Legislator Case Law & Legislation
III SW 1035/95 AI generated

III SW 1035/95 · Sąd Najwyższy

Case Number III SW 1035/95
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Wnoszący protest do Sądu Najwyższego Włodzimierz K. zarzucił, że Prezydent-Elekt: "celowo skłamał podając że ma wyższe wykształcenie" na dowód czego podał, że: "w plakacie wyborczym Pana Aleksandra Kwaśniewskiego w 1989 r. była

Legislator headnote

AI generated

art. 228 § 2 k.p.c, art. 6 k.c, art. 227 k.p.c, art. 515 k.p.c, art. 138 k.p.c, art. 514 k.p.c; III SW 1035/95 · Sąd Najwyższy: zarzucił, że Prezydent-Elekt: "celowo skłamał podając że ma wyższe wykształcenie" na dowód czego podał, że: "w plakacie wyborczym Pana Aleksandra Kwaśniewskiego w 1989 r. była

Keywords

AI generated
art. 228 § 2 k.p.c art. 6 k.c art. 227 k.p.c art. 515 k.p.c art. 138 k.p.c art. 514 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 228 § 2 k.p.c
urzędowo, a więc na mocy art. 228 § 2 k.p.c., za nie wymagające dowodów.
art. 6 k.c
zasadę, wskazaną w art. 6 k.c.
art. 227 k.p.c
uzupełnia art. 227 k.p.c.
art. 515 k.p.c
zwrócił się na podstawie art. 515 k.p.c.
art. 138 k.p.c
okazało - błędnego przekonania, że doręczenie na podstawie art. 138 k.p.c.
art. 514 k.p.c
postępowania ani innej osoby, o której mowa w powołanym już art. 514 k.p.c., ani też w
art. 11 k.c
Zgodnie z art. 11 k.c., z chwilą uzyskania pełnoletności, osoba fizyczna nabywa
art. 64 § 1 k.p.c
procesową (art. 64 § 1 k.p.c.) może być jedynie pełnomocnikiem na podstawie art.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Postanowienie z dnia 5 grudnia 1995 r.

III SW 1035/95

Przewodniczący SSN: Maria Tyszel (sprawozdawca), Sędziowie SN: Walerian

Sanetra, Andrzej Wróbel,

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 5 grudnia 1995 r., na posiedzeniu

niejawnym sprawy z protestu Włodzimierza K. przeciwko wyborowi Prezydenta

Rzeczypospolitej Polskiej

p o s t a n o w i ł:

stwierdzić, że protest jest zasadny z powodu naruszenia przepisów ustawy

z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U.

Nr 67, poz. 398 ze zm.), które mogło mieć wpływ na wynik wyborów.

Uzasadnienie

Wnoszący protest do Sądu Najwyższego Włodzimierz K. zarzucił, że Prezydent-Elekt: "celowo skłamał podając że ma wyższe wykształcenie" na dowód czego

podał, że: "w plakacie wyborczym Pana Aleksandra Kwaśniewskiego w 1989 r. była

informacja, że ma ukończone Liceum Ogólnokształcące, czyli już wtedy wiedział że nie

ma prawa legitymować się (tytułem) ukończeniem studiów wyższych".

Sąd Najwyższy rozpatrując protest zważył:

Na mocy art. 72 ust. 1 w zw. z art. 73 ust. 1 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o

wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398 ze zm.) zwanej

dalej Ordynacją, Sąd Najwyższy rozpoznaje protesty wniesione z powodu naruszenia

przepisów Ordynacji albo z powodu dopuszczenia się przestępstwa przeciwko

wyborom, jeżeli to naruszenie lub przestępstwo mogło wywrzeć wpływ na wynik

wyborów.

