Legislator Case Law & Legislation
IV CK 495/03 AI generated

IV CK 495/03 · Sąd Najwyższy

Case Number IV CK 495/03
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

wydanego w dniu 11 lutego 2002 r. przez Sąd Pierwszej Instancji Republiki i Kantonu Genewy, zasądzającego od dłużnika Mirosława S. kwoty pieniężne w euro

Legislator headnote

AI generated

art. 394 § 2 k.p.c, art. 139 k.p.c, art. 13 § 2 k.p.c, art. 395 § 2 k.p.c, art. 91 ust. 1 Konstytucji, art. 369 § 1 k.p.c; IV CK 495/03 · Sąd Najwyższy: przez Sąd Pierwszej Instancji Republiki i Kantonu Genewy, zasądzającego od dłużnika Mirosława S. kwoty pieniężne w euro

Keywords

AI generated
art. 394 § 2 k.p.c art. 139 k.p.c art. 13 § 2 k.p.c art. 395 § 2 k.p.c art. 91 ust. 1 Konstytucji art. 369 § 1 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 394 § 2 k.p.c
zażalenia przez wnioskodawcę wynosi zgodnie z art. 394 § 2 k.p.c.
art. 139 k.p.c
wskazując, że możliwość taka wynika z art. 139 k.p.c.
art. 13 § 2 k.p.c
370, 397 § 2 i art. 13 § 2 k.p.c., art.
art. 395 § 2 k.p.c
397 § 2 oraz art. 395 § 2 k.p.c., zażalenie wnosi się do sądu, który
art. 91 ust. 1 Konstytucji
Stosownie do art. 91 ust. 1 Konstytucji, ten tryb wnoszenia środka
art. 369 § 1 k.p.c
397 § 2 i art. 369 § 1 k.p.c.
art. 370 k.p.c
związku z art. 370 k.p.c.).

Cited Case Law

AI generated
III CZP 33/87
Społecznych z dnia 28 listopada 1987 r., III CZP 33/87, OSNC 1988, nr 6, poz.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Postanowienie z dnia 14 lipca 2004 r., IV CK 495/03

Zażalenie, o którym mowa w art. 40 Konwencji o jurysdykcji i wykonywaniu

orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych, sporządzonej w

Lugano dnia 16 września 1988 r. (Dz.U. z 2000 r. Nr 10, poz. 132), wnosi się

wprost do sądu apelacyjnego. Termin do jego wniesienia jest tygodniowy (art.

394 § 2 k.p.c.).

Sędzia SN Antoni Górski (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski

Sędzia SN Tadeusz Żyznowski

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku "E.", S.A. w G. przy uczestnictwie

Mirosława S. o zezwolenie na wykonanie wyroku zaocznego No JTPI/2025/2002

Sądu Pierwszej Instancji Republiki i Kantonu w Genewie, po rozpoznaniu na

rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 14 lipca 2004 r. kasacji uczestnika postępowania

od postanowienia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 9 czerwca 2003 r.

uchylił zaskarżone postanowienie i odrzucił zażalenie wnioskodawcy (nazwane

apelacją) od postanowienia Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 28 marca

2003 r. wydanego w sprawie (...), zasądzając od wnioskodawcy na rzecz uczestnika

Mirosława S. kwotę 370 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania zażaleniowego

oraz zasądził od wnioskodawcy na rzecz uczestnika kwotę 240 zł zwrotu kosztów

zastępstwa w postępowaniu kasacyjnym.

Uzasadnienie

Wierzyciel "E.", S.A. w G. wnosił o zezwolenie przez Sąd Okręgowy w

Białymstoku na wykonanie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej wyroku zaocznego

wydanego w dniu 11 lutego 2002 r. przez Sąd Pierwszej Instancji Republiki i

Kantonu Genewy, zasądzającego od dłużnika Mirosława S. kwoty pieniężne w euro

w wysokościach ustalonych w punktach 1-28 tego wyroku.

