Legislator Case Law & Legislation
III CSK 7/09 AI generated

III CSK 7/09 · Sąd Najwyższy

Case Number III CSK 7/09
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

testamentu własnoręcznego z dnia 10 marca 2000 r. nabył w całości wprost W.K. chwili śmierci była bezdzietną wdową. Rodzice oraz siedmioro rodzeństwa zmarło

Legislator headnote

AI generated

art. 948 k.c, art. 961 k.c, art. 1008 k.c, art. 282 k.p.c, art. 948 § 1 k.c, art. 949 k.c; III CSK 7/09 · Sąd Najwyższy: nabył w całości wprost W.K. chwili śmierci była bezdzietną wdową. Rodzice oraz siedmioro rodzeństwa zmarło

Keywords

AI generated
art. 948 k.c art. 961 k.c art. 1008 k.c art. 282 k.p.c art. 948 § 1 k.c art. 949 k.c

Cited Legislation

AI generated
art. 948 k.c
wykładni testamentu (art. 948 k.c.), a szczególnymi regułami interpretacyjnymi
art. 961 k.c
zawartą w art. 961 k.c.) pierwszeństwo należy dać tym pierwszym.
art. 1008 k.c
do kręgu podmiotów uprawnionych do zachowku (art. 1008 k.c.).
art. 282 k.p.c
odebrane przyrzeczenie na podstawie art. 282 k.p.c.
art. 948 § 1 k.c
spadkodawcy (art. 948 § 1 k.c.).
art. 949 k.c
materialnego, tj. art. 949 k.c. art. 961 k.c. i art. 948 k.c., oraz na naruszeniu prawa
art. 3 k.p.c
procesowego mającym wpływ na wynik sprawy, a to art. 3 k.p.c., art.
art. 290 § 1 k.p.c
Ustawodawca określając w art. 290 § 1 k.p.c.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt III CSK 7/09

POSTANOWIENIE

Dnia 19 sierpnia 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Jan Górowski (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz

SSN Barbara Myszka

Protokolant Bożena Kowalska

w sprawie z wniosku W.K.

przy uczestnictwie J.L., [...]

o stwierdzenie nabycia spadku,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 19 sierpnia 2009 r.,

skargi kasacyjnej uczestnika J.L.

od postanowienia Sądu Okręgowego w K.

z dnia 20 czerwca 2008 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę Sądowi

Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 20 czerwca 2008 r. Sąd Rejonowy w K. stwierdził,

że spadek po H.W., zmarłej dnia 30 kwietnia

2001 r. w K., na podstawie

testamentu własnoręcznego z dnia 10 marca 2000 r. nabył w całości wprost W.K.

Ustalił, że spadkodawczyni H.W. zmarła dnia 30 kwietnia 2001 r. w K. W

chwili śmierci była bezdzietną wdową. Rodzice oraz siedmioro rodzeństwa zmarło

przed nią i uczestnikami postępowania są dzieci jej zmarłego rodzeństwa.

Spadkodawczyni w dniu 10 marca 2000 r. sporządziła testament własnoręczny, w

którym na wypadek śmierci zapisała W.K. nieruchomość położoną w K. przy ul.

S., zabudowaną domem jednorodzinnym z jego wyposażeniem. Testatorka

stwierdziła w nim także, że „W.K. opiekował się mną bezinteresownie przez 11 lat w

okresie mojej fizycznej niesprawności. Opieka ta, m.in., polegała na przynoszeniu

mi codziennych posiłków, robieniu zakupów, sprzątaniu itp., czynności związanych

z codziennymi potrzebami”. W dalszej części testamentu H.W. stwierdzając, że jest

bezdzietną wdową oświadczyła: „moją dalszą rodzinę wydziedziczam od spadku po

mnie, ponieważ mimo, że tyle mi zawdzięczała – to w okresie mojej niesprawnej

starości – mną się zupełnie nie zajmowała”. Testament ten został w całości

sporządzony i podpisany przez spadkodawczynię. W chwili jego sporządzenia, (tj.

ponad rok przed śmiercią) testatorka miała zachowaną pełną zdolność do

świadomego podejmowania decyzji i wyrażania woli.

