III KK 121/08 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedpkt 4 k.k., Jacka W. od czynu z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 148 § 2 pkt 4 zw. z art. 148 § 2 pkt 4 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., opisanego w ten sposób, że oskarżony działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia Henryka M., wspólnie i w porozumieniu z wyżej wymienionymi osobami, samochodem dostawczym marki „Nissan”, udał się w pobliże miejsca zamieszkania pokrzywdzonego, przy użyciu drabiny zajął pozycję dogodną do realizowania przestępnego zamiaru, a następnie, w chwili
Legislator headnote
AI generatedart. 392 § 1 k.p.k, art. 13 § 1 k.k, art. 148 § 2 pkt 4 k.k, art. 18 § 3 k.k, art. 157 § 1 k.k, art. 11 § 2 k.k; III KK 121/08 · Sąd Najwyższy: konsekwencji doprowadziło do przynajmniej przedwczesnego uniewinnienia oskarżonych od zarzuconego im udziału w czynie stanowiącym przedmiot prowadzonego postępowania karnego”.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
WYROK Z DNIA 3 PAŹDZIERNIKA 2008 R.
III KK 121/08
1. Prokurator po zaskarżeniu wyroku na niekorzyść oskarżonego jest
uprawniony do złożenia, także i po upływie terminu do wniesienia apelacji,
nowego wniosku dowodowego niesłużącego potwierdzeniu podniesionych
uchybień, gdy dowód ten zmierza do wykazania uchybienia podlegającego
uwzględnieniu z urzędu, i to również na niekorzyść oskarżonego.
2. Dowód z zeznań świadka anonimowego może być przeprowadzony w trybie art. 392 § 1 k.p.k., jeżeli zachodzą okoliczności wymienione w
tym przepisie.
Przewodniczący: sędzia SN J. Matras.
Sędziowie SN: K. Cesarz (sprawozdawca), J. Skwierawski.
Prokurator Prokuratury Krajowej: B. Mik.
Sąd Najwyższy w sprawie Stefana C., oskarżonego z art. 13 § 1 k.k.
w zw. z art. 148 § 2 pkt 4 k.k. i innych, Roberta M. i Tadeusza S., oskarżonych z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 2 pkt 4 k.k. oraz Jacka W., oskarżonego z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 148 § 2 pkt 4 k.k., po rozpoznaniu w
Izbie Karnej na rozprawie w dniu 3 października 2008 r., kasacji, wniesionej
przez prokuratora od wyroku Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 28 czerwca
2007 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w B. z dnia 21
września 2006 r.,
u c h y l i ł zaskarżony wyrok i p r z e k a z a ł sprawę Sądowi Apelacyjnemu w G. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w B. wyrokiem z dnia 21 września 2006 r., uniewinnił
współdziałających, od zarzutów usiłowania w dniu 6 marca 2000 r. w B.
zabójstwa Henryka M., w tym oskarżonych Roberta M. i Tadeusza S. od
dokonania czynów kwalifikowanych z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 2
pkt 4 k.k., Jacka W. od czynu z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 148 § 2 pkt 4
k.k., a Stefana C. od czynu wypełniającego dyspozycję art. 13 § 1 k.k. w
zw. z art. 148 § 2 pkt 4 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., opisanego w ten sposób, że oskarżony działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia Henryka M., wspólnie i w porozumieniu z wyżej wymienionymi osobami, samochodem dostawczym marki „Nissan”, udał się w pobliże miejsca zamieszkania pokrzywdzonego, przy użyciu drabiny zajął pozycję dogodną do realizowania przestępnego zamiaru, a następnie, w chwili
gdy Henryk M. i jego żona Aleksandra S. wchodzili do bloku mieszkalnego,
oddał w jego kierunku strzał z nieustalonej bliżej, długiej broni palnej, w
wyniku którego pokrzywdzony doznał rany postrzałowej lewego stawu barkowego, co spowodowało naruszenie czynności narządów ciała na czas
powyżej 7 dni, przy czym kontynuację realizacji przestępnego zamiaru
przerwała interwencja na miejscu zdarzenia funkcjonariuszy Straży Miejskiej w B.
Apelację do tego wyroku na niekorzyść wszystkich oskarżonych złożył w dniu 26 lutego 2007 r. prokurator, zarzucając „błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia poprzez nietrafną ocenę
dowodów z zeznań: Dariusza S. oraz Dariusza i Adama T., sprowadzającą
się do wyrażenia spłyconego poglądu, iż świadkowie ci zaprezentowali jedynie (cyt. z uzasadnienia) »plotki czy domysły ulicy, środowiska przestępczego«, podczas gdy ich zeznania stanowiły w istocie rzetelną relację wysoce aktywnych uczestników zorganizowanych grup przestępczych, co w
konsekwencji doprowadziło do przynajmniej przedwczesnego uniewinnienia oskarżonych od zarzuconego im udziału w czynie stanowiącym przedmiot prowadzonego postępowania karnego”.
