Legislator Case Law & Legislation
III KK 54/11 AI generated

III KK 54/11 · Sąd Najwyższy

Case Number III KK 54/11
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k. i skazał go za to na karę roku pozbawienia apelacji obrońcy podniesiono zarzut obrazy art. 220 § 1 k.k. w zw. z art. 212

Legislator headnote

AI generated

art. 52 § 1 k.p.k, art. 49 § 1 k.p.k, art. 438 pkt 2 k.p.k, art. 155 k.k, art. 220 § 1 k.k, art. 212 k.p; III KK 54/11 · Sąd Najwyższy: 220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k. i skazał go za to na karę roku pozbawienia apelacji obrońcy podniesiono zarzut obrazy art. 220 § 1 k.k. w zw. z art. 212

Keywords

AI generated
art. 52 § 1 k.p.k art. 49 § 1 k.p.k art. 438 pkt 2 k.p.k art. 155 k.k art. 220 § 1 k.k art. 212 k.p

Cited Legislation

AI generated
art. 52 § 1 k.p.k
braku uprawnień określonych w art. 52 § 1 k.p.k.
art. 49 § 1 k.p.k
braku uprawnień określonych w art. 52 § 1 k.p.k. w zw. z art. 49 § 1 k.p.k.
art. 438 pkt 2 k.p.k
prawa do podnoszenia przez inną stronę, zarówno w postępowaniu apelacyjnym jak i kasacyjnym, na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k., zarzutu obrazy
art. 155 k.k
z art. 155 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 28
art. 220 § 1 k.k
apelacji obrońcy podniesiono zarzut obrazy art. 220 § 1 k.k.
art. 212 k.p
apelacji obrońcy podniesiono zarzut obrazy art. 220 § 1 k.k. w zw. z art. 212
art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k
skazanego podniósł zarzut obrazy art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.
art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k
umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 28 LIPCA 2011 R.

III KK 54/11

Pozostawienie bez rozpoznania apelacji osoby korzystającej z praw

strony w postępowaniu prowadzonym z oskarżenia publicznego, pomimo

braku uprawnień określonych w art. 52 § 1 k.p.k. w zw. z art. 49 § 1 k.p.k.

nie czyni nieistniejącym ani prawnie bezskutecznym wcześniejszego postanowienia sądu uchylającego, w wyniku jej zażalenia, postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego, jak i odzyskania

przez prokuratora – na podstawie postanowienia dotkniętego uchybieniem

procesowym – prawa do wniesienia oskarżenia. Nie wyklucza to jednak

prawa do podnoszenia przez inną stronę, zarówno w postępowaniu apelacyjnym jak i kasacyjnym, na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k., zarzutu obrazy

prawa procesowego zaistniałej przy wydaniu tego postanowienia przez sąd

i kwestionowania odzyskania przez prokuratora na jego podstawie prawa

do wniesienia oskarżania oraz wpływu tych uchybień na treść wydanego w

sprawie wyroku.

Przewodniczący: sędzia SN J. Żywolewska-Ławniczak.

Sędziowie SN: T. Grzegorczyk (sprawozdawca), E. Strużyna.

Prokurator Prokuratury Generalnej: M. Wilkosz-Śliwa.

Sąd Najwyższy w sprawie Ryszarda K., skazanego z art. 220 § 1 w

zb. z art. 155 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 28

lipca 2011 r. kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu

Okręgowego w B. z dnia 12 października 2010 r., utrzymującego w mocy

wyrok Sądu Rejonowego w B. z dnia 23 lutego 2010 r.,

o d d a l i ł kasację (...).

UZASADNIENIE

Ryszard K., wyrokiem Sądu Rejonowego w B. z dnia 3 lutego 2010 r.,

został uznany za winnego tego, że w dniu 6 maja 2008 r., w K., jako prezes

zarządu D. sp. z o.o., będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę

pracy, nie dopełnił wynikającego stąd obowiązku i dopuścił do używania na

terenie zakładu ciągnik rolniczy marki Ursus C 360 oraz przyczepę marki

Autosan D45A, które nie powinny być dopuszczone do eksploatacji ze

względu na wadliwy stan techniczny, w wyniku czego, podczas eksploatacji

tych maszyn, doszło do pęknięcia dźwigienki rozłączającej sprzęgło w

ciągniku i przyciśnięcia pracownika Piotra T. tylnym lewym kołem do

metalowego dyszla przyczepy, co spowodowało jego zgon, tj. czynu z art.

220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k. i skazał go za to na karę roku pozbawienia

wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 2 lat,

orzekając też grzywnę w wymiarze 120 stawek dziennych po 10 zł każda.

Od wyroku tego apelowała oskarżycielka posiłkowa oraz obrońca

oskarżonego. Oskarżycielka posiłkowa wystąpiła z apelacją jedynie w

zakresie kary grzywny, uznając ją za rażąco niewspółmierną. Natomiast w

apelacji obrońcy podniesiono zarzut obrazy art. 220 § 1 k.k. w zw. z art. 212

k.p. oraz błędu w ustaleniach faktycznych, a w uzasadnieniu jej nadto, że w

sprawie tej postępowanie przygotowawcze było uprzednio umorzone i

jedynie na skutek zażalenia wniesionego przez siostrzenicę zmarłego

pokrzywdzonego,

a

obecnie

oskarżycielkę

posiłkową,

uchylono

postanowienie o tym umorzeniu i zwrócono w celu uzupełnienia śledztwa,

choć nie miała ona statusu osoby pokrzywdzonej. Wywodząc w ten sposób,

apelujący wnosił o uniewinnienie oskarżonego lub uchylenie wyroku i

przekazanie sprawy do

ponownego

rozpoznania,

a

na

rozprawie

apelacyjnej, o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i w oparciu o art. 439 § 1

pkt 9 k.p.k. umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k.