H.W. była emerytowaną nauczycielką. Po śmierci męża samotnie mieszkała

w domu przy ul. S. Od młodości występowała u niej tzw. „choroba brudnych rąk”

czyli rodzaj zaburzeń obsesyjno – kompulsyjnych, polegających na częstym

przymusie mycia rąk, o niewielkim jednak nasileniu objawów. Pod koniec życia

wystąpiły u niej schorzenia typowe dla wieku podeszłego.

W marcu 2001 r. na skutek złamania szyjki lewej kości udowej i obu ramion

lewej kości łonowej, H.W. była hospitalizowana i przeszła pomyślnie (w wieku 87

lat) operację wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego. Po powrocie do domu

w początkach kwietnia 2001 r., spadkodawczyni znalazła się pod opieką Poradni

Opieki Hospicyjnej. Do dnia 23 kwietnia 2001 r. była świadoma, rozpoznawała

przychodzących lekarzy, potrafiła ocenić nasilenie dolegliwości bólowych i jej

sprawność intelektualna pozostawała na normalnym poziomie. Po tym terminie

rozpoczęła się terminalna faza choroby (starości), w której nie było z nią kontaktu

lub kontakt ten był znacznie utrudniony. Spadkodawczyni zmarła w domu w wyniku

ostrej niewydolności krążeniowo – oddechowej.

Wnioskodawca W.K. jako sąsiad od 1989 r., wynajmował garaż znajdujący

się na posesji przy ul. S. i wraz z żoną pomagali spadkodawczyni w bieżących

sprawach życia codziennego. Z biegiem lat opieka ta ulegała zwiększeniu,

zwłaszcza od kiedy H.W. na skutek upadku i związanych z nim obrażeń stała się

osobą leżącą, wymagającą stałej opieki. K. nie tylko wtedy spełniali codzienne jej

potrzeby życiowe i pielęgnowali sąsiadkę, ale również zajmowali się całokształtem

jej spraw majątkowych, gdyż spadkodawczyni w dniu 12 kwietnia 2001 r., udzieliła

wnioskodawcy pełnomocnictwa notarialnego. Z tej samej daty pochodzi pisemne

oświadczenie H.W. zawierające jej wolę pochówku na cmentarzu P. w K.

Upoważniła w nim W.K. do dokonywania wszelkich czynności związanych z

pogrzebem.

Spadkodawczyni pomimo posiadania licznej rodziny nie utrzymywała z nią

szczególnie bliskich stosunków. Najlepsze kontakty (początkowo osobiste, potem

telefoniczne) miała z bratową J.L., matką uczestników - J. i J.L.

M.W., L.L. i J.L. otrzymali od spadkodawczyni po jej śmierci, za

pośrednictwem W.K. kwoty po 15 000 zł, tytułem podziękowania za pomoc i

życzliwość okazaną przez nich zmarłej ciotce, na różnym etapie jej życia.

W

skład spadu wchodziły następujące nieruchomości: działka 5/2

zabudowana budynkiem mieszkalnym położona w K. przy ul. S., objęta księgą

wieczystą nr [...] o wartości 517 000 zł, udział 14/192 części nieruchomości

położonej w K. przy ul. W., składająca się z działek gruntowych nr 1/5 i 2/3

zabudowana budynkiem mieszkalnym objęta księgą wieczystą nr [...]o wartości

11500 zł, udział 14/192 części nieruchomości położonej w K., składającej się z

niezabudowanych działek gruntowych nr 1/3, 1/8 oraz 2/2 objętych księgą

wieczystą nr [...] wartości 24600 zł, udział 1/6 części nieruchomości położonej w K.

w rejonie ul. G., składającej się z niezabudowanych działek gruntowych nr 3/1, oraz

4/1, objętej księgą wieczystą nr [...] o wartości 14500 zł, udział w ½ części

nieruchomości położonej w C., składającej się z niezabudowanej działki gruntowej

nr 58 objętej księgą wieczystą nr [...] o wartości 3600 zł. W skład spadku nie

wchodziło gospodarstwo rolne.

