Legislator Case Law & Legislation
III SW 43/95 AI generated

III SW 43/95 · Sąd Najwyższy

Case Number III SW 43/95
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

...Rozważając zagadnienie wpływu naruszenia wskazanych w sentencji przepisów na wynik wyborów, należy wskazać, co następuje: Z art. 72 ust. 1 ordynacji określonej osoby na Prezydenta. Tylko przeciwko wyborowi Prezydenta może być

Legislator headnote

AI generated

III SW 43/95 · Sąd Najwyższy: Kwaśniewskiego wymieniło jako motyw tej preferencji, że "jest człowiekiem wykształconym, kompetentnym, dobrze przygotowanym".

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Postanowienie z dnia 4 grudnia 1995 r.

III SW 43/95

Przewodniczący SSN: Teresa Flemming-Kulesza, Sędziowie SN: Kazimierz

Jaśkowski, Jerzy Kwaśniewski,

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 1995 r. na posiedzeniu

niejawnym, sprawy z protestu Wojciecha I. i innych przeciwko wyborowi Prezydenta

postanowił:

stwierdzić naruszenie przepisu art. 41 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 43 ust. 3

ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej

Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398 ze zm.).

Uzasadnienie

(Część uzasadnienia, obejmującą ustalenia faktyczne i rozważania dotyczące

naruszenia prawa wyborczego została pominięta, ponieważ jest ona podobna do treści

przedstawionego wyżej pod poz. 7 uzasadnienia w sprawie III SW 38/95).

...Rozważając zagadnienie wpływu naruszenia wskazanych w sentencji przepisów na wynik wyborów, należy wskazać, co następuje: Z art. 72 ust. 1 ordynacji

wyborczej wynika dla Sądu Najwyższego obowiązek ustalenia nie tylko tego, czy doszło

do naruszenia przepisów ustawy, lecz także ustalenia, czy naruszenie to mogło

wywrzeć wpływ na wynik wyborów. Przez wynik wyborów należy rozumieć wybór

określonej osoby na Prezydenta. Tylko przeciwko wyborowi Prezydenta może być

bowiem wniesiony protest. Należało zatem poczynić ustalenia, czy gdyby nie doszło do

podania w zgłoszeniu kandydata, a w konsekwencji również w rozplakatowanych

obwieszczeniach informacji o wyższym wykształceniu Aleksandra Kwaśniewskiego

zostałby on wybrany.

Sąd Najwyższy przeprowadził z urzędu wielokierunkowe i wszechstronne

postępowanie dowodowe dla ustalenia tej przesłanki.

Przeprowadzony został dowód z wyników badań następujących ośrodków

badania opinii publicznej (społecznej): Ośrodka Badania Opinii Publicznej (OBOP),

Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), Pracowni Badań Społecznych w Sopocie i

"Demoskopu".

Przeprowadzony też został dowód z opinii Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej

Akademii Nauk oraz z opinii biegłego profesora Antoniego Sułka z Instytutu Socjologii

Uniwersytetu Warszawskiego. Z opisanych dowodów można wyprowadzić następujące

wnioski:

W przeprowadzonych badaniach socjologicznych zadawano ankietowanym

pytania dotyczące pożądanych cech przyszłego Prezydenta oraz motywów głosowania

na kandydatów przed I turą wyborów. W badaniach przeprowadzonych przez

"Demoskop" i OBOP respondenci wysoko lokowali wykształcenie wśród cech, które ich

zdaniem powinna posiadać osoba mająca sprawować urząd Prezydenta. W badaniu

"Demoskopu" wśród osób deklarujących głosowanie na Aleksandra Kwaśniewskiego

28% wymieniało wykształcenie wśród dwóch najważniejszych cech.

W badaniu OBOP-u ankietowani (bez wskazania preferencji co do konkretnej

osoby) w 36% wymieniali wykształcenie mogąc wskazać od jednej do pięciu cech.

Badania te przeprowadzono w lipcu 1995 r., kiedy to z badań OBOP-u wynikało,

że w rankingach prowadził Aleksander Kwaśniewski a Lech Wałęsa pozostawał za

takimi kandydatami jak Hanna Gronkiewicz-Waltz czy Jacek Kuroń.

