Legislator Case Law & Legislation
III KK 77/11 AI generated

III KK 77/11 · Sąd Najwyższy

Case Number III KK 77/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

2005 r. w L., jako lekarz dyżurny – specjalista neurologii dziecięcej Oddziału Endokrynologii i Neurologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego w L., będąc bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, przy czym w wyniku zaniechania zlecenia badania TK głowy i postawienia oczywiście błędnej diagnozy doszło w dniu 9 września 2006 r. do śmierci Oliwii R., wskutek zbyt

Legislator headnote

AI generated

art. 160 § 1 k.k, art. 160 § 2 k.k, art. 155 k.k, art. 11 § 2 k.k, art. 160 § 3 k.k, art. 521 k.p.k; III KK 77/11 · Sąd Najwyższy: na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, tj. dokonania czynu, wyczerpującego dyspozycję art. 160 § 3 k.k. w zw. z art. 160 § 2 k.k.”.

Keywords

AI generated
art. 160 § 1 k.k art. 160 § 2 k.k art. 155 k.k art. 11 § 2 k.k art. 160 § 3 k.k art. 521 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 160 § 1 k.k
stan zagrożenia dla życia czy zdrowia określonej osoby, nie jest przyczynowe dla utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, o którym mowa w art. 160 § 1 k.k.
art. 160 § 2 k.k
Sąd Najwyższy w sprawie Stefana N., oskarżonego z art. 160 § 2 k.k.
art. 155 k.k
w zb. z art. 155 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej
art. 11 § 2 k.k
z art. 11 § 2 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej
art. 160 § 3 k.k
dokonania czynu, wyczerpującego dyspozycję art. 160 § 3 k.k.
art. 521 k.p.k
Od powyższego wyroku Sądu Okręgowego, na podstawie art. 521
art. 7 k.p.k
procesowego mające istotny wpływ na jego treść, to jest art. 7 k.p.k., art.
art. 410 k.p.k
dowody (art. 410 k.p.k.) i jedynie co do opinii biegłych doszło do naruszenia przepisu art.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

WYROK Z DNIA 14 LIPCA 2011 R.

III KK 77/11

1. Znamię narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo

utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, o którym mowa w art.

160 § 1 k.k., może zostać zrealizowane w jeden z trzech sposobów: przez

sprowadzenie zagrożenia, jego znaczące zwiększenie, a także – w przypadku gwaranta nienastąpienia skutku przy przestępstwach z zaniechania

– przez niespowodowanie jego ustąpienia albo zmniejszenia.

2. Sprzeczne z obowiązkiem prawnym zachowanie (działanie, zaniechanie) gwaranta nienastąpienia skutku (lekarza), jeżeli nie ma wpływu na

stan zagrożenia dla życia czy zdrowia określonej osoby, nie jest przyczynowe dla utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, o którym mowa w art. 160 § 1 k.k. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy źródło narażenia tych dóbr jest poza możliwością oddziaływania osoby prawnie zobowiązanej do określonego zachowania.

Przewodniczący: Prezes SN L. Paprzycki (sprawozdawca).

Sędziowie SN: J. Dołhy, E. Strużyna.

Prokurator Prokuratury Generalnej: M. Wilkosz-Śliwa.

Sąd Najwyższy w sprawie Stefana N., oskarżonego z art. 160 § 2 k.k.

w zb. z art. 155 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej

na rozprawie w dniu 14 lipca 2011 r. kasacji, wniesionej przez Rzecznika

Praw Obywatelskich od wyroku Sądu Okręgowego w L. z dnia 24 września

2010 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w L. z dnia 14 maja 2010

r.,

u c h y l i ł zaskarżony wyrok i sprawę p r z e k a z a ł Sądowi Okręgowemu

w L. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

UZASADNIENIE

Stefan N. został oskarżony o to, że „w okresie od 19 do 20 sierpnia

2005 r. w L., jako lekarz dyżurny – specjalista neurologii dziecięcej Oddziału Endokrynologii i Neurologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego w L., będąc