W konkluzji odwołujący się wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i
przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
Na rozprawie apelacyjnej w dniu 17 maja 2007 r. prokurator wniósł o
przesłuchanie żony pokrzywdzonego – Aleksandry S. (towarzyszącej mu w
chwili czynu) „na okoliczność posiadanej przez nią wiedzy dotyczącej okoliczności zamachu dokonanego na pokrzywdzonym i sprawców tego zamachu”, którą zataiła w śledztwie i na rozprawie głównej na skutek „gróźb kierowanych pod jej adresem”. Prokurator oświadczył, że powyższe informacje powziął ze śledztw prowadzonych w innych sprawach oraz że świadek
przebywa w Szkocji, lecz będzie w Polsce w czerwcu lub lipcu 2007 r. Prokurator w piśmie z dnia 16 maja 2007 r. dodał, że informacje te pozyskał w
dniu 15 maja 2007 r.
Sąd na tej rozprawie oraz pismem z dnia 30 maja 2007 r. zobowiązał
prokuratora m. in. do skonkretyzowania wniosku „przez podanie okoliczności, które mają być udowodnione” i jego udokumentowanie np. odpisem
protokołu przesłuchania Aleksandry S., zawierającego jej depozycje, o których mowa we wniosku, i do podania miejsca pobytu (adresu) świadka.
Kurator zawodowy w wywiadzie środowiskowym z dnia 28 maja 2007
r. podał, że świadek Aleksandra S. z dwoma synami mieszka w Irlandii.
Świadek zaś, w piśmie nadesłanym do Sądu Apelacyjnego w dniu 28
czerwca 2007 r. poinformowała, że od 2006 r. mieszka i pracuje w Wielkiej
Brytanii, nie stawi się na rozprawę apelacyjną, zaś korespondencję należy
kierować na adres siostry. Wezwania dla świadka, wysłane na dwa adresy
w kraju, nie zostały podjęte.
Prokurator na rozprawie apelacyjnej w dniu 27 czerwca 2007 r. podtrzymał wniosek o przesłuchanie Aleksandry S., podnosząc, że może być
przesłuchana w trybie art. 586 § 1 k.p.k. „w drodze czynności właściwej
placówki dyplomatycznej”.
Prokurator złożył nadto nowy wniosek dowodowy o przesłuchanie
„osoby ustanowionej świadkiem anonimowym” postanowieniem prokuratora z dnia 28 maja 2007 r., w innej sprawie. Wyciąg z protokołu przesłuchania świadka jest załączony do akt aktualnie znajdujących się w Sądzie
Apelacyjnym w G.
Na rozprawie w tym samym dniu, po przerwie, Sąd przeprowadził
„dowód z fragmentu wyciągu z przesłuchania świadka anonimowego” po
czym „odczytano fragment protokołu (...) od początku do (...) ...”.
Prokurator mimo to podtrzymał wniosek „ o bezpośrednie przesłuchanie właśnie tego świadka, którego fragment relacji został odczytany
przez sędziego sprawozdawcę”.
Sąd Apelacyjny postanowił na podstawie art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. oddalić wnioski o przesłuchanie Aleksandry S. w trybie art. 586 § 1 k.p.k. i o
bezpośrednie przesłuchanie świadka anonimowego, argumentując nieuwzględnienie tego ostatniego wniosku tym, że zostały odczytane zeznania
świadka, a „odczytany w dniu dzisiejszym fragment jego zeznań jest wystarczającym dla oceny tego dowodu”.
W tymże dniu – 28 czerwca 2007 r., Sąd Apelacyjny w G. utrzymał w
mocy zaskarżony wyrok, uznając apelację za oczywiście bezzasadną.
