Legislator Case Law & Legislation
III CZP 94/06 AI generated

III CZP 94/06 · Sąd Najwyższy

Case Number III CZP 94/06
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome uchwała siedmiu sędziów

Legislator summary

AI generated

ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (jedn. tekst: Dz.U. 2001 r. Nr 14, poz. 147 ze zm.) oraz art. 60 § 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o

Legislator headnote

AI generated

art. 250 pkt 1 k.s.h, art. 252 § 1 k.s.h, art. 189 k.p.c, art. 250 k.s.h, art. 32 ust. 1 Konstytucji, art. 299 § 1 k.s.h; III CZP 94/06 · Sąd Najwyższy: ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (jedn. tekst: Dz.U. 2001 r. Nr 14, poz. 147 ze zm.) oraz art. 60 § 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o

Keywords

AI generated
art. 250 pkt 1 k.s.h art. 252 § 1 k.s.h art. 189 k.p.c art. 250 k.s.h art. 32 ust. 1 Konstytucji art. 299 § 1 k.s.h

Cited Legislation

AI generated
art. 250 pkt 1 k.s.h
"Czy osoby wymienione w art. 250 pkt 1 k.s.h.
art. 252 § 1 k.s.h
przewidzianą art. 252 § 1 k.s.h.
art. 189 k.p.c
stosowania art. 189 k.p.c.
art. 250 k.s.h
osób wymienionych w art. 250 k.s.h.
art. 32 ust. 1 Konstytucji
art. 32 ust. 1 Konstytucji.
art. 299 § 1 k.s.h
Fakt, że art. 299 § 1 k.s.h.
art. 299 k.s.h
spełnienia się przesłanek określonych w art. 299 k.s.h., nawet jeżeli w chwili
art. 38 k.c
obrotu, a także art. 38 k.c.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 1 marca 2007 r., III CZP 94/06

Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)

Sędzia SN Gerard Bieniek

Sędzia SN Józef Frąckowiak

Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca, uzasadnienie)

Sędzia SN Krzysztof Pietrzykowski (sprawozdawca, uzasadnienie)

Sędzia SN Tadeusz Wiśniewski

Sędzia SN Kazimierz Zawada

Sąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 1 marca

2007 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Iwony Kaszczyszyn, po

rozstrzygnięciu zagadnienia prawnego przedstawionego przez Rzecznika Praw

Obywatelskich we wniosku z dnia 14 sierpnia 2006 r.:

"Czy osoby wymienione w art. 250 pkt 1 k.s.h. nie będące wspólnikami tracą

przewidzianą art. 252 § 1 k.s.h. legitymację procesową do wytoczenia powództwa o

stwierdzenie nieważności uchwały wspólników sprzecznej z ustawą z chwilą

odwołania z funkcji?"

podjął uchwałę:

Osobie odwołanej ze składu organu spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością nie przysługuje legitymacja do wytoczenia powództwa o

stwierdzenie nieważności uchwały wspólników sprzecznej z ustawą (art. 252 §

1 w związku z art. 250 pkt 1 k.s.h.)

i nadał jej moc zasady prawnej.

Uzasadnienie

Rzecznik Praw Obywatelskich, występując na podstawie art. 16 ust. 2 pkt 4

ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (jedn. tekst: Dz.U.

2001 r. Nr 14, poz. 147 ze zm.) oraz art. 60 § 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o

Sądzie Najwyższym (Dz.U. Nr 240, poz. 2052 ze zm.) z wnioskiem o

rozstrzygnięcie przedstawionego zagadnienia prawnego, wskazał na występującą w

orzecznictwie rozbieżność poglądów co do przysługiwania na podstawie art. 252 §

1 w związku z art. 250 pkt 1 k.s.h. odwołanym członkom organów spółki z

ograniczoną odpowiedzialnością legitymacji do wytoczenia powództwa o

stwierdzenie nieważności uchwały wspólników sprzecznej z ustawą.

W uchwale z dnia 17 lutego 2004 r., III CZP 116/03 (OSNC 2005, nr 5, poz.

