III SZ 3/01 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedkwietnia 2000 r. [...] po rozpoznaniu sprawy dyscyplinarnej adwokata Zygmunta W. obwinionego o to, że od kwietnia 1994 r. do września 1998 r. w W. będąc pełnomocnikiem pozwanego Lucjana L. w sprawie [...] Sądu Rejonowego dla W.-F. jako adwokat wykonujący zawód w Kancelarii Adwokackiej w Ś., nie czuwał należycie nad biegiem sprawy, nie informował klienta o przebiegu procesu, bez zgody klienta zaniechał wniesienia środka odwoławczego, czym naruszył obowiązki zawodowe adwokata oraz zasady godności zawodu adwokackiego, a więc dopuścił się przewinienia
Legislator headnote
AI generatedIII SZ 3/01 · Sąd Najwyższy: 4 Prawa o adwokaturze orzekł karę zawieszenia na okres jednego roku, 2. na zasadzie art. 81 ust. 3 Prawa o adwokaturze orzekł wobec obwinionego Zygmunta W.
Cited Case Law
AI generatedFull text
Postanowienie z dnia 18 maja 2001 r.
III SZ 3/01
W zakresie odroczenia rozprawy dyscyplinarnej adwokata nie stosuje się
przepisów Kodeksu postępowania karnego, lecz § 24 ust. 4 w związku z § 22
ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lipca 1998 r. w sprawie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów i aplikantów
adwokackich (Dz.U. Nr 99, poz. 635).
Przewodniczący SSN: Józef Skwierawski, Sędziowie SN: Jerzy Kwaśniewski,
Andrzej Wróbel (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy, przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Naczelnej
Rady Adwokackiej – adwokata Jerzego Naumana, po rozpoznaniu w dniu18 maja
2001 r. sprawy obwinionego Zygmunta W. na skutek kasacji wniesionej przez obwinionego i jego obrońcę od orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego w Warszawie
o d d a l i ł kasację obwinionego i jego obrońcy.
Uzasadnienie
Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej we Wrocławiu orzeczeniem z dnia 19
kwietnia 2000 r. [...] po rozpoznaniu sprawy dyscyplinarnej adwokata Zygmunta W.
obwinionego o to, że od kwietnia 1994 r. do września 1998 r. w W. będąc pełnomocnikiem pozwanego Lucjana L. w sprawie [...] Sądu Rejonowego dla W.-F. jako adwokat wykonujący zawód w Kancelarii Adwokackiej w Ś., nie czuwał należycie nad biegiem sprawy, nie informował klienta o przebiegu procesu, bez zgody klienta zaniechał wniesienia środka odwoławczego, czym naruszył obowiązki zawodowe adwokata oraz zasady godności zawodu adwokackiego, a więc dopuścił się przewinienia
dyscyplinarnego przewidzianego w art. 80 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. – Prawo o
adwokaturze w związku z § 49, 55 i 56 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności
Zawodu uchwalonego przez NRA dnia 10 października 1998 r.: 1. uznał obwinionego
za winnego zarzucanego mu czynu przewidzianego w art. 80 Prawa o adwokaturze
w związku § 49, 55 i 56 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu uchwalonego przez NRA dnia 10 października 1998 r. i za to na podstawie art. 81 ust. 1 pkt
4 Prawa o adwokaturze orzekł karę zawieszenia na okres jednego roku, 2. na zasadzie art. 81 ust. 3 Prawa o adwokaturze orzekł wobec obwinionego Zygmunta W.
zakaz wykonywania patronatu na okres dwóch lat.
W ocenie Sądu Dyscyplinarnego wina obwinionego nie budzi żadnych wątpliwości. Zasługujące na wiarę zeznania pokrzywdzonego poparte dowodami z dokumentów pozwalają na przyjęcie, że obwiniony będąc pełnomocnikiem pozwanego
Lucjana L. nie czuwał należycie nad biegiem sprawy, nie informował klienta o przebiegu procesu, bez zgody klienta zaniechał wniesienia środka odwoławczego, kłamliwie zapewniał, iż postępowanie sądowe zostało umorzone, a nadto – mimo tylu
uchybień – domagał się zapłaty za dalsze prowadzenie sprawy. Wymierzając karę
Sąd Dyscyplinarny wziął pod uwagę przede wszystkim wyjątkowo duże napięcie złej
woli obwinionego oraz znaczną szkodliwość działania obwinionego. Obwiniony w
sposób rażący naruszył obowiązki zawodowe, działał w ten sposób ewidentnie na
szkodę klienta, nadto obrażał pokrzywdzonego nazywając go skąpcem molierowskim. Mimo składanych deklaracji obwiniony nie wyrównał szkody.