Sąd Okręgowy ustalił, że Sąd w Genewie wysłał do stron zawiadomienia o

terminie rozprawy wyznaczonym na dzień 17 stycznia 2002 r. Pozwanemu

Mirosławowi S. pismo to miało być doręczone za pośrednictwem Prezesa Sądu

Rejonowego w Białymstoku. W dniu 2 listopada 2000 r. Prezes potwierdził, że

dokumentacja przeznaczona dla pozwanego została mu doręczona w trybie art. 5

pkt a Konwencji o doręczaniu za granicę dokumentów sądowych i pozasądowych w

sprawach cywilnych i handlowych, sporządzonej dnia 15 listopada 1965 r. w Hadze

(Dz.U. z 2000 r. Nr 87, poz. 968). Adresat nie odebrał w terminie przeznaczonej dla

niego przesyłki, złożonej w urzędzie pocztowym. W takim samym trybie doręczono

pozwanemu odpis wydanego przeciwko niemu przez Sąd w Genewie wyroku

zaocznego, składając nieodebraną z poczty przesyłkę do akt ze skutkiem

doręczenia.

Oceniając ten sposób doręczeń pism sądu zagranicznego pozwanemu, Sąd

Okręgowy doszedł do wniosku, że doręczenie pierwszego pisma, wszczynającego

postępowanie, było nieprawidłowe, a zatem prawnie nieskuteczne. Artykuł 5 pkt a

Konwencji o doręczaniu za granicę dokumentów sądowych i pozasądowych w

sprawach cywilnych i handlowych przewiduje doręczenie dokumentu sądu

zagranicznego w formie przewidzianej dla podobnych doręczeń przez prawo

wewnętrzne państwa, na terenie którego następuje doręczenie (państwa

wezwanego). Na terenie Rzeczypospolitej Polskiej doręczenie takie powinno odbyć

się wedle zasad przewidzianych w art. 131-147 k.p.c. oraz § 134 i nast.

rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 listopada 1987 r. – Regulamin

wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych i przepisów rozporządzenia

Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 czerwca 1999 r. w sprawie szczegółowego trybu

doręczania pism sądowych przez pocztę w postępowaniu sądowym. Zdaniem Sądu

Okręgowego, wykładnia przytoczonych przepisów prowadzi do wniosku, że

pierwsze doręczenie pisma sądowego musi nastąpić do rąk adresata. Doręczenie

zastępcze, w szczególności przez złożenie do akt ze skutkiem doręczenia,

dopuszczalne jest dopiero przy kolejnych przesyłkach, po pouczeniu adresata o

takiej możliwości i o związanych z tym skutkach procesowych. Wobec wadliwości

pierwszego doręczenia, zawierającego odpis pisma wszczynającego postępowanie

przed Sądem w Genewie, Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił wniosek o

zezwolenie na wykonanie wyroku zaocznego Sądu w Genewie z dnia 11 lutego

2002 r., wydanego przeciwko dłużnikowi Mirosławowi S. (art. 27 i 28 Konwencji o

jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych

sporządzonej dnia 16 września 1988 r. w Lugano, Dz.U. z 2000 r. Nr 10, poz. 132 –

dalej: "Konwencja lugańska").

Na skutek apelacji wierzyciela od tego orzeczenia Sąd Apelacyjny w Białymstoku

postanowieniem z dnia 9 czerwca 2003 r. zmienił je i uwzględnił wniosek,

zezwalając na wykonanie wyroku Sądu w Genewie przeciwko dłużnikowi

zamieszkałemu w Polsce. Sąd Apelacyjny zakwestionował stanowisko prawne

Sądu Okręgowego co do niedopuszczalności zastosowania zastępczego

doręczenia zagranicznych pism sądowych adresatowi zamieszkałemu w Polsce,

wskazując, że możliwość taka wynika z art. 139 k.p.c. Przepis ten pozwala, w razie

niemożności doręczenia w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających, na

złożenie pisma w urzędzie pocztowym lub lokalu organu gminy i umieszczenie

zawiadomienia o tym na drzwiach mieszkania lub w skrzynce pocztowej adresata;

