Legislator Case Law & Legislation
III KO 97/11 AI generated

III KO 97/11 · Sąd Najwyższy

Case Number III KO 97/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

samym czasie i miejscu czynu z art. 13 § 1 w zw. z art. 148 § 2 pkt 2 w zb. od przełomu czerwca i lipca 2002 r. do bliżej nieustalonego dnia w sierpniu

Legislator headnote

AI generated

art. 546 k.p.k, art. 97 k.p.k, art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k, art. 148 § 2 pkt 2 k.k, art. 280 § 2 k.k, art. 263 § 2 k.k; III KO 97/11 · Sąd Najwyższy: 13 § 1 w zw. z art. 148 § 2 pkt 2 w zb. od przełomu czerwca i lipca 2002 r. do bliżej nieustalonego dnia w sierpniu

Keywords

AI generated
art. 546 k.p.k art. 97 k.p.k art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k art. 148 § 2 pkt 2 k.k art. 280 § 2 k.k art. 263 § 2 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 546 k.p.k
Celem czynności sprawdzających, o których mowa w art. 546 k.p.k.
art. 97 k.p.k
z art. 97 k.p.k., ma być w toku postępowania wznowieniowego
art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k
rozumieniu art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k.
art. 148 § 2 pkt 2 k.k
Sąd Najwyższy w sprawie Damiana U., skazanego z art. 148 § 2 pkt 2
art. 280 § 2 k.k
148 § 2 pkt 4 i art. 280 § 2 k.k.
art. 263 § 2 k.k
przestępstwa z art. 263 § 2 k.k., za które wymierzono mu karę 2 lat
art. 159 k.k
skazany za czyn z art. 280 § 2 w zb. z art. 159 k.k. na karę 7 lat
art. 544 § 2 k.p.k
439 § 1 pkt 10, a także art. 544 § 2 k.p.k.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 23 LUTEGO 2012 R.

III KO 97/11

Celem czynności sprawdzających, o których mowa w art. 546 k.p.k. w

zw. z art. 97 k.p.k., ma być w toku postępowania wznowieniowego

wyłącznie skontrolowanie, czy zaoferowany przez stronę nowy dowód w

rozumieniu art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k. można uznać za wiarygodny albo czy

miało miejsce wprowadzenie sądu w błąd co do istnienia podstaw do

uchylenia

prawomocnego

wyroku

i

tym

samym

nadużycie

tego

nadzwyczajnego środka zaskarżenia. W żadnym razie nie chodzi tu o

poszerzanie postępowania dowodowego do takich granic, aby można było

mówić o prowadzeniu postępowania dowodowego co do istoty sprawy, a

więc w zakresie typowym dla rozprawy głównej.

Przewodniczący: sędzia SN Z. Puszkarski.

Sędziowie SN: T. Grzegorczyk (sprawozdawca), J. Matras.

Sąd Najwyższy w sprawie Damiana U., skazanego z art. 148 § 2 pkt 2

k.k. i innych k.k., po rozpoznaniu na posiedzeniu bez udziału stron w dniu

23 lutego 2012 r. wniosku obrońcy skazanego o wznowienie postępowania

zakończonego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w L. z dnia 14 kwietnia 2005

r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w R. z dnia 28 stycznia 2004 r.,

o d d a l i ł wniosek (...).

UZASADNIENIE

Wyrokiem Sądu Okręgowego w R. z dnia 28 stycznia 2004 r., Damian

U., odpowiadający wspólnie z Jarosławem K., został uznany za winnego

popełnionego w dniu 23 sierpnia 2002 r. w R. przestępstwa z art. 148 § 2

pkt 2 w zb. z art. 148 § 2 pkt 4 i art. 280 § 2 k.k. w odniesieniu do

Bogusława B. i skazany za to na karę 25 lat pozbawienia wolności oraz na

podstawie art. 33 § 1-3 k.k. – na karę grzywny, a nadto popełnionego w tym

samym czasie i miejscu czynu z art. 13 § 1 w zw. z art. 148 § 2 pkt 2 w zb.

