Legislator Case Law & Legislation
III CZP 49/07 AI generated

III CZP 49/07 · Sąd Najwyższy

Case Number III CZP 49/07
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome uchwała siedmiu sędziów

Legislator summary

AI generated

stosunkowo rzadkie. Ogólne potraktowanie problemu oraz wyraźne oczekiwanie na wyższego rzędu (wyższej instancji). Chociaż od początku powstania, od czasów

Legislator headnote

AI generated

art. 381 k.p.c, art. 5059 § 11 k.p.c, art. 378 § 1 k.p.c, art. 378 § 2 k.p.c, art. 386 § 2 k.p.c, art. 386 § 4 k.p.c; III CZP 49/07 · Sąd Najwyższy: stosunkowo rzadkie. Ogólne potraktowanie problemu oraz wyraźne oczekiwanie na wyższego rzędu (wyższej instancji). Chociaż od początku powstania, od czasów

Keywords

AI generated
art. 381 k.p.c art. 5059 § 11 k.p.c art. 378 § 1 k.p.c art. 378 § 2 k.p.c art. 386 § 2 k.p.c art. 386 § 4 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 381 k.p.c
niewielkich ograniczeń (art. 381 k.p.c.), apelacja zaimplementowana do kodeksu
art. 5059 § 11 k.p.c
ono mieć wpływ na wynik sprawy (art. 5059 § 11 k.p.c.), przy czym zgłaszanie
art. 378 § 1 k.p.c
w ówczesnym art. 378 § 1 k.p.c.
art. 378 § 2 k.p.c
urzędu (art. 378 § 2 k.p.c.
art. 386 § 2 k.p.c
rozpoznania tylko wyjątkowo, gdy stwierdzono nieważność postępowania (art. 386
art. 386 § 4 k.p.c
rozpoznania tylko wyjątkowo, gdy stwierdzono nieważność postępowania (art. 386
art. 382 k.p.c
Trzeba pamiętać także o art. 382 k.p.c., który stanowi, że sąd drugiej instancji
art. 391 § 1 k.p.c
328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c.; por.

Cited Case Law

AI generated
III CZP 162/06
Uchwała z dnia 19 kwietnia 2007 r., III CZP 162/06 Sędzia SN Jacek Gudowski (przewodniczący, sprawozdawca) Sędzia SN Antoni Górski Sędzia SN Marian Kocon Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ewy K.
III CZP 59/98
III CZP 59/98 (OSNC 1999, nr 7-8, poz.
I PK 219/03
Wyrok z dnia 27 stycznia 2004 r.
I PK 22/03
Wyrok z dnia 25 sierpnia 2004 r.
I PK 77/05
października 2005 r., I PK 77/05 (OSNP 2006, nr 19-20, poz.
III CZP 62/02
Postanowienie z dnia 4 października 2002 r., III CZP 62/02 Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji powinien wziąć pod rozwagę wszystkie naruszenia prawa materialnego popełnione przez sąd pierwszej instancji, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji w granicach zaskarżenia. Sędzia SN Jacek Gudowski (przewodniczący, sprawozdawca) Sędzia SN Józef Frąckowiak Sędzia SN Irena Gromska-Szuster Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku Radosława P. i Barbary P.-E. przy uczestnictwie Banku Gospodarstwa Krajowego, Antoniny F., Haliny L. i Lecha P. o zasiedzenie, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 4 października 2002 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Piotra Wiśniewskiego, zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Gdańsku postanowieniem z dnia 23 lipca 2002 r.: "Czy w świetle przepisu art. 345 k.c. termin "posiadanie przywrócone" odnosi się również do posiadania dobrowolnie zwróconego po stwierdzeniu nieważności decyzji o ustanowieniu przymusowego zarządu państwowego w terminie ponad 30 lat od utraty posiadania samoistnego nieruchomości i czy takie przywrócenie rodzi skutki prawne określone w tym artykule ?". odmówił podjęcia uchwały.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07

Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)

Sędzia SN Katarzyna Gonera (sprawozdawca)

Sędzia SN Antoni Górski

Sędzia SN Jacek Gudowski (sprawozdawca, uzasadnienie)

Sędzia SN Józef Iwulski

Sędzia SN Jerzy Kwaśniewski

Sędzia SN Henryk Pietrzkowski

Sąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 31 stycznia

2008 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Jana Szewczyka, po

rozstrzygnięciu zagadnienia prawnego przedstawionego przez Pierwszego Prezesa

Sądu Najwyższego we wniosku z dnia 29 marca 2007 r., BSA I-4110-3/06:

"Czy i w jakim zakresie sąd drugiej instancji jest związany zarzutami

podniesionymi w apelacji?"

podjął uchwałę:

Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest

związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa

materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa

procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę

nieważność postępowania

i nadał jej moc zasady prawnej.

Uzasadnienie

Przedstawiając do rozstrzygnięcia przytoczone na wstępie zagadnienie

prawne i pytając o zakres związania sądu drugiej instancji zarzutami podniesionymi

w apelacji, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego nie sprecyzował, czy chodzi tylko o

zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego, które budzą największe

wątpliwości jurysdykcyjne i doktrynalne, czy także o zarzuty obrazy prawa

procesowego, co do których rozbieżności w orzecznictwie i piśmiennictwie są

stosunkowo rzadkie. Ogólne potraktowanie problemu oraz wyraźne oczekiwanie na

określenie granic kognicji sądu drugiej instancji rozpoznającego apelację wskazuje

jednak, że Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego dąży do wyjaśnienia całokształtu

zagadnienia, co trzeba uznać za uzasadnione, gdyż obie podniesione kwestie,

budzące poważne wątpliwości, muszą być – także ze względów metodologicznych

– analizowane łącznie, żadnej z nich bowiem nie da się wyczerpująco objaśnić bez

uwzględnienia i objaśnienia pozostałej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. Apelacja jest środkiem odwoławczym stosowanym we współczesnych

systemach prawnych powszechnie. Określa się ją ogólnie jako narzędzie

procesowe służące zmianie – wyjątkowo uchyleniu – zaskarżonego orzeczenia w

drodze ponownego rozpoznania tej samej sprawy przez inny sąd, zazwyczaj

wyższego rzędu (wyższej instancji). Chociaż od początku powstania, od czasów

rzymskich, była środkiem odwoławczym nieuzależnionym od podstaw, nauka i

praktyka procesu cywilnego wykształciła dwie jej postacie: apelację pełną (otwartą)

oraz apelację ograniczoną (zwężoną). Podział ten współgra z dokonanym w

doktrynie ogólnym podziałem środków odwoławczych na pełne i niepełne.

