Legislator Case Law & Legislation
III SW 1091/95 AI generated

III SW 1091/95 · Sąd Najwyższy

Case Number III SW 1091/95
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Pismem z dnia 22 listopada 1995 r. Piotr S. wniósł protest przeciwko obwieszczonemu przez Państwową Komisję Wyborczą w dniu 20 listopada 1995 r. wyborowi Aleksandra Kwaśniewskiego na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Na taki

Legislator headnote

AI generated

art. 13 § 2 k.p.c, art. 267 k.k; III SW 1091/95 · Sąd Najwyższy: natomiast pogląd, że nie ma ustawowej kompetencji do badania i ustalania prawdziwości danych o wykształceniu kandydata.

Keywords

AI generated
art. 13 § 2 k.p.c art. 267 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 13 § 2 k.p.c
219 i art. 13 § 2 k.p.c.
art. 267 k.k
zgłoszenia i rejestracji kandydata, a więc czynów zabronionych przez art. 266 i art. 267

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Postanowienie z dnia 4 grudnia 1995 r.

III SW 1091/95

Przewodniczący SSN: Teresa Romer, Sędziowie SN: Adam Józefowicz, Andrzej

Kijowski (sprawozdawca),

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 1995 r., na posiedzeniu

niejawnym sprawy z protestu Piotra S. oraz 139.391 innych protestów [...] o jednakowej

treści, zawierających zarzut naruszenia art. 41 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 27 września

1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398 ze

zm.).

p o s t a n o w i ł:

uznać, że zarzut podania nieprawdziwej informacji o wykształceniu

kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego,

zamieszczonej na liście wyborczej, sporządzonej przez Państwową Komisję

Wyborczą jest zasadny i stanowi naruszenie art. 43 w związku z art. 41 ust. 1 pkt 1

ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej

Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398 ze zm.), które mogło wywrzeć wpływ na wynik

wyborów.

Uzasadnienie

Pismem z dnia 22 listopada 1995 r. Piotr S. wniósł protest przeciwko obwieszczonemu przez Państwową Komisję Wyborczą w dniu 20 listopada 1995 r. wyborowi

Aleksandra Kwaśniewskiego na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Na taki

wynik wyborów mogło zdaniem protestującego wywrzeć wpływ podanie w zgłoszeniu A.

Kwaśniewskiego, jako kandydata na ten urząd, że legitymuje się wyższym

wykształceniem. Taka informacja o kandydacie została też umieszczona na liście

wyborczej, sporządzonej przez Państwową Komisję Wyborczą i podanej do wiadomości

ogółu wyborców. Wyniki wszystkich badań prowadzonych przez ośrodki badania opinii

publicznej wykazywały bowiem jednoznacznie, że wśród wymagań stawianych przez

wyborców kandydatom na urząd Prezydenta R.P. jest wykształcenie. Wobec tego A.

Kwaśniewski był w kampanii wyborczej przedstawiany jako wykształcony, światły

Europejczyk, posiadający w tym zakresie przewagę zwłaszcza nad Lechem Wałęsą, nie

mającym wyższego wykształcenia.

Tymczasem z oświadczenia złożonego w dniu 16 listopada 1995 r. środkom

masowego przekazu przez prof. dr hab. Brunona S., Prorektora Uniwersytetu Gdańskiego, wynika, że A. Kwaśniewski został w dniu 5 października 1978 r. skreślony z listy

studentów z powodu niezaliczenia V roku Wydziału Ekonomiki Transportu tej uczelni.

Kłamstwo dotyczące wyższego wykształcenia A. Kwaśniewskiego, niezależnie od

naruszenia prawa przez poświadczenie nieprawdy w zgłoszeniu kandydata, co nie

przystoi Prezydentowi R.P., miało w opinii protestującego niewątpliwie istotny wpływ na

przebieg kampanii wyborczej i ostateczny wynik wyborów.

Identycznie brzmiące protesty wniosło we własnym imieniu jeszcze 139.391

innych wyborców, wobec czego postanowieniem z dnia 1 grudnia 1995 r., wydanym na

podstawie art. 219 i art. 13 § 2 k.p.c. w związku z art. 75 ust. 1 ustawy z dnia 27

września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz.

398 ze zm.), Sąd Najwyższy zarządził połączenie spraw tych protestów z niniejszą

sprawą w celu ich łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia.