78) Sąd Najwyższy wyraził zapatrywanie, że osobom odwołanym ze składu

organów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie przysługuje legitymacja do

wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników sprzecznej

z ustawą. Stanowisko to zostało potwierdzone w wyroku z dnia 21 stycznia 2005 r.,

I CK 521/04 (nie publ.), w uchwale z dnia 9 lutego 2005 r., III CZP 82/04 (OSNC

2005, nr 12, poz. 205) oraz wyroku z dnia 7 lutego 2006 r., IV CSK 41/05 (OSP

2006, nr 9, poz. 108). W uzasadnieniu powołanej uchwały uczyniono jednak

wyjątek, uznając istnienie legitymacji odwołanego członka organu do zaskarżenia

uchwały w przedmiocie udzielenia mu absolutorium.

W wyroku z dnia 13 lutego 2004 r., II CK 438/02 (OSP 2006, nr 5, poz. 53)

Sąd Najwyższy zajął stanowisko opowiadające się za przyznaniem legitymacji do

zaskarżania uchwał zgromadzeń spółek także odwołanym członkom ich organów.

Podobny pogląd wypowiedział Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 31 marca 2006 r., IV

CSK 46/05 (nie publ.). W innych orzeczeniach Sądu Najwyższego przesądzono

istnienie legitymacji czynnej odwołanych członków organów spółki, ale w

ograniczonym przedmiotowo zakresie, bo jedynie w odniesieniu do zaskarżenia

uchwał odmawiających im udzielenia absolutorium (wyroki z dnia 25 listopada 2004

r., III CK 592/03, nie publ. i z dnia 15 grudnia 2005 r., II CSK 19/05, nie publ.).

Prokurator Prokuratury Krajowej zajął stanowisko, że osoby wymienione w art.

250 pkt 1 k.s.h., niebędące wspólnikami z chwilą odwołania z funkcji, tracą

przewidzianą w art. 252 § 1 k.s.h. legitymację procesową do wytoczenia powództwa

o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W orzecznictwie wyraźnie podkreślono, że podstawową przesłanką

przedmiotową sformułowania tzw. abstrakcyjnego pytania prawnego nie jest sama

rozbieżność w orzecznictwie, a zwłaszcza rozbieżność wynikająca z odmiennego

stosowania prawa, lecz tylko taka rozbieżność, która wynika z odmiennej wykładni

konkretnych przepisów prawa. Warunkiem sine qua non podjęcia uchwały jest więc

ujawnienie się rozbieżności w wykładni prawa wyłącznie w orzecznictwie sądów, w

tym także w orzecznictwie Sądu Najwyższego, a nie istnienie rozbieżności między

wykładnią prawa dokonaną przez sądy a poglądami doktryny (zob. np.

postanowienie składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2005 r.,

I KZP 33/04, "Orzecznictwo Sądu Najwyższego w Sprawach Karnych" 2005, poz.

438). Ogranicza to przedmiot rozważań Sądu Najwyższego wyłącznie do zakresu

uzasadnionego potrzebą rozstrzygnięcia wskazanej we wniosku Rzecznika Praw

Obywatelskich rozbieżności w orzecznictwie powstałej przy wykładni art. 252 § 1

oraz art. 250 pkt 1 k.s.h.

Uzależnianie legitymacji do zaskarżenia uchwały wspólników od przedmiotu

tej uchwały nie znajduje uzasadnienia w art. 252 § 1 k.s.h., który wyraźnie stanowi

jedynie o uchwale wspólników sprzecznej z ustawą, bez nawiązywania do jej

przedmiotu lub treści. Ewentualne wyjątki mające uzasadniać taką dyferencjację

ocen mogą co najwyżej wynikać z innych przepisów, ale nie jest to już kwestia

wykładni art. 250 pkt 1 w związku z art. 252 § 1 k.s.h., lecz poszukiwanie norm o

charakterze leges speciales. Wykładnia celowościowa i systemowa nie powinny

negować jednoznacznego wyniku poprawnie dokonanej wykładni językowej i

prowadzić do niedopuszczalnego wykreowania mocą orzeczenia sądowego

pożądanej, ale niewyrażonej w przepisie normy prawnej. Tymczasem brzmienie art.

252 § 1 zdanie pierwsze w związku z art. 250 pkt 1 k.s.h. wyraźnie wskazuje, że

ustawodawca przyznaje wymienionym w tych przepisach podmiotom legitymację do

wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały, nie czyniąc zarazem

żadnych zastrzeżeń lub odesłań do przedmiotu uchwały wspólników, która może

być objęta żądaniem stwierdzenia jej nieważności przez sąd.

