III KK 265/15 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedart. 267 § 3 k.k. przez jego niewłaściwą wykładnię, „polegającą na zastosowaniu wykładni contra legem i uznaniu, że zachowanie oskarżonej nie wypełniało znamion przestępstwa opisanego w tym przepisie, podczas gdy oskarżona nie była uprawniona do założenia urządzeń podsłuchowych oraz nagrywających w pokojach Urzędu Skarbowego w A. i uzyskania informacji dla niej nieprzeznaczonych”;
Legislator headnote
AI generatedart. 267 § 3 k.k, art. 457 § 2 k.p.k, art. 433 § 2 k.p.k, art. 438 pkt 3 k.p.k, art. 49 Konstytucji RP, art. 1 § 2 k.k; III KK 265/15 · Sąd Najwyższy: Sąd Najwyższy wprawdzie przychyla się do koncepcji, że utrwalenie przebiegu rozmowy osób trzecich dokonane przez „osobę prywatną” stanowi co do zasady dowód dopuszczalny w postępowaniu sądowym, niemniej wyraża pogląd, że okoliczność ta sama przez się nie kreuje uprawnienia do podsłuchu i nie wyłącza odpowiedzialności karnej sprawcy takiego czynu w perspektywie wprowadzanego ustawą z 24 października 2008 r. (Dz. U. Nr 214, poz., 1344) art. 267 § 3 k.k. Przedmiotem ochrony tego przepisu jest wszak tajemnica komunikowania się i związane z nią prawo do prywatności, gwarantowane przez art. 49 Konstytucji RP, art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 17 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt III KK 265/15 POSTANOWIENIE Dnia 27 kwietnia 2016 r.Sąd Najwyższy w składzie: SSN Rafał Malarski (przewodniczący, sprawozdawca)SSN Andrzej RyńskiSSN Jerzy SteckiewiczProtokolant Jolanta Włostowska przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Andrzeja Wieczorkaw sprawie K. M.uniewinnionej od zarzutu popełnienia czynów z art. 267 § 3 k.k.po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawiew dniu 27 kwietnia 2016 r.,kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego T. M.od wyroku Sądu Okręgowego w S.z dnia 26 marca 2015 r.,utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w A.z dnia 14 listopada 2014 r., I. oddala kasację;
II. obciąża oskarżyciela posiłkowego kosztami sądowymi za postępowanie kasacyjne. UZASADNIENIESąd Rejonowy w A., wyrokiem z 14 listopada 2014 r., uniewinnił K. M. od zarzutów popełnienia dwóch przestępstw określonych w art. 267 § 3 k.k., polegających na tym, że w dniach 7 i 14 września 2012 r. w budynku Urzędu Skarbowego w A. w celu uzyskania informacji, do których nie była uprawniona, posłużyła się urządzeniem nagrywającym w postaci dyktafonu – to w pokoju nr 402 na szkodę T. S. – oraz złożyła takie urządzenie – to w pokoju nr 62 na szkodę 9 pokrzywdzonych, w tym T.
M. Sąd Okręgowy w S., po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2015 r. apelacji pełnomocnika trzech oskarżycieli posiłkowych – W. P., K. W. i T. M., utrzymał w mocy pierwszoinstancyjny wyrok, uznając wniesiony środek odwoławczy za oczywiście bezzasadny; apelację prokuratora, wobec jej cofnięcia, pozostawił bez rozpoznania.Kasację od prawomocnego wyroku Sądu odwoławczego na niekorzyść oskarżonej złożył pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego T. M. Zarzucił w niej rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa materialnego i procesowego:
1) art. 267 § 3 k.k. przez jego niewłaściwą wykładnię, „polegającą na zastosowaniu wykładni contra legem i uznaniu, że zachowanie oskarżonej nie wypełniało znamion przestępstwa opisanego w tym przepisie, podczas gdy oskarżona nie była uprawniona do założenia urządzeń podsłuchowych oraz nagrywających w pokojach Urzędu Skarbowego w A. i uzyskania informacji dla niej nieprzeznaczonych”;
2) art. 457 § 2 k.p.k. i art. 433 § 2 k.p.k. przez brak rzetelnego i pełnego ustosunkowania się do zarzutu zawartego w apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych. W konsekwencji autor kasacji zażądał „uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu”.Prokurator Prokuratury Okręgowej w S. w pisemnej odpowiedzi na kasację wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej. Stanowisko to zyskało wsparcie obecnego na rozprawie kasacyjnej prokuratora Prokuratury Krajowej.Kasacja okazała się bezzasadna.Pomijając wadliwe określenie zakresu zaskarżenia (autor kasacji nie mógł kwestionować całego rozstrzygnięcia, a tylko część dotyczącą zachowania oskarżonej z dnia 14 września 2012 r.) oraz błędne domaganie się przez pełnomocnika przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji w sytuacji jednoczesnego żądania uchylenia tylko zaskarżonego wyroku, czyli wyroku Sądu ad quem, trzeba w pierwszym rzędzie stwierdzić, że punktem wyjścia do dalszych rozważań pozostawał ustalony przez Sąd a quo i zaakceptowany przez Sąd odwoławczy stan faktyczny.
