Legislator Case Law & Legislation
IV KK 129/11 AI generated

IV KK 129/11 · Sąd Najwyższy

Case Number IV KK 129/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

„F. E.”, w imieniu której występował i na rzecz której działał, zawarł z co zw. z art. 12 k.k., z przyjęciem, iż miał on ograniczoną zdolność w stopniu

Legislator headnote

AI generated

art. 283 § 1 k.s.h, art. 282 k.s.h, art. 585 § 1 k.s.h, art. 12 k.k, art. 41 § 2 k.k, art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k; IV KK 129/11 · Sąd Najwyższy: „F. E.”, w imieniu której występował i na rzecz której działał, zawarł z co zw. z art. 12 k.k., z przyjęciem, iż miał on ograniczoną zdolność w stopniu

Keywords

AI generated
art. 283 § 1 k.s.h art. 282 k.s.h art. 585 § 1 k.s.h art. 12 k.k art. 41 § 2 k.k art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 283 § 1 k.s.h
ich kompetencji wynikającymi przede wszystkim z art. 282 k.s.h. (art. 283 §
art. 282 k.s.h
podmiotu gospodarczego (art. 282 k.s.h.).
art. 585 § 1 k.s.h
przestępstwa z art. 585 § 1 k.s.h.
art. 12 k.k
z art. 12 k.k., z przyjęciem, iż miał on ograniczoną zdolność w stopniu
art. 41 § 2 k.k
53 § 1 i 2 oraz art. 41 § 2 k.k., przez
art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k
a więc uchybienia z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.
art. 439 § 1 k.p.k
z art. 439 § 1 k.p.k. (art. 523 § 4 pkt 2 w zw. z § 2 k.p.k.). Takie też zarzuty
art. 439 k.p.k
dojść miało do uchybień, o jakich mowa w pkt 9 i 11 § 1 art. 439 k.p.k.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 20 PAŹDZIERNIKA 2011 R.

IV KK 129/11

W przypadku rozwiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i

ustanowienia przez sąd likwidatora, staje się on nie organem spółki, lecz jej

ustawowym przedstawicielem, który ma prawo prowadzenia spraw takiej

spółki i reprezentowania jej, ale tylko w granicach swoich uprawnień (art.

283 § 1 k.s.h.), a więc w zakresie związanym z likwidacją tej spółki jako

podmiotu gospodarczego (art. 282 k.s.h.).

W

postępowaniu

karnym,

dotyczącym

odpowiedzialności

za

przestępstwo działania na szkodę spółki z ograniczona odpowiedzialnością,

która w jego toku stała się spółką w likwidacji, jeżeli w postępowaniu tym

spółka nie dochodzi roszczeń cywilnych wobec oskarżonego, a jedynie

wspiera

oskarżenie

posiłkowego,

także

publiczne

po

z

pozycji

prawomocnym

ubocznego

powołaniu

jej

oskarżyciela

likwidatora,

uprawnienie do reprezentacji spółki zachowuje osoba pełniąca funkcję jej

organu (zarządu), a nie likwidator, gdyż reprezentacja spółki przez ten

ostatni podmiot wykraczałaby wówczas poza zakres jego ustawowych

zadań przewidzianych przez Kodeks spółek handlowych.

Przewodniczący: sędzia SN M. Gierszon.

Sędziowie SN: M. Buliński, T. Grzegorczyk (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: B. Mik.

Sąd Najwyższy w sprawie Wacława P., skazanego z art. 585 § 1

k.s.h., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 20 października

2011 r., kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu

Okręgowego w K. z dnia 14 grudnia 2010 r., zmieniającego wyrok Sądu

Rejonowego w K. z dnia 4 maja 2010 r.,

o d d a l i ł kasację (...).

UZASADNIENIE

Wacław P., wyrokiem Sądu Rejonowego w K. z dnia 4 maja 2010 r.,

został uznany za winnego zarzucanego mu czynu polegającego na tym, że

w okresie od dnia 14 października 2005 r. do dnia 24 października 2006 r.

