III KK 112/04 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedSąd Okręgowy w R., wyrokiem z dnia 6 czerwca 2003 r., uznał Ryszarda M. za winnego dokonania czterech napadów rabunkowych – w nocy z 30 na 31 marca 2000 r. na szkodę Antoniny M. (art. 280 § 1 k.k.), w (art. 280 § 1 k.k. w zb. z art. 158 § 1 k.k.) – i za to skazał go, odpowiednio, na kary jednostkowe pozbawienia wolności w rozmiarach 6 lat, 7 lat, 8
Legislator headnote
AI generatedart. 60 § 3 k.k, art. 280 § 1 k.k, art. 158 § 1 k.k, art. 280 § 2 k.k, art. 455 k.p.k, art. 433 § 2 k.p.k; III KK 112/04 · Sąd Najwyższy: lat i 7 lat oraz grzywny. Kary łączne ukształtował na poziomie – 12 lat pozbawienia wolności i 100 stawek dziennych grzywny.
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
POSTANOWIENIE Z DNIA 2 GRUDNIA 2004 R.
III KK 112/04
Przepis art. 60 § 3 k.k. nie ma zastosowania, jeżeli w toku postępowania zmieni treść wyjaśnień w zakresie istotnych okoliczności popełnienia
przestępstwa lub współdziałania w jego popełnieniu z innymi osobami.
Przewodniczący:
sędzia SN E. Gaberle.
Sędziowie SN: R. Malarski (sprawozdawca), J. Szewczyk.
Prokurator Prokuratury Krajowej: J. Gemra.
Sąd Najwyższy w sprawie Ryszarda M., skazanego z art. 280 § 1
k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 2 grudnia 2004 r.
kasacji, wniesionej przez obrońców skazanego od wyroku Sądu Apelacyjnego w L. z dnia 10 grudnia 2003 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w R. z dnia 6 czerwca 2003 r.,
o d d a l i ł kasację (...).
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w R., wyrokiem z dnia 6 czerwca 2003 r., uznał Ryszarda M. za winnego dokonania czterech napadów rabunkowych – w nocy z 30 na 31 marca 2000 r. na szkodę Antoniny M. (art. 280 § 1 k.k.), w
nocy z 29 na 30 stycznia 1999 r. na szkodę Janusza S. (art. 280 § 1 k.k. w
zb. z art. 158 § 1 k.k.), w dniu 17 stycznia 2000 r. na szkodę Bogumiła O.
(art. 280 § 2 k.k.) i w nocy z 19 na 20 lutego 2000 r. na szkodę Ryszarda
W. (art. 280 § 1 k.k. w zb. z art. 158 § 1 k.k.) – i za to skazał go, odpowiednio, na kary jednostkowe pozbawienia wolności w rozmiarach 6 lat, 7 lat, 8
lat i 7 lat oraz grzywny. Kary łączne ukształtował na poziomie – 12 lat pozbawienia wolności i 100 stawek dziennych grzywny.
Sąd Apelacyjny w L., po rozpoznaniu w dniu 9 grudnia 2003 r. apelacji obrońców, zmienił zaskarżony wyrok m.in. w ten sposób, że wyeliminował z opisów czynów popełnionych na szkodę Janusza S. i Ryszarda W.
ustalenie o narażeniu ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego
uszczerbku na zdrowiu, a z opisu czynu dokonanego na szkodę Bogumiła
O. ustalenie o działaniu w sposób bezpośrednio zagrażający życiu pokrzywdzonego, zakwalifikował wszystkie czyny z art. 280 § 1 k.k., wymierzył za wszystkie przestępstwa kary jednostkowe po 6 lat pozbawienia wolności i orzekł karę łączną pozbawienia wolności w wysokości 10 lat, a karę
łączną grzywny w wysokości 100 stawek dziennych.
Kasację od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego złożyli
obrońcy Ryszarda M. Zarzucili w niej rażące naruszenie prawa, które mogło mieć istotny wpływ na treść wyroku, a mianowicie: 1) art. 455 k.p.k. poprzez
poprawienie błędnej kwalifikacji prawnej czynów z jednoczesną
zmianą ustaleń faktycznych; 2) art. 433 § 2 k.p.k., art. 410 k.p.k i art. 424 §
1 pkt 1 k.p.k. poprzez brak odniesienia się do zarzutu nieprecyzyjnego
ustalenia przez sąd pierwszej instancji miejsc, w których skazany stał na
czatach; 3) art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez krytyczne ustosunkowanie się
do zarzutu uchylenia się przez sąd pierwszej instancji od dokonania oceny
dowodu z eksperymentu procesowego – wizji lokalnej; 4) art. 60 § 3 k.k.
poprzez uznanie, że skazany nie ujawnił w postępowaniu wszystkich istotnych okoliczności popełnienia przestępstw, podczas gdy zakwestionowane
fragmenty wyjaśnień nie miały znaczenia dla określenia zakresu jego odpowiedzialności. W konsekwencji skarżący zażądali uchylenia wyroków
sądów obu instancji i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w R. do
ponownego rozpoznania.