Na podstawie nadesłanych przez Państwową Komisję Wyborczą list kandydatów

na posłów zgłoszonych 27 sierpnia 1991 r. oraz 5 sierpnia 1993 r, przy nazwisku

Aleksandra Kwaśniewskiego w 1991 r. wskazano: "dziennikarz", w 1993 r. :

"dziennikarz-ekonomista". Tę ostatnią informację wpisano do Protokołu rejestracji

Okręgowej Listy Kandydatów na Posłów przez OKW w Warszawie w Okręgu Wyborczym Nr 1, sporządzonego w dniu 6 sierpnia 1993 r. W analogicznym protokole z dnia

28 sierpnia 1991 r. brak jest nazwiska Aleksandra Kwaśniewskiego, z tym że lista

rozpoczyna się od Nr 2. W protokole rejestracji zgłoszenia, oraz w samym zgłoszeniu

na kandydata na senatora RP w Koszalinie, z 10 maja 1989 r. wpisano zawód:

"dziennikarz".

Powyższe ustalenie wskazuje, że nie można uznać za udowodniony zarzut

protestu, że w plakacie wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego z 1989 r. podano, że

ma ukończone Liceum, którą to informację celowo zmienił. Sąd Najwyższy nie był w

stanie uzyskać plakatu wyborczego z 1989 r., ponieważ ówczesny Komitet Wyborczy

Aleksandra Kwaśniewskiego uległ rozwiązaniu, wnoszący protest nie dołączył do protestu takiego plakatu, a w Archiwum Kancelarii Prezydenta, która nadesłała, na żądanie

Sądu, zgłoszenie kandydata na Senatora, Aleksandra Kwaśniewskiego, oraz protokół

tej czynności, nie było żadnego plakatu wyborczego tego Kandydata. Sąd Najwyższy

zauważa, że ustawy zwane powszechnie ordynacjami wyborczymi w latach 1989, 1991 i

1993 nie zawierały wymogu podawania przez kandydata informacji, jakie posiada

wykształcenie (por. art. 81 ustawy z dnia 28 maja 1993 r - Ordynacja wyborcza do

Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 45, poz. 205).

Do rozważenia pozostaje więc ta część protestu, która zarzuca podanie przez

Aleksandra Kwaśniewskiego nieprawdziwej informacji, że ma studia wyższe.

Zarzut ten był przedmiotem postępowania w około pół miliona protestów, pewne

ustalone w tych sprawach fakty skład niniejszy uznaje za fakty notoryjne, znane sądowi

urzędowo, a więc na mocy art. 228 § 2 k.p.c., za nie wymagające dowodów. Za taki fakt

Sąd uznaje, że żaden z zebranych w postępowaniach z protestów przeciwko wyborowi

Prezydenta RP, dowodów nie potwierdził, że Aleksander Kwaśniewski posiada "wyższe

wykształcenie", tj. że ukończył wyższe studia i jest absolwentem Uniwersytetu

Gdańskiego w rozumieniu ustawy z dnia 5 listopada 1958 r. o szkolnictwie wyższym

(Dz. U. z 1973 r., Nr 32, poz. 1991 ze zm.) obowiązującej w okresie, gdy Aleksander

Kwaśniewski był studentem Uniwersytetu Gdańskiego. Skład orzekający w niniejszej

sprawie w całej rozciągłości podziela wywody prawne dotyczące tego zagadnienia

zawarte w uzasadnieniach postanowień Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 1995 r.,

sygn. akt III Sw 1091/95 oraz z dnia 5 grudnia 1995 r., III SW 91/95.

Podzielając w pełni zasadę wskazaną w pkt 3 na str. 3 pisma Ogólnopolskiego

Komitetu Wyborczego Aleksandra Kwaśniewskiego złożonego w Sądzie Najwyższym w

dniu 30 listopada 1995 r., "w myśl której ciężar udowodnienia faktu spoczywa na

osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne", Sąd Najwyższy zauważa, że tę

zasadę, wskazaną w art. 6 k.c. uzupełnia art. 227 k.p.c. W komentarzu do tego przepisu

wyraźnie wskazano, że ciężar dowodu wiąże się z obowiązkiem twierdzenia i

dowodzenia tych okoliczności, które mogą być stosownie do art. 227 przedmiotem

dowodu, oraz że: "Reguła dotycząca ciężaru dowodu nie może być pojmowana w ten

sposób, że ciąży on zawsze na powodzie". Skoro zatem Sztab Wyborczy Aleksandra

Kwaśniewskiego, zgłaszający go na kandydata na Prezydenta RP, podał informację, że

posiada "wykształcenie wyższe", to tenże Sztab, względnie Kandydat z faktu tego

wyciągnął skutki prawne i na nim więc spoczywa ciężar dowodu dla wykazania, że

Aleksander Kwaśniewski faktycznie wykształcenie takie posiadał, w chwili dokonywania

zgłoszenia.