z art. 148 § 2 pkt 4 i art. 280 § 2 k.k. w stosunku do Andrzeja B., za co

orzeczono karę 13 lat pozbawienia wolności oraz popełnionego w okresie

od przełomu czerwca i lipca 2002 r. do bliżej nieustalonego dnia w sierpniu

2002 r. przestępstwa z art. 263 § 2 k.k., za które wymierzono mu karę 2 lat

pozbawienia wolności, orzekając jako karę łączną karę 25 lat pozbawienia

wolności, z ograniczeniem ubiegania się o warunkowe przedterminowe

zwolnienie dopiero po odbyciu 20 lat tej kary. Drugi z oskarżonych został

skazany za czyn z art. 280 § 2 w zb. z art. 159 k.k. na karę 7 lat

pozbawienia wolności i grzywnę. Po rozpoznaniu apelacji obrońców

oskarżonych, Sąd Apelacyjny w L., wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2005 r.,

zmienił zaskarżony wyrok wobec Damiana U., w ten tylko sposób, że

zmodyfikował opis pierwszego z przypisanych mu czynów odnośnie do

ilości przypisanych mu strzałów oraz uchylił orzeczenie o wymierzeniu mu

za to przestępstwo kary grzywny, utrzymując go w mocy w pozostałym

zakresie. Do wniesienia kasacji w tej sprawie nie doszło.

W październiku 2011 r. ustanowiony z wyboru obrońca skazanego,

przywołując art. 540 § 1 pkt 1 i pkt 2 lit. a w zw. z art. 542 § 1 i 3 oraz art. 9

§ 2 i art. 439 § 1 pkt 10, a także art. 544 § 2 k.p.k. i art. 540 § 3 k.p.k.,

wystąpił

z

postępowania

wnioskiem

i

o

wznowienie

przekazanie

sprawy

prawomocnie

Damiana

U. zakończonego

do

ponownego

rozpoznania Sądowi Okręgowemu w R., wnosząc przy tym również o

przesłuchanie dwóch wskazanych imiennie świadków na okoliczność

miejsca pobytu skazanego w nocy z 22 na 23 sierpnia 2002 r. W

dodatkowym piśmie, które wpłynęło do Sądu Najwyższego w dniu 22 lutego

2012 r. obrońca wystąpił o zezwolenie mu na udział w posiedzeniu Sądu

Najwyższego

oraz

odroczenie

w

związku

z

tym

posiedzenia

zaplanowanego na dzień 23 lutego 2012 r. i wyznaczenie innego jego

terminu, który to wniosek oddalono, gdyż o terminie posiedzenia obrońca

wiedział już od dnia 17 stycznia 2012 r., a przedmiotowy wniosek złożył na

dwa dni przed tym terminem. Do wniosku o wznowienie dołączono

natomiast w oryginale wyrok ETPC z dnia 5 października 2010 r. w sprawie

U. v. Polska, w którym Trybunał stwierdził zaistnienie naruszenia w sprawie

tegoż oskarżonego art. 6 ust. 1 w zw. z art. 6 ust. 3 lit. c EKPC.

W odpowiedzi na wniosek o wznowienie, prokurator Prokuratury

Generalnej, wniósł o oddalenie tego żądania, zaś ustosunkowując się do tej

odpowiedzi obrońca we wskazanym piśmie z dnia 21 lutego 2012 r. oraz

skazany w dołączonym do tego pisma piśmie własnym, argumentowali

przeciwko sugestiom prokuratora.

Rozpoznając wniosek o wznowienie Sąd Najwyższy zważył, co

następuje.

Z uwagi na przywołanie we wniosku, jako jednej z jego podstaw, art.

439 § 1 pkt 10 w zw. z art. 542 § 3 k.p.k., należy od razu zauważyć, że ten

ostatni przepis wyraźnie wskazuje, iż odnosi się on jedynie do wznawiania

procesu z urzędu, a nie wznawiania go na wniosek strony. Powodem zaś

wznowienia z urzędu mogą być wyłącznie uchybienia określone w art. 439

§ 1 k.p.k., pod warunkiem, że rzeczywiście zaistniały one w prawomocnie

zakończonym postępowaniu. Autor wniosku wiąże zaistnienie takiego

uchybienia z naruszeniem prawa do obrony, przywołując wskazane już

wyżej orzeczenie ETPCz w sprawie U. v. Polsce i wywodząc z niego

pozbawienie skazanego „prawa do obrony w znaczeniu formalnym w

postępowaniu międzyinstancyjnym”. Już to ostatnie stwierdzenie wskazuje,

że powyższy argument nie stanowi żadnej podstawy do wznowienia

postępowania, gdyż sam skarżący podnosi, że chodzi o postępowanie

międzyinstancyjne po prawomocnie zakończonym procesie, które nie

podlega wznowieniu, temu bowiem – jak już wskazano – może podlegać

tylko postępowanie prawomocnie zakończone.

