Legislator Case Law & Legislation
III PZP 4/11 AI generated

III PZP 4/11 · Sąd Najwyższy

Case Number III PZP 4/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome uchwała siedmiu sędziów

Legislator summary

AI generated

sygn. III PZP 2/11 przedstawił powiększonemu składowi Sądu Najwyższego na podstawie art. 39817 § 1 k.p.c. do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne: „Czy do wynagrodzenia przewidzianego w art. 32ł ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (tekst jednolity: Dz.U. z 2007 r. Nr 14 poz. 89 ze zm.)?”

Legislator headnote

AI generated

art. 39817 § 1 k.p.c, art.112 k.p, art. 32 ust. 1 Konstytucji; III PZP 4/11 · Sąd Najwyższy: Z kolei z merytorycznego punktu widzenia spojrzenie konstytucyjne na unormowania płacowe wcale nie daje tak oczywistych wyników, jakie zdaje się prezentować skład zwykły Sądu Najwyższego. Regulacje ustawy zasadniczej nie dają podstaw do znacznych ingerencji w kwestie płacowe. Warto przypomnieć, że art. 65 ust.

Keywords

AI generated
art. 39817 § 1 k.p.c art.112 k.p art. 32 ust. 1 Konstytucji

Cited Legislation

AI generated
art. 39817 § 1 k.p.c
III PZP 2/11 przedstawił powiększonemu składowi Sądu Najwyższego na podstawie art. 39817 § 1 k.p.c.
art.112 k.p
kodeksową normę prawną, tj. art.112 k.p. Jeśliby natomiast ocenić, iż nie została zachowana konstytucyjna równość w prawie do przedmiotowego dodatku, to takie rozwiązanie przyjęte przez ustawodawcę musiałoby zostać zakwestionowane przed
art. 32 ust. 1 Konstytucji
do dodatku do wynagrodzenia przewidzianego w art. 32ł ust.

Cited Case Law

AI generated
II PK 183/10
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 stycznia 2011 r.
III PK 69/10
art. 32ł ust. 2 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej przez niewłaściwe zastosowanie tego przepisu do pracowników zatrudnionych w szpitalnym oddziale ratunkowym i przyznanie im dodatku w wysokości 20% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego za każdą godzinę pracy. W uzasadnieniu skargi podniesiono przede wszystkim, że przepisy odnoszące się do wynagrodzenia za pracę muszą być wykładane ściśle i niedopuszczalna jest ich rozszerzająca interpretacja (uchwała SN z 4 lipca 2007 r., I PZP 5/07, OSNP 2007, nr 23-24, poz. 341, wyrok SN z 13 października 1999 r.
I UK 283/08
W uzasadnieniu postanowienia z dnia 13 stycznia 2009 r., I UK 283/08, Sąd
II UK 363/09
Sygn. akt II UK 363/09 POSTANOWIENIE Dnia 10 marca 2010 r. Sąd Najwyższy w składzie : SSN Zbigniew Hajn w sprawie z wniosku Z. L. S.A. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych z udziałem zainteresowanych : Z. G. /.../ , o ubezpieczenie społeczne, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 10 marca 2010 r., skargi kasacyjnej wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego […] z dnia 2 lipca 2009 r., 1. odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, 2. zasądza od wnioskodawcy na rzecz organu rentowego 120 (sto dwadzieścia) zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.
I PK 27/10
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 czerwca 2010 r.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego

z dnia 17 listopada 2011 r.

III PZP 4/11

Przewodniczący Prezes SN Walerian Sanetra, Sędziowie SN: Teresa

Flemming-Kulesza, Małgorzata Gersdorf (sprawozdawca, uzasadnienie), Zbigniew

Korzeniowski, Zbigniew Myszka, Maciej Pacuda (sprawozdawca), Jolanta

Strusińska-Żukowska.

Sąd Najwyższy, z udziałem prokuratora Prokuratury Generalnej Jana Szewczyka, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 listopada 2011 r. sprawy z powództwa

Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Warszawie Zakładowej Organizacji Związkowej przy Okręgowym Szpitalu Kolejowym SP ZOZ w L.

działającego na rzecz Katarzyny S., Barbary S. i Krystyny S. przeciwko Okręgowemu

Szpitalowi Kolejowemu SP ZOZ w L. z udziałem Katarzyny S., Barbary S., Krystyny

S. o wynagrodzenie, na skutek przedstawionego postanowieniem Sądu Najwyższego

z dnia 8 czerwca 2011 r., III PZP 2/11, następującego zagadnienia prawnego:

„Czy pracownicy medyczni szpitalnego oddziału ratunkowego są uprawnieni

do dodatku do wynagrodzenia przewidzianego w art. 32ł ust. 2 ustawy z dnia 30

sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r. Nr 14,

poz. 89 ze zm.)?"

p o d j ą ł uchwałę:

Pracownicy medyczni szpitalnego oddziału ratunkowego nie byli uprawnieni do dodatku do wynagrodzenia przewidzianego art. 32ł ust. 2 ustawy z

dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (jednolity tekst: Dz.U. z

2007 r. Nr 14, poz. 89 ze zm.).

