, aby

dłużnik nie ponosił

ciężaru kompensowania szkody w zakresie, w jakim

spowodowanie uszczerbku przypisać można wierzycielowi (zob. A. Olejniczak, op.

cit., s. 93).

W piśmiennictwie i orzecznictwie prezentowane są cztery warianty

wykładni

art.

nieprawidłowości

k.c.

(koncepcja

zachowania

kauzalna;

koncepcja

obiektywnej

poszkodowanego;

koncepcja

zawinionego

przyczynienia poszkodowanego oraz koncepcja zgodnie z którą zasada

odpowiedzialności sprawcy rozstrzyga, jakie zachowanie poszkodowanego można

uznać za przyczynienie się do powstania lub powiększenia szkody (w przypadku

odpowiedzialności sprawcy na zasadzie winy, tylko zachowanie poszkodowanego

noszące znamiona winy uzasadnia zmniejszenie odszkodowania - podobnie sprawa

przedstawia się w przypadku odpowiedzialności sprawcy na zasadzie ryzyka lub

słuszności albo na zasadzie bezprawności). Zwolennicy wszystkich wskazanych

koncepcji zgadzają się jednak, że warunkiem koniecznym uznania zachowania

poszkodowanego za podstawę obniżenia odszkodowania jest istnienie normalnego,

adekwatnego związku przyczynowego między tym zachowaniem, a powstaniem

lub powiększeniem szkody. Nie jest wystarczające stwierdzenie, że pomiędzy

zachowaniem poszkodowanego, a szkodą istnieje relacja w postaci conditio sine

qua non (zob. P. Sobolewski, op. cit., teza II.2). Innymi słowy, szkoda nie jest

normalnym następstwem zachowań poszkodowanego, które stanowią jedynie i

wyłącznie warunek zaistnienia (powstania)

szkody.

Aby więc zachowanie

poszkodowanego mogło być podniesione do rangi zdarzenia uzasadniającego

zmniejszenie należnego odszkodowania, musi stanowić samodzielny (zewnętrzny)

względem przyczyny głównej czynnik przyczynowy, a nie tylko jej rezultat (zob.

Z. Banaszczyk, w: K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny, T. I, Komentarz do

art. 1-449, wyd. IV, Wyd. C. H. Beck - Warszawa 2005, s. 909; A. Olejniczak, op.

cit., teza 2).

Słusznie zatem w orzecznictwie i doktrynie akcentuje się, że nie można

uznać, aby przekroczenie jezdni w sposób i w miejscu dozwolonym mogło być

uznane za przyczynienie się do powstania szkody i zachowanie uzasadniające

obniżenie należnego odszkodowania (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26

maja 2000 r., I CKN 1326/99, LEX nr 532100), albo też, aby przebywanie

poszkodowanego w miejscu, gdzie nastąpił czyn niedozwolony, stanowić mogło

przyczynienie się do powstania szkody. Również sama świadomość możliwości

wystąpienia czynnika szkodzącego nie jest wystarczająca dla uznania, że

zachowanie poszkodowanego stanowiło przyczynienie się do powstania szkody

(zob. P. Sobolewski, op. cit., tezy 4 i 7). Podobnie, nie uzasadnia przyjęcia, że

poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, sama hipotetyczna

niemożliwość wykluczenia, że gdyby poszkodowany był trzeźwy, to jego reakcja

byłaby odpowiednio szybsza i mogłoby nie dojść do wypadku (zob. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 27 listopada 1974 r., II CR 647/74, OSP 1976/1/6 "okoliczność, że pieszy był w stanie nietrzeźwym w chwili najechania go przez

samochód, nie stanowi samo przez się podstawy do przyjęcia, że pieszy ten

przyczynił się do zaistnienia wypadku i szkody, a tym samym do zmniejszenia

należnego mu odszkodowania. Zastosowanie art. 362 k.c. może wchodzić w grę

tylko w razie ustalenia, iż nietrzeźwość miała wpływ na powstanie lub rozmiar

szkody. Dla przyjęcia przyczynienia się pieszego do szkody nie wystarcza sama

hipotetyczna niemożność wykluczenia, że gdyby pieszy był trzeźwy, to jego

reakcja byłaby odpowiednio szybsza i mogłoby nie dojść do wypadku" (zob. Z.

Banaszczyk, op. cit., s. 909).

W piśmiennictwie dyskusyjne jest, czy zmniejszenie odszkodowania w

przypadku stwierdzenia przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody

jest obligatoryjne, czy też fakultatywne (zob. P. Sobolewski, op. cit., teza 8.), a

więc,

czy ustalenie przyczynienia się poszkodowanego zobowiązuje sąd do

stosownego obniżenia odszkodowania, czy też czyni tę operację jedynie możliwą.