Należy także zauważyć, że – jak wynika z treści załączonego do

niniejszego wniosku – orzeczenia ETPCz dotyczącego sprawy skazanego,

Trybunał ten uznał jedynie, że w postępowaniu okołokasacyjnym doszło do

naruszenia art. 6 ust. 1 w zw. z ust. 3 lit. c EKPCz przez to, że po

wskazaniu przez wyznaczonego skazanemu obrońcę z urzędu, iż nie

dostrzega podstaw do kasacji, Sąd Apelacyjny informując o tym skazanego,

nie pouczył go o możliwościach, jakie na gruncie polskich przepisów

procesowych ma on nadal dla podjęcia działań w celu wniesienia tej skargi,

ani o terminach, w jakich może to uczynić. Jednocześnie Trybunał oddalił

skargę Damiana U. w pozostałym zakresie, podnosząc przy tym, że

oceniając w całości okoliczności sprawy, nie znalazł żadnych przesłanek,

aby kwestionowane przez skarżącego procedowanie w jego sprawie było

nierzetelne (Część II pkt 27 zdanie trzecie wyroku ETPCz). Tym samym w

żadnej mierze nie można też uznać, aby przywoływane orzeczenie

Trybunału stwarzało podstawę do wznowienia procesu, o jakiej mowa w art.

540 § 3 k.p.k., gdyż nie wynika z niego wcale, żeby istniała taka potrzeba,

jak tego wyraźnie wymaga wskazany przepis. Można co najwyżej rozważać

obecnie kwestię przywrócenia skazanemu terminu do wniesienia kasacji z

powołaniem się na powyższy wyrok ETPCz oraz dokumentację tej sprawy

dla wykazania, że uchybienie terminowi nastąpiło w wyniku braku

pouczenia strony o terminie do wystąpienia z kasacją po odmowie jej

wniesienia przez wyznaczonego z urzędu adwokata, co stanowiło

przyczynę od tej strony niezależną. Nie jest to jednak kwestia, która może

być brana pod uwagę w postępowaniu w przedmiocie wznowienia procesu.

Również szczegółowa analiza dokumentacji tej sprawy nie wskazuje,

aby w toku prawomocnie zakończonego procesu doszło do naruszenia

prawa oskarżonego do obrony. Autor skargi wywodzi wprawdzie, że

oskarżony podnosił w toku procesu utratę zaufania do swojego obrońcy

wyznaczonego mu z urzędu, wskazując w tych pismach, iż obrońca ów

podejmuje samowolnie decyzję co do linii obrony i nie kontaktuje się z nim,

ale powyższe bez wątpienia nie może być kwalifikowane jako bezwzględna

przyczyna odwoławcza, z istoty obrony wynika zaś, że obrońca działa

samodzielnie i nie musi kształtować prowadzonej linii obrony pod dyktando

oskarżonego. Podkreślić też należy, że Sąd Apelacyjny ustanowił

oskarżonemu, dla rozważenia możliwości wniesienia kasacji, już innego

obrońcę z urzędu, który jednak nie dostrzegł podstaw do wniesienia tej

skargi. Nie znalazł jej zresztą także ówczesny Prokurator Krajowy, do

którego skazany zwrócił się z prośbą o wniesienie kasacji w jego sprawie.

Powyższe wskazuje zatem, że nie tylko nie może być mowy o istnieniu

przywoływanego przez skarżącego uchybienia z art. 439 § 1 pkt 10 k.p.k.,

ale też że nie zaistniała w tej sprawie obraza w postaci naruszenia prawa

oskarżonego do obrony w znaczeniu formalnym.