nie różnicuje przy tym, czy chodzi o doręczenie pierwsze, czy o doręczenia

następne. Dokonane w ten sposób doręczenie dłużnikowi pisma wszczynającego

postępowanie przeciwko niemu przed Sądem w Genewie jest więc prawnie

skuteczne, co oznacza, że nie istnieje przeszkoda do zezwolenia na wykonanie

wyroku tego Sądu.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego zaskarżył dłużnik kasacją, w której zarzucił

naruszenie art. 373 w związku z art. 370, 397 § 2 i art. 13 § 2 k.p.c., art. 328 § 2 w

związku z art. 361 i 13 § 2 k.p.c., art., 233 § 1 w związku z art. 382, 397 i 13 § 2

k.p.c. oraz art. 40 ust. 2 i art. 34 ust. 2 w związku z art. 27 pkt 2 Konwencji

lugańskiej. Z tych przyczyn wnosił o uchylenie skarżonego postanowienia,

odrzucenie zażalenia wnioskodawcy, nietrafnie określonego jako "apelacja" i

obciążenie go kosztami postępowania lub o uchylenie orzeczenia i przekazanie

sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Jest bezsporne, że w sprawie niniejszej mają zastosowanie przepisy Konwencji

lugańskiej, gdyż jej stronami są Polska i Szwajcaria, a jednocześnie nie istnieje inna

umowa między tymi państwami dotycząca uznawania orzeczeń sądowych. Na tle

rozwiązań przyjętych w tej Konwencji w pierwszej kolejności wymagają

rozstrzygnięcia kwestie o charakterze wstępnym; pierwsza, jaki jest termin do

złożenia przez wnioskodawcę zażalenia na postanowienie oddalające wniosek o

zezwolenie na wykonanie orzeczenia sądu zagranicznego, i druga, do którego sądu

powinno być wniesione takie zażalenie – do sądu a quo czy do sądu ad quem.

Kwestia pierwsza wynika stąd, że w Konwencji lugańskiej określono jedynie

termin do wniesienia środka zaskarżenia dla dłużnika stanowiąc, w art. 36, iż jest to

termin miesięczny od doręczenia orzeczenia. Jeśli zaś chodzi o wnioskodawcę, to

w art. 40 przewidziano, że służy mu środek zaskarżenia w razie oddalenia wniosku,

nie wspominając o terminie do jego wniesienia. W związku z taką regulacją w

piśmiennictwie zgłoszono trzy propozycje interpretacji terminu do wniesienia przez

wnioskodawcę środka zaskarżenia od orzeczenia oddalającego jego wniosek o

zezwolenia na wykonanie wyroku sądu zagranicznego. Pierwszy pogląd głosi, że

skoro w Konwencji nie określono tego terminu, to należy przyjąć, iż wnioskodawca

może wnieść środek odwoławczy w każdym czasie, bez ograniczeń czasowych.

Pogląd drugi proponuje zastosowanie analogii do rozwiązania przyjętego w art. 36

ust. 1 Konwencji i uznanie, że termin dla złożenia środka odwoławczego dla

wnioskodawcy wynosi miesiąc od doręczenia odpisu orzeczenia, tak jak wyraźnie w

tym przepisie przewidziano dla dłużnika. Wreszcie według stanowiska trzeciego,

wobec braku regulacji terminu do wniesienia środka odwoławczego dla

wnioskodawcy w przepisach Konwencji lugańskiej należy stosować w tym zakresie

termin przewidziany w prawie procesowym państwa wykonania.

Oceniając każde z tych stanowisk, należy stwierdzić, że nie do przyjęcia jest

radykalizm pierwszego z nich. Uznanie, że wnioskodawcę nie wiążą żadne terminy,

pozostaje w rażącej sprzeczności z samą istotą systemu środków odwoławczych,

zasadzającego się na konieczności określenia ścisłych terminów do ich wniesienia,

ze względu na zagwarantowanie w ten sposób realizacji zasady pewności prawa.

