Legislator Case Law & Legislation
IV CSK 152/10 AI generated

IV CSK 152/10 · Sąd Najwyższy

Case Number IV CSK 152/10
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

z dniem 18 lutego 2003 r. nabył przez zasiedzenie własność nieruchomości o Ł. w księdze wieczystej KW nr […] prowadzonej przez Sąd Rejonowy w N. oraz

Legislator headnote

AI generated

art. 328 § 2 k.p.c, art. 391 § 1 k.p.c, art. 13 § 2 k.p.c, art. 234 k.p.c, art. 7 k.c, art. 339 k.c; IV CSK 152/10 · Sąd Najwyższy: z dniem 18 lutego 2003 r. nabył przez zasiedzenie własność nieruchomości o Ł. w księdze wieczystej KW nr […] prowadzonej przez Sąd Rejonowy w N. oraz

Keywords

AI generated
art. 328 § 2 k.p.c art. 391 § 1 k.p.c art. 13 § 2 k.p.c art. 234 k.p.c art. 7 k.c art. 339 k.c

Cited Legislation

AI generated
art. 328 § 2 k.p.c
Skarb Państwa zarzucił naruszenie przepisów postępowania to jest art. 328
art. 391 § 1 k.p.c
w związku z art. 391 § 1 k.p.c.
art. 13 § 2 k.p.c
w związku z art. 13 § 2 k.p.c.
art. 234 k.p.c
zarzucił naruszenie przepisów art. 234 k.p.c.
art. 7 k.c
Przy braku kodeksowej definicji dobrej wiary i wynikającym z art. 7 k.c.
art. 339 k.c
i art. 339 k.c. przez przyjęcie, że nie doszło do nabycia własności na rzecz
art. 172 k.c
wierze obejmując nieruchomość we władanie, a także naruszenie art. 172, art.
art. 610 k.p.c
prawa, a to w związku z odesłaniem w art. 610 k.p.c.

Cited Case Law

AI generated
III CZP 108/91
sędziów Sądu Najwyższego z 6 grudnia 1991 r. III CZP 108/91 (OSNC z. 4/1992 r.,
II CK 33/04
II CK 33/04 LEX nr 194129,
IV CSK 304/05
IV CSK 304/05, OSNC z.10/2006 r.,
IV CSK 306/05
IV CSK 306/05., Lex 399771).

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt IV CSK 152/10

POSTANOWIENIE

Dnia 7 października 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Marek Sychowicz (przewodniczący)

SSN Bogumiła Ustjanicz

SSA Anna Kozłowska (sprawozdawca)

w sprawie z wniosku K. S.

przy uczestnictwie H. L. i innych, o stwierdzenie zasiedzenia,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej

w dniu 7 października 2010 r.,

dwóch skarg kasacyjnych wnioskodawcy i uczestnika postępowania –

Skarbu Państwa Starosty N.

od postanowienia Sądu Okręgowego w O.

z dnia 21 października 2009 r.,

1. oddala obie skargi kasacyjne;

2. zasądza od Skarbu Państwa – Starosty N. na rzecz H. L.

kwotę 2700 (dwa tysiące siedemset) zł tytułem zwrotu

kosztów postępowania kasacyjnego i nie obciąża

wnioskodawcy kosztami postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 12 maja 2009 r. Sąd Rejonowy w N. stwierdził, że K.

S. z dniem 18 lutego 2003 r. nabył przez zasiedzenie własność nieruchomości o

powierzchni 1,16 ha położonej w K., oznaczonej nr ewidencyjnym 58, zapisanej na

H. Ł. w księdze wieczystej KW nr […] prowadzonej przez Sąd Rejonowy w N. oraz

własność nieruchomości o powierzchni 25,29 ha położonej w K., składającej się

z działek oznaczonych numerami ewidencyjnymi 33 i 59, zapisanej w księdze

wieczystej nr KW […] prowadzonej przez ten Sąd na imię H. Ł.