Apelacja pełna polega na tym, że sąd drugiej instancji rozpatruje sprawę

ponownie. Innymi słowy, przedstawione pod osąd roszczenie procesowe jest

rozpoznawane po raz wtóry cum beneficio novorum, a prowadzona przez sąd

rozprawa stanowi kontynuację rozprawy rozpoczętej przed sądem pierwszej

instancji. Podstawowym celem postępowania apelacyjnego jest naprawienie

wszystkich błędów popełnionych zarówno przez sąd, jak i przez strony, przy czym

chodzi zarówno o błędy natury prawnej, jak i faktycznej. Z tych względów

nieodłącznym elementem apelacji pełnej jest także możliwość powoływania przed

sądem drugiej instancji tzw. nowości (facta noviter producta oraz facta noviter

reperta). Apelacja pełna, oderwana od podstaw, a więc od reglamentowanej przez

prawodawcę listy możliwych zarzutów, nie krępuje więc sądu drugiej instancji,

zachowującego w zasadzie nieograniczone kompetencje rozpoznawcze.

Apelacja ograniczona ma inne cele; jej funkcją nie jest ponowne rozpoznanie

sprawy, lecz wyłącznie kontrola wyroku wydanego przez sąd pierwszej instancji.

Sąd apelacyjny nie rozpoznaje powództwa (roszczenia), lecz tylko ocenia trafność

(słuszność) zaskarżonego rozstrzygnięcia. W związku z tym prezentowanie nowych

twierdzeń oraz prowadzenie nowych dowodów jest w zasadzie niedopuszczalne

(sine beneficio novorum). Apelacja ograniczona wiąże sąd apelacyjny, a zakres

jego kompetencji kontrolnych jest zredukowany do tego, co w apelacji zarzuci

skarżący (tantum devolutum, quantum apellatum). Wprowadzając apelację

ograniczoną, ustawodawca jednocześnie określa zarzuty, jakimi może posługiwać

się skarżący.

Różnica między apelacją pełną a ograniczoną jest zatem bardzo istotna.

Polega przede wszystkim na tym, że apelacja ograniczona nie służy – jak apelacja

pełna – badaniu trafności (słuszności) zaskarżonego orzeczenia z punktu widzenia

zgodności z rzeczywistością (z rzeczywistym stanem prawnym i faktycznym), lecz z

punktu widzenia jego zgodności z materiałem procesowym pozostającym w

dyspozycji sądu orzekającego; w centrum uwagi sądu drugiej instancji pozostaje

zaskarżone orzeczenie i ocena jego poprawności, nie zaś rozpoznanie sprawy i

orzekanie in merito.

W praktyce legislacyjnej systemy odwoławcze często stanowią kombinację

obu postaci apelacji. Apelacja pełna, z niewielką domieszką apelacji ograniczonej,

stała się składnikiem systemu środków odwoławczych w kodeksie postępowania

cywilnego z 1930 r. (por. np. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia

1935 r., C.III. 473/34, Zb.Urz. 1935, poz. 496) i takie same cechy wykazuje, mimo

niewielkich ograniczeń (art. 381 k.p.c.), apelacja zaimplementowana do kodeksu

postępowania cywilnego z 1964 r. Nie ma w tej kwestii wątpliwości ani w literaturze,

ani w judykaturze, co trzeba wyraźnie podkreślić, gdyż wykładnia poszczególnych

przepisów normujących apelację, zwłaszcza tych, które budzą rozbieżne oceny, nie

może odbywać się – choć często tak się dzieje – bez uświadomienia wzorca

dogmatycznego zastosowanego przez ustawodawcę. Należy przy tym zaznaczyć,

że wyjątki przewidziane w art. 381 k.p.c. zostały ustanowione nie po to, aby

ograniczyć apelację i zwęzić ramy odwoławcze, lecz głównie w celu

dyscyplinowania stron przez skłanianie ich do przedstawiania całego znanego im

materiału faktycznego i dowodowego już w postępowaniu przed sądem pierwszej

instancji; tym sposobem ustawodawca zapobiega także przewlekłości

postępowania. Obostrzenia zawarte w art. 381 k.p.c. nie mogą być zatem

postrzegane jako demontaż konstrukcji apelacji pełnej, lecz wyłącznie jako wyraz

dążenia do koncentracji materiału procesowego (por. orzeczenie Sądu

Najwyższego z dnia 10 czerwca 1936 r., C.I. 2681/35, „Ruch Prawniczy,

Ekonomiczny i Socjologiczny” 1937, nr 1, s. 171 oraz uchwała Sądu Najwyższego z

dnia 19 kwietnia 2007 r., III CZP 162/06, OSNC 2008, nr 3, poz. 47).

Cechy apelacji ograniczonej miała natomiast apelacja funkcjonująca w okresie

międzywojennym w postępowaniu przed sądami pracy, co wyrażał art. 31 § 1

rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 24 października 1934 r. – Prawo o sądach

pracy (Dz.U. R.P. Nr 9, poz. 609). Taki sam charakter – bliski rewizji, a nawet

kasacji – ma współcześnie apelacja w postępowaniu uproszczonym (art. 5059 § 11

k.p.c.). Należy zwrócić uwagę, że apelację tę można oprzeć jedynie na zarzutach

naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe

zastosowanie oraz na zarzutach naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło

ono mieć wpływ na wynik sprawy (art. 5059 § 11 k.p.c.), przy czym zgłaszanie

dalszych zarzutów – po upływie terminu do wniesienia apelacji – nie jest

dopuszczalne. Wyraźna, szczegółowa specyfikacja i ograniczenie dopuszczalności

zarzutów odróżnia apelację ograniczoną ustanowioną w postępowaniu

uproszczonym od apelacji pełnej, oderwanej od zarzutów, funkcjonującej w

postępowaniu procesowym „zwykłym”.

2. Kwestia granic (zakresu) ponownego rozpoznania sprawy przez sąd

apelacyjny, stanowiąca przedmiot rozstrzyganego wniosku Pierwszego Prezesa

Sądu Najwyższego, była i jest przy ocenie instytucji apelacji jedną z kwestii

podstawowych. Już w okresie przedwojennym była ona wielokrotnie rozważana,

jakkolwiek nie doczekała się jednoznacznego rozstrzygnięcia.

Spośród orzeczeń wydanych przez Sąd Najwyższy w okresie

międzywojennym należy wyróżnić orzeczenie z dnia 7 września 1936 r., C.III.