W celu wszechstronnego zbadania istotnych okoliczności wiążących się z

zarzutem protestów, Sąd Najwyższy zebrał materiał dowodowy, z którego wynika co

następuje:

Kandydaturę A. Kwaśniewskiego na urząd Prezydenta R.P. zgłosił w dniu 25

września 1995 r. "Ogólnopolski Komitet Wyborczy Aleksandra Kwaśniewskiego". Ze

zgłoszenia tego, uzyskanego od Państwowej Komisji Wyborczej, wynika, że określając

wykształcenie, zawód i miejsce pracy kandydata, które zgodnie z art. 41 ust. 1 pkt 1

ustawy z dnia 27 września 1990 r. powinno m.in. zawierać zgłoszenie, Komitet ten

podał: "wykształcenie wyższe, ekonomista, przewodniczący Klubu Parlamentarnego

SLD, poseł na Sejm R.P.".

W piśmie z dnia 28 listopada 1995 r. skierowanym do Sądu Najwyższego

Państwowa Komisja Wyborcza podała, że w czasie rejestracji miała wątpliwości, które z

informacji zawartych w zgłoszeniu kandydata określały jego zawód i miejsce pracy. Po

wyjaśnieniu przez Małgorzatę W.-K., pełnomocnika Komitetu, że A. Kwaśniewski

wykonuje zawód posła, a miejscem jego pracy jest Sejm R.P., takie właśnie dane o tym

kandydacie zamieszczone zostały w uchwale Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 10

października 1995 r. w sprawie listy wyborczej kandydatów na Prezydenta

Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach zarządzonych na dzień 5 listopada 1995 r. (M.P.

Nr 52, poz. 576). Na liście tej skorygowano więc treść zgłoszenia przez pominięcie

informacji o wyuczonym zawodzie kandydata. W piśmie skierowanym do Sądu

Najwyższego w dniu 23 listopada 1995 r. Państwowa Komisja Wyborcza wyraziła

natomiast pogląd, że nie ma ustawowej kompetencji do badania i ustalania prawdziwości danych o wykształceniu kandydata.

Sąd Najwyższy zwrócił się zatem do pełnomocnika Komitetu Wyborczego o

wyjaśnienie, na jakiej podstawie podano w zgłoszeniu kandydata, że ma on wyższe

wykształcenie. W odpowiedzi, sygnowanej przez: Włodzimierza Cimoszewicza - przewodniczącego Komitetu, Danutę Waniek - wiceprzewodniczącą Komitetu i Szefa

Krajowego Sztabu Wyborczego A. Kwaśniewskiego oraz wymienionego wyżej pełnomocnika, napisano w dniu 24 listopada 1995 r., że Komitet działał w przekonaniu, iż

kandydat ukończył naukę na ekonomicznym kierunku studiów.

Wobec ogólnikowości takiego wyjaśnienia, Sąd Najwyższy wezwał wymienione

osoby do jego skonkretyzowania, a Danutę Waniek do przedstawienia ponadto

przesłanek i ewentualnych dokumentów, w oparciu o które składała publiczne oświadczenia, że A. Kwaśniewski zdał wszystkie egzaminy (z wyjątkiem magisterskiego) i

uzyskał wszystkie zaliczenia przewidziane programem studiów na Uniwersytecie

Gdańskim.

Odpowiadając na powyższe wezwanie, W. Cimoszewicz, D. Waniek i M. W.-K.

podali w piśmie z dnia 30 listopada 1995 r., że Komitet działał w najlepszej wierze, w

przekonaniu, że kandydat ukończył studia ekonomiczne, gdyż było to w środowisku

Komitetu Wyborczego "czymś oczywistym", tzw. faktem notoryjnie znanym, a więc nie

wymagającym wykazywania za pomocą środków dowodowych. Nie można by zatem zdaniem piszących - zarzucić Komitetowi Wyborczemu, że działał w zamiarze

poświadczenia nieprawdy, względnie w zamiarze wyłudzenia poświadczenia nieprawdy

przez Państwową Komisję Wyborczą w wystawionym przez nią dokumencie o przyjęciu

zgłoszenia i rejestracji kandydata, a więc czynów zabronionych przez art. 266 i art. 267

k.k.