Sąd Rejonowy ustalił, że właścicielami gospodarstwa rolnego, w skład

którego wchodziła opisana w postanowieniu nieruchomość, byli M. i K.

małżonkowie Ł. Umową sporządzoną w dniu 13 lutego 1981 r. przed Naczelnikiem

Miasta i Gminy N. małżonkowie Ł.

przekazali H. Ł. własność i posiadanie

należącego do nich gospodarstwa i został on jako właściciel ujawniony w księgach

wieczystych.

Rodzina Ł. podjęła decyzję opuszczenia Polski, o czym informowali

sąsiadów mówiąc im, że wyjeżdżają do Niemiec na stałe. Sprzedali część maszyn

rolniczych, zwierzęta, ruchomości domowe. H. Ł. na terytorium DDR wjechał 17

lutego 1983 r., a w dniu 18 lutego 1983 r. na terytorium NRF. W dniu 15 maja 1986

r. przyznano H. Ł. odszkodowanie za pozostawiony w Polsce majątek w kwocie

9.059,60 DM, zaś w 2004 r. władze niemieckie wydały decyzję nakazującą mu

zwrot niesłusznie pobranego świadczenia wyliczając kwotę podlegającą zwrotowi

na 4632,10 euro.

Poprzednicy prawni wnioskodawcy, jego rodzice, J. S. i B. S., zamieszkiwali

w pobliskiej miejscowości, w budynku składającym się z jednego pokoju i kuchni,

mieli siedemnaścioro dzieci. Trudna sytuacja tej rodziny była znana władzom

Miasta i Gminy w związku z ich interwencjami w Urzędzie w sprawie trudnych

warunków mieszkaniowych. Małżonkowie S. dowiedzieli się, że rodzina Ł. wyjeżdża

z Polski, pojechali obejrzeć gospodarstwo. B. S. zaproponowano wówczas zakup

szafy, ale z uwagi na wysoką cenę nie zdecydowała się. Po wyjeździe Ł. rodzina

S. otrzymała informację od pracownika Urzędu Miasta i Gminy, że Naczelnik

wyraża zgodę, aby spakowali się i przeprowadzili na opuszczone gospodarstwo co

uczynili wiedząc, że Ł. wyjechali na stałe. Skarb Państwa tego gospodarstwa nie

przejął, nie włączył do ewidencji gruntów.

Rodzina S. od chwili wyjazdu Ł., od 18 lutego 1983 r., stopniowo

przeprowadzała się na gospodarstwo położone w K. Dokonywali przy tym nakładów

koniecznych to jest poprawili podłogi w budynku mieszkalnym, zabezpieczyli dach

obory. Od tej też daty J. S. objął w posiadanie samoistne to gospodarstwo.

Uprawiał ziemię, chował konie, bydło, trzodę, naprawiał budynki. Poważniejszych

remontów dokonał dopiero wnioskodawca. W roku 1997 J. S. złożył oświadczenie,

że zaprzestał użytkowania gospodarstwa i gospodarstwo będzie użytkował syn L.

S. Kolejny syn J. S. złożył oświadczenie, że gospodarstwo będzie użytkował od 1

stycznia 1998 r., a następnie oświadczenie podobnej treści złożył wnioskodawca

wskazując, że gospodarstwo będzie użytkował od 1 stycznia 2000 r.

W ocenie Sądu Rejonowego J. S. obejmując nieruchomość w posiadanie

pozostawał w uzasadnionym przekonaniu, że przysługiwać mu będzie prawo do

władania rzeczą jak właścicielowi. Do objęcia nieruchomości w posiadanie doszło

za zgodą i wiedzą przedstawiciela Państwa jakim był Naczelnik Miasta i Gminy w

N. Obejmując w posiadanie gospodarstwo J. S. niczyjego prawa nie naruszał, gdyż

właściciel opuścił nieruchomość, była ona niczyja ponieważ Państwo nie podjęło

żadnych

czynności

władczych

zmierzających

do

przejęcia

nieruchomości.