1167/35 (Zb.Urz. 1937, poz. 318), z którego wynika, że sąd apelacyjny nie może

poprzestać na badaniu zarzutów apelacyjnych, lecz powinien poczynić własne

ustalenia i samodzielnie ocenić je z punktu widzenia prawa materialnego, przy czym

jest ograniczony tylko wnioskami apelacyjnymi. Z kolei orzeczenie z dnia 23

października 1936 r., C.II. 1309/36 (Zb.Urz. 1937, poz. 159) unaocznia, że kognicja

sądu apelacyjnego obejmuje uwzględnianie z urzędu wszystkich uchybień

dotyczących prawa materialnego popełnionych przez sąd pierwszej instancji,

choćby nie zostały wytknięte w apelacji, natomiast uchybienia procesowe – z

wyjątkiem powodujących nieważność postępowania – są brane pod uwagę tylko na

zarzut strony. Mniej jasne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w orzeczeniach z dnia

12 grudnia 1934 r., C.I. 2169/34 (OSP 1935, poz. 198), z dnia 8 stycznia 1936 r.,

C.I. 2288/35 (Zb.Urz. 1936, poz. 382) oraz z dnia 9 marca 1938 r., C.III. 2442/36

(Zb.Urz. 1939, poz. 102), wywodząc w nich, że o granicach apelacji rozstrzyga nie

sam wniosek, lecz wywód apelacyjny, oraz że sąd powinien uwzględnić tylko te

twierdzenia i wywody stron, które mają istotne znaczenie ze względu na treść

wniosków apelacyjnych. Tak więc kwestia rozpoznawczej zdolności sądu

apelacyjnego wciąż czekała w judykaturze przedwojennej na ostateczne

rozstrzygnięcie.

W piśmiennictwie spór był jeszcze bardziej wyraźny, choć – jak się wydaje –

przeważał, głównie dzięki sile argumentów, pogląd wyłączający jakiekolwiek

ograniczenia sądu apelacyjnego. Podnoszono w szczególności, że ignorowanie –

wobec braku stosownych zarzutów – występujących w sprawie i dostrzeżonych

przez sąd drugiej instancji naruszeń prawa materialnego prowadziłoby do afirmacji

orzeczeń niezgodnych z prawem i wprowadzania ich do obrotu prawnego z

pieczęcią prawomocności nadaną przez sąd odwoławczy, którego podstawową,

pierwotną funkcją ustrojową jest poprawianie błędów popełnionych przez sąd

pierwszej instancji. Wskazywano również, że zaniechanie naprawy błędów sądu

niższej instancji oznaczałoby ponowne popełnienie tych samych błędów przez sąd i

w konsekwencji wydanie wadliwego orzeczenia.

Rozbieżność stanowisk w omawianej kwestii zarysowała się również

współcześnie, po reaktywacji systemu apelacyjnego dokonanej w 1996 r., choć

różnice nie są aż tak wyraźne jak przed wojną, gdyż wyraźnie dominuje pogląd, że

sąd drugiej instancji rozpoznający apelację nie może się ograniczać jedynie do

oceny zarzutów apelacyjnych, lecz powinien (może) samodzielnie – w granicach

zaskarżenia – oceniać sprawę pod względem prawnym. Pogląd ten dotyczy w

szczególności zagadnień materialnoprawnych, gdyż w odniesieniu do zagadnień

procesowych zdecydowanie przeważają głosy opowiadające się za związaniem

sądu drugiej instancji zarzutami apelacji, wyjąwszy – rzecz jasna – nieważność

postępowania.

Z bogatej judykatury Sądu Najwyższego wskazać należy przede wszystkim

uchwałę składu siedmiu sędziów – zasadę prawną – z dnia 23 marca 1999 r.,

III CZP 59/98 (OSNC 1999, nr 7-8, poz. 124), a także wyroki z dnia 24 kwietnia

1997 r., II CKN 125/97 (OSNC 1997, nr 11, poz. 172), z dnia 13 kwietnia 2000 r., III

CKN 812/98 (OSNC 2000, nr 10, poz. 193), z dnia 16 listopada 2000 r., I CKN

239/99 (nie publ.), z dnia 27 stycznia 2004 r., I PK 219/03 (OSNP 2004, nr 23, poz.

404), z dnia 25 sierpnia 2004 r., I PK 22/03 (OSNP 2005, nr 6, poz. 80) i z dnia 21

października 2005 r., I PK 77/05 (OSNP 2006, nr 19-20, poz. 293), oraz

postanowienie z dnia 17 kwietnia 1998 r., II CKN 704/97 (OSNC 2998, nr 12, poz.

214). W orzeczeniach tych, a zwłaszcza w ww. uchwale składu siedmiu sędziów,

bardzo silnie podkreślono merytoryczny charakter postępowania apelacyjnego, co

oznacza m.in., że sąd drugiej instancji nie może poprzestać na ustosunkowaniu się

do zarzutów skarżącego, lecz musi – niezależnie od ich treści – dokonać

ponownych, własnych ustaleń, a następnie poddać je ocenie pod kątem prawa

materialnego.

Należy także wskazać na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4

października 2002 r., III CZP 62/02 (OSNC 2004, nr 1, poz. 7), w którym wyraźnie

wyłożono, że jakkolwiek postępowanie apelacyjne jest postępowaniem

odwoławczym i kontrolnym, to jednak zachowuje charakter postępowania

rozpoznawczego. Oznacza to, że sąd drugiej instancji ma pełną swobodę

jurysdykcyjną, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia. W konsekwencji może,

a jeżeli je dostrzeże – powinien, naprawić wszystkie naruszenia prawa

materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem,

że mieszczą się w granicach zaskarżenia. Zdaniem Sądu Najwyższego, na tym

właśnie polega istota przyjętego w polskim procesie cywilnym modelu apelacji

pełnej, uzasadniającej i legitymizującej istnienie kasacji, wówczas ulokowanej na

trzecim szczeblu instancji.

Przytoczony pogląd Sądu Najwyższego ma jeszcze większą moc

przekonywania po wprowadzeniu w 2004 r. skargi kasacyjnej, ulokowanej poza

tokiem instancji, ograniczonej co do podstaw oraz zredukowanej dopuszczalności, z

szeroko rozbudowanym tzw. przedsądem, spełniającej funkcję ściśle kontrolną w

płaszczyźnie prawnej w celu zapewnienia jedności interpretacji prawa oraz

jednolitości orzecznictwa. W tej sytuacji – w systemie dwuinstancyjnego

rozpoznawania spraw cywilnych, uzbrojonego w skargę kasacyjną będącą środkiem

nadzwyczajnym i służącym głównie interesowi publicznemu – w żywotnym interesie

ustrojowym leży to, aby orzeczenia wydawane przez sąd drugiej instancji

gwarantowały trafność i słuszność rozstrzygnięcia, czyli jego zgodność z prawem

materialnym oraz poczuciem sprawiedliwości; temu służy m.in. szeroka swoboda

jurysdykcyjna tego sądu.