Część ruchomości została skradziona z mieszkania spadkodawczyni w dwa

tygodnie po jej śmierci, a pozostałe zostały zabezpieczone przez wnioskodawcę.

Spadkodawczyni pozostawiła także oszczędności ulokowane przez nią w Banku w

kwocie około 92 000 zł.

Sąd Rejonowy uznał jako nietrafny, zarzut uczestników kwestionujący

autentyczność podpisu spadkodawczyni na testamencie własnoręcznym. Podniósł,

że podpis ten składający się z imienia i dwóch nazwisk – panieńskiego

i przybranego po mężu w sposób jednoznaczny pozwolił zidentyfikować osobę

sporządzającą testament. Jako zasługujące na wiarę ocenił obie opinie

pismoznawcze,

które

potwierdziły

autentyczność

kwestionowanego

przez

uczestników podpisu spadkodawczyni.

Sąd pierwszej instancji podkreślił, że testament pochodzi z dnia 10 marca

2001 r., tj. został sporządzony ponad rok przed otwarciem spadku, natomiast

z całokształtu zebranego materiału dowodowego, a zwłaszcza z opinii sądowopsychiatrycznej biegłego oraz z zeznań w charakterze świadków lekarzy, którzy

w ostatnich latach życia leczyli testatorkę, wynika, że zdolność do dokonywania

tego typu czynności spadkodawczyni zachowała co najmniej do połowy kwietnia

2001 r. Podniósł że biegły psychiatra oparł się na dostępnej dokumentacji

lekarskiej, osobowych źródłach dowodowych i wszelkich innych dostępnych

faktach, w tym w swej ekspertyzie poddał analizie dokumentację lekarską

sporządzoną przez Okręgową Komisję ds. Inwalidztwa z roku 1968 stwierdzającą

u H.W. nerwicę natręctw o dużym nasileniu i z 1985 r. potwierdzającą u badanej

miażdżycę uogólnioną znacznego stopnia z objawami otępienia starczego.

Opierając się na tej ekspertyzie przyjął, że spadkodawczyni w chwili sporządzenia

testamentu miała zachowaną pełną zdolność do świadomego i swobodnego

powzięcia i wyrażenia swej ostatniej woli.

Odnosząc się do zarzutu uczestników, że rozporządzenie z dnia 10 marca

2000 r. nie jest testamentem lecz zapisem, podniósł, iż zarówno doktryna jak

i judykatura zgodnie przyjmują, że w relacjach pomiędzy ogólnymi regułami

wykładni testamentu (art. 948 k.c.), a szczególnymi regułami interpretacyjnymi

(np. zawartą w art. 961 k.c.) pierwszeństwo należy dać tym pierwszym. Uznał, że

testament sporządzony przez H.W. jest w zasadzie na tyle jasny i klarowny, że nie

wymagał specjalnych zabiegów interpretacyjnych. Wskazał, że spadkodawczyni

najlepiej jak potrafiła przelała na papier, wszystko to, co w jej przekonaniu było

konieczne do tego, aby ustanowić spadkobiercą życzliwego człowieka. Wprawdzie

przedmiotem oddania w spadku wnioskodawcy był literalnie „zapis” nieruchomości

położonej przy ul. S. w K. wraz z domem i jego wyposażeniem, niemniej dalsze

sformułowania użyte w rozporządzeniu (między innymi „mojemu spadkobiercy W.K.

zapisuję

w/w spadek”) i jego motywy wyartykułowane słowami „swoją dalszą

rodzinę

wydziedziczam

od

spadku

po

mnie”

oraz

kontekst

okoliczności

zewnętrznych nakazywały – jego zdaniem – przyjąć, że wolą H.W. było powołanie

wnioskodawcy do całości spadku. Odwołując się do fragmentu oświadczenia,

w którym spadkodawczyni stwierdziła „swoją dalszą rodzinę wydziedziczam”

