Legislator Case Law & Legislation
III CK 526/04 AI generated

III CK 526/04 · Sąd Najwyższy

Case Number III CK 526/04
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

spadek po M. B. nabył wprost w całości jej syn J. B. na podstawie testamentu notarialnego z dnia 18 kwietnia 2000 r. Postanowieniem z dnia 15 kwietnia 2004 r. Sąd

Legislator headnote

AI generated

art. 233 § 1 k.p.c, art. 224 k.p.c, art. 945 k.c, art. 926 § 3 k.c, art. 1135 k.p.c, art. 3931 k.p.c; III CK 526/04 · Sąd Najwyższy: spadek po M. B. nabył wprost w całości jej syn J. B. na podstawie testamentu notarialnego z dnia 18 kwietnia 2000 r. Postanowieniem z dnia 15 kwietnia 2004 r. Sąd

Keywords

AI generated
art. 233 § 1 k.p.c art. 224 k.p.c art. 945 k.c art. 926 § 3 k.c art. 1135 k.p.c art. 3931 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 233 § 1 k.p.c
Okręgowy, uznając apelacyjny zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.
art. 224 k.p.c
Nie podzielił także zarzutu naruszenia art. 224 k.p.c., stwierdzając, że sprawa została
art. 945 k.c
wskazane w art. 945 k.c. skutkujące nieważność testamentu, w szczególności stan
art. 926 § 3 k.c
zachodzą podstawy z art. 926 § 3 k.c.
art. 1135 k.p.c
pierwszej rozprawie o treści art. 1135 k.p.c.
art. 3931 k.p.c
podstawach określonych w art. 3931 k.p.c., w ramach podstawy naruszenia przepisów
art. 13 § 1 k.p.c
391 § 1, art. 13 § 1 k.p.c., oraz art.
art. 331 k.p.c
art. 331 k.p.c. i podniesiono zarzut nieważności postępowania przed Sądem drugiej

Cited Case Law

AI generated
IV CK 269/02
wydanym w sprawie IV CK 269/02 (nie publ.) Sąd Najwyższy

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt III CK 526/04

POSTANOWIENIE

Dnia 28 kwietnia 2005 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Hubert Wrzeszcz (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

SSN Barbara Myszka

w sprawie z wniosku J. B.

przy uczestnictwie G. B., M. B. i K. B. reprezentowanej przez matkę T. B.

o stwierdzenie nabycia spadku, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej na rozprawie w dniu 28

kwietnia 2005 r., kasacji uczestnika M. B. od postanowienia Sądu Okręgowego w T. z

dnia 15 kwietnia 2004 r., sygn. akt I Ca (…),

oddala kasację.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 26 września 2003 r. Sąd Rejonowy w B. stwierdził, że

spadek po M. B. nabył wprost w całości jej syn J. B. na podstawie testamentu

notarialnego z dnia 18 kwietnia 2000 r. Postanowieniem z dnia 15 kwietnia 2004 r. Sąd

Okręgowy w T. oddalił apelację M. B. od powyższego orzeczenia.

Sądy ustaliły, iż spadkodawczyni M. B. zmarła w dniu 1 czerwca 2000 r. w B. Była

wdową i miała czterech synów: J. M., G. i A. A. B. zmarł w dniu 19 grudnia 1992 r.

pozostawiając córkę K. B. zamieszkującą w Australii. M. B. była współwłaścicielką

zabudowanej nieruchomości w B. W księdze wieczystej jako pozostali współwłaściciele

figurują zmarły mąż spadkodawczyni i syn A., po których postępowanie spadkowe nie

zostało przeprowadzone. Ponadto spadkodawczyni była właścicielką mieszkania w P.

Życzeniem M. B. było, by nieruchomość w B. pozostała w rodzinie, obawiała się, że po

jej śmierci synowie, którzy wszyscy mieszkają za granicą, sprzedadzą nieruchomość.

Jednocześnie chciała by każdy z nich otrzymał należną mu część spadku. W kolejnych

pismach sporządzanych własnoręcznie w 1989 r. i zatytułowanych „moja ostatnia wola”

zobowiązała synów J. M. i G. do spłacenia syna A. z jego części domu kwotą 15 tys.

dolarów, następnie swój udział we współwłasności nieruchomości w B. zapisała synom

J., M. i G. w równych częściach stwierdzając, że syna A. pomija, gdyż już został

obdarowany przez rodziców. W kolejnym, nie podpisanym, piśmie przekazała swoje

mieszkanie własnościowe w P. synom M., J. i G. w równych częściach.