Gramatyczna bowiem wykładnia przepisu art. 362 k.c. prowadzić mogłaby do

wniosku, iż zawiera on bezwarunkowy nakaz zmniejszenia odszkodowania w

każdym przypadku ustalenia przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub

zwiększenia szkody. W tym zakresie, zarówno w

piśmiennictwie jak i

orzecznictwie dominuje stanowisko, że w art. 362 k.c. ustawodawca wysłowił

normę kompetencyjną, która umożliwia zmniejszenie odszkodowania, nie

ustanawiając nakazu skorzystania z tej kompetencji w każdym przypadku

przyczynienia się poszkodowanego do wyrządzenia szkody (zob. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 2 sierpnia 2006 r., I UK 50/06, M.P.Pr. 2007/2/100; A.

Olejniczak, op. cit., s.96 - i powołana tam literatura). Należy zatem przyjąć, że

samo przyczynienie się poszkodowanego jest - jako kategoria kauzalna - jedynie

warunkiem miarkowania odszkodowania i nie prowadzi do niego niejako

automatycznie, a jego konsekwencją jest jedynie powinność badania przez sąd

okoliczności decydujących o tym, czy zmniejszenie odszkodowania winno w ogóle

nastąpić (zob. Z. Banaszczyk, op. cit., s. 911). Tak więc rozważenie wszystkich

okoliczności sprawy jest powinnością sądu, a decyzja o obniżeniu odszkodowania

jest jego uprawnieniem (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października

2008 r., IV CSK 228/08, Biul. SN 2009, nr 1, s. 12; A. Rzetecka-Gil, op. cit., tezy

46-50). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 sierpnia 2006 r. (IV CSK 118/06, LEX

nr 369169) stwierdził, że "przyczynienie się poszkodowanego jest jedynie

warunkiem miarkowania odszkodowania, a jego konsekwencją jest jedynie

powinność badania przez sąd okoliczności decydujących o tym, czy zmniejszenie

odszkodowania powinno w ogóle nastąpić (…).

W nauce prawa wyraża się

zapatrywanie, że art. 362 k.c. zawiera dyspozycję uprawniającą sąd do

miarkowania odszkodowania oraz że samo przyczynienie się nie jest wyłączną

przesłanką zmniejszenia odszkodowania. Miarkowanie jest, więc uprawnieniem

sądu, a nie jego obowiązkiem, a kategoryczne brzmienie przepisu "ulega" odnieść

należy do końcowego fragmentu art. 362, w którym jest mowa o przesłankach

miarkowania odszkodowania. Podkreśla się też, że art. 362 k.c. jest wyrazem

zasady sędziowskiego wymiaru odszkodowania, która w granicach w nim

wyznaczonych daje sądowi możliwość uwzględnienia wszystkich okoliczności

sprawy, także w płaszczyźnie niezastosowania odstępstwa od zasady pełnego

odszkodowania. W takim ujęciu samo przyczynienie się poszkodowanego jest

jedynie warunkiem miarkowania odszkodowania i nie prowadzi do niego

automatycznie.

Artykuł

k.c.

traktuje

wprawdzie

przyczynienie

się

poszkodowanego, jako okoliczność ograniczającą odpowiedzialność sprawcy

szkody, nie można jednak nie dostrzegać, że wyjątkowo - ze względu na

okoliczności danego wypadku - zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody

pomimo przyczynienia się poszkodowanego może pozostawać w sprzeczności z

zasadami współżycia społecznego. W takich wypadkach trzeba uznać za

dopuszczalne postulowane w nauce prawa skorzystanie przez sąd z możliwości

odstąpienia od zmniejszenia odszkodowania".

Z powyższego wynika zatem w sposób jednoznaczny, że podstawą

orzekania środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody są przepisy

kodeksu karnego, a nie kodeksu cywilnego. Jednakże przepisy kodeksu cywilnego

w tych kwestiach, których przepisy prawa karnego wprost nie uregulowały, należy

stosować posiłkowo, co oznacza m.in., że wysokość odszkodowania nie może

przekraczać wysokości szkody; nie można zasądzić odszkodowania w całości, gdy

szkoda została w części już naprawiona, etc. (zob. W. Zalewski, w: M.

Królikowski, R. Zawłocki (red.), Kodeks karny. Część ogólna. Środki karne, T.II,

wyd. C. H. Beck 2010, s. 196). Przepis art. 46 § 1 k.k. samodzielnie upoważnia sąd

do nałożenia na skazanego obowiązku naprawienia wyrządzonej przestępstwem

szkody w całości albo w części i takiego miarkowania nie uzależnia do zaistnienia

przesłanek, o których mowa w przepisach prawa cywilnego. Art. 362 k.c.,

stanowiący

podstawę ograniczenia odpowiedzialności odszkodowawczej w

przypadku przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia

szkody, nie zawiera kategorycznego nakazu zobowiązującego sąd do orzeczenia

odszkodowania w części w przypadku zaistnienia sytuacji w nim opisanej.