W toku postępowania odwoławczego, Sąd Okręgowy w B., postanowieniem

z dnia 1 czerwca 2010 r., pozostawił bez rozpoznania apelację oskarżycielki

posiłkowej, jako pochodzącą od osoby nieuprawnionej, a wyrokiem z dnia

12 października 2010 r., po rozpoznaniu apelacji obrońcy, utrzymał w mocy

zaskarżony wyrok, uznając apelację za oczywiście bezzasadną. W kasacji

wniesionej od prawomocnego wyroku Sądu odwoławczego, obrońca

skazanego podniósł zarzut obrazy art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 §

1 pkt 11 k.p.k., polegający na utrzymaniu w mocy wyroku Sądu

Rejonowego, mimo że postępowanie przygotowawcze w sprawie zostało

uprzednio, na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., umorzone postanowieniem

prokuratora Prokuratury Rejonowej w H. z dnia 22 grudnia 2008 r., a

decyzję tę następnie uchylono na skutek zażalenia osoby nieuprawnionej,

nieposiadającej statusu pokrzywdzonej, co oznacza, że postanowienie to

nie zostało skutecznie wzruszone, a zatem pozostaje w mocy. W związku z

powyższym skarżący wnosił o uchylenie obu zapadłych w sprawie wyroków

i umorzenie postępowania. W odpowiedzi na tę skargę, prokurator

Prokuratury Okręgowej w B., wniósł o jej oddalenie jako oczywiście

bezzasadnej. Na rozprawie kasacyjnej, prokurator Prokuratury Generalnej,

nie negując, że w sprawie tej doszło w postępowaniu przygotowawczym do

rażącego naruszenia prawa, wnosiła o oddalenie tej kasacji, gdyż w

postępowaniu nie miało jednak miejsca uchybienie, na jakie powołuje się

skarżący, a tylko ono prowadzić by mogło do uwzględnienia jego wniosków.

Rozpoznając tę kasację Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Problemem prawnym w niniejszej sprawie jest kwestia skuteczności

czynności procesowej wywołanej działaniem osoby nieuprawnionej. Z

uwagi na postać skazania (kara pozbawienia wolności z warunkowym

zawieszeniem wykonania tej kary) istotne jest przy tym tylko to, czy w

sprawie niniejszej doszło do uchybienia z art. 439 § 1 k.p.k. i przywołanych

w jego pkt 9 określonych tam przepisów art. 17 § 1 k.p.k., jako że inne

rażące naruszenie prawa nie może stanowić tu podstawy do uchylenia

wyroku. Analizując to zagadnienie należy też mieć na uwadze kontekst

sytuacyjny, w jakim doszło do procedowania w tym postępowaniu, jako że

zagadnienie konsekwencji prawnych decyzji procesowych, podejmowanych

w wyniku działania podmiotu nieuprawnionego, jest jednak uzależnione od

sytuacji, w jakiej działanie to miało miejsce i wywołanych przez nie skutków.

Otóż w sprawie tej, wkrótce po zdarzeniu z dnia 6 maja 2008 r., bo już

8 maja, wszczęto śledztwo o czyn z art. 155 k.k. w zb. z art. 220 § 1 k.k. i

przedstawiono zarzut przestępstwa z art. 155 k.k. osobie kierującej

ciągnikiem, który przygniótł pokrzywdzonego. Następnie we wrześniu 2008

r. umorzono postępowanie przygotowawcze wobec tej osoby o powyższe

przestępstwo, ale jednocześnie przedstawiono jej zarzut przestępstwa

kierowania owym ciągnikiem w stanie nietrzeźwości i wyłączono jej sprawę

do odrębnego postępowania, przedstawiając w prowadzonym nadal

śledztwie zarzut przestępstwa z art. 220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k.

pracownikowi spółki, jako specjaliście ds. technicznych tego zakładu.

Postanowieniem z dnia 22 grudnia 2008 r., prokurator Prokuratury

Rejonowej w H. umorzył jednak wobec tej osoby śledztwo, stwierdzając

brak znamion czynu zabronionego w zachowaniu tego podejrzanego,

umarzając jednocześnie także w ogóle śledztwo „w sprawie” zdarzenia

zaistniałego w dniu 6 maja 2008 r. w oparciu o taką samą przeszkodę

procesową (art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.). W uzasadnieniu tego postanowienia

wskazano, że dotychczas podejrzany, w świetle dokonanych ustaleń, nie

był odpowiedzialny za sprawy techniczne spółki, a zatem nie można mu

zarzucić przestępstwa z art. 220 § 1 w zb. z art. 155 k.k., stwierdzając

jednocześnie, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo i higienę pracy

ponosi pracodawca, ale nie można obciążyć nią prezesa spółki, gdyż brak

jest dowodów dla przyjęcia, że był on świadomy, iż w zakładzie pracy nie

było w tym czasie osoby odpowiedzialnej za stan techniczny maszyn.

Postanowienie to prokurator nakazał doręczyć pokrzywdzonemu

wskazując, że jest nim teraz Justyna S., która stosownie do materiałów

sprawy pokwitowała odbiór kluczy od mieszkania pokrzywdzonego,

znalezionych przy jego zwłokach w trakcie oględzin miejsca zdarzenia.

Trzeba w tym miejscu też zauważyć, że już w dniu 8 maja 2008 r. została

ona powiadomiona o wszczęciu śledztwa – „jako pokrzywdzony”. W

przekazanym postanowieniu o umorzeniu postępowania, osoba ta została

pouczona m.in. o możliwości wniesienia zażalenia na tę decyzję

procesową. Uczyniła to, a Sąd Rejonowy w B., po jego rozpoznaniu,

postanowieniem z dnia 9 lutego 2009 r., uchylił zaskarżone postanowienie i

przekazał sprawę Prokuraturze Rejonowej w H., uznając umorzenie za

przedwczesne i wskazując na niezbędność m.in. ustalenia pełnego kręgu

osób odpowiedzialnych w spółce za stan bezpieczeństwa i higieny pracy, a

także zasięgnięcie w tej materii opinii biegłego z zakresu BHP.