Zwrócić należy też uwagę na to, że pojęcie wykształcenia nie może być utożsamiane z wyższym wykształceniem ani tym bardziej z uzyskaniem dyplomu wyższej

uczelni. Brak jest danych o tym, jak wyborcy rozumieli to pojęcie.

W opinii Instytutu Filozofii i Socjologii powołano się na badanie CBOS, które - jak

to wyjaśniono następnie do protokołu - było przeprowadzone w sierpniu i w czasie

którego 76% respondentów - mając możliwość wyboru 3 cech - wymieniło "doświadczenie polityczne w służbie politycznej, czyli pełnienie jakiejś funkcji politycznej,

partyjnej, sprawowanie urzędu", a 70,7% - "wyższe wykształcenie". W tym jednym

badaniu pojawiło się pojęcie "wyższego wykształcenia", jednakże dyrektor Centrum

zakwestionowała sformułowanie zadanego wówczas pytania.

W przedstawionych Sądowi Najwyższemu wynikach badań CBOS przeprowadzonych w październiku 67,7% wyborców deklarując poparcie dla Aleksandra

Kwaśniewskiego wymieniło jako motyw tej preferencji, że "jest człowiekiem wykształconym, kompetentnym, dobrze przygotowanym".

Z opinii biegłego prof. Antoniego Sułka wynika, że "choć przypisane Aleksandrowi Kwaśniewskiemu wykształcenie sprzyjało jego atrakcyjności jako kandydata, to o

wykształceniu tym wielu wyborców wnosiło bezpośrednio z obserwacji jego działalności

za pośrednictwem telewizji".

Biegły wskazał, że informacja zawarta w obwieszczeniach Państwowej Komisji

Wyborczej poświadczyła istniejące wśród wyborców domniemanie o wykształceniu

Aleksandra Kwaśniewskiego. Informacja ta - jak wyjaśnił do protokołu - zainicjowała

strumień informacji, uruchomiła jedne informacje a innych nie zablokowała. Gdyby

natomiast Państwowa Komisja Wyborcza otrzymała prawdziwą informację w zgłoszeniu

kandydata, wówczas okazałby się on kandydatem na prezydenta, który - wbrew rozpowszechnionemu domniemaniu - nie ma ukończonych studiów co miałoby mniejszy

wpływ na opinie wyborców. Prof. Andrzej Siciński wyjaśniając w imieniu Instytutu

Filozofii i Socjologii PAN opinię jako jeden z jej autorów stwierdził, że ludzie sami nie

potrafią prawidłowo ocenić tego, co wpływa na ich decyzje. Obydwaj biegli wskazali, że

wizerunki kandydatów ukształtowały się przed I turą. Na podkreślenie zasługuje fakt, że

elektorat Aleksandra Kwaśniewskiego z I tury wyborów prawie w 100% głosował na

niego w II turze, już po zakwestionowaniu jego wykształcenia. Natomiast zdaniem prof.

Antoniego Sułka fakt na kogo głosowali w II turze wyborcy jednego z kandydatów,

którzy nie przeszli do II tury jest raczej kwestią polityczną lub społeczną, a nie wiąże się

z wykształceniem kandydatów.

Konkluzje obu opinii przedstawionych Sądowi Najwyższemu są zbieżne. Instytut

Filozofii i Socjologii wskazał, że fakt podania w obwieszczeniu Państwowej Komisji

Wyborczej, że Aleksander Kwaśniewski ma wyższe wykształcenie mógł wpłynąć na

wyniki wyborów, jednakże nie jest możliwe rozstrzygnięcie, czy fakt ten zmienił

ostateczną kolejność kandydatów. Natomiast w opinii prof. Antoniego Sułka stwierdza

się, że wyniki badań i argumenty czynią bardzo prawdopodobnym, że niepodanie przez

PKW prawidłowej informacji o wykształceniu A.Kwaśniewskiego wpłynęło na wyniki

głosowania (liczbę głosów oddanych w II turze na A. Kwaśniewskiego i L. Wałęsę).

Kierunek tego wpływu był korzystny dla A.Kaśniewskiego. Natomiast ustalenie, a tym

bardziej zmierzenie siły tego wpływu nie jest możliwe.