Komitet Wyborczy zwrócił też uwagę na występującą w polskim prawie niejednolitość rozumienia terminu "ukończenie studiów wyższych", który to fakt nie jest

utożsamiany z uzyskaniem dyplomu (tytułu zawodowego). Wśród kilku przykładów

takich uregulowań wskazano m.in. art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy z dnia 17 października

1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent, o zasadach ustalania emerytur i rent oraz o

zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 104, poz. 450 ze zm.), który to przepis był przedmiotem uchwały Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 1993 r., II UZP 6/93 (OSNCP 1994,

z. 1, poz. 15).

Informacja dotycząca wykształcenia jest zresztą - zdaniem Komitetu Wyborczego

- tylko jednym z elementów socjologicznej charakterystyki kandydata. Z wykształceniem

kandydatów nie wiążą się bowiem żadne skutki prawne, dotyczące zwłaszcza ich

zdolności do kandydowania.

Komitet Wyborczy powołał się wreszcie na zasadę, że ciężar udowodnienia faktu

spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Dotyczy to również

udowodnienia przez wnoszących protesty wyborcze ewentualnego wpływu informacji o

wykształceniu kandydata na wynik wyborów. Tymczasem przeprowadzenie

wiarygodnego dowodu jest w tym zakresie niemożliwe, zwłaszcza że nie sposób

obiektywnie ustalić treści głosu wyborcy oraz przesłanek, którymi się kierował przy

głosowaniu. Poza tym zarzut nieposiadania wyższego wykształcenia został A. Kwaśniewskiemu postawiony i nagłośniony w środkach masowego przekazu, a zwłaszcza

przez telewizję, jeszcze przed wyborami, co umożliwiło wyborcom zmianę ich preferencji i oddanie głosu na innego kandydata lub powstrzymanie się od udziału w głosowaniu. Badania opinii publicznej, przeprowadzone między I a II turą wyborów, nie

wskazują jednak, aby wpływ na wyborcze preferencje głosujących miało kryterium

formalnego wykształcenia kandydatów (tak np. Gazeta Wyborcza z dnia 24 listopada

1995 r.).

Natomiast D. Waniek, w odrębnym piśmie z tej samej daty wyjaśniła, że w maju

1995 r., podczas rozmowy na temat zbliżających się wyborów prezydenckich, A.

Kwaśniewski powiedział jej, że w przeszłości "napisał wprawdzie pracę magisterską, ale

z powodów życiowych zaniechał zdawania egzaminu magisterskiego". Zapewnił jednak,

że "do lipca 1978 r. zdał wszystkie egzaminy i uzyskał wszystkie zaliczenia oraz odbył

wszystkie praktyki studenckie zgodnie z ówcześnie obowiązującym regulaminem

studiów". Uważał zatem, że "miał prawo legitymować się posiadaniem wyższego

wykształcenia", który to pogląd powtórzył w wywiadzie pt. "Demokracja bez protez",

udzielonym tygodnikowi "Polityka" (nr 48 z 2 grudnia 1995 r, s. 15).

Ponadto Danuta Waniek oświadczyła, że świadoma niejednoznaczności pojęcia

"wyższe wykształcenie" w świetle polskiego prawa i praktyki jego stosowania,

"sięgnęła" do przepisów obowiązujących w 1978 r., a więc w okresie, gdy A. Kwaśniewski "ukończył naukę". Według opinii Danuty Waniek jednoznacznej odpowiedzi na

pytanie, kto jest absolwentem wyższej uczelni nie dawała ustawa z dnia 5 listopada

1958 r. o szkolnictwie wyższym. Natomiast ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. o

zatrudnianiu absolwentów szkół wyższych, a zwłaszcza rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 13 czerwca 1964 r. w sprawie zatrudniania absolwentów szkół wyższych

oraz orzekania o obowiązku zwrotu kosztów wykształcenia, uznawały, że absolwentom

wyższej uczelni jest również osoba, która ukończyła ostatni rok nauki, choćby nie

przedłożyła pracy magisterskiej (dyplomowej) i nie przystąpiła do egzaminu magisterskiego (dyplomowego). W ocenie D. Waniek miał więc A. Kwaśniewski "prawo do

posługiwania się statusem wykształcenia wyższego".