Z kolei odwołanie się do analogii z art. 36 Konwencji jest niedopuszczalne z tego

względu, że zamieszczenie w tym przepisie terminu do wniesienia środka

odwoławczego dla dłużnika jest wyjątkiem od zasady, iż Konwencja nie reguluje

wprost przesłanek dopuszczalności środków zaskarżenia, pozostawiając tę kwestię

rozwiązaniom obowiązującym w państwie wykonania. Uzasadnia to stosowanie

ścisłej wykładni tego przepisu, bez możliwości rozciągania jego treści na określanie

terminu także dla wnioskodawcy. Pozostaje zatem zaakceptowanie trzeciego z

omówionych poglądów i przyjęcie, że Konwencja pozostawia regulację terminu do

wniesienia środka zaskarżenia przez wnioskodawcę wewnętrznemu prawu państwa

wykonania. Na gruncie art. 1151 § 2 zdanie drugie k.p.c. przyjmuje się jednolicie, że

w naszym systemie środkiem zaskarżenia do sądu drugiej instancji orzeczenia

wydanego w sprawie o stwierdzenie wykonalności jest zażalenie, stąd też należy

uznać, że określenie przez wnioskodawcę jego środka zaskarżenia mianem

"apelacji" było błędne. W konsekwencji termin ustawowy do wniesienia tego

zażalenia przez wnioskodawcę wynosi zgodnie z art. 394 § 2 k.p.c. tydzień.

Ocena, czy wnioskodawca zachował termin, zależy od rozstrzygnięcia kolejnej

kwestii, która wyłania się na tle przepisów Konwencji, a mianowicie, do którego

sądu powinien wnieść zażalenie: za pośrednictwem Sądu Okręgowego (sądu a

quo), czy wprost do Sądu Apelacyjnego (sądu a quem). Wątpliwość ta rodzi się w

związku z art. 40 Konwencji, w którym wymienia się sądy określonych instancji w

poszczególnych krajach, do których "wnioskodawca może wnieść środek

zaskarżenia". W oświadczeniu rządowym z dnia 31 grudnia 1999 r. w sprawie

ratyfikacji przez Rzeczpospolitą Polską Konwencji o jurysdykcji i wykonywaniu

orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych, sporządzonej w Lugano

dnia 16 września 1988 r. (Dz.U. z dnia 18 lutego 2000 r. Nr 10, poz. 133) zawarte

zostało następujące zastrzeżenie do art. 40 Konwencji: "w Rzeczypospolitej

Polskiej, jeśli wniosek o zezwolenie na wykonanie orzeczenia zagranicznego został

oddalony, wnioskodawca może wnieść środek zaskarżenia do sądu apelacyjnego".

Wykładnia treści tego zastrzeżenia i samej idei art. 40 Konwencji może iść w trzech

kierunkach.

Po pierwsze, można twierdzić, że chodzi tu o przesądzenie samej

dopuszczalności środka odwoławczego od niekorzystnej dla wnioskodawcy decyzji

sądu pierwszej instancji; w takim razie o sposobie wniesienia tego środka

rozstrzygałoby prawo procesowe państwa wykonania. Zgodnie z art. 369 § 1 w

związku z art. 397 § 2 oraz art. 395 § 2 k.p.c., zażalenie wnosi się do sądu, który

wydał zaskarżone postanowienie. Rozwiązanie to trzeba jednak odrzucić jako

nieracjonalne. Sama możliwość odwołania się od negatywnego orzeczenia sądu

pierwszej instancji jest oczywista i nie musiała być regulowana w Konwencji. Z

brzmienia tego przepisu wynika, że chodzi w nim o wskazanie sądu, do którego taki

środek odwoławczy się wnosi, tak aby wnioskodawca nie znający prawa

procesowego obcego państwa miał w tym zakresie jasność informacji.

Drugi z wariantów wykładni art. 40 Konwencji, który zaprezentował

wnioskodawca, akcentuje użyte w tym przepisie słowo "może", wyprowadzając stąd

wniosek, że chodzi jedynie o możliwość, a nie o obowiązek wnoszenia środka

zaskarżenia bezpośrednio do sądu apelacyjnego. Oznacza to, że wnioskodawca

według swego wyboru wnosi zażalenie do sądu a quo albo do sądu ad quem.