doszedł do przekonania, że termin ten użyty został w znaczeniu potocznym jako

pozbawienie ustawowych spadkobierców przypadających im z mocy ustawy

udziałów, skoro żadna z osób będących uczestnikami postępowania nie należała

do kręgu podmiotów uprawnionych do zachowku (art. 1008 k.c.). W rezultacie

stwierdził, że wolą spadkodawczyni wyartykułowaną w testamencie z dnia 10

marca 2000 r. było wykluczenie wszystkich członków jej rodziny od dziedziczenia

po niej. W konsekwencji uznał wnioskodawcę za spadkobiercę, a nie zapisobiercę

nieruchomości położonej w K. przy ul. S. Wyraził pogląd, że stanowiska tego nie

zmienia wypowiedź spadkodawczyni, w której stwierdziła, że „jest jeszcze majątek

nieprzeprowadzony po dziadkach i pozostaje w rodzinie”, choć mogło to oznaczać,

że nie traktowała tego majątku jako wyłączną własność.

Apelację

uczestników

M.W.

i

J.L.

Sąd

Okręgowy

w

K. oddalił

postanowieniem z dnia 20 czerwca 2008 r. Uznał za własne ustalenia faktyczne

Sądu pierwszej instancji i podzielił jego argumentację prawną.

Podniósł, że w toku postępowania przed Sądem Rejonowym zostało wykazane,

dwoma opiniami biegłych, że podpis pod treścią przedmiotowego testamentu

pochodzi od spadkodawczyni. Wprawdzie pierwszej sporządzonej przez Zakład

Kryminalistyki Instytutu Ekspertyz Sądowych trafnie zarzucono, że została

wykonana z naruszeniem przepisów procesowych, niemniej druga z nich,

sporządzona przez Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne stanowiła „pełnoprawny

dowód” stanowiący podstawę dokonanych ustaleń. Podniósł, że jakkolwiek przepisy

kodeksu postępowania cywilnego dotyczące opinii biegłych wskazują na możliwość

zażądania opinii instytutu naukowego lub naukowo badawczego, jednakże nie

budzi - jego zdaniem - wątpliwości, że inne jednostki organizacyjne nie mające

statutu takiego instytutu mogą wydać opinię, jeżeli mają ku temu odpowiednie

możliwości,

tj.

fachowców

dysponujących

wiadomościami

specjalnymi

(postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 lutego 1987 r., II Cz 15/87 niepubl.).

Skoro jest to opinia zespołowa, to podniesiony zarzut, że nie zostało uprzednio

odebrane przyrzeczenie na podstawie art. 282 k.p.c. od jednej z osób

sporządzających tę ekspertyzę ocenił za oczywiście nieuzasadniony. Poza tym,

ponieważ wyrażała stanowisko jednostki mającej możliwość przeprowadzenia

badań z zakresu pismoznawstwa i wyjaśniała wszystkie istotne okoliczności, to nie

zachodziła – jego zdaniem - potrzeba uwzględnienia wniosku uczestników

o dopuszczenie dowodu z kolejnej opinii.

Jako zupełną, należycie uzasadnioną i przekonującą także ocenił opinię

biegłego psychiatry dr T.Z.,

w której biegły ten stwierdził, że występująca u

spadkodawczyni nerwica natręctw

nie była schorzeniem, które prowadziło do

zniesienia lub ograniczenia zdolności testowania. Przyjął za biegłym psychiatrą, że

nie

można

było

u

H.W.

potwierdzić

otępiennej

postaci

zespołu

psychoorganicznego. Dyskredytację tej opinii przez skarżących uczestników ocenił

jako pozbawioną podstaw. Z tego względu uznał wniosek uczestników o

dopuszczenie dowodu z dalszej opinii psychiatrycznej za nieuzasadniony.