w K., działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego

zamiaru, przekroczył swoje uprawnienia w zakresie pełnionej funkcji

prezesa

Centrum

Zastosowań

Komputerów

w

Nauce

Technice

i

Gospodarce (...) w ten sposób, że wykorzystując posiadane informacje na

temat tej spółki, w tym dane osobowe jej klientów, będąc jednocześnie,

wbrew ustawowemu zakazowi, wspólnikiem konkurencyjnej spółki cywilnej

„F. E.”, w imieniu której występował i na rzecz której działał, zawarł z co

najmniej 54 klientami Spółki Centrum Zastosowań Komputerów (...) umowy

w zakresie dostępu do sieci internetu, oferując im korzystniejsze warunki,

czym działał na jej szkodę, powodując straty w kwocie nie mniejszej niż

15 552,00 zł z tytułu utraconych korzyści, z uwagi na brak opłat

abonamentowych od tych klientów, tj. przestępstwa z art. 585 § 1 k.s.h. w

zw. z art. 12 k.k., z przyjęciem, iż miał on ograniczoną zdolność w stopniu

znacznym do rozpoznania znaczenia tego czynu i pokierowania swoim

postępowaniem – i skazany za to, z zastosowaniem nadzwyczajnego

złagodzenia kary, na karę 50 stawek dziennych grzywny po 40 zł każda, z

warunkowym zawieszeniem jej wykonania na roczny okres próby.

Od wyroku tego apelował oskarżony zarzucając obrazę prawa

materialnego i procesowego, błąd w ustaleniach faktycznych i rażącą

niesprawiedliwość

orzeczenia

oraz

dopuszczenie

do

udziału

w

postępowaniu osoby nieuprawnionej – Piotra C. w charakterze oskarżyciela

posiłkowego, wnosząc o uniewinnienie lub przekazanie sprawy do

ponownego rozpoznania. Środek odwoławczy wywiódł także oskarżyciel

posiłkowy z zarzutem obrazy art. 53 § 1 i 2 oraz art. 41 § 2 k.k., przez

orzeczenie kary rażąco niewspółmiernej do popełnionego czynu oraz

niezastosowanie wobec oskarżonego środka karnego w postaci zakazu

prowadzenia działalności gospodarczej, żądając orzeczenia wobec niego

kary roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres

3 lat oraz kary grzywny 50 stawek dziennych, ale po 40 zł bez jej

warunkowego zawieszania i wskazanego zakazu na okres lat 4. Po

rozpoznaniu tych apelacji Sąd Okręgowy w K., wyrokiem z dnia 14 grudnia

2010 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że w opisie czynu przyjął,

iż oskarżony dopuścił się go w okresie od kwietnia 2006 r. do dnia 24

października 2006 r. oraz uchylił orzeczenie o warunkowym zawieszeniu

wykonania kary grzywny, utrzymując go w mocy w pozostałym zakresie.

Od orzeczenia Sądu odwoławczego kasację, poprzez swojego

obrońcę z wyboru, wywiódł skazany, podnosząc zarzut obrazy art. 439 § 1

pkt 9 i 11 k.p.k. oraz naruszenie art. 6, 14, 17 § 1 pkt 9 k.p.k., polegające na

zaakceptowaniu przez Sąd drugiej instancji rozpoznania sprawy przez Sąd

Rejonowy pod nieobecność oskarżonego niepowiadomionego o terminach

rozpraw oraz oparcie rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego na skardze

pochodzącej od podmiotu nieuprawnionego (oskarżyciela posiłkowego),

wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz wyroku Sądu pierwszej

instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi

Rejonowemu. W odpowiedzi na tę kasację prokurator Prokuratury

Okręgowej w K. wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.

Prokurator Prokuratury Generalnej na rozprawie kasacyjnej wystąpił o

oddalenie tej kasacji, w tym odnośnie do zarzutu naruszenia art. 439 § 1 pkt

9 k.p.k. jako oczywiście bezzasadnej.

Rozpoznając kasację Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Kasacja nie jest zasadna, ale ze względu na podniesione zarzuty nie

jest jednak bezzasadna w stopniu oczywistym. Z uwagi na charakter

prawomocnego orzeczenia, którego skarga ta dotyczy, skarżący może

skutecznie podnosić jedynie zarzuty w zakresie naruszeń prawa wynikające

z art. 439 § 1 k.p.k. (art. 523 § 4 pkt 2 w zw. z § 2 k.p.k.). Takie też zarzuty

skarżący wysuwa, przywołując wprawdzie dodatkowo obrazę art. 6, 14 oraz

17 § 1 pkt 9 k.p.k., ale czyni to jedynie dla wskazania, że w ten sposób

dojść miało do uchybień, o jakich mowa w pkt 9 i 11 § 1 art. 439 k.p.k. Aby

jednak kasacja oparta na obrazie art. 439 § 1 k.p.k. mogła wywołać swój

kasacyjny skutek, niezbędne jest wykazanie, że przywołane naruszenia

rzeczywiście zaistniały w realiach danej sprawy. Tak jednak w tym

postępowaniu nie było.