Wyższy Sąd Dyscyplinarny w Warszawie orzeczeniem z dnia 2000 r. [...] po
rozpoznaniu odwołania obwinionego oraz obrońcy od powyższego orzeczenia Sądu
Dyscyplinarnego zmienił zaskarżone orzeczenie tylko w ten sposób, że w opisie
czynu jako datę początkową przewinienia przyjął dzień 23 października 1997 r., zaś
w pozostałej części zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy. W ocenie Sądu obwiniony w swoim odwołaniu niezasadnie zarzuca obrazę przepisu art. 80 Prawa o adwokaturze, bowiem bezsporny stan faktyczny wyczerpuje aż zanadto dyspozycje
tego przepisu. Nie można również uznać za zasadny zarzut obrazy przepisów postępowania przez nieuwzględnienie wniosku obwinionego o odroczenie rozprawy w dniu
19 kwietnia 2000 r., skoro nie stawiając się wcześniej był pouczony o konieczności
przedstawienia zaświadczenia wydanego przez lekarza sądowego. Sąd stwierdził
ponadto, że obwiniony, oprócz wyjaśnień złożonych w dniu 19 stycznia 1999 r., nie
stawiał się na wezwania rzecznika dyscyplinarnego i na kolejne terminy przed
Sądem Dyscyplinarnym. Wyższy Sąd Dyscyplinarny uznał za konieczne skorygowanie okresu objętego zarzutem, albowiem brak jest ustaleń dotyczących zaniedbań
obwinionego w okresie od kwietnia 1994 r. do 23 października 1997 r., kiedy to obwi-
niony nie stawiając się na rozprawę przestał się interesować dalszym biegiem procesu.
Przy orzekaniu kary Sąd miał na uwadze nie tylko wysoce naganne zachowanie się obwinionego z ewidentnym działaniem na szkodę swego klienta, lecz również
postawę obwinionego w czasie postępowania dyscyplinarnego. Mimo wyznaczania
wielu terminów obwiniony nie stawiał się na wezwania rzecznika dyscyplinarnego i
na rozprawy. Jego wyjaśnienia złożone przed Wyższym Sądem Dyscyplinarnym
świadczą o tym, że obwiniony nie rozumie istoty popełnionego przewinienia. W tej
sytuacji brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, przy uprzedniej karalności obwinionego, że orzeczona kara jest rażąco surowa.
Obwiniony adwokat Zygmunt W. w kasacji od powyższego wyroku zarzucił: 1)
rażące naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. § 49, § 55 i § 56 zbioru zasad
etyki adwokackiej i godności zawodu uchwalonego przez Naczelną Radę Adwokacką
w dniu 10 października 1998 r., który de facto wszedł w życie z chwilą ogłoszenia go
w miesięczniku “Palestra”, tj. z dniem 1 grudnia 1998 r. Zatem obwiniony nie mógł
naruszyć przepisów, które w chwili zdarzenia nie obowiązywały, zaś nowe przepisy,
które weszły w życie z dniem 1 grudnia 1998 r. nie działały wstecz (§ 68 zbioru zasad
i etyki adwokackiej in fine). Postępowanie dyscyplinarne powinno być co najmniej
umorzone, a obecnie obwiniony powinien być uniewinniony (art. 17 KPK), 2) rażące
naruszenie treści przepisów art. 88 ust. 1 Prawa o adwokaturze przez pominięcie
przedawnienia wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, bo od popełnienia przewinienia dnia 23 października 1997 r. upłynęło więcej niż trzy lata i stąd nastąpiła
ujemna przesłanka procesowa, przeto zgodnie z treścią przepisu art. 87 ust. 1 Prawa
o adwokaturze obydwa Sądy Dyscyplinarne powinny umorzyć z urzędu to postępowanie ( art. 17 ust. 1 lit. f KPK), 3) rozpoznanie sprawy przez Sąd Dyscyplinarny przy
ORA we Wrocławiu pod usprawiedliwioną nieobecność obwinionego, bo obrońca
obwinionego adwokat Adam K. przedłożył zaświadczenie lekarskie od lekarza okulisty. Sąd nie uwzględnił wniosku o odroczenie rozprawy w dniu 19 kwietnia 2000 r.,
przez co pozbawił obwinionego możliwości obrony swych praw, co z kolei powodowało nieważność ogłoszonego orzeczenia. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości
oraz Zdrowia i Opieki Społecznej z daty 20 sierpnia 1998 r. (Dz.U. Nr 111, poz. 706)
nie ma zastosowania do postępowania dyscyplinarnego, co wyraźnie wynika z treści
przepisu § 1 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lipca 1996 r. w
sprawie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów (Dz.U. Nr 99, poz.