Wykładni tej również nie można zaaprobować, prowadzi ona bowiem do

rozchwiania pewności i jednoznaczności niezbędnych przy określaniu właściwości

sądu, proponując swoisty dualizm, obcy naszemu systemowi prawnemu.

Powoływanie się w tej kwestii na przykład rozwiązania zastosowanego w prawie

niemieckim jest o tyle chybione, że tam taką możliwość wprowadzono w § 11 i § 55

specjalnej ustawy wykonawczej do Konwencji i do rozporządzenia z dnia 19 lutego

2001 r. (tzw. ustawa AVAG).

Pozostaje zatem zaakceptować trzecie rozumienie art. 40 Konwencji, które

wynika z brzmienia tego przepisu, i uznać, że wprowadza on odstępstwo od zasady

wnoszenia środka zaskarżenia za pośrednictwem sądu, który wydał kwestionowane

orzeczenie, na rzecz rozwiązania, że środek ten wnosi się wprost do sądu

apelacyjnego. Niewątpliwą zaletą tego rozwiązania jest unifikacja ujęcia kwestii

właściwości sądów w państwach sygnatariuszach Konwencji, stwarzająca

obywatelom pewność prawa oraz szansę przyśpieszenia postępowania w

przedmiocie udzielenia exequatur. Warto dodać, że identyczne do art. 40 Konwencji

Lugańskiej rozwiązanie znalazło się w art. 43 ust. 2 rozporządzenia Rady (WE) nr

44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. o jurysdykcji oraz uznawaniu i wykonywaniu

orzeczeń w sprawach cywilnych i handlowych, które z dniem 1 marca 2002 r.

zastąpiło Konwencję. Rozporządzenie to stanowi, że środek zaskarżenia – bez

rozróżnienia, czy pochodzi od wnioskodawcy, czy od dłużnika – "wnosi się do sądu

wskazanego w załączniku III". W załączniku tym wskazany został sąd apelacyjny

jako sąd, do którego wnosi się środek zaskarżenia przewidziany w art. 43 ust. 2

rozporządzenia. Stosownie do art. 91 ust. 1 Konstytucji, ten tryb wnoszenia środka

zaskarżenia ustanowiony w Konwencji ma pierwszeństwo przed odmiennym

trybem, ustalonym w art. 394 § 2 k.p.c. w związku z art. 397 § 2 i art. 369 § 1 k.p.c.

Konsekwencją przyjęcia poglądu o obowiązku wnoszenia zażalenia wprost do

sądu apelacyjnego jest stwierdzenie, że zażalenie wnioskodawcy w niniejszej

sprawie trzeba uznać za spóźnione, skoro bowiem wniósł on je za pośrednictwem

Sądu Okręgowego w Białymstoku, to należy przyjąć, że nastąpiło to do sądu

niewłaściwego, gdyż sądem właściwym był bezpośrednio Sąd Apelacyjny w

Białymstoku. W takim razie dla zachowania siedmiodniowego terminu

przewidzianego w art. 394 § 2 k.p.c. niezbędne byłoby, aby w tym czasie nastąpiło

nadanie zażalenia przez Sąd Okręgowy do Sądu Apelacyjnego lub przekazanie go

temu Sądowi, jako właściwemu w inny sposób (por. uchwałę połączonych Izb Sądu

Najwyższego Izby Cywilnej i Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych z dnia 28 listopada 1987 r., III CZP 33/87, OSNC 1988, nr 6, poz. 73).

Tymczasem przedstawienie zażalenia wraz z aktami sprawy do Sądu Apelacyjnego

nastąpiło po upływie tego ustawowego terminu, co powinno spowodować

odrzucenie przez ten Sąd środka zaskarżenia jako spóźnionego (art. 397 § 2 w

związku z art. 370 k.p.c.). Skoro Sąd Apelacyjny tego nie uczynił, spóźnione

zażalenie, błędnie nazwane "apelacją", odrzucił na podstawie art. 393 18 § 3 w

związku z art. 39319 oraz art. 397 § 2 i art. 370 k.p.c. Sąd Najwyższy, bez

rozstrzygania o merytorycznej zasadności dalszych zarzutów kasacji.