Drugą z przywoływanych w niniejszym wniosku podstaw do

wznowienia jest dopuszczenie się jakoby w prawomocnie zakończonym

procesie przestępstwa z art. 234 k.k. przez współoskarżonego Jarosława

K., który obciążał Damiana U. Skarżący przywołuje tu fakt, iż prokurator

Prokuratury Rejonowej w R., postanowieniem z 25 czerwca 2010 r. umorzył

– prowadzone z zawiadomienia oskarżonego złożonego w marcu 2010 r., a

donoszącego o składaniu przez siebie fałszywych wyjaśnień, w których

przyznawał się on do zabójstwa, którego dotyczy niniejsze postępowanie

oraz o składaniu takowych przez współoskarżonego Jarosława K. –

śledztwo, przy czym umorzenie to wobec Jarosława K. nastąpiło jedynie z

uwagi na przedawnienie karalności i nie wykluczyło możliwości fałszywego

pomawiania przez niego Damiana U., co zdaniem skarżącego stanowi tym

samym podstawę wznowieniową przewidzianą w art. 540 § 1 pkt 1 w zw. z

art. 541 § 1 k.p.k.

Rzeczywiście przepisy Kodeksu postępowania karnego zakładają, że

podstawą wznowienia może być zaistnienie w toku postępowania

przestępstwa, które musi być co do zasady ustalone prawomocnym

wyrokiem skazującym, chyba że orzeczenie takie nie może być wydane z

uwagi na przeszkody procesowe, w tym przedawnienie karalności czynu. W

takim

jednak

wypadku

to

wnioskodawca

musi

wykazać

wysokie

prawdopodobieństwo nie tylko, że przestępstwo takie miało miejsce, ale

też, jak wymaga tego art. 540 § 1 pkt 1 k.p.k., że mogło to mieć wpływ na

treść orzeczenia. Sam fakt, że w postanowieniu umarzającym śledztwo,

prowadzonym na skutek zawiadomienia skazanego, prokurator ogólnikowo

stwierdził, iż nie wyklucza możliwości składania przez współoskarżonego

oświadczeń fałszywie pomawiających Damiana U., nie oznacza jeszcze, że

tego typu przestępstwo rzeczywiście zaistniało. Uzasadnienie tego

orzeczenia wskazuje bowiem wyraźnie, że w śledztwie tym nie analizowano

w ogóle treści wyjaśnień Jarosława K., jako że i w tym zakresie doszło już

do przedawnienia karalności czynu z art. 234 k.k., co wykluczało

prowadzenie postępowania w tej materii.

Poddając

przedmiotowym

zaś

obecnie

analizie

wyjaśnienia

składane

postępowaniu

przez

skazanego

oraz

w

przez

współskazanego Jarosława K. należy zauważyć, że Damian U. został

zatrzymany już w dniu 2 września 2002 r., podczas gdy Jarosław K. dopiero

dzień później – 3 września 2002 r. Damian U. miał tez wcześniej niż drugi

ze współpodejrzanych postawiony zarzut i był wcześniej przesłuchiwany

jako podejrzany. Nastąpiło to bowiem w dniu 3 września 2002 r., a

przesłuchanie Damiana U. rozpoczęło się wówczas o godzinie 18.00 i

stojąc w tym momencie jedynie pod zarzutem popełnienia w nocy z 22 na

23 sierpnia 2002 r. w R. wspólnie z Jarosławem K. przestępstwa rozboju z

posłużeniem się bronią palną i groźbą zabójstwa – podejrzany ten przyznał

się do dokonania owego czynu z tym, że użyciem broni podczas zdarzenia

obciążał Jarosława K., opisując też przygotowania do popełnienia tego

przestępstwa oraz zachowanie się po jego popełnieniu, w tym m.in. fakt

pocięcia po kilku dniach przy użyciu szlifierki broni użytej do napadu i

wyrzucenia jej. Oświadczenie to potwierdził także w postępowaniu przed

Sądem w przedmiocie tymczasowego aresztowania w dniu 4 września

2002 r. Jarosław K. został zaś, jako postawiony wówczas pod zarzutem

popełnienia w trakcie owego rozboju dwóch przestępstw, a to z art. 13 § 1

w zw. z art. 148 § 2 pkt 2 i 4 i art. 280 § 2 k.k. oraz z art. 148 § 2 pkt 4 k.k.,

przesłuchany wprawdzie także w dniu 3 września 2002 r., ale czynność ta

rozpoczęła się dopiero tuż przed północą. Przyznał się on wówczas

częściowo do zarzucanych mu czynów, tzn. jedynie do samego udziału w

rozboju, ale nie do usiłowania i popełnienia zabójstwa, opisując

szczegółowo zarówno przebieg zdarzenia, jak i przygotowania do niego,

obciążając przestępstwami z art. 148 k.k. Damiana U. Z kolei podczas

dokonanej 4 września 2002 r. konfrontacji obu współpodejrzanych, Damian

U., po odczytaniu mu jego wyjaśnień oraz wyjaśnień Jarosława K.