W kasacji od tego wyroku prokurator zarzucił:
„1) rażącą obrazę przepisów postępowania karnego – art. 433 § 1 w
zw. z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. wyrażającą się w braku rozpoznania okoliczności niepodniesionej w apelacji Prokuratora Apelacyjnego w L., a dotyczącej nieobecności ławników w części rozprawy przeprowadzonej 20 maja
2005 r. przed Sądem Okręgowym w B.,
2) rażącą obrazę przepisów postępowania karnego – art. art. 7, 170 §
1 pkt 5, 184 § 3 w zw. z 392 § 1 i 393 § 4, 457 § 2 i 3 w zw. z 424 § 1
k.p.k., mającą wpływ na treść wyroku, polegającą na wadliwym przeprowadzeniu dowodu z zeznań świadka anonimowego poprzez odczytanie fragmentu wyciągu protokołu przesłuchania, mimo iż skład orzekający nie zapoznał się z oryginałem tego dokumentu, a następnie dokonanie oceny, iż
zeznania te „nie wnoszą nic nowego do sprawy”, oraz ujawnienie treści depozycji z naruszeniem art. art. 184 § 3 w zw. z 392 § 1 i 393 k.p.k., a następnie nieuwzględnieniu wniosku o przesłuchanie świadka na rozprawie,
przy przyjęciu, że wniosek ten zmierza do przedłużenia postępowania karnego, a także na nieprzedstawieniu w uzasadnieniu argumentów pozwalających na dokonanie oceny sposobu wnioskowania Sądu w odniesieniu do
przedstawionego dowodu, ocenie iż wniosek o kolejne przesłuchanie
świadka Aleksandry S., mimo zmienionej sytuacji faktycznej tej osoby
zmierza do przedłużenia postępowania karnego w tej sprawie, przy czym
ten sposób procesowania w zakresie zgłoszonych dowodów naruszył zasady bezpośredniości i swobodnej oceny dowodów,
3) rażącą obrazę przepisów postępowania karnego art. art. 4, 7, 366 i
410 w zw. z 424 § 1 i 457 § 3 k.p.k. – mającą wpływ na treść wyroku, polegającą na zaakceptowaniu wyrażonego w uzasadnieniu Sądu Okręgowego
w B. poglądu, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do ustalenia winy oskarżonych, przy czym materiał ten został oceniony w dowolny, a nie swobodny sposób, bez zachowania zasady obiektywizmu, wbrew obowiązkowi dochodzenia prawdy, zaś z pisemnych motywów
orzeczenia wynika, że okolicznościom wskazanym przez oskarżonych, jako
istotne elementy obrony przypisano znacznie większe znaczenie, niż wynika to z ich istoty, z jednoczesnym zdeprecjonowaniem szeregu dowodów z
zeznań świadków koronnych Adama i Dariusza T. i Dariusza S. w sytuacji,
kiedy doszło do częściowego zaniechania zweryfikowania okoliczności po-
danych przez te osoby, brakiem oceny wiarygodności wzajemnie wykluczających się zeznań świadka Marka W. oraz oparcie ustaleń faktycznych w
części na materiale dowodowym nieujawnionym w toku rozprawy głównej,
przy jednoczesnym zaniechaniu ustalenia przyczyn zmiany treści oświadczeń procesowych tego świadka”.
W konkluzji autor kasacji wniósł o uchylenie obu wyroków i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
Na rozprawie kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej popierał zarzut drugi skargi w zakresie naruszenia art. 452 § 1 k.p.k. w zw. z art. 392 §
1, art. 393 § 4 w zw. z art. 184 § 3, art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. i art. 7 k.p.k.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Stanowisko prokuratora nie zwalniało Sądu kasacyjnego od obowiązku rozpoznania wszystkich zarzutów, mimo popierania tylko jednego z nich.
Zarzut ten (z pkt. 2) w części okazał się zasadny. Pozostałe były chybione.
Zarzut wadliwego procedowania Sądu pierwszej instancji prowadzącego do bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 część
druga k.p.k., opiera się na założeniu, że oględziny, dopuszczone postanowieniem tego Sądu na rozprawie w dniu 17 lutego 2005 r. i przeprowadzone w dniu 20 maja 2005 r. (przez dwóch sędziów zawodowych) stanowiły
część rozprawy głównej (były kontynuacją rozprawy), odbywającej się poza
siedzibą sądu. Oględziny nastąpiły na forum rozprawy tylko dlatego – zdaniem kasacji – że nie zapadło postanowienie o przeprowadzeniu ich przez
sędziego wyznaczonego. O zajęciu takiego stanowiska świadczy następujące jej stwierdzenie: „Jednakże powyższa czynność została przeprowadzona bez orzeczenia sądu wydanego w trybie art. 396 § 1 k.p.k. – co
oznacza, że w rozprawie nie uczestniczyli wszyscy członkowie składu
orzekającego”. Wsparciem dla takiego stwierdzenia wydaje się być rzeczywiście pogląd wyrażony przez T. Grzegorczyka w Komentarzu do Kodeksu postępowania karnego i ustawy o świadku koronnym, Kraków 2005,
s. 976, podtrzymany w kolejnym jego wydaniu – Warszawa 2008, s. 843 i
844 (ale już nie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2001 r., V KKN
368/00, OSNKW 2001, z. 3-4, poz. 26, wydany na kanwie innej sytuacji
procesowej).