Jeżeli chodzi o naruszenie opisane w art. 439 § 1 pkt 11 k.p.k., w

postaci nieobecności oskarżonego na niektórych terminach rozprawy, mimo

że obecność ta była obowiązkowa, to analiza dokumentacji tej sprawy

wskazuje, iż uchybienie takie nie miało miejsca w niniejszym postępowaniu.

Zarzutu obrazy powyższego przepisu nie podnoszono w apelacji

oskarżonego i pojawia się on dopiero w kasacji, po tym jak Sąd

odwoławczy, na rozprawie apelacyjnej powziął pewne wątpliwości co do

prawidłowego

powiadomienia

oskarżonego

o

niektórych

terminach

rozprawy i w oparciu o przepisy Regulaminu urzędowania sądów

powszechnych zażądał od Sądu Rejonowego wyjaśnienia, czy oskarżony

był właściwie wezwany na rozprawę w dniach: 21 maja oraz 4 i 18 czerwca

2009 r. Następnie zaś przyjął oświadczenia w tej materii złożone przez

protokolanta sądowego oraz przewodniczącego składu orzekającego w

pierwszej instancji i w oparciu o nie uznał, że prawidłowe powiadomienie

oskarżonego miało miejsce, co kontestuje obecnie obrona. W kasacji

podnosi się w związku z tym, że w aktach sprawy brak jest jednak

dowodów doręczeń wezwań dla oskarżonego na wskazane wyżej terminy

rozprawy, a czynności poczynione przez Sąd Okręgowy w K., bez udziału

samego oskarżonego, nie mogły konwalidować uchybień Sądu pierwszej

instancji, bowiem oświadczenia protokolanta i sędziego nie mogą zastąpić

dowodu w postaci dokumentu doręczenia.

Argumentacja powyższa jest nietrafna. Rzecz zaś sprowadzała się do

tego, że przewodniczący składu Sądu pierwszej instancji w dniu 31 marca

2009 r. zarządził poza rozprawą 5 kolejnych terminów rozprawy na

określone dni, nakazując powiadomienie o tym stron oraz wezwanie

oskarżonego, co zostało wykonane w dniu 2 kwietnia 2009 r. Na pierwszym

z tych terminów oskarżony był obecny, a na rozprawie powiadomiono go

wówczas dodatkowo także o kolejnym wyznaczonym uprzednio jej terminie,

na który już jednak oskarżony nie stawił się bez usprawiedliwienia, a to

samo dotyczyło

3 następnych terminów rozprawy

wskazanych

w

zarządzeniu z dnia 31 maja 2009 r. Sąd uznawał wówczas, że jest to

nieobecność nieusprawiedliwiona i stosownie do art. 376 § 2 k.p.k.

prowadził rozprawę pod nieobecność oskarżonego. Na wszystkich tych

terminach rozprawy obecny był obrońca oskarżonego, w tym przez swego

substytuta i nie kwestionowano wówczas decyzji podejmowanych przez sąd

w omawianej materii. Rzecz zaś w tym, że na dokumencie doręczenia

wezwania na pierwszy z analizowanych tu terminów rozprawy figuruje

jedynie data tegoż terminu rozprawy, a dokument ów został podpisany

osobiście przez oskarżonego. Z oświadczeń złożonych na żądanie Sądu

odwoławczego przez protokolanta i przewodniczącego składu Sądu meriti

wynika, że w sytuacji, gdy dokument doręczenia tworzony jest w systemie

komputerowym, tekst dłuższy obejmujący więcej niż jedną datę „jest

obcinany”, a jedynie, gdy jest on wypełniany pismem ręcznym, można

wpisać wówczas kilka – ustalonych przez przewodniczącego składu – dat

rozprawy. Powyższe znajduje potwierdzenie w materiałach sprawy, gdyż

wszystkie wezwania i zawiadomienia sporządzane po zarządzeniu

przewodniczącego z dnia 31 marca 2009 r. wypełniane były w systemie

komputerowym i mają jedną tylko datę, a osoby zawiadamiane i wezwane

nie były następnie odrębnie pismem informowane o terminach rozprawy, a

mimo to w rozprawach tych uczestniczyły. Ze wspomnianych wcześniej

oświadczeń przedłożonych Sądowi odwoławczemu przez protokolanta i

przewodniczącego wynika zaś, że do wezwania dołączane były wówczas

pisma z podaniem kolejnych terminów, tak jak w zarządzeniu. Jedynie, gdy

wezwania te były pisane ręcznie, przy zarządzeniu o kilku terminach,

widnieje na nich wprost wskazanie więcej niż jednej daty, co dotyczyło

także oskarżonego i jego obrońcy.