Uzasadnienie

Sąd Najwyższy w składzie zwykłym postanowieniem z dnia 8 czerwca 2011 r.,

sygn. III PZP 2/11 przedstawił powiększonemu składowi Sądu Najwyższego na podstawie art. 39817 § 1 k.p.c. do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne: „Czy

pracownicy medyczni szpitalnego oddziału ratunkowego są uprawnieni do dodatku

do wynagrodzenia przewidzianego w art. 32ł ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (tekst jednolity: Dz.U. z 2007 r. Nr 14 poz. 89 ze zm.)?”

Zagadnienie prawne przedstawione powiększonemu składowi Sądu Najwyższego wyłoniło się przy rozpoznawaniu zagadnienia prawnego przedstawionego

przez Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie postanowieniem z dnia 6 czerwca 2011 r. […], o tożsamej treści z wyjątkiem tego, że Sąd Okręgowy ujął w pytaniu skonkretyzowanego pracodawcę. Odnosił bowiem swoje pytanie

tylko do pielęgniarek zatrudnionych w szpitalnych oddziałach ratunkowych.

Podlegający wykładni w ramach rozpoznawanego zagadnienia prawnego

przepis art. 32ł ustawy o zakładach opieki zdrowotnej (z.o.z.) z 1991 r. został wprowadzony do tej ustawy na mocy art. 1 pkt 2 ustawy z 22 grudnia 1999 r. o zmianie

ustawy o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. z 2000 r. Nr 3, poz. 28 z mocą od 1

października 1999 r. - art. 2 ustawy zmieniającej). Zgodnie z tym przepisem pracownikom wykonującym zawód medyczny zatrudnionym w zespole wyjazdowym pogotowia ratunkowego (pomocy doraźnej) przysługuje dodatek w wysokości 30% stawki

godzinowej wynagrodzenia zasadniczego za każdą godzinę pracy (ust. 1); pracownikom wymienionym w ust. 1 zatrudnionym w pogotowiu ratunkowym (pomocy doraźnej) poza zespołem wyjazdowym przysługuje dodatek w wysokości 20% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego za każdą godzinę pracy (ust. 2). Jednostką

odrębną od pogotowia ratunkowego są szpitalne oddziały ratunkowe, utworzone na

podstawie ustawy z dnia 26 lipca 2001 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym

(Dz.U. Nr 113, poz. 1207 ze zm.), a obecnie działające na podstawie nowej ustawy z

dnia 8 września 2006 r. o tym samym tytule (Dz.U. Nr 191, poz. 1410 ze zm.). Przedstawiając stan prawny należy także wskazać, iż z dniem 1 lipca 2011 r. ustawa o zakładach opieki zdrowotnej straciła moc na podstawie art. 220 pkt 1 ustawy z dnia 15

kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U. Nr 112, poz. 654). Powołana ustawa

nie przewiduje dodatków do wynagrodzenia dla pracowników medycznych zatrudnionych w pogotowiu ratunkowym, wynikających przed jej wejściem w życie z art. 32ł

ustawy o z.o.z.

Sąd Rejonowy zasądził na rzecz trzech powódek od pozwanego Szpitala

sporny dodatek w nieprzedawnionej części za okres wskazany w pozwie, to jest do

końca października 2008 r. Od 1 listopada 2008 r. dodatek ten był wypłacany pracownikom medycznym szpitalnego oddziału ratunkowego (czyli też powódkom),

spełniającym warunki z art. 32ł ustawy o z.o.z., na mocy zarządzenia dyrektora

Szpitala z 31 października 2008 r. Zdaniem Sądu Rejonowego ustawodawca rozszerzył zakres stosowania art. 32ł ustawy o z.o.z. dodając w nawiasie, że prawo do tych

dodatków mają także ci pracownicy, którzy zajmują się udzielaniem „pomocy doraźnej”. Powyższa ustawa nie definiuje pojęcia „pomoc doraźna”. W uzasadnieniu

uchwały z dnia 6 sierpnia 1987 r., III PZP 26/87 (OSNCP 1989 nr 1, poz. 8) Sąd Najwyższy wskazał, że „pomoc doraźna” to bezzwłoczna pomoc medyczna udzielana

osobom, które uległy wypadkom lub nagle zachorowały. W załączniku nr 1 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 16 lipca 2004 r. w sprawie systemu resortowych

kodów identyfikacyjnych dla zakładów opieki zdrowotnej oraz szczegółowych zasad

ich nadawania (Dz.U. Nr 170, poz. 1797) został wprowadzony pkt 3 nazwany „opieka

doraźna”, który wymienia m.in. oznaczony kodem 3300 Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Sąd Rejonowy podniósł w uzasadnieniu wyroku, że w chwili uchwalenia art.