Prokurator Apelacyjny w L. wniósł w odpowiedzi na kasację o jej oddalenie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja okazała się bezzasadna.
1.Odnosząc się w pierwszym rzędzie do zarzutu obrazy art. 60 § 3
k.k., należało – abstrahując od podniesionej w kasacji kwestii zakresu
ujawnionych przez Ryszarda M. danych dotyczących przypisanych mu
przestępstw – udzielić jasnej odpowiedzi na pytanie: czy na stosowanie instytucji obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary zasługuje tylko
ten sprawca, który w toku całego postępowania karnego jednolicie i niezmiennie dostarcza informacji stanowiących podstawę ustaleń faktycznych
w sprawie?
W judykaturze zagadnienie to postrzegane było diametralnie rozbieżnie. W części orzeczeń twierdzono, że komentowany przepis nie zawiera
wymogu konsekwentnego podtrzymywania przez sprawcę wyjaśnień w toku całego postępowania przygotowawczego, ani też potwierdzenia ich
przed sądem. Podkreślano w tych judykatach, że gdyby ustawodawca tego
rodzaju warunek chciał wprowadzić, to mógł uczynić to wprost, tak jak ma
to miejsce np. w zbliżonym uregulowaniu zawartym w art. 3 ust. 1 pkt 2 i
art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1997 r. o świadku koronnym –
Dz. U. Nr 114, poz. 738 ze zm. (zob. wyrok SN z dnia 15 listopada 2002 r.,
II KKN 390/01 LEX nr 74454; wyrok SN z 11 grudnia 2002 r., V KKN
400/01, LEX 75501; postanowienie SN z dnia 8 stycznia 2003 r., II KK
294/02, LEX nr 74369; wyrok S.A. w Katowicach z dnia 29 kwietnia 1999 r.,
II AKa 264/98, OSN Prok. i Pr. 1999, Nr 11-12, poz. 10; wyrok S.A. w Lublinie z dnia 22 grudnia 1999 r., II AKa 167/99, Prz. Orz. SA w Lublinie
2000, Nr 11, s. 29-30; wyrok S.A. w Łodzi z dnia 14 września 2000 r., II
AKa 146/00, Biul. SA w Łodzi 2001, Nr 11, s. 6; wyrok S.A. w Lublinie z
dnia 6 listopada 2001 r., II AKa 136/01, Prz. Orz. SA w Lublinie 2002 r., Nr
18, s. 26-28; wyrok S.A. w Lublinie z dnia 23 lipca 2002 r., II AKa 148/01,
Prz. Orz. SA w Lublinie 2002 r., Nr 20, s. 23-24). W innych z kolei orzeczeniach prezentowano stanowisko, że sprawca, który na pewnym etapie postępowania przygotowawczego zachowuje się w sposób przewidziany
przez dyspozycję art. 60 § 3 k.k., a następnie odwołuje swoje dotychczasowe wyjaśnienia, nie może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Akcentowano, że „ujawnienie” przewidziane w tym przepisie ma charakter
czynnego żalu i powinno łączyć się z określonymi przeżyciami psychicznymi, a więc skruchą i chęcią współpracy z organami ścigania (zob. wyrok
S.A. w Warszawie z dnia 13 grudnia 1999 r., II AKa 326/99, OSN Prok. i Pr.
2000, Nr 11, poz. 18; wyrok S.A. w Katowicach z dnia 12 kwietnia 2000 r.,
II AKa 64/00, OSN Prok. i Pr. 2000, Nr 11, poz. 19; wyrok S.A. w Krakowie
z dnia 22 listopada 2000 r., II AKa 202/00, KZS 2000, Nr 11, poz. 41; wyrok
S.A. w Gdańsku z dnia 15 lutego 2001 r., II AKa 6/01, Biul. SA w Gdańsku
2001, Nr 8, s. 1; wyrok S.A. w Łodzi z dnia 28 marca 2001 r., II AKa 34/01,
OSN Prok. i Pr. 2002, Nr 4, poz. 22).