Przedstawione stanowisko było powtarzane w wielu orzeczeniach Sądu

Najwyższego, wśród których wymienić można np. wyroki z dnia 20 listopada

2002 r., V CKN 1396/00 (nie publ.), z dnia 6 października 2004 r., I CK 162/04 (nie

publ.), z dnia 11 kwietnia 2006 r., I PK 169/05 (OSNP 2007, nr 7-8, poz. 93) lub z

dnia 8 czerwca 2006 r., II PK 311/05 (nie publ.). W orzeczeniach tych Sąd

Najwyższy podejmował także zagadnienie granic apelacji oraz znaczenia zarzutów

apelacyjnych dla wyznaczania tych granic; konkludował, że zarzuty apelacyjne nie

mają wpływu na określenie granic apelacji (por. także wyrok z dnia 15 stycznia

2005 r., I CK 346/04, nie publ.). Należy podkreślić, że – uznając szeroką swobodę

jurysdykcyjną sądu apelacyjnego – Sąd Najwyższy wyjątkowo tylko wyrażał pogląd,

iż swoboda ta obejmuje także kwestie procesowe (np. wyroki z dnia 21 stycznia

2004 r., IV CK 394/02, nie publ., lub z dnia 21 lipca 2004 r., V CK 623/03, nie publ.);

generalnie i niemal powszechnie Sąd Najwyższy zajmował stanowisko, że –

pomijając nieważność postępowania (art. 378 § 1 in fine k.p.c.) – sąd drugiej

instancji związany jest zarzutami podniesionymi w apelacji (por. np. postanowienie

z dnia 8 grudnia 2006 r., V CSK 368/06, OSNC 2007, nr 11, poz. 168).

Pogląd o związaniu sądu także zarzutami dotyczącymi prawa materialnego,

czyli – szerzej – o związaniu wszystkimi zarzutami apelacyjnymi, prezentowany był,

relatywnie rzecz ujmując, sporadycznie. Bodaj po raz pierwszy pojawił się w wyroku

z dnia 11 kwietnia 2000 r., III CKN 237/00 (OSNC 2000, nr 10, poz. 190), w którym

podniesiono, że kierunek kontroli apelacyjnej jest wyznaczany treścią zarzutów.

Zdaniem Sądu Najwyższego, sąd apelacyjny nie jest uprawniony do poszukiwania z

urzędu uchybień sądu pierwszej instancji, które mogłyby uzasadniać wniosek

apelacji.

Pogląd ten został objaśniony bardziej analitycznie w wyroku Sądu

Najwyższego z dnia 1 grudnia 2000 r., V CKN 153/00 (OSP 2002, nr 5, poz. 62).

Sąd Najwyższy najpierw podkreślił, że chociaż w stanie prawnym przed zmianami

dokonanymi w 2000 r. w ówczesnym art. 378 § 1 k.p.c. jako granice rozpoznania

sprawy wskazano treść „wniosków apelacji”, to jednak takie niewiążące wskazanie

strony pozostawać musiało – w istocie – bez znaczenia, gdyż decydowały granice

zaskarżenia (art. 363 § 1 i 3 k.p.c.) oraz treść zarzutów. W granicach zaskarżenia

sąd drugiej instancji miał jedynie wyraźnie wymienione uprawnienia do działania z

urzędu (art. 378 § 2 k.p.c. w brzmieniu ustalonym w 1996 r.); nie obejmowały one

możliwości rozpatrywania innych zarzutów niż te, na których oparte zostało

zaskarżenie. Zarzuty, na których skarżący oparł apelację, wyznaczały także jej

granice. W ówczesnych przepisach – kontynuował Sąd Najwyższy – nie

pozostawiono sądowi drugiej instancji upoważnienia do rozpoznania sprawy z

urzędu poza granicami zaskarżenia; zakres, w jakim orzeczenie zostało przez

skarżącego zakwestionowane, był wiążący, gdyż wyjątek uczyniono jedynie dla

nieważności lub nierozpoznania istoty sprawy.

Podstawy rozpoznawania sprawy z urzędu poza granicami apelacji – zdaniem

Sądu Najwyższego ferującego wyrok z dnia 1 grudnia 2000 r. – nie istnieją także po

zmianie kodeksu w 2000 r., gdyż w art. 378 § 1 w zmienionym brzmieniu wskazano

wyraźnie, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w tych jedynie granicach.

Jednocześnie wyraźniej niż poprzednio ograniczono w tym przepisie uprawnienia

sądu drugiej instancji do orzekania z urzędu poza granicami apelacji, jednak

wyłącznie w granicach zaskarżenia. Posłużenie się przez ustawodawcę w jednym

przepisie zróżnicowanymi pojęciami nie pozwala na uproszczenie sprowadzające

ich normatywne znaczenie tylko do jednego z nich i uznanie, że granice apelacji są

tożsame z granicami zaskarżenia. Jeśli więc nawet na tle poprzedniego stanu

prawnego przyjmowano, że przedmiotem rozpatrywania przez sąd drugiej instancji

są przede wszystkim zawarte w apelacji zarzuty z ich uzasadnieniem, to

stwierdzenie to uzyskało obecnie wyraźne wsparcie normatywne.

Wobec takich uregulowań – twierdził Sąd Najwyższy w omawianym wyroku –

nie było i nie ma nadal normatywnych podstaw do przyjęcia, że ani skarżący, ani

sąd odwoławczy nie są związani zarzutami zawartymi w apelacji, one bowiem także

wyznaczają granice tego środka, wskazując, w czym skarżący upatruje

nieprawidłowości przy wydaniu zaskarżonego orzeczenia. Jeśli sąd drugiej instancji

ma rozpoznawać sprawę w granicach apelacji, to decyduje o nich treść tego środka.

Poza tym apelacja jest – zgodnie z tytułem działu, w którym zamieszczone są

przepisy ją regulujące – środkiem odwoławczym. Powinno to oznaczać, że to strona

decyduje nie tylko o tym, czy skorzysta z uprawnienia do poddania orzeczenia

kontroli instancyjnej, ale określa także zakres, w jakim otwiera postępowanie przed

sądem drugiej instancji. Nie ma podstaw do uznania, że to sąd drugiej instancji bez

względu na dyspozycję strony ma obowiązek wyjścia poza zarzuty skarżącego i

dokonania z urzędu całościowej kontroli orzeczenia. W ocenie Sądu Najwyższego,

argument, że sąd apelacyjny jako sąd merytoryczny musi „całościowo” rozpoznać

sprawę „na nowo”, nie ma oparcia na jakiejkolwiek podstawie prawnej. Tym samym

Sąd Najwyższy wyraził pogląd, choć go nie wysłowił, że obowiązujący w naszym

systemie środek odwoławczy jest apelacją ograniczoną. Kontynuację tego poglądu

znaleźć można w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2002 r., V CKN

650/00 (nie publ.) oraz w postanowieniu z dnia 14 lipca 2004 r., IV CK 544/03 (nie

publ.).