Prokurator, po przeprowadzeniu czynności uzupełniających, w tym

zasięgnięciu opinii biegłego z zakresu BHP, w maju 2009 r. ponownie

umorzył postępowanie wobec dotąd podejrzanego, ale przedstawił zarzut

popełnienia przestępstwa z art. 220 § 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k. Ryszardowi

K., jako prezesowi zarządu spółki. Następnie w czerwcu 2009 r. wniesiono

akt oskarżenia przeciwko Ryszardowi K. Oświadczenie o przyłączeniu się

do tego procesu w roli oskarżyciela posiłkowego oraz wniosek, o jakim

mowa w art. 46 k.k., złożyła Justyna S. Została ona dopuszczona do

postępowania i brała w nim osobiście udział. Po rozpoznaniu sprawy, Sąd

Rejonowy w B., wyrokiem z dnia 23 lutego 2009 r., uznał oskarżonego za

winnego czynu wskazanego na wstępie, ale nie wypowiedział się w kwestii

wspomnianego wcześniej wniosku z art. 46 k.k. Jednakże w uzasadnieniu

tego orzeczenia wskazał, że brak było podstaw „tak formalnych, jak i

materialnych” do jego uwzględnienia, gdyż oskarżycielka posiłkowa jest

jedynie siostrzenicą pokrzywdzonego, nie należy zatem do grona jego osób

najbliższych w rozumieniu art. 115 § 11 k.k.

Z apelacją od tego wyroku, jak już wcześniej wskazano, wystąpił

zarówno obrońca oskarżonego, jak i Justyna S., ta ostatnia wszak jedynie w

zakresie rażącej niewspółmierności kary grzywny. Ale – jak również już

podniesiono – apelację tę pozostawiono bez rozpoznania, jako pochodzącą

od osoby nieuprawnionej, gdyż została ona złożona przez osobę nie

będącą osobą najbliższą w rozumieniu art. 52 § 1 k.p.k. i art. 115 § 11 k.k.

Natomiast w uzasadnieniu wyroku utrzymującego w mocy orzeczenie Sądu

pierwszej instancji, ustosunkowując się do zarzutu apelacji obrońcy, że

uchylenie postanowienia o umorzeniu śledztwa w tej sprawie przez Sąd

nastąpiło w wyniku zażalenia osoby nieuprawnionej, a tym samym dalsze

postępowanie dotknięte było przeszkodą procesową, Sąd Okręgowy,

podniósł – przywołując orzecznictwo Sądu Najwyższego – że w sytuacji, w

której środek odwoławczy pochodzi od osoby nieuprawnionej, uznaje się, iż

zaskarżone orzeczenie staje się prawomocne dopiero z momentem

uprawomocnienia się rozstrzygnięcia o odmowie przyjęcia tego środka lub

pozostawieniu go bez rozpoznania (postanowienie z dnia 8 grudnia 2003 r.,

V KK 259/03, OSNKW 2004, z. 1, poz. 11) oraz że nie można jednak mówić

o istnieniu prawomocnego orzeczenia prokuratora, gdy sąd odwoławczy

uchylił jego postanowienie na skutek środka odwoławczego osoby uznanej

w dalszym toku postępowania za nieuprawnioną, gdyż naruszające art. 430

§

k.p.k.

skierowanie

do

rozpoznania

środka

odwoławczego,

pochodzącego od osoby, którą błędnie uznano za pokrzywdzonego nie

oznacza, przy braku innych środków odwoławczych, że postępowanie

odwoławcze toczy się mimo braku skargi uprawnionego oskarżyciela, a tym

samym nie dochodzi w takiej sytuacji do naruszenia art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.

(postanowienie z dnia 5 maja 2006 r., V KK 385/05, OSNKW 2006, z. 7-8,

poz. 3). Podniesiono nadto, że nawet gdyby przyjąć, że doszłoby w tej

sprawie do uprawomocnienia się postanowienia prokuratora o umorzeniu

postępowania na skutek odmówienia żalącej się prawa do realizacji

uprawnień pokrzywdzonego, to prokurator i tak mógłby podjąć umorzone

postępowanie i postawić zarzuty oskarżonemu, nawet, gdyby „na przykład

po lekturze zażalenia osoby nieuprawnionej powziąłby przekonanie o

potrzebie zmiany decyzji o umorzeniu”. W konsekwencji, zdaniem Sądu

odwoławczego, uchybienie jakiego dopuścił się Sąd Rejonowy, rozpoznając

zażalenie osoby nieuprawnionej, nie mogło mieć wpływu na przebieg

postępowania, a mankamenty śledztwa związane z przyznaniem uprawnień

pokrzywdzonego osobie nieuprawnionej, choć niewątpliwie miały miejsce,

nie mogły mieć wpływu na postawienie Ryszarda K. w stan oskarżenia. To

zaś, zdaniem Sądu Okręgowego, oznacza, że w sprawie tej zbędne było

wydawanie przez prokuratora postanowienia, o którym mowa w art. 327 § 1

k.p.k., zatem brak takiego postanowienia nie oznacza, że w sprawie tej

doszło do konsumpcji skargi publicznej.

Mając na względzie powyższą argumentację oraz podniesione w

uzasadnieniu kasacji kontrargumenty, które sprowadzają się do tego, że –

zdaniem jej autora – w istocie po pozostawieniu bez rozpoznania apelacji

osoby występującej w roli oskarżycielki posiłkowej, wydane ongiś

postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego

stało się prawomocne, nie zostało bowiem skutecznie wzruszone, a tym

samym dalsze działania prokuratora były prowadzone bez podstawy

prawnej, oraz że w owej umarzającej decyzji wyraźnie wskazano, że nie

dostrzeżono

powodów

do

obciążenia

obecnego

oskarżonego

odpowiedzialnością karną, co spowodowało utratę legitymacji prokuratora

do dalszego zajmowania się tą sprawą bez sięgania do art. 327 k.p.k., a

także, iż wbrew twierdzeniom Sądu odwoławczego nie można uznać, że

wniesiony w tej sprawie akt oskarżenia mógłby być potraktowany jako

decyzja podjęta z urzędu po lekturze zażalenia osoby nieuprawnionej,

należy stwierdzić co następuje.