Stanowisko takie jest nietrafne z następujących powodów. Tylko
czynności procesowe w postaci orzeczeń muszą być podejmowane na
rozprawie (albo na posiedzeniu – art. 95 k.p.k.). „Tam gdzie sąd proceduje,
ale nie orzeka, może to uczynić poza tymi forami” (T. Grzegorczyk, op. cit.
Warszawa 2008, s. 295). W szczególności, sąd władny jest, czyniąc to na
podstawie art. 396 § 1 i 2 k.p.k. poza owymi forami, przeprowadzić oględziny czy przesłuchać świadka za pośrednictwem sędziego wyznaczonego
albo sądu wezwanego. Takie przekonanie było już prezentowane w
orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. wyrok z dnia 13 maja 2003 r., II KK
173/02, OSNKW-R 2003, poz. 946, postanowienia: z dnia 16 listopada
2007 r., III KK 221/07, OSNKW-R 2007, poz. 2631 i z dnia 4 kwietnia 2006
r., III KK 297/05, OSNKW 2006, z 7-8, poz. 68). Na przykład w tym ostatnim judykacie stwierdza się: „Tym samym, przesłuchanie świadka, o jakim
mowa w § 2 art. 396 (co odnieść należy też do czynności określonej w
§ 1 tego przepisu – podkr. SN) odbywa się poza rozprawą, ale nie stanowi
też czynności, która dokonywana jest wówczas na posiedzeniu w rozumieniu przepisów Kodeksu postępowania karnego”.
Jeżeli więc oględziny, także połączone z eksperymentem jak w niniejszej sprawie, dokonywane są poza rozprawą, to zaniechanie wydania
postanowienia o przeprowadzeniu tej czynności w trybie art. 396 § 1 k.p.k.
nie sprawia, że staje się ona częścią (elementem) rozprawy. Innymi słowy,
to nie postanowienie wydane na podstawie art. 396 § 1 (lub 2) k.p.k. tworzy
inne forum procedowania niż rozprawa albo posiedzenie, ale rodzaj dopuszczonej przez sąd i przeprowadzonej czynności procesowej. Gdy oględziny (np. miejsca jak w tej sprawie) nie są możliwe na rozprawie, to brak
postanowienia o ich przeprowadzeniu przez sędziego wyznaczonego nie
oznacza „przeniesienia” rozprawy na miejsce oględzin, lecz tylko obrazę
art. 396 § 1 k.p.k., która nie stanowi bezwzględnej przyczyny odwoławczej
z art. 439 § 1 pkt 2 część druga k.p.k., polegającej przecież na tym, że którykolwiek z członków sądu nie był obecny na całej rozprawie. Zarzut wystąpienia tego uchybienia w procedowaniu Sądu Okręgowego okazał się
więc nietrafny.
Odniesienie się do zarzutu z pkt 2 należy poprzedzić stwierdzeniem,
że prokurator mimo wniesienia apelacji na niekorzyść oskarżonych był
uprawniony do złożenia na rozprawie apelacyjnej nowych wniosków dowodowych (jak milcząco przyjął Sąd odwoławczy). W razie odmiennej oceny
odpadłaby potrzeba merytorycznego ustosunkowania się do tego zarzutu.
Uznanie, że przy apelacji podmiotu kwalifikowanego (prokuratora lub
pełnomocnika) na niekorzyść istnieje swoista prekluzja dowodowa, nie jest
pozbawione podstaw. Przy takim kierunku zaskarżenia sąd odwoławczy w
myśl art. 434 § 1 zd. 2 k.p.k. może orzec na niekorzyść oskarżonego tylko
w razie stwierdzenia uchybień podniesionych w środku odwoławczym (lub
podlegających uwzględnieniu z urzędu). Restryktywne brzmienie i znaczenie tego przepisu może prowadzić do wniosku, że nowe dowody mogą być
zgłaszane tylko do upływu terminu do wniesienia apelacji i jedynie na poparcie podniesionych w niej zarzutów. W przeciwnym razie nie można byłoby odmówić słuszności tezie, że chodzi o próbę ominięcia zakazu reformationis in peius z art. 434 § 1 k.p.k. Takie źródło wydaje się mieć pogląd
wyrażony na gruncie art. 427 § 3 k.p.k.: „Wskazywanie nowych faktów i
dowodów, które miałyby uzasadniać wydanie rozstrzygnięcia na niekorzyść
oskarżonego, możliwe jest wyłącznie w terminie do wniesienia środka odwoławczego. »Uzupełnienie« skargi apelacyjnej po upływie 14-dniowego
terminu do jej wniesienia nie jest możliwe na niekorzyść oskarżonego również co do elementów, o których mowa w § 3 art. 427. Odmiennie należa-
łoby ocenić jedynie sytuację, w której nova zmierzałyby do wykazania
uchybień podlegających uwzględnieniu z urzędu i to również na niekorzyść
oskarżonego (np. gdyby nowy dowód zmierzał do wykazania okoliczności,
o której mowa w art. 439 § 1 pkt 1 lub 2)” – (S. Zabłocki w: Z. Gostyński
red.: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 1998, t. I, s.