D. Waniek oświadczyła jeszcze, że prof. dr hab. Zbigniew G., Rektor Uniwersytetu Gdańskiego, w telefonicznej rozmowie w dniu 24 listopada 1995 r., odmówił jej

wglądu w archiwalia uczelni dotyczące przebiegu studiów A. Kwaśniewskiego. Rektor

nie wyjaśnił również, czy jego oświadczenie (jak też oświadczenie Prorektora prof. dr

hab. B. .) w sprawie wykształcenia A. Kwaśniewskiego było oparte na ówczenej, czy

aktualnie obowiązującej ustawie z dnia 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym.

Odwoływanie się do nowej ustawy byłoby jednak zdaniem D. Waniek uzasadnione

tylko w sytuacji, gdyby zainteresowany chciał obecnie przedłożyć pracę magisterską i

zdać egzamin magisterski.

Do swego pisma D. Waniek załączyła fragment książki Agaty Chróścickiej pt.

"Kwaśniewski jestem" (str. 22-23), wydanej i rozpowszechnionej latem 1995 r., który to

fragment przedrukowały "Sztandar Młodych" i "Gazeta Wyborcza", a ponadto fragment

z "Przewodnika" po Sejmie R.P. II kadencji. D. Waniek przedłożyła również pisemne

oświadczenie z dnia 29 listopada 1995 r. żony kandydata, Jolanty K., która stwierdziła,

że w dniu 12 lipca 1978 r. dzieliła radość A. Kwaśniewskiego z powodu zdania z oceną

dobrą ostatniego egzaminu przewidzianego programem studiów na Wydziale Ekonomiki

Transportu Uniwersytetu Gdańskiego. Był to egzamin u "prof. dr. L. Z." z publicznego

prawa międzynarodowego. Fakt ten J. K. pamięta tak dokładnie, gdyż wspomniany

egzamin odbywał się na jej macierzystym Wydziale Prawa i Administracji, zaś z tego

samego przedmiotu sama uzyskała ocenę bardzo dobrą. J. K. oświadczyła wreszcie, że

mężowi jej, legitymującemu się w całym okresie studiów średnią ocen 4,6, "nigdy nie

doręczono zawiadomienia o skreśleniu go z listy studentów".

Sąd Najwyższy przeprowadził też dowód ze studenckich akt A. Kwaśniewskiego.

W aktach tych nie ma indeksu, a karty egzaminacyjne i zaliczeniowe obejmują jedynie

sześć semestrów studiów. Brakuje więc kart z trzech następnych semestrów, choć

Uniwersytet Gdański nie kwestionuje zaliczenia siódmego i ósmego semestru. Sporny

jest semestr dziewiąty, w którym A. Kwaśniewski nie ma w dzienniku studenckim swego

rocznika odnotowanego wyniku egzaminu z prawa międzynarodowego publicznego oraz

języka zachodniego, jak też zaliczenia seminarium magisterskiego. W aktach znajduje

się natomiast wniosek A. Kwaśniewskiego z dnia 30 czerwca 1978 r. o przedłużenie mu

do dnia 30 września tegoż roku terminu na rozliczenie się z zimowej sesji

egzaminacyjnej dziewiątego semestru oraz na złożenie i obronę pracy magisterskiej.

Decyzja o skreśleniu A. Kwaśniewskiego z listy studentów została jednak podjęta

dopiero w dniu 5 października 1979 r., ze wstecznym skutkiem od dnia 5 października

1978 r. Nie ma wszakże dowodu doręczenia tej decyzji zainteresowanemu, zaś jej kopia

nie jest podpisana. Z oświadczenia sporządzonego w dniu 17 listopada 1995 r. przez

prof. dr hab. Zofię S., ówczesną Prodziekan Wydziału Ekonomii Transportu wynika, że

w odróżnieniu od oryginału takich decyzji, ich kopii "zwyczajowo" nie podpisywano.

Ewentualne zdanie egzaminu z międzynarodowego prawa publicznego nie

stanowiłoby jeszcze - ze względu na brak egzaminu z języka zachodniego i zaliczenia

udziału w seminarium magisterskim - przesłanki do zaliczenia dziewiątego semestru

studiów, lecz przesłuchanie "prof. dr. L. Z." i tak nie wchodziło w grę. Dziekan Wydziału

Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego - prof. dr hab. Andrzej P. zaświadczył

bowiem w dniu 1 grudnia 1995 r., że prof. dr Remigiusz Z., były kierownik Katedry

Prawa Międzynarodowego Publicznego zmarł dnia 7 lipca 1987 r.