Ponadto skład orzekający w niniejszej sprawie przyjął taką interpretację art.

252 § 1 k.s.h., zgodnie z którą została generalnie wyłączona dopuszczalność

stosowania art. 189 k.p.c. w odniesieniu do powództw o stwierdzenie nieważności

uchwały wspólników. Sprzeciwił się zatem wyrażonemu w piśmiennictwie poglądowi

opowiadającemu się za traktowaniem zawartego w art. 252 § 1 zdanie drugie k.s.h.

wyłączenia stosowania art. 189 k.p.c. jako ograniczonego podmiotowo jedynie do

osób wymienionych w art. 250 k.s.h. Wykładnia odmienna, spotykana w

piśmiennictwie, sprowadza do absurdu konstrukcję zaskarżania uchwał wspólników,

ponieważ osoby wymienione w art. 250 k.s.h., najbardziej dotknięte skutkami

uchwał, mogłyby je skarżyć tylko w ciągu sześciu miesięcy od ich podjęcia,

natomiast inne podmioty niewymienione w tym przepisie mogłyby to uczynić w

każdym czasie. Wadliwość interpretacji sprowadzającej się do tezy o ograniczonym

podmiotowo wyłączeniu stosowania art. 189 k.p.c. ujawnia się jaskrawo na

przykładzie wspólnika, który głosował za przyjęciem uchwały oraz wspólnika, który

głosował przeciw uchwale i zażądał zaprotokołowania swego sprzeciwu. Pierwszy z

nich – w razie zaaprobowania kwestionowanej wykładni – mógłby zaskarżyć

uchwałę w każdym czasie na podstawie art. 189 k.p.c., natomiast drugi mógłby

domagać się stwierdzenia jej nieważności na podstawie art. 252 § 1 k.s.h. jedynie w

ciągu sześciu miesięcy od dnia jej powzięcia. Negowana interpretacja prowadziłaby

więc do nierównego traktowania wspólników, co pozostawałoby w sprzeczności z

art. 32 ust. 1 Konstytucji.

Istniejąca w orzecznictwie rozbieżność wykładni art. 250 pkt 1 w związku z art.

252 § 1 k.s.h. w odniesieniu do pojęcia „poszczególnych członków” organów spółki

z o.o., występującego w pierwszym ze wskazanych przepisów, wymaga oczywiście

uwzględnienia wszystkich metod wykładni. Nie oznacza to jednak pominięcia

dyrektyw preferencji, spośród których na czoło wysuwa się powszechnie

akceptowana w orzecznictwie i w piśmiennictwie zasada pierwszeństwa wykładni

językowej i subsydiarności wykładni systemowej i funkcjonalnej. Zasada

pierwszeństwa wykładni językowej, choć nie ustala absolutnego porządku

preferencji, to jednak dopuszcza odstępstwa od wyniku jej zastosowania tylko

wówczas, gdy wynik ten prowadzi albo do absurdu, albo do rażąco

niesprawiedliwych lub irracjonalnych konsekwencji. Nie zawsze więc zachodzi

konieczność posłużenia się kolejno wszystkimi rodzajami wykładni; nie ma w

szczególności potrzeby sięgania po dyrektywy celowościowe wówczas, gdy już po

zastosowaniu dyrektyw językowych albo językowych i systemowych uda się

uzyskać właściwy wynik wykładni, tj. ustalić pozbawione cech absurdalności

znaczenie interpretowanej normy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 1998 r., I

CKN 664/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 7). Innymi słowy, odstępstwo od jasnego i

oczywistego sensu przepisu wyznaczonego jego jednoznacznym brzmieniem mogą

uzasadniać tylko szczególnie istotne i doniosłe racje prawne, społeczne,

ekonomiczne lub moralne; jeśli takie racje nie zachodzą, należy oprzeć się na

wykładni językowej (por. uzasadnienie uchwały Pełnego Składu Izby Cywilnej Sądu

Najwyższego z dnia 14 października 2004 r., III CZP 37/04, OSNC 2005, nr 3, poz.

42, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2004 r., V CK 21/04, OSNC 2005, nr

7-8, poz. 137 oraz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2005 r., I KZP 18/05,

OSNKW 2005, nr 9, poz. 74).