Późniejsza wiedza J. S. co stanu własności, z uwagi na to, że w nakazach

płatniczych figurował H. Ł., nie niweczyła ówczesnego stanu jego świadomości. W

dacie objęcia gruntu w posiadanie J. S. był przekonany, że to będzie jego i że nie

ma innego właściciela. Okoliczności te uzasadniały zatem przyjęcie, że J. S. objął

nieruchomość w posiadanie w dobrej wierze, przy przyjęciu, że przez dobrą wiarę

należy rozumieć przekonanie posiadacza oparte na obiektywnych przesłankach,

wywodzonych ze stosunku będącego podstawą i przyczyną konkretnego stanu

faktycznego, że wykonując w swoim imieniu prawo własności niczyjego prawa nie

narusza. Działania podjęte przez właściciela po 2003 r., zmierzające do odzyskania

nieruchomości, nie miały znaczenia. Zatem z upływem lat dwudziestu, z

zaliczeniem

czasu

posiadania

poprzedników,

wnioskodawca

nabył

przez

zasiedzenie własność opisanej na wstępie nieruchomości.

Na skutek apelacji uczestnika postępowania H. L. (H. Ł.) Sąd Okręgowy w

O. zmienił zaskarżone postanowienie i oddalił wniosek o zasiedzenie. Sąd

Okręgowy dokonał odmiennej oceny prawnej ustalonych przez Sąd I instancji

faktów, w szczególności nie znalazł podstawy dla przypisania poprzednikowi

prawnemu wnioskodawcy, J. S., dobrej wiary w chwili objęcia nieruchomości w

posiadanie. Sąd Okręgowy nawiązując do poglądu Sądu Najwyższego wyrażonego

w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1991 r. III

CZP 108/91 (OSNC z. 4/1992 r., poz. 48) stwierdził, że odwołanie się do

nienaruszania niczyich praw czy też niekrzywdzenia nikogo, może odnosić się do

stosunków zobowiązaniowych a nie prawnorzeczowych. Co prawda okoliczności

sprawy mogły uzasadniać przyjęcie, że J. S. obejmując nieruchomość w posiadanie

mógł być przekonany, że rodzina Ł. pozostawiła gospodarstwo i nie zamierza

wracać, jednakże nie było to równoznaczne z przeświadczeniem, że nabył

własność. Świadomość, że nabycie własności musi mieć jakieś źródło jest

w społeczeństwie ugruntowana. J. S. wiedział, że nie zawarł z właścicielem nawet

umowy nieformalnej sprzedaży ani żadnej innej, nie uzyskał też decyzji władzy

organu administracji państwowej czy też samorządowej. Uzyskał zgodę na objęcie

w posiadanie, która to zgoda nie była źródłem nabycia prawa własności. W tej

sytuacji, przyjmując datę 17 lutego 1983r. jako dzień, z nastaniem którego

zasiedzenie rozpoczęło bieg, wymagany termin trzydziestoletni dla nabycia

własności nie upłynął.

Skargi kasacyjne od tego postanowienia złożyli wnioskodawca K. S. oraz

Skarb Państwa reprezentowany przez Starostę N., dotychczasowy uczestnik

postępowania.

Skarb Państwa zarzucił naruszenie przepisów postępowania to jest art. 328

§ 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. przez

wskazanie wzajemnie sprzecznych elementów podstawy faktycznej rozstrzygnięcia

polegających na przyjęciu, że od organu administracji państwowej pochodziła

zgoda na zasiedlenie nieruchomość i jednoczesne przyjęcie, że Skarb Państwa nie

przejął gospodarstwa i nie włączył go do ewidencji gruntów. Nadto skarżący

zarzucił naruszenie przepisów art. 234 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. przez

brak uwzględnienia domniemania prawnego dobrej wiary.

W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej skarżący zarzucił naruszenie art. 7

k.c. przez błędne przyjęcie, że J. S. i B. S. względnie Skarb Państwa nie byli dobrej

wierze obejmując nieruchomość we władanie, a także naruszenie art. 172, art. 336

i art. 339 k.c. przez przyjęcie, że nie doszło do nabycia własności na rzecz

wnioskodawcy ewentualnie Skarbu Państwa. Skarżący domagał się uchylenia

zaskarżonego postanowienia i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w O. do

ponownego rozpoznania.

