III PK 63/04 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generateddnia 30 kwietnia 2004 r., oddalił apelację R. J. od wyroku Sądu Rejonowego – dniu 1 lipca 1999 r. J. K. zaproponował R. J., pozostającemu na rencie z tytułu
Legislator headnote
AI generatedart. 65 § 2 k.c, art. 750 k.c, art. 233 § 1 k.p.c, art. 65 k.c; III PK 63/04 · Sąd Najwyższy: J. od wyroku Sądu Rejonowego – dniu 1 lipca 1999 r. J. K. zaproponował R. J., pozostającemu na rencie z tytułu
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
Sygn. akt III PK 63/04
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 grudnia 2004 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Józef Iwulski (przewodniczący)
SSN Jerzy Kwaśniewski
SSN Barbara Wagner (sprawozdawca)
Protokolant Wanda Cabaj
w sprawie z powództwa R. J.
przeciwko J. K. prowadzącemu Firmę Produkcyjno - Handlową "P." w M.
o wynagrodzenie i inne roszczenia,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw
Publicznych w dniu 14 grudnia 2004 r.,
kasacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w L.
z dnia 30 kwietnia 2004 r.,
1) oddala kasację;
2) zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 120
(złotych sto dwadzieścia) tytułem zwrotu kosztów
postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w L. wyrokiem z
dnia 30 kwietnia 2004 r., oddalił apelację R. J. od wyroku Sądu Rejonowego –
Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w L. z dnia 13 października 2003 r.,
oddalającego jego powództwo w zakresie żądania zapłaty wynagrodzenia za
pracę
w
godzinach
nadliczbowych,
dyżury
nocne,
ekwiwalent
za
niewykorzystany urlop wypoczynkowy oraz diet za podróże służbowe i
przekazującego powództwo w zakresie żądania zapłaty wynagrodzenia za
pracę do rozpoznania Wydziałowi Cywilnemu Sądu Rejonowego w L.
Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia faktyczne i ich
prawna ocena: J. K. prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Firma
Produkcyjno – Handlowo – Usługowa
„P.” z siedzibą w S. Przedmiotem
działalności firmy pozwanego były głównie roboty budowlane. Na spotkaniu w
dniu 1 lipca 1999 r. J. K. zaproponował R. J., pozostającemu na rencie z tytułu
całkowitej niezdolności do pracy (I grupy inwalidzkiej) pracę w charakterze
kierownika budów prowadzonych w tym czasie przez firmę, to jest budowy w
Niemcach, w szkole podstawowej w B. Do obowiązków kierownika budów
należało, między innymi, nadzorowanie pracy na budowie, nadzorowanie
pracowników, rozdział robót pomiędzy pracowników, sprawdzanie i odbieranie
robót wykonanych przez poszczególnych pracowników w danym dniu,
zaopatrzenie w nagłych wypadkach w materiały budowlane i sanitarne.
Koordynowanie budowy przez kierownika odbywało się w uzgodnieniu z J. K. i
inwestorem. Podczas spotkania powód podkreślił, że chciałby otrzymywać
wynagrodzenie w wysokości co najmniej 1.000 zł netto miesięcznie.
Ostatecznie strony ustaliły wysokość wynagrodzenia w granicach 1.500 zł netto.
Ponadto, uzgodniły, że R. J. będzie korzystał z własnego samochodu do celów
służbowych, za co zostanie mu wypłacony ryczałt. Nie określono tygodniowego
czasu pracy. Umowa miała zostać zawarta na czas prowadzenia budów.
Pozwany poinformował powoda, że praca na budowie w okresie letnim trwa od
godziny 7.00 do 17.00. R. J. rozpoczął pracę w firmie pozwanego w dniu 1 lipca
1999 r. Do 1 lutego 2001 r. praca na stanowisku kierownika budowy była
wykonywana przez powoda na podstawie ustnej umowy. Powód nie podpisał
przygotowanych przez pozwanego formularzy umów z 1 lipca 1999 r. i 1
stycznia 2000 r., ponieważ nie zostały mu one przedstawione. Zakres
obowiązków powoda odpowiadał obowiązkom ustalonym podczas rozmowy z J.