Zastosowanie wykładni, w której interpretator odchodzi od sensu językowego

przepisu, może być uzasadnione tylko w wyjątkowych okolicznościach, ponieważ

adresaci norm prawnych mają prawo polegać na tym, co ustawodawca w przepisie

rzeczywiście wyraził, a nie na tym, co chciał uczynić lub co uczyniłby, gdyby znał

nowe lub inne okoliczności. Reguły odstępstwa od jasnego i oczywistego sensu

językowego wynikającego z brzmienia przepisu wymagają szczególnej ostrożności

przy ich stosowaniu i zobowiązują do wskazania ważnych racji mających

uzasadniać odstępstwo od wyniku poprawnie przeprowadzonej wykładni językowej.

W konsekwencji, odejście od jasnego, jednoznacznego sensu przepisu z

naruszeniem wskazanych reguł powoduje dokonanie wykładni prawotwórczej,

będącej przykładem wykładni contra legem.

Z kolei zastosowanie wykładni językowej wymaga uwzględniania dyrektyw

języka potocznego, a zatem przypisywania zawartym w normie prawnej

wyrażeniom podstawowego i powszechnie przyjętego znaczenia (wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 8 maja 1998 r., I CKN 664/97). Zdecydowanie rzadziej

orzecznictwo odwołuje się do tzw. reguł pragmatycznych, które znajdują

zastosowanie tylko do pojęć kontekstowych, a więc wymagających odwołania się

do kontekstu pozajęzykowego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 1999 r.,

II CKN 349/98, OSNC 1999, nr 12, poz. 212).

Pierwszym argumentem przemawiającym za podjętą uchwałą jest

jednoznaczny i nienasuwający żadnych wątpliwości wynik poprawnie

przeprowadzonej wykładni językowej art. 250 pkt 1 k.s.h. Przepis ten stanowi

wyraźnie o poszczególnych członkach wymienionych w nim organów, przez które

należy rozumieć osoby piastujące funkcję członka organu osoby prawnej. Ponadto

art. 250 pkt 1 k.s.h. przyznaje legitymację także samym organom (in corpore), w

skład których wchodzą tylko osoby piastujące funkcję członka organu (najczęściej

wieloosobowego), a nie osoby, które uprzednio funkcję tę piastowały lub dopiero w

przyszłości będą ją piastować. Trudno więc uznać za członka organu osoby

prawnej osobę, która została odwołana z jego składu, a zatem – przy poprawnym

posłużeniu się regułami znaczeniowymi języka polskiego – której nie da się już

objąć zakresem sformułowania „poszczególny członek organu”. Chociaż nie sposób

podważać trafność stanowiska, że wykładnia językowa nie zamyka procesu

interpretacji przepisów, to jednak zgodzić się należy również z poglądem, że za

odstąpieniem od wyników zastosowania wymienionego rodzaju wykładni muszą

przemawiać takie istotne racje funkcjonalne i systemowe, których nie mógłby

uwzględnić ustawodawca w toku procesu legislacyjnego. Trudno dopatrzyć się

istnienia takich racji.

Z wykładni systemowej nie wynika argument mający przemawiać za

odstąpieniem od rezultatów zastosowania wykładni językowej. Okoliczność, że art.

299 § 1 k.s.h. jest podstawą odpowiedzialności także osoby niebędącej już

członkiem zarządu w chwili wytoczenia powództwa, nie stanowi dostatecznego

argumentu. Fakt, że art. 299 § 1 k.s.h. znajduje zastosowanie także do odwołanego

– w chwili wytoczenia powództwa – członka zarządu, pomimo że ustawodawca

posługuje się w tym przepisie pojęciem „członkowie zarządu”, nie może być uznany

za argument przemawiający za posłużeniem się wykładnią systemową przy

interpretacji art. 250 pkt 1 k.s.h. Nietrafne jest porównywanie sytuacji odwołanego

członka zarządu przy stosowaniu art. 299 § 1 i art. 252 § 1 k.s.h.; przy stosowaniu

art. 299 § 1 k.s.h. istotne jest posiadanie przez pozwanego statusu członka zarządu

w chwili, gdy zachodzą przesłanki uzasadniające jego odpowiedzialność na

podstawie tego przepisu, natomiast przy stosowaniu art. 252 § 1 k.s.h. istotne jest

posiadanie przez powoda statusu członka organu spółki z o.o. w chwili

występowania z powództwem. W obu przypadkach rozstrzygająca jest jednak ta

sama przesłanka, choć oceniana w innej chwili, tj. posiadanie statusu członka

zarządu, ale w różnym czasie, istotnym z punktu widzenia przesłanek wymaganych

do zastosowania każdego z obu przepisów. Innymi słowy, skoro nie można

przypisać odpowiedzialności osobie, która nie była członkiem zarządu w czasie

wymaganym do zastosowania art. 299 § 1 k.s.h. (tj. w chwili powstania

zobowiązania spółki), to również nie można uznać za legitymowanego członka

organu takiej osoby, który przed wystąpieniem z powództwem na podstawie art.