Niemniej jednak sąd karny orzekając o obowiązku naprawienia szkody, w

przypadku ustalenia przyczynienia się poszkodowanego (pokrzywdzonego

przestępstwem) do powstania lub zwiększenia rozmiarów szkody, winien tę

okoliczność wszechstronnie rozważyć i mając na uwadze ten fakt oraz

okoliczności, jakie zawsze należy ważyć przy orzekaniu tego środka karnego, wraz

z celami, jakim on służy, zadecydować in concreto, czy nałożyć na skazanego

obowiązek naprawienia szkody w całości, czy też tylko w części. Z przepisu art. 53

§ 2 k.k., który stosowany jest odpowiednio do środków karnych (art. 56 k.k.),

wynika wprost, że orzekając w tym przedmiocie sąd uwzględnia także "zachowanie

się

pokrzywdzonego".

Skoro

zaś

warunkiem

uznania

zachowania

poszkodowanego

(pokrzywdzonego

przestępstwem)

za

postawę

obniżenia

odszkodowania jest istnienie normalnego, adekwatnego związku przyczynowego

pomiędzy tym zachowaniem, a powstaniem lub powiększeniem szkody, to takim

normalnym następstwem nie jest takie zachowanie, które stanowi jedynie i

wyłącznie warunek zaistnienia szkody (conditio sine qua non). Nie sposób więc

uznać, w przypadku odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu czynów

niedozwolonych (ex delictu), że poszkodowany przyczynia się do powstania lub

zwiększenia rozmiarów szkody już tylko z tego powodu, że np. posiadał przy sobie

pieniądze, przebywał na dyskotece, przechodził wieczorową porą przez park, etc.

Chociaż bowiem powszechnie wiadomo - a co niestety potwierdza doświadczenie

dnia codziennego - że w tego rodzaju sytuacjach można być m.in. okradzionym,

napadniętym, zgwałconym, pobitym, to przecież wcale to jeszcze nie oznacza, że

poszkodowany przyczynił się do popełnienia na jego osobie przestępstwa i

powstania szkody. W przeciwnym razie musielibyśmy przyjąć, że idąc na

dyskotekę przyczyniamy się do naszego pobicia, idąc przez park przyczyniamy się

do naszego okradzenia, zgwałcenia, itp. i życie każdego z obywateli stałoby się

wręcz udręką. Absurdalnie można byłoby nawet wywodzić, że np. ten, kto idąc

samotnie przez park w stanie nietrzeźwym i do tego jeszcze wieczorową porą, na

własne życzenia staje się pokrzywdzonym przestępstwem rozboju. Nie jest to

bowiem normalne następstwo naszego zachowania, normalny jego skutek. To

sprawca przestępstwa jest wyłącznie winny jego popełnienia i to wyłącznie jego

działanie spowodowało powstanie określonej szkody. Nie można bowiem

akceptować, wielokrotnie podnoszonych w obronie oskarżonych rzekomych

argumentów o prowokacji i przyczynieniu się pokrzywdzonej w sprawie o gwałt,

która bądź to miała za "krótka spódnicę, bądź to za duży dekolt". Nie jest też

przyczynieniem to, że witryna sklepu jubilera nie była dodatkowa zabezpieczona

metalową kratą, alarmem i ochroną wyspecjalizowanej agencji. Za przyczynienie

nie sposób również uznać, że ktoś nadużył okazanego jemu zaufania, czyjejś

łatwowierności czy wręcz nawet naiwności. Podane wyżej przykłady niewątpliwie

czyniły sprawcy dokonanie przestępstwa łatwiejszym, ale nie oznacza to

jednocześnie, że pokrzywdzony przestępstwem przyczynił się do jego popełnienia i

tym samym do powstania lub zwiększenia rozmiarów szkody. Za rzecz nie tylko

pożądaną, ale wręcz za normalną i oczywistą należy uznać takie relacje, w których

ludzie wzajemnie siebie nie okradają, oszukują, napadają, biją, gwałcą, itd., a

jednocześnie wzajemnie sobie ufają, pomagają i okazują życzliwość. Kto nie

spełnia tych podstawowych wymogów życia we współczesnym społeczeństwie,

ten powinien ponieść wszelkie konsekwencje swojego przestępczego zachowania,

w tym obowiązku naprawienia szkody, a nie liczyć na

pośrednie obciążenie

skutkami takiego przestępczego zachowania samych pokrzywdzonych.

Są niewątpliwie sytuacje, gdy taki związek przyczynowy istnieje i może

uzasadniać miarkowanie odszkodowania

- przykładowo, gdy pokrzywdzony

utrudnia lub uniemożliwia gaszenie podpalonego jego mienia, gdy pokrzywdzony

w

wypadku

komunikacyjnym przyczynił

się do

jego

zaistnienia,

gdy

pokrzywdzony kontynuuje jazdę uszkodzonym w wyniku przestępstwa swoim

samochodem powiększając rozmiar jego zniszczenia, itp. Są to jednak przykłady na

tyle oczywiste, że nie wymagają dalszych wywodów.

Sąd Najwyższy obciążył ponadto skazaną stosownymi kosztami procesu w

postępowaniu kasacyjnym, nie znajdując dostatecznych podstaw do jej zwolnienia

od ich ponoszenia.