Jeżeli chodzi o doktrynę oraz szeroko rozumiane piśmiennictwo prawnicze, to

zdecydowanie dominuje pogląd o braku związania sądu apelacyjnego zarzutami z

dziedziny prawa materialnego. Autorzy reprezentujący ten pogląd wskazują na

merytoryczny charakter apelacji oraz podnoszą różne argumenty koncentrujące się

wokół wykładni art. 378 § 1 k.p.c. Podkreślają również, że nie ma wyraźnego

przepisu, który ograniczałby rozpoznawanie apelacji tylko w zakresie podniesionych

w niej zarzutów, że możliwe jest podnoszenie nowych zarzutów w toku

postępowania apelacyjnego oraz że zarzuty nie zakreślają granic apelacji. Niektórzy

z tych autorów uwydatnili wyraźne dystynkcje między zarzutami z dziedziny prawa

materialnego a zarzutami prawa procesowego, które pozwalają na formułowanie w

odniesieniu do nich odmiennych wniosków co do związania sądu drugiej instancji.

Zwolennicy poglądu przeciwnego skupieni są niemal wyłącznie na brzmieniu

art. 378 § 1 k.p.c. Podnoszą, że – zgodnie z treścią tego przepisu – sąd drugiej

instancji ma obowiązek uwzględniać z urzędu tylko zarzut nieważności

postępowania, co oznacza brak obowiązku uwzględniania wszystkich innych

uchybień, które mogą być przedmiotem „teoretycznie nieokreślonej” liczby

zarzutów. Ich zdaniem, dla kognicji sądu apelacyjnego, który jest sądem

odwoławczym, istotne znaczenie mają zarzuty ukierunkowujące działania sądu i

wyznaczające zasięg rozpoznania sprawy, gdyż zgodnie z naturą postępowania

odwoławczego, na skarżącym, a nie na sądzie wyższej instancji spoczywa ciężar

wytykania błędów sądu a quo. Związanie zarzutami dotyczy tylko sądu, a nie

skarżącego, może on zatem w toku postępowania apelacyjnego je zmieniać lub

rozszerzać, byleby nie naruszał granic zaskarżenia. Został także podniesiony

argument, że nie można utożsamiać granic apelacji z granicami zaskarżenia;

granice apelacji, rozumiane jako wnioski i zarzuty, wiążą sąd drugiej instancji, z

wyjątkiem zarzutu nieważności postępowania.

3. W dokonanym przeglądzie stanowisk – zwłaszcza piśmiennictwa

opowiadającego się za związaniem sądu drugiej instancji zarzutami apelacyjnymi,

ale także w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2000 r., V CKN 153/00 –

zwraca uwagę prawie całkowity brak odniesienia się do zarysowanych w nauce

prawa procesowego modeli apelacji i ich podziału na apelację pełną i ograniczoną.

Tymczasem wykładnia poszczególnych przepisów normujących apelację,

zwłaszcza tych, które budzą rozbieżne oceny, nie może odbywać się bez

odniesienia do wzorca dogmatycznego, świadomie zastosowanego przez

prawodawcę i harmonijnie lokującego się w całym systemie środków zaskarżenia, a

zwłaszcza współgrającego ze skargą kasacyjną.

Należy więc raz jeszcze podkreślić, iż apelacja pełna cum beneficio novorum

polega na tym, że sąd drugiej instancji rozpatruje sprawę ponownie, czyli w sposób

w zasadzie nieograniczony jeszcze raz bada sprawę rozstrzygniętą przez sąd

pierwszej instancji. Tym samym postępowanie apelacyjne – choć odwoławcze – ma

charakter rozpoznawczy (merytoryczny), a z punktu widzenia metodologicznego

stanowi dalszy ciąg postępowania przeprowadzonego w pierwszej instancji. Przez

spełnianie nieograniczonych funkcji rozpoznawczych spełnia się kontrolny cel

postępowania apelacyjnego; rozpoznanie apelacji ma (powinno) doprowadzić do

naprawienia wszystkich błędów sądu pierwszej instancji, ewentualnie także błędów

stron.

Rozpoznawczy charakter apelacji pełnej znajduje umocowanie przede

wszystkim w art. 378 § 1 k.p.c., wyraźnie stwierdzającym, że sąd drugiej instancji

„rozpoznaje sprawę”, a nie sam środek odwoławczy, co ma miejsce np. w wypadku

skargi kasacyjnej (por. np. 39813 § 1 k.p.c.). Dostrzeżenie tej różnicy jest istotne,

gdyż tylko w wypadku rozpoznawania środka zaskarżenia, a nie samej sprawy

można zasadnie mówić o bezwzględnym związaniu tym środkiem (scil. zawartymi w

nim podstawami, zarzutami etc.). Wykładnikiem rozpoznawczego charakteru

apelacji jest również zredukowana do minimum funkcja kasacyjna sądu drugiej

instancji; sąd może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego

rozpoznania tylko wyjątkowo, gdy stwierdzono nieważność postępowania (art. 386

§ 2 k.p.c.), gdy sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy albo gdy wydanie

wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości (art. 386 §

4 k.p.c.).

Trzeba pamiętać także o art. 382 k.p.c., który stanowi, że sąd drugiej instancji

orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji

oraz w postępowaniu apelacyjnym. Kognicja sądu apelacyjnego obejmuje zatem

„rozpoznanie sprawy” i to w taki sposób, w jaki mógł i powinien uczynić to sąd

pierwszej instancji, którego wyłączna funkcja rozpoznawcza nie budzi oczywiście

żadnych wątpliwości. Należy przy tym zaznaczyć, że jeżeli sąd drugiej instancji

prowadzi dowody („zbiera materiał” – verba legis w art. 382 k.p.c.), to stosuje

odpowiednio przepisy o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (art. 391 § 1

k.p.c.), a więc w szczególności przepisy normujące postępowanie rozpoznawcze

sensu stricto tego sądu, w tym przepisy o rozprawie, o postępowaniu dowodowym,

ocenie dowodów i wyrokowaniu.

W każdej więc sytuacji podłożem wyroku sądu apelacyjnego – podobnie jak

sądu pierwszej instancji – są dokonane przezeń ustalenia faktyczne, czego nie

zmienia możliwość posłużenia się przez sąd odwoławczy dorobkiem sądu pierwszej

instancji i uznania jego ustaleń za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z

dnia 13 grudnia 1935 r., C.III. 680/34, Zb.Urz. 1936, poz. 379, z dnia 1 sierpnia

1936 r., C.III. 344/35, "Ruch Prawniczy Ekonomiczny i Socjologiczny" 1936, nr 4, s.