252 § 1 k.s.h. został odwołany ze składu organu, mimo że w obu przypadkach

chodzi o związanie skutków prawnych ze statusem członka określonego organu

spółki. Bez znaczenia jest natomiast to, że odmienne są rezultaty stosowania obu

przepisów do określonej osoby. Członek zarządu, który miał taki status w chwili

spełnienia się przesłanek określonych w art. 299 k.s.h., nawet jeżeli w chwili

wytoczenia powództwa nie jest już członkiem zarządu, ponosi odpowiedzialność,

natomiast osoba, która występuje z powództwem o stwierdzenie nieważności

uchwały zgromadzenia wspólników, musi być członkiem organów spółki w chwili

wystąpienia z powództwem.

Uznanie, że odwołanie członka organu pozbawia legitymacji do wytoczenia

powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały zgromadzenia wspólników jest

prostą konsekwencją stwierdzenia, iż odwołanie z pełnionej funkcji wyłącza

obowiązek troszczenia się przez niego o interesy spółki w zakresie przypisanym

członkowi takiego organu. Argument, że zaskarżanie uchwał sprzecznych z ustawą

leży zawsze w interesie spółki, nie uzasadnia potrzeby dokonywania rozszerzającej

wykładni normy wyczerpująco określającej krąg podmiotów czynnie

legitymowanych, ponieważ troskę o ochronę i realizację tego interesu spółki muszą

sprawować organy tej osoby prawnej w ich obecnym składzie, a więc osoby

wchodzące w ich skład, za czym przemawia wzgląd na pewność i bezpieczeństwo

obrotu, a także art. 38 k.c.

Ocena potrzeby i dopuszczalności ewentualnego posłużenia się wykładnią

celowościową przy interpretacji art. 250 pkt 1 k.s.h. wymaga odniesienia się do

kwestii udzielenia ochrony interesom spółki lub interesom odwołanego członka

zarządu, zwłaszcza gdy chodzi o kształtowanie składu personalnego organów

spółki. Decydujące jest to, że spółce nie należy narzucać osób, które mają być

członkami jej organów, jeżeli więc nikt poza odwołanym członkiem organu nie

kwestionuje uchwały, należy poszukiwać ochrony jego interesów w płaszczyźnie

prawa pracy oraz przepisów prawa cywilnego, regulujących np. umowy o

zarządzanie ewentualnie ochronę dóbr osobistych. Dopuszczenie do zaskarżania

uchwał przez odwołanych członków organów spółki stanowiłoby okazję do

destabilizowania stosunków w spółce, odwołany członek zarządu z reguły będzie

bowiem starał się wykazać, że uchwała, na mocy której został odwołany, narusza

prawo, przynajmniej w ten sposób, iż spółka nadużyła swego prawa do

kształtowania składu swoich organów. Przez czas trwania postępowania będzie

istniał stan niepewności, który nie sprzyja normalnemu funkcjonowaniu spółki.

Przykładowo, skutkiem stwierdzenia przez sąd, że uchwała o odwołaniu była

sprzeczna z prawem, gdyż zgromadzenie wspólników nie zostało zwołane

prawidłowo, będzie to, iż po znacznym czasie wróci odwołany członek zarządu, a

jeżeli spółka dalej go nie akceptuje, to wraca on tylko do chwili ponownego podjęcia

prawidłowej już uchwały.