Nie można tu zatem mówić o naruszeniu przepisów kodeksu o

doręczeniach i to ze skutkiem określonym w art.439 § 1 pkt 11 k.p.k., gdyż

oskarżony osobiście kwitował każde ze wskazanych doręczeń, przytoczone

wcześniej oświadczenia złożone zostały w Sądzie Okręgowym już w

pierwszej dekadzie listopada 2010 r., istniała więc możliwość zapoznania

się z nimi przez strony, a na rozprawie odwoławczej w dniu 7 grudnia 2010

r., żadna z nich nie podnosiła zastrzeżeń do złożonych w aktach

dokumentów i nie wnosiła też o uzupełnienie sprawozdania sędziego

sprawozdawcy. Jak już wcześniej wspomniano, kwestii naruszenia prawa

oskarżonego do obrony, przez niezawiadamianie go o wszystkich jej

terminach, nie podnoszono też w toku postępowania głównego, mimo że

obrońca oskarżonego uczestniczył w każdej z rozpraw, na którą oskarżony

się nie stawił, nie zarzucono też tego w samym środku odwoławczym. W

konsekwencji, w żadnej mierze nie można przyjąć, aby przepisy o

doręczaniu wezwań i dokumentowaniu tego faktu zostały w tej sprawie

naruszone. Wyjaśnienie owej kwestii było zaś w pełni dopuszczalne i miało

swoje umocowanie w § 97 ust. 2 in fine Regulaminu urzędowania sądów

powszechnych, a strona nie uprawopodobniła, aby podnoszone przez nią

uchybienie w realiach tego procesu miało miejsce.

Przechodząc do drugiego z zarzutów kasacyjnych, czyli obrazy art.

439 § 1 pkt 9 w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., w postaci braku skargi

uprawnionego oskarżyciela, to sprowadza się on do zakwestionowania

uprawnień oskarżyciela posiłkowego Piotra C. do udziału w postępowaniu i

zaskarżenia przez niego wyroku Sądu meriti oraz doprowadzenia przez to

do surowszego ukarania oskarżonego w drugiej instancji, przez uchylenie

mu warunkowego zawieszenia wykonania kary grzywny. W uzasadnieniu

kasacji wskazano, że osoba ta straciła możliwość występowania w imieniu

pokrzywdzonej spółki z chwilą prawomocnego powołania jej likwidatora, tj. z

dniem 20 czerwca 2008 r., na rzecz tegoż likwidatora, zatem jej dalsze

działanie w postępowaniu karnym było nieuprawnione, a apelacja

pochodziła tym samym od osoby nieuprawnionej, co oznaczało obrazę art.

17 § 1 pkt 9 k.p.k. Podniesiono też, iż Sąd odwoławczy niezasadnie przyjął

w związku z zarzutem apelacji, że oskarżyciel posiłkowy, będący członkiem

zarządu spółki i jej wiceprezesem, działał jednocześnie jako pokrzywdzony,

choć stosownie do art. 49 § 1 k.p.k., czynem z art. 585 § 1 k.s.h.

pokrzywdzona była jedynie sama spółka.

Analizując ten zarzut stwierdzić należy, co następuje. Piotr C. był w

dwuosobowym zarządzie spółki „F. E.” LTD wiceprezesem zarządu, a

oskarżony Wacław P. jej prezesem. Zgłosił się on w charakterze

oskarżyciela posiłkowego ubocznego do procesu wytoczonego przez

prokuratora Wacławowi P. wkrótce po wniesieniu aktu oskarżenia, bo już w

dniu 26 marca 2007 r., nie precyzując jednak wówczas z jakiego tytułu

wstępuje do tego postępowania. W październiku 2007 r. złożone zostało

pismo jego pełnomocnika wskazujące, że Piotr C. będąc członkiem zarządu

spółki jest jednocześnie jednym z dwóch – obok oskarżonego – wspólników

tejże spółki i jako taki działa jako bezpośrednio pokrzywdzony. Dołączono

tu jednak następnie także pisma, z których wynika, iż zarząd spółki, przy

niestawieniu się na jego posiedzenie oskarżonego, upoważnił Piotra C. do

reprezentowania spółki w postępowaniu karnym przeciwko Wacławowi P.

