III UK 74/07 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generated18 kwietnia 2007 r. oddalił apelację wnioskodawczyni E. J. prowadzącej Firmę Społecznych z dnia 21 kwietnia 2006 r., w której ustalono, że zainteresowany P.
Legislator headnote
AI generatedart. 58 § 1 k.c, art. 3531 k.c, art. 58 § 2 k.c, art. 83 § 1 k.c, art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, art. 233 § 1 k.p.c; III UK 74/07 · Sąd Najwyższy: 18 kwietnia 2007 r. oddalił apelację wnioskodawczyni E. J. prowadzącej Firmę Społecznych z dnia 21 kwietnia 2006 r., w której ustalono, że zainteresowany P.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt III UK 74/07
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 9 stycznia 2008 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Zbigniew Myszka (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Romualda Spyt
SSN Herbert Szurgacz
Protokolant Małgorzata Beczek
w sprawie z odwołania E. J. prowadzącej Firmę Handlowo - Usługową M.
od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
z udziałem zainteresowanego P. G.
o ustalenie podlegania ubezpieczeniu społecznemu,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw
Publicznych w dniu 9 stycznia 2008 r.,
skargi kasacyjnej odwołującej się od wyroku Sądu Apelacyjnego
z dnia 18 kwietnia 2007 r.,
oddala skargę kasacyjną.
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia
18 kwietnia 2007 r. oddalił apelację wnioskodawczyni E. J. prowadzącej Firmę
Handlowo-Usługową „M.” od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 4 grudnia 2006 r.
oddalającego odwołanie wnioskodawczyni od decyzji Zakładu Ubezpieczeń
Społecznych z dnia 21 kwietnia 2006 r., w której ustalono, że zainteresowany P.
G. nie podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywania pracy
nakładczej, tj. ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowym od 1 grudnia 2005 r.
W sprawie tej ustalono, że w dniu 1 grudnia 2005 r. zainteresowany P. G.
zawarł z wnioskodawczynią umowę o pracę nakładczą na czas nieokreślony.
Nakładca
powierzył
wykonawcy
prace
polegające
na
przygotowaniu,
kopertowaniu, adresowaniu i wysyłce materiałów reklamowych dostarczonych
przez nakładcę. Strony określiły minimalną miesięczną ilość tej pracy w
wysokości 145 kompletów reklamowych. Za skompletowanie i wysłanie jednej
przesyłki wykonawcy przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 4 zł brutto.
Praca miała być wykonywana z materiałów zapewnionych przez nakładcę, w
miejscu i czasie ustalonym przez wykonawcę. Obowiązkiem wykonawcy było
rozliczenie się z wykonanej pracy do ostatniego dnia miesiąca kalendarzowego
przez dostarczenie nakładcy raportu z wykonanej pracy. W dniu 1 grudnia 2005 r.
spółka
J. Pośrednictwo
Finansowe,
prowadzona
przez
rodziców
wnioskodawczyni, zleciła F.H.U. „M.” informowanie o usługach spółki i rozsyłanie
materiałów informacyjnych do potencjalnych klientów. Za zleconą usługę
przysługiwał abonament w wysokości 200 zł oraz wynagrodzenie prowizyjne w
wysokości 100 zł brutto od klienta, który skorzysta z usług firmy za
pośrednictwem F.H.U. „M.”. Rezultatem tego pośrednictwa było pozyskanie 52
klientów w grudniu 2005 r. i 64 klientów w styczniu 2006 r.
W grudniu 2005 r. i styczniu 2006 r. wnioskodawczyni zawarła około 70
umów o pracę nakładczą, natomiast zainteresowany (wykonawca), który
równocześnie prowadził działalność gospodarczą w zakresie przewozu osób
taksówka, pobrał i wysłał jedynie 8 pakietów reklamowych w grudniu 2005 r. i 8 w
styczniu 2006 r., za co otrzymał wynagrodzenie miesięczne w kwotach po 32 zł.