Należy więc stwierdzić, że wykładnia celowościowa wręcz wzmacnia, a nie

osłabia rezultaty, do jakich prowadzi wykładnia językowa. Nie przekonuje też

argument, że zaskarżenie uchwały sprzecznej z prawem leży w interesie spółki,

gdyż – idąc tym tropem – należałoby zanegować wszelkie ustawowe ograniczenia

w zaskarżaniu uchwał sprzecznych z prawem, jeżeli wartością nadrzędną ma być

eliminacja takich uchwał z obrotu. Tymczasem ustawodawca, poza wprowadzonymi

ograniczeniami podmiotowymi i terminowymi, stoi wyraźnie na stanowisku, że

zgodność uchwały lub umowy spółki z prawem nie jest wartością bezwzględną,

gdyż toleruje istnienie niezgodności z prawem takich czynności, gdy przemawiają

za tym ważne względy, np. bezpieczeństwo kontrahentów wchodzących w stosunki

ze spółką (np. art. 21 k.s.h.).

Za przyznaniem odwołanemu członkowi organu spółki legitymacji do

wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały nie przemawia także

związek między odwołaniem a uprawnieniami pracowniczymi byłego członka, gdyż

na podstawie art. 203 § 1 zdanie drugie k.s.h. odwołanie nie pozbawia go roszczeń

wynikających ze stosunku prawnego, który stanowił tytuł do pełnienia określonej

funkcji. Ponadto odwołalność członków organów spółek należy do zasadniczych

założeń prawa spółek, a więc nie można jej swobodnie ograniczać tylko z powodu

ewentualnych trudności dowodowych przy kwestionowaniu zasadności ustania

stosunku prawnego, który był podstawą pełnienia funkcji członka organu. Artykuł

203 § 1 zdanie pierwsze k.s.h. wyraźnie stanowi, że członek zarządu może być w

każdym czasie odwołany uchwałą wspólników, co oznacza, że można go odwołać

w każdej chwili, tj. także przed upływem kadencji i bez ograniczenia jakąkolwiek

przyczyną; odwołanie powoduje tylko ustanie stosunku organizacyjnego.

O tym, czy spółkę z członkiem zarządu łączy także inny stosunek prawny,

decydują inne zdarzenia ze sfery prawa pracy lub prawa cywilnego, zatrudnienie

członka zarządu może bowiem nastąpić albo w ramach stosunku pracy powstałego

na podstawie umowy o pracę lub na podstawie powołania albo w ramach

niepracowniczych stosunków zatrudnienia, np. umowy zlecenia. Dlatego

interpretacja art. 252 § 1 w związku z art. 250 pkt 1 k.s.h., przemawiająca za

pozbawieniem odwołanych członków organów spółki uprawnienia do zaskarżenia

uchwał wspólników zarówno na podstawie art. 189 k.p.c., jak i na podstawie

wymienionych przepisów kodeksu spółek handlowych, nie narusza ich interesu, a

zarazem dobrze służy ochronie właściwie pojętego interesu spółki oraz zapewnieniu

bezpieczeństwa obrotu.

Odwołany członek organu może chronić swoje osobiste interesy za pomocą

przepisów prawa pracy oraz przepisów prawa cywilnego, nie wyłączając w

szczególnie drastycznych przypadkach wykorzystania przepisów kodeksu

cywilnego o ochronie dóbr osobistych. Przepisy te mogą mieć zresztą również

zastosowanie w razie odwołania członka ze składu zarządu uchwałą rady

nadzorczej, jeśli źródłem uprawnienia wymienionego organu w tym przedmiocie jest

umowa spółki (art. 201 § 4 k.s.h.). Odwołanie ze składu zarządu dokonane uchwałą

rady nadzorczej nie pozwala na zwalczanie takiej uchwały na podstawie art. 252 § 1

k.s.h., bez względu na wynik interpretacji przepisu art. 250 k.s.h., określającego

krąg podmiotów uprawnionych do wytoczenia powództwa o stwierdzenie

nieważności uchwały wspólników. (...)

Istotnym argumentem przemawiającym przeciwko przyznaniu odwołanemu

członkowi organu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością legitymacji czynnej do

wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały jest zasługujący na

aprobatę pogląd, że do czasu rozstrzygnięcia tego powództwa należy respektować

kwestionowaną uchwałę, a zatem przyjmować wynikający z niej stan rzeczy, a więc

przyznawać jej skutki prawne, mimo jej ewentualnej nieważności. Takie stanowisko

zajął Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 13 lutego 2004 r., II CK 438/02,

z którego wynika, że do zanegowania skutków prawnych uchwały sprzecznej z

ustawą niezbędne jest uprzednie wydanie na żądanie uprawnionego podmiotu

wyroku uwzględniającego powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały. Dopóki

więc nie ma takiego prawomocnego wyroku, dopóty skutki prawne uchwały muszą

być respektowane, a możliwość ich nierespektowania z mocą wsteczną, nie tylko

przez strony procesu (art. 254 § 1 i § 4 k.s.h.), powstanie dopiero po

uprawomocnieniu się wspomnianego wyroku uwzględniającego powództwo o

stwierdzenie nieważności uchwały.