Prawdą jest, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, iż

błędne uznanie określonej osoby za pokrzywdzonego w sprawie z

oskarżenia publicznego nie oznacza, że przy braku innych środków

odwoławczych, postępowanie drugoinstancyjne toczy się przy braku skargi

uprawnionego oskarżyciela, a więc z naruszeniem art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.

(przywołane wcześniej postanowienie z dnia 5 maja 2006 r.). Należy jednak

zauważyć, że orzeczenie to zapadło w sytuacji, gdy proces toczył się już w

stadium sądowym i chodziło o skargę jako apelację oskarżyciela

posiłkowego, co do którego kwestionowano jego status pokrzywdzonego, a

więc gdy dotąd był on traktowany jako uprawniony oskarżyciel, zaś Sąd

Najwyższy, rozpoznając kasację, uznał słusznie, że w sytuacji tej nie można

mówić o uchybieniu w postaci braku skargi uprawnionego oskarżyciela,

podnosząc przy tym wyraźnie, że kwestionowane w kasacji jego

pokrzywdzenie nie znajduje w ogóle merytorycznego uzasadnienia. W

sprawie

tej

chodziło

zatem

o

osobę

pozostającą

uprawnionym

oskarżycielem, a więc sytuacja, w jakiej wydano wskazane orzeczenie nie

przystaje do tej, której dotyczy obecnie skarżone orzeczenie. Prawdą jest

jednak także, że w judykaturze przyjmuje się również, iż możliwe jest w

wyniku kasacji uchylenie jedynie wyroku Sądu odwoławczego i umorzenie

tylko postępowania prowadzonego w drugiej instancji, jeżeli było ono

niedopuszczalne z uwagi na to, że w określonej sytuacji środek

odwoławczy składany przez określoną osobę był prawnie niedopuszczalny,

ponieważ dla niej orzeczenie to traktowane było przez przepisy jako

prawomocne (wyrok SN z dnia 31 maja 2001 r., IV KKN 427/97, LEX nr

553844). Jest zatem możliwe i dopuszczalne uznanie określonego

podmiotu, występującego dotąd w postępowaniu w roli strony, za osobę

nieuprawnioną do wniesienia środka odwoławczego, co powinno skutkować

albo odmową przyjęcia lub pozostawieniem jej środka bez rozpoznania,

jeżeli byłaby to osoba w ogóle nieuprawniona do wnoszenia takich środków,

bądź też, gdyby środek rozpoznano – uchyleniem wydanego orzeczenia w

razie wniesienia kasacji i umorzenia postępowania odwoławczego w

oparciu o określoną, ujemną przesłankę procesową. Tym samym w obu

powyższych sytuacjach w świetle prawa funkcjonowałoby nadal jedynie

orzeczenie, które było przedmiotem zaskarżenia, tym, razem już jako

prawomocne.

Problem pojawia się wówczas, gdyby środek odwoławczy pochodził

od osoby niesłusznie uznanej za stronę i w wyniku jego rozpoznania

doszłoby, nie do uchylenia lub zmiany, lecz do uchylenia zaskarżonego

orzeczenia z przekazaniem sprawy (kwestii) do ponownego rozpoznania, a

następnie

do

wydania

dalszych

orzeczeń

postępowaniu.

Powstaje

bowiem

pytanie,

w

prowadzonym

czy

działanie

znów

osoby

nieuprawnionej, a błędnie uznanej za uprawnioną, może rodzić skutki

prawne, a zatem prowadzić do procesowo skutecznych orzeczeń organów

procesowych. Zauważyć w tym miejscu należy, że w orzecznictwie Sądu

Najwyższego wskazuje się np. że skoro rodzic małoletniego nie może,

działając w charakterze jego przedstawiciela ustawowego, wykonywać praw

tego małoletniego, jako pokrzywdzonego w postępowaniu karnym, jeżeli

oskarżonym jest drugi z rodziców (zob. uchwała siedmiu sędziów z dnia 30

września 2010 r., I KZP 10/10, OSNKW 2010, z. 10, poz. 84), to czynności

tego przedstawiciela uznać należy za prawnie bezskuteczne, co jest

równoznaczne

z

brakiem

skargi

uprawnionego

oskarżyciela

i

w

konsekwencji musi prowadzić w sprawie prywatnoskargowej do uchylenia

wszystkich wyroków zapadłych w takiej sprawie i umorzenia postępowania

w oparciu o art.17 § 1 pkt 9 k.p.k. (zob. wyrok z dnia 1 grudnia 2010 r., III

KK 315/00, R-OSNKW 2010, poz. 2388). Powyższe wskazuje zatem, że

osoba nieuprawniona nie może jednak doprowadzić do wydania, we

wszczętym przez nią postępowaniu, skutecznego prawnie orzeczenia

organu procesowego. W konsekwencji, również jeżeli osoba bezpodstawnie

potraktowana przez organ procesowy za pokrzywdzonego, dokonuje

określonych czynności procesowych, należałoby przyjąć, że zarówno one,

jak i orzeczenia wydane w wyniku ich rozpoznania, nie mogą być uznane

za prawnie skuteczne.

Jeżeli jednak owa czynność sprowadza się do wystąpienia ze

środkiem odwoławczym, to tylko w toku sądowego stadium procesu można

przyjąć, że w grę wchodzi brak skargi uprawnionego oskarżyciela, jako że

osoba ta funkcjonować tu może tylko jako oskarżyciel, a i to tylko wtedy,

gdy jest ona oskarżycielem zasadniczym (publicznym, posiłkowym

subsydiarnym lub prywatnym) i jako taka wnosi środek zaskarżenia. Tylko

bowiem

wówczas

można

mówić

o

braku

skargi

„uprawnionego

oskarżyciela” w rozumieniu wskazanym w art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., a więc

wąskim, ścisłym, jako skargi oskarżycielskiej uprawnionej osoby. W innych

sytuacjach, gdy chodzi tylko o skargę etapową jednej ze stron, nie będącą

oskarżycielem, który zainicjował swą skargą postępowanie główne, a więc

o skargę sensu largo, wiążącą się z zasadą skargowości postępowania

sądowego w każdym jego etapie, to należy mieć na uwadze, że normujący

tę zasadę art. 14 k.p.k., w swoim § 1 posługuje się określeniem „żądania”

uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu, a nie

określeniem „skarga”. Przeto wniesienie takiego „żądania” przez osobę

nieuprawnioną nie oznacza „braku skargi uprawnionego oskarżyciela”, czyli

zaistnienia przeszkody procesowej z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., a w razie

orzekania w oparciu o nią, powstania uchybienia z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.,

lecz można tu tylko mówić o innym naruszeniu prawa, z koniecznością

reakcji w stosowny sposób.