839, z dnia 25 listopada 1937 r., C.II. 1334/37, Zb.Urz. 1938, poz. 375, z dnia 14

lutego 1938 r., C.II. 2172/37, "Przegląd Sądowy" 1938, poz. 364 i 380 i z dnia 9

kwietnia 1938 r., C.II. 2613/37, "Przegląd Sądowy" 1938, nr 9, poz. 595 oraz wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999, nr 3,

poz. 60). Należy podkreślić – co mocno zaakcentował Sąd Najwyższy w uchwale

składu siedmiu sędziów, zasadzie prawnej, z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/98 –

że ustalenia sądu pierwszej instancji nie są dla sądu drugiej instancji wiążące,

zatem obowiązek dokonywania ustaleń istnieje niezależnie od tego, czy wnoszący

apelację podniósł zarzut dokonania wadliwych ustaleń faktycznych lub ich braku.

Dokonanie przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych umożliwia temu

sądowi – stając się zarazem jego obowiązkiem – ustalenie podstawy prawnej

wyroku, a więc dobór właściwego przepisu prawa materialnego, jego wykładnię

oraz podjęcie aktu subsumcji. Innymi słowy, zgodnie z podstawowymi zasadami

procesowymi określającymi relacje między stroną a sądem (da mihi factum, dabo

tibi ius oraz facta probantur, iura novit curia), sąd apelacyjny – bez względu na

stanowisko stron oraz zakres zarzutów – powinien zastosować właściwe przepisy

prawa materialnego, a więc także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej

instancji, niezależnie od tego, czy zostały one wytknięte w apelacji. Jest jasne, że

nienaprawienie tych błędów byłoby równoznaczne ze świadomym ich powieleniem

w postępowaniu rozpoznawczym na wyższym szczeblu instancji, czego –

zważywszy na istotę wymiaru sprawiedliwości i cele postępowania odwoławczego –

nie można zaaprobować.

W konsekwencji, także ze względów ustrojowych, należy uznać, podzielając

trafną tezę podniesioną w piśmiennictwie, że stosowanie prawa materialnego przez

sąd drugiej instancji w ogóle nie może być wiązane z zakresem zarzutów

apelacyjnych; ich rola sprowadza się tylko do uwypuklenia istotnych, zdaniem

skarżącego, problemów prawnych, do przekonania sądu drugiej instancji co do ich

oceny oraz „ułatwienia” kontroli instancyjnej.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że w art. 368 § 1 pkt 2 i 3 k.p.c., określającym

wymagania konstrukcyjne apelacji, ustawodawca w żaden sposób nie opisał ani nie

sprecyzował natury zarzutów, które można zresztą podnosić także w toku

postępowania apelacyjnego, a więc już po wniesieniu apelacji. W przeciwieństwie

do podstaw rewizyjnych lub kasacyjnych zarzuty mogą być zatem formułowane w

sposób dowolny i nie muszą ściśle określać dostrzeżonych uchybień ze

wskazaniem konkretnych przepisów ocenianych jako naruszone. W związku z tym,

zważywszy także na nieobowiązywanie w postępowaniu apelacyjnym przymusu

adwokacko-radcowskiego, dopuszczalne są zarzuty formułowane w sposób ogólny.

Tym bardziej niewykluczone są zarzuty wprawdzie wytykające konkretne

uchybienia, ale odbiegające od argumentacji jurydycznej, nieodnoszące się do

konkretnych przepisów, nieposługujące się językiem prawniczym, pojęciami

prawno-technicznymi itd. Takie zjawisko występuje zwłaszcza w sprawach z

zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, w których pracownicy i

ubezpieczeni, a nawet – jak poucza praktyka – pracodawcy i organy rentowe,

powszechnie niereprezentowani przez profesjonalnych pełnomocników, formułują

zarzuty apelacyjne w sposób nienawiązujący bezpośrednio do określonych

przepisów prawa.

W tej sytuacji jest oczywiste, że sąd drugiej instancji musi samodzielnie

dokonać jurydycznej oceny dochodzonego żądania i skonfrontowania jej z

zaskarżonym orzeczeniem oraz stojącymi za nim motywami; zarzuty mają charakter

pomocniczy i nie ograniczają swobody sądu. Świadczy o tym także fakt, że

ustawodawca nałożył na skarżącego jedynie obowiązek „zwięzłego” przedstawienia

zarzutów (art. 368 § 1 pkt 2 k.p.c.); gdyby nadawał zarzutom charakter wiążący,

takie uszczuplenie swobody (praw) skarżącego byłoby niedopuszczalne. Należy

również zwrócić uwagę na art. 377 k.p.c., zgodnie z którym sędzia sprawozdawca

przedstawia stan sprawy ze szczególnym uwzględnieniem zarzutów i wniosków

apelacyjnych; zwrot „ze szczególnym uwzględnieniem zarzutów” oznacza, że

sprawozdawca przedstawia nie tylko zarzuty, ale także inne okoliczności ważne z

punktu widzenia rozpoznania apelacji (ściślej: rozstrzygnięcia sprawy), mieszczące

się w jej granicach.

Istotne znaczenie dla oceny niewiążącego charakteru zarzutów ma art. 369 §

2 w związku z art. 328 § 1 in fine k.p.c., dopuszczający możliwość wniesienia

apelacji mimo niesporządzenia uzasadnienia skarżonego wyroku. Gdyby

ustawodawca przewidywał związanie sądu drugiej instancji zarzutami apelacji, nie

przyjąłby takiego rozwiązania, efektywność bowiem odwołania byłaby wtedy

iluzoryczna (por. uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 11 sierpnia

1962 r., 2 CZ 61/62, OSNCP 1963, nr 7-8, poz. 168). Inaczej jest w wypadku skargi

kasacyjnej; zważywszy na ściśle kontrolny charakter tego środka oraz związanie

Sądu Najwyższego podstawami, skarga wniesiona przed sporządzeniem i

doręczeniem uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji jest niedopuszczalna

(art. 3985 § 1 k.p.c.; por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia

2001 r., II CZ 146/00, OSNC 2001, nr 12, poz. 180). Oczywiście, niewiążącego

charakteru zarzutów nie podważa stwierdzenie, że – jeżeli zostały przez

skarżącego postawione – sąd powinien wszystkie je rozważyć i omówić w

uzasadnieniu wyroku (art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c.; por. też

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2003 r., III CKN 392/01,

OSNC 2004, nr 10, poz. 161).