Skoro więc wszczęcie postępowania o stwierdzenie nieważności uchwały ma

dopiero doprowadzić do wiążącego ustalenia w tym przedmiocie, to konsekwentnie

należy bronić poglądu, że do czasu prawomocnego uwzględnienia powództwa

trzeba przyjmować stan rzeczy wynikający z kwestionowanej – niekiedy tylko przez

powoda – uchwały, a więc nie negować wynikających z niej skutków prawnych,

nawet mimo istnienia niedającej się wykluczyć ewentualności stwierdzenia w

przyszłości jej nieważności. Oznacza to, że sąd, dokonując oceny legitymacji

procesowej powoda do wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały

o jego odwołaniu, powinien przyjąć, że w danej chwili w świetle tej uchwały nie ma

on czynnej legitymacji procesowej w sprawie nawet wówczas, gdy jest to uchwała

będąca przedmiotem żądania objętego zgłoszonym powództwem. Takie stanowisko

pozostaje w harmonii z prezentowanym w piśmiennictwie poglądem, że pojęcie

„nieważność uchwały” używane w przepisach kodeksu spółek handlowych oznacza

jedynie, iż sąd w postępowaniu wszczętym na podstawie art. 252 § 1 k.s.h. może

stwierdzić nieważność uchwały ze skutkiem ex tunc. Wobec tego nie można

zgodzić się w pełni z poglądem zaprezentowanym w uzasadnieniu wyroku Sądu

Najwyższego z dnia 12 lipca 2002 r., V CKN 1547/00 (nie publ.), że powództwo o

stwierdzenie nieważności uchwały zmierza do wydania wyroku deklaratoryjnego,

„co oznacza, że uchwała ta od początku była nieważna”. To sformułowanie

wskazuje na nieusprawiedliwione utożsamianie istoty omawianego powództwa z

rezultatem w postaci jego uwzględnienia i stanowi trudną do zaaprobowania

antycypację pozytywnego rezultatu tego powództwa już w chwili jego zgłoszenia, a

dokonaną przez sąd na tym etapie wyłącznie na podstawie twierdzeń samego

powoda o sprzeczności uchwały z ustawą.

Tymczasem jest oczywiste, że o skutecznym wszczęciu postępowania

sądowego, a w konsekwencji o możliwości dokonywania przez sąd w takim

postępowaniu merytorycznej oceny zarzutów powoda o podjęciu uchwały

sprzecznej z ustawą, można mówić dopiero po uprzednim pozytywnym ustaleniu

jego legitymacji czynnej. Jej istnienia nie może jednak stanowczo przesądzać samo

twierdzenie powoda, że uchwała o jego odwołaniu jest nieważna z powodu

sprzeczności z ustawą, ponieważ prawnie skutecznej weryfikacji prawdziwości

takiego twierdzenia może dopiero dokonać sąd w prawomocnym wyroku

uwzględniającym powództwo, po uprzednim przeprowadzeniu postępowania

sądowego, wszczętego skutecznie przez podmiot legitymowany w chwili wniesienia

powództwa. Nie można zatem aprobować sytuacji, w której wstępna ocena sądu

dotycząca legitymacji procesowej powoda byłaby już na tym etapie postępowania

zrównana z pełną merytoryczną oceną zasadności powództwa.

W razie wystąpienia tzw. faktów o podwójnym znaczeniu, stanowiących

okoliczności istotne zarówno dla oceny kwestii procesowej (legitymacja), jak i dla

oceny merytorycznej zasadności powództwa, przyjmuje się, że przy ocenie kwestii

procesowej należy opierać się na założeniu prawdziwości okoliczności faktycznych

podanych przez powoda. Ustalenie w toku postępowania braku prawdziwości jego

twierdzeń powoduje oddalenie powództwa, ale nie pociąga za sobą

zakwestionowania dokonanej wcześniej oceny kwestii procesowej.