W postępowaniu przygotowawczym, gdzie występują jedynie organy

prowadzące i nadzorujące to stadium procesu oraz jego uczestnicy,

określona

osoba

może

posiadać

ewentualnie

status

strony

tego

postępowania, co odnosi się m.in. do pokrzywdzonego (art. 299 § 1 k.p.k.)

oraz osoby, która w razie jego śmierci jest uprawniona do wstąpienia w jego

prawa (art. 52 § 1 k.p.k.). Strona taka nie jest tu jednak oskarżycielem,

zatem procedowanie w przedmiocie złożonego przez nią zażalenia na

decyzję prokuratora, gdyby okazała się ona osobą nie będącą jednak

stroną postępowania przygotowawczego, nigdy nie jest też orzekaniem z

obrazą wskazanych wyżej przepisu art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 439 §

1 pkt 9 k.p.k. Nie chodzi bowiem o skargę nieuprawnionego oskarżyciela, a

jedynie o środek odwoławczy, pochodzący od osoby nieuprawnionej, co

stanowi naruszenie art. 429 § 1 oraz art. 430 w zw. z art. 14 § 1 in fine

k.p.k.

Powstaje w związku z tym problem skuteczności wydanych w takiej

sytuacji orzeczeń sądu odwoławczego, jeżeli są to orzeczenia uchylające

zaskarżoną decyzję procesową, a w jej wyniku podjęto następnie ponowne

procedowanie w tej materii i doszło do wydania kolejnych orzeczeń

merytorycznych.

Samo

orzeczenie

uchylające,

jako

nie

kończące

postępowania, nie może być zaskarżone, jest zatem w swym formalnym

aspekcie prawomocne i nie podlega zaskarżeniu także kasacją. Nie można

zatem uznać, że nie doszło do uchylenia przezeń zaskarżonego

orzeczenia.

W

postępowaniu

głównym,

w

sprawie

z

oskarżenia

publicznego, jeżeli poprzednie orzeczenie uchylono w wyniku jedynie

apelacji oskarżyciela posiłkowego, którym – jak się by jeszcze później

okazało – była osoba nieuprawniona, nowe orzeczenie nawet surowsze niż

poprzednie, nie mogłoby być wzruszone z powołaniem się na bezwzględną

przyczynę odwoławczą, gdyż także po owym uchyleniu proces toczy się

jednak nadal na podstawie skargi oskarżyciela publicznego. Należałoby się

zatem doszukiwać wówczas innych uchybień prawa dla zaskarżenia i

uchylenia takiego orzeczenia, ale naprawienie skutków wynikłych z

uprzedniego uchylenia mogłoby być wyeliminowane w ramach podstaw do

uchylenia i zmiany orzeczenia określonych w art. 438 k.p.k. Natomiast bez

wątpienia, gdyby po takim uchyleniu i przekazaniu sprawy już sąd

ponownie rozpoznający ją ustalił, że uprzednio apelujący jest osobą

nieuprawnioną powinien orzec, że nie może ona brać udziału w

postępowaniu (art. 56 § 2 i 3 k.p.k.). Nie zwalnia go to wszak od

ponownego rozpoznania sprawy, z uwagi na uchylony jednak uprzednio

wyrok. Jednakże w sytuacji, gdyby okazało się, że tym nieuprawnionym jest

podmiot będący głównym oskarżycielem w sprawie, powinno nastąpić

umorzenie postępowania w oparciu o art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.

Pytanie

zatem,

jak

przedstawia

się

kwestia

skuteczności

postanowienia Sądu zapadłego w sprawie niniejszej na samym początku

tego postępowania, a więc uchylenia przez Sąd, w wyniku zażalenia osoby

niesłusznie potraktowanej jako pokrzywdzona, postanowienia prokuratora o

umorzeniu postępowania przygotowawczego, zarówno w stosunku do

określonej osoby, jak i ponadto w sprawie, o będące przedmiotem tego

postępowania przestępstwo. W orzecznictwie i doktrynie przyjmuje się

zgodnie, że w razie umorzenia postępowania przygotowawczego prokurator

traci prawo do oskarżania, dochodzi bowiem wówczas do tzw. konsumpcji

skargi publicznej, które to prawo – jak słusznie zresztą podnosi też

skarżący – odżywa dopiero w wyniku zastosowania konstrukcji prawnych

przewidzianych w art. 327 § 1 i 2 oraz art. 328 k.p.k. W żadnej zaś mierze

nie może być odzyskane ani w wyniku czynności przedstawienia zarzutów,

czy przesłuchania określonej osoby w charakterze podejrzanego, ani też w

wyniku intencji prokuratora wyrażającej się samym wniesieniem aktu

oskarżenia, jeżeli nie poprzedziły je uprzednio działania w trybie

wskazanych wyżej przepisów (zob. wyrok SN z dnia 9 października 2008 r.,

V KK 252/08, R-OSNKW 2008, poz. 1992, oraz przywołane tam judykaty i

piśmiennictwo). Należy jednak mieć na uwadze, że bez wątpienia prawo to

odżywa także w razie uchylenia przez sąd postanowienia prokuratora o

takim

umorzeniu,

będącym

następstwem

uwzględnienia

zażalenia

wniesionego od tego postanowienia. Skoro bowiem postanowienie to

uchylono, to nie egzystuje już ono, a prokurator kontynuuje postępowanie

przygotowawcze i może zarówno umorzyć je ponownie, jak i wnieść

oskarżenie, jeżeli środek odwoławczy wnoszony był odnośnie umorzenia in

rem albo na niekorzyść podejrzanego przy umorzeniu in personam. Jedynie

bowiem przy zaskarżeniu decyzji o umorzeniu wyłącznie na korzyść

podejrzanego, obowiązuje zakaz reformationis in peius w postępowaniu

ponownym, zatem w razie wniesienia aktu oskarżenia, postępowanie

powinno być umorzone przez sąd w oparciu o art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k. z racji