W dniu 24 listopada 1995 r. sędziowie Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego wysłuchali Włodzimierza Daaba, wiceprezesa

Ośrodka Badania Opinii Społecznej, który omówił wyniki badań z lipca 1995 r. w

sprawie cech, jakimi powinien się odznaczać Prezydent R.P., jak też wyniki sondażu

przeprowadzonego między I i II turą głosowania na temat przesłanek, jakimi kierowali

się wyborcy głosujący na A. Kwaśniewskiego oraz L. Wałęsę. Wyniki identycznego

sondażu udostępniło na życzenie Sądu Najwyższego Centrum Badania Opinii

Społecznej, które przedłożyło również komunikat z badań przeprowadzonych w sierpniu

1995 r. nt. "Prawo, jednostka, władza. Oczekiwania wobec prawa". Sąd Najwyższy

pozyskał ponadto od "Demoskopu" wyniki badań opinii publicznej z lipca 1995 r. w

sprawie wagi wykształcenia kandydatów na Prezydenta R.P., a od Pracowni Badań

Społecznych w Sopocie tzw. rozkłady odpowiedzi na pytanie z listopada 1995 r. o

źródła informacji, na podstawie których respondenci kształtują swoje poglądy na sprawy

publiczne.

O odpowiedź na pytanie "jaki wpływ na wynik wyboru Aleksandra Kwaśniewskiego na Prezydenta R.P. miało podanie w obwieszczeniu Państwowej Komisji

Wyborczej informacji o posiadaniu przez niego wyższego wykształcenia?". Sąd Najwyższy zwrócił się do Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz do Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. W pierwszym wypadku własną opinię przedłożył prof. Antoni Sułek, a w drugim Komisja w składzie: prof. Andrzej Siciński przewodniczący oraz członkowie: prof. Stefan Amsterdamski, prof. Henryk Domański,

prof. Edmund Mokrzycki, prof. Andrzej Rychard i prof. Włodzimierz Wesołowski.

Sąd Najwyższy ustalił i rozważył, co następuje:

Z zebranego materiału dowodowego wynika, że A. Kwaśniewski nie otrzymał

dyplomu ukończenia studiów wyższych, stwierdzającego uzyskanie zawodowego tytułu

magistra, a zatem nie ma wyższego wykształcenia. Taką kwalifikację przebiegu jego

studiów, odbywanych w latach 1973 - 1978 na Wydziale Ekonomiki Transportu

Uniwersytetu Gdańskiego, uzasadnia przepis art. 44 ust. 1 obowiązującej wówczas

ustawy z dnia 5 listopada 1958 r. o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 1973 r., Nr 32, poz.

191), który stanowił m.in., że absolwentom studiów magisterskich szkoły wyższe wydają

dyplom ukończenia studiów wyższych, stwierdzający uzyskanie tytułu magistra.

Potwierdza to również ówczesny regulamin studiów, ustalony na podstawie upoważnienia z art. 48 ust. 2 tej ustawy w zarządzeniu Ministra Nauki, Szkolnictwa

Wyższego i Techniki z dnia 21 lipca 1972 r. w sprawie regulaminu w uniwersytetach,

wyższych szkołach ekonomicznych, wyższych szkołach pedagogicznych, wyższych

szkołach nauczycielskich, Akademii Teologii Katolickiej i Chrześcijańskiej Akademii

Teologicznej (Dz. Urzęd.MNSz.WiT Nr 9, poz. 68). Regulamin ten stanowił bowiem w §

44 , że równoznaczne z ukończeniem studiów jest złożenie z pozytywnym wynikiem

egzaminu końcowego, czyli dyplomowego na studiach zawodowych albo magisterskiego na studiach magisterskich. Do egzaminu końcowego mógł zaś zostać

dopuszczony student, który uzyskał zaliczenie wszystkich semestrów przewidzianych w

planie studiów, przy czym plan studiów mógł też uzależniać dopuszczenie do egzaminu

końcowego od przygotowania pracy końcowej (dyplomowej lub magisterskiej) i

uzyskania z niej co najmniej dostatecznej oceny.