Wykonawca od 1 grudnia 2005 r. był ubezpieczony z tytułu zawarcia umowy o
pracę nakładczą. W związku z prowadzoną działalnością gospodarczą dokonał
zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy oddalił odwołanie
wnioskodawczyni, uznając, że wprawdzie była ona w stanie zapewnić
wykonawcom odpowiednią ilość materiałów reklamowych, jednakże ci nie byli
zainteresowani zrealizowaniem minimalnej ilości pracy określonej w umowie o
pracę nakładczą. Wprawdzie cel zawarcia umowy o pracę nakładczą nie był
sprzeczny z ustawą, a strony nie zawarły tej umowy dla pozoru, bo wykonawca
wysyłał kilka pakietów ulotek reklamowych miesięcznie, tym niemniej celem
wiążącym strony było wysłanie co najmniej 145 kompletów reklamowych, a więc
wielokrotnie więcej niż miało to miejsce w rzeczywistości. Oznaczało to, że strony
umowy od początku były świadome niewykonania uzgodnionego zobowiązania,
dlatego Sąd pierwszej instancji uznał zawartą umowę za nieważną z mocy art. 58
§ 1 k.c., przyjmując, iż zawarcie tej umowy miało na celu obejście prawa. Sąd ten
uznał za charakterystyczne to, że wykonawcą była zawsze osoba prowadząca
działalność gospodarczą, której wysokość składek na ubezpieczenie osoby
prowadzącej działalność gospodarczą znacznie przewyższała wysokość składek
należnych z tytułu umowy o pracą nakładczą. Oznaczało to, że podstawowym
zamiarem
zainteresowanego
było
uniknięcie
obowiązku
ubezpieczenia
społecznego z tytułu prowadzącej działalności gospodarczej poprzez zawarcie
umowy o pracę nakładczą, której podstawowych elementów strony nie miały
zamiaru realizować. Wyrażona w art. 3531 k.c. zasada wolności umów doznaje
ograniczeń w zakresie treści i celu umowy ze względu na właściwość stosunku
prawnego, ustawę lub zasady współżycia społecznego, z którymi umowa o pracę
nakładczą nie może być sprzeczna. W przeciwnym razie, powstaje nieważność
takiej umowy z mocy samego prawa, dlatego organ rentowy prawidłowo przyjął,
iż od dnia 1 grudnia 2005 r. zainteresowany nie podlegał ubezpieczeniu z tytułu
nieważnej umowy o pracę nakładczą.
Sąd Apelacyjny oddalił apelację wnioskodawczyni, uznając, że Sąd
pierwszej instancji dokonał prawidłowych ustaleń i wydał rozstrzygnięcie
odpowiadające prawu. W sprawie nie ma zastosowania powołany przez Sąd
Okręgowy art. 58 § 1 k.c., ponieważ skutek umowy o pracę nakładczą w postaci
wyboru ubezpieczenia nie jest przez prawo zakazany, a możliwość wyboru tytułu
ubezpieczenia przez osobę spełniającą warunki do objęcia obowiązkowo
ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi z kilku tytułów wynika wprost z art. 9
ust. 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń
społecznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r., Nr 11, poz. 74 ze zm., powoływanej
dalej jako ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych). Nie można zatem
przyjąć, że strony umowy o pracę nakładczą zmierzały do obejścia prawa.