tzw. konsumpcji skargi publicznej (zob. uchwała SN z dnia 26 września

2002 r., I KZP 23/02, OSNKW 2002, z. 11-12, poz. 98). Przewidziana zatem

w art. 430 § 1 k.p.k. możliwość uchylenia przez sąd w trybie zażalenia,

postanowienia prokuratora o umorzenia dochodzenia lub śledztwa,

poszerza wskazany wcześniej katalog instytucji prawnych, za pomocą

których eliminuje się przeszkodę procesową w postaci tzw. konsumpcji

skargi publicznej, a prawo oskarżyciela publicznego do oskarżania odżywa.

Jawi się w związku z tym kolejna kwestia, czy jeżeli do uchylenia

postanowienia prokuratora przez sąd doszło na skutek uwzględnienia

zażalenia wniesionego przez osobę, którą w dalszym postępowaniu uznano

za nieuprawnioną, czyli nie będącą pokrzywdzonym ani osobą, która może

wstąpić w jego prawa, doszło skutecznie do odzyskania przez prokuratora

prawa do oskarżania. Jeżeli by doń nie doszło, to postępowanie dotknięte

jest przeszkodą procesową, kwalifikowaną z art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k. w

postaci wspomnianej tzw. konsumpcji skargi publicznej, co oznacza

zaistnienie uchybienia z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. Nie budzi bowiem

wątpliwości, że na pewno do odzyskania tego prawa dochodzi, jeżeli

odwołującym się był podmiot uprawniony.

Jak wskazano jednak uprzednio, orzeczenie sądu odwoławczego

nawet w sytuacji, gdy sąd nietrafnie uznał daną osobę za uprawnioną do

wniesienia środka odwoławczego, jako prawomocne i nie podlegające przy

tym dalszemu zaskarżeniu, prawnie egzystuje. Tym samym powoduje ono

jednak uchylenie decyzji prokuratora o umorzeniu postępowania, która

przestaje istnieć. Prokurator, podobnie – co wcześniej wskazano – jak sąd,

którego wyrok uchylono w wyniku apelacji podmiotu nieuprawnionego do

odwołania się, nie może przyjąć, że do uchylenia tak zaskarżonego

postanowienia w ogóle nie doszło, a więc że orzeczenie je uchylające jest

orzeczeniem nieistniejącym (non existens) albo że nie jest ono skuteczne w

odniesieniu do kwestii odzyskania przez niego prawa do oskarżania, które

utracił przez umorzenie dochodzenia lub śledztwa. Nie ma bowiem de lege

lata procesowych instrumentów dla podejmowania decyzji procesowych w

tej materii. Istnieją one, ale tylko w odniesieniu do prawomocnych, i to

kończących postępowanie, orzeczeń sądu odwoławczego, a charakteru

kończącego nie ma postanowienie o uchyleniu zaskarżonego orzeczenia,

jak to się stało w tej sprawie. W doktrynie niektórzy autorzy, kwestionując

zbyt „beztroskie” usunięcie z kodeksu w 2003 r. instytucji nieważności

orzeczeń, sugerują wprawdzie np. uzupełnienie podstaw kasacyjnych przez

dodanie do nich odrębnie – i to bezpośrednio po uchybieniach z art. 439 § 1

k.p.k., a przed inną rażącą obrazą prawa, która mogła mieć istotny wpływ

na treść orzeczenia – „obrazy art. 429 § 1 lub art. 430§ 1 k.p.k.”, czyli

przyjęcia i rozpoznania środka odwoławczego, m.in. pochodzącego od

osoby nieuprawnionej (zob. R. Kmiecik: glosa do postanowienia SN z dnia

5 maja 2006 r., V KK 385/05, OSP 2006, nr 12, poz.146), ale tego typu

zmiana prawa nie odnosiła by się i tak do sytuacji z niniejszej sprawy, gdyż

kasacja służy od orzeczeń kończących postępowanie, a takim nie było

orzeczenie Sądu Rejonowego. Stosowny przepis musiałby bowiem głosić,

że orzeczenie sądu odwoławczego uchylające zaskarżone rozstrzygnięcie,

zapadłe w wyniku rozpoznania środka zaskarżenia pochodzącego od osoby

nieuprawnionej, nie wywołuje skutków prawych, a organ, któremu sprawę

przekazano stwierdzając to, umarza z tegoż powodu postępowanie

ponowne, co powoduje odżycie orzeczenia zaskarżonego uprzednio przez

podmiot nieuprawniony. Tego typu normy kodeks jednak nie zna.

W świetle obowiązujących przepisów, w razie uchylenia przez sąd

postanowienia o umorzeniu dochodzenia lub śledztwa w oparciu o

zażalenie osoby, która w dalszym postępowaniu okazała się być osobą

nieuprawnioną, prokurator – prowadząc teraz dalej uzupełniająco to

postępowanie – może i powinien, jeżeli ustali, że skarżący jego uprzednie

postanowienie nie ma przymiotów czyniących go stroną tego stadium

procesu, zaprzestać uznawania go za takową; jest też władny ponownie

umorzyć postępowanie przygotowawcze. Sąd, uchylając jego orzeczenie o

umorzeniu, może bowiem jedynie nakazać prokuratorowi dokonanie

wskazanych czynności, nie może natomiast zobligować go odnośnie do

rodzaju decyzji, jaką winien, czy może, on podjąć po przeprowadzeniu

tychże czynności. Nie można zatem przyjąć, iżby prokurator, który w wyniku

takiego uchylenia doprowadzi do przerodzenia się postępowania „w

sprawie” w postępowanie „przeciwko osobie”, a następnie wniesie akt

oskarżenia, był w związku z tym osobą nieuprawnioną z uwagi na nadal

jakoby istniejącą przeszkodę w postaci tzw. konsumpcji skargi publicznej.