Dla uzupełnienia postępowania dowodowego, przeprowadzonego w powołanej

sprawie III SW 1091/95 Sąd orzekający w sprawie niniejszej, w dniu 29 listopada br.

zwrócił się na podstawie art. 515 k.p.c. do Prezydenta-Elekta o: "niezwłoczne

nadesłanie wszystkich posiadanych przez Pana dokumentów mających znaczenie dla

określenia wykształcenia, a w szczególności: indeksu, kart egzaminacyjnych, zaświadczenia o ukończeniu studiów (absolutorium), względnie decyzji o skreśleniu z listy

studentów oraz złożenie wyjaśnień na piśmie". Wezwanie Sądu wysłane pod adres

domowy Aleksandra Kwaśniewskiego nie zostało doręczone, funkcjonariusze BOR

strzegący budynku oświadczyli kierowcy SN, że w mieszkaniu nikogo nie ma, na

dzwonek domofonu nikt nie odpowiedział. Wobec informacji we wszystkich środkach

masowego przekazu, że Prezydent-Elekt wyjechał do Hiszpanii Sąd nabrał - jak się

okazało - błędnego przekonania, że doręczenie na podstawie art. 138 k.p.c. (na ręce

żony), jest niemożliwe. Tego samego dnia, tj. 30 listopada 1995 r. pismo do Prezydenta-Elekta, tej samej treści, zostało o godz. 19.30 doręczone na ręce pełnomocnika

p. Małgorzaty W.-K., jednakże Sąd uzyskał od niej jedynie odbitki kompletu pism

wysłanych do Sądu Najwyższego do sprawy III SW 976/95 przez wspomniany wyżej

Komitet Wyborczy wraz z odbitkami wycinków prasowych i fragmentów książek, bez

żadnej istotnej w sprawie informacji, nawet bez informacji o przewidywanym powrocie

do Polski p. Kwaśniewskiego i o tym, że jego żona przebywa w Warszawie. Kodeks

postępowania cywilnego, a również jego część o postępowaniu nieprocesowym, nie zna

dowodu z "oświadczenia" małżonka, w miejsce wyjaśnień składanych przez uczestnika

postępowania ani innej osoby, o której mowa w powołanym już art. 514 k.p.c., ani też w

miejsce zeznań małżonka osoby mogącej być świadkiem. Brak w piśmie pełnomocnika

zgłaszającego Aleksandra Kwaśniewskiego informacji o pobycie w Polsce jego żony

oraz informacji o dacie jego spodziewanego powrotu do kraju uniemożliwiła Sądowi

Najwyższemu prowadzenie dalszego postępowania w kierunku uzyskania oświadczenia

Prezydenta-elekta przed dniem upływu 20 dniowego prekluzyjnego terminu

zakreślonego Sądowi Najwyższemu w art. 76 Ordynacji. Na marginesie tego

zagadnienia Sąd Najwyższy zauważa, że zarówno p. Jolanta K., jak i pełnomocnik

zgłaszający p. Kwaśniewskiego miał realną możliwość porozumienia się z nim i

uzyskania wymaganego przez Sąd oświadczenia za pośrednictwem faksu, telegrafu i

innych środków technicznych, natomiast Sąd Najwyższy - z braku stosownych

informacji - takiej możliwości nie miał.

Zgodnie z art. 11 k.c., z chwilą uzyskania pełnoletności, osoba fizyczna nabywa

zdolność do czynności prawnych, co w konsekwencji oznacza, że pewnych czynności

prawnych może dokonać tylko osobiście (o ile nie została ubezwłasnowolniona).

Małżonek osoby posiadającej zdolność do czynności prawnych oraz zdolność sądową i

procesową (art. 64 § 1 k.p.c.) może być jedynie pełnomocnikiem na podstawie art. 87 §

1 k.p.c. w granicach wskazanych w art. 86 i nast. k.p.c., w związku z czym nadesłane

Sądowi Najwyższemu "oświadczenie" Jolanty K. nie stanowi żadnego dowodu w

sprawie, nie ma więc potrzeby jego szczegółowego omawiania i dokonywania oceny.