32ł tej ustawy nie istniały jeszcze szpitalne oddziały ratunkowe. Sytuacja uległa

zmianie po wejściu w życie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która

stworzyła system Państwowego Ratownictwa Medycznego, mający na celu zapewnienie pomocy każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia życia. W

ramach tego systemu działają zespoły ratownictwa medycznego i szpitalne oddziały

ratunkowe. Zgodnie z art. 3 pkt 9 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym,

szpitalny oddział ratunkowy jest komórką organizacyjną szpitala w rozumieniu przepisów o zakładach opieki zdrowotnej, stanowiącą jednostkę systemu, o której mowa

w art. 32 ust. 1 pkt 1, udzielającą świadczeń opieki zdrowotnej osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, spełniającą wymagania określone w ustawie. Zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 15 marca 2007 r. w sprawie

szpitalnego oddziału ratunkowego (Dz.U. Nr 55, poz. 365) szpitalny oddział ratunkowy udziela świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz

podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób,

które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Pracownicy szpitalnego

oddziału ratunkowego nie muszą spełniać wymagań określonych w art. 3 pkt 6

ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, gdyż z § 14 pkt 3 rozporządzenia

Ministra Zdrowia z dnia 15 marca 2007 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego wynika, że zasoby kadrowe tego oddziału to pielęgniarki lub ratownicy medyczni

w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału. Ponadto z § 2 ust. 2 powołanego rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 15 marca

2007 r. wynika, że szpitalny oddział ratunkowy może posiadać w swojej strukturze

również zespoły ratownictwa medycznego.

W pozwanym Szpitalu działa wyodrębniona jednostka systemu ratownictwa

medycznego w postaci szpitalnego oddziału ratunkowego, która wypełniała funkcję

pogotowia ratunkowego, natomiast nie było wyodrębnionego pogotowia ratunkowego, którego pracownicy mieliby ponad wszelką wątpliwość - w spornym okresie prawo do dodatku na podstawie art. 32ł ustawy o z.o.z. Nie oznacza to jednak, że

pracownikom świadczącym taką samą pracę, ale w jednostce organizacyjnej o innej

nazwie, można odmówić uprawnienia do otrzymania takiego dodatku.

Oceniający sprawę w drugiej instancji Sąd Okręgowy podniósł, że analiza zakresu czynności wykonywanych przez pielęgniarki szpitalnego oddziału ratunkowego

pozwanego Szpitala wskazuje, iż są one tożsame z czynnościami wykonywanymi

przez pielęgniarki zatrudnione poza zespołem wyjazdowym pogotowia ratunkowego

(pomoc doraźna). Różnica polega jedynie na zatrudnieniu w innej jednostce organizacyjnej systemu zakładów opieki zdrowotnej. Skoro zarówno oddziały ratunkowe,

jak i pogotowie ratunkowe mieszczą się w jednym systemie publicznych zakładów

opieki zdrowotnej, to różnicowanie, polegające na nieprzyznaniu dodatku za wykonywanie tego samego rodzaju pracy może być kwalifikowane jako naruszające zasady równouprawnienia pracowników w zatrudnieniu (art. 183c k.p.). Zdaniem Sądu

Okręgowego przepisy płacowe podlegają jednak wykładni ścisłej i niedopuszczalna

jest ich interpretacja rozszerzająca, a przepis art. 32ł ust. 2 ustawy o z.o.z. odnosi się

jednoznacznie do pracowników wykonujących zawód medyczny w pogotowiu ratunkowym, poza zespołem wyjazdowym (pomoc doraźna). Szpitalny oddział ratunkowy

nie jest zaś pogotowiem ratunkowym, mimo iż udziela pomocy doraźnej.

Nawiązując do poglądów Sądu Okręgowego Sąd Najwyższy w składzie zwykłym przypomniał, że w dwóch wyrokach Sąd Najwyższy wypowiedział się co do

rozważanego zagadnienia. Chodzi tu o wyroki z 12 stycznia 2011 r., II PK 183/10

oraz z 24 maja 2011 r., III PK 69/10 (oba niepublikowane), w których przyjęto, że

pracownikom medycznym zatrudnionym w szpitalnym oddziale ratunkowym nie

przysługuje dodatek do wynagrodzenia przewidziany w art. 32ł ustawy o z.o.z.

W uzasadnieniu wyroku II PK 183/10 Sąd Najwyższy zauważył, że art. 32ł ust.

2 ustawy o z.o.z. jest przepisem płacowym, co uniemożliwia wykładnię per analogiam

lub wykładnię rozszerzająca. Przepis ten wprost i jednoznacznie reguluje tylko prawo

do dodatku dla pracowników medycznych zatrudnionych w pogotowiu ratunkowym, a

zwrot „pomoc doraźna” stanowi jedynie doprecyzowanie kategorii tych pracowników,

przez co wyłącza np. dyspozytorów. Dalsza wykładnia przepisu nie jest konieczna.

Celem wykładni sensu stricto jest dokonanie wyjaśnienia terminów użytych przez

ustawodawcę, aby w dalszej kolejności ustalić treść normy. Skoro termin „pogotowie

ratunkowe” jest jednoznaczny, to nie ma powodu do poszukiwania dalszego znaczenia tego pojęcia (clara non sunt interpretanda).