W dniu 27 października 1989 r. została sporządzona na zlecenie spadkodawczyni

wycena jej nieruchomości w B., w której rzeczoznawca określił ich łączną wartość wraz

z zabudowaniami na kwotę 237 130 zł. Latem 1999 r. M. B. udała się do kancelarii

notarialnej M. K. z zamiarem sporządzenia umowy darowizny na rzecz syna J. swojego

udziału w nieruchomości. Do sporządzenia umowy nie doszło po ustaleniu przez

notariusza, iż stan prawny nieruchomości nie jest uregulowany.

W dniu 18 kwietnia 2000 r. M. B. udała się wraz z synem J. do tego samego

notariusza celem sporządzenia testamentu notarialnego. Poinformowała notariusza, iż

chce zapisać cały swój majątek synowi J., który jako jedyny deklaruje zamiar powrotu i

zamieszkania na stałe w Polsce, chce także zobowiązać J. do spłat na rzecz M. i G.

oraz zastrzec, że spadkobiercy syna A. otrzymali już darowizny za życia a zatem nie są

powołani do spadku po niej. Na pytanie notariusza o wysokość spłat oświadczyła, że

posiada wycenę majątku i posłała po nią do domu syna. Notariusz ustaliła w Sądzie

Rejonowym stan wpisów w księgach wieczystych nieruchomości spadkowych a przed

spisaniem testamentu sprawdziła na podstawie dowodu osobistego tożsamość M. B.,

upewniła się, że nie działa ona pod wpływem presji lub przymusu, wyjaśniła co oznacza

pojęcie cały spadek i ustaliła, że M. B. nie sporządziła wcześniej testamentów

notarialnych. Następnie spisała testament, w którym M. B. powołała do całości spadku

syna J. B. zobowiązując go do wypłacenia M. B. i G. B. tytułem zapisu kwot po 63 828

zł. w terminie roku od dnia otwarcia spadku. Jednocześnie spadkodawczyni

oświadczyła, że nie powołuje do spadku K. B., bowiem zarówno ona jak i jej ojciec A. B.,

otrzymali

już

stosowne

darowizny.

Notariusz

odczytała

treść

testamentu

spadkodawczyni, która go podpisała. W czasie rozmów z notariuszem oraz spisywania i

podpisywania testamentu M. B. przebywała w gabinecie notariusza sama, J. B. czekał w

poczekalni. Wszystkie czynności trwały kilka godzin z przerwami. Określona w

testamencie kwota spłaty 63 828 zł. stanowiła 1/3 część wskazanej w wycenie wartości

udziału M. B. w nieruchomościach w B., przy założeniu, że nabyła ona spadek po mężu

w całości. Nie obejmowała wartości dwupokojowego mieszkania w P.

M. B. nie chorowała poważniej aż do 1999 r., kiedy przebyła operację resekcji

żołądka, w wyniku stwierdzonego raka. W styczniu 2000 r. przebyła zabieg usunięcia

zaćmy i wszczepienia soczewki lewego oka. W okresie od 4 do 12 maja i następnie od

17 maja do chwili śmierci przebywała w szpitalu z powodu rozpoznania żółtaczki w

przebiegu

guza

głowy trzustki,

uszkodzenia

wątroby,

wtórnej

niedokrwistości,

uogólnionej miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca i rozedmy płuc. Do dnia 17 maja

2000 r., mimo choroby. była sprawna umysłowo, w dacie sporządzenia testamentu

notarialnego stan zdrowia umożliwiał jej w pełni świadome i swobodne wyrażenie woli.

Sąd Rejonowy ustalając stan faktyczny uznał za w pełni wiarygodne dowody z

dokumentów oraz opinie sądowo psychiatryczne biegłego J. W. i Instytutu Medycyny

Sądowej Centrum Medycznego Uniwersytetu (…) w K. a także zeznania świadków. Dał

również wiarę zeznaniom wnioskodawcy, natomiast odmówił wiarygodności zeznaniom

M. B. i J. B. w części dotyczącej kwestionowania przez nich poczytalności matki.

Stwierdził, że w tym zakresie są to zeznania odosobnione a poza tym ci synowie M. B.

nie kontaktowali się z nią osobiście w okresie sporządzania testamentu, ograniczając się

jedynie do rozmów telefonicznych z istoty swej krótkich i powierzchownych.