zobowiązanym do opieki lekarskiej nad 8-letnią Oliwią R., wbrew oczywistym wskazaniom wiedzy i sztuki lekarskiej zaniechał badania tomografii

komputerowej głowy dziecka, przewidując i godząc się na narażenie jej na

bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, przy czym w wyniku zaniechania zlecenia badania TK głowy i postawienia oczywiście błędnej diagnozy doszło w dniu 9 września 2006 r. do śmierci Oliwii R., wskutek zbyt

późno podjętych prawidłowych działań lekarskich, w szczególności zabiegu

operacyjnego ewakuowania krwiaka śródmózgowego, tj. o czyn z art. 160 §

2 k.k. w zb. z art. 155 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.”.

Sąd Rejonowy w L., wyrokiem z dnia 14 maja 2010 r., w sprawie III K

333/09, uznał Stefana N. „za winnego tego, że w okresie od 19 do 20

sierpnia 2005 r. w L., jako lekarz dyżurny – specjalista neurologii dziecięcej

Oddziału Neurologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego w L., będąc zobowiązanym do właściwego sposobu postępowania diagnostyczno – leczniczego

oraz do sprawowania opieki lekarskiej nad 8-letnią Oliwią R., pomimo występowania u pacjentki objawów, w świetle których mógł przewidzieć występowanie choroby zagrażającej życiu – krwiaka śródmózgowego, nie zlecił badania tomografii komputerowej głowy, co uniemożliwiło niezwłoczne

wdrożenie odpowiedniego postępowania leczniczego, przez co naraził ją

na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, tj. dokonania czynu, wyczerpującego dyspozycję art. 160 § 3 k.k. w zw. z art. 160 § 2 k.k.”.

Sąd Okręgowy w L., wyrokiem z dnia 24 września 2010 r., po rozpoznaniu apelacji wniesionych przez obrońcę oskarżonego, prokuratora i pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oskarżonego Stefana N. uniewinnił od zarzucanego mu czynu.

Od powyższego wyroku Sądu Okręgowego, na podstawie art. 521

k.p.k., kasację wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich, który zaskarżył wyrok

w całości na niekorzyść Stefana N., a zarzucając „rażące naruszenie prawa

procesowego mające istotny wpływ na jego treść, to jest art. 7 k.p.k., art.

410 k.p.k., art. 457 § 3 k.p.k., art. 424 k.p.k., polegające na tym, że orzekając odmiennie, co do istoty sprawy i uniewinniając oskarżonego od przypisanego mu przez Sąd pierwszej instancji czynu z art. 160 § 3 k.k. w zw. z

art. 160 § 2 k.k., Sąd odwoławczy dokonał dowolnej, sprzecznej z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego analizy materiału dowodowego

sprawy, która zarazem nie uwzględniała całokształtu tego materiału, a następnie przedstawiając motywy swego stanowiska w uzasadnieniu orzeczenia, wyraził to w sposób nie spełniający elementarnych wymogów, co w

praktyce uniemożliwia dokonanie kontroli prawidłowości rozstrzygnięcia”,

wniósł o „uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w L. i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania”. W uzasadnieniu

kasacji Rzecznik Praw Obywatelskich skupił swoją uwagę na opiniach biegłych lekarzy, które wydawali w tej sprawie: dr n. med. J. J. oraz profesorowie: R. M. i M. M., określając je, w istocie, jako niepełne, niejasne i

sprzeczne ze sobą, zarzucając, w istocie, naruszenie art. 201 k.p.k., i oparcie na takich opiniach wyroku uniewinniającego. W końcowej części uzasadnienia jego autor stwierdził, że w sytuacji procesowej, jak w tej sprawie,

„nie było warunków do wydania orzeczenia odmiennego co do istoty, bowiem bazując na obecnym materiale dowodowym, Sąd drugiej instancji nie

powinien wchodzić w rolę sądu meriti” i dalej, że „sąd odwoławczy nie powinien naruszać zasady bezpośredniości w postępowaniu karnym, zakładającej, że rozstrzygnięcie co do istoty podejmuje sąd, przed którym przetoczyło się całe postępowanie dowodowe i który miał zmysłowy kontakt z

dowodami”, a „jego kognicja w orzekaniu, co do istoty jest ograniczona do

wyjątkowych sytuacji, charakteryzujących się jednoznaczną wymową dowodową, przekonującą o oczywistej nietrafności zaskarżonego rozstrzygnięcia” – w tym zakresie Rzecznik odwołał się do orzecznictwa Sądu Najwyższego.

Na rozprawie przed Sądem Najwyższym Przedstawiciel Rzecznika

Praw Obywatelskich popierał kasację, Prokurator Prokuratury Generalnej

wniósł o jej uwzględnienie, natomiast obrońca oskarżonego o jej oddalenie

jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Zarzuty kasacji, uzupełnione w jej uzasadnieniu, a dotyczące opinii

biegłych lekarzy, należało podzielić, z jednoczesnym jednak zauważeniem,

że w tej sytuacji procesowej, jaka zaistniała w tej sprawie, gdy ustalenia

faktyczne Sądu Rejonowego, dotyczące przede wszystkim zachowania

oskarżonego lekarza, mogły zostać ocenione przez Sąd odwoławczy jako

prawidłowe, a Sąd ten mógł rozstrzygnąć w przedmiocie odpowiedzialności

karnej oskarżonego odmiennie niż to uczynił Sąd Rejonowy, jednak pod

warunkiem, że dysponowałby jasnymi i pełnymi opiniami biegłych. Ten warunek w tej sprawie nie został spełniony, bowiem ani opinia prof. M. M., ani

prof. R. M., nawet po ich uzupełnieniu na rozprawie przed Sądem Rejonowym i po skonfrontowaniu biegłych, nie mogły być uznane za opinie jasne i

pełne w rozumieniu art. 201 k.p.k., a ponadto opinie te, choć w niewielkim

zakresie, ale jednak były sprzeczne ze sobą. Te wady obu opinii mogły zostać usunięte, w trybie określonym w art. 201 k.p.k., w toku postępowania

przed Sądem pierwszej instancji albo, ostatecznie, w toku rozprawy przed

sądem odwoławczym.

W tej sprawie, co oczywiste i bezsporne, organy procesowe, w tym

sądy obu instancji musiały dysponować opinią biegłego lekarza specjalisty,

gdyż dla dokonania ustalenia okoliczności mających istotne znaczenie dla

rozstrzygnięcia sprawy konieczne było wykorzystanie wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 193 § 1 k.p.k. Chodziło przy tym o wiadomości jakimi dysponuje lekarz medycyny, specjalista nie tylko z zakresu neurologii,

ale także neurochirurgii i to neurochirurgii dziecięcej. Jest to wiedza „w zakresie” tej dziedziny medycyny, jaką nie dysponuje lekarz internista, ani lekarz jakiejkolwiek innej specjalności. Co oczywiste, taką wiedzą w tym zakresie nie może dysponować prawnik będący organem procesowym albo

przedstawicielem procesowym uczestnika postępowania. Ci ostatni mogą i

powinni dysponować wiedzą „o” medycynie i jej działach, wyniesioną z wykładu medycyny sądowej w czasie studiów prawniczych, także tą dodatkowo uzyskaną w toku podyplomowego doskonalenia zawodowego i w wyniku poznawania publikacji z zakresu medycyny, przede wszystkim tych pisanych „dla” prawników, choć nie tylko, pogłębianą w związku z korzystaniem z opinii biegłych tych specjalności w innych postępowaniach. To właśnie pozwala prawnikowi sformułować wobec biegłego właściwe oczekiwania i dokonać następnie oceny także tego rodzaju opinii.

Z uzasadnienia wyroku Sądu odwoławczego wynika, że Sąd ten trafnie zidentyfikował zasadniczy problem do rozstrzygnięcia. Punktem wyjścia

wszelkich rozważań musiało być zauważenie, że odpowiedzialność karną

za przestępstwo o znamionach określonych w art. 160 k.k. może ponieść

tylko ten, kto, umyślnie albo nieumyślnie, swoim zachowaniem, będącym

działaniem lub zaniechaniem, naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Znamiona

przestępstw określonych w art. 160 k.k. zostały szczegółowo i trafnie prze-

analizowane w uzasadnieniach Sądów obu instancji, z powołaniem się na

orzecznictwo Sądu Najwyższego i piśmiennictwo, co zwalnia Sąd Najwyższy od ich ponownego przywołania.

Zwrócić natomiast trzeba uwagę na istotę takiego „narażenia”. Może

ono bowiem wystąpić w trzech formach: sprowadzenia zagrożenia, jego

znaczącego zwiększenia, a także nie spowodowania jego ustąpienia albo

zmniejszenia. W każdym wypadku w związku przyczynowym z zachowaniem sprawcy – działaniem lub zaniechaniem, do których sprawca był

prawnie zobowiązany. Nie nastąpi zatem wypełnienie znamion czynu zabronionego określonego w art. 160 k.k., jeżeli sprzeczne z obowiązkiem

prawnym zachowanie (działanie, zaniechanie) nie będzie miało wpływu na

stan zagrożenia dla życia lub zdrowia określonej osoby. Będzie tak również

wówczas, gdy źródło narażenia znajdzie się poza możliwością oddziaływania osoby prawnie zobowiązanej do określonego zachowania.

Takie ustalenie pozwala przejść do realiów tej sprawy, określonych

ustaleniami Sądu Rejonowego, zaaprobowanymi przez Sąd odwoławczy.

Dotyczy to tego, co zdarzyło się od przyjęcia dziecka – ośmioletniej Oliwii

R. do szpitala, gdzie dyżur lekarski pełnił oskarżony, aż do chwili zakończenia tego dyżuru i objęcia go przez kolejnego lekarza. W tym okresie

dziecko znajdowało się w określonym stanie zdrowia, który ulegał zmianie i

w tym okresie także lekarz dyżurny – oskarżony miał obowiązek wykonać

określone czynności medyczne. Pierwszą czynnością było zdiagnozowanie

stanu zdrowia pacjentki, a następnie wykonanie określonych czynności

medycznych, w tym, ewentualnie, koniecznych zabiegów, także operacyjnych, z jednoczesną ciągłą opieką medyczną. Ustalenie przez organy procesowe poprawności czynności wykonanych w tym zakresie przez oskarżonego oraz tego, czy stan zdrowia dziecka, stan zagrożenia dla jego życia

w tym czasie uległ zmianie i czy w ogóle możliwe było podjęcie czynności

przez ówczesnego lekarza dyżurnego, mających wpływ na ten stan zagro-

żenia, mogło nastąpić tylko przy wykorzystaniu wiadomości specjalnych

lekarza – specjalisty w zakresie neurochirurgii dziecięcej.

W tej sprawie, w toku postępowania przed Sądem odwoławczym,

istotne były już tylko opinie prof. M. M. i prof. R. M. i to ich autorzy powinni

odnieść się do powyższych okoliczności, w opiniach jasnych i pełnych (art.

201 k.p.k.), a także niesprzecznych ze sobą, jeżeli Sąd odwoławczy miałby

się do nich obu odwoływać.

Trzeba jednak także zwrócić uwagę na opinię dr n. med. J. J., który

na wcześniejszym etapie postępowania wydawał opinię równolegle z prof.

M. M. i wówczas opinie obu biegłych, w znacznej części, były zbieżne, a w

pozostałej bardzo do siebie zbliżone. W protokole rozprawy odnotowane

zostało, że „w tym miejscu obaj biegli stwierdzają, iż nawet wykonanie TK

głowy dziecka prawidłowa diagnostyka i sposób postępowania mogło nie

zapobiec dalszemu rozwojowi wypadków, które doprowadziły do śmierci

dziecka. W przypadku krwawienia – nie ma standardów postępowania, czyli wyboru jednoznacznie słusznej metody. W chwili obecnej nie można jednak stwierdzić, ani też wykluczyć, iż wykonanie TK głowy, wdrożenie następnie leczenia przeciwobrzękowego, oraz pełen monitoring pacjentki, jej

unieruchomienie, pomogłoby Oliwii R. W tym wypadku nie można mówić o

wymiernym wyniku postępowania”. Z tych sformułowań, z zauważeniem

jednak daleko posuniętej niedoskonałości technicznej tego zapisu, można

odczytać, że zdaniem obu tych biegłych nie można, z jednej strony, przypisać oskarżonemu niewłaściwego z punktu widzenia medycznego postępowania w zakresie diagnostyki i leczenia, a z drugiej, że bez względu na to

jakie czynności medyczne zostałyby podjęte, to nie wykluczone, że przez

cały czas pobytu dziecka w szpitalu pod opieką oskarżonego, nie miało to

wpływu na stan zagrożenia jej życia, wobec stanu jej zdrowia. Niestety, kolejne wypowiedzi, już tylko prof. M. M., zostały zaprotokołowane jeszcze

mniej starannie: „Nawet przeprowadzenie wcześniejszej tomografii nie

zmieniłoby przebiegu sytuacji” i dalej na tej samej stronie: „Wdrożenie leczenia przy przyjęciu do szpitala nie zapobiegłoby ponownemu leczeniu.

Natomiast leczenie przeciwobrzękowe jest bardziej efektywne i doprowadziłoby to do zmniejszenia bólu i ciasnoty wewnątrzczaszkowej”. Brak tu

stwierdzenia, czy to miałoby znaczenie dla zmniejszenia zagrożenia dla

życia dziecka – w świetle poprzednich zeznań biegłego należałoby raczej

przyjąć, że poprawiłby się tylko stan samopoczucia pacjentki, ale to nie zostało wówczas wyjaśnione.

W niecałe dwa miesiące później opinię pisemną złożył prof. R. M., w

której stwierdził, że nie tylko postępowanie diagnostyczne i lecznicze

oskarżonego było poprawne, rezultat „badania tomografii komputerowej

natychmiast po przyjęciu pacjentki do szpitala nie miałby zasadniczego

wpływu na dalszy przebieg zdarzeń”, natomiast pozwalałby „poprzez

wprowadzenie leków przeciwobrzękowych początkowo złagodzić obrzęk

mózgu, ale nie miałoby to większego wpływu na zapobieganie narastania

dalszego obrzęku, a także mimo zastosowania leków przeciwkrwotocznych, nie zapobiegłoby dalszemu krwawieniu. Nie ma bowiem skutecznego

leczenia farmakologicznego rozległych krwiaków mózgu, a jedynie słuszne

jest leczenie operacyjne”. Kolejna pisemna wypowiedź tego samego biegłego jest również mało precyzyjna, wobec stwierdzenia, że „mało prawdopodobnym ma miejsce fakt, że natychmiastowo po przyjęciu pacjentki do

szpitala, zastosowanie leczenia przeciwobrzękowego i przeciwkrwotocznego ustabilizowały Jej stan na tyle, że w pełni zahamowało dalsze krwawienie w obrębie mózgu. Trzeba tu brać także pod uwagę ogólny zły stan pacjentki spowodowany odwodnieniem ustroju”. Z tego sformułowania znów

nie wynika, czy w ocenie biegłego takie leczenie wpłynęłoby na zmniejszenie zagrożenia dla życia pacjentki. Kwestii tej nie wyjaśniły zeznania tego

biegłego w toku rozprawy przed Sądem Rejonowym.

W końcu doszło do równoległego przesłuchania obu profesorów już

na rozprawie w sprawie III K 333/09. Wprawdzie biegli różnili się w ocenie

co do zasadności, czy nawet konieczności, wykonania badania tomografii

komputerowej tuż po przyjęciu dziecka do szpitala, to sformułowali bardzo

zbliżone oceny w pozostałym zakresie, choć wydają się one nie być identyczne.

Prof. M. M. był zdania, że wykonanie takiego badania było uzasadnione stwierdzonym stanem zdrowia dziecka, a ponadto pozwalałoby uniknąć ryzyka spowodowania negatywnych następstw leczenia przeciwobrzękowego. Następnie w protokole rozprawy odnotowano odpowiedź tego

biegłego na nieprzytoczone w tym protokole rozprawy pytanie pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej: „Dexaven, Furosemid, Relsed, Manitol są lekami stosowanymi w leczeniu nadciśnienia wewnątrzczaszkowego. Cyklonamina jest lekiem działającym przeciwkrwotocznie. Podanie tych leków

wskazywało na to, że lekarz brał pod uwagę w diagnostyce różnicowej

nadciśnienie wewnątrzczaszkowe jako przyczynę dolegliwości. Trudno jest

mi powiedzieć w jakim celu lekarz prowadzący podawał Cyklonaminę” i dalej na tej samej stronie „W mojej ocenie podanie leków przeciwobrzękowych bez uprzedniego wykonania tomografii komputerowej głowy, nawet w

przypadku, gdy dziecko byłoby odwodnione, nie byłoby błędem”. Nie jest

nawet pewne, o którym lekarzu biegły mówił, a nie wykluczone, że dotyczyło to oskarżonego.

Z kolei prof. R. M. uznał, że w takim stanie zdrowia w jakim była

wówczas ta pacjentka w chwili przyjęcia do szpitala należało w pierwszej

kolejności zapobiec dalszemu odwodnieniu i prowadzić nawodnienie, „które zagrażało życiu dziecka” i na tej samej stronie „lekarz dyżurny musiał się

skoncentrować na ratowaniu życia dziecka przez jego nawodnienie” i dalej

„podanie leków przeciwobrzękowych bez uprzedniego wykonania tomogra-

fii komputerowej głowy w przypadku odwodnienia organizmu byłoby ryzykowne, ponieważ dziecko by się dalej odwadniało”.

Obaj biegli ocenili stan zdrowia dziecka od przyjęcia do szpitala do

chwili śmierci, a więc również przez cały okres, gdy opiekę sprawował

oskarżony. Prof. R. M.: “wykonanie czy niewykonanie tego badania w postaci tomografii komputerowej głowy w przeciągu pierwszych kilkunastu

godzin nie miało zasadniczego znaczenia dla przebiegu tego schorzenia i

dla sposobów leczenia tego schorzenia. Prof. M. M.: “Podsumowując, uważam, że rzeczywiście tomografia komputerowa głowy powinna być wykonana zaraz po przyjęciu dziecka do szpitala, gdyż pozwoliłoby to na wcześniejsze postawienie rozpoznania. Jednakże dalsze postępowanie z dzieckiem nie różniłoby się od tego jakie było w tym przypadku po wykonaniu

tomografii komputerowej (...). Nie jestem w stanie stwierdzić czy wdrożenie

leczenia przeciwobrzękowego i przeciwkrwotocznego w tym konkretnym

przypadku od razu po przyjęciu dziecka do szpitala pozwoliłoby uniknąć

dalszego niekorzystnego przebiegu choroby. (...) Znając całość dalszych

wydarzeń uważam jednak, że nawet wcześniejsze wykonanie tomografii

komputerowej głowy nie zmieniłoby przebiegu choroby”.

Całość wypowiedzi obu biegłych, nie wykluczone, że ze względu na

niedokładności i niedoskonałości zapisu w protokołach rozpraw, prowadzi

do wniosku, że opinie te, z jednej strony, były niepełne, gdyż nie dotyczyły

wszystkich istotnych w sprawie okoliczności wymagających wiadomości

specjalnych tego rodzaju biegłych, niejasne, z tych samych powodów, co

zostało wyżej wskazane, i jednak w części sprzeczne ze sobą. Zgodnie z

oczywistym nakazem art. 201 k.p.k., opinie te wymagały uzupełnienia i wyjaśnienia, co mogłoby doprowadzić do uzyskania dwóch, w istocie, identycznych opinii, w pełni i przekonująco uzasadnionych, które mogłyby stać

się podstawą także orzeczenia Sądu odwoławczego, zasadniczo odmiennego od orzeczenia Sądu Rejonowego.

Takimi opiniami uzupełnionymi i jasnymi musi dysponować Sąd odwoławczy przed podjęciem decyzji o utrzymaniu w mocy wyroku skazującego albo o zmianie tego wyroku i uniewinnieniu oskarżonego lekarza.