Doszło bowiem, choć z naruszeniem prawa procesowego, do uchylenia

postanowienia, które powodowało wygaśnięcie jego prawa do oskarżania, a

tym samym prawo to jednak odżyło. Jeżeli następnie, w toku wszczętego

przez jego skargę oskarżycielską postępowania sądowego, dojdzie do

ustalenia, że osoba, która ongiś wniosła zażalenie na postanowienie o

umorzeniu śledztwa (dochodzenia) – i działająca dalej w charakterze

oskarżyciela posiłkowego – nie była i nie jest osobą uprawnioną do

działania w charakterze strony, gdyż nie ma przymiotu pokrzywdzonego ani

osoby mogącej wstąpić w jego prawa w związku ze śmiercią tegoż

pokrzywdzonego, nie można teraz przyjąć, aby nagle oskarżyciel publiczny

utracił odzyskane uprzednio prawo do oskarżenia.

Nie można jednak zgodzić się z Sądem odwoławczym, że niezależnie

od – przyznanych przez ten Sąd – nieprawidłowości, co do samego

uchylenia przez Sąd Rejonowy decyzji o umorzeniu postępowania

przygotowawczego, działanie prokuratora można uznać za równoznaczne z

podjęciem przez niego postępowania z urzędu, jako że w sprawie tej

bynajmniej do podjęcia takiego nie doszło, a prokurator realizował wręcz

zalecenia Sądu, traktując postanowienie o uchyleniu jego decyzji, jako w

pełni prawidłowe. Wprawdzie, w podobnej jak w niniejszej sprawie sytuacji,

kiedy

to

uchylono

postanowienie

o

umorzeniu

postępowania

przygotowawczego na skutek zażalenia osoby nieuprawnionej, Sąd

Najwyższy oddalił kasację, powołującą się na naruszenie art. 17 § 1 pkt 8 i

9 k.p.k., podnosząc, że umorzenie postępowania przygotowawczego w

fazie in rem, jako takie, które może być podjęte w każdym czasie nie

wyczerpuje stanu powagi rzeczy osądzonej – co jest w pełni zasadne – i

wskazując jednocześnie, iż postanowienie uchylające wyraźnie zawierało

intencję kontynuowania, a więc podjęcia postępowania przygotowawczego,

czyli „w istocie postępowanie przygotowawcze (...) zostało podjęte w trybie

art. 327 § 1 k.p.k.” (zob. postanowienie SN z dnia 4 maja 2006 r., V KK

384/05, R-OSNKW 2006, poz. 944). Należy tu jednak uwzględnić, że miało

to miejsce jeszcze w sytuacji, gdy obowiązywał przepis § 2 art. 306 k.p.k. –

uchylony nowelą z dnia 29 marca 2007 r. (Dz. U. Nr 64, poz. 432) – a więc,

gdy zażalenie rozpoznawał prokurator nadrzędny, który przekazywał je

sądowi tylko wówczas, jeżeli środka tego nie uwzględniał. Była to zatem

decyzja prokuratora nadrzędnego, co przy obowiązującej zasadzie

jednolitości prokuratury, mogło uzasadniać takie potraktowanie decyzji tego

organu. W sprawie niniejszej zaś, uchylenie postanowienia o umorzeniu

postępowania przygotowawczego nastąpiło decyzją Sądu. W żadnej zatem

mierze nie może to być traktowane – jak przyjął Sąd odwoławczy – za

równoznaczne

z

instytucją

podjęcia

umorzonego

postępowania

przygotowawczego, o jakiej mowa w § 1 art. 327 k.p.k.