Tenże Piotr C. wystąpił też do Sądu Okręgowego w K. o rozwiązanie spółki

i Sąd ten wyrokiem z dnia 9 listopada 2009 r. rozwiązał spółkę Centrum

Zastosowań Komputerów w Nauce Technice i Gospodarce (...) i ustanowił

jej likwidatora w osobie radcy prawnego z kancelarii radców prawnych w K.

Wyrokiem Sądu Apelacyjnego w K. z dnia 20 czerwca 2008 r. oddalono

apelację Wacława P. od powyższego orzeczenia, a tym samym

uprawomocniła się wówczas decyzja o rozwiązaniu spółki i ustanowieniu

likwidatora.

Prawdą jest, że Sąd odwoławczy wypowiadając się w przedmiocie

zarzutu braku uprawnienia po stronie Piotra C. do występowania w procesie

w charakterze oskarżyciela posiłkowego przyjął, iż pokrzywdzonym przez

przestępstwo z art. 585 k.s.h. „jest nie tylko spółka jako osoba prawna, lecz

także wspólnicy bowiem przez działania na szkodę spółki także ich dobra

prawne zostają naruszone” oraz że tym samym Piotr C. mógł występować

będąc członkiem zarządu spółki, jako jej reprezentant, ale jedynie do czasu

prawomocnego postawienia tego podmiotu w stan likwidacji, później

bowiem spółkę mógł reprezentować tylko ustanowiony likwidator, ale od

tego momentu sam Piotr C. pozostawał nadal uprawnionym do działania

jako pokrzywdzony wspólnik.

Stanowisko to nie jest trafne. Z art. 585 k.s.h. wynikało bowiem –

wynikało, gdyż z dniem 13 lipca 2011 r. przepis ten został uchylony przez

art. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o zmianie ustawy Kodeks karny oraz

niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 133, poz. 867) – wyraźnie, że chodziło

tu o działanie na szkodę spółki, a nie jej wspólników. Spółka ma bowiem

odrębną osobowość prawną i odrębny od wspólników majątek, a działanie

na szkodę spółki, jedynie pośrednio oddziałuje na interesy jej wspólników.

Tymczasem art. 49 § 1 k.p.k. wprost stanowi, że pokrzywdzonym jest tylko

ten podmiot, którego dobro prawne zostało „bezpośrednio” naruszone lub

zagrożone przez przestępstwo. Prawdą jest, że w doktrynie na gruncie art.

585 k.s.h. rozbieżnie podchodzono do przedmiotu ochrony tego przepisu i

niektórzy autorzy wskazywali, że obejmuje ona nie tylko interes spółki, ale

także jej wspólników, a nawet wierzycieli i kontrahentów [zob. szerzej o tym

np. J. Giezek, P. Kardas: Przepisy karne Kodeksu spółek handlowych,

Kraków 2003, s. 74-75; R. Zawłocki (w:) S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A.

Szumański, J. Szwaja, M. Tarska, R. Zawłocki: Kodeks spółek handlowych.

Komentarz, t. IV, Warszawa 2009, s. 1343-1345; J. Duży: Przedmiot

ochrony przestępstwa działania na szkodę spółek handlowych (uwagi w

kontekście odpowiedzialności karnej za działanie na szkodę spółek

kapitałowych), PS 2001, nr 11-12, s. 113]. Za trafne uznać jednak należy

jednoczesne podkreślanie w tejże doktrynie, że przepis ten – przy jego

literalnej wykładni – wyraźnie przyznaje ochronę tylko spółkom handlowym,

a nie innym podmiotom, czyli już nie wspólnikowi czy wspólnikom, zaś

poszerzanie przedmiotu jego ochrony byłoby łamaniem zasad tejże

wykładni (zob. np. J. Duży, Przedmiot ochrony..., op. cit., s. 113-114; A.