Równocześnie Sąd Okręgowy słusznie uznał zawartą umowę za nieważną,
tyle że w ocenie Sądu Apelacyjnego nieważność ta wynikała z art. 58 § 2 k.c.,
ponieważ umowa o pracę nakładczą była sprzeczna z zasadami współżycia
społecznego „tj. zasadą wynikającą z istoty stosunku pracy, która polega na tym,
iż strony stosunku pracy decydują się na zawarcie umowy o pracę nakładczą w
tym celu aby pracę świadczyć na rzecz pracodawcy i za wynagrodzeniem, a nie
wyłącznie w tym celu aby ‘wyjść’ z ubezpieczenia z tytułu prowadzonej
działalności gospodarczej i nie opłacać wiążącej się z tym ubezpieczeniem
składki.” Istota stosunku pracy nakładczej nie może bowiem sprowadzać się
wyłącznie do uzyskania możliwości wyboru korzystniejszego tytułu ubezpieczenia
społecznego, traktowanego jako cel pierwszoplanowy, a taka sytuacja miała
miejsce w przypadku zainteresowanego.
Dodatkowo, wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny uznał,
że umowa o pracę nakładczą została zawarta dla pozoru. Strony tej umowy z
góry przewidziały, że wykonawca nie wykona nawet minimalnego zobowiązania
wynikającego z umowy, a nakładca nie będzie nawet w minimalnym stopniu
korzystał z pracy wykonawcy. Realizując tę umowę jedynie „szczątkowo” (poniżej
10% minimalnej normy) strony chciały uwiarygodnić wykonywanie obowiązków z
niej wynikających i stworzyć wrażenie jej ważności. Dlatego, zdaniem Sądu
drugiej instancji, nie można przyjąć, iżby skutki prawne wynikające z zawartej
umowy o pracę nakładczą zostały osiągnięte, a ta pozorna umowa była nieważna
z mocy art. 83 § 1 k.c. Równocześnie nieważna umowa o pracę nakładczą nie
mogła prowadzić do objęcia wykonawcy ubezpieczeniem społecznym z tytułu tej
pozornej umowy, co nie narusza zasad Konstytucji RP.
W skardze kasacyjnej pełnomocnik wnioskodawczyni zarzucił naruszenie
przepisów prawa materialnego, w szczególności: 1/ art. 58 § 2 oraz art. 353 1 k.c.
a także naruszenie art. 2, art. 31 ust. 2 zdanie drugie oraz art. 32 ust. 2
Konstytucji RP, 2/ art. 83 §1 k.c. przez ich niewłaściwą wykładnię i niewłaściwe
zastosowanie, a także naruszenie przepisów postępowania, w szczególności art.
233 § 1 k.p.c.
Jako okoliczność uzasadniającą przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania
skarżąca wskazała jej oczywiste uzasadnienie oraz występowanie w sprawie
istotnych zagadnień prawnych oraz potrzebę wykładni art. 58 §2 k.c.,
wywołującej rozbieżności w orzecznictwie, co ujawniło się w rozstrzygnięciach
Sądów obu instancji. W szczególności wyjaśnienia wymaga: „1/ czy można
postawić zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego stronom czynności,
bez wskazania zasady współżycia społecznego, którą naruszono, 2/ czy
naruszenie zasad może wystąpić, jeżeli nikt nie jest taką czynnością
pokrzywdzony ani nie wyrządzono nikomu szkody (ZUS nie może być
pokrzywdzony gdyż nie wiadomo czy w ogóle musiałby w przyszłości wypłacać i
jakie świadczenia), 3/ czy naruszenie jakiejkolwiek zasady, o ile da się ją
wywieść, może dotyczyć skarżącej, która nie miała żadnego interesu prawnego,
woli ani wiedzy w takim ukształtowaniu stosunków ubezpieczeń społecznych jaki
dokonał zainteresowany ?”.