Skarga kasacyjna wnioskodawcy została oparta na podstawie z art. 398 3

pkt 1 k.p.c. Skarżący zarzucił błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art.

172 k.c. polegające na przyjęciu, że przeciwko dobrej wierze posiadacza

przemawia brak zachowania wymogów formalnych przewidzianych dla znanych

w chwili objęcia w posiadanie cywilnoprawnych i administracyjnych form

przeniesienia własności i pominięcie, że zgoda Naczelnika Miasta i Gminy mogła

być źródłem uzasadnionego przekonania o nabyciu nieruchomości na własność.

W cenie skarżącego okoliczności sprawy usprawiedliwiały zastosowanie w sprawie

tzw. liberalnej koncepcji dobrej wiary.

Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie

sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania ewentualnie o uchylenie

zaskarżonego postanowienia i orzeczeniu o zasiedzeniu zgodnie z wnioskiem.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Konstrukcja

skargi

kasacyjnej

wniesionej

przez

Skarb

Państwa

reprezentowany przez Starostę N. zdaje się wskazywać, że skarżący ten

kwestionuje nie tylko prawidłowość oddalenia wniosku K. S. ale i nieorzeczenie o

nabyciu własności przez zasiedzenie przez Skarb Państwa. Jeżeli Skarb Państwa

w skardze tej realizuje własny interes prawny rozumiany jako potrzeba uzyskania

potwierdzenia nabycia prawa na swoją rzecz, to skarga jest niedopuszczalna.

Skarżący co prawda wskazuje na brak związania sądu w sprawie o zasiedzenie

treścią wniosku co do osoby, na rzecz której nastąpić ma stwierdzenie nabycia

prawa, a to w związku z odesłaniem w art. 610 k.p.c. do odpowiedniego stosowania

przepisów regulujących postępowanie w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku

(art. 610 § 1 k.p.c. w związku z art. 670 k.p.c.), jednakże nie można pominąć, że

treść postanowienia Sądu I instancji przesądziła, że nie Skarb Państwa, ale

wnioskodawca nabył własność nieruchomości przez zasiedzenie. Skarb Państwa

domagając się uwzględnienia jego uprawnień winien był postanowienie Sądu

Rejonowego zaskarżyć apelacją. Niezaskarżenie tego orzeczenia z powołaniem się

na

wadliwe

ustalenie

osoby,

która

nabyła

przez

zasiedzenie

własność

nieruchomości spowodowało, że w instancji apelacyjnej Sąd odwoławczy orzekał

wyłącznie o wniosku wnioskodawcy. Skoro na etap postępowania apelacyjnego nie

zostało przeniesione żądanie Skarbu Państwa to zaskarżone postanowienie

rozstrzyga wyłącznie o wniosku K. S. i Skarb Państwa w skardze kasacyjnej

wniesionej od takiego rozstrzygnięcia nie może domagać się ochrony jego interesu

prawnego jako tego posiadacza, na rzecz którego upłynął czas niezbędny do

nabycia własności przez zasiedzenie. Skarga kasacyjna tego uczestnika może być

jednak przedmiotem badania, o ile zawiera zarzuty przeciwko temu rozstrzygnięciu,

które zostało wydane, to jest rozstrzygnięciu, mocą którego został oddalony

wniosek

K.

S. Interes

prawny

uczestnika

postępowania

nieprocesowego

w zaskarżeniu orzeczenia dotyczącego innego uczestnika może się łączyć

z potrzebą uregulowania następstw określonego zdarzenia. Skarb Państwa może

więc realizować swój interes prawny w tym właśnie aspekcie. Skarb Państwa jako

uczestnik wskazywał na zgodę udzieloną J. S. na objęcie nieruchomości w

posiadanie, a to zdarzenie sąd zakwalifikował jako nie uzasadniające przyjęcia

dobrej wiary, zatem można akceptować stanowisko, że interes Skarbu Państwa

polegający na uzyskaniu aprobaty dla tego zachowania uzasadnia zaskarżenie w

interesie wnioskodawcy postanowienia Sądu Okręgowego.

Zważywszy zatem na zbieżność zarzutów w obu skargach kasacyjnych

poczynić należy w związku z treścią tych zarzutów następujące uwagi.

Sąd Apelacyjny zaaprobował ustalenia faktyczne Sądu I instancji, a także

ocenę prawną charakteru posiadania poprzednika prawnego wnioskodawcy jako

samoistnego, nie zaaprobował jednak poglądu tego Sądu, że było to posiadanie

w dobrej wierze. Skarżący w skargach kasacyjnych odwołują się do pojęcia dobrej

wiary ukształtowanych w orzecznictwie dowodząc, że w okolicznościach sprawy

niniejszej istniały podstawy dla przepisania J. S. działania, polegającego na objęciu

w posiadanie nieruchomości, w dobrej wierze, nawet przy rozumieniu tego pojęcia

w znaczeniu tradycyjnym lub też dowodząc, że te okoliczności nakazywały

zastosowanie tzw. zliberalizowanego pojęcia dobrej wiary.

Pogląd tzw. tradycyjny przez dobrą wiarę rozumie przekonanie posiadacza

nieruchomości, błędne ale w danych okolicznościach usprawiedliwione, że

przysługuje mu wykonywane przez niego prawo. Pogląd liberalny przyjmuje, że

dobra wiara posiadacza jest równoznaczna z jego przekonaniem, opartym na

obiektywnych przesłankach, wywodzących się ze stosunku będącego podstawą

i przyczyną konkretnego stanu faktycznego, że wykonując w swoim imieniu prawo

własności niczyjego prawa nie narusza. Powołane w uchwale składu siedmiu

sędziów Sądu Najwyższego z 6 grudnia 1991 r. III CZP 108/91 (OSNC z. 4/1992 r.,

poz. 48) orzecznictwo wskazuje jak kształtowały się poglądy w tej materii. Teza tej

uchwały kwalifikując nieformalnego nabywcę nieruchomości jako niebędącego w

dobrej wierze nie ma wprost zastosowania w sprawie niniejszej jednakże wywód

zawarty w uzasadnieniu co do rozumienia pojęć dobrej wiary ma oczywiście pełne

zastosowanie.

Tamże

przywołane

orzecznictwo

aczkolwiek

odnosi

się

w

podstawowej części do nieformalnego obrotu, jednoznacznie wskazuje, że pojęcia

dobrej wiary ukształtowane na tle tych spraw odnosić należy do wszystkich

stosunków

prawnorzeczowych.

Zatem

powstaje

zagadnienie,

czy

istnieją

uzasadnione przesłanki do posługiwania się nadal liberalnym pojęciem dobrej wiary

na gruncie tych stosunków, w tym przy rozważaniu nabycia własności przez

zasiedzenie. Otóż nie ma dostatecznych przesłanek, aby aprobować ten nurt

orzecznictwa, który pozwala dobrą wiarę rozumieć szeroko. Uwzględnić należy, że

już po wejściu w życie kodeksu cywilnego Sąd Najwyższy systematycznie

odstępował od takiej wykładni dobrej wiary, powołując się na niemożność

akceptowania postępowania naruszającego porządek prawny i te przepisy

Konstytucji, które chronią własność. W nowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego

przedstawione na wstępie poglądy nie konkurują ze sobą, w zasadzie bowiem

jednolicie uznaje się, że instytucja posiadania w dobrej wierze powinna być

rozumiana w sposób tradycyjny (por. uchwałę z 6 grudnia 1991 r., III CZP 108/91,

OSP 1/95, poz. 1, z 4 grudnia 1998 r., III CKN 48/98, z 22 grudnia 1998 r., II CKN

59/98, z 17 lutego 1997 r., II CKN 3/97 i z 4 listopada 1999 r., II CKN 560/98

(niepubl.). Jest przy tym jasne, że nie możliwie jest zaaprobowanie szerokiego

pojęcia dobrej wiary dla oznaczonej grupy posiadaczy tu, jak określa to

wnioskodawca w skardze kasacyjnej, posiadaczy nieruchomości pozostałych po

tzw. późnych przesiedleńcach, a to dla zaspokojenia poczucia sprawiedliwości

społecznej, w której dominuje potrzeba ochrony osób korzystających z tych

nieruchomości

przez

roszczeniami

późnych

przesiedleńców”.