oświadczył, że jego uprzednie wyjaśnienia „są jedynie w części prawdziwe”,

natomiast „w zasadzie w całości zgodne z prawdą są wyjaśnienia”

współpodejrzanego. Przyznał wówczas, że to on sam nabył broń użytą w

czasie rozboju, to on miał ją podczas tego zdarzenia przy sobie, a Jarosław

K. posiadał miotacz gazowy i siekierę, i to on, a nie Jarosław K., strzelał

podczas napadu. Potwierdził to także po dokonanej następnie zmianie

zarzutów i zarzuceniu mu już przestępstwa z art. 148 k.k., a Jarosławowi K.

czynu z art. 280 § 2 k.k., podając wówczas, że nie przyznawał się

uprzednio, iż to on w czasie napadu miał broń i z niej strzelał, ale obecnie

mówi całą prawdę, żałuje tego, co się stało i myśli, że strzelanie to było

spowodowane jakimś szaleństwem, a wpływ na to miał fakt, że przed

napadem pił alkohol i brał sterydy. Podczas kolejnego z przesłuchań,

dokonanego w dniu 1 października 2002 r., oskarżony ten podał, że właśnie

w dniu tej czynności wskazał wcześniej policjantom miejsce, w którym ukrył

broń

po

napadzie,

oświadczając,

że

miejscem

tym

jest

słupek

ogrodzeniowy na terenie jego posesji przy budynku gospodarczym oraz że

broń ta była pocięta na kawałki, jak to wcześniej wyjaśniał, a przy tym

potwierdził treść swoich wyjaśnień, które złożył uprzednio, już po

konfrontacji z Jarosławem K. Dopiero na rozprawie sądowej, w dniu 8

września 2003 r., oskarżony zmienił swoje wyjaśnienia i nie przyznał się do

popełnienia żadnego z zarzucanych mu czynów, a następnie przy

odczytywaniu kolejnych jego wyjaśnień z postępowania przygotowawczego,

oświadczał, że nie są one zgodne z prawdą, choć przyznawał, iż protokół

był sporządzany przy nim, ale prokurator pisał, co chciał, lub że nie

pamięta, iż składał wyjaśnienia tej treści albo że nie są to w ogóle jego

wyjaśnienia, a podpisywał każdy z tych protokołów, gdyż był przymuszany

fizycznie i psychicznie, z tym że nie chce mówić na czym polegało

przymuszanie fizyczne, a co do psychicznego to oświadczył, że był już

wszystkim zmęczony i znajdował się w stanie depresji. Nie dziwi przeto, że

szczegółowo analizując depozycje obu oskarżonych Sądy, uwzględniając

wymogi art. 7 k.p.k., obdarzyły wiarygodnością wyjaśnienia Damian U.

złożone w postępowaniu przygotowawczym, a nie te, które składał on na

rozprawie.

Powyższe w żadnej mierze nie wykazuje zatem, aby współoskarżony

Jarosław K. fałszywie oskarżał Damiana U. o popełnienie przypisanego mu

ostatecznie przestępstwa. Pierwsze informacje o udziale Damiana U. w

rozboju dokonanym w nocy z 22 na 23 sierpnia 2002 r. organy ścigania

uzyskały od tegoż oskarżonego, który następnie w trakcie konfrontacji z

Jarosławem K. zmodyfikował je, przyznając że ten ostatni mówi prawdę

odnośnie do jego roli podczas dokonywanego rozboju i następnie

podtrzymywał te wyjaśnienia, a nawet uzupełniał je, choćby przez

wskazanie miejsca ukrycia zniszczonej broni, użytej podczas tego

zdarzenia. Fakty podawane wspólnie przez obu współoskarżonych zostały

w różnych swych aspektach potwierdzone innymi dowodami osobowymi i

rzeczowymi, m. in. odnośnie do zachowań poprzedzających dokonanie

rozboju i przygotowań do niego, zbywania zabranych w trakcie tego

przestępstwa kart telefonicznych, rodzaju broni użytej podczas napadu itd.