635), 4) rażącą niewspółmierność wymierzonej kary zawieszenia obwinionego w wykonywaniu zawodu adwokackiego przez okres bardzo długi, bo jednego roku, do
stopnia zawinienia obwinionego, bo jego wina w ogóle jest wątpliwa, gdyż zebrany
materiał dowodowy” nie pozwala obydwu Sądom do zastosowania wobec obwinionego tak wysoce rażącej kary do stopnia jego zawinienia, przy nie uwzględnieniu
zasług obwinionego dla Ojczyzny w okresie okupacji hitlerowskiej jak również sowieckiej. A kwestia niestawiennictwa obwinionego na rozprawę dyscyplinarną zawsze była usprawiedliwiona, zważywszy, iż zachodziła w postępowaniu dochodczym i
w Sądzie Dyscyplinarnym ujemna przesłanka procesowa”. Wskazując na te podstawy kasacyjne, obwiniony wniósł „o uchylenie zaskarżonych orzeczeń obydwóch
Sądów do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, ewentualnie uniewinnienie obwinionego od przypisanych przewinień”.
Obrońca obwinionego Zygmunta W. w kasacji od orzeczenia Wyższego Sądu
Dyscyplinarnego przy Naczelnej Radzie Adwokackiej w Warszawie z dnia 30 września 2000 r. zarzucił: 1) rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 2 §
2 KPK w związku z art. 4,5,7 i 175 KPK, które w konsekwencji uniemożliwiło właściwą ocenę materiału dowodowego a spowodowało uniemożliwienie obwinionemu
złożenia wyjaśnień w sprawie i uznanie, że jego nieobecność na rozprawie w dniu 19
kwietnia 2000 r. jest nieobecnością nieusprawiedliwioną, w sytuacji gdy przedłożył on
zaświadczenie lekarskie potwierdzające niemożność stawiennictwa na rozprawie i
poprzez obrońcę usprawiedliwił niemożność przedłożenia na ten termin zaświadczenia potwierdzonego przez lekarza sądowego, 2) naruszenie art. 80 i 81 Prawa o adwokaturze w związku z paragrafami 49, 55 i 56 zasad zbioru etyki adwokackiej i godności zawodu poprzez nieustalenie istotnych okoliczności sprawy między innymi w
wyniku naruszenia przepisów postępowania karnego, a w szczególności zmiany
okresu jakiego dotyczy zarzut dokonania czynu zabronionego - bez należytego uzasadnienia tego stanowiska i z uwagi na brak jakiegokolwiek stanowiska w przedmiocie zgłoszonego w apelacji obwinionego zarzutu przedawnienia, a tym samym niewłaściwe zastosowanie wyżej wymienionych przepisów w stosunku do obwinionego i
w konsekwencji, 3) rażącą niewspółmierność kary dyscyplinarnej. Wskazując na powyższe wniósł o uchylenie orzeczenia Sądu Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu i Wyższego Sądu Dyscyplinarnego i przekazanie sprawy
Sądowi Dyscyplinarnemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.
W ocenie wnoszącego kasację Sądy Dyscyplinarne obu instancji wydając
orzeczenia w oparciu o jednostronnie zgromadzony materiał dowodowy i pomijając
wyjaśnienia obwinionego - których złożenie mu uniemożliwiono - dopuściły się wskazanych w zarzutach naruszeń przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, które w konsekwencji doprowadziły do orzeczenia rażąco surowej kary dyscyplinarnej, eliminującej praktycznie adwokata Zygmunta W. z zawodu, a to ze względu
na zaawansowany wiek i długość orzeczonej kary. Wnoszący kasację jest zdania, że
przeprowadzenie dowodu z wyjaśnień obwinionego było tym bardziej konieczne, że
sprawa prowadzona przez adwokata dotyczyła jego wieloletnich znajomych ( znajomość trwała ponad 20 lat),a jej przebieg oraz wzajemne relacje klientów i ich pełnomocnika były odmiennie przedstawiane przez obie zainteresowane strony. W ocenie wnoszącego kasację obwiniony ponosi winę jedynie za niedopilnowanie terminu
do złożenia środka odwoławczego od wyroku w sprawie [...] Sądu Rejonowego W.Ś., jednakże jej skala oraz okoliczności istotne, które mogły wpłynąć na jej ocenę, a
tym samym na wysokość orzeczenie ewentualnej kary, zostały przez Sądy Dyscyplinarne obu instancji zupełnie pominięte. Zważyć należy, że adwokat Zygmunt W. jest
człowiekiem w podeszłym wieku i schorowanym. W jego działaniu naprawdę trudno
dopatrzyć się umyślnego unikania Sądu bez ważnej przyczyny, tym bardziej, że
„nieobecność na rozprawie dotyczyła choroby tak ważnego organu ludzkiego jak
oczy”. Obwiniony wraz z obrońcą podjęli również próbę wyrównania szkody jaką poniósł Lucjan L. - poprzez zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela. Szkoda jest w trakcie likwidacji. Fakt ewentualnego wyrównania szkody jest również istotny dla oceny
materiału dowodowego w sprawie, tym bardziej że pokrzywdzonemu Lucjanowi L. w
gruncie rzeczy nie chodzi o ukaranie adwokata Zygmunta W. lecz o wyrównanie
szkody , o czym informował obrońcę obwinionego.
Wnoszący kasację podkreślił, że jest rzeczą zupełnie oczywistą, że Sądy Dyscyplinarne obu instancji orzekając rażąco surową karę kierowały się przesłankami,
których zastosowanie jest niedopuszczalne z względu na dyspozycje art. 4 i 5 KPK.
samym bowiem stwierdzenia\u, że obwiniony nie rozumie swojego zachowania czy
też sytuacji, w której się znalazł, nie można opierać wysokości kary, a tym bardziej
stwierdzać, że „w tej sytuacji brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, przy
uprzedniej karalności obwinionego orzeczona kara jest rażąco surowa.” Również w
sposób niedopuszczalny Wyższy Sąd Dyscyplinarny dokonał zmiany opisu czynu
ciągłego jaki był zarzucany obwinionemu, skracając jego okres, przy jednoczesnym
braku wystarczającego uzasadnienia takiego zabiegu, w szczególności w zakresie
zarzutu przedawnienia zgłoszonego w apelacji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacje nie mają usprawiedliwionych podstaw. Nie jest trafny, sformułowany
w kasacji obwinionego, zarzut rażącego naruszenia zaskarżonym orzeczeniem przepisów prawa materialnego, tj. § 49, § 55 i § 56 uchwały nr 2/XVIII/98 Naczelnej Rady
Adwokackiej z dnia 10 października 1998 r. (zbiór zasad etyki adwokackiej i godności
zawodu) przez zastosowanie tych przepisów w odniesieniu do czynów obwinionego
popełnionych przed dniem wejścia w życie tej uchwały.
W związku z tym zarzutem należy stwierdzić, że istotnie zgodnie z przepisem
§ 68 tej uchwały weszła ona w życie z chwilą ogłoszenia w miesięczniku „Palestra”,
tj. z dniem 1 grudnia 1998 r. Równocześnie z tym dniem utracił moc zbiór zasad etyki
adwokackiej i godności zawodu, uchwalony przez Naczelną Radę Adwokacką w dniu
26 września 1993 r. Niesporne jest, że obwiniony popełnił czyn zabroniony w czasie
obowiązywania ostatnio wymienionego zbioru zasad etyki adwokackiej i godności
zawodu, zaś w czasie orzekania przez Sądy dyscyplinarne obu instancji obowiązywały przepisy zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu z 1998 r. W ocenie
Sądu Najwyższego powyższy zarzut jest jednak nieusprawiedliwiony, bowiem zawarte w powyższych przepisach wymagania etyczne w odniesieniu do wykonywania
zawodu adwokata nie zostały po raz pierwszy ustanowione uchwałą Naczelnej Rady
Adwokackiej z dnia 10 października 1998 r., lecz ich naruszenie stanowiło podstawę
odpowiedzialności dyscyplinarnej również pod rządem poprzednio obowiązującej
uchwały Naczelnej Rady Adwokackiej z dnia 26 września 1993 r. Wymaganie
etyczne, zgodnie z którym adwokat jest obowiązany czuwać nad biegiem sprawy i
informować klienta o jej postępach i wyniku, zostało sformułowane identycznie w
przepisie § 49 uchwały z 1998 r. i § 46 uchwały z 1993 r., zaś wymaganie, że „adwokatowi nie wolno zaniechać czynności prowadzonej w sprawie z tego powodu, że
klient nie wniósł ustalonego honorarium, a w szczególności nie wolno mu z tego powodu uchylić się od stawiennictwa na rozprawie. Natomiast nieuiszczenie przez
klienta ustalonego honorarium może stanowić podstawę do wypowiedzenia pełnomocnictwa w trybie i terminie przewidzianym przez prawo” zostało uregulowane jednakowo w przepisie § 55 ust. 1 uchwały z 1998 r. i § 52 ust. 1 uchwały z 1993 r., z
tym, że w tym pierwszym przepisie przed słowem „sprawie” dodano wyraz „prowa-
dzonej.” Wreszcie obowiązek adwokata uzyskania zgody, w miarę możności pisemnej, na zaniechanie wniesienia środka odwoławczego wynika zarówno z przepisu §
56 uchwały z 1998 r., jak i z § 54 uchwały z 1993 r. Należy w związku z tym stwierdzić, że uchwała Naczelnej Rady Adwokackiej z 1998 r. nie zmieniła ani oceny tych
czynów, ani też dyscyplinarnych konsekwencji ich popełnienia w stosunku do poprzednio obowiązujących w tej mierze przepisów zbioru zasad etyki adwokackiej i
godności zawodu z dnia 26 września 1993 r. W tej sytuacji oczywiście bezpodstawny
jest zarzut obwinionego rażącego naruszenia przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny zakazu wstecznego działania przepisów uchwały Naczelnej Rady Adwokackiej z 1998
r. do czynów popełnionych przez obwinionego pod rządami dotychczasowych przepisów.