Konstytucja

Rzeczpospolitej Polskiej w art. 21 chroni prawo jakim jest własność i prawo

dziedziczenia. Przepis ten nie wprowadza rozróżnienia co do tego, komu (a ściślej:

obywatelowi jakiego państwa) prawa te przysługują. Zresztą art. 64 ust. 1 stanowi,

że każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawa

dziedziczenia, natomiast zgodnie z ust. 2 własność, inne prawa majątkowe oraz

prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. Również

wiążące Polskę zobowiązania międzynarodowe nie pozwalają na jakąkolwiek

dyskryminację w zakresie ochrony prawa własności. Konstytucja przy tym nie

gwarantuje praw osób znajdujących się w sytuacji faktycznej prowadzącej do

zasiedzenia. Zasiedzenie jest odstępstwem od zasady nienaruszalności prawa

własności. Dlatego wszelkie wątpliwości powinny być tłumaczone na korzyść

ochrony własności (innych praw majątkowych), bez względu na to, czy chodzi

o własność

(prawa

majątkowe)

osób

fizycznych,

jednostek

samorządu

terytorialnego, Skarbu Państwa, czy innych podmiotów (por. postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 6 października 2004 r. II CK 33/04 LEX nr 194129,

uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 października 2003 r.,

P 3/03, OTK-A 2003, nr 8, poz. 82). Nie ma przeto żadnych podstaw ani prawnych

ani aksjologicznych ani teleologicznych aby oznaczonej grupie właścicieli ochronę

tę ograniczać.

Na gruncie tedy tradycyjnego pojęcia dobrej wiary należało rozważyć, czy

takim właśnie posiadaniem było posiadanie J. S.

Przy braku kodeksowej definicji dobrej wiary i wynikającym z art. 7 k.c.

domniemaniu dobrej wiary istotne jest sprecyzowanie co ustawodawca rozumie

przez złą wiarę. Definicję tego pojęcia zawiera art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 6 lipca

1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (tekst jedn.: Dz. U. z 2001 r. Nr 124,

poz. 1361), zgodnie z którym w złej wierze jest ten kto wie, że treść księgi

wieczystej jest niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym, albo ten, kto

z łatwością mógł się o tym dowiedzieć. W orzeczeniu z dnia 13 stycznia 2000 r.,

II CKN 657/98, (Lex 51060 niepubl.) Sąd Najwyższy, przenosząc tę definicję na

grunt kodeksu cywilnego uznał, że w złej wierze jest ten, kto wie albo wiedzieć

powinien, że prawo własności przysługuje nie jemu, lecz innej osobie. Oznacza to,

że ocenie podlega zasadność przeświadczenia nabywcy o przysługującym mu

prawie przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności towarzyszących.

W okolicznościach sprawy niniejszej nie sposób było przyjąć, że J. S. nie

wiedział, że własność mu nie przysługuje. Sąd I instancji ustalił, a Sąd Apelacyjny

zaaprobował to ustalenie, że J. S. nieruchomość objął w posiadanie w dniu 18

lutego 1983 r., dzień po opuszczeniu Polski przez właściciela, przy ustaleniu, że

Skarb Państwa w stosunku do tej nieruchomości nie podjął żadnych aktów ani w

sferze dominium ani w sferze imperium. Aktem z którego J. S. czerpał

upoważnienie, była informacja od pracownika Urzędu Gminy, że Naczelnik wyraził

zgodę, aby się spakowali i przeprowadzili na gospodarstwo. Nadto z ustaleń tych

wynika, że Urząd Gminy znał trudną sytuację życiową i mieszkaniową rodziny S.