Nie mógł być on zresztą w postępowaniu kasacyjnym wprost podważany, jako że w tym nadzwyczajnym środku zaskarżenia nie jest dopuszczalne podnoszenie zarzutu przewidzianego w art. 438 pkt 3 k.p.k. Warto zatem, tytułem przypomnienia, odnotować, że w dniu 14 września 2012 r. K. M. założyła w pokoju nr 62 urządzenie nagrywające w postaci dyktafonu i że uczyniła to w celu utrwalenia rozmów pracowników Urzędu Skarbowego w A. stosujących wobec niej mobbing pracowniczy, który wywołał w oskarżonej rozstrój zdrowia w postaci zaburzeń depresyjno-lękowych; uzyskany w ten sposób dowód zamierzała przedstawić w toczącej się sprawie pracowniczej.Pogląd Sądów obu instancji, że opisany cel działania oskarżonej i możliwość wykorzystania zdobytych za pomocą podsłuchu danych w procesie sądowym przesądziły o nadaniu jej statusu osoby uprawnionej do pozyskiwania w ten sposób informacji, nie wytrzymuje krytyki.
Sąd Najwyższy wprawdzie przychyla się do koncepcji, że utrwalenie przebiegu rozmowy osób trzecich dokonane przez „osobę prywatną” stanowi co do zasady dowód dopuszczalny w postępowaniu sądowym, niemniej wyraża pogląd, że okoliczność ta sama przez się nie kreuje uprawnienia do podsłuchu i nie wyłącza odpowiedzialności karnej sprawcy takiego czynu w perspektywie wprowadzanego ustawą z 24 października 2008 r. (Dz. U. Nr 214, poz., 1344) art. 267 § 3 k.k. Przedmiotem ochrony tego przepisu jest wszak tajemnica komunikowania się i związane z nią prawo do prywatności, gwarantowane przez art. 49 Konstytucji RP, art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 17 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.
Zakres informacji podlegających ochronie jest – jak widać – bardzo szeroki. Wolno w związku z tym stwierdzić: Art. 267 § 3 k.k. zapewnia ochronę wypowiedzi uczestników rozmowy, jeżeli co najmniej w sposób dorozumiany nadały im poufny charakter, przy czym bez znaczenia są tu intencje, jakie zadecydowały o takim statusie wypowiedzi. Innymi słowy, o poufnym charakterze informacji przesądza co do zasady nie tyle treść przekazu, co raczej wola osób biorących udział w spotkaniu, a więc element subiektywny; instalowanie urządzenia służącego do rejestracji obrazu lub dźwięku w celu przechwycenia informacji o przebiegu takiej rozmowy jest siłą rzeczy niedozwolone i stanowi czyn zabroniony, którego znamiona opisane są w art. 267 § 3 k.k.Trudno było przejść do porządku nad wyrażonym w prokuratorskiej odpowiedzi na kasację błędnym poglądem, że dyktafon „nie ma charakteru podsłuchowego, nagrywając rozmowę z osobą, która nie wie o prowadzeniu nagrania”.
Co prawda kwestię tę Sądy obu instancji i skarżący pominęli, jednak brak ze strony Sądu Najwyższego komentarza w tym zakresie mógłby zostać opacznie zinterpretowany. Dlatego też – dostrzegając, że wyliczenie w art. 267 § 3 k.k. urządzeń służących do podsłuchu ma charakter przykładowy i że w przepisie tym wcale nie chodzi o urządzenia specjalnie skonstruowane do uzyskiwania informacji w trakcie procesu komunikowania się, lecz o wszelkie urządzenia, za pomocą których istnieje możliwość pozyskiwania informacji, a nadto uwzględniając głosy doktryny (zob.