Dermont: Przestępstwa gospodarcze w Kodeksie spółek handlowych –

wybrane zagadnienia, PiPr 2001, nr 10, s. 76) oraz że i tak krąg

pokrzywdzonych przestępstwem określonym w tym przepisie jest –

niezależnie od rozważań płaszczyzn jego ochrony – ograniczony przez

wymóg bezpośredniości naruszenia dobra prawnego, co tym samym

eliminuje z tego kręgu akcjonariuszy, udziałowców czy wierzycieli spółki

(zob. R. Zawłocki, op. cit., s. 1347). Wyrządzanie szkody spółce w sposób

niejako naturalny godzi także w swym następstwie w interesy wskazanych

wyżej podmiotów, ale jest to godzenie jedynie pośrednie, a nie wprost, gdyż

wynika nie z samego przestępstwa, lecz z faktu wyrządzenia nim szkody

spółce i jest jedynie następstwem tej szkody. Nie zachodzi zatem w takiej

sytuacji bezpośredniość naruszenia dobra prawnego samego wspólnika

takiej spółki. W konsekwencji nie można było uznać, że oskarżyciel

posiłkowy pozostawał, po ustanowieniu likwidatora dla spółki, której

dotyczyło przestępstwo oskarżonego, nadal jednocześnie pokrzywdzonym

przestępstwem zarzucanym temuż oskarżonemu, gdyż nigdy nie spełniał

on wymogu pokrzywdzenia z art. 49 § 1 k.p.k. Nie oznacza to jednak, iżby

nie był on poszkodowanym przez przestępstwo zarzucane oskarżonemu w

rozumieniu

przepisów

prawa

cywilnego,

gdzie

nie

wymaga

się

bezpośredniości naruszenia wywołującego szkodę, a jedynie związku

przyczynowego między działaniem zabronionym (przestępnym), a szkodą

wyrządzoną określonej osobie. Bycie poszkodowanym w ujęciu cywilnoprawnym nie oznacza jednak nabycia statusu pokrzywdzonego w

rozumieniu karno-procesowym, gdyż dla tego ostatniego cały czas

niezbędna jest bezpośredniość naruszenia danego dobra.

Rodzi się jednak w tym miejscu pytanie, czy rzeczywiście oskarżyciel

posiłkowy utracił w niniejszym postępowaniu, z chwilą ustanowienia

likwidatora, uprawnienie do działania w charakterze strony, nie z racji

pokrzywdzenia, które go nie dotyczyło, lecz z uwagi na pełnioną w spółce

funkcję jej organu. Stosownie bowiem do art. 275 § 1 k.s.h. do spółki w

okresie likwidacji stosuje się jednak nadal przepisy dotyczące m.in.

organów spółki, zaś zgodnie z art. 280 k.s.h. do likwidatorów stosuje się z

kolei przepisy dotyczące członków zarządu. W doktrynie na tle Kodeksu

spółek handlowych istnieje – podobnie jak przy wcześniej omawianym

problemie – rozbieżność w kwestii funkcjonowania zarządu spółki po

ustanowieniu dla niej likwidatorów. Przyjmuje się bowiem, że z chwilą

otwarcia likwidacji spółki utrzymana jest wprawdzie jej podmiotowość

prawna oraz struktura organizacyjno – prawna, ale zarazem stwierdza się

bądź to, że zarząd ustaje albo iż jego miejsce zajmują likwidatorzy, lub że

współistnieje on obok likwidatora do chwili odwołania zarządu, chyba że

likwidatorami tymi są właśnie członkowie owego zarządu albo, że pojawia

się wówczas nowy organ – likwidatorzy, bądź wreszcie, że mandaty

członków zarządu w takiej sytuacji wygasają (zob. szerzej o tym np. A.

Witosz: Kompetencje wspólników prowadzących sprawy spółki i pozycja

prawna zarządu w spółkach handlowych w likwidacji, PPH 2009, nr 8, s. 5 i

podane tam piśmiennictwo; zob. też. J. Frąckowiak, A. Kidyba, W. Popiołek,

W. Pyzioł, A. Witosz: Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa

2008, s. 521; J. Strzępka [red.] Kodeks spółek handlowych. Komentarz,

Warszawa 2009, s. 586; A. Kidyba: Kodeks spółek handlowych, Komentarz,

Warszawa 2010, t. I., s. 1180; S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański,

M. Tarska: Kodeks spółek handlowych, Warszawa 2005, t. II, s. 883).

Należy jednak zauważyć, że w piśmiennictwie tym podkreśla się

jednocześnie, iż zakres działania likwidatorów jest ograniczony granicami

ich kompetencji wynikającymi przede wszystkim z art. 282 k.s.h. (art. 283 §

1 k.s.h.), podnosząc, że oznacza to zawężenie zakresu reprezentacji i

prowadzenia spraw spółki przez likwidatorów w stosunku do zarządu (zob.