Pogląd Komitetu Wyborczego, że A. Kwaśniewski miał prawo legitymować się

posiadaniem wyższego wykształcenia jest więc bezzasadny. Nie znajduje on również wbrew pozorom - oparcia w ustawie z dnia 24 lutego 1964 r. o zatrudnianiu absolwentów szkół wyższych (Dz. U. Nr 8, poz. 48), jak też w przepisach jej aktów wykonawczych. Przyjęte w tych uregulowaniach szerokie pojęcie "absolwenta szkoły

wyższej" służyło bowiem jedynie objęciu zakresem obowiązku tzw. planowego zatrudnienia również tych studentów, którzy w zamiarze uchylenia się lub opóźnienia

realizacji tego obowiązku mogliby po zaliczeniu wszystkich semestrów studiów nie

przystępować do egzaminu końcowego. Definicje stosowane w tych unormowaniach nie

mają zatem prawnej doniosłości poza szczególnym zakresem ich odniesienia.

Tego

twierdzenia nie podważa powołana już uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 1993

r., w której - wbrew jednoznacznemu stanowisku Ministra Edukacji Narodowej,

wyrażonym w piśmie z dnia 22 czerwca 1993 r. - przyjęto w stanie faktycznym sprawy,

że warunek "ukończenia nauki" (art. 4 ust. 1 pkt 10 ustawy rewaloryzacyjnej) oznacza

zaliczenie wszystkich semestrów przewidzianych programem studiów, mimo

nieuzyskania dyplomu ich ukończenia. W uzasadnieniu uchwały SN odwołał się

wyraźnie do celów emerytalno-rentowych, dla których niesłuszne byłoby pozbawienie

zainteresowanej możliwości zaliczenia jako okresu nieskładkowego kilku lat nauki nie

łączonej z pracą. Równocześnie SN podkreślił, że ustawodawca nie ograniczył takiej

możliwości do osób "które zdały egzamin końcowy, a więc ukończyły wyższe studia".

W tym stanie prawnym Komitet Wyborczy nie miał podstaw, aby w zgłoszeniu do

Państwowej Komisji Wyborczej przedstawiać A. Kwaśniewskiego jako kandydata z

wyższym wykształceniem. Komitetowi Wyborczemu nie sposób jednak zarzucić

działania w złej wierze, zwłaszcza że kandydat zapewniał w maju 1995 r., iż napisał

nawet pracę magisterską, tylko z życiowych powodów nie przystąpił do egzaminu

magisterskiego, przy czym twierdzenie to podtrzymywał jeszcze w wywiadzie

udzielonym tygodnikowi "Polityka" w nr 48 z dnia 2 grudnia 1995 r., mówiąc iż "toku

studiów nie zamknął formalnie magisterium" (s.15).

W procedurze wyłaniania kandydatów na Prezydenta RP sam zainteresowany

składa jednak tylko pisemną zgodę na kandydowanie, którą należy "dołączyć" do

zgłoszenia (art. 41 ust. 3 ustawy). O prawdziwość informacji dotyczących kandydata,

które zgodnie z art. 41 ust. 1 pkt 1 ustawy powinno zawierać zgłoszenie, musi więc

dbać podmiot dokonujący zgłoszenia, którym w przedmiotowej sprawie jest Ogólnopolski Komitet Wyborczy. Ten zaś nie zachował należytej staranności przy zgłaszaniu

kandydata, a zwłaszcza w okresie pomiędzy I i II turą głosowania, kiedy to wątpliwości

dotyczące wyższego wykształcenia A. Kwaśniewskiego stały się przedmiotem

powszechnego zainteresowania środków masowego przekazu. Tymczasem D. Waniek

- wiceprzewodnicząca Komitetu i Szef Krajowego Sztabu Wyborczego, twierdziła przed

19 listopada 1995 r., że kandydat ukończył naukę na ekonomicznym kierunku studiów i

nie przystąpił jedynie do egzaminu magisterskiego, zaś celowość zapoznania się z

archiwaliami Uniwersytetu Gdańskiego rozważała dopiero w telefonicznej rozmowie z

jego Rektorem w dniu 24 listopada 1995 r., a więc w ostatnim dniu terminu na

wnoszenie protestów wyborczych.

Jest wszakże bezsporne, że listę wyborczą, na której podaje się m.in. wykształcenie, zawód i miejsce pracy prawidłowo zgłoszonych i zarejestrowanych

kandydatów sporządza oraz obwieszcza wyborcom w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski" i poprzez rozplakatowanie Państwowa Komisja

Wyborcza. Komisja odpowiada zatem ostatecznie za prawdziwość informacji zamieszczonych w jej obwieszczeniu z dnia 10 października 1995 r., w tym za nieprawdziwą

informację o wyższym wykształceniu A. Kwaśniewskiego.