Nie jest przy tym prawdą, że – jak twierdzi w swoim piśmie (dołączonym

przez obrońcę w dniu 21 lutego 2012 r. do swojego pisma odnoszącego się

do argumentacji prokuratora w odpowiedzi na wniosek o wznowienie)

oskarżony, w sprawie tej nie ma jakoby żadnego bezpośredniego dowodu

wskazującego na jego udział w przypisanym mu zdarzeniu przestępnym, a

tylko takie powinny być podstawą do wyciągania odpowiedzialności karnej.

Proces dowodzenia obejmuje bowiem nie tylko dowody bezpośrednie, lecz

także dowody pośrednie, a przy tym dowodami bezpośrednimi są te, które

dotyczą wprost zdarzenia mającego cechy przestępstwa, takimi są zaś bez

wątpienia w tej sprawie wyjaśnienia obu oskarżonych w zakresie, w jakim –

po uprzedniej ich prawidłowej ocenie – zostały uznane przez Sądy za

wiarygodne. Inne zaś dowody dotyczące przygotowań do tego zdarzenia

oraz postępowania po zdarzeniu, uzupełniają w sposób logiczny ostateczne

wnioski Sądu z nich wyciągnięte.

W konsekwencji, z materiałów tej sprawy w żaden sposób nie można

wyciągnąć wniosku, aby w prawomocnie zakończonym postępowaniu

doszło do popełnienia przestępstwa fałszywego pomawiania Damiana U.

przez współoskarżonego Jarosława K. Tym samym nie ma podstaw do

przyjęcia zaistnienia w tej sprawie przesłanki z art. 540 § 1 pkt 1 k.p.k.

Wniosek o wznowienie jest zatem w tym aspekcie niezasadny.

W tym miejscu pojawia się trzecia podstawa do wznowienia

podnoszona przez autora wniosku, za pomocą której pragnie on podważyć

wiarygodność Jarosława K. oraz depozycji samego Damiana U. w zakresie,

w jakim Sąd obdarzył je wiarygodnością. Skarżący powołuje się bowiem na

nowe fakty i dowody nieznane dotąd Sądowi, które mają wykazać, że

skazany nie mógł brać udziału w przypisanym mu rozboju, gdyż w tym

czasie znajdował się w innym miejscu, niż to, w jakim zaszło przypisane mu

zdarzenie przestępne. Dowodami tymi mają być zeznania Zbigniewa J.,

przebywającego – podobnie jak sam skazany – w Areszcie Śledczym w R.

oraz Przemysława M. z W., na okoliczność miejsca pobytu Damiana U. w

nocy z 22 na 23 sierpnia 2002 r., z przywołaniem zeznań tych osób, jakie

złożyły już one w postępowaniu cywilnym, wytoczonym przez skazanego

Przemysławowi M. o naruszenie jego dóbr osobistych, w którym to

Zbigniew J. występował w roli świadka.

W związku z powyższym należy na wstępie zająć się kwestią

okoliczności, w jakich pojawiły się wskazane wyżej dowody. Otóż w marcu

2009 r. Damian U., przebywając w Areszcie Śledczym w R. wystąpił z

pozwem przeciwko, przebywającemu wówczas także w tymże Areszcie,

Przemysławowi M. o to, że w nocy z 22 na 23 sierpnia 2002 r. o godz.

01.00 w dniu 23 sierpnia br. na dworcu kolejowym w R. naruszył on jego

dobra osobiste w ten sposób, że zachowywał się wobec niego wulgarnie,

wyzywał go i popychał oraz przewrócił go, podając jako świadka tego

zdarzenia Zbigniewa J., przebywającego także w Areszcie Śledczym w R. i

domagając się tytułem zadośćuczynienia kwoty 100 000 zł. Sprawę tę

zarejestrowano w Sądzie Okręgowym w R. pod sygnaturą I C 390/09 i jej

akta dołączono obecnie do dokumentacji sprawy karnej.