Skarżąca twierdziła, że Sąd Apelacyjny nie wskazał zasady współżycia
społecznego, która by zakazywała zawierania umów o pracę nakładczą lub też
wykonywania ich w sytuacji, gdy jedna ze stron nie jest zainteresowana lub nie
ma czasu na jej wykonywanie w rozmiarze określonym umową. Trudno uznać za
taką zasadę „płacenie składek na ubezpieczenie społeczne wg wyższych stawek"
lub „płacenie ich w ogóle". Skoro art. 9 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń
społecznych dopuszcza wybór tytułu ubezpieczenia, a w wypadku umów o pracę
nakładczą nie wymaga osiągania minimalnego wynagrodzenia dla objęcia tym
ubezpieczeniem, to braki w regulacji prawnej nie mogą obciążać którejkolwiek ze
stron umowy o pracę nakładczą, a na pewno nie skarżącej, gdyż nie miała
obowiązku badać motywów jakimi kierowali się wykonawcy przy podpisywaniu
takich umów. Ponadto, gdyby skarżąca „współdziałała” z wykonawcą przy
określaniu
motywów
podpisania
umowy,
co
sugeruje
Sąd
Apelacyjny
interpretacją i zastosowaniem art. 58 § 2 k.c., to mogła ustalić niższy limit
wykonywanej pracy. Sąd niewłaściwie zastosował też art. 83 § 1 k.c. przez
wywiedzenie pozorności oświadczeń woli z kontekstu części zdarzeń faktycznych
sprawy. Zdaniem skarżącej wykonywanie umowy nawet częściowo nie pozbawia
jej cech ważności. Pozorność oświadczenia woli potraktowana została przez
ustawodawcę jako wada oświadczenia woli, nie dotyczy więc oświadczeń wiedzy.
Jest to wada szczególnego rodzaju, dotycząca oświadczenia złożonego
świadomie dla pozoru drugiej stronie, która o takim charakterze oświadczenia wie
i na to się zgadza. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego brak jest
podstaw do twierdzenia, że skarżąca miała świadomość co do pozorności
złożonego jej przez wykonawcę oświadczenia woli jak również co do tego, że
świadomie współdziałała z zainteresowanym w celu umożliwienia mu „wyjścia” z
systemu ubezpieczeń społecznych osób prowadzących działalność gospodarczą.
Przeciwne ustalenia Sądów obu instancji naruszają zasadę swobodnej oceny
dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.). Skarżąca dopiero w toku procesu doszła do
wniosku, że „dla Wykonawcy zawarcie umowy o pracę nakładczą mogło się
‘opłacać’ z powodów ubezpieczeniowych”, ale luki w prawie ubezpieczeniowym
powinny zmusić ustawodawcę do zmiany prawa, aniżeli kierować wyroki Sądów
przeciwko uczciwym zamiarom skarżącej.
W konsekwencji skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i
przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu oraz
zasądzenie od organu rentowego na rzecz skarżącej kosztów procesu za
postępowanie
przez
Sądem
Najwyższym
wywołanym
niniejszą
skargą,
ewentualnie o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i zaskarżonej decyzji
organu rentowego oraz zasądzenie od organu rentowego na rzecz Skarżącej
kosztów procesu za obydwie instancje.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw prawnych. Odnosząc
się do zagadnień prawnych sformułowanych w skardze Sąd Najwyższy wstępnie
uznał, że bezdyskusyjne jest stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego do oceny
waloru prawnego umowy o pracę nakładczą. Oznacza to, że przepisy
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 grudnia 1975 r. w sprawie uprawnień
pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą (Dz.U. z 1976 r. Nr 3, poz. 19
ze zm., powoływanego dalej jako rozporządzenie o pracy nakładczej) przenoszą na
te osoby określone uprawnienia pracownicze, co w pozostałym zakresie
nieunormowanym w tym rozporządzeniu wykonawczym nie stanowi przeszkody do
stosowania wprost przepisów Kodeksu cywilnego przy ocenie zobowiązań z umowy
o pracę nakładczą. Przyznała to także strona skarżąca, która nie była
konsekwentna w swoich zarzutach, skoro z jednej strony poddawała w wątpliwość
dopuszczalność
stosowania
przepisów
Kodeksu
cywilnego
do
stosunków
wynikających z umowy o pracę nakładczą, by równocześnie w uzasadnieniu skargi
kasacyjnej postawić zarzut sprzeczności zaskarżonego wyroku „z treścią art.