J. Frąckowiak i in., Kodeks, op. cit., s. 525; J. Strzępka, Kodeks, op. cit., s.

586; A. Kidyba, Kodeks, op. cit., s. 1201). Wskazuje się również, że Kodeks

spółek handlowych, określając przyczyny wygaśnięcia mandatu członka

zarządu spółki z o.o. (art. 202 k.s.h.) nie zalicza do nich bynajmniej

ustanowienia likwidatora, a nie przewiduje też ustawowego ich zawieszania

oraz że do likwidatora stosuje się jedynie przepisy o członkach zarządu, a

nie o samym zarządzie (zob. A. Witosz, Kompetencje, op. cit., s. 8).

W konsekwencji z przepisów Kodeksu spółek handlowych należy

wysnuć wniosek, że w przypadku rozwiązania spółki z o.o. i ustanowienia

przez sąd likwidatora, jak w niniejszej sprawie, staje się on nie tyle organem

spółki, lecz jej ustawowym przedstawicielem (tak też np. A. Kidyba: Kodeks,

op. cit., s. 1192), który ma prawo prowadzenia spraw takiej spółki i

reprezentowania jej, ale tylko w granicach swoich kompetencji (art. 283 § 1

k.s.h.), a więc w zakresie związanym z likwidacją tej spółki jako podmiotu

gospodarczego (art. 282 k.s.h.). W sprawie niniejszej, chodziło jednak o

postępowanie karne przeciwko prezesowi spółki, która w toku tego procesu

stała się spółką w likwidacji. W postępowaniu tym przedmiotem procesu

była odpowiedzialność karna oskarżonego, wobec którego nie dochodzono

przy tym żadnych roszczeń majątkowych samej spółki. Postępowanie karne

nie miało zatem nic wspólnego z kwestią likwidacji spółki, w zakresie której

to likwidacji reprezentantem byłby niewątpliwie likwidator. Nie chodziło w

nim bowiem o kwestie gospodarcze (majątkowe), lecz o ochronę prawnokarną spółki, a ściślej o wspieranie oskarżyciela publicznego w oskarżaniu

przez organ spółki, co trudno uznać za przynależne zadaniom likwidatora, a

więc leżące w sferze likwidowania spółki. Wprawdzie wynik tego procesu

może stwarzać dla spółki w likwidacji ewentualną podstawę i ułatwienie w

dochodzeniu od oskarżonego w przyszłości roszczeń cywilnych w oparciu o

przepisy Kodeksu cywilnego i w trybie przewidzianym przez procedurę

cywilną, co wiązałoby się już ze sferą likwidowania spółki, ale jest to

kwestia dalsza, która nie była przedmiotem postępowania karnego.

Powyższe prowadzi do wniosku, że tym samym w postępowaniu karnym,

dotyczącym odpowiedzialności za przestępstwo działania na szkodę spółki

z o.o., która w jego toku stała się spółką w likwidacji, jeżeli w postępowaniu

tym spółka nie dochodzi roszczeń cywilnych wobec oskarżonego, a jedynie

wspiera

oskarżenie

posiłkowego,

także

publiczne

po

z

pozycji

prawomocnym

ubocznego

powołaniu

jej

oskarżyciela

likwidatora,

uprawnienie do reprezentacji spółki zachowuje osoba pełniąca funkcję jej

organu (zarządu), a nie likwidator, gdyż reprezentacja spółki przez ten

ostatni podmiot wykraczałaby wówczas poza zakres jego ustawowych

zadań przewidzianych przez Kodeks spółek handlowych. W konsekwencji

nietrafny jest pogląd prezentowany w kasacji, że wiceprezes i członek

zarządu spółki, jako oskarżyciel posiłkowy, stał się – mimo że nie odwołano

go z powyższych funkcji, które nie wygasły także ex lege, gdyż Kodeks

spółek

handlowych

tego

nie

przewiduje

–

nieuprawnionym

do

reprezentowania tejże spółki po prawomocnym ustanowieniu likwidatora.

To zaś oznacza, że nie można przyjąć, iżby jego apelacja pochodziła od

osoby nieuprawnionej.