Ocenę dowodów dokonaną przez Sąd pierwszej instancji podzielił w całości Sąd

Okręgowy, uznając apelacyjny zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. za nieuzasadniony.

Nie podzielił także zarzutu naruszenia art. 224 k.p.c., stwierdzając, że sprawa została

dostatecznie wyjaśniona do rozstrzygnięcia a zgłoszone na ostatniej rozprawie przez

pełnomocnika uczestników wnioski dowodowe, trafnie Sąd Rejonowy uznał za

zmierzające wyłącznie do przewlekłości postępowania.

Podzielił także ocenę prawną tego Sądu, iż testament notarialny M. B. z dnia 18

kwietnia 2000 r. jest ważny i skuteczny. Nie zachodzą zdaniem Sądu okoliczności

wskazane w art. 945 k.c. skutkujące nieważność testamentu, w szczególności stan

wyłączający świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli lub działanie

pod wpływem groźby. Nie ma też podstaw do uznania, iż notariusz przekroczył swoje

uprawnienia i działał jako pełnomocnik testatorki redagując za nią treść testamentu. Sąd

Okręgowy stwierdził także, iż testament obejmował cały majątek spadkowy i nie

zachodzą podstawy z art. 926 § 3 k.c. do przyjęcia, że mieszkanie w P. podlega

dziedziczeniu ustawowemu.

Sąd odwoławczy nie podzielił apelacyjnego zarzutu nieważności postępowania z

powodu pozbawienia uczestnika G. B. możliwości obrony jego praw w wyniku

doręczania kierowanych do niego pism sądowych na adres adwokata A. Z. także po

informacji tego adwokata, że udzielone mu przez G. B. pełnomocnictwo procesowe

wygasło, a następnie pozostawianie pism w aktach ze skutkiem doręczenia. Wskazał,

że G. B. ustanowił swoim pełnomocnikiem brata M. B. z prawem do ustanawiania

dalszych pełnomocników. M. B. ustanowił adwokata A. Z. pełnomocnikiem procesowym

oraz pełnomocnikiem do doręczeń swoim i G. B. a zatem, zdaniem Sądu, nawet jeśli

pełnomocnictwo procesowe adwokata do reprezentowania G. B. wygasło z dniem 1

lipca 2003 r., nie ma podstaw do przyjęcia, że wygasło także jego pełnomocnictwo do

doręczeń dla tego uczestnika, skoro ani G. B. ani M. B. ani sam adwokat nie

wypowiedzieli go. Okoliczność, że adwokat stwierdził, iż nie ma kontaktu z G. B., nie jest

w ocenie Sądu istotna dla skuteczności pełnomocnictwa do doręczeń, bowiem

ustanawiając takiego pełnomocnika strona jednocześnie przyjmuje do wiadomości

konieczność kontaktu z nim i odbierania od niego pism sądowych. Sąd Okręgowy

wskazał także, iż adwokat Z. pozostając przez całe postępowanie pełnomocnikiem M.

B., miał tym samym pełny kontakt z pełnomocnikiem G. B. Ponadto Sąd odwoławczy

stwierdził, że skoro M. B., jako pełnomocnik G. B., został pouczony przez Sąd na

pierwszej rozprawie o treści art. 1135 k.p.c. i nie wskazał innego adresu do doręczeń dla

G. B., poza adresem adwokata A. Z., to w konsekwencji należy uznać za skuteczne

doręczanie dla G. B. pism sądowych kierowanych na adres tego adwokata a następnie

pozostawianych w aktach ze skutkiem doręczenia. Tym samym Sąd Okręgowy uznał za

nieuzasadniony zarzut nieważności postępowania z przyczyn określonych w art. 379

pkt.5 k.p.c.