A. Sakowicz [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz. Tom II, pod red. M. Królikowskiego i R. Zawłockiego, Warszawa 2013, s. 442) – trzeba stwierdzić, że urządzeniem, o którym mowa w art. 267 § 3 k.k., jest każde urządzenie służące do utrwalania obrazu lub dźwięku, a zatem przeznaczone do tego celu urządzenie typu analogowego lub cyfrowego, np. aparat fotograficzny, magnetofon, dyktafon.Mimo przedstawionych zapatrywań, przeczących tezie przyjętej w zaskarżonym wyroku, iż zachowanie oskarżonej w dniu 14 września 2012 r. nie zawierało znamion czynu zabronionego, uwzględnienie kasacji nie wchodziło w rachubę.Rozważania w tej materii warto rozpocząć od przypomnienia, że według art. 1 § 2 k.k. nie stanowi przestępstwa czyn, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.
W konsekwencji nasuwa się tu pytanie: czy w toku procesu karnego dopuszczalne jest ustalenie, że konkretny czyn wypełniający znamiona przestępstwa pozbawiony jest w ogóle społecznej szkodliwości? Rozpoznający niniejszą sprawę skład Sądu Najwyższego wyraża przekonanie, że czyn zabroniony może nie odznaczać się karygodnością nawet w stopniu subminimalnym. Instancja kasacyjna podziela w tym zakresie stanowisko zaprezentowane w wyroku Sądu Najwyższego z 25 stycznia 2000r., WKN 45/99. W judykacie tym podano, szeroko i przekonywająco to argumentując, że „nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, który pozbawiony jest cechy społecznej szkodliwości”.
Uznano, że tego rodzaju wypadek w postępowaniu karnym należy potraktować analogicznie jak wystąpienie okoliczności określonej w art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., to jest „że sprawca nie popełnia przestępstwa” (OSNKW 2000, z. 5 – 6, poz. 47).Zamknięty katalog okoliczności określających społeczną szkodliwość czynu zabronionego zamieszczony został w art. 115 § 2 k.k. Mówi się w tym przepisie, że materialną treść konieczną dla przyjęcia karygodności konkretnego czynu stanowią zarówno elementy przedmiotowe (rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiar wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu), jak i podmiotowe (waga naruszonych przez sprawcę obowiązków, postać zamiaru, motywacja sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia).
Jakkolwiek co do zasady dopiero całokształt wskazanych okoliczności przedmiotowo – podmiotowych pozwala prawidłowo wypowiedzieć się w kwestii społecznej szkodliwości czynu, to jednak nie oznacza to zakazu uznania, że tylko niektóre z tych okoliczności (lub nawet jedna z nich) odegrały przy podejmowaniu decyzji w tej mierze decydującą rolę. Inaczej rzecz ujmując, organ procesowy przy dokonywaniu oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu lub przy ustalaniu braku tej szkodliwości może przydać pierwszorzędne znaczenie jedynie wybranym elementom, a nawet jednemu z nich, rzecz jasna nie tracąc z pola widzenia pozostałych i biorąc je pod uwagę.
Sąd Najwyższy był zdania, że przy ocenie materialnej treści czynu K. M., którego dopuściła się w dniu 14 września 2012 r., w szczególny sposób należało uwzględnić towarzyszącą jej motywację. Nadając pojęciu „motywacja” szerszy zasięg, obejmujący już to przeżycia intelektualne (motyw), już to emocjonalne (pobudka), wypadało stwierdzić: skoro przeżycie psychiczne oskarżonej, będące siłą motoryczną powodującą przedsięwzięcie przez nią działania, zostało wywołane zarówno poczuciem głębokiej krzywdy i chęcią położenia kresu dalszym ewidentnie nagannym zachowaniom współpracowników, to nie sposób było w jej czynie dostrzec choćby znikomą społeczną szkodliwość.
Zachowanie oskarżonej było ze wszech miar usprawiedliwione i – co więcej – tylko ono dawało realną szansę na dostarczenie w sprawie pracowniczej dowodu wykazującego jej prawdomówność.Przedstawione podejście, oznaczające zmianę podstawy uniewinniającego orzeczenia nie pociągnęło za sobą pogorszenia sytuacji prawnej oskarżonej. Ustalenie, które legło u podstaw wyroku uniewinniającego (utrzymanego w mocy zaskarżonym wyrokiem), oraz stwierdzenie przez instancję kasacyjną, że przyczyną uniewinnienia był brak karygodności czynu zabronionego – to okoliczności równorzędne zarówno z punktu widzenia ściśle jurydycznego (w obu przypadkach wchodziła w grę negatywna przesłanka procesowa z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.), jak i interesu oskarżonej.
Tym samym nie sposób mówić o naruszeniu w jakimkolwiek stopniu zakazu reformationis in peius.Dlatego Sąd Najwyższy oddalił kasację (art. 537 § 1 k.p.k.), a kosztami sądowymi za postępowanie kasacyjne obciążył oskarżyciela posiłkowego T. M. (art. 637a k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k.). eb