Według tego wyroku wniosek ten znajduje potwierdzenie w wykładni systemowej i funkcjonalnej. Gdyby bowiem ustawodawca chciał zrównać w prawach pracowników medycznych pracujących w pogotowiu ratunkowym z pracownikami zatrudnionymi w szpitalnym oddziale ratunkowym, to miał okazję to uczynić wielokrotnie, gdyż

po uchwaleniu ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (ustawa z 2006 r.)

ustawa o zakładach opieki zdrowotnej była nowelizowana kilkanaście razy. Co więcej, art. 28 ust. 2 ustawy o z.o.z. obowiązuje od 1 stycznia 2007 r. i zmieniony został

właśnie na podstawie art. 52 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Oznacza to, że ustawa wprowadzająca szpitalne oddziały

ratunkowe nie zlikwidowała pogotowia ratunkowego. Pogotowie nadal pozostało w

systemie opieki zdrowotnej i nadal traktowane jest jak inny niż szpital zakład opieki

zdrowotnej.

W wyroku II PK 183/10 podniesiono, że z punktu widzenia funkcjonalnego

szpitalny oddział ratunkowy i pogotowie ratunkowe to dwie różne jednostki o różnych

celach, aczkolwiek część zadań tych jednostek może się powielać. Pogotowie ratunkowe funkcjonuje zatem obok szpitala. Zgodnie z art. 3 ust. 9 ustawy o Państwowym

Ratownictwie Medycznym szpitalny oddział ratunkowy jest komórką organizacyjną

szpitala w rozumieniu przepisów o zakładach opieki zdrowotnej, stanowiącą jednostkę systemu ratownictwa medycznego, udzielającą świadczeń opieki zdrowotnej osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Na system ten składają się oddziały

szpitalne oraz zespoły ratownictwa medycznego. Pogotowie ratunkowe może udzielać świadczeń zdrowotnych w ramach systemu ratownictwa medycznego, jednak

tylko jako pozaszpitalny zespół ratownictwa medycznego (art. 28 ust. 2 ustawy o

z.o.z.).

Nie oznacza to, że pogotowie jest szpitalnym oddziałem ratunkowym i odwrotnie; że szpitalny oddział ratunkowy jest pogotowiem ratunkowym. Tym samym pracownicy szpitalnego oddziału ratunkowego nigdy nie będą zatrudnieni w pogotowiu.

W omawianym wyroku Sąd Najwyższy stwierdził ponadto, że różnorodność celów i

zadań, a zatem także rozmiaru pracy, jej skomplikowania i natężenia powoduje, iż

nieprzyznanie dodatku pracownikom szpitalnego oddziału ratunkowego nie może być

utożsamiane z dyskryminacją w wynagradzaniu. Prace wykonywane w ramach szpitalnego oddziału ratunkowego i pogotowia ratunkowego z uwagi na nietożsamy charakter usług świadczonych przez te placówki nie są do końca porównywalne.

Motywując wystąpienie z pytaniem prawnym do składu powiększonego, Sąd

Najwyższy w zwykłym składzie stwierdził jednak, że wykładnia językowa przepisu nie

kończy procesu jego interpretacji, jeżeli inne jej metody prowadzą do rezultatu

sprzecznego z wykładnią językową. Potrzeba dalszej interpretacji przepisu może wynikać z wykładni systemowej lub funkcjonalnej. W rozpoznawanej sprawie praca wykonywana przez pracowników pogotowia ratunkowego (poza zespołem wyjazdowym)

i pracowników szpitalnego oddziału ratunkowego, nawet jeśli nie jest tożsama, to nie

wykazuje tylu istotnych różnic, aby można ją nazwać pracą innego rodzaju. Natomiast konieczność jednakowego wynagradzania pracy tego samego rodzaju, zwłaszcza u pracodawców działających w ramach jednego systemu opieki medycznej, wynika z zasady równości i niedyskryminacji. Zasady te natomiast wynikają z Konstytucji (art. 23 i art. 33) oraz z Kodeksu pracy (art. 183c). Wykładnia systemowa wymaga

wykładni ustawy w zgodzie z Konstytucją, a także z przepisami unijnymi dotyczącymi

równego traktowania pracowników. Zdaniem Sądu Najwyższego konstruującego pytanie prawne trzeba więc rozważyć aktualność stosowanej od kilkudziesięciu lat zasady „ścisłej” wykładni przepisów płacowych i podstaw jej stosowania.

Sąd Najwyższy w powiększonym składzie zważył, co następuje:

Dokonując oceny zaprezentowanego zagadnienia Sąd Najwyższy w składzie

powiększonym uznaje za niezbędne przeprowadzenie wstępnej analizy, czy owo zagadnienie ma charakter istotnego zagadnienia prawnego, koniecznego do rozstrzygnięcia w składzie siedmiu sędziów. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu

pytania w niniejszej sprawie, z dniem 1 lipca 2011 r. straciła moc ustawa z dnia 30

sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, uchylona przez art. 220 pkt 1 ustawy

z dnia 15 kwietnia 2001 r. o działalności leczniczej. Kwalifikacji miałby zatem podlegać stan prawny, który już nie obowiązuje. Jedną z przesłanek oceny występowania

zagadnienia prawnego jest znaczenie problemu prawnego dla praktyki stosowania

prawa. W uzasadnieniu postanowienia z dnia 13 stycznia 2009 r., I UK 283/08, Sąd

Najwyższy wskazuje, że istotny charakter zagadnienia prawnego wyznacza jego

znaczenie dla rozwoju prawa, ewentualnie precedensowy charakter dla rozstrzygania

