Legislator Case Law & Legislation
III KK 249/04 AI generated

III KK 249/04 · Sąd Najwyższy

Case Number III KK 249/04
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

d.k.k. w zw. z art. 148 § 1 d.k.k. oraz Ryszarda Z. i Mirosława E., skazanych z art. 148 § 1 d.k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w Romana S., Mirosława E. i Ryszarda Z. Zaskarżyli oni wyrok Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 4 lutego 2004 r., którym to wyrokiem Sąd ten obniżył, do 25 lat, karę pozbawienia wolności wymierzoną Mirosławowi E., w

Legislator headnote

AI generated

art. 18 § 1 k.k, art. 535 § 2 k.p.k, art. 5 § 2 k.p.k; III KK 249/04 · Sąd Najwyższy: z oskarżonych zrealizował czasownikowe znamię zarzucanego zabójstwa, każdego z nich należy traktować jako współsprawcę przestępstwa.

Keywords

AI generated
art. 18 § 1 k.k art. 535 § 2 k.p.k art. 5 § 2 k.p.k

Cited Legislation

AI generated
art. 18 § 1 k.k
Z istoty współsprawstwa (art. 18 § 1 k.k.) wynika, że każdy ze
art. 535 § 2 k.p.k
co zgodnie z treścią art. 535 § 2 k.p.k.
art. 5 § 2 k.p.k
zarzut rażącej obrazy art. 5 § 2 k.p.k.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 1 MARCA 2005 R.

III KK 249/04

Z istoty współsprawstwa (art. 18 § 1 k.k.) wynika, że każdy ze

współsprawców ponosi odpowiedzialność za całość popełnionego przestępstwa, a więc także i w tej części, w której znamiona czynu zabronionego zostały wypełnione zachowaniem innego (innych) współsprawcy

(współsprawców).

Przewodniczący: sędzia SN J. Skwierawski,

Sędziowie SN: A. Deptuła, D. Rysińska (sprawozdawca),

F. Tarnowski; A. Tomczyk.

Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Pogorzelski.

Sąd Najwyższy w sprawie Romana S., skazanego z art. 18 § 1

d.k.k. w zw. z art. 148 § 1 d.k.k. oraz Ryszarda Z. i Mirosława E., skazanych z art. 148 § 1 d.k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w

dniu 1 marca 2005 r., kasacji wniesionych przez obrońców skazanych od

wyroku Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 4 lutego 2004 r., zmieniającego

wyrok Sądu Okręgowego w G. z dnia 23 września 2003 r.,

o d d a l i ł kasacje jako oczywiście bezzasadne (...).

Z uzasadnienia:

Kasacje w niniejszej sprawie zostały wniesione przez obrońców

Romana S., Mirosława E. i Ryszarda Z. Zaskarżyli oni wyrok Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 4 lutego 2004 r., którym to wyrokiem Sąd ten obniżył, do 25 lat, karę pozbawienia wolności wymierzoną Mirosławowi E., w

pozostałej zaś części utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w G. z

dnia 23 września 2003 r., skazujący tegoż oskarżonego oraz Ryszarda

Z. i Romana S. na kary dożywotniego pozbawienia wolności oraz na pozbawienie praw publicznych na okres 10 lat, przy czym Mirosław E. i

Roman Z. zostali uznani za winnych kwalifikowanego z art. 148 § 1

d.k.k., przestępstwa polegającego na tym, że w dniu 19 czerwca 1998 r.

działając wspólnie i w porozumieniu, w bezpośrednim zamiarze zabójstwa Ryszarda F., nakłonieni do tej zbrodni przez Romana S., umieścili

pod samochodem Ryszarda F. materiał wybuchowy, który eksplodując

spowodował śmierć jego córki, siedemnastoletniej Marleny F., Roman S.

został zaś uznany za winnego tego, że w okresie od wiosny 1998 r. do

dnia 19 czerwca 1998 r., chcąc aby wyżej wymienieni oskarżeni dokonali

zabójstwa Ryszarda F., nakłaniał ich do tej zbrodni, które to działanie

zakwalifikowano z art. 18 § 1 d.k.k. w zw. z art. 148 § 1 d.k.k.

W kasacjach wszyscy skarżący postawili zaskarżonemu wyrokowi,

różnie artykułowane, zarzuty rażącej obrazy przepisów prawa procesowego (...).

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Wszystkie kasacje okazały się bezzasadne w stopniu oczywistym,

co zgodnie z treścią art. 535 § 2 k.p.k. zwalniało Sąd Najwyższy od sporządzenia pisemnych motywów zapadłego w niniejszej sprawie orzeczenia. W ramach przysługujących uprawnień, Sąd Najwyższy uznał jednak

za celowe odniesienie się do niektórych kwestii podniesionych w skargach, wskazując najważniejsze powody swego rozstrzygnięcia. (...)

Podobnie nie znajduje podstaw stawiany w kasacjach obrońców

Mirosława E. i Ryszarda Z. zarzut rażącej obrazy art. 5 § 2 k.p.k.

Prawdą jest, że sąd odwoławczy, podzielając argumenty wniesionych apelacji stwierdził, iż w sprawie nie jest możliwe ustalenie, o której

dokładnie godzinie, i który konkretnie z wymienionych oskarżonych przytwierdził ładunek wybuchowy pod samochodem Ryszarda F., a okoliczność tę uznał za nieistotną z punktu widzenia oceny odpowiedzialności

karnej oskarżonych. Wobec tego, zarówno jeden, jak i drugi obrońca

wywodzi, że przyjęcie przez Sąd Apelacyjny, że jego klient był sprawcą

zabójstwa Marleny F., która następnie wsiadła do samochodu detonując

ładunek, nastąpiło z naruszeniem zasady tłumaczenia wątpliwości na

korzyść oskarżonego. Prezentowany zarzut, z pozoru uprawniony, jest

jednak całkowicie chybiony; skarżący zignorowali bowiem tę część oceny Sądu Apelacyjnego, w myśl której uznał, że niezależnie od tego, który

z oskarżonych zrealizował czasownikowe znamię zarzucanego zabójstwa, każdego z nich należy traktować jako współsprawcę przestępstwa.

Trzeba podkreślić, że przeważająca część obszernych wywodów

zaskarżonego wyroku sądu odwoławczego została poświęcona (wywołanej apelacjami) analizie tych dowodów i poszlak, które świadczyły o

tym, iż zarówno Mirosław E., jak i Ryszard Z. obejmowali swą świadomością i wolą dokonanie zabójstwa Ryszarda F. oraz analizie tych działań, jakie podjął każdy z oskarżonych w realizacji tego celu. Analiza ta

doprowadziła Sąd Apelacyjny do wniosku o trafności stanowiska przyjętego przez sąd pierwszej instancji, co do istnienia porozumienia między

oskarżonymi oraz co do istnienia związku między podjętymi przez nich

zachowaniami a zaistniałym w konsekwencji skutkiem (pisemne motywy

wyroku SA), pozwalającego na przyjęcie zawinienia każdego z nich w

popełnieniu przestępstwa, w zarzucanej formie zjawiskowej. Należy w

największym skrócie przypomnieć, że jak wynika z przyjętych w sprawie

ustaleń (vide także uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego), Mirosław

E., zapewniając Ryszarda S., iż ofiara zginie, skontaktował się z zamieszkałym w innej części kraju Ryszardem Z., z którym uzgodnił plan

działania. Następnie Mirosław E. zdobywał materiał wybuchowy, zaś Ryszard Z. konstruował urządzenie eksplodujące. Ryszard Z. przywiózł materiał wybuchowy do G. w dniu poprzedzającym wywołanie eksplozji, z

kolei Mirosław E. zawiózł go do swego lokalu w S. (w pobliżu miejsca

akcji), gdzie ten w jego obecności ładunek uzbroił, czego Mirosław E. nie

potrafił, i gdzie ładunek został ukryty. Następnie Mirosław E. udostępnił

Ryszardowi Z. klucze do tego lokalu, pozostawiając go tam, by ponownie, na jego wezwanie, zjawić się w godzinach nocnych (poprzedzających mającą nastąpić rankiem eksplozję), i wreszcie odwieźć go z powrotem na dworzec kolejowy w G., gdyż ten nie dysponował środkiem

lokomocji. Istota przyjętego w sprawie rozumowania sprowadza się zatem do stwierdzenia, że – po przyjęciu zlecenia zabójstwa – oskarżeni

weszli w porozumienie, a następnie podzielili się rolami w zakresie działań prowadzących do wykonania zbrodni, przy czym sfinalizowanie pozbawienia życia ofiary było w realiach sprawy możliwe tylko dzięki podjęciu przez każdego z nich zachowań uzupełniających działanie drugiego.

Przy założeniu, co ponad wszelką wątpliwość wykazano, że każdy z

oskarżonych działał z zamiarem wspólnego pozbawienia życia Ryszarda

F., dopatrywanie się istotnego znaczenia w ustaleniu, czy samo podłożenie ładunku nastąpiło z jednoczesnym udziałem obu oskarżonych

(choć fizycznie tę czynność mogła wykonać jedna osoba), czy też uczynił

to tylko jeden z nich i który, nie znajduje uzasadnienia. W przeciwnym

wypadku należałoby przyjąć, że żaden z oskarżonych nie był sprawcą

zbrodni, która wszak została zrealizowana, a każdy z nich jedynie udzielił

pomocy w popełnieniu zarzucanego przestępstwa, mimo że każdym z

nich kierowała wola (wspólnego) dokonania zabójstwa (animus auctoris),

nie zaś zamiar udzielenia (drugiemu) pomocy do jego dokonania. Przyjęcie takiej koncepcji (możliwej jedynie na gruncie formalno-obiektywnej

teorii współsprawstwa – por. wypowiedzi w doktrynie zestawiające tę

teorię z innymi koncepcjami współsprawstwa, m. in.: P. Kardas w: A. Zoll

(red.): Kodeks karny, cz. ogólna, Kraków 2004, s. 294; L. Gardocki: Prawo karne, Warszawa 2003, s. 95-96; A. Marek: Prawo karne, Warszawa

2003, s. 211 – 213; A. Zoll w: A. Buchała, A. Zoll: Kodeks karny, cz.

ogólna, Kraków 1998, s. 172-174; A. Wąsek: Współsprawstwo w polskim

prawie karnym, Warszawa 1977, s. 28) prowadziłoby w realiach sprawy

do absurdalnych wniosków, pomijających nie tylko wskazane ustalenia

co do świadomości i woli obu oskarżonych w zakresie podjętych działań

mających na celu pozbawienie życia ofiary, ale i rzeczywisty wkład każdego z nich we wspólnie podjętą realizację zamiaru zabójstwa. Wkład

ten był na tyle istotny, że nawet fakt niewypełnienia czasownikowego

znamienia tej zbrodni przez któregoś z oskarżonych pozostaje bez znaczenia dla oceny jego pozostałych, wynikających z podziału ról, zachowań podjętych zgodnie z porozumieniem i w realizacji zamiaru zabójstwa. W tym świetle jest rzeczą całkiem obojętną, który z wymienionych

oskarżonych wykonał czynność sprawczą zabójstwa polegającą na

umieszczeniu w określonym miejscu ładunku wybuchowego. Z istoty

konstrukcji współsprawstwa, opisanej w art. 18 § 1 k.k., wynika bowiem,

że każdy ze współsprawców ponosi odpowiedzialność za całość popełnionego (wspólnie i w porozumieniu) przestępstwa, a więc także i w tej

części, w jakiej znamiona czynu zabronionego zostały wypełnione zachowaniem innego ze współsprawców.

Daje to zatem podstawę do stwierdzenia, że omawiany zarzut rażącego naruszenia art. 5 § 2 k.p.k., jawi się jako oczywiście bezzasadny

w świetle dokonanych w sprawie – pozostających poza uwagą autorów

kasacji – ustaleń i ocen, mających swe umocowanie w treści art. 18 § 1

k.k.