Jak wynika z protokołu rozprawy w sprawie I C 390/09, pozwany

Przemysław M. pojawił się w Areszcie Śledczym w R. w sierpniu 2008 r. i

odbywał tam karę 6 lat pozbawienia wolności za czyn z art. 280 k.k.,

natomiast świadek Zbigniew J. przebywał w tym areszcie najpierw od 2006

r. do końca sierpnia 2007 r. i następnie od października 2007 r., a koniec

kary przypada mu na rok 2016. Sam pozwany, wnosząc o oddalenie

powództwa, stwierdził jedynie, że poznaje powoda z twarzy, widział go

bowiem kilka razy na terenie aresztu i kojarzy go z sierpnia 2002 r. Nie

wskazał przy tym żadnej daty, w jakiej miało nastąpić podawane w pozwie

zdarzenie, podając jedynie, że był wtedy pod wpływem środków

odurzających, nie wie, w jaki sposób znalazł się na dworcu w R., i że miał

scysję z jednym z dwóch będących tam mężczyzn. Natomiast powód, czyli

skazany Damian U., stwierdził już, że naruszenie jego dóbr osobistych

miało miejsce w nocy z 22 na 23 sierpnia 2002 r. Również świadek

Zbigniew J. zeznał, że zdarzenie miało miejsce w nocy z 22 na 23 sierpnia

2002 r., a powód został napadnięty na stacji kolejowej w R. przez

Przemysława M. oraz oświadczył, że w areszcie nie rozmawiał z nikim na

ten temat, ponieważ nie było takiej potrzeby (akta sprawy cywilnej).

Postępowanie cywilne zakończyło się oddaleniem powództwa z uwagi na

niewykazanie naruszenia dóbr osobistych powoda.

Zauważyć w związku z tym należy, że w toku całego procesu

karnego, prowadzonego w sprawie o zdarzenie przestępne, jakie miało

miejsce w nocy z 22 na 23 sierpnia 2002 r., Damian U. ani wówczas, gdy

stał jeszcze pod zarzutem jedynie udziału w rozboju, ani wtedy, gdy

zarzucono mu przestępstwa z art. 148 k.k., a wszystko to miało miejsce w

pierwszych dniach września 2002 r., czyli w niecałe dwa tygodnie po owych

zdarzeniach, nigdy nie wspomniał, że w czasie, kiedy miały one miejsce,

nie mógł w nich uczestniczyć, gdyż przebywał wówczas, i to w obecności

innej osoby, na dworcu kolejowym, gdzie wręcz stał się ofiarą innych

przestępnych zachowań. Nie uczynił tego także w dalszym toku

postępowania przygotowawczego, ani na rozprawach przed Sądami obu

instancji. Przywołał nagle tego rodzaju fakt w bez mała 9 lat po jego

zaistnieniu i to z dokładnym podaniem godziny, w jakiej miał on miejsce, a

która to godzina została uprzednio przez Sądy w sprawie karnej ustalona,

jako początek zdarzeń, w wyniku których nastąpiło przestępstwo rozboju,

zabójstwa i usiłowania innego zabójstwa. Co więcej, jak już wcześniej

wykazano, Damian U. w toku postępowania karnego, zaraz na jego

początku, przyznał się do udziału w tym rozboju oraz do przestępstw z art.

148 § 1 k.k. i przygotowań do ich dokonania.

Doświadczenie życiowe uczy, że osoba stająca pod zarzutem

poważnego przestępstwa, jeżeli nawet w początkowej fazie postępowania

znajdowałaby się w swoistym szoku wywołanym postawieniem jej takich

zarzutów, to jednak po ochłonięciu z niego, uzmysłowiwszy sobie, że

przecież w czasie ich zaistnienia przebywała w zupełnie innym miejscu i ma

na to dowody, niezwłocznie podałaby te okoliczności organom ścigania.

Damian U. tak jednak nie uczynił.