innych podobnych spraw (tak samo w postanowieniu z dnia 10 marca 2010 r., II UK

363/09). Poglądy te, odnoszące się do określenia istotnego zagadnienia prawnego w

skardze kasacyjnej, mają tym bardziej zastosowanie w postępowaniu w przedmiocie

podjęcia uchwały w składzie siedmiu sędziów Sądu Najwyższego. W istocie istnieją

przesłanki dla połączenia obu tych elementów (rozwój prawa i precedensowy charakter), albowiem wpływając na rozwój prawa daje się jednocześnie możliwość posługiwania się określonym poglądem w innych podobnych sprawach. W tym kontekście Sąd Najwyższy w składzie powiększonym uznaje, że rozstrzyganie wątpliwości

interperetacyjnych dotyczących regulacji prawnej, która przestała obowiązywać, stanowi ad casum zagadnienie prawne, które powinno być rozpatrzone przez skład

siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dwóch przyczyn. Po pierwsze, przed sądami

powszechnymi zawisło wiele sporów o przedmiotowy dodatek i sprawa z tego powodu wymaga jednolitej interpretacji, do której niewątpliwie przyczyni się podjęta

uchwała. Ponadto, a może przede wszystkim, niewątpliwa kwalifikacja spornego

roszczenia jako roszczenia o wynagrodzenie pracownicze wymaga udzielenia odpowiedzi na zagadnienie prawne już tylko z tej przyczyny, że przedmiot pytania prawnego odnosi się do podstawowych konstytucyjnych praw pracowniczych.

Istota argumentacji przedstawionej w pytaniu sprowadza się do przeniesienia

problemu na płaszczyznę antydyskryminacyjną z perspektywy prawa pracy (art. 183c

k.p.) i Konstytucji RP. Te dwie grupy argumentów zostaną omówione w takiej właśnie

kolejności. Sąd Najwyższy, zadając pytanie prawne, przywołał także normy unijne dla

uzasadnienia swego zapatrywania, iż w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z

dyskryminacją w rozumieniu prawa unijnego. Tę sugestię trzeba jednak już na wstępie odrzucić, bowiem nie zostało w sprawie wskazane, jakie kryterium dyskryminacyjne trzeba by tu powołać. Prawo unijne natomiast ogranicza pojęcie dyskryminacji

do zamkniętego katalogu powodów uważanych za dyskryminujące. Zakres zastoso-

wania Dyrektywy Rady z dnia 27 listopada 2000 r., 2000/78/WE (Dz.U. UE.L. Nr 303

s.16) nie może być w drodze analogii rozszerzany poza dyskryminację z przyczyn

wymienionych w sposób wyczerpujący w art. 2 tej dyrektywy (ostatnio: wyrok TSUE z

11 lipca 2006 r. C-13/05, Sonia Chacón Navas przeciwko Eurest Colectividades SA

[orzeczenie wstępne] - Dz.U. C-224/2006 oraz wyrok TSUE z 7 lipca 2011 r., sprawa

C 310-10 Agafitei i inni - Dz.U. C-269/2011)

Być może Sądowi Najwyższemu w składzie zwykłym chodziło tylko o naruszenie równego traktowania jako zasady, ale w takim przypadku należało powołać inną

kodeksową normę prawną, tj. art.112 k.p. Jeśliby natomiast ocenić, iż nie została zachowana konstytucyjna równość w prawie do przedmiotowego dodatku, to takie rozwiązanie przyjęte przez ustawodawcę musiałoby zostać zakwestionowane przed

Trybunałem Konstytucyjnym, nie zaś w sporze z pracodawcą. Generalnie bowiem

ustawa niestatuująca prawa do dodatku do wynagrodzenia korzysta, jak każda inna

ustawa, z domniemania konstytucyjności. Zakwestionowanie konstytucyjności ustawy

musi zatem odbyć się w specjalnym trybie i z pewnością nie w sporze przeciwko

konkretnemu pracodawcy, który jedynie realizował dyspozycje ustawodawcy.

Odnosząc się do możliwości oceny zagadnienia z punktu widzenia roszczeń

wysuwanych wobec pracodawcy i regulacji antydyskryminacyjnych polskiego prawa

pracy wypada podkreślić podmiotowe uwarunkowania stanu faktycznego sprawy.

Pracownice, domagające się dodatku, zatrudnione były w szpitalnym oddziale ratunkowym, a zatem w szpitalu prowadzącym taki oddział. Szpital stanowił w świetle

unormowań ustawy o zakładach opieki zdrowotnej odrębny od pogotowia ratunkowego zakład opieki zdrowotnej. Szpitale były bowiem wymienione w art. 2 ust. 1 pkt 1

tej ustawy, podczas gdy pogotowie ratunkowe - w art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy. Z punktu

widzenia prawa pracy oznacza to, że mówimy tu o różnych pracodawcach. Nie ma

zatem możliwości oceny, czy wynagrodzenie pracowników szpitalnego oddziału ratunkowego ma charakter dyskryminujący, jeśli zestawi się to wynagrodzenie z wynagrodzeniem pracowników pogotowia ratunkowego. Oznaczałoby to bowiem porównanie warunków płacowych pracowników dwóch różnych pracodawców.