3531 Kodeksu cywilnego wedle którego strony mają nie ograniczoną swobodę w
kształtowaniu stosunków umownych”, a także zarzuty naruszenia art. 58 § 2 i art.
83 § 1 k.c.
W dalszej kolejności należało odnieść się do proceduralnego zarzutu skargi
kasacyjnej naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskutek przekroczenia zasady swobodnej
sędziowskiej oceny dowodów wynikającej z ustalenia, że wykonawca pracy
nakładczej P.G. wykonywał część tych prac na podstawie pozornej umowy o pracę
nakładczą, podczas gdy w materiale dowodowym sprawy nie ma jakoby
uzasadnienia dla przyjęcia „świadomości Skarżącej uczestniczenia w porozumieniu
z Zainteresowanym i innymi wykonawcami mającej na celu ‘wyjście’ Wykonawców,
w tym Zainteresowanego, z systemu ubezpieczeń społecznych osób prowadzących
działalność gospodarczą (elementy pozorności umowy - art. 83 § 1 Kodeksu
cywilnego)”. W zakresie dotyczącym tak postawionego zarzutu Sąd Najwyższy miał
na uwadze to, że w myśl z art. 3983 § 3 k.p.c. podstawą skargi kasacyjnej nie mogą
być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów, co prowadzi do
nieskuteczności kwestionowania w postępowaniu kasacyjnym prawidłowości
dokonanych przez sąd ustaleń w oparciu o zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.,
który reguluje sferę swobodnej sędziowskiej oceny zebranego w sprawie materiału
dowodowego. Ocena pozorności zawartej umowy o pracę nakładczą została
dokonana na gruncie ustalonego w sprawie stanu faktycznego, z którego wynikało,
iż strony jedynie formalnie zawartej umowy o pracę nakładczą porozumiały się i
realizowały to zobowiązanie w „szczątkowym” zakresie wyłącznie w celu
uwiarygodnienia pozorów wykonywania tej umowy oraz wywołania mylnego
przekonania osób trzecich, w tym organu rentowego, jakoby zawarły i realizowały
ważną
umowę
o
pracę
nakładczą.
Ponadto
Sąd
Najwyższy
potwierdził
prawidłowość dokonanej w rozpoznawanej sprawie oceny wiarogodności i mocy
dowodów wynikającej z zebranego materiału dowodowego. Oceniając walor
prawny zawartej umowy o pracę nakładczą Sąd drugiej instancji miał na uwadze,
że czynność prawna wywołuje nie tylko skutki formalnie w niej wyrażone, ale
również te, które wynikają z ustawy (w tym z przepisów prawa ubezpieczeń
społecznych) oraz z zasad współżycia społecznego (art. 56 k.c.). W istocie rzeczy
Sąd Apelacyjny dokonał bowiem wykładni oświadczeń woli i zachowania się stron
formalnie zawartej umowy o pracę nakładczą, badając w sposób uprawniony (art.
65 § 2 k.c.) zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierając się na jej dosłownym
brzmieniu. Już samo umowne postanowienie zawarte w pkt 4 ppkt 4 umowy o
pracę nakładczą, przewidujące, że niewykonanie minimalnej ilości uzgodnionej
pracy „nie musi skutkować rozwiązaniem” zawartej umowy, poddawało w
wątpliwość rzeczywiste intencje stron dotyczące zawarcia umowy o pracę
nakładczą, zwłaszcza gdy zważyć, że także z uzasadnienia skargi kasacyjnej
wynika, iż skarżąca nie była zainteresowana wypracowywaniem uzgodnionych
limitów pracy nakładczej z formalnie zawartej umowy o pracę nakładczą po to, aby
nie ponosić „dodatkowych” kosztów w postaci udzielania wykonawcy prawa do
urlopu lub innych „pracowniczych” uprawnień uzależnionych
od rozmiaru
wykonywanej pracy nakładczej w ilości gwarantującej wynagrodzenie w wysokości
co najmniej połowy minimalnego wynagrodzenia za pracę (w skardze wskazano w
tym zakresie na § 10 ust. 2, § 14, § 28 ust. 2 i § 32 ust. 2 rozporządzenia o pracy
nakładczej). W takich okolicznościach sprawy prawidłowe było uznanie, że strony
umowy, tj. jej wykonawca P. G. nie miał zamiaru wykonywać minimalnej normy
określonej w umowie o pracę nakładczą, bo „przez okres od grudnia 2005 r. do
września 2006 r. nie wykonał nawet 10% minimalnej normy i nie był zainteresowany
jej wykonaniem, twierdząc, iż nie miał na to czasu”, a nakładca (E. J. prowadząca
Firmę Handlowo-Usługowa „M.”) tego od niego nie oczekiwał. Ponadto ustalenie,
że uzyskiwane we wskazanym okresie wynagrodzenie nie przekroczyło kwoty 36 zł
miesięcznie, pozwalało postawić Sądowi drugiej instancji uprawnioną tezę, iż
„strony z góry zatem przewidziały, że wykonawca nie wykona w pełni minimalnego
zobowiązania wynikającego z umowy, a nakładca nie będzie nawet w minimalnym
stopniu korzystał z jego pracy”. W konsekwencji Sąd ten przekonująco
argumentował, że „szczątkowa” realizacja zawartej umowy o pracę nakładczą nie
opierała się o zasadę wzajemności uzgodnionych świadczeń, ponieważ wykonawca
nie miał zamiaru wykonywania tej pracy, tj. nawet minimum uzgodnionego rozmiaru
pracy nakładczej, a nakładca tego od wykonawcy nie oczekiwał. Prowadziło to
usprawiedliwionej konkluzji, że zawarcie formalnej umowy o pracę nakładczą nie
miało na celu rzeczywistej realizacji wynikających z niej zobowiązań, ale było
nakierowane wyłącznie na skorzystanie z możliwości wyboru tytułu ubezpieczenia
społecznego, związanego z opłacaniem zaniżonych składek z nieuprawnionego
tytułu podlegania ubezpieczeniom społecznym przez osobę niewykonującą pracy
nakładczej w uzgodnionym rozmiarze. Warto też sygnalizować, że z zestawienia
należnych składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne P. G.
wynikało, iż łączna kwota składek (od nakładcy i wykonawcy pracy) za podleganie
wykonawcy w pełnym zakresie ubezpieczeniom społecznym nie przekraczała
miesięcznie kilkunastu złotych miesięcznie. Raporty imienne zgłaszała do organu
rentowego skarżąca, która powinna zdawać sobie sprawę, że wykluczone jest
uzyskanie pełnej ochrony prawa ubezpieczeń społecznych z tytułu opłacanych
składek w kwotach nieprzekraczających kilku złotych miesięcznie od płatnika i
ubezpieczonego.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Najwyższy miał na uwadze istotne dylematy
prawne wynikające z możliwości uznania, że skoro w zawartej umowie o pracę
nakładczą strony określiły minimalną miesięczną ilość pracy, której wykonanie
należało do obowiązków wykonawcy, to uzyskany przychód (stanowiący podstawę
wymiaru składek na ubezpieczenie osoby wykonującej pracę nakładczą - art. 18
ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), powinien być deklarowany w
wysokości wynagrodzenia zależnego od uzgodnionego minimalnego rozmiaru
pracy nakładczej, niezależnie od ilości wykonanej pracy nakładczej. Przy tego
rodzaju założeniu, wynikającym z gwarancyjnej „pracowniczej” funkcji i ochrony
uzgodnionego wynagrodzenia za pracę nakładczą, strony, które porozumiały się co
do
konstrukcyjnych
elementów
tego
zobowiązania
dotyczących
rozmiaru
wykonywanej pracy w ilości gwarantującej wynagrodzenie w wysokości co najmniej
połowy minimalnego wynagrodzenia za pracę, powinny realizować te wzajemne
obowiązki w tak uzgodnionym minimalnym zakresie zarówno na gruncie stosunku
pracy nakładczej, jak i „pochodnych” od umowy o pracę nakładczą stosunków
ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego. W rozpoznawanej sprawie
taka koncepcja nie była jednak uprawniona (możliwa do rozważenia) w sytuacji
stwierdzenia pozorności zawartej umowy o pracę nakładczą, wynikającej z
usprawiedliwionego i miarodajnego dla Sądu Najwyższego uznania, że strony tej
umowy „z góry” nie miały zamiaru realizować wzajemnych zobowiązań, a jedynie
zmierzały lub co najmniej godziły się (w przypadku skarżącej) na wywołanie
okoliczności, które stwarzały jedynie pozory realizowania tej umowy dla wywołania
mylnego przekonania osób trzecich, w tym organu rentowego, jakoby zawarły i
realizowały ważną umowę o pracę nakładczą.
Inny dylemat prawny wynikał z uzasadnienia skargi kasacyjnej, w której
skarżąca dowodziła istnienia luki w przepisach prawa ubezpieczeń społecznych w
zakresie braku ustalenia minimalnej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie
społeczne osób wykonujących pracę nakładczą. Istotnie, w przypadku zbiegu
tytułów ubezpieczenia społecznego osoby prowadzącej pozarolniczą działalność,
która jest zobowiązana do opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i
rentowe od zadeklarowanej kwoty, nie niższej jednak niż 60 % przeciętnego
miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim kwartale (art. 18 ust. 8 ustawy o
systemie ubezpieczeń społecznych), oraz tej samej osoby, która podejmuje się
wykonywania pracy nakładczej, osoba taka może dobrowolnie, na swój wniosek,
zmienić tytuł ubezpieczenia na ubezpieczenie oparte na pracy nakładczej (art. 6
ust. 1 pkt 2 w związku z art. 9 ust. 2 ustawy), dla której podstawę wymiaru składek
stanowi przychód z tytułu tej pracy (art. 18 ust. 1 tej ustawy). Równocześnie
przepisy nie ustanawiają ustawowego minimum podstawy wymiaru składek z tego
wybranego lub zmienionego tytułu ubezpieczeń emerytalnego i rentowych. W tym
zakresie
interwencja
ustawodawcy
byłaby
oczywiście
wysoce
pożądana,
zważywszy że trudno wymagać, aby zaniżona (niska) składka od jakiegokolwiek
miesięcznego przychodu z tytułu wykonywania pracy nakładczej gwarantowała
pełną ochronę prawa ubezpieczeń społecznych. W zakresie określenia minimum
podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne osób wykonujących pracę
nakładczą,
Sąd
Najwyższy
uważa,
że
wykładnia
systemowa
przepisów
rozporządzenia o pracy nakładczej w związku z art. 18 ust. 1 ustawy o systemie
ubezpieczeń społecznych prowadzi de lege lata do wniosku, że przychód z tytułu
pracy nakładczej przyjmowany do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie
emerytalne i rentowe osób wykonujących pracę nie może być niższy od połowy
minimalnego wynagrodzenia za pracę, które jest konstrukcyjnym elementem i
minimalnym „pułapem” płacowym oraz składkowym prawnie doniosłej umowy o
pracę nakładczą na gruncie przepisów rozporządzenia o pracy nakładczej oraz
przepisów prawa ubezpieczeń społecznych. Sąd Najwyższy nie rozwijał dalej tego
wątku zagadnienia, które wykraczało poza materię kasacyjną rozpoznawanej
sprawy wobec miarodajnego ustalenia, że strony zawarły pozorną, tj. nieważną
umowę o pracę nakładczą, która nie stanowi uprawnionego tytułu podlegania
ubezpieczeniom społecznym.