Chodzi jednak o to, że postanowienie Sądu Rejonowego uchylało

decyzję prokuratora o umorzeniu postępowania, a ten dostosował się do tej

decyzji i zawartych w jej uzasadnieniu poleceń, jako do orzeczenia, które

stwarzało mu podstawę do kontynuowania procesu. Samo orzeczenie Sądu

– jak już wspomniano – nie obligowało prokuratora do podjęcia określonej

decyzji po dokonanych uzupełnieniach, zatem przedstawienie zarzutów, a

następnie wniesienie aktu oskarżenia były jego własnymi decyzjami

procesowymi, podjętymi w sytuacji, gdy jego postanowienie umarzające

wcześniej postępowanie przygotowawcze zostało uchylone orzeczeniem,

które nie podlegało żadnemu zaskarżeniu. Fakt późniejszego uznania przez

Sąd Okręgowy, dopiero w drugim postępowaniu odwoławczym – gdyż

dotyczącym już zaskarżenia wyroku zapadłego po wniesieniu aktu

oskarżenia – że uprzednio żaląca się na to umorzenie, a następnie

występująca z apelacją od wydanego w tej sprawie wyroku, osoba nie ma w

ogóle przymiotu pokrzywdzonego ani osoby, która może wstąpić w prawa

zmarłego pokrzywdzonego, co zmusza do pozostawienia bez rozpoznania

jej środka odwoławczego, nie może prowadzić do wniosku, jakoby decyzja

prokuratora o wniesieniu oskarżenia i popierania go przed Sądem stała się

nagle, w związku z decyzją Sądu odwoławczego o pozostawieniu apelacji

tej osoby bez rozpoznania, wadliwą od samego początku, z powodu

nieodzyskania przez niego prawa do oskarżania. Do odżycia tego prawa

doszło wprawdzie z naruszeniem przepisów postępowania, ale nie oznacza

to, iżby w ogóle doń nie doszło. Mamy tu zatem do czynienia z

naruszeniem prawa, lecz innym niż uchybienie wskazane w art. 439 § 1 pkt

9 w zw. z art.17 § 1 pkt 11 k.p.k., na który powołano się w kasacji. Podobnie

wyglądałaby sytuacja w sądowym stadium procesu, gdyby zapadły wyrok

zaskarżyła osoba będąca stroną inną niż oskarżyciel zasadniczy i uzyskała

uchylenie tego orzeczenia z przekazaniem sprawy do ponownego

rozpoznania, a następnie, gdy zapadł w tej sprawie kolejny wyrok i strona ta

ponownie go zaskarżyła ustalono, iż nie jest ona osobą, która może

występować w charakterze takiej strony, w związku z czym pozostawiono

jej apelację bez rozpoznania. Fakt ten nie oznaczałby bowiem, że mocy

prawnej nabiera teraz pierwszy z wyroków wydanych w tym postępowaniu,

gdyż – choć z naruszeniem prawa – został on jednak uprzednio uchylony.

Inny skarżący obecnie ów drugi wyrok nie mógłby też powoływać się na

przeszkodę braku skargi uprawnionego oskarżyciela przy uchylaniu

poprzedniego orzeczenia, gdyż postępowanie odwoławcze toczyło się

także poprzednio przy istnieniu skargi uprawnionego oskarżyciela, tyle że

środek

odwoławczy

wniosła

wówczas,

jako

inna

strona,

osoba

nieuprawniona i spowodował on uchylenie orzeczenia. Można byłoby zatem

podnosić w takiej sytuacji skutecznie i badać jedynie zarzuty wskazujące na

wpływ wadliwego uprzedniego uchylenia na treść obecnie wydanego i

skarżonego wyroku. Nie ma zaś żadnych podstaw, aby odmiennie

traktować wypadek, gdy pierwsze zaskarżenie orzeczenia przez określoną

osobę

dotyczyło

prokuratorskiego

postanowienia

o

umorzeniu

postępowania przygotowawczego i spowodowało jego uchylenie przez sąd

oraz odżycie przez to jego prawa do oskarżania, a dopiero przy drugim, gdy

nastąpiło w odniesieniu do wyroku wydanego po wniesieniu przez

prokuratora aktu oskarżenia ustalono, że jest to i była osoba nieuprawniona

do zaskarżania orzeczeń w danej sprawie i pozostawiono jej środek

odwoławczy bez rozpoznania. Powyższe uwagi prowadzą do stwierdzenia,

że jeżeli, w sprawie z oskarżenia publicznego, dopiero w postępowaniu

przed sądem ustalono, że środek odwoławczy od wydanego wyroku,

wniesiony przez osobę występującą w roli ubocznego oskarżyciela

posiłkowego, pochodzi od osoby nieuprawnionej i z tego powodu

pozostawiono bez rozpoznania jej apelację, a osoba ta uprzednio w

postępowaniu przygotowawczym wystąpiła z zażaleniem na postanowienie

prokuratora o umorzeniu tego postępowania i w wyniku jej zażalenia sąd

uchylił to postanowienie przekazując sprawę prokuratorowi do uzupełnienia

śledztwa (dochodzenia), ten zaś przedstawił następnie zarzut osobie nie

będącej dotąd podejrzanym i wniósł akt oskarżenia, to nie można przyjąć,

że obecne pozostawienie bez rozpoznania apelacji tej osoby oznacza, iż

nie doszło jakoby uprzednio skutecznie do uchylenia postanowienia o

umorzeniu postępowania przygotowawczego i tym samym, prokurator nie

odzyskał utraconego przez to umorzenie prawa do oskarżania, gdyż

postanowienie o umorzeniu nadal rzekomo istnieje, a akt oskarżenia został

wniesiony mimo przeszkody procesowej z art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k., w

postaci

tzw.

konsumpcji

skargi

publicznej,

ponieważ

nie

wydano

postanowienia o jego podjęciu, jak tego wymaga art. 327 § 1 k.p.k., co

wymuszać ma obecnie uchylenie wydanego w sprawie wyroku w oparciu o

art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. i umorzenie całego postępowania na postawie art.

17 § 1 pkt 11 k.p.k. Pozostawienie bez rozpoznania apelacji osoby

korzystającej z praw strony w postępowaniu prowadzonym z oskarżenia

publicznego, mimo braku uprawnień określonych w art. 52 § 1 k.p.k. w zw. z

art. 49 § 1 k.p.k. nie czyni nieistniejącym ani prawnie bezskutecznym

wcześniejszego postanowienia sądu uchylającego, w wyniku jej zażalenia,

postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego,

jak i odzyskania przez prokuratora – na podstawie postanowienia

dotkniętego uchybieniem procesowym – prawa do wniesienia oskarżenia.

Nie wyklucza to jednak prawa do podnoszenia przez inną stronę, zarówno

w postępowaniu apelacyjnym jak i kasacyjnym, na podstawie art. 438 pkt 2

k.p.k., zarzutu obrazy prawa procesowego zaistniałej przy wydaniu tego

postanowienia przez sąd i kwestionowania odzyskania przez prokuratora

na jego podstawie prawa do wniesienia oskarżania oraz wpływu tych

uchybień na treść wydanego w sprawie wyroku.

Jest to już jednak, gdy chodzi o postępowanie w trybie kasacji,

problem zarzutu innego niż z art. 439 § 1 k.p.k., czyli tzw. rażącej obrazy

prawa mającej przy tym istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, który

z uwagi na to, iż wyrokiem tym orzeczono karę pozbawienia wolności z

warunkowym zawieszeniem jej wykonania, nie był – i słusznie –

podnoszony w tej skardze, ze względu na ograniczenia wskazane w art.

523 § 2 i § 4 pkt 1 k.p.k. Skoro zaś podniesiony w kasacji zarzut obrazy art.

439 § 1 pkt 9 w zw. z art.17 § 1 pkt 11 k.p.k. okazał się niezasadny, Sąd

Najwyższy oddalił tę kasację.