W piśmiennictwie trudno znaleźć stanowisko, które potwierdzałoby wprost, że

przepisy art. 183a i nast. k.p. znajdują zastosowanie tylko do jednego pracodawcy.

Sprawa wydaje się na tyle oczywista, że nie było potrzeby jej poruszania. Nie powołując w tym miejscu żadnego konkretnego autora (pośrednio w tym duchu wypowiada

się L. Florek: Zakaz dyskryminacji w stosunkach pracy, PiZS 1997 nr 1, s. 2 i nast.,

pisząc, że zakaz dyskryminacji ciąży przede wszystkim na pracodawcy, ale może

ewentualnie dotyczyć także zakładowej organizacji związkowej) można przyjąć jako

stanowisko powszechne, że porównanie sytuacji prawnej pracowników w ramach

tych przepisów następuje w obrębie jednego i tego samego pracodawcy. Wskazuje

na to treść tych regulacji. I tak np. w art. 183b § 1 in principio i in fine k.p. czy w art.

183d k.p. ustawodawca posługuje się liczbą pojedynczą: pracodawca. Wszędzie zatem, gdzie omawiana jest w rozdziale IIa pozycja pracowników, należy ją odnosić do

tego samego pracodawcy. Ma to oczywiście uzasadnienie funkcjonalne. Pracodawca

- nie mając świadomości jak wyglądają regulacje płacowe innych pracodawców - nie

może zapobiegać dyskryminacji, która miałaby polegać na gorszym kształtowaniu

warunków pracy „własnych” pracowników względem pracowników innego podmiotu.

Nie może zatem ponosić z tego tytułu odpowiedzialności.

Nie zmienia tej sytuacji fakt, że pracodawcy (szpital i pogotowie ratunkowe)

należą, jak to wskazał w uzasadnieniu pytania skład zwykły, do „jednego systemu

opieki zdrowotnej”. System ten w zakresie płacowym nie cechuje się jednolitością.

Stanowi wynik założenia, że występujące w jego ramach podmioty (wedle dawnej

nomenklatury - zakłady opieki zdrowotnej) są samodzielne, a w sferze prawa pracy pozostają odrębnymi pracodawcami. Inaczej każdy z tych podmiotów jest finansowany. Wypada zauważyć, że pozycja finansowa każdego pracodawcy (zoz-u) zależy od

warunków wynegocjowanych w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ),

ewentualnie innych źródeł finansowania. Źródła te są różne dla poszczególnych zakładów, różna też jest ich kondycja finansowa, uwarunkowana - obok kontraktu z

NFZ - również profilem działalności czy przyjętymi metodami zarządzania. Mogłoby

się bowiem okazać, że porównując do jednego z innych pracodawców uzyskujemy

wynik „dyskryminujący”, porównując do innego - brak dyskryminacji. Założenie, że

istnieje „jednolity system opieki zdrowotnej” z punktu widzenia prawa pracy nie daje

się uzasadnić. Nie ma zatem powodu dla stosowania uregulowań antydyskryminacyjnych Kodeksu pracy do różnych pracodawców udzielających świadczeń opieki

zdrowotnej. Już z góry trzeba wskazać, że nie są to sytuacje porównywalne.

Na marginesie i nieco wyprzedzająco już w tym miejscu wypada podnieść, że

dyskryminacja płacowa z punktu widzenia art. 183c § 2 k.p. odnosi się do wszystkich

składników wynagrodzenia (por. np. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia

8 czerwca 2010 r., I PK 27/10). Aby zatem stwierdzić, czy pracownik jest dyskryminowany, nie wystarczy badać określonego - wyszczególnionego - składnika wyna-

grodzenia. Pogląd taki ma zastosowanie do ściśle rozumianego wynagrodzenia za

pracę, a z pewnością - normalnego wynagrodzenia za pracę. Dodatek wynikający z

art. 32ł ust. 2 ustawy o z.o.z. stanowi w istocie część płacy zasadniczej pracownika

medycznego. Porównania, jeśli w ogóle wolno byłoby dokonywać, należałoby czynić

porównując całość wynagrodzenia takich pracowników. Trudno natomiast oceniać,

czy zachodzi dyskryminacja między takimi pracownikami na poziomie samego dodatku. Abstrahując od faktu, że oceny takiej nie można przeprowadzić, mogłoby się

okazać, że wynagrodzenie pracowników medycznych szpitalnego oddziału ratunkowego jest wyższe (lub przynajmniej nie mniejsze) od wynagrodzenia pracowników

medycznych pogotowia, mimo że tym pierwszym nie przysługuje dodatek wymieniony w art. 32ł ust. 2 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej.

Reasumując tę część motywów uchwały ze względu na to, że porównanie sytuacji personelu medycznego szpitalnego oddziału ratunkowego do pracowników

pogotowia ratunkowego wymagałoby porównania sytuacji płacowej pracowników

zatrudnionych u różnych pracodawców, nie ma możliwości oceny ich płacy przez

pryzmat regulacji Kodeksu pracy o przeciwdziałaniu dyskryminacji.