W piśmie z dnia 23 listopada 1995 r. Państwowa Komisja Wyborcza przedstawiła

szeroko umotywowany pogląd, że prowadzenie postępowania sprawdzającego

prawdziwość danych o kandydacie wymagałaby dostarczenia przez podmiot zgłaszający kandydata takich m.in. dokumentów, jak dyplom szkoły wyższej, a ze strony PKW

badania i ustalenia prawidłowości danych zawartych w przedłożonych dokumentach, co

"byłoby działaniem nielegalnym ze względu na przekroczenie uprawnień Komisji

określonych w ustawie.". W uzasadnieniu swego stanowiska Państwowa Komisja

Wyborcza powołała się też na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, w tym na

uchwałę z dnia 14 lipca 1993 r. (W. 5/93), w której Trybunał ustalił, że podstawą

protestu wyborczego, o którym mowa w art. 124 ust. 1 ustawy z dnia 28 maja 1993 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 45, poz. 205). nie

może być sam fakt złożenia przez kandydata na posła lub senatora niezgodnego z

prawdą pisemnego oświadczenia określonego przez art. 81 ust. 5 pkt 4 powołanej

ustawy, jakkolwiek złożenie nieprawdziwego oświadczenia, o którym wyżej mowa, jest

moralnie i politycznie naganne.

Sąd Najwyższy nie podziela jednak stanowiska Państwowej Komisji Wyborczej, a

wspieranie go wyżej wymienioną uchwałą Trybunału Konstytucyjnego uważa za

nieodpowiednie do stanu faktycznego niniejszej sprawy. Komisja jest poza tym w

praktyce swego działania niekonsekwentna., gdyż zweryfikowała treść zgłoszenia

kandydatury A. Kwaśniewskiego przez wyłączenie informacji o wyuczonym zawodzie

"ekonomisty" i wprowadzenie -podanej przez pełnomocnika Komitetu Wyborczego informacji o wykonywaniu zawodu posła "zatrudnionego" przez Sejm R.P., natomiast

odmawia sobie kompetencji do zbadania prawdziwości informacji o wykształceniu kandydata. Dla zbadania tej informacji wystarczyłoby zresztą zażądanie dyplomu

ukończenia studiów, bez potrzeby "ustalenia prawidłowości danych w nim zawartych".

Wyinterpretowanie przez Komisję normy prawnej, że badanie prawdziwości danych

zawartych w zgłoszeniu kandydata byłoby nielegalne, zdaje się sugerować, że legalne

jest natomiast podawanie informacji nieprawdziwych, co stanowi wszakże konkluzję,

jakiej nie sposób przypisać racjonalnemu prawodawcy.

Dla prawnej oceny dokonanych ustaleń faktycznych Sąd Najwyższy przyjmuje

zatem, że norma z art. 43 ustawy z dnia 27 września 1990 r. nakazuje umieszczenie na

liście wyborczej, sporządzonej i obwieszczonej do publicznej wiadomości ogółu

wyborców, prawdziwych informacji o kandydatach na Prezydenta R.P. Z nakazu tego

wynika instrumentalnie konieczna kompetencja PKW do sprawdzenia wspomnianych

informacji.Kompetencja ta powinna być realizowana w postępowaniu poprzedzającym

rejestrację kandydatów, określonym w art. 42 tej ustawy. Publiczne obwieszczenie

nieprawdziwych (na skutek niesprawdzenia) danych o kandydatach na urząd

Prezydenta stanowi istotną wadę postępowania rejestracyjnego PKW, podlegającego

kontroli Sądu Najwyższego (art. 42 ust. 3 ustawy).

Podanie w obwieszczeniu Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 10 października

1995 r. nieprawdziwej informacji o posiadaniu przez A. Kwaśniewskiego wyższego

wykształcenia, stanowi więc naruszenie normy art. 43 w związku z art. 41 ust. 1 pkt 1

ustawy o wyborze Prezydenta R.P. Tym samym spełniona została pierwsza z dwóch

przesłanek zasadności protestu wyborczego w rozumieniu art.72 ust. 1 ustawy. Przepis

ten stanowi bowiem, że protest przeciwko wyborowi Prezydenta może być wniesiony z

powodu naruszenia przepisów ustawy albo z powodu dopuszczenia się przestępstwa

przeciwko wyborom.