Nie jest trafny zawarty w kasacji obwinionego zarzut rażącego naruszenia
przepisu art. 88 ust. 1 Prawa o adwokaturze stanowiącego, że nie można wszcząć
postępowania dyscyplinarnego, jeżeli od chwili popełnienia przewinienia upłynęły trzy
lata, a w wypadkach przewidzianych w art. 8 ust. 2 - sześć miesięcy. Zgodnie z przepisem art. 90 ust. 1 Prawa o adwokaturze sąd dyscyplinarny wszczyna postępowanie
na wniosek uprawnionego oskarżyciela. Z kolei przepis § 19 rozporządzenia Ministra
Sprawiedliwości z dnia 23 lipca 1998 r. w sprawie postępowania dyscyplinarnego w
stosunku do adwokatów i aplikantów adwokackich (Dz.U. Nr 99, poz. 635) przewiduje, że sąd dyscyplinarny wszczyna postępowanie po otrzymaniu aktu oskarżenia i
całości materiałów dochodzenia. Akt oskarżenia został sporządzony przez rzecznika
dyscyplinarnego w dniu 11 maja 1999 r. , a zatem nawet przyjmując tę najkorzystniejszą dla obwinionego datę jako datę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego
przeciwko adwokatowi Zygmuntowi W., należy przyjąć, że od daty popełnienia przez
obwinionego zarzucanego mu przewinienia, którą sam obwiniony określa na dzień 23
października 1997 r., do chwili wszczęcia postępowania dyscyplinarnego nie upłynęły
trzy lata, a zatem wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko obwinionemu
nie naruszało rażąco powyższego przepisu Prawa o adwokaturze powołanego przez
skarżącego jako podstawa niniejszej kasacji. Należy ponadto podkreślić, że nie
nastąpiło także przedawnienie karalności przewinienia dyscyplinarnego
popełnionego przez obwinionego, bowiem od czasu jego popełnienia nie upłynęło
pięć lat ( art. 90 ust. 4 Prawa o adwokaturze). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22
października 1998 r., III RN 67/98 (OSNAPiUS 1999 nr 13, poz. 441) wyjaśnił, że
pięcioletni termin przedawnienia karalności przewinienia dyscyplinarnego (art. 88 ust.
4 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze, Dz.U. Nr 16, poz. 124 ze
zm.) odnosi się także do przewinienia popełnionego przed dniem wejścia w życie
ustawy z dnia 22 maja 1997 r. o zmianie ustawy - Prawo o adwokaturze, ustawy o
radcach prawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 75, poz. 471 ze zm.).
Oznacza to, iż pięcioletni termin przedawnienia karalności przewinienia dyscyplinarnego odnosi się także do przewinienia dyscyplinarnego popełnionego przed dniem
wejścia w życie ustawy nowelizującej, oczywiście o ile nie upłynął termin przedawnienia dla wszczęcia postępowania dyscyplinarnego z powodu popełnienia tego
przewinienia (art. 88 ust. 1 - ust. 3 ustawy - Prawo o adwokaturze). Uwzględniając
natomiast odrębność odpowiedzialności dyscyplinarnej i postępowania dyscyplinarnego w stosunku do odpowiedzialności karnej i postępowania karnego oraz autonomiczny charakter obowiązującej w tym zakresie regulacji ustawowej, w której brak
jest odesłań do przepisów prawa karnego materialnego, nie jest dopuszczalne odpowiednie stosowanie w postępowaniu dyscyplinarnym przepisów prawa karnego
materialnego, w tym także art. 2 nowego Kodeksu karnego lub art. 4 § 1 dawnego
Kodeksu karnego.
Nie jest trafny zawarty w kasacji obrońcy obwinionego zarzut rażącego naruszenia zaskarżonym orzeczeniem przepisów prawa procesowego, tj. art. 2 § 2 KPK
w związku z art. 4, 5, 7 i 175 KPK. Skarżący nie uzasadnia tych podstaw kasacyjnych w sposób wymagany przepisem art. 526 § 1 Kodeksu postępowania karnego,
lecz poprzestaje na arbitralnym stwierdzeniu, że naruszenie to „w konsekwencji
uniemożliwiło właściwą ocenę materiału dowodowego, a spowodowało uniemożliwienie obwinionemu złożenia wyjaśnień w sprawie i uznaniu, że jego nieobecność na
rozprawie w dniu 19 kwietnia jest nieobecnością nieusprawiedliwioną, w sytuacji gdy
przedłożył on zaświadczenie lekarskie potwierdzające niemożność stawiennictwa na
rozprawie i poprzez obrońcę usprawiedliwił niemożność przedłożenia na ten termin
zaświadczenia potwierdzonego przez lekarza sądowego.” W związku z tym zarzutem