420 oraz w kolejnym wydaniu ten Autor w: R.A. Stefański i S. Zabłocki red.,
Warszawa 2003, t. III, s. 40, analogicznie Z. Muras: Postępowanie odwoławcze w procesie karnym. Artykuły 425 – 467 k.p.k. Komentarz, Warszawa 2004, s. 53).
Termin wynikający z art. 427 § 3 k.p.k. dla zgłoszenia nowych dowodów, tzn. nieznanych uprzednio sądowi pierwszej instancji, przy apelacji
prokuratora na niekorzyść, nie wydaje się jednak być wiążący, w szczególności prekluzyjny, czyli taki, że uprawnienie do złożenia takich wniosków
wygasa, a w rezultacie, później zgłoszony taki dowód byłby niedopuszczalny w rozumieniu art. 170 § 1 pkt 1 k.p.k. Termin z art. 427 § 3 k.p.k. rodzajem odpowiada terminowi określonemu w art. 338 § 1 k.p.k. Strony, aż do
czasu zamknięcia przewodu sądowego na rozprawie głównej, mogą na
podstawie art. 405 k.p.k. zgłaszać nowe dowody. Podobne unormowanie
zawarte jest w art. 453 § 2 k.p.k. Strony, w tym oczywiście prokurator, mogą na rozprawie apelacyjnej składać wnioski, w szczególności – dowodowe, ustnie lub na piśmie. Takie stanowisko uznać należy tym bardziej za
słuszne, gdyby podzielić zapatrywanie, że wskazanie w apelacji nowych
dowodów jest tylko dowodowym oświadczeniem wiedzy a nie – woli (tak K.
Woźniewski: Inicjatywa dowodowa w polskim prawie karnym procesowym,
Gdynia 2001, s. 159 – 160), bo może ono przybrać charakter tego ostatniego oświadczenia, przez formalne złożenie wniosku dowodowego w późniejszym piśmie procesowym albo na rozprawie odwoławczej. Oczywiście
fakt, że prawo do zgłoszenia nowego dowodu przez prokuratora (po wywiedzeniu apelacji na niekorzyść) nie wygasło i nie jest on objęty zakazem
dowodowym z art. 170 § 1 pkt 1 k.p.k., nie uprawnia do mniemania, iż każdy tego rodzaju dowód należy dopuścić. Po pierwsze, musi to być dowód
istotny dla rozstrzygnięcia w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonego, po drugie, w razie złożenia wniosku na jego korzyść a zachodzi
możliwość tzw. przełamania kierunku apelacji (art. 434 § 2 k.p.k.), dowód
powinien być z reguły przeprowadzony, chyba że oznaczałoby to prowadzenie na nowo przewodu sądowego w znacznej części, i po trzecie, gdy
ten nowy dowód zmierza do wykazania, że utrzymanie orzeczenia w mocy
byłoby rażąco niesprawiedliwe. Wówczas to przecież sąd odwoławczy w
myśl art. 440 k.p.k. uchyla takie orzeczenie na niekorzyść oskarżonego,
niezależnie od m.in. podniesionych zarzutów. Nawet więc, gdyby taki nowy
istotny dowód nie służył potwierdzeniu zarzutu zawartego w apelacji prokuratora na niekorzyść, to nie można go oddalić, jeśli nie mieści się w kategoriach wskazanych w art. 170 § 1 pkt 1 – 4 k.p.k. Pamiętać trzeba, że niejednokrotnie (jak w tej sprawie co do dowodu z zeznań świadka anonimowego) dowód będzie nowy nie tylko dla sądu, ale i dla podmiotu kwalifikowanego, który wniósł apelację na niekorzyść, ponieważ dopiero później
dowiedział się o istnieniu nowego dowodu. Naczelna zasada procesu –
prawdy materialnej (art. 2 § 2 k.p.k.) wymaga, aby przed wyczerpaniem toku instancji wchodziło w rachubę wzruszenie oczywiście wadliwego rozstrzygnięcia, także korzystnego dla oskarżonego, co mogłoby być niemożliwe bez prawa podmiotu kwalifikowanego do zgłaszania nowych dowodów
po złożeniu apelacji na niekorzyść.