Odnosząc się do zarzutu obrazy art. 961 k.c. wyraził pogląd, że przepis ten

znajduje zastosowanie tylko wtedy, gdy treść testamentu nie pozwala na

jednoznaczne określenie sytuacji osób w nim wskazanych, tj. do rozstrzygnięcia,

czy dana osoba jest spadkobiercą czy zapisobiercą. Jeżeli natomiast na podstawie

jego treści lub w wyniku dokonanej wykładni daje się ustalić rzeczywistą wolę

spadkodawcy w tym względzie, to reguła interpretacyjna

przepisu

wynikająca z tego

nie znajduje zastosowania i musi ona ustąpić naczelnej zasadzie

wykładni testamentów –

urzeczywistnienia

w najpełniejszym

stopniu

woli

spadkodawcy (art. 948 § 1 k.c.). Jeżeli więc spadkodawca przeznaczył określonej

osobie pewne prawa majątkowe, które nie wyczerpują jednak całości spadku,

a z wyraźnego zastrzeżenia testamentowego lub wykładni testamentu wynika, że

wolą spadkodawcy było, aby ta osoba była spadkobiercą, a nie zapisobiercą, to

reguła zawarta

w art. 961 k.c., nie ma zastosowania. Skoro więc z treści

testamentu wynikała, jego zdaniem w sposób nie budzący wątpliwości, wola

pozbawienia przez spadkodawczynię spadkobierców ustawowych spadku po niej,

to należało ją respektować. Jego zdaniem testatorka nie posłużyła się zwrotem,

który mógłby wskazywać na to, że „wydziedziczenie” miałoby dotyczyć jedynie

uprzednio

opisanej

i

„zapisanej

w

testamencie

na

rzecz

wnioskodawcy

nieruchomości.

Uczestnik J.L. w skardze kasacyjnej opartej na podstawie naruszenia prawa

materialnego, tj. art. 949 k.c. art. 961 k.c. i art. 948 k.c., oraz na naruszeniu prawa

procesowego mającym wpływ na wynik sprawy, a to art. 3 k.p.c., art. 290 § 1

k.p.c., art. 217 k.p.c. w zw. z art. 286 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278

k.p.c. wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy

Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

De lege lata skarga kasacyjna przysługuje od orzeczeń prawomocnych

i dlatego jej podstawą nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny

dowodów (art. 3983 § 3 k.p.c.) Unormowanie to jest wyrazem prymatu

w postępowaniu kasacyjnym interesu publicznego, skoro wykroczenie przez sąd

drugiej instancji poza granice oceny dowodów nie daje obecnie Sądowi

Najwyższemu możliwości kontroli takich uchybień. Już z tego względu nie można

było uwzględnić zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.

Dowód z opinii biegłego, jak i instytutu ma szczególny charakter, gdyż

korzysta się z niego w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych Z tego

względu nie mają do nich zastosowania wszystkie zasady dotyczące postępowania

dowodowego, a w szczególności art. 217 § 1 k.p.c. Dlatego nie można przyjąć, że

sąd obowiązany jest dopuścić dowód z kolejnych biegłych, czy też opinii instytutu

w każdym wypadku, gdy złożona opinia jest niekorzystna dla strony (por. np.

wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1974 r., II CR 817/73 niepubl. i z dnia

14 marca 2007 r., I CSK 465/06. OSP 2008, nr 11, poz. 123) Już z tego względu

musiał być oceniony, jako chybiony zarzut obrazy i tego przepisu.

Strony mogą wszelkimi wskazanymi przez prawo procesowe środkami

dowodowymi podnosić zarzuty co do opinii biegłego. Sąd ma obowiązek

dopuszczenia dowodu z dalszej opinii (ekspertyza z instytutu jest odmianą opinii

biegłego), gdy zachodzi taka potrzeba, a więc wtedy gdy opinia, którą dysponuje

zawiera istotne luki, bo nie odpowiada na postawione tezy dowodowe, jest

niejasna,

czyli

nienależycie

uzasadniona

lub

nieweryfikowalna,

tj.

gdy

przedstawiona przez eksperta analiza nie pozwala organowi orzekającemu

skontrolować jego rozumowania co do trafności jego wniosków końcowych.