W kasacji od powyższego orzeczenia wniesionej przez M. B. i opartej na obu

podstawach określonych w art. 3931 k.p.c., w ramach podstawy naruszenia przepisów

postępowania, wskazano na naruszenie art. 397 pkt. 5 k.p.c. (powinno być: art. 379) w

zw. z art. 391 § 1, art. 13 § 1 k.p.c., oraz art. 210, art. 211, art. 133, art. 94 § 2, art. 92 i

art. 331 k.p.c. i podniesiono zarzut nieważności postępowania przed Sądem drugiej

instancji wskutek pozbawienia uczestnika G. B. możliwości obrony jego praw w wyniku

nie doręczenia mu odpisu postanowienia Sądu pierwszej instancji, nie rozpoznania

wniesionej przez tego uczestnika apelacji, nie doręczenia mu zawiadomienia o

rozprawie apelacyjnej, a także zarzut nieważności postępowania z tej samej przyczyny

przed Sądem pierwszej instancji w wyniku nie zawiadamiania G. B. o terminach

posiedzeń sądowych i nie doręczania mu pism sądowych po dniu 1 lipca 2003 r., gdy

wygasło pełnomocnictwo adwokata A. Z.

W ramach tej samej podstawy zarzucono naruszenie art. 385 i art. 386 k.p.c.,

przez oddalenie apelacji, mimo że Sąd odwoławczy powinien uchylić zaskarżone

postanowienie zarówno z powodu nieważności postępowania przed Sądem pierwszej

instancji, jak i pozostałych zasadnych zarzutów apelacji. Ponadto zarzucono naruszenie

art. 233 § 1 k.p.c. i art. 328 § 2 k.p.c. oraz przyjętej linii orzecznictwa Sądu

Najwyższego, przez wadliwą budowę podstawy faktycznej rozstrzygnięcia w wyniku

zaaprobowania nieprawidłowej oceny dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji

a także naruszenie art. 378 § 1, art. 387 § 1 i art. 382 k.p.c. przez nie rozpoznanie

apelacji w granicach jej zarzutów, w tym nie rozpoznanie zarzutu nieważności

testamentu notarialnego z powodu błędu i groźby.

W ramach pierwszej podstawy zarzucono naruszenie art.950 k.c., art. 945 § 1

pkt. 1, 2 i 3 k.c., art. 58 § 1 w zw. z art. 108 k.c. w zw. z art. 79 ustawy o notariacie,

przez niewłaściwe zastosowanie tych przepisów w wyniku nie przyjęcia nieważności

testamentu z przyczyn określonych w art. 945 § 1 pkt.1, 2 i 3 k.p.c. oraz nie

uwzględnienia udziału notariusza jako pełnomocnika i doradcy testatorki przy

sporządzaniu testamentu notarialnego.

W oparciu o powyższe uczestnik wnosił o uchylenie zaskarżonego orzeczenia

oraz postanowienia Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Wobec zmiany przepisów kodeksu postępowania cywilnego na podstawie ustawy

nowelizacyjnej z dnia 22 grudnia 2004 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 13, poz. 98), która weszła

w życie z dniem 6 lutego 2005 r., na wstępie należy wskazać, iż zgodnie z art. 3 tej

ustawy do rozpoznania kasacji w niniejszej sprawie mają zastosowanie przepisy

kodeksu postępowania cywilnego w dotychczasowym brzmieniu.

W pierwszej kolejności rozważenia wymaga najdalej idący zarzut nieważności

postępowania, a w jego ramach wstępna kwestia dopuszczalności zgłoszenia takiego

zarzutu przez jednego z uczestników z powołaniem się na przyczyny nieważności

dotykające innego uczestnika, który orzeczenia nie zaskarżył. W orzecznictwie Sądu

Najwyższego kwestia ta, w odniesieniu do spraw rozpoznawanych w procesie, nie jest

rozstrzygana jednolicie. W wyroku z dnia 21 grudnia 2000 r. wydanym w sprawie IV

CKN 209/00 (nie publ.) Sąd Najwyższy uznał, iż strona skarżąca nie może w kasacji

skutecznie podnieść zarzutu nieważności postępowania z powodu niewłaściwego

umocowania pełnomocnika strony przeciwnej, która wyroku nie zaskarżyła. Może

jedynie w ramach podstawy kasacji naruszenia prawa procesowego, powołać się na

określone uchybienia Sądu drugiej instancji w związku z nienależytym umocowaniem

pełnomocnika drugiej strony, co wymaga wskazania przepisu k.p.c. i wykazania, że

naruszenie go mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Natomiast w wyroku z dnia