Przechodząc do meritum zarzutu z pkt. 2, nowe wnioski dowodowe
również muszą odpowiadać warunkom formalnym określonym w art. 169 §
1 k.p.k. Nie spełniał ich wniosek o dodatkowe przesłuchanie Aleksandry S.
Wezwanie jej na adresy z akt okazało się bezskuteczne. Kasacja pomija,
że możliwa jest reasumpcja postanowienia dowodowego, w tym, oddalenie
wniosku uprzednio dopuszczonego, jeżeli okaże się, że jest nienależycie
oznaczony. Pod pojęciem tym kryje się także niewskazanie przez wnioskodawcę nowego miejsca pobytu świadka. Z uzyskanych informacji wynikało
jedynie, że Aleksandra S. zamieszkuje w Szkocji albo Irlandii. Możliwe jest
przesłuchanie obywatela polskiego przebywającego za granicą w trybie art.
586 § 1 k.p.k., ale przecież tylko w razie wskazania polskiemu przedstawicielstwu dyplomatycznemu lub urzędowi konsularnemu miejsca pobytu
świadka. Żaden z tych organów nie ma obowiązku ustalania takiego miejsca. Więc już z tego względu Sąd odwoławczy miał powód do oceny, że
wniosek obarczony jest wadą opisaną w art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. Ponadto,
we wniosku dowodowym należy podać okoliczności, które „mają być udowodnione”. Ten warunek też nie został spełniony. Pamiętać trzeba, że
Aleksandra S. była po kilka razy przesłuchiwana w śledztwie i na rozprawie
głównej. Konsekwentnie twierdziła, że nie wie, kto usiłował zastrzelić jej
męża. Stanowczo zaprzeczała, aby komukolwiek wskazywała takie osoby,
w szczególności świadkowi Adamowi T. (przywoływanemu w apelacji). Już
z tego względu obowiązkiem prokuratora było wykazać, że istnieje nowy
dowód w postaci takiej treści zeznań świadka, które były odmienne od dotychczas złożonych tzn. rzeczywiście wskazywały na sprawstwo oskarżonych. Jest przecież oczywiste, że polski model karnego postępowania odwoławczego nie przewiduje ponawiania dowodów. Zawsze zatem musi
chodzić o nowy dowód, choćby w postaci innej treści osobowego środka
dowodowego. Gdy ma to być dowód niezgłoszony w apelacji, dopuszczony
w celu wykazania konieczności wyjścia przez sąd odwoławczy na podstawie art. 440 k.p.k. poza granice postawionych zarzutów i uchylenia wyroku
na niekorzyść oskarżonego, to podmiot kwalifikowany – tu prokurator –
musi podać okoliczności, które mają, a nie tylko – mogą, być udowodnione.
Podanie tych okoliczności może nastąpić w formie, którą zapowiadał prokurator, a jakiej nie doczekał się Sąd Apelacyjny, czyli w postaci zeznań
Aleksandry S., która miała rzekomo w innych sprawach ujawnić sprawstwo
oskarżonych. Skoro były takie zeznania, to należało je Sądowi dostarczyć i
w ten sposób uczynić zadość wymogowi art. 169 § 1 k.p.k., realizowanemu
w postępowaniu odwoławczym przy apelacji na niekorzyść. Domniemywanie, że świadek ten ze względu na nowe uwarunkowania osobiste (separacja z mężem, wyjazd za granicę) być może złoży przed Sądem odwoławczym zeznania obciążające oskarżonych, nie bacząc, że narazi się na odpowiedzialność karną za składanie uprzednio fałszywych zeznań i na niepewność zastosowania przez sąd dobrodziejstwa z art. 233 § 5 pkt 2 k.k.
albo przez organy ścigania – konstrukcji z art. 26 § 1 k.k., nie mieści się w
granicach określonych dyspozycją art. 169 § 1 k.p.k. Innymi słowy, antycypowanie treści dowodu nie jest podstawą jego dopuszczenia. Zatem ten
wniosek dowodowy słusznie został oddalony, bo w sposób oczywisty –
wręcz modelowy dla zastosowania doń art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. – zmierzał
do przedłużenia postępowania.
Natomiast wniosek o przesłuchanie świadka anonimowego nie zasługiwał na taką kwalifikację. Po odwołaniu przez świadka Marka W. zeznań,
w których pomawiał Stefana C. i innych oskarżonych o współdziałanie w
usiłowaniu zabójstwa pokrzywdzonego, po uznaniu przez Sąd pierwszej
instancji tych pomówień za fałszywe i odrzuceniu ich oraz pogodzeniu się
przez prokuratora z taką ich oceną (o czym świadczy treść apelacji), a
więc, po odpadnięciu dowodu, na którym opierało się oskarżenie, nowouzyskane zeznania świadka anonimowego urosły do rangi kluczowych dla
rozstrzygnięcia w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonych. Już
tylko z ujawnionych fragmentów tych zeznań wynika, że oskarżeni Stefan
C. i Jacek W. wyjawili świadkowi, iż usiłowali pozbawić życia pokrzywdzonego przy pomocy broni palnej, zaś Stefan C. przyznał się, że osobiście
strzelał do niego. Jest więc oczywiste, że dowód z zeznań tego świadka nie
mógł zostać przeprowadzony w trybie art. 392 § 1 k.p.k. w sytuacji, gdy
prokurator stanowczo wnosił o bezpośrednie przesłuchanie świadka, a
więc sprzeciwiał się procedowaniu w tym trybie. Doszło zatem do rażącej
obrazy dyspozycji wymienionego przepisu, która mogła mieć istotny wpływ
na treść zaskarżonego wyroku, ponieważ została naruszona zasada bezpośredniości. Jej przestrzeganie jest gwarancją dokonania trafnej oceny
osobowego środka dowodowego, zawierającego informacje istotne dla
rozstrzygnięcia sprawy. W takiej sytuacji świadek incognito nie może pozostać anonimowy także dla sądu. Dlatego zaniechanie jego bezpośredniego
przesłuchania nastąpiło również z obrazą art. 184 § 3 k.p.k., stanowiącego,
że świadka przesłuchuje „także sąd”, który tylko może zlecić wykonanie tej
czynności sędziemu wyznaczonemu ze swojego składu. Jeśli wyznaczony
sędzia przesłucha świadka anonimowego, to i tak obowiązkiem pozostałych członków składu sądzącego jest zapoznanie się z pełnym protokołem
zeznań świadka (i poczynienie o tym wzmianki w aktach tajnych). Bowiem
tylko oskarżonego i jego obrońcy dotyczy ograniczenie określone w art.
184 § 2 zd. 2 k.p.k.
W niniejszej sprawie zaistniała osobliwa, nie do zaakceptowania sytuacja procesowa także z innego punktu widzenia. Najpierw sąd, odczytując fragment protokołu przesłuchania świadka anonimowego, z urzędu dopuścił dowód z jego zeznań, choć w tak okrojonej postaci. Następnie jednak sąd oddalił wniosek o bezpośrednie przesłuchanie świadka anonimowego, wskazując art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. jako podstawę tej decyzji. A przecież przepis ten służy nie decydowaniu o formie przeprowadzenia dowodu
(pośredniej albo bezpośredniej), lecz tamowaniu dostępu do sprawy dowodom, których zgłaszanie ma na celu jedynie przedłużanie postępowania.
Ostatecznie więc, kardynalne uchybienie Sądu odwoławczego polegało na
naruszeniu art. 392 § 1 k.p.k. (zasady bezpośredniości) bowiem w zasadzie, to nie wniosek dowodowy został oddalony, lecz żądanie bezpośredniego przeprowadzenia dowodu.
Teoretycznie nie jest wykluczone postąpienie z dowodem z zeznań
świadka anonimowego w sposób określony w art. 392 § 1 k.p.k. Jeżeli
świadek posiada informacje tylko o okolicznościach ubocznych, o czym wie
prokurator, który przesłuchiwał tego świadka albo zapoznał się z pełną treścią protokołu jego zeznań, a popierając oskarżenie, ma wykazać sprawstwo oskarżonego, to ma też prawo wnosić o przeprowadzenie dowodu z
zeznań tego świadka w trybie art. 392 § 1 k.p.k., biorąc na siebie odpowiedzialność za odstępstwo od zasady bezpośredniości. Rzecz w tym, że
treść art. 184 § 3 k.p.k. nie wymusza na sądzie obowiązku zawsze bezpośredniego przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka anonimowego, bo
trzeba ją odczytywać łącznie z dyspozycją art. 392 § 1 k.p.k. Niekiedy
wszak może się okazać, że mimo anonimizacji świadka jego zeznania okażą się mało przydatne albo w ogóle nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy.
Tylko odczytanie protokołu jego zeznań na postawie art. 392 § 1 k.p.k. musi jednak nastąpić w warunkach określonych w art. 393 § 4 zd. 2 k.p.k.