K. Czas pracy nie był wprawdzie sztywno określony, niemniej jednak R. J.
przebywał na budowach praktycznie codziennie od godziny 7.00 lub 8.00 do
około godziny 17.00, czasem dłużej. Zdarzało się, że pracował również w
soboty i niedziele. Jego czas pracy był wyznaczony zakresem zadań i
aktualnych potrzeb. Powód nie podpisywał listy obecności – podobnie jak inni
pracownicy
pozwanego
zatrudnieni
na
podstawie
umowy
o
pracę.
Wynagrodzenie za pracę ustalone było kwotowo, a jego wysokość zależała od
ilości robót na budowie i tempa prac. W razie znacznego obciążenia pracą,
powodowi wypłacano dodatkowe wynagrodzenie – w wysokości nawet o
kilkaset złotych przewyższającej kwotę określoną w umowie. Zlecenia były
płatne według odrębnej listy płac, którą powód podpisywał, zaś wynagrodzenie
płacono zaliczkowo dwa lub trzy razy w miesiącu. Powód został zgłoszony do
ubezpieczenia zdrowotnego. Ponieważ od umowy zlecenia nie istnieje
obowiązek odprowadzania składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
powód zobowiązany był złożyć oświadczenie czy chce, aby takie składki zostały
odprowadzane. R. J. złożył oświadczenie o rezygnacji z odprowadzania składek
na ubezpieczenia społeczne. W dniu 1 lutego 2000 r. podpisał z pozwanym
umowę o dzieło, która trwała do 1 września 2000 r.
W ocenie Sądu Okręgowego, łączący strony stosunek prawny zawierał
pewne cechy charakterystyczne dla stosunku pracy, ale jednocześnie zawierał
też
cechy
właściwe
dla
umów
cywilnoprawnych.
Niewątpliwie
powód
pozostawał w relacji podporządkowania wobec pozwanego. J. K. wskazywał
zadania jakie R. J. zobowiązany był wykonać, a także wspólnie uzgadniali
sprawy techniczne. Charakterystyczna dla stosunku pracy jest również
okoliczność,
że
powód
wykonywał
pracę
w
stałych
godzinach.
O
cywilnoprawnym charakterze stosunku prawnego łączącego strony świadczy,
zdaniem Sądu, czas i miejsce wykonywania pracy, które nie były ściśle
określone i narzucone przez pozwanego, lecz wynikały z zakresu obowiązków
powoda. Ponadto, powód nie potwierdzał swojej obecności w pracy i nie miał
obowiązku prowadzenia kart pracy (pomimo, że prowadził je dla własnego
użytku). Dla pozwanego ważne były jedynie efekty czynności wykonywanych
przez powoda. Sama powtarzająca się obecność R. J. na budowach, nie
stanowi wystarczającej przesłanki uznania istnienia stosunku pracy. O istnieniu
stosunku pracy nie można również wnosić z obietnicy pozwanego dotyczącej
wypłacenia powodowi ekwiwalentu za urlop. Było to jedynie dodatkowe
dobrowolne świadczenie pracodawcy przyznane powodowi w związku z
intensywną pracą w okresie letnim, stanowiącym zwyczajowo okres przerwy
wakacyjnej. Dodatkowym argumentem przemawiającym za cywilnoprawnym
charakterem łączącego strony stosunku jest, w ocenie Sądu, okoliczność
przyjęcia i zaakceptowania przez powoda PIT-u 8B za lata 1999 i 2000, w
którym zawarta była informacja, że R.J. otrzymał wynagrodzenie z tytułu umów
zlecenia i o dzieło. Powód nie podpisał umów zlecenia z dnia 1 lipca 1999 r. i 1
stycznia 2000 r., ponieważ nie zostały mu przedłożone do podpisu. Jednakże
całokształt okoliczności – a zwłaszcza
podpisanie przez powoda w dniu 1
stycznia 2000 r. umowy o dzieło – świadczy, według Sądu, że ustnie zawarte
umowy miały charakter cywilnoprawny. Gdyby R.J. był zatrudniony na
podstawie umowy o pracę, to dążyłby do potwierdzenia jej na piśmie, a nie
podpisywałby umowy cywilnoprawnej. Podnoszone przez powoda okoliczności
uzasadniające podpisanie umowy o dzieło, a mianowicie jego sytuacja
ekonomiczna i sugestie pozwanego o zwolnieniu w razie odmowy podpisania
umowy, pozostają bez znaczenia i nie zasługują na uwzględnienie. Żadna z
nich nie stanowi bowiem wady oświadczenia woli w rozumieniu Kodeksu
cywilnego, co oznacza, że zawarcie umowy było dobrowolnym wyborem
powoda. Charakterystyczny dla umów cywilnoprawnych jest również sposób
wypłaty wynagrodzenia poprzez zaliczki na poczet wynagrodzenia umownego
oraz zaliczki na poczet ponoszonych kosztów z tytułu używania przez powoda
prywatnego samochodu do celów służbowych. W konkluzji Sąd wyraził pogląd,
że w łączącym strony stosunku prawnym przeważały cechy cywilnoprawne.