Przed przejściem do oceny niniejszego zagadnienia z perspektywy konstytucyjnej wypada w pierwszej kolejności pochylić się nad rozumieniem pojęcia „pogotowie ratunkowe (pomoc doraźna)” jako cechy różnicującej status różnych pracowników. Nie było takiej potrzeby w rozważaniach poświęconych dyskryminacji w ujęciu

Kodeksu pracy ze względów podstawowych - w ogóle nie można mówić o dyskryminacji między różnymi pracodawcami. Niemniej jednak analiza sposobu rozumienia

tego pojęcia okaże się konieczna z perspektywy konstytucyjnej. Skład zwykły zdaje

się rozumieć to sformułowanie jako zwrot dookreślający rodzaj pracy. Tymczasem w

wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2011 r., II PK 183/10 zaprezentowane

zostało ujęcie podmiotowe tego zwrotu. Innymi słowy; w pierwszej kolejności należy

rozstrzygnąć, czy zwrot ten uprawnia do wynagrodzenia: za pracę w postaci pomocy

doraźnej (jak to zdaje się rozumieć skład zwykły) czy też za pracę w zakładzie opieki

zdrowotnej - pogotowiu ratunkowym. Zdaniem Sądu Najwyższego uprawnione jest

drugie stanowisko z następujących względów.

Gdyby dodatek odnosić do rodzaju pracy a nie do rodzaju pracodawcy, u którego praca jest świadczona, okazałoby się, że zakres normowania spornego przepisu

obejmuje w istocie większość jeśli nie wszystkich pracowników medycznych zatrudnionych w dowolnych jednostkach organizacyjnych służby zdrowia. Jeśli bowiem

pomoc doraźną rozumieć - jak to proponował Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie przez pryzmat uchwały Sądu Najwyższego z dnia 6 sierpnia 1987 r., III PZP 26/87

(OSNC 1989 nr 1, poz. 8) jako bezzwłoczną pomoc medyczną udzielaną osobom,

które uległy wypadkom lub nagle zachorowały, to takie czynności świadczą w istocie

prawie wszyscy lekarze, pielęgniarki czy inne osoby wykonujące zawód medyczny.

Należy bowiem do istoty tych zawodów, że polegają one na udzielaniu pomocy osobom, które zachorowały lub uległy wypadkom. Pomijając schorzenia przewlekłe

każde zachorowanie (nie mówiąc o wypadku) jest nagłe. Oznacza to, że pomoc doraźną świadczy na przykład lekarz pierwszego kontaktu w przychodni lub jeśli odbywa wizytę domową. Pomocy doraźnej udziela pielęgniarka zatrudniona w ośrodku

zdrowia opatrując drobne skaleczenie lub zranienie. Przykłady podobne można by

mnożyć. Ukazują one jednak, że rozumienie czynnościowe zwrotu ujętego w art. 32ł

ustawy o z.o.z. uruchamia lawinę roszczeń płacowych wszystkich pracowników medycznych. Widać wyraźnie, że odstąpienie od ścisłej wykładni przepisów płacowych

przez ich rozszerzenie funkcjonalne na jedną grupę pracowników rodzi ryzyko dokonywania kolejnych tego rodzaju rozszerzeń.

Ponadto, jak wynika z treści art. 32ł ustawy o z.o.z., dodatek przysługuje pracownikom medycznym za każdą godzinę pracy. Gdyby analizowany zwrot rozumieć

przez pryzmat rodzaju czynności, oznaczałoby to, że pracownikom przysługuje ów

dodatek jedynie za ten czas, w którym wykonywali czynności pomocy doraźnej. A

zatem gdyby czynności takie wykonywali jedynie przez połowę dobowego czasu

pracy, dodatek musiałby należeć się jedynie za połowę tego czasu. Tymczasem, jak

należy rozumieć, dodatek ten jest dodatkiem stałym, przysługującym za każdą godzinę pracy. Odrywa się tym samym od rodzaju pracy i wobec tego należy raczej

wiązać go z zatrudnieniem u konkretnego pracodawcy.

Trzeba zatem przyjąć, że z konstytucyjnego punktu widzenia istnieje tu relewantna cecha różnicująca, a mianowicie zatrudnienie u konkretnego (w konkretnym

typie) pracodawcy. Pracodawcy ci są różni już choćby przez fakt, że szpitalny oddział

ratunkowy działa w strukturze całego szpitala i korzystać może z jego urządzeń.

Uzasadnia to przyznanie dodatku wynikającego z art. 32ł ust. 2 ustawy o z.o.z. jedynie pielęgniarkom (pracownikom medycznym) pogotowia ratunkowego. Na marginesie można stwierdzić, że tego rodzaju postępowanie ustawodawcy nie pozostaje odosobnione. Można przywołać przykład takiego składnika wynagrodzenia za pracę,

jakim jest dodatek stażowy. Przysługuje on co do zasady pracownikom sfery publicz-

nej. Nie ma natomiast tego rodzaju obowiązkowego dodatku u pracowników sfery

prywatnej (u pracodawców prowadzących działalność gospodarczą). Cechą różnicującą jest w tym wypadku podmiotowość pracodawcy a nie rodzaj pracy. Gdyby tak

było, należałoby przyjąć, że wszyscy pracownicy winni mieć prawo do tego rodzaju

dodatku.

Ewentualne odmienne rozumienie art. 32ł ust. 2 ustawy o z.o.z. wydaje się

niedopuszczalne zarówno ze względów formalnych, jak i merytorycznych. W pierwszej kolejności, co do aspektów formalnych, należy pamiętać, o czym była już mowa,

że ocena konstytucyjności regulacji podlega kognicji Trybunału Konstytucyjnego. Do

momentu, w którym organ ten swoim orzeczeniem nie pozbawi ustawy waloru zgodnej z ustawą zasadniczą, obowiązuje domniemanie jej zgodności z Konstytucją RP.

Nie mamy zatem możliwości oceny kwestyjnego przepisu ustawy o z.o.z. jako wadliwego z tego punktu widzenia. Rozstrzygnięcie tej wątpliwości wymagałoby zwrócenia

się do Trybunału Konstytucyjnego ze stosownym wnioskiem, a do przedstawienia

takiego wniosku Sąd Najwyższy nie znajduje podstaw.

Warto także odwołać się do istoty problemu, analizowanego w niniejszym postępowaniu i stwierdzić, że o ile nie budzi wątpliwości przyznanie dodatku pracownikom pogotowia ratunkowego, o tyle wątpliwe jest - zdaniem składu zwykłego Sądu

Najwyższego - że nie przyznano go pracownikom szpitalnych oddziałów ratunkowych. W istocie więc ocenie miałoby tu podlegać tzw. zaniechanie legislacyjne. Tak

określa Trybunał Konstytucyjny sytuacje, w których ustawodawca nie zadziałał, mimo

iż miał taki obowiązek. Podkreśla się jednak w judykaturze Trybunału Konstytucyjnego, że zaniechanie takie nie podlega kontroli Trybunału (por. np. pkt 3 in fine uzasadnienia wyroku z dnia 24 czerwca 2008 r., P 8/07). Oznacza to, że zaniechanie

legislacyjne wyznacza także w najszerszym ujęciu granice wykładni prokonstytucyjnej. Dokonanie opisanej wykładni w sferze zaniechania oznaczałoby w istocie działanie prawotwórcze, do którego prawa pozbawione są zgodnie z zasadami prawa organy władzy sądowniczej. Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów nie dostrzega

przeto możliwości dokonania tego rodzaju wykładni ani przez Sąd Najwyższy, ani

nawet przez Trybunał Konstytucyjny.

Z kolei z merytorycznego punktu widzenia spojrzenie konstytucyjne na unormowania płacowe wcale nie daje tak oczywistych wyników, jakie zdaje się prezentować skład zwykły Sądu Najwyższego. Regulacje ustawy zasadniczej nie dają podstaw do znacznych ingerencji w kwestie płacowe. Warto przypomnieć, że art. 65 ust.

4 Konstytucji gwarantuje jedynie pracownikom płacę minimalną. Jak wskazuje na tle

tej regulacji Trybunał Konstytucyjny obowiązku państwa nie stanowi zapewnienie

obywatelom odpowiednio wysokich zarobków, a ich zwiększanie nie stanowi prawa

wynikającego z ustawy zasadniczej (wyrok z dnia 21 kwietnia 2004 r., K 33/03, por.

B. Banaszak: Konstytucja RP. Komentarz, Warszawa 2009, komentarz do art. 65, nb

9). Wydaje się zatem, że wywodzenie zbyt daleko idących wniosków z treści art. 32

ust. 1 Konstytucji dla rozumienia art. 32ł ustawy o z.o.z. (pomijając już fakt, że relewantną cechę różnicującą stanowi tu nie rodzaj pracy a rodzaj pracodawcy), pozostaje wątpliwe.

Nie bez znaczenia dla oceny niniejszej sprawy powinna pozostać dokonana

przez ustawodawcę zmiana, polegająca na uchyleniu ustawy o zakładach opieki

zdrowotnej i zastąpieniu jej ustawą o działalności medycznej. Nowa ustawa w ogóle

nie zawiera unormowania o prawie do dodatku na wzór art. 32ł ustawy o zakładach

opieki zdrowotnej. Szeroko w uzasadnieniu wyroku z dnia 12 stycznia 2011 r., II PK

183/10, Sąd Najwyższy wskazywał, że kolejne zmiany ustawy o z.o.z. oraz ustawy o

Państwowym Ratownictwie Medycznym nie uwzględniły prawa do dodatku dla pracowników szpitalnych oddziałów ratunkowych. Jeśli te zmiany nie stanowiły dostatecznego argumentu, to z pewnością powinno go stanowić ostateczne zlikwidowanie

kwestyjnego dodatku.

Odnosząc się w związku z tym na koniec do przedstawionego przez skład

zwykły argumentu o ograniczonej roli wykładni językowej, to jak widać, inne metody

wykładni nie dostarczają wyników sprzecznych z wykładnią językową. Wręcz przeciwnie, można znaleźć poważne argumenty rangi systemowej czy celowościowej,

które wręcz przemawiają za ścisłą interpretacją art. 32ł ust. 2 ustawy o z.o.z. jako

przepisu płacowego.

Kierując się omówionymi względami Sąd Najwyższy w składzie powiększonym

podjął uchwałę jak w sentencji.