Wskazana w skardze kasacyjnej dokumentacja lekarska stanowiąca

podstawę przyznania spadkodawczyni początkowo inwalidztwa drugiej grupy, ze

względu na stwierdzenie u zmarłej nerwicy natręctw znacznego stopnia,

a w okresie późniejszym będąca przyczyną zakwalifikowania jej do pierwszej

grupy inwalidów, z powodu miażdżycy uogólnionej znacznego stopnia objawami

otępienia starczego i to na kilkanaście lat przed śmiercią, pozostawała w wyraźnej

opozycji do wniosków ekspertyzy biegłego psychiatry. W tym stanie rzeczy dla ich

weryfikacji zasadnym było uwzględnienie wniosku uczestników o dopuszczenie

dowodu z dodatkowej ekspertyzy sądowo psychiatrycznej, na okoliczność, czy

w dniu 10 marca 2000 r. spadkodawczyni zachowała zdolność do świadomego

i swobodnego złożenia oświadczenia ostatniej woli. W tej sytuacji oddalenie tego

umotywowanego wniosku, kategorycznie i konsekwentnie popieranego przez

uczestników należało ocenić jako obrazę art. 286 k.p.c.

Ustawodawca określając w art. 290 § 1 k.p.c. podmiot wydający opinię użył

terminu „instytut naukowy lub naukowo badawczy”. W dniu wejścia w życie kodeksu

postępowania cywilnego (1 styczeń 1965 r.) obowiązywała ustawa z dnia 17 lutego

1961 r. o instytutach naukowo badawczych, która definiowała go jako państwową

jednostkę organizacyjną tworzoną dla prowadzenia prac naukowo badawczych,

a więc w celu rozwoju nauki. Wprowadzony nieco później do systemu prawnego

art. 176 § 1 kodeksu postępowania karnego z 1969 r. wymieniał obok instytutu

naukowego zakład specjalistyczny, jak też inną instytucję mającą wiadomości

specjalne. Definicja zawarta w kodeksie postępowania karnego (także w tym

z 1997 r., który w art. 193 § 2 przewiduje możliwość zasięgnięcia opinii instytucji

naukowej lub specjalistycznej) jest mocnym argumentem natury systemowej

pozwalającym przyjąć, że prawodawca wprowadzając nowy środek dowodowy

określony w art. 290 § 1 k.p.c. użył pojęcia instytut w autonomicznym znaczeniu.

Za tym, że taka była wola ustawodawcy przemawia także to, że w ustawie z dnia

25 lipca 1985 r., o jednostkach badawczo rozwojowych (art. 6 tej ustawy), która

uchyliła ustawę z dnia17 lutego 1961 r. posłużył się szerszym zbiorczym pojęciem

jednostki badawczo rozwojowej.

Z kolei w związku ze zmianami ustrojowymi i wprowadzeniem na gruncie

procedury cywilnej „równouprawnienia jednostek państwowych i prywatnych”

należy przyjąć, że instytutem w rozumieniu art. 290 § 1 k.p.c. może także być

spółka z o.o. Kryterium podstawowym pozwalającym dany podmiot uznać za

instytut, na gruncie omawianego unormowania, jest prowadzenie przez niego

badań naukowych. Skoro więc Sąd Okręgowy nie ustalił, czy Centrum Badawczo

Szkoleniowe Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego sp. z o.o. jest podmiotem

prowadzącym badania naukowe, to nie można było odeprzeć zarzutu obrazy art.

290 § 1 k.p.c.

Wskazane uchybienia procesowe mogły mieć wpływ na wynik sprawy

i w rezultacie trzeba było przyjąć, że wykazana została podstawa druga określona

w art. 3983 § 1 k.p.c., co z kolei zwalniało Sąd Najwyższy od obowiązku

szczegółowego rozważenia zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 1997 r., II CKN 60/97, OSNC 1997,

nr 9, poz. 128).

Trzeba jednak zauważyć, że trafny był zarzut naruszenia art. 961 k.c. Przy

rozstrzyganiu kwestii, czy chodzi o testament, czy zapis należy stosować ogólne

reguły wykładni, a więc uwzględniać znaczenie użytych wyrażeń i okoliczności,

w których zostało złożone oświadczenie woli na wypadek śmierci (por. np.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 grudnia 1997 r., II CKN 542/97, OSNC

1998, nr 7-8, poz. 118). Treść testamentu, jak i będące przedmiotem ustaleń fakty

pośrednie wskazują, że spadkodawczyni zapisała dla wnioskodawcy tylko

nieruchomość położoną w K. przy ul. S., tj. działkę o pow. 595 m2 zabudowaną

budynkiem mieszkalnym wraz z jego wyposażeniem. Wynika to nie tylko z części

wstępnej rozporządzenia zmarłej H.W., ale z podkreślenia w drugim jego

fragmencie

„

zapisuję

w/w

spadek”.