Należy także zwrócić uwagę, że w przepisach normujących apelację, w

przeciwieństwie do przepisów dotyczących skargi kasacyjnej, a poprzednio rewizji,

nie ma przepisu, który pozwala oddalić apelację, jeżeli zaskarżone orzeczenie

mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu (por. art 398 14 k.p.c. oraz art. 387 in

fine k.p.c. według tekstu pierwotnego). Ten brak jest symptomatyczny, gdyż

istnienie takiego przepisu ma sens tylko wtedy, gdy sąd rozpoznający środek

odwoławczy (zaskarżenia) jest związany podstawami lub zarzutami podniesionymi

przez skarżącego, które – mimo swej zasadności – nie wpływają, jak się okazuje w

wyniku dokonanej kontroli instancyjnej, na ostateczną ocenę prawidłowości

zaskarżonego orzeczenia. W wypadku apelacji pełnej sąd odwoławczy oddala

apelację zawsze wtedy, gdy zaskarżone orzeczenie odpowiada prawu, niezależnie

od treści postawionych zarzutów, ich relewantności i zasadności. Wspomniany

przepis jest zatem zbędny, a jego pominięcie przez ustawodawcę należy uznać za

w pełni świadome, zamierzone i uzasadnione.

W świetle sformułowanych tez i postawionych wniosków nie można więc

zaaprobować rozpowszechnianego w piśmiennictwie oraz powtarzanego

sporadycznie w judykaturze poglądu, że zarzuty podniesione w apelacji są dla sądu

drugiej instancji wiążące, gdyż mieszczą się w pojęciu „granice apelacji”,

krępującym sąd przy rozpoznawaniu sprawy. Brak aprobaty dla tego poglądu

wynika również z faktu, że związanie sądu zarzutami, a tym samym swoiste

ubezwłasnowolnienie go w stosowaniu prawa materialnego, godziłoby także w

obowiązek uwzględniania z urzędu naruszeń prawa wspólnotowego, zwłaszcza

wtedy, gdy – zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości –

jest to niezbędne (por. np. wyroki z dnia 11 lipca 1997 r. w sprawach połączonych

C-87, 88, 89/90, Verholen i inni, ECR [1991] I-3757, z dnia 14 grudnia 1995 r. w

sprawie C-312/93, Peterbroeck, Van Campenhout & Cie SCS przeciwko Belgii,

ECR [1995] I-4599 oraz w sprawie C-430 i 431/93, Van Schijndel i Van Veen, ECR

[1995] I-4705, z dnia 26 października 2006 r. w sprawie C-168/05, Elisa Maria

Mostaza Claro przeciwko Centro Mobil Milenium SL, ECR [2006] I-10421 albo z

dnia 7 czerwca 2007 r. w sprawach połączonych od C-222/05 do C-225/05, van der

Weerd i inni przeciwko Minister van Landbouw, Natuur en Voedselkwaliteit,

http://curia.europa.eu).

4. Podejmując wątek granic apelacji, uwypuklany przez zwolenników

związania sądu drugiej instancji zarzutami podniesionymi przez skarżącego, granic

rozumianych przez nich jako wnioski i zarzuty, należy przypomnieć, że apelacja –

przysługująca od wyroków sądu pierwszej instancji (art. 367 § 1 k.p.c.) – jest

środkiem odwoławczym (por. tytuł działu V), a zatem jej podstawową, pierwotną

funkcją procesową jest otwarcie postępowania odwoławczego (apelacyjnego), co

oznacza przeniesienie sprawy do sądu drugiej instancji oraz przydanie mu

uprawnień do rozpoznania sprawy. Zważywszy na przedstawione już cele apelacji

pełnej cum beneficio bonorum, wywodzone z jej doktrynalnego wzorca i

uzupełniane unormowaniami prawa pozytywnego, należy stwierdzić, że przez

„granice apelacji” – termin użyty w art. 378 § 1 k.p.c. we frazie „sąd drugiej instancji

rozpoznaje sprawę w granicach apelacji” – należy rozumieć granice, w których sąd

drugiej instancji może (powinien) rozpoznać skierowaną do niego sprawę. Innymi

słowy, granice apelacji to nie tylko treść zarzutów i wniosków oraz granice

zaskarżenia, czy ogólniej – jeden z elementów zakresu rozpoznania sprawy przez

sąd w postępowaniu apelacyjnym, lecz granice kognicji tego sądu. W granicach

tych mieści się zatem także – zgodnie z tym, co wyłożono – rozpoznanie wszystkich

prawnomaterialnych aspektów sprawy, niezależnie od przedstawionych zarzutów.

Pojęcie „granic apelacji” wyznacza zatem nie ograniczenie sądu drugiej instancji –

jak chcą niektórzy autorzy i co próbował wykazać Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 1

grudnia 2000 r., V CKN 153/00 – lecz jego kompetencje i powinności jurysdykcyjne,

albo szerzej – zakres władzy sędziowskiej na drugim szczeblu instancji. Znamienne

jest przy tym, że ustawodawca w żadnym przepisie nie wysłowił związania sądu

zarzutami apelacyjnymi, co – gdy decyduje się na takie rozwiązanie, w wypadku

środków zaskarżenia lub w innych sytuacjach procesowych – zawsze wyraźnie

czyni (np. art. 200 § 2, art. 213 § 2, art. 332 § 1, art. 39313 § 1 i 2, art. 39820, art. 412

§ 1 k.p.c.).

Jednym z czynników kształtujących granice apelacji są granice zaskarżenia,

gdyż kognicja sądu drugiej instancji obejmuje tylko ten fragment sprawy (tę część

wyroku), który został objęty wskazaniem, co jest zaskarżone (całość czy część i

jaka część wyroku sądu pierwszej instancji – art. 368 § 1 pkt 1 w związku z art. 363

§ 1 i 3 k.p.c.). Wśród unormowań kodeksu postępowania cywilnego, które

dookreślają granice apelacji są więc także przepisy art. 202 zdanie trzecie i art. 355

w związku z art. 391 § 1 oraz art. 368 § 3 k.p.c.; sąd apelacyjny, biorący pod

rozwagę z urzędu okoliczności uzasadniające odrzucenie pozwu, musi, niezależnie

od treści apelacji, ale oczywiście w granicach zaskarżenia, ocenić, czy rozpoznanie

sprawy w postępowaniu cywilnym jest dopuszczalne i czy w związku z tym

zachodzą okoliczności uzasadniające odrzucenie pozwu lub umorzenie

postępowania.