należy podkreślić, że po pierwsze - ogólnie sformułowany zarzut "rażącego naruszenia prawa" nie może polegać na kwestionowaniu ustaleń faktycznych będących podstawą zaskarżonego orzeczenia. Ustawowy nakaz podniesienia w kasacji zarzutu
rażącej obrazy prawa może być zrealizowany jedynie poprzez wskazanie, który konkretnie przepis prawa materialnego lub procesowego naruszony został przez sąd
odwoławczy. Ponadto nie może ulegać wątpliwości także i to, że do wymagań formalnych kasacji należy wskazanie, na czym polega zarzucane uchybienie (art. 526 §
1 KPK). Poprzednio obowiązujący Kodeks postępowania karnego z 1969 r. wymagał,
z punktu widzenia dopuszczalności kasacji, jedynie wskazania przez autora kasacji
zarzutu rażącego naruszenia prawa (art. 467 § 1 w związku z art. 463a § 1 KPK z
1969 r.), natomiast aktualnie obowiązujący Kodeks postępowania karnego takiego
ograniczenia nie formułuje. Prezes sądu odwoławczego jest zatem uprawniony i zobowiązany do zbadania nie tylko tego, czy w kasacji podniesiono zarzut rażącej obrazy prawa, ale także tego, czy określono, na czym zarzucane uchybienie in concreto
polegało ( postanowienie Sadu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 1999 r., IV KZ 19/99,
OSNKW 1999 nr 7-8, poz. 44); po drugie - zagadnienie odroczenia rozprawy dyscyplinarnej z powodu niestawiennictwa obwinionego jest uregulowane w przepisach §
24 ust. 4 w związku z § 22 ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23
lipca 1998 r. w sprawie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów i
aplikantów adwokackich (Dz.U. Nr 99, poz. 635). Z powołanych przepisów rozporządzenia wynika, że nie usprawiedliwione niestawiennictwo obwinionego nie wstrzymuje rozpoznania sprawy, chyba że sąd dyscyplinarny uzna jego obecność za konieczną; w razie niestawiennictwa obwinionego, którego obecność sąd uznał za konieczną, sąd ten jest obowiązany odroczyć rozprawę. Skarżący w kasacji nie zarzuca
jednak rażącego naruszenia powyższych przepisów, które zastosował Sąd Dyscyplinarny uznając, że obecność obwinionego na rozprawie nie jest konieczna, a jego niestawiennictwo na rozprawie dyscyplinarnej w dniu 19 kwietnia 2000 r. jest nieusprawiedliwione. Zarzut rażącego naruszenia wymienionych wyżej przepisów Kodeksu
postępowania karnego jest nieusprawiedliwiony również z tej przyczyny, że w sprawie odroczenia rozprawy dyscyplinarnej nie stosuje się tych przepisów. Z przepisów
Prawa o adwokaturze wynika bowiem jednoznacznie, że przepisy Kodeksu postępowania karnego w postępowaniu dyscyplinarnym stosuje się jedynie w granicach i na
podstawie wyraźnego odesłania zawartego w konkretnym przepisie Prawa o adwokaturze, które nota bene nie zawiera klauzuli, że w sprawach nieuregulowanych w
ustawie stosuje się odpowiednio przepisy tego Kodeksu. Klauzulę taką zawiera natomiast przepis § 1 ust. 3 rozporządzenia, zgodnie z którym w zakresie nie uregulowanym przepisami Prawa o adwokaturze stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu
postępowania karnego. Należy w związku z tym przyjąć, że - wbrew zarzutowi zawartemu w kasacji obwinionego - w sprawie usprawiedliwienia niestawienia się obwinionego na rozprawę dyscyplinarną stosuje się odpowiednio przepisy (wydanego na
podstawie art. 117 § 4 KPK) rozporządzenia Ministrów Sprawiedliwości oraz Zdrowia
i Opieki Społecznej z dnia 20 sierpnia 1998 r. w sprawie warunków i trybu usprawiedliwienia niestawiennictwa oskarżonych, świadków i innych uczestników procesu
karnego z powodu choroby (Dz.U. Nr 111, poz. 706).
Skoro zatem podniesione w kasacji zarzuty rażącego naruszenia zaskarżonym orzeczeniem Sądu Dyscyplinarnego drugiej instancji przepisów postępowania
okazały się nieusprawiedliwione, to wskazane przez skarżącego uchybienia nie mogły spowodować wymierzenia obwinionemu kary rażąco niewspółmiernej ( por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV KKN 206/99 –
OSNKW 2000 nr 1-2, poz. 15).
Biorąc powyższe pod rozwagę Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.