W przywoływanym już jego piśmie – dołączonym do pisma obrońcy, a

przekazanym do Sądu Najwyższego w dniu 21 lutego 2012 r. – oskarżony

twierdzi, że gdyby wówczas wskazał na te osoby – a nie neguje, iż znał

dane Przemysława M., gdyż w trakcie jego ucieczki znalazł jakoby jego

dokumenty i mógł go dzięki temu odnaleźć – to mogłyby one odmówić

złożenia zeznań, gdyż obciążałyby wówczas siebie innym przestępstwem,

dlatego czekał on, aż odpowiedzialność za to przestępstwo ulegnie

przedawnieniu. W tym miejscu należy zauważyć, że zachowania, jakie

rzekomo miały zaistnieć na dworcu w R., miały charakter przestępstw

prywatnoskargowych, te zaś przedawniały się najpóźniej z upływem 3 lat od

ich popełnienia, a więc jesienią 2005, a przy tym odnosiły się tylko do

Przemysława M., a nie w jakimkolwiek stopniu do świadka Zbigniewa J. Nie

było zatem przeszkód, aby powołać się na niego dla uprawdopodobnienia

alibi w ówczesnym procesie karnym Damiana U. Jednak z powództwem

cywilnym wystąpił on dopiero w roku 2009. Wprawdzie jako datę odręczną

na pozwie podano dzień 5 stycznia 2008 r., ale data wysłania tego

dokumentu, jaka figuruje na kopercie to 10 marca 2009 r., a prezentaty

Sądu na pozwie – 12 marca 2009 r. Zatem pozew ten skierowano do Sądu

już w sytuacji, gdy zarówno mający być pozwanym, jak i świadek

rzekomego zdarzenia na dworcu kolejowym, przebywali już od dłuższego

czasu (ten pierwszy od 13 sierpnia 2008 r., ten drugi od końca sierpnia

2007 r.) w tym samym Areszcie Śledczym, w którym znajdował się będący

powodem Damian U.

Próba tłumaczenia obecnie przez skazanego powodów tak późnej

reakcji oczekiwaniem na upływ przedawnienia karalności przestępstwa,

jakiego ofiarą miał on rzekomo wówczas zostać, jest więc zupełnie

nieprzekonująca. Wszczęty przez niego w 2009 r. proces cywilny, jak

wynika z omówionych wyżej okoliczności, został w istocie swej podjęty dla

wytworzenia dowodów, które miały posłużyć mu jako formalna podstawa do

podjęcia

kroków

o

wznowienie

postępowania

karnego.

Jednakże,

stosownie do art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k., te nowe fakty lub dowody nie znane

sądowi muszą być dowodami na tyle wiarygodnymi, że dają podstawę do

przyjęcia wysokiego prawdopodobieństwa, iż skazany nie popełnił czynu,

który mu przypisano bądź czyn ten nie stanowił wcale przestępstwa, nie

podlegał karze albo zagrożony był łagodniejszą karą niż ten, za który go

skazano. Okoliczności, w jakich pojawiły się przedstawione wyżej dowody

wskazują, że są one wprawdzie nowe, ale nie dają w żadnej mierze

podstaw do uznania ich za przydatne dla wykazania zaistnienia

wskazanego wyżej warunku wynikającego z art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k. Nie

należy w tym miejscu zapominać o poddanych wcześniej analizie

dowodach, jakie legły u podstaw ustaleń Sądów orzekających w sprawie

karnej, a nie były to tylko wyjaśnienia obu oskarżonych. Dlatego też Sąd

Najwyższy po uwzględnieniu powyższych okoliczności i analizie depozycji

składanych przez wskazane wcześniej osoby w postępowaniu cywilnym,

mając na uwadze treść art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k., nie uwzględnił wniosku

obrońcy o ich przeprowadzenie w ramach czynności sprawdzających, o

jakich mowa w art. 546 k.p.k. Nie chodzi przy tym o przyjmowanie obecnie

ustaleń poczynionych w postępowaniu cywilnym, gdyż w żadnej mierze nie

są one wiążące dla postępowania karnego, ale jedynie o analizę

przywołanych środków dowodowych i sytuacji, w jakiej one powstały od

strony wymogów płynących ze wskazanego wcześniej przepisu art. 540

k.p.k.

Powyższe wskazuje, że w sprawie tej brak jest także realnych

przesłanek do przyjęcia, aby zaistniała podstawa do wznowienia w oparciu

o nowe fakty i dowody wskazujące na rzekome alibi skazanego na czas, w

jakim miały miejsce przypisane mu przestępstwa z art. 148 k.k. W

konsekwencji zaś, mając na względzie wcześniejsze rozważania odnośnie

do dwóch innych powodów do tego wznowienia przytaczanych we wniosku,

które jak wykazano także nie zaistniały, należy uznać, iż wniosek ten jest w

całości bezzasadny (...).