Prawidłowe ustalenie pozorności zawartej umowy o pracę nakładczą uwalniało
od potrzeby ustosunkowywania się do zarzutu naruszenia art. 58 § 2 k.c., w
zakresie braku wskazania (nazwania) naruszonych zasad współżycia społecznego.
Warto jednak podkreślić, że dążenie do uzyskania pełnej ochrony prawa
ubezpieczeń społecznych od przychodu z pracy nakładczej uzyskiwanego w
kwotach nieprzekraczających 40 zł miesięcznie, przy opłacaniu przez płatnika i
ubezpieczonego składek na te ubezpieczenia w kwotach po kilka złotych
miesięcznie narusza wszelkie nazwane normatywne i nienazwane zasady
współżycia społecznego, w tym: zasadę równego traktowania wszystkich
ubezpieczonych, zasadę solidaryzmu ubezpieczeń społecznych, zasadę ochrony
interesów i nie pokrzywdzenia innych ubezpieczonych, zasadę nieuprawnionego
nie uszczuplania środków funduszu ubezpieczeń społecznych oraz wszelkie
elementarne zasady uczciwego obrotu prawnego zmierzające do objęcia
nieuprawnionym tytułem ubezpieczenia społecznego wykonawcy pozornej umowy
o pracę nakładczą. Taką osobę mogą przecież spotkać ryzyka ubezpieczeniowe,
takie jak, np. choroba, wypadek przy pracy nakładczej, czy utrata zdolności do
wykonywania tej pracy. W przypadku wystąpienia tego rodzaju ryzyk uzyskanie
gwarancji ubezpieczeniowych od utraconego dochodu w kwocie mniejszej niż 40 zł
miesięcznie w postaci chociażby minimalnych świadczeń emerytalnych, rentowych
lub wypadkowych pozostawałoby w oczywistej sprzeczności i rażącej dysproporcji
do opłaconych składek na ubezpieczenia społeczne w kwotach zaledwie po kilka
złotych miesięcznie. W tej sytuacji powinno być oczywiste, że pozorne czynności
prawne lub zachowania naruszające zasady współżycia społecznego nie korzystają
z ochrony Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Ostatecznie Sąd Najwyższy uznał, że: 1/ w zakresie nieunormowanym
przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 grudnia 1975 r. w sprawie
uprawnień pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą (Dz.U. z 1976 r. Nr
3, poz. 19 ze zm.), które przenoszą na te osoby określone uprawnienia
pracownicze, do oceny ważności umowy o pracę nakładczą i zobowiązań z niej
wynikających mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego, 2/ wykładnia
funkcjonalna i systemowa przepisów prawa pracy i prawa ubezpieczeń społecznych
prowadzi do wniosku o doniosłości prawnej tylko takiej umowy o pracę nakładczą,
w której strony uzgodniły i realizowały rozmiar wykonanej pracy nakładczej w ilości
gwarantującej wynagrodzenie w wysokości co najmniej połowy minimalnego
wynagrodzenia za pracę, 3/ pozorna umowa o pracę nakładczą, na podstawie
której jej strony nie miały zamiaru i nie realizowały konstrukcyjnych cech
(elementów) tego zobowiązania dotyczących rozmiaru wykonywanej pracy w ilości
gwarantującej wynagrodzenie w wysokości co najmniej połowy minimalnego
wynagrodzenia za pracę nie stanowi uprawnionego tytułu podlegania obowiązkowo
ubezpieczeniom społecznym osób wykonujących pracę nakładczą (art. 6 ust. 1 pkt
2 w związku z art. 9 ust. 2 in fine ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie
ubezpieczeń społecznych, jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r. Nr 11, poz. 74 ze zm.),4/
pozorne czynności prawne lub
zachowania naruszające zasady współżycia
społecznego nie korzystają z ochrony Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Powyższe prowadziło do oddalenia skargi kasacyjnej na podstawie art. 398 14
k.p.c.