Biegły uznał zatem, że nie można udzielić naukowo uzasadnionej i stanowczej

odpowiedzi na pytanie, czy podanie przez PKW informacji o posiadaniu przez

A.Kwaśniewskiego wyższego wykształcenia wpłynęło na wynik wyborów - jeśli przez

wynik wyborów rozumieć wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Podsumowując zatem wyniki postępowania dowodowego należy podkreślić, że

nie jest możliwe - z naukowego punktu widzenia - stwierdzenie, czym kierowali się

wyborcy dokonując wyboru oraz jakie znaczenie - w wymiernym sensie - miało podanie

nieprawdziwej informacji o wykształceniu kandydata. Oparta o naukę socjologii próba

analizy pojęcia "wpływ na wynik wyborów" nie doprowadziła do rezultatów, które

mogłyby posłużyć do przekonania o tym, czy stwierdzone naruszenie przepisów

ordynacji mogło wywrzeć wpływ na wynik wyborów.

Wobec powyższego należało zastosować rozumowanie ściśle prawne. Na

gruncie prawa zważyć trzeba, że wynik wyborów może zostać zakwestionowany tylko

poprzez wniesienie protestu. Dla skuteczności protestu musi być wykazane, że

nastąpiło naruszenie ustawy - co w rozpoznawanej sprawie miało miejsce - oraz musi

być wykazane, że naruszenie mogło wywrzeć wpływ na wynik wyborów. Nie wystarcza

zatem możliwość wpłynięcia na wynik głosowania. Możliwy wpływ musi odnosić się do

wyniku wyborów, czyli do przyjęcia tezy, że możliwe jest ustalenie, że gdyby nie

stwierdzone naruszenie prawa dana osoba nie zostałaby wybrana. W wyborach,

których dotyczą rozpoznawane protesty, różnica liczby głosów między kandydatami

wynosiła 646.263. Trzeba by zatem stwierdzić, że podanie nieprawdziwej informacji o

wykształceniu kandydata mogło tak wpłynąć na decyzje wyborców, że ponad połowa z

tej liczby wyborców głosowałaby na drugiego kandydata, czyli na Lecha Wałęsę. Dowolne i nieprzekonywające byłoby założenie, że w razie podania prawdziwej informacji

o wykształceniu Aleksandra Kwaśniewskiego wyborcy, którzy chcieli na niego głosować,

głosowaliby na Lecha Wałęsę. Mogliby oni mimo tej informacji podtrzymać swą decyzję

albo nie głosować w ogóle albo też skreślić nazwiska obu kandydatów. Takich

wniosków nie da się odpowiedzialnie wyprowadzić. Zauważyć trzeba, że spośród

ogólnej liczby protestów wyborczych (ponad 590.000) tylko niewielu (ok. 6.800)

wnoszących protesty twierdziło (prawdziwie lub nieprawdziwie), że sami zostali

wprowadzeni w błąd.

Informacja o wyższym wykształceniu kandydata zawarta w obwieszczeniu

Państwowej Komisji Wyborczej mogła mieć wpływ na ukształtowanie decyzji wyborcy,

ale skoro nie jest możliwa rzetelna ocena rozmiaru tego wpływu nie można stwierdzić,

by mogła ona wpłynąć na wynik wyborów. Rozstrzygnięcie o spełnieniu drugiej

przesłanki z art. 72 ust. 1 nie może opierać się na odczuciach i przypuszczeniach co do

konsekwencji naruszenia przepisów ustawy. Aczkolwiek w ustawie nie mówi się o tym,

że naruszenie wywarło wpływ na wynik wyborów, to nie mówi się też o tym, że

wystarczająca jest niemożliwość wykluczenia takiego wpływu. Skoro zatem możliwość

wpływu na wynik wyborów nie może być oceniona pod względem rozmiaru, to należy

dojść do przekonania, że nie można spełnienia tej przesłanki stwierdzić w sposób

stanowczy bez narażenia się na zarzut dowolności czy arbitralności decyzji.

Zadaniem Sądu Najwyższego nie jest ocena ani charakterystyka osoby wybranej

lecz ocena tego czy wola wyborców nie została zniekształcona na skutek naruszenia

prawa.