W dniu 1 grudnia 1995 r. do Sądu Najwyższego wpłynęło pismo tygodnika "NIE"

z dołączoną odbitką kserograficzną "Życia Wyborczego" z dnia 4-5 listopada br,

zawierającego dane o wszystkich kandydatach na Prezydenta RP, z którego Sąd Najwyższy uzyskał informacje o okresach, w których Aleksander Kwaśniewski był

zatrudniony w "Sztandarze Młodych" oraz w Urzędzie Rady Ministrów. Po uzyskaniu do

wglądu akt personalnych Prezydenta -Elekta Sąd Najwyższy ustalił, że:

a) w aktach osobowych z okresu zatrudnienia w redakcji "Sztandar Młodych" w

szeregu dokumentów podano przy nazwisku A. Kwaśniewskiego, że posiada: "wykształcenie wyższe", "mgr ekonomii", "Studia ukończył w 1981 r." Dyplom ukończenia studiów

uzyskuje w 1979 r." (notatka urzędowa),

b) w aktach osobowych nadesłanych przez Urząd Rady Ministrów znajdują się:

życiorys A. Kwaśniewskiego sporządzony pismem maszynowym, zawierający zdanie:

"Jest magistrem ekonomii", bez daty i podpisu, dwa pisma Biura Akt Osobowych

Urzędu Rady Ministrów do Ministra członka Rady Ministrów Obywatela mgr Aleksandra

Kwaśniewskiego o: "...wypełnienie załączonej ankiety, oświadczenia o stanie

majątkowym i przesłanie wraz z fotokopią dyplomu ukończonej uczelni...", dwa

sporządzone na powielaczu druki: "Wyciąg z akt osobowych", w których w rubryce:

"wykształcenie" wpisano "Wyższe (Uniwersytet Gdański)", a w rubryce zawód wyuczony: "mgr ekonomii". Dane te podano również we wniosku o polityczną akceptację

wystąpienia do Sejmu PRL o powołanie Aleksandra Kwaśniewskiego na stanowisko

Ministra-Członka Rady Ministrów", podpisanym przez Prezesa Rady Ministrów

Mieczysława Fr. Rakowskiego.

Sąd Najwyższy po przeprowadzeniu dowodu z akt osobowych Aleksandra

Kwaśniewskiego, na podstawie art. 250 § 2 k.p.c. stwierdził, że

1) akta osobowe nadesłane przez "Sztandar Młodych" zawierały 38 nie numerowanych kart, w związku z czym dokonał - dla celów dowodowych - własnej

numeracji od 1-38. Niektóre karty zawierały wpisane numery, niezgodne z chronologią,

które w notatce urzędowej oznaczono jako: "z wpisanym numerem",

2) numeracja akt nadesłanych przez Urząd Rady Ministrów dokonana tym

samym długopisem wskazuje, że uczyniono to jednorazowo i w odwrotnej kolejności,

bowiem prawidłowo prowadzone akta osobowe numerowane są w kolejności wpływu

dokumentów,

3) w obu teczkach z aktami Aleksandra Kwaśniewskiego brak jest istotnych dla

sprawy dokumentów wypełnionych i podpisanych przez niego, takich jak własnoręczny

życiorys, ankiety personalne (z wyjątkiem oświadczenia majątkowego), pomimo

dwukrotnego wezwania go do wypełnienia załączonej ankiety,

4) brak jest fotokopii dyplomu również pomimo dwukrotnego wezwania go o jej

przedłożenie

5) pisma skierowane do p. Aleksandra Kwaśniewskiego do dnia 22 września

1989 r. zawierały przed jego nazwiskiem skrót: "mgr". Po tej dacie brak jest tego skrótu.

Notatki urzędowe z obu teczek akt osobowych znajdują się w aktach niniejszej sprawy.

Sąd orzekający nie podziela poglądu prezentowanego przez Ogólnopolski

Komitet Wyborczy Aleksandra Kwaśniewskiego, że w prawie polskim istnieje niejednolitość rozumienia terminu "ukończenie studiów wyższych" z powołaniem się na

uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 1993 r. sygn. akt II UZP 6/93 (OSNCP 1994 r.

Nr 1 poz. 15, OSP 1994 z. 9 poz. 157, PiZS 1993 Nr 10-11 str. 100). W tym zakresie,

Sąd Najwyższy wypowiedział się obszernie w uzasadnieniach powołanych postanowień

z dnia 4 grudnia 1995 r., sygn. akt III SW 1091/95, z 5 grudnia 1995 r., III SW 91/95,

oraz w sprawach III SW 1095/95, III SW 449/95 i innych, a skład orzekający wywody te

podziela, nie ma więc potrzeby ich powtarzania.

Sąd Najwyższy, w składzie orzekającym uznał więc za udowodniony fakt, że

Prezydent-Elekt nie posiada wyższego wykształcenia, a tym samym informacja podana

przez jego Sztab Wyborczy i zawarta w obwieszczeniu PKW była nieprawdziwa, co

uzasadnia pogląd, że doszło do naruszenia art. 41 ust. 1 pkt 1 i 43 ordynacji wyborczej

(pogląd szeroko omówiony w uzasadnieniach powołanych wyżej postanowień Sądu

Najwyższego III SW 1091/95 i III SW 91/95, III SW 449/95 i innych).

Przytoczony wyżej art. 72 ust. 1 ordynacji wyborczej zawiera dwie przesłanki

stanowiące podstawę protestu przeciwko wyborowi Prezydenta:

1) naruszenie przepisów ordynacji lub popełnienie przestępstwa przeciwko

wyborom, które

2) mogły wywrzeć wpływ na wynik wyborów.

Istnienie pierwszej przesłanki, tj. naruszenia art. 41 oraz 43 Ordynacji zostało

powyżej uzasadnione. Sąd Najwyższy w tym zakresie, w pełni odwołuje się do

wywodów zawartych w uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia

1995 r. w sprawie III SW 449/95, że:

"Sąd Najwyższy nie podziela stanowiska Państwowej Komisji Wyborczej,

wspieranego uchwałą Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 lipca 1993 r. (W.5/93), z

której za adekwatne do stanu faktycznego niniejszej sprawy uznaje jedynie stwierdzenie, że złożenie nieprawdziwego oświadczenia jest moralnie i politycznie naganne.

Komisja jest poza tym w praktyce swego działania niekonsekwentna, gdyż zweryfikowała treść zgłoszenia kandydatury A. Kwaśniewskiego przez wyłączenie informacji

o wyuczonym zawodzie "ekonomisty" i wprowadzenie - podanej przez pełnomocnika

Komitetu Wyborczego - informacji o wykonywaniu zawodu posła "zatrudnionego" przez

Sejm RP, natomiast odmawia sobie kompetencji do zbadania prawdziwości informacji o

wykształceniu kandydata.

Dla zbadania tej informacji wystarczyłoby zresztą zażądanie dyplomu ukończenia

studiów, bez potrzeby "ustalania prawidłowości danych w nim zawartych". Wyinterpretowanie przez Komisję normy prawnej, że badanie prawdziwości danych zawartych

w zgłoszeniu kandydata byłoby nielegalne, zdaje się sugerować, że legalne jest

natomiast podawanie informacji nieprawdziwych, co jest wszakże konkluzją, jakiej nie

sposób przypisać racjonalnemu prawodawcy".

Dla prawnej oceny dokonanych ustaleń faktycznych Sąd Najwyższy przyjmuje

zatem, że norma z art. 43 ustawy z dnia 27 września 1990 r. nakazuje umieszczenie na

liście wyborczej, sporządzonej i obwieszczonej do publicznej wiadomości ogółu

wyborców, informacji o kandydatach na Prezydenta RP. Z nakazu tego wynika

instrumentalnie konieczna kompetencja PKW do sprawdzenia wspomnianych informacji.

Druga ze wspomnianych przesłanek wyraża się natomiast we wpływie, jaki na

wynik wyborów mogło wywrzeć takie naruszenie lub przestępstwo. Na ten temat Sąd

Najwyższy zasięgnął opinii biegłych socjologów [...]. Zarówno opinia sześciu profesorów

z Instytutu Socjologii i Filozofii PAN, jak też opinia prof. A. Sułka z UW są w zasadzie

zgodne w ocenie, że jest bardzo prawdopodobne, iż podanie nieprawdziwej informacji o

wyższym wykształceniu A. Kwaśniewskiego wpłynęło na wynik głosowania, tzn. na

liczbę głosów oddanych w II turze głosowania na A. Kwaśniewskiego i L. Wałęsę.

Kierunek tego wpływu był korzystny dla A. Kwaśniewskiego, choć ustalenie, a tym

bardziej zmierzenie siły owego wpływu nie jest możliwe. Nie sposób zatem udzielić

naukowo uzasadnionej i stanowczej odpowiedzi na pytanie, czy informacja o posiadaniu

przez A. Kwaśniewskiego wyższego wykształcenia wpłynęła na wynik wyborów, jeżeli

przez wynik wyborów rozumieć wybór A. Kwaśniewskiego na Prezydenta RP.

Sąd Najwyższy podziela tę ocenę, zwracając wszakże uwagę, że druga przesłanka zasadności protestu wyborczego zostaje spełniona już wtedy, gdy naruszenie

przepisów ustawy "mogło" wywrzeć wpływ na wynik wyborów, bez względu na

mierzalność skali takiego wpływu.

Zdaniem składu orzekającego, należy zwrócić uwagę, że wprawdzie wątpliwości

co do wykształcenia Prezydenta-Elekta tj. co do tego, czy ukończył wyższe studia,

pojawiły się rzeczywiście, jak to wskazano w piśmie przesłanym do Sądu Najwyższego

przez tygodnik "NIE", jeszcze przed I turą wyborów, w dodatku do Życia Warszawy z

4-5 listopada 1995 r., to jednak przed dniem 19 listopada, [...] wątpliwości te nie zostały

wyjaśnione. We wszystkich środkach masowego przekazu pojawiały się informacje

zarówno twierdzące, że Aleksander Kwaśniewski nie ukończył studiów wyższych, jak i

przeciwnie, że studia te ukończył, a odmienne informacje są elementem nieuczciwej

kampanii wyborczej. W programie III Polskiego Radia, 16 października br. Aleksander

Kwaśniewski powiedział, że obronił pracę magisterską na Uniwersytecie Gdańskim

(uwierzytelniony zapis rozmowy), natomiast w jego wywiadzie dla tygodnika "Polityka" z

dnia 2 grudnia, a więc już po wyborze na Prezydenta RP, znalazło się zdanie:

"Uważam, że jako osoba, która zdała wszystkie egzaminy, mam ukończone studia

wyższe. Mam jednak poczucie pewnego grzechu - otóż żałuję, że toku studiów nie

zamknąłem formalnie magisterium " (uwierzytelniona notatka). Treść tych dwu

wypowiedzi ewidentnie wskazuje, że tak przed wyborem, jak w trakcie trwania zarówno

I, jak II tury istniały jedynie wątpliwości, których definitywne rozstrzygnięcie nastąpiło

dopiero w wyniku postępowań dowodowych przeprowadzonych przez Sąd Najwyższy w

rozpatrywanych protestach wyborczych. Do tego czasu część wyborców mogła wierzyć,

i z pewnością wierzyła, zapewnieniom Aleksandra Kwaśniewskiego i członkom jego

Sztabu Wyborczego, że studia wyższe ukończył.

Zauważyć należy, że zakreślony Sądowi Najwyższemu w art. 76 ust. 2 Ordynacji

prekluzyjny termin do podjęcia uchwały o ważności wyboru Prezydenta uniemożliwił

przeprowadzenie aktualnych badań socjologicznych, które być może pozwoliłyby

dokładniej określić wpływ, jaki na wynik wyborów miało podanie przez Aleksandra

Kwaśniewskiego nieprawdy o swym wykształceniu, niż to mogli uczynić biegli, których

opinii Sąd Najwyższy zasięgnął w rozpatrywanych protestach.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy z mocy powołanych wyżej przepisów

Ordynacji wyborczej oraz jej art. 75 w zw. z art. 516 k.p.c. orzekł jak w sentencji

postanowienia.