Nawet jednak gdyby założyć, że oskarżyciel posiłkowy utracił prawo

do reprezentacji spółki po ustanowieniu likwidatora dla tego podmiotu, a był

przy tym – jak uprzednio wykazano – błędnie traktowany przez sądy jako

pokrzywdzony przestępstwem zarzucanym oskarżonemu, to nie oznacza to

jednak, że rozpoznanie apelacji wniesionej przez niego w 2010 r., a więc w

dwa lata po prawomocnym ustanowieniu likwidatora, spowodowało

zaistnienie w postępowaniu odwoławczym przeszkody procesowej w

postaci, podnoszonego w kasacji, braku skargi uprawnionego oskarżyciela,

a więc uchybienia z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.

Na gruncie tego ostatniego przepisu wskazuje się bowiem w doktrynie, że

skarga uprawnionego oskarżyciela stanowi warunek dopuszczalności

procesu, ale tylko dla wszczęcia postępowania karnego przed sądem, a

więc zainicjowania postępowania w pierwszej instancji (zob. K. Boratyńska,

A. Górski, A. Sakowicz, A. Ważny: Kodeks postępowania karnego.

Komentarz, Warszawa 2009, s. 89; J. Grajewski, L. K. Paprzycki, S.

Steinborn: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2010, t. I,

s. 121; T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego i ustawa o świadku

koronnym. Komentarz, Warszawa 2008, s. 117). Stanowisko to aprobuje

też orzecznictwo Sądu Najwyższego, w którym przyjmuje się, że

naruszające art. 430 § 1 k.p.k. skierowanie do rozpoznania środka

odwoławczego pochodzącego od oskarżyciela posiłkowego w wyniku

błędnego uznania go za pokrzywdzonego w sprawie z oskarżenia

publicznego nie oznacza, nawet przy braku innych środków odwoławczych,

iż postępowanie przed sądem drugiej instancji toczy się wówczas mimo

braku skargi uprawnionego oskarżyciela, gdyż następuje to w procesie

wytoczonym przez oskarżyciela publicznego, zatem można tu jedynie

mówić o rażącej obrazie art. 429 § 1 i 430 § 1 k.p.k., a nie o uchybieniu

przepisowi art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., co oznacza, że w takich sytuacjach nie

dochodzi do obrazy określonej w art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. (zob.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2006 r., V KK 385/05,

OSNKW 2006, z. 7-8, poz. 73 i aprob. R. Kmiecik, glosa, OSP 2006, nr 12,

poz. 146 oraz W. Grzeszczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz,

Warszawa 2011, s. 47; zob. też uzasadnienie postanowienia Sądu

Najwyższego z dnia 28 lipca 2011 r., III KK 54/11, OSNKW 2011, z. 9, poz.

63). Powyższe wskazuje, że także w omawianym obecnie aspekcie zarzut

kasacyjny obrazy art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. nie może być uznany za zasadny.

Nawet bowiem, gdyby przyjąć, niezasadnie jednak, że oskarżyciel

posiłkowy utracił swe uprawnienia do działania w tym charakterze jeszcze

w toku postępowania w pierwszej instancji, to można byłoby zarzucać

jedynie rażące naruszenie przez Sąd odwoławczy wskazanych wyżej

przepisów art. 429 § 1 i art. 430 § 1 k.p.k., ale tego typu zarzut, z uwagi na

charakter skarżonego wyroku, nie mógłby być skuteczny, jako że stosownie

do art. 523 § 4 pkt 1 w zw. z § 2 k.p.k. wyrok wydany w tej sprawie może

być podważony jedynie kasacją opartą na uchybieniach z art. 439 § 1 k.p.k.

W świetle powyższego, bez względu na sposób podejścia do kwestii

podstaw statusu prawnego Piotra C., jako oskarżyciela posiłkowego w

niniejszym postępowaniu, nie można przyjąć, iżby wniesiona przez niego

apelacja spowodowała orzekanie przez Sąd odwoławczy z naruszeniem

art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., a więc stanowiła zarzucane w kasacji uchybienie z

art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.

W konsekwencji żadne z podniesionych w kasacji naruszeń nie miało

miejsca w tej sprawie, dlatego też Sąd Najwyższy skargę tę oddalił i w

związku z tym, stosownie do art. 636 § 1 w zw. z art. 518 k.p.k., obciążył

skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.

Mając to wszystko na względzie orzeczono jak na wstępie.