Ta konstrukcja teoretyczna nie może jednak zostać wykorzystana przy

dokonywaniu wykładni przepisów objętych wnioskiem Rzecznika Praw

Obywatelskich, ponieważ twierdzenia powoda o nieważności uchwały wspólników

jako pozostającej w sprzeczności z ustawą, zmierzające najpierw do wykazania

posiadania statusu członka organu spółki, a w konsekwencji istnienia jego

legitymacji czynnej do wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności tej

uchwały, w żadnym razie nie mogą być utożsamiane z okolicznościami faktycznymi

przytoczonymi przez powoda. Powoływanie się przez powoda na nieważność

uchwały pozbawiającej go legitymacji czynnej jest niewątpliwie powołaniem się na

wystąpienie – w ocenie powoda – cywilnoprawnej sankcji, wymagającej jednak

uprzednio jurydycznej weryfikacji prawdziwości jego twierdzeń co do wystąpienia

przesłanek powodujących istnienie tej sankcji, co nie jest równoznaczne z

podaniem okoliczności faktycznych. Samo natomiast wskazanie przez powoda tylko

na okoliczności faktyczne, których ustalenie dopiero w toku postępowania może

doprowadzić do stwierdzenia nieważności uchwały, nie jest równoznaczne z

wykazaniem nieważności uchwały o odwołaniu członka organu, a w konsekwencji z

istnieniem jego legitymacji czynnej.

Niezależnie od sposobu rozstrzygnięcia kwestii, czy źródłem cywilnoprawnej

sankcji nieważności uchwały wspólników sprzecznej z prawem jest art. 58 § 1 k.c.,

czy art. 252 § 1 k.s.h., który przewiduje sankcję odmienną od tradycyjnie ujmowanej

sankcji nieważności bezwzględnej, stwierdzić należy, że właśnie ze względu na

pewność i bezpieczeństwo obrotu ustawodawca przyjął konstrukcję, iż jedynym

dowodem potwierdzającym istnienie skutku prawnego w postaci nieważności

uchwały jest prawomocny wyrok sądowy uwzględniający powództwo określone w

art. 252 § 1 k.s.h. Odmienny pogląd oznacza podważanie racji uzasadniających

ustawowe ograniczenie legitymacji do wytoczenia m.in. tego powództwa, do których

zalicza się niewątpliwie potrzebę ochrony pewności, stabilności i bezpieczeństwa

obrotu. Jej zagrożeniem nie jest natomiast możliwość podniesienia w każdym

czasie zarzutu nieważności uchwały (art. 252 § 4 k.s.h.), skorzystanie bowiem z

tego uprawnienia w dowolnym czasie przez nieograniczony krąg podmiotów nie jest

równoznaczne z całkowitym wyeliminowaniem skutków prawnych takiej uchwały.

Ponadto jest to uprawnienie przysługujące tylko stronie pozwanej, a więc nie ma

ono bezpośredniego znaczenia dla oceny istnienia legitymacji procesowej czynnej.

Uzasadnione jest zatem stanowisko, że dopóki nieważność uchwały

wspólników nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądowym, dopóty

nikt nie może się powoływać na nią jako „środek ataku”; pozostaje jedynie

możliwość podniesienia tej okoliczności jako zarzutu. Ponieważ istnienie legitymacji

czynnej przesądza skuteczność wytoczenia powództwa, członek organu spółki

odwołany uchwałą wspólników, którą sam ocenia jako sprzeczną z ustawą, nie

może – w celu uzasadnienia swojej legitymacji czynnej – skutecznie powoływać się

na nieważność uchwały o jego odwołaniu dopóty, dopóki nieważność ta nie

zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem; do tego czasu uchwała musi być

respektowana. Innymi słowy, do chwili stwierdzenia prawomocnym wyrokiem

nieważności uchwały pozbawiającej członkostwa w organie spółki sąd musi przyjąć,

że osoba odwołana nie jest członkiem organu, a w konsekwencji nie ma legitymacji

czynnej do wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały

zgromadzenia wspólników, nawet wówczas, gdy przedmiotem żądania pozwu jest

uchwała o jego odwołaniu.

Z tych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak na wstępie, nadając jej

moc zasady prawnej (art. 1 pkt 1 lit. b w związku z art. 60 § 2 i art. 61 § 1 i 6 ustawy

z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym, Dz.U. Nr 240, poz. 2052 ze zm.).