Poza

tym

z ustaleń

wynika,

że

spadkodawczyni była świadoma tego, że nie rozporządza całym majątkiem, skoro

poinformowała wnioskodawcę, że istnieje dalszy, nie przeprowadzony po dziadkach

i pozostaje on w rodzinie.

W

wypadku,

gdy

spadkodawca

przeznaczył

oznaczonej

osobie

w testamencie jedynie poszczególne przedmioty majątkowe i przedmioty te nie

wyczerpują prawie całego spadku – co w sprawie nie budzi wątpliwości - do jego

dziedziczenia powołani są spadkobiercy ustawowi, którzy jedynie zobowiązani są

do wydania zapisu osobie wskazanej w testamencie (art. 968 i nast. k.c., por. też

np. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 1997, III CRNB 291/77,

OSPiKA 1978, nr 12, poz. 24 i z dnia 6 kwietnia 1998 r., I CKU 35/98, LEX 146224).

Dokonana przez Sądy obydwu instancji wykładnia testamentu nie jest trafna,

z tego względu, że w drodze interpretacji nie można uzupełnić oświadczenia woli

złożonego na wypadek śmierci o brakujący element. Przedmiotem interpretacji

może być tylko to, co znalazło wyraz w treści testamentu. Nie można za pomocą

środków dowodowych ustalić tego, czego treść testamentu nie zawiera.

Niewątpliwie użyte przez spadkodawczynię w przedmiotowym testamencie

wyrażenie

„dalszą rodzinę wydziedziczam” nie odnosi się do spadkobiercy

ustawowego

nie

będącego

krewnym,

czy

powinowatym.

Wyłączając

od

dziedziczenia, także takiego ewentualnego spadkobiercę Sądy w sposób

niedopuszczalny w drodze wykładni uzupełniły testament zmarłej.

Jeżeli testament może być tłumaczony rozmaicie, należy przyjąć taką

wykładnię, która pozwala utrzymać rozrządzenie spadkodawcy w mocy (art. 948 §

2 k.p.c.). Jest to zasada życzliwej wykładni testamentu (interpretatio in favorem

testamenti), która ma zastosowanie dopiero wtedy, gdy jego poprawna wykładnia

może prowadzić do różnych wyników. Podstawą, na której opiera się ta zasada,

jest założenie, że testator chciał, aby jego rozrządzenia były skuteczne, tj. nie

zamierzał zamieścić w czynności prawnej na wypadek śmierci postanowień

sprzecznych z ustawą, lub zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 2 k.c.).

Zamieszczenie w testamencie rozrządzenia

„dalszą rodzinę wydziedziczam od

spadku po mnie”, które według ustaleń Sądu Okręgowego odnosiło się do osób

nieuprawnionych w myśl art. 1008 § 1 k.c. do zachowku nie jest sprzeczne

z dyspozycją tego przepisu, czy też zasadami współżycia społecznego.

Dodać się godzi, że zasada życzliwej wykładni testamentu dotyczy

wszystkich jego postanowień. Z kilku możliwych znaczeń należy wybrać to, które

pozwala także nadać mu rozsądną treść, w tym także prawną i gospodarczą.

Z tego względu należy dokonać pogłębionej wykładni rozrządzenia dotyczącego

wydziedziczenia, także w kontekście przekazania M.W., L.L. i J.L. kwot po 15 000

zł. Należy też zauważyć, że wydziedziczeni, powinni być tak oznaczeni, aby w

drodze wykładni można było określić o jakie konkretnie osoby chodzi. Gdy w

drodze

wykładni

testamentu

nie

można

oznaczyć

wydziedziczonych,

to

wydziedziczenie jest bezskuteczne.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 398 15

§ 1 k.p.c.).