13 lutego 2004 r. wydanym w sprawie IV CK 269/02 (nie publ.) Sąd Najwyższy

stwierdził, że strona skarżąca może podnieść w kasacji zarzut nieważności

postępowania z powodu pozbawienia możliwości obrony praw strony przeciwnej, która

nie zaskarżyła wyroku. Podobne stanowisko można wywieść z uzasadnienia

postanowienia tego Sądu z dnia 27 lutego 1997r. III CKN 6/97 (nie publ.) dotyczącego

postępowania nieprocesowego, w którym Sąd Najwyższy stwierdził, iż w kasacji

uczestnik postępowania nie może powoływać się na naruszenie przez Sąd przepisów

procesowych dotyczących interesów innego uczestnika, jeżeli to uchybienie nie

skutkowało nieważności postępowania. Można więc twierdzić a contrario, iż w razie

nieważności postępowania dotykającej innego uczestnika, nie skarżącego orzeczenia,

uczestnik wnoszący kasację może powoływać się na tę nieważność.

W rozpoznawanej sprawie należy podzielić to ostatnie stanowisko. Uchybienia

sądu prowadzące do nieważności postępowania zostały uznane przez ustawodawcę za

tak istotne, że strona powołująca się na nie, nie musi wykazywać, iż mogły mieć one

wpływ na wynik sprawy, zaś zgodnie z art. 39311 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy bierze pod

uwagę z urzędu każdą nieważność postępowania przed Sądem drugiej instancji. Interes

prawny strony skarżącej wymaga, by sprawa została rozpoznana przy zachowaniu

wszelkich wymogów proceduralnych i praw także strony przeciwnej tak, by niemożliwe

było ewentualne podważenie orzeczenia w ramach skargi o wznowienie postępowania.

W rozpoznawanej sprawie interesy uczestników postępowania M. i G. B. nie są

sprzeczne, nie zachodzi zatem niebezpieczeństwo wykorzystania przez przeciwnika

procesowego zarzutu dotyczącego praw drugiej strony, wbrew jej interesom. Z tych

wszystkich względów należy uznać, iż wnoszący kasację M. B. mógł podnieść w niej

zarzut nieważności postępowania z powodu pozbawienia możliwości obrony praw G. B.

Rozważając ten zarzut na wstępie trzeba wskazać, że w sytuacji, gdy uczestnik

postępowania mieszka za granicą, co odnosi się zarówno do G. jak i do M. B., kwestie

ustanawiania pełnomocnika procesowego, jak i pełnomocnika do doręczeń oraz

doręczania pism sądowych, co stanowi przedmiot zarzutu nieważności, regulują

przepisy art. 1135 k.p.c. Skuteczność zatem postawienia zarzutu nieważności

postępowania

z

powodu

pozbawienia

możliwości

obrony

praw

uczestnika

zamieszkałego za granicą, w wyniku nieprawidłowości dotyczących doręczania pism

sądowych oraz pełnomocnictwa procesowego i pełnomocnictwa do doręczeń, zależy od

wykazania naruszenia przez Sąd przepisu art. 1135 k.p.c. Przepis ten jednak nie został

w ogóle powołany w kasacji, co w istocie niweczy skuteczność zarzutu nieważności

postępowania z przyczyn określonych w art. 379 pkt 5 k.p.c., skoro na jego poparcie

przywołano tylko naruszenie art. 210, art. 211, art. 214, art. 133, art. 94 § 2 i art. 92 oraz

art. 331 k.p.c., których ewentualne naruszenie byłoby jedynie konsekwencją naruszenia

art. 1135 k.p.c. Skoro jednak Sąd Najwyższy nieważność postępowania bierze pod

uwagę z urzędu, należy ocenić, czy nie doszło do naruszenia powyższego przepisu.

Stanowi on, iż strona zamieszkała za granicą obowiązana jest ustanowić dla siebie

pełnomocnika procesowego zamieszkałego w Polsce albo zamieszkałego w Polsce

pełnomocnika do doręczeń, o czym należy ją pouczyć przy pierwszym doręczeniu.

Jeżeli nie ustanowi żadnego z tych pełnomocników, przeznaczone dla niej pisma

pozostawia się w aktach ze skutkiem doręczenia, co odnosi się także do sytuacji, gdy

ustanowienie pełnomocników było wadliwe lub nieskuteczne. Uczestnik postępowania

G. B. udzielił swemu bratu M. B. ogólnego pełnomocnictwa między innymi do

występowania w jