Legislator Case Law & Legislation
III KK 74/07 AI generated

III KK 74/07 · Sąd Najwyższy

Case Number III KK 74/07
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

październik 2004 r., sygn. I C /…/ do udostępnienia M. T. informacji publicznej obowiązkowi informacji nie udzielił, i za to na mocy art. 23 ustawy z dnia 6

Legislator headnote

AI generated

art. 1 § 2 k.k, art. 115 § 2 k.k, art. 457 § 3 k.p.k, art. 424 § 1 k.p.k, art. 53 § 1 k.k, art. 523 § 1 k.p.k; III KK 74/07 · Sąd Najwyższy: październik 2004 r., sygn. I C /…/ do udostępnienia M. T. informacji publicznej obowiązkowi informacji nie udzielił, i za to na mocy art. 23 ustawy z dnia 6

Keywords

AI generated
art. 1 § 2 k.k art. 115 § 2 k.k art. 457 § 3 k.p.k art. 424 § 1 k.p.k art. 53 § 1 k.k art. 523 § 1 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 1 § 2 k.k
podstawie art. 17 § 1 pkt. 3 k.p.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k.
art. 115 § 2 k.k
a)art. 115 § 2 k.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k. prze pominięcie stosownych
art. 457 § 3 k.p.k
-prawa procesowego, tj. art. 457 § 3 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. wyrażające
art. 424 § 1 k.p.k
-prawa procesowego, tj. art. 457 § 3 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. wyrażające
art. 53 § 1 k.k
w sposób jednoznaczny odnośne unormowania Kodeksu karnego (art. 53 § 1
art. 523 § 1 k.p.k
by uchybienie to mogło mieć istotny, jak wymaga przepis art. 523 § 1 k.p.k.,
art. 61 Konstytucji RP
4 i art. 61 Konstytucji RP) – jak prawo obywateli

Cited Case Law

AI generated
V KK 222/03
w sprawie V KK 222/03 (Lex Nr 83772) odnoszącym

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt III KK 74/07

POSTANOWIENIE

Dnia 20 lipca 2007 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Dorota Rysińska (przewodniczący)

SSN Małgorzata Gierszon

WSO del. do SN Tomasz Artymiuk

Protokolant Jolanta Włostowska

przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Andrzeja Pogorzelskiego

w sprawie M. W.

oskarżonego z art. 23 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji

publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 ze zm.)

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 20 lipca 2007 r.,

kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego M. T.

od wyroku Sądu Okręgowego w W.

z dnia 21 listopada 2006 r.,

uchylającego wyrok Sądu Rejonowego w W.

z dnia 29 maja 2006 r.,

i umarzającego postępowanie karne

oddala kasację;

zasądza od oskarżyciela posiłkowego na rzecz Skarbu Państwa koszty

sądowe postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 29 maja 2006 r. Sąd Rejonowy uznał M. W. za winnego

tego, że w okresie od 2 stycznia 2005 r. do 20 maja 2005 r. w A., będąc

zobowiązanym jako Burmistrz Miasta orzeczeniem Sądu Rejonowego z dnia 9

październik 2004 r., sygn. I C /…/ do udostępnienia M. T. informacji publicznej

na temat skutków finansowych bądź innych korzyści odniesionych przez

pozwaną gminę, związanych ze sprzedażą nieruchomości będącej działką

oznaczona w ewidencji gruntów nr 174 o pow. 5 arów, wbrew ciążącej na nim

obowiązkowi informacji nie udzielił, i za to na mocy art. 23 ustawy z dnia 6

września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej skazał go na karę grzywny

w rozmiarze 40 stawek dziennych, po 40 zł za jedną stawkę.

Po rozpoznaniu apelacji wniesionej przez obrońcę, Sąd Okręgowy w W.

wyrokiem z dnia 21 listopada 2006 r. uchylił zaskarżony wyrok i uznając, że

oskarżony popełnił przypisany mu czyn, umorzył postępowanie karne na

podstawie art. 17 § 1 pkt. 3 k.p.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k.

Powyższy

wyrok

zaskarżył

kasacją

pełnomocnik

oskarżyciela

posiłkowego M. T. W skardze tej zarzucił rażące naruszenie:

-prawa materialnego, tj.:

a)art. 115 § 2 k.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k. prze pominięcie stosownych

okoliczności wymienionych w art. 115 § 2 k.k. przy ocenie stopnia społecznej

szkodliwości czynu;

b)art. 23 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji

publicznej przez wprowadzenie do tego przepisu ograniczenia (co do wartości

informacji publicznej), jakiego ów artykuł nie zawiera;

-prawa procesowego, tj. art. 457 § 3 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. wyrażające

się brakiem spełnienia wymogów tych przepisów w sytuacji, gdy sąd

odwoławczy orzekł w sprawie merytorycznie, odmiennie niż sąd pierwszej

instancji oraz wadliwe zastosowanie w uzasadnieniu art. 1 § 2 k.k. przy

dokonaniu oceny wyrokowania Sądu Rejonowego.

Podnosząc, że wskazane uchybienia miały istotny wpływ na treść

zaskarżonego orzeczenia, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego wniósł o

uchylenie tego orzeczenia i o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

Sądowi Okręgowemu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Kasacja nie zasługuje na uwzględnienie.

I. W szczególności nie znajduje uzasadnienia wskazany w skardze zarzut

rażącej obrazy art. 23 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji

publicznej (dalej: u.d.i.p.). Rację ma pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego

stwierdzając,

że

przepis

ten

penalizuje

zachowanie

polegające

na

nieudostępnieniu jakiejkolwiek informacji o tym charakterze, nie zaś tylko takiej

informacji publicznej, którą charakteryzuje przymiot większej wagi. Myli się

jednak gdy suponuje, że Sąd Okręgowy, dokonując oceny znaczenia

nieudzielonej przez oskarżonego informacji, przeprowadził niedopuszczalny

zabieg, polegający na wprowadzeniu do wskazanego przepisu ograniczenia,

którego stanowiona norma nie zawiera. W żadnym bowiem wypadku, wbrew

temu co twierdzi skarżący, Sąd Okręgowy ani nie wyraził sugerowanego

zapatrywania w odniesieniu do brzmienia przytaczanego przepisu, ani też nie

stwierdził, by zachowanie oskarżonego nie wypełniło wskazanych tym

przepisem znamion, w tym w szczególności znamienia opisującego informację

publiczną, jakiej oskarżony nie udostępnił. Nie sposób też podzielić pogląd

skarżącego, by kwestia m.in. samego rodzaju, charakteru i zakresu nieudzielonej

informacji, świadcząca o tym, czy informacja, o jakiej mowa, miała in concreto

znaczenie poważne, czy też całkiem błahe winna pozostawać poza jakąkolwiek

uwagą orzekającego sądu. Przeciwnie, do dokonania takiej oceny orzekający sąd

jest nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany. W każdym bowiem

wypadku,

rozstrzygając

konkretną

sprawę,

sąd

zobligowany

jest

do

przeprowadzenia analizy m.in. okoliczności przedmiotowych rozważanego

czynu zabronionego, jako jednego z wyznaczników oceny jego stopnia

szkodliwości społecznej. Ten zaś, ma bez wątpienia znaczenie dla doboru, w

ramach uwidocznionej w konkretnym przepisie sankcji, właściwych środków

reakcji karnej na popełnione przestępstwo, a może też przemawiać za tym, że

rozważanego czynu w ogóle nie można uznać za przestępstwo. Świadczą o tym

w sposób jednoznaczny odnośne unormowania Kodeksu karnego (art. 53 § 1

k.k., art. 1 § 2 k.k.), które – co oczywiste – mają zastosowanie do przestępstw

określonych w art. 23 u.d.p.i. Wobec tego całkowicie chybia swego celu wywód

pełnomocnika, oparty niemal in extenso na postanowieniu Sądu Najwyższego z

dnia 17 grudnia 2003 r. w sprawie V KK 222/03 (Lex Nr 83772) odnoszącym

się do stopnia szkodliwości społecznej wykroczenia w kontekście minimalnej

wartości skradzionego mienia, gdyż nie sposób doszukać się przyjętej przez

skarżącego analogii do sytuacji będącej przedmiotem rozstrzygania w niniejszej

sprawie. W orzeczeniu tym wszak wyraźnie wskazano, że o ile w sprawach o

wykroczenie nie ma ustawowych podstaw do rozważania kwestii znikomej

szkodliwości społecznej czynu (w tej kategorii mieszczą się, z natury rzeczy,

czyny o znikomym i mniejszym niż znikomy stopniu społecznej szkodliwości

społecznej, niemniej społecznie szkodliwe), o tyle w odniesieniu do przestępstw

podstawę taką stwarza przepis art. 1 § 2 k.k. Nie może być zaś żadnych

wątpliwości co do tego, że kwestionowane przez autora kasacji okoliczności,

odnoszące się do wartości (wagi, znaczenia) nieudzielonej oskarżycielowi

posiłkowemu informacji publicznej, mieszczą się w zakresie elementów

przedmiotowych rozważanego czynu, wyznaczających – wraz z innymi

przesłankami, także z zakresu strony podmiotowej – stopień jego szkodliwości

społecznej, który w niniejszej sprawie podlegał ocenie właśnie na płaszczyźnie

przytaczanego przepisu art. 1 § 2 k.k.

II. Powyższe zdaje się dostrzegać sam autor kasacji, bowiem zasadnicza

część jego skargi atakuje właśnie sposób i wynik rozważań co do stopnia

społecznej szkodliwości czynu przypisanego M. W., przeprowadzonych przez

sąd odwoławczy.

W nawiązaniu do powyższego należy zauważyć, że jakkolwiek w części

wstępnej kasacji postawiono zaskarżonemu wyrokowi, w tym zakresie, dwa

zarzuty, tj. zarzut rażącej obrazy przepisów prawa materialnego i zarzut rażącej

obrazy prawa procesowego, to z uzasadnienia skargi wynika, iż dla wykazania

trafności obu tych zarzutów posłużono się zbliżoną w istocie argumentacją,

sprowadzającą się do wykazania, że Sąd Okręgowy, wydając rozstrzygnięcie o

charakterze reformatoryjnym, nie uwzględnił w swych rozważaniach wszystkich

kryteriów oceny stopnia szkodliwości społecznej czynu przypisanego M. W., do

czego zobligowany był treścią art. 115 § 2 k.k. Skarżący zarzuca, że sąd

odwoławczy skoncentrował się na ocenie rodzaju i zakresu nieudostępnionej

informacji publicznej (rodzaju i charakteru naruszonego tym czynem dobra),

lapidarnie tylko ujmując, iż o ostatecznym rozstrzygnięciu zdecydował

całokształt okoliczności przedmiotowych i podmiotowych czynu (tak w

uzasadnieniu zarzutu obrazy prawa materialnego, m.in. s. 8 kasacji), a przy tym,

że „w ogóle nie zauważył, iż w art. 115 § 2 k.k. podano wyznaczniki społecznej

szkodliwości przesądzające o zawartości czynu poprzez wszystkie znamiona

tego wzorca, a nie jego poszczególne elementy uwzględniane w oderwaniu od

pozostałych” (tak w umotywowaniu zarzutu obrazy prawa procesowego, s. 11

kasacji). Daje to podstawę do stwierdzenia, że kwestia procesowego postąpienia

sądu odwoławczego w zakresie odnoszącym się do sposobu sporządzenia

uzasadnienia

wyroku

została

potraktowana

przez

skarżącego

niejako

automatycznie. Autor kasacji bowiem założył, że mankamenty motywów

rozstrzygnięcia stanowiły prostą konsekwencję przyjęcia przez sąd błędnych

ocen prawnych. W tej sytuacji nie ulega więc wątpliwości, że ciężar rozważań

co do zasadności kasacji należy przenieść na grunt postawionego w niej zarzutu

rażącej obrazy art. 115 § 2 k.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k., jako że istota

rozumowania jej autora sprowadza się do twierdzenia, że rozstrzygnięcie

zawarte w prawomocnym wyroku opiera się na niewłaściwych przesłankach

oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz istotne dla tej oceny

przesłanki pomija.

III. Tak rozważaną argumentację należy uznać za niezasadną. O ile można

się zgodzić z prezentowaną w skardze oceną, że uzasadnienie zaskarżonego

rozstrzygnięcia w sposób nader lakoniczny ujmuje kwestię całokształtu

przesłanek leżących u jego podstaw – co należy traktować w kategoriach

rażącego naruszenia przepisu art. 424 § 1 k.p.k. – o tyle nie można stwierdzić,

by uchybienie to mogło mieć istotny, jak wymaga przepis art. 523 § 1 k.p.k.,

wpływ na treść tego rozstrzygnięcia. W gruncie rzeczy bowiem, zasadniczym

mankamentem motywacyjnej jego części jest zaniechanie przez sąd odwoławczy

uporządkowania swego wywodu w myśl, wskazywanego w kasacji, schematu

przesłanek ujętych w przepisie art. 115 § 2 k.k., czy też wyraźnego ujęcia

kolejnych okoliczności sprawy w ramy wymienionych w tym unormowaniu

kryteriów, nie zaś faktyczny brak ocen na płaszczyźnie przytaczanego przepisu.

IV. W powyższym zakresie, poza dywagacjami natury ogólnej,

odnoszącymi się do kryteriów oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu,

wskazanych w art. 115 § 2 k.k., i potrzeby ich kompleksowego uwzględniania,

autor kasacji w sposób już konkretny wywodzi, że ocena prezentowana w

zaskarżonym rozstrzygnięciu jest błędna, gdyż – przez skoncentrowanie uwagi

na rodzaju i zakresie nieudostępnionej informacji publicznej – uwzględnia jeden

tylko z koniecznych jej elementów, a to rodzaj i charakter naruszonego dobra.

Wskazuje również, że waga nieudostępnionej pokrzywdzonemu informacji

została przeanalizowana w kategoriach generalno-abstrakcyjnych, nie zaś

konkretno-indywidualnych, tj. z punktu widzenia stanowiska zainteresowanego

– przy uwzględnieniu treści informacji publicznej, jakiej żądał (tu przytoczono

szczegóły żądania) i znaczenia tej informacji dla pokrzywdzonego. Wreszcie

skarżący zarzuca, że w ocenie tej pominięto wagę obowiązków naruszonych

przez oskarżonego, jako funkcjonariusza publicznego, w zakresie w jakim nie

udostępnił informacji publicznej, a jednocześnie wyraża pogląd, że w niniejszej

sprawie nie było podstaw do oceny przesłanki obejmującej postać zamiaru

sprawcy.

V. W związku z powyższym należy stwierdzić, że wywody autora kasacji

w zakresie interpretacji przepisu art. 115 § 2 k.k. trzeba uznać za trafne. Nie

znalazły one jednak dostatecznego „przełożenia” na konkretne argumenty,

przytoczone przeciwko zaskarżonemu rozstrzygnięciu pod tym właśnie kątem,

jednocześnie zaś przywołane już argumenty okazały się nieuzasadnione w

świetle stanowiska zajętego przez Sąd Okręgowy.

Prawdą jest, jak argumentuje skarżący, że największą wagę w ocenie

stopnia społecznej szkodliwości czynu przypisanego M. W. Sąd Okręgowy

przywiązał do zakresu i rodzaju informacji publicznej, jaka, w wyniku

zaniechania, nie została przez oskarżonego udzielona M. T.. Nie jest już jednak

uprawniona jego teza, że okoliczności te zostały potraktowane (i to jako jedyne)

tylko w kategoriach rodzaju i charakteru naruszonego dobra, jako jednej z

przesłanek oceny czynu na płaszczyźnie art. 115 § 2 k.k.

Przede wszystkim należy zauważyć, że ów przywoływany zakres i rodzaj

nieudostępnionej w sprawie informacji publicznej, nie był, wbrew stanowisku

skarżącego, płaszczyzną oceny rodzaju i charakteru naruszonego czynem dobra.

Poza sporem wszak pozostaje, że przesłankę tę należy rozważać w kategoriach

ogólnych, odnoszących się do wartości dobra chronionego prawem, które

sprawca – swym konkretnym działaniem – naruszył. O ile więc w rozważanym

wypadku chodzi o takie dobra – stanowiące fundament demokratycznego

państwa prawnego (por. art. 4 i art. 61 Konstytucji RP) – jak prawo obywateli

do informacji, jawność życia publicznego, przejrzystość działania organów

władzy, możliwość sprawowania wobec nich społecznej kontroli (których

naruszenie, choć uznawane za wielce naganne społecznie, wywołuje skutki

właściwe dla występków zagrożonych stosunkowo niewysoką sankcją), o tyle

zakres i rodzaj informacji publicznej, której oskarżony w niniejszej sprawie nie

udzielił, został potraktowany w kategoriach oceny szkodliwości konkretnego

zachowania sprawcy, godzącego w te dobra. Ładunek tej szkodliwości – w

ramach zachowań przewidzianych dla omawianej kategorii czynów godzących

we wskazane dobra – został przez Sąd Okręgowy oceniony jako znikomy, po

uwzględnieniu wniosków, jakie z przywołanej na wstępie okoliczności płynęły

zwłaszcza dla oceny sposobu i okoliczności popełnienia czynu oraz wagi

naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również dla oceny skutków tego

czynu.

Trzeba również podkreślić, że w przeciwieństwie do tego co się twierdzi

w kasacji, wszelkie oceny czynione w sprawie miały swe odniesienie do

konkretnych, występujących

w niej faktów. Właśnie owe konkretne

okoliczności faktyczne – choć nieujęte w generalne formuły odpowiadające

przesłankom wymienionym w art. 115 § 2 k.k. – stanowiły podstawę

wnioskowania przez Sąd Okręgowy, jak wyżej wskazano, co do sposobu i

okoliczności popełnienia rozważanego czynu i wagi naruszonych nim

obowiązków, co do skutków, jakie ten czyn wywołał, ale także i co do postaci

zamiaru i motywacji sprawcy.

Z przeprowadzonych przez sąd odwoławczy rozważań wynika w

szczególności, że rodzaj i zakres informacji, jakiej M. W. nie udzielił

pokrzywdzonemu w sposób zabroniony przepisem art. 23 u.d.i.p., został

zrelatywizowany w stosunku do tej informacji publicznej, jaką oskarżony

udostępnił M. T. w odniesieniu do przedmiotu jego zainteresowania, którym

była transakcja sprzedaży jednej z nieruchomości należącej do Gminy, której

oskarżony był burmistrzem. Przesłany oskarżycielowi posiłkowemu odpis aktu

notarialnego umowy sprzedaży tej nieruchomości zawierał informacje zarówno

co do działki będącej przedmiotem transakcji, jak i co do ceny jej sprzedaży

oraz co do obciążeń kosztami zawarcia umowy i podatkiem VAT. Wprawdzie

obowiązkiem oskarżonego (wynikającym także z treści wyroku wydanego w

postępowaniu cywilnym, zobowiązującego do udostępnienia przedmiotowych

informacji publicznych) było nie tylko przesłanie owego dokumentu, ale

również podanie „skutków finansowych, bądź innych korzyści odniesionych

przez Gminę”, jednak – jak trafnie ocenił Sąd Okręgowy – tak ujęte skutki nie

były inne, niż zawarte w przesłanym akcie notarialnym. Wobec tego informacja,

jakiej oskarżony zaniechał udzielenia, sprowadzała się w istocie tylko do

wiadomości, że innych korzyści, poza wskazanymi w akcie, Gmina nie odniosła.

Jakkolwiek więc Sąd Okręgowy słusznie podkreślił, że obowiązkiem

oskarżonego było udzielenie tej, choćby i oczywistej informacji, to prawidłowo

też w istocie ocenił, iż waga obowiązku naruszonego w ten sposób przez M. W.

była w związku z tym znikoma. Należy bowiem w tym miejscu zaznaczyć, że

wbrew obecnym twierdzeniom kasacji, w której wylicza się różne oczekiwania

pokrzywdzonego co do odpowiedzi na złożony wniosek o udostępnienie

informacji publicznej, rzeczywiste żądanie tego wniosku, złożonego w dniu 15

marca 2004 r., sprowadzało się – poza wydaniem kserokopii wypisu aktu

notarialnego z dnia 10 maja 2002 r. – tylko do „określenia dodatnich skutków

finansowych bądź innych korzyści związanych ze sprzedażą nieruchomości

objętej powyższym aktem”. W kasacji nie podano też żadnych konsekwencji,

jakie miało wywołać nieotrzymanie przez oskarżyciela posiłkowego owej

uzupełniającej odpowiedzi, która – jak podkreśla Sąd Okręgowy – rysowała się

dlań w sposób oczywisty. Wobec tego, że ustawa nie zezwala na żądanie od

osoby wykonującej prawo do informacji publicznej wykazania interesu

prawnego lub faktycznego (art. 2 ust. 2 u.d.i.p.), to powyższe ma znaczenie

tylko o tyle, że pełnomocnik zarzuca sądowi odwoławczemu nieuwzględnienie

„dużej wagi” tej informacji dla oskarżyciela posiłkowego, sugerując tym samym

brak oceny skutków (szkody) wynikających z jej nieudzielania, przy czym ani

owej wagi ani skutków konkretnie nie określa. Dodać wreszcie trzeba, że w

przytaczane okoliczności popełnienia czynu wpisywał się także fakt, że

zachowanie oskarżonego, poddane analizie przez sąd odwoławczy, nie polegało

na odmowie udzielenia tej informacji, a – co wynika z motywów zaskarżonego

wyroku – na zaniechaniu podania owej uzupełniającej wiadomości, przy

zbagatelizowaniu obowiązku postąpienia w sposób ścisły, wynikający przecież

jednoznacznie z treści wyroku sądu cywilnego. Konsekwencją m.in.

powyższego było stwierdzenie, że oskarżony nie działał z zamiarem

bezpośrednim, lecz z zamiarem ewentualnym, który obciążony jest mniejszym

ładunkiem szkodliwości. Rzecz jasna, okoliczność ta, wbrew temu co podnosi

pełnomocnik, mieściła się w kategorii przesłanek podlegających w niniejszej

sprawie ocenie na płaszczyźnie art. 115 § 2 k.k., jako że czyn oskarżonego miał

charakter umyślny.

Na koniec wreszcie należy odnotować, że wśród okoliczności

rozważanych przez Sąd Okręgowy znalazły się i takie, które można zaliczyć do

zespołu określających motywację sprawcy. Tak bowiem trzeba traktować

stosowne odniesienia do trudności interpretacyjnych przy stosowaniu ustawy o

dostępie do informacji publicznej (por. w tym miejscu choćby treść art. 5 ust. 1

i 2 u.d.i.p.), jak również nawiązania do nieskrywanego konfliktu między

oskarżycielem posiłkowym a oskarżonym, wynikającego z toczących się między

nimi postępowań karnych, ale również i z postawy oskarżyciela wobec

burmistrza, przejawianej także w trakcie toczącego się jeszcze procesu.

VI. W podsumowaniu należy stwierdzić, że wywód kasacji, z którego

zdaje się wynikać, iż czyn polegający na nieudostępnieniu informacji publicznej

nie może być w ogóle uznany za znikomo szkodliwy społecznie, okazał się

całkowicie chybiony. W równym stopniu nieuzasadniona okazała się

argumentacja, że dokonana przez Sąd Okręgowy ocena stopnia szkodliwości

społecznej czynu przypisanego M. W. nie uwzględniała kryteriów tej oceny,

wymienionych w art. 115 § 2 k.k., naruszając w rażący sposób ten przepis prawa

materialnego. W konsekwencji Sąd Najwyższy stwierdził, że forsowana w

kasacji teza, iż ostateczne ustalenie sądu odwoławczego, w myśl którego

negatywny ładunek ocenianych elementów czynu oskarżonego charakteryzował

się poziomem subminimalnym, podlegała odrzuceniu.

Z tych zatem wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł, jak na

wstępie.