Ustalenia

te

wprost

wskazują,

że

aprobata

Naczelnika

wiązała

się

z

zaakceptowaniem zamieszkania na nieruchomości, obejmowała przyzwolenie na

wprowadzenie się, a nie miała związku z wydaniem aktu administracyjnego

pozwalającego wnioskować o nabyciu własności .

Oceniając, czy okoliczności sprawy pozwalały mieć J. S. przekonanie, iż

uzyskał własność nie można nie uwzględnić słusznego stanowiska Sądu II instancji,

że własność musi mieć źródło co z kolei wiąże się ze świadomością nabywcy o

istnieniu takiego wymogu W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że

chodzi o stan świadomości konkretnego nabywcy. W tym aspekcie nie można

pominąć ustalonej przez Sąd okoliczności, że J. S. chciał kupić od Ł. szafę, ale była

za droga. Zatem z tego ustalenia płynie oczywisty wniosek, że J. S. wiedział, iż dla

nabycia własności niezbędne jest źródło, zawarcie umowy i niewątpliwie uiszczenie

ceny, jeżeli nie mamy do czynienia z darowizną. Miał tym samym świadomość

potrzeby dopełnienia aktu formalnego z osobą uprawnioną, którą wówczas uważał

za właściciela i miał wiedzę, że własność nabywa się w taki właśnie sposób. Jeżeli

przeto widział, że na własność drobny przedmiot, rzecz ruchomą a za taką wszak

należy uznać szafę w porównaniu z zabudowaną nieruchomością rolną

o powierzchni ponad 27 ha, nabywa się w drodze czynności formalnej to nawet

gdyby pozostawał w przekonaniu, że nieruchomość przez uprzednich właścicieli Ł.

została opuszczona i w przekonaniu, że należy do Skarbu Państwa, nie można

zasadnie twierdzić, że zezwolenie na wprowadzenie się potraktował jako skuteczne

źródło nabycia własności. Ta świadomość J. S. o braku uprawnienia znalazła też

wyraz w czynionych po objęciu w posiadanie nieruchomości starań o tzw. formalne

uporządkowanie sprawy. Takie czynności nie mogą pozostać obojętne dla ustalenia

stanu świadomości tylko dlatego że miały miejsce po objęciu w posiadanie a

decydując jest stan świadomości w dacie objęcia w posiadanie. Jest to dowód,

który wraz z innymi dowodami pozwał ustalić stan świadomość J. S. i tym samym

dokonać jej kwalifikacji jako dobrej czy też złej wiary.

Pozwolenie uzyskane od Naczelnika Miasta i Gminy, w którym to zezwoleniu

skarżący upatrują aktu administracyjnego, w zaufaniu do którego działa obywatel,

a tym samym aktu pozwalającego inaczej kwalifikować stan świadomości J. S.,

było pozwoleniem na zasiedlenie nieruchomości. Wadliwość tego aktu polegająca

na braku podstawy prawnej nie musiała być objęta stanem świadomości

posiadacza jednakże decydowała świadomość co do jego treści. Taki akt mógł

rodzić usprawiedliwione oczekiwanie na uzyskanie w przyszłości własności, ale nie

dawał podstawy do przyjęcia, że sam w sobie już był źródłem nabycia prawa.

Nie ma w ustaleniach Sądu Okręgowego rozbieżności zarzucanej w skardze

kasacyjnej. Nie wyłączają się wzajemnie ustalenie, że Naczelnik pozwolił na zajęcie

nieruchomości i ustalenie, że Skarb Państwa nie podjął w stosunku do

nieruchomości żadnych działań władczych. Ta ostatnia okoliczność nie nasuwała

przy tym wątpliwości. Z zeznań świadków, byłych pracowników Urzędu Miasta

przesłuchanych

w

sprawie

wynikało,

że

było

odgórne

zalecenie,

aby

nieruchomościami przesiedleńców nie zajmować się. Należy też wskazać, że Skarb

Państwa nie może powoływać się na przekonanie o prawidłowości czy też

legalności zezwolenia na zasiedlenie nieruchomości H. Ł. Był on co prawda osobą,

która opuściła Polskę jednakże w odniesieniu do niego przepis art. 38 ust. 3 ustawy