Zaznaczył ponadto, że w dacie przyjęcia przez powoda obowiązków kierownika
budowy posiadał on pierwszą grupę inwalidzką i otrzymywał z tego tytułu rentę.
Miał zatem zagwarantowane podstawowe świadczenia związane głównie z
ubezpieczeniem społecznym, a zależało mu jedynie na „dorobieniu sobie do
renty”. Oświadczenie powoda o rezygnacji z odprowadzania składki na
ubezpieczenie społeczne potwierdza tezę, że nie był on zainteresowany
zawarciem umowy o pracę. Z kolei pozwanemu nie był potrzebny na stałe
pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę na stanowisku kierownika
budów. Prace na budowie prowadzono bowiem przez określony czas. Gdy je
zakończono, rozliczano zadanie i tym samym zbędny stawał się nadzór. Dla
pozwanego istotny był jedynie rezultat, co jest charakterystyczne dla umów
cywilnoprawnych. W ocenie Sądu, zgodny zamiar stron, przy uwzględnieniu
wykładni określonej w art. 65 § 2 k.c., wskazuje, że wolą stron było zawarcie
cywilnoprawnej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o
zleceniu – art. 750 k.c. Ponieważ praca powoda na stanowisku kierownika
budowy nie była objęta treścią stosunku pracy, to jego żądania dotyczące
wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, dyżury nocne,
ekwiwalentu za niewykorzystany urlop i diet za podróże służbowe – jako
roszczenia pracownicze – są niezasadne.
R.J. zaskarżył ten wyrok kasacją. Wskazując jako podstawy kasacji
naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c. – poprzez
przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i wyrażeniu błędnego
poglądu, że strony nie łączyła umowa o pracę, a także naruszenie prawa
materialnego, a to art. 65 § 2 k.c. – poprzez jego „błędną wykładnię i
niewłaściwe zastosowanie”, a zwłaszcza przyjęcie, że podpisanie przez powoda
umowy o dzieło świadczy o braku woli zawarcia umowy o pracę, jego
pełnomocnik wniósł o „zmianę w całości zaskarżonego wyroku Sądu
Okręgowego [...] i Sądu Rejonowego [...] poprzez uwzględnienie powództwa w
całości”, ewentualnie o „uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie
sprawy do ponownego rozpoznania”, oraz o „zasądzenie kosztów postępowania
kasacyjnego w tym kosztów adwokackich wg. norm prawem przepisanych z
tytułu pomocy prawnej udzielonej z urzędu”. Jako okoliczność uzasadniającą
rozpoznanie kasacji powołał potrzebę rozstrzygnięcia istotnego zagadnienia
prawnego wyrażającego się w pytaniu „czy osobiste wykonywanie czynności, z
wyłączeniem możliwości zastąpienia się innymi osobami, na stanowisku
kierownika budowy polegających m.in. na kompleksowym nadzorowaniu na
miejscu
prowadzonych
inwestycji
budowlanych,
w
warunkach
podporządkowania, konieczności stosowania się do poleceń przełożonego, w
stałych godzinach, pomimo nie podpisywania list obecności i późniejszego
wystawienia PIT 8b dotyczącego dochodów uzyskiwanych z tytułu umowy
zlecenia, świadczy o nawiązaniu stosunku pracy ?”
W
uzasadnieniu
kasacji
pełnomocnik
skarżącego
podniósł,
że
stanowisko Sądu, wedle którego strony łączyła umowa cywilnoprawna, jest
błędne. O pracowniczym charakterze stosunku prawnego świadczy, jego
zdaniem, ustalony zakres czynności i obowiązków powoda, wykonywanych
przez niego osobiście i stale na rzecz pozwanego. Ponadto, znaczenie mają
dodatkowe czynności wykonywane przez R.J. „na bieżąco”, jak praca w dni
wolne, praca w godzinach nadliczbowych, wykonywanie dodatkowych dyżurów.
Dla stosunku pracy charakterystyczne jest również zatrudnienie powoda w
stałych, wyznaczonych godzinach (od godz. 7.00 do 17.00) i obowiązek
codziennego stawiennictwa w pracy. Dodatkowo R.J. zobowiązany był
usprawiedliwiać swoją nieobecność w pracy, jak i spóźnienia. Ponieważ powód
otrzymał od pozwanego telefon komórkowy, to pozostawał w jego dyspozycji
przez cały czas, w tym w soboty i w niedziele. W konkluzji pełnomocnik
skarżącego wskazał, że w stosunku łączącym strony występują istotne
elementy umowy o pracę i „brak jest podstaw o odmiennej jego oceny”. Według
niego, Sąd niewłaściwie ustalił, że wolą powoda nie było zawarcie umowy o
pracę. W toku postępowania powód konsekwentnie twierdził bowiem, że
zależało mu na nawiązaniu stosunku pracy. Ponadto, kwestionował, że
formularz określony jako „oświadczenie pracownika”/„umowa o dzieło” został
przez niego podpisany w dacie podejmowania zatrudnienia u pozwanego, to
jest w lipcu 1999 r. Powołany dokument nie zawiera daty a z jego nazwy „nie
wynika, że miałby on dotyczyć umowy zlecenia”. Skoro powód nie podpisał
żadnej z przedstawionych mu umów zlecenia – dając w ten sposób
„jednoznaczny wyraz swojej woli, że nie wyraża zgody na cywilnoprawną formę
świadczenia pracy”, to tym bardziej nie podpisał dokumentu o nazwie „umowa o
dzieło” w lipcu 1999 r.
Wobec tego, nie można tego dokumentu obdarzyć
walorem wiarygodności i nie powinien on stanowić podstawy rozstrzygnięcia.
Pełnomocnik skarżącego zaznaczył także, że od początku podjęcia przez
powoda pracy u pozwanego zakres wykonywanych czynności, ich rodzaj i
sposób wykonywania nie uległy zmianie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja nie jest uzasadniona.
Problem kwalifikacji umowy o świadczenie pracy za wynagrodzeniem
jako umowy o pracę był wielokrotnie przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego
(por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 11 września 1997 r., II UKN 232/97,
OSNP 1998 nr 13, poz. 407; z dnia 18 czerwca 1998 r., I PKN 191/98, OSNP
1999 nr 14, poz. 449; z dnia 14 września 1998 r., I PKN 334/98, OSNP 1999 nr
20, poz. 646; z dnia 7 kwietnia 1999 r., I PKN 642/98, OSNP 2000 nr 11, poz.
417; z dnia 15 października 1999 r., I PKN 307/99, OSNP 2001 nr 7, poz. 214; z
dnia 5 grudnia 2000 r., I PKN 127/00, OSNP 2002 nr 15, poz. 356; z dnia 23
stycznia 2002 r., I PKN 786/00, OSNP 2004 nr 2, poz. 30; z dnia 10
października 2003 r., I PK 466/02, PP 2004 nr 3, s. 35). Umowa o pracę jest
tego rodzaju dwustronną nazwaną czynnością prawną, której kwalifikacji
prawnej dokonuje się metodą typologiczną, tj. poprzez analizę nasilenia w
konkretnej umowie cech właściwych dla podstawy nawiązania stosunku pracy.
Owe cechy swoiste stosunku pracy to: osobisty charakter zobowiązania
pracownika, świadczenie pracy w warunkach podporządkowania, odpłatność
pracy
oraz
ryzyko
(osobowe,
techniczne
i
ekonomiczne)
podmiotu
zatrudniającego. Jest przy tym stosunek pracy dobrowolnym, zobowiązaniowym
stosunkiem wzajemnym. Jednak jakiekolwiek abstrakcyjne rozważania w tej
materii, także sformułowane jako zagadnienie prawne w kasacji, mogą mieć
jedynie dla praktyki pomocnicze znaczenie. O rodzaju zawartej umowy
decydują bowiem okoliczności każdego konkretnego przypadku. Teza ta jest w
pełni uzasadniona w świetle zarówno dorobku doktryny jak i orzecznictwa.
Nietrafny jest zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Swobodna ocena
dowodów jest uprawnieniem każdego sądu rozstrzygającego sprawę i dlatego
ingerencja w tę kompetencję powinna mieć solidne usprawiedliwienie.
Przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów musi być ewidentne i rażące,
a przede wszystkim musi mieć znaczenie dla wyniku sprawy. Takiego zarzutu
Sądowi Okręgowemu w L. nie sposób postawić. Zebrał on dostateczny materiał
dowodowy dla należytego wyjaśnienia okoliczności ważnych dla rozstrzygnięcia
sprawy i nie popełnił błędów w jego ocenie. Wyprowadzone wnioski są logiczne
i wewnętrznie spójne. Zresztą pełnomocnik skarżącego w istocie nie
kwestionuje poszczególnych ustaleń, lecz dokonuje ich własnej, innej niż
uczynił to Sąd, kwalifikacji i oceny prawnej.
Skarżący od 1 lipca 1999 r. wykonywał pracę jako kierownik nadzoru na
budowach prowadzonych przez firmę pozwanego. Sąd prawidłowo ustalił i
ocenił, że łączący strony stosunek prawny zawierał zarówno elementy właściwe
dla stosunku pracy (podporządkowanie tzw. dyrektywne skarżącego J. K.,
osobisty charakter zobowiązania R.J.), jak i charakterystyczne dla stosunku o
świadczenie usług na podstawie umowy przewidzianej w art. 750 k.c. (brak
ścisłego określenia czasu i miejsca wykonywania pracy oraz niekontrolowany
formalnie czas pracy, korekta wysokości umówionego wynagrodzenia w
zależności od ilości i nasilenia prac oraz ich tempa, zaliczkowy sposób
wypłacania wynagrodzenia, sezonowe przerwy w pracy, rozliczanie efektów
pracy i odpowiedzialność za rezultat).
Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd prawidłowo wyłożył i
zastosował art. 65 k.c. „Oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego
wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady
współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje”, zaś „w umowach należy
raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej
dosłownym brzmieniu”. O typie zawartej umowy decydują zatem w pierwszej
kolejności okoliczności istniejące w chwili zawierania umowy oraz zamiar stron,
a nadto zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. Wszystkie
okoliczności, w jakich R.J. i J. K. zawarli umowę o nadzór nad budowami
prowadzonymi przez firmę „P.” wskazują na zamiar odpłatnego świadczenia
pracy, jednak poza stosunkiem pracy. Po pierwsze, skarżący pobierał rentę z
tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Nie miał więc żadnego interesu w
nawiązywaniu stosunku pracy, a nawet przeciwnie - podjęcie trudnej pracy na
stanowisku kierownika budów mogłoby podważyć zasadność orzeczenia o jego
niezdolności do pracy, a w każdym razie o stopniu owej niezdolności. Po
drugie, złożył on oświadczenie, że rezygnuje z odprowadzania za niego składek
na ubezpieczenia społeczne. W przypadku zatrudnienia na podstawie umowy o
pracę oświadczenie takie nie mogłoby być skuteczne, a to wobec przymusu
ubezpieczeń emerytalnego, rentowego, chorobowego i wypadkowego z tytułu
pozostawania w stosunku pracy. Po trzecie, zachowanie R.J. w czasie trwania
stosunku prawnego łączącego go z J. K. nie wskazywało na wątpliwości co do
rodzaju zawartej przez strony umowy. W okresie świadczenia usług na rzecz
firmy „P.” nie kwestionował podstawy ich wykonywania, np. poprzez żądanie
potwierdzenia na piśmie rodzaju umowy i jej warunków. Skarżący nie
występował też z wnioskami o udzielenie urlopu wypoczynkowego, o
dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych czy o dni
wolne za pracę w soboty i niedziele. Trafność takiej oceny zamiaru stron
potwierdzają okoliczności późniejsze, zwłaszcza takie jak bieżące korekty
wysokości wynagrodzenia - na korzyść skarżącego - w zależności od ilości
pracy i jej tempa, przyjęcie bez sprzeciwu PIT-u 8B za lata 1999 i 2000
zawierającego wprost informację o tytule uzyskanego dochodu, od którego
odprowadzona została zaliczka na podatek dochodowy od osób fizycznych,
podpisanie 1 stycznia 2000 r. umowy o dzieło.
Mając powyższe na względzie Sąd Najwyższy, stosownie do art. 393 12
k.p.c., orzekł jak w sentencji.