Wobec tego, że zarzut kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczący

opinii biegłych lekarzy neurochirurgów (naruszenia art. 201 k.p.k.) okazał

się trafny, a uzyskanie opinii pełnych i jasnych przez Sąd odwoławczy możliwe przez dodatkowe przesłuchanie obu biegłych, Sąd Najwyższy uchylił

zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w L. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Ponownie rozpoznając tę sprawę, Sąd Okręgowy powinien przeprowadzić dowód z uzupełniających opinii prof. M. M. i prof. R. M., którzy muszą odnieść się do spostrzeżeń uczynionych powyżej przez Sąd Najwyższy

w odniesieniu do ich opinii pisemnych i ustnych, ale także, i to jest najistotniejsze, muszą wypowiedzieć się co do wszystkich istotnych w sprawie

okoliczności wymagających posłużenia się wiadomościami specjalnymi

tych biegłych, a dotyczących, z jednej strony, poprawności czynności diagnostycznych i leczniczych będących udziałem oskarżonego lekarza od

przyjęcia tego dziecka do szpitala przez cały okres dyżuru, a z drugiej strony, biegli ci muszą ustalić stan zdrowia tego dziecka w całym okresie pobytu w tym szpitalu, do chwili śmierci, ze sformułowaniem oceny, co do tego,

czy czynności diagnostyczne i lecznicze oskarżonego miały, mogły mieć

albo nie miały wpływu na poziom zagrożenia dla zdrowia lub życia tego

dziecka w okresie sprawowania dyżuru lekarskiego lub w okresie późniejszym. To stanie się podstawą samodzielnego ustalenia i oceny, w tym wypadku przez Sąd Okręgowy, czy zaistniał związek przyczynowy między zachowaniem oskarżonego lekarza dyżurnego (podjęcie lub zaniechanie

czynności diagnostycznych i leczniczych) a poziomem zagrożenia dla

zdrowia lub życia tej pacjentki w czasie jej pobytu w tym szpitalu. To pozwoli stwierdzić, czy ustalonym zachowaniem oskarżony wypełnił znamio-

na przestępstwa określonego w art. 160 k.k. i podjęcia przez Sąd odwoławczy decyzji, odpowiednio, o utrzymaniu w mocy zaskarżonego wyroku

Sądu Rejonowego albo o jego zmianie i uniewinnieniu oskarżonego.

Pozostałe zarzuty kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich, w zasadzie sformułowane dopiero w jej uzasadnieniu, nie są trafne. Sąd Okręgowy orzekając w tej sprawie wziął pod uwagę wszystkie przeprowadzone

dowody (art. 410 k.p.k.) i jedynie co do opinii biegłych doszło do naruszenia przepisu art. 201 k.p.k., oczywiście w związku ze wskazanymi w petitum kasacji przepisami art. 7 k.p.k. i art. 457 § 3 oraz art. 424 k.p.k. Co

oczywiste, bez znaczenia w tej sprawie jest to, czy oskarżony rzetelnie

sporządził dokumentację lekarską. Nie ma też potrzeby rozważać znaczenia podawania w zabiegu nawadniania tej pacjentki glukozy, gdy podejrzenie występowania u niej cukrzycy zostało wykluczone.

W końcu, jeszcze raz trzeba stanowczo stwierdzić, że przepisy art.

452 §§ 1 i 2 k.p.k. nie stoją na przeszkodzie przeprowadzenia przez Sąd

odwoławczy dowodu z uzupełniających opinii biegłych – specjalistów neurochirurgii dziecięcej, co pozwoli uczynić je pełnymi i jasnymi, a co również

w oczywisty sposób przyczyni się do przyspieszenia postępowania w tej

sprawie, które toczy się przecież od wielu lat, i te same przepisy, nie mówiąc nawet o art. 456 k.p.k., nie stoją także na przeszkodzie zmiany przez

Sąd Okręgowy wyroku Sądu Rejonowego, nawet w największym możliwym

zakresie.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.