z dnia 14 lipca 1961 r. – o gospodarce terenami w miastach i osiedlach (tekst

jednol.: Dz. U. Nr 22/1969 r., poz. 159 ze zm.) nie miał zastosowania. Przepis

stanowił o przejściu z mocy samego prawa na własność Skarbu Państwa

oznaczonych nieruchomości należących do określonych w tym przepisie osób.

Zatem chodziło tu o osoby, które były obywatelami Rzeszy Niemieckiej ale

narodowości polskiej, które we właściwym trybie uzyskały stwierdzenie tej

narodowości i następnie wyjechały z Polski; wówczas osoby te traciły własność

nieruchomości należących do nich przed 1 stycznia 1945 r. (por. postanowienie

Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2002 r. I CKN 782/00, ex 55504 oraz wyroki

Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2005 r. IV CSK 304/05, OSNC z.10/2006 r.,

poz.166 i z dnia 21 grudnia 2005 r. IV CSK 306/05., Lex 399771). H. Ł. nie był taką

osobą. Nabył własność spornej nieruchomości w dniu 13 lutego 1981 r. na

podstawie zawartej przed Naczelnikiem Urzędu Miasta i Gminy w N., w trybie

przepisów ustawy z dnia 27 października 1977 r. – o zaopatrzeniu emerytalnym

oraz innych świadczeniach dla rolników i ich rodzin (Dz. U. Nr 32/1977 r., poz. 140

ze zm.), umowy przekazania własności i posiadania gospodarstwa rolnego.

Źródłem nabycia przez niego nie było zatem nawet spadkobranie po osobie, której

dotyczył powołany przepis art. 38 ust. 3 u.o.g.g., co o tyle ma znaczenie, że

judykatura tamtego okresu rozciągała stosowanie powołanego przepisu na

spadkobierców tych osób. Samoistny niejako tytuł prawny do nieruchomość H. Ł.,

mimo jego wyjazdu z Polski, nie pozwalał nawet przy rozszerzającej wykładni

przepisu art. 38 ust. 3 u.o.g.g. wnioskować, że Skarb Państwa nabył zgodnie z tym

przepisem, z mocy prawa, własność jego nieruchomości.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 234 k.p.c. i art. 7 k.c. stwierdzić

należy, że okoliczności sprawy nie uzasadniają twierdzenia skarżącego, że doszło

li tylko do poddania w wątpliwość dobrej wiary J. S., ale jego zła wiara została

udowodniona. Zła wiara to zespół okoliczności wskazujących na stan wiedzy J. S. o

sytuacji prawnie doniosłej, czyli tu stan wiedzy co do tego, że pozwolenie

Naczelnika na zasiedlenie nie przeniosło nań prawa własności. Skarżący zdaje się

wyrażać pogląd, że obalenie domniemania dobrej wiary winno nastąpić w jakiś

szczególny sposób, w szczególności tylko za pomocą dowodów zaofiarowanych

przez przeciwnika wniosku. Tymczasem do obalenia domniemania może dojść na

skutek oceny wszystkich dowodów zebranych w sprawie i niezależnie od tego,

która ze stron była inicjatorem przeprowadzenia takiego dowodu. Taka też sytuacja

miał miejsce w sprawie niniejszej.

W świetle powyższego Sąd Najwyższy nie znajdując podstaw do

uwzględnienia skarg kasacyjnych na podstawie art. 398 14 k.p.c. orzekł o ich

oddaleniu. Na podstawie art. 520 § 2 k.p.c. zasądzono na rzecz uczestnika H. L. od

Skarbu Państwa – Starosty N. tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego

kwotę 2 700 zł stanowiącą wynagrodzenie jego pełnomocnika oraz nie obciążono

wnioskodawcy tymi kosztami.