Rozpoznanie sprawy na skutek wniesionej apelacji odbywa się przy

zastosowaniu właściwych przepisów postępowania – przepisów regulujących

postępowanie apelacyjne oraz, gdy brak takich przepisów, przy zastosowaniu

unormowań dotyczących postępowania przed sądem pierwszej instancji (art. 391 §

1 k.p.c.). Ze względu na to, że rozpoznanie sprawy ma charakter merytoryczny i

odbywa się po raz wtóry, nie ma żadnego powodu ani rzeczowej potrzeby, aby sąd

drugiej instancji z urzędu kontrolował i weryfikował wszystkie uchybienia procesowe

popełnione przez sąd pierwszej instancji; niektóre z nich „dezaktualizują się”, a inne

zostają „pochłonięte” lub „naprawione” w trakcie ponownego rozpoznania sprawy.

Przykładowo, uchybienia sądu pierwszej instancji w zakresie prowadzenia dowodu

mogą być usunięte przez ponowienie tego dowodu w postępowaniu apelacyjnym, a

uchybienia, na które nie zwrócono uwagi przed sądem pierwszej instancji (art. 162 i

239 k.p.c.), uchylają się spod jakiejkolwiek kontroli instancyjnej (por. uchwała Sądu

Najwyższego z dnia 27 października 2005 r., III CZP 55/05, OSNC 2006, nr 9, poz.

144).

W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają

tylko takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i

nie są wyłączone spod jego kontroli na podstawie przepisu szczególnego.

Potwierdzenie tej tezy można znaleźć w art. 380 k.p.c., przewidującym, że sąd

drugiej instancji na wniosek strony – a więc nigdy z urzędu – rozpoznaje również te

postanowienia sądu pierwszej instancji, które nie podlegają zaskarżeniu w drodze

zażalenia, a miały wpływ na wynik sprawy. Konkludując, sąd drugiej instancji – bez

podniesienia w apelacji lub w toku postępowania apelacyjnego odpowiedniego

zarzutu – nie może wziąć z urzędu pod rozwagę uchybień prawu procesowemu,

popełnionych przez sąd pierwszej instancji, choćby miały wpływ na wynik sprawy.

Wyłom w tej regule – dyktowany oczywistymi argumentami i znajdujący

odniesienie także w postępowaniu kasacyjnym (art. 39813 § 1 k.p.c.) – został

ustanowiony w art. 378 § 1 zdanie drugie k.p.c., zgodnie z którym, sąd drugiej

instancji w granicach zaskarżenia bierze pod uwagę nieważność postępowania

przed sądem pierwszej instancji (por. także art. 386 § 2 i 3 k.p.c.). Istnienie tego

przepisu, uzupełniającego unormowanie zawarte w art. 202 zdanie trzecie w

związku z art. 391 § 1 k.p.c., pozwala sądowi drugiej instancji na badanie z urzędu

nieważności postępowania przed sądem pierwszej instancji, wynikającej z innych

przyczyn niż podstawy odrzucenia pozwu lub umorzenia postępowania. Przy braku

tego przepisu badanie przez sąd apelacyjny nieważności postępowania przed

sądem pierwszej instancji miałoby charakter szczątkowy, gdyż – przykładowo – sąd

drugiej instancji byłby zobowiązany uwzględnić z urzędu powagę rzeczy osądzonej,

natomiast nie mógłby wziąć pod rozwagę pozbawienia strony możności obrony

swych praw lub sprzeczności z prawem składu sądu orzekającego. Taka

niekonsekwencja byłaby trudna do przyjęcia, a do jej usunięcia nie wystarczyłyby

zasady apelacji pełnej, które nie obejmują kontroli z urzędu uchybień sądu

pierwszej instancji w zakresie prawa procesowego, nawet gdyby miały wpływ na

wynik sprawy. W tej sytuacji nie można zasadnie twierdzić – co czyni się często

przy okazji różnych wypowiedzi – że istnienie unormowania zawartego w art. 378 §

1 zdanie drugie k.p.c. uzasadnia związanie sądu wszystkimi zarzutami z dziedziny

prawa materialnego i formalnego; jedynie w zakresie uchybień powodujących

nieważność postępowania sąd może (musi) działać z urzędu. Tymczasem, jak

wykazano, geneza i rola omawianego unormowania jest zupełnie inna.

Na określenie granic apelacji – ich poszerzenie – mają wpływ art. 378 § 2 i art.

384 k.p.c.; rozpoznając sprawę sąd drugiej instancji może z urzędu rozpoznać

sprawę także na rzecz współuczestników, którzy wyroku nie zaskarżyli, jeżeli

będące przedmiotem zaskarżenia prawa lub obowiązki są także dla nich wspólne,

natomiast nie może uchylić lub zmienić wyroku na niekorzyść strony wnoszącej

apelację, chyba że apelację wniosła także strona przeciwna. Zwężenie granic

apelacji następuje natomiast na skutek związania sądu drugiej instancji oceną

prawną (art. 386 § 6 i art. 39820 zdanie pierwsze k.p.c.) oraz uchwałą Sądu

Najwyższego (art. 390 § 2 k.p.c.).

Podsumowując, użyte w art. art. 378 § 1 k.p.c. sformułowanie, że sąd drugiej

instancji rozpoznaje sprawę „w granicach apelacji”, oznacza, iż sąd ten rozpoznaje

sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, także na rzecz współuczestników

w warunkach opisanych w art. 378 § 2 k.p.c., dokonuje własnych ustaleń

faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestając na materiale

zebranym w pierwszej instancji (art. 381 i 382 k.p.c.), ustala podstawę prawną

orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, będąc ewentualnie

związany oceną prawną lub uchwałą Sądu Najwyższego (art. 386 § 6, art. 398 20 i

art. 390 § 2 k.p.c.), stosuje przepisy regulujące postępowanie apelacyjne oraz, gdy

brak takich przepisów, przepisy dotyczące postępowania przed sądem pierwszej

instancji (art. 367 i nast. oraz art. 391 § 1 i art. 13 § 2 k.p.c.), kontroluje

prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany

zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne (np. art. 162 k.p.c.),

ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (art. 378 § 1 in fine

k.p.c.), orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania, nie

wykraczając poza wniosek zawarty w apelacji i nie naruszając zakazu reformationis

in peius (art. 378 § 1, art. 384 i 386 k.p.c.), i w końcu rozstrzyga o kosztach

postępowania (art. 108 § 2 k.p.c.).

W tym stanie rzeczy ścisłe wiązanie granic apelacji z wnioskami i zarzutami

apelacyjnymi nie może być uznane za trafne. Wniosek ten – połączony z

wcześniejszymi uwagami – prowadzi do podjęcia uchwały, jak na wstępie, i nadania

jej mocy zasady prawnej (art. 61 § 1 i 6 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie

Najwyższym, Dz.U. Nr 240, poz. 2052 ze zm.).