Podsumowując, „doszło do rażącego naruszenia art. 392 § 1 k.p.k.
oraz art. 184 § 3 k.p.k., ponieważ, z uwagi na zasygnalizowaną i już ujawnioną wiedzę świadka anonimowego, niedopuszczalne było pośrednie
wprowadzenie do postępowania zaledwie fragmentu jego zeznań. Sąd był
obowiązany bezpośrednio zapoznać się z tym dowodem, aby móc trafnie
ocenić na podstawie żywej wypowiedzi i obserwacji świadka oraz uprzedniej pełnej treści jego zeznań (do akt innej sprawy załączony był tylko wyciąg zeznań, który znalazł się w niniejszych aktach), czy są to zeznania
rzeczywiście nic niewnoszące do sprawy, jak stwierdzono w motywach wyroku, czy jednak podważają linię obrony Stefana C. i Jacka W., a przez to,
pozostałych oskarżonych.
Nietrafny jest natomiast zarzut naruszenia art. 424 § 1 k.p.k., bo Sąd
odwoławczy nie czynił odmiennych ustaleń niż Sąd pierwszej instancji, ani
zarzut obrazy art. 457 § 3 k.p.k., skoro uzasadnienie odpowiada określo-
nym w nim wymogom, a brak jest zarzutu uchybienia art. 433 § 2 k.p.k. Zaś
wskazanie jako naruszonego art. 457 § 2 k.p.k., to zapewne efekt oczywistej omyłki pisarskiej. Byłoby natomiast przedwcześnie oceniać, czy naruszony został również art. 7 k.p.k.
Zarzut z pkt. 3 jest całkowicie chybiony z następujących względów.
Przepisy art. 366 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. określają sposób
postępowania sądu pierwszej instancji. Nie może więc ich naruszyć sąd
odwoławczy, nawet przez zaakceptowanie poglądów wyrażonych w uzasadnieniu sądu a quo. Dalsza część zarzutu wskazuje na niedopuszczalną
w postępowaniu kasacyjnym (zob. art. 523 § 1 k.p.k.) próbę zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy. Zarzut
oparcia ich części na nieujawnionym materiale dowodowym (pkt 3 in fine)
nie był podnoszony w apelacji. Jeszcze raz w tym miejscu należy odwołać
się do treści dyspozycji art. 434 § 1 zd. 2 k.p.k., która upoważnia sąd odwoławczy do orzeczenia na niekorzyść oskarżonego w razie stwierdzenia
uchybień podniesionych w środku odwoławczym. Obecnie zatem, tylko
dla porządku można stwierdzić, że jedynie protokół rozprawy lub posiedzenia do czasu podpisania go przez przewodniczącego i protokolanta jest zaledwie projektem. Zatem niepodpisanie niektórych kart protokołu z oględzin
(nazwanego przez Sąd protokołem wizji lokalnej) przez inne niż wyżej wymienione osoby jest niedopatrzeniem (uchybieniem), które jednak nie dyskwalifikuje ani wyniku tej czynności ani protokołu z niej (zob. również T.
Grzegorczyk, op. cit., Warszawa 2008, s. 357 – 358 i podane tam orzecznictwo). Nota bene, gdyby autor kasacji był konsekwentny, to nie podnosiłby tego uchybienia, skoro, formułując zarzut bezwzględnej przyczyny odwoławczej (pkt 1), uważał, że owa czynność była częścią rozprawy głównej, a przecież jej protokół podpisują jedynie dwie osoby (przewodniczący i
protokolant). Oprócz zapisu magnetowidowego oględzin, zawierającego jej
obraz i dźwięk, Sąd Okręgowy rzeczywiście powinien ujawnić protokół tej
czynności procesowej (art. 393 § 1 k.p.k.). Jednak żadna ze stron, w
szczególności prokurator, nie sygnalizował rozbieżności między treścią
protokołu a zapisem czynności, który, zresztą, z oczywistych względów był
wierniejszy niż protokół, choć jest tylko załącznikiem do niego (art. 147 § 3
zd. 2 k.p.k.). Nieujawnienie go przy jednoczesnym odtworzeniu zapisu
czynności nie miało żadnego wpływu na treść ustaleń i rozstrzygnięcia Sądu pierwszej instancji.
Ponownie rozpoznając sprawę w postępowaniu odwoławczym Sąd
Apelacyjny, w razie popierania przez prokuratora wniosku o przesłuchanie
świadka anonimowego, uczyni to, z zachowaniem wymogów określonych w
art. 184 § 2 in fine i § 3 k.p.k., zaś ujawniając jego zeznania na rozprawie
apelacyjnej uwzględni ograniczenia wynikające z dyspozycji art. 393 § 4
k.p.k.
Z wszystkich przytoczonych względów orzeczono jako w wyroku.