2. Powszechnie akceptowana w orzecznictwie sądów polskich zasada pierwszeństwa wykładni językowej oraz pomocniczości wykładni systemowej i funkcjonalnej oznacza, że interpretator powinien opierać się przede wszystkim na rezultatach wykładni gramatycznej i dopiero, gdy ta prowadzi do niedających się usunąć wątpliwości, korzystać z wykładni systemowej; jeżeli natomiast również wykładnia systemowa nie doprowadziła do
usunięcia wątpliwości interpretacyjnych, to wolno jest posłużyć się wykładnią funkcjonalną (zob. L. Morawski: Wykładnia w orzecznictwie sądów.
Komentarz, Toruń 2002, s. 81).
Punktem wyjścia stała się zatem próba zinterpretowania art. 60 § 3
k.k. w oparciu o reguły wykładni językowej, zwłaszcza reguły semantyczne
(znaczeniowe). Odwołanie się do różnego rodzaju słowników języka polskiego (zob. Słownik języka polskiego pod red. M. Szymczaka, Warszawa
1992, tom III, s. 586; Uniwersalny słownik języka polskiego, Warszawa
2003 r., tom 4, s. 216) nie mogło, niestety, przynieść oczekiwanego rezultatu, albowiem żadna z leksykalnych definicji nie określa zwrotu „ujawnić” w
płaszczyźnie będącej przedmiotem rozważań, to znaczy nie podaje czy
osoba wydobywająca na jaw konkretne informacje musi być w tym w ramach określonego postępowania konsekwentna. Dylemat ten trudno było
także rozwiązać za pomocą reguł składni języka polskiego (syntaktycznych). Ustawodawca co prawda posłużył się formą dokonaną czasownika
dla określenia zachowania sprawcy („ujawni”), co mogłoby sugerować jednorazowe działanie, niemniej ową czynność czasownikową umieścił w kontekście pozwalającym snuć przypuszczenie, że chodzi o odkrywanie czegoś w sposób przemyślany i niezmienny, przynajmniej na danym etapie
(„wobec organu powołanego do ścigania przestępstw”). Za drugim rozumieniem komentowanej wypowiedzi zdają się przemawiać okoliczności i
sytuacja, w których została ona sformułowana (reguła pragmatyczna).
Sumując tę część wypowiedzi, należało stwierdzić, że wykładnia językowa nie była w stanie rozstrzygnąć wątpliwości interpretacyjnych. Przepis art. 60 § 3 k.k. w analizowanym zakresie nadal pozostawał niejasny,
nieostry i wieloznaczny. Było to następstwem posługiwania się przez ustawodawcę regułami techniki legislacyjnej w sposób niedoskonały. Warto dodać, że i pozostałe elementy owego przepisu wciąż budzą w praktyce
orzeczniczej spore kontrowersje.
3. Przedstawiony stan rzeczy rodził konieczność sięgnięcia po reguły
wykładni systemowej, nazywanej również wykładnią systematyczną, według której zbiór norm obowiązujących w danym państwie winien być spójny i uporządkowany. Na interpretatorze ciąży zatem powinność dążenia do
takiego tłumaczenia norm, które by tworzyło spójny z prakseologicznego
punktu widzenia system (zob. uchwała TK z dnia 25 stycznia 1995 r., W
14/94, OTK 1995/1/19).
O ile w pierwszych latach obowiązywania kodyfikacji karnych z 1997
r. odczytanie właściwego sensu art. 60 § 3 k.k. w omawianym aspekcie nastręczało znaczne trudności, o tyle po wejściu w życie w dniu 1 lipca 2003
r. ustawy nowelizującej Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 2003 r. Nr
17, poz. 155) sytuacja w tym zakresie uległa radykalnej zmianie. Pojawiły
się regulacje noszące cechy swoistych wskazówek interpretacyjnych.
Szczególnie ważną rolę odegrał art. 540a pkt 1 k.p.k., stwarzający możliwość powrotu przez wznowienie do prawomocnie zakończonego postępowania sądowego, gdy osoba skazana z nadzwyczajnym złagodzeniem kary
w oparciu o art. 60 § 3 k.k. nie potwierdza następnie w innym postępowaniu karnym ujawnionych przez siebie we własnym procesie okoliczności
dotyczących przestępstwa zarzucanego innym oskarżonym (zob. T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 2003, s.
1347). Z kolei art. 434 § 3 k.p.k. czyni możliwym przełamanie kierunku
środka odwoławczego wniesionego na korzyść oskarżonego w wypadku
określonym w art. 60 § 3 k.k. Przypuszcza się, że wyłączenie stosowania
gwarancji wynikającej z zakazu reformationis in peius pomyślane było jako
swoista sankcja wobec oskarżonego, który „wyłudził” dobrodziejstwo polegające na zastosowaniu wobec niego art. 60 § 3 kk., a następnie zachował
się wobec wymiaru sprawiedliwości nielojalnie (zob. P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Warszawa
2004, tom II, s. 586). Zakaz orzekania na niekorzyść oskarżonego nie obowiązuje także w postępowaniu ponownym, gdy do uchylenia wyroku wydanego z zastosowaniem art. 60 § 3 k.k. doszło na skutek apelacji wniesionej na korzyść (art. 443 k.k.).
Uprawniony jest zatem pogląd, że skoro niepotwierdzenie w odrębnym postępowaniu dotychczasowych wyjaśnień demaskujących przestęp-
czą działalność współsprawców, które legły u podstaw zastosowania w poprzednim procesie dobrodziejstwa przewidzianego w art. 60 § 3 k.k., może
skutkować wzruszenie prawomocnego już wyroku, to tym bardziej – w myśl
wnioskowania a fortiori – odwołanie jeszcze w toku niezakończonej sprawy
informacji na temat osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz
istotnych okoliczności jego popełnienia wyklucza możliwość sięgnięcia po
instytucję obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary. Założenie
odmienne, sprowadzające się do tezy, że dopiero po uprawomocnieniu się
wyroku wykrętna postawa sprawcy rodzi wobec niego daleko idącą niekorzystną konsekwencję, wyraźnie koliduje z przedstawioną regułą wnioskowania prawniczego. Intencja ustawodawcy jest czytelna: tylko w razie konsekwentnej współpracy z organami procesowymi sprawca może liczyć na
radykalne złagodzenie represji karnej, a więc wymierzenie kary poniżej
dolnej granicy ustawowego zagrożenia.
Jasno trzeba powiedzieć, że zaprezentowana interpretacja art. 60 § 3
k.k., przewidująca wymóg niezmienności wyjaśnień oskarżonego, nie kłóci
się z procesowym prawem do swobodnego składania wyjaśnień (art. 175 §
1 k.p.k. w zw. z art. 171 § 1 k.p.k. i art. 74 § 1 k.p.k.) Ustawa karnoprocesowa zawiera szereg rozwiązań pozwalających zakończyć proces karny
sprawniej i szybciej, o ile nie sprzeciwia się temu oskarżony, współpracujący w większym lub mniejszym stopniu z organami procesowymi (np. art.
387 k.k.). U podstaw takich konstrukcji prawnych leży idea przyspieszenia
procesu wszędzie tam, gdzie to jest możliwe.
Nie wytrzymuje krytyki stanowisko, że gdyby wolą ustawodawcy było
ograniczenie stosowania art. 60 § 3 k.k. tylko do sytuacji, w których sprawca nie zmienia swoich relacji, to warunek taki byłby zawarty w treści tego
przepisu wzorem art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadku koronnym. Ustawa z
dnia 25 czerwca 1997 r., naruszająca zasadę legalizmu, przewiduje paktowanie ze sprawcą, który za określone obietnice niekaralności decyduje się
złożyć jako świadek koronny zeznania obciążające innych współsprawców,
będących z założenia groźniejszymi niż on przestępcami. Siłą rzeczy sytuacja prawna świadka koronnego jest diametralnie różna od sytuacji oskarżonego, o którym mowa w art. 60 § 3 k.k. Świadek koronny traci swój status i sprowadzony zostaje do roli oskarżonego, jeżeli zezna nieprawdę lub
zatai prawdę co do istotnych okoliczności sprawy albo odmówi zeznań
przed sądem. Właśnie dlatego – ze względu na zmianę roli procesowej –
konieczne było zamieszczenie w ustawie o świadku koronnym przepisu wyraźnie normującego przesłanki takiego przekształcenia.
3. Wykładnia funkcjonalna – wypada to dobitnie zaakcentować –
również potwierdza przyjęte w konkretnej sprawie rozumienie art. 60 § 3
k.k. Celem wprowadzenia analizowanej normy, co jasno wynika z uzasadnienia rządowego projektu Kodeksu karnego (zob. Nowe kodeksy karne z
1997 r. z uzasadnieniami, Warszawa 1997, s.155), było rozbicie solidarności grupy przestępczej. Z kolei w uzasadnieniu projektu noweli z dnia 10
stycznia 2003 r. wskazano, że rozwiązanie z art. 540 a k.p.k. ma zapobiegać „wyłudzaniu przez oskarżonych korzyści przewidzianych w (...) art. 60
§ 3 i 4 Kodeksu karnego” (zob. Uzasadnienie, s. 27).