Druga ze wspomnianych przesłanek wyraża się natomiast we wpływie, jaki na

wynik wyborów mogło wywrzeć takie naruszenie lub przestępstwo. Na ten temat Sąd

Najwyższy zasięgnął opinii biegłych socjologów i psychologów. Zarówno opinia sześciu

profesorów z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, jak też opinia prof. A Sułka z U.W. są w

zasadzie zgodne w ocenie, że jest bardzo prawdopodobne, iż podanie nieprawdziwej

informacji o wyższym wykształceniu A. Kwaśniewskiego wpłynęło na wynik głosowania,

tzn. na liczbę głosów oddanych w I turze głosowania na A. Kwaśniewskiego. Kierunek

tego wpływu w II turze głosowania był zdaniem prof. A. Sułka korzystny dla A.

Kwaśniewskiego, choć ustalenie, a tym bardziej zmierzenie siły owego wpływu nie jest

możliwe. Natomiast według opinii w/w sześciu profesorów z Polskiej Akademii Nauk

ujawnienie wątpliwości co do posiadania wyższego wykształcenia "z pewnością nie

skłaniało wyborców do głosowania na Aleksandra Kwaśniewskiego". Nie sposób zatem

udzielić naukowo uzasadnionej i stanowczej odpowiedzi na pytanie, czy informacje o

posiadaniu przez A. Kwaśniewskiego wyższego wykształcenia wpłynęła na wynik

wyborów, jeżeli przez wynik wyborów rozumie się wybór A. Kwaśniewskiego na

Prezydenta R.P.

Sąd Najwyższy podziela tę ocenę, zwracając wszakże uwagę, że druga

przesłanka zasadności protestu wyborczego zostaje spełniona już wtedy, gdy naruszenie przepisów ustawy "mogło" wywrzeć wpływ na wynik wyborów, bez względu na

mierzalność skali takiego wpływu.

Gdyby skalę tę utożsamiać z ogólną liczbą protestów, jakie wniesiono do Sądu

Najwyższego, to należałoby zakładać, że informacja PKW o nieposiadaniu przez

Aleksandra Kwaśniewskiego wyższego wykształcenia mogła nawet zmienić ostateczną

kolejność kandydatów. Takie rozumowanie nie jest jednak uprawnione. Legitymowany

do wniesienia protestu jest bowiem wyborca, który w dniu wyborów był umieszczony w

spisie wyborców. Nie można zatem wykluczyć, że protesty wnieśli również wyborcy

faktycznie nie uczestniczący w II turze głosowania. Ci natomiast, którzy w dniu 19

listopada 1995 r. brali udział w głosowaniu, najczęściej znali wątpliwości co do

wyższego wykształcenia A. Kwaśniewskiego, gdyż w niektórych środkach masowego

przekazu była już o tym mowa przed I turą wyborów (np. w "Życiu Wyborczym", dodatku

do "Życia Warszawy" z daty 4-5 listopada 1995 r.), a w okresie poprzedzającym II turę

wyborów sprawa ta została upowszechniona i nagłośniona, zwłaszcza przez telewizję.

Protestów z powodu głosowania na A. Kwaśniewskiego w związku z wprowadzeniem w błąd, że ma on wyższe wykształcenie należałoby więc racjonalnie ocze-

kiwać tylko ze strony wyborców nie korzystających ze środków masowego przekazu,

względnie wyborców, którzy kwestionowanie jego wyższego wykształcenia traktowali do

końca jako element politycznej gry wyborczej.

Powyższe rozumowanie wzmacnia hipotezę, że naruszenie przepisów ustawy

mogło wywrzeć wpływ na wynik wyborów rozumiany jako różnica pomiędzy liczbą

głosów rzeczywiście oddanych na Aleksandra Kwaśniewskiego, a liczbą głosów jaką

uzyskałby ten kandydat, gdyby sprawa jego wykształcenia została autorytatywnie rozstrzygnięta przed II turą głosowania. Powyższe rozumowanie wyklucza równocześnie

możliwość formułowania stanowczej konkluzji, że byłaby to różnica odwracająca

ostateczną kolejność kandydatów.

Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.