Wskazane cele nie sposób osiągnąć, stojąc na gruncie wykładni, że
zmiana przez oskarżonego wyjaśnień w istotnych kwestiach nie pozbawia
go prawa do skorzystania z dobrodziejstwa obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary. „Ujawnienie” z art. 60 § 3 k.k. jest przecież swoistą
formą czynnego żalu, którego istotą pozostaje szczera skrucha. Trudno
zaakceptować, aby beneficjentem radykalnego obniżenia sankcji karnej
mogła zostać osoba, która deklarację skruchy traktuje czysto instrumentalnie i nie jest prawdomówna.
Przyjęcie wykładni dopuszczającej stosowanie obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary nawet w razie odwołania przez sprawcę wyjaśnień prowadziłoby do skutków zgoła niezamierzonych, niezgodnych ze
wskazanymi przez ustawodawcę celami. Byłoby wręcz zachętą do podejmowania przez sprawców, którzy na początku postępowania przekazali organom ścigania prawdziwe informacje, prób uniknięcia w ogóle odpowiedzialności karnej, bez ryzyka utraty korzyści płynących z dobrodziejstwa
przewidzianego w art. 60 § 3 k.k. Przy takim rozumieniu sensu art. 60 § 3
k.k. jego kryminalnopolityczna funkcja nie zostałaby spełniona.
Konkludując: oskarżony nie może skorzystać z dobrodziejstwa przewidzianego w art. 60 § 3 k.k., jeżeli w toku postępowania zmieni treść swoich wyjaśnień w zakresie istotnych okoliczności popełnienia przestępstwa i
współdziałania z innymi osobami w jego popełnieniu.
4. Przechodząc do konkretnej sprawy, warto przypomnieć, że Ryszard M. już w czasie postępowania przygotowawczego, w dniu 16 maja
2000 r., wycofał się w całości z wcześniej zajmowanego stanowiska, odwołał złożone uprzednio wyjaśnienia i zaprzeczył stawianym mu zarzutom.
Taka postawę prezentował do końca procesu. Już z tego powodu – mając
na względzie przedstawione wyżej zapatrywanie prawne – nie wchodziło w
rachubę zastosowanie wobec niego konstrukcji określonej w art. 60 § 3 k.k.
Pozostałe zarzuty kasacyjne odznaczały się oczywistą niezasadnością i stąd wystarczało ustosunkować się do nich skrótowo.
Po pierwsze – sąd odwoławczy nie naruszył w najmniejszym stopniu
art. 455 k.p.k. Skarżący, prezentując swój punkt widzenia, bazowali na
ewidentnie błędnym założeniu (którego nawet nie starali się uzasadnić), że
sąd drugiej instancji nie miał prawa skorygować ustaleń faktycznych. Należy wyraźnie stwierdzić, że nie stały temu na przeszkodzie ani zakaz reformationis in peius, ani też reguły ne peius. Zmiana ustaleń faktycznych została dokonana na korzyść Ryszarda M. i w ślad za tym sąd ad quem obniżył wymierzoną mu karę.
Po drugie – nie miała też miejsca obraza art. 410, 424 § 1 pkt 1 i 433
§ 2 k.p.k., której skarżący upatrywali – ujmując rzecz zwięźle – w mało do-
kładnym określeniu roli Ryszarda M. w popełnieniu przestępstw. Uszło
uwagi obrońców, że Ryszard M. nie krył w swoich wyjaśnieniach, które stały się w znacznej mierze podstawą ustaleń faktycznych, że podczas dokonywania wszystkich czterech napadów rabunkowych stał na „czatach” w
miejscach, z których mógł z łatwością ostrzec współsprawców o pojawieniu
się w pobliżu osób trzecich. Jakkolwiek wadliwym postąpieniem sądu a quo
było zrezygnowanie z precyzyjnego wskazania w motywacyjnej części wyroku miejsc, w których przebywał w czasie rozbojów skazany, niemniej ów
brak trudno uznać za naruszenie prawa procesowego w stopniu rażącym,
skoro z materiału dowodowego, ocenianego trafnie jako wiarygodny, jasno
wynika, jak zachowywał się Ryszard M. w trakcie popełniania poszczególnych przestępstw.
Z przedstawionych wyżej względów skargę kasacyjną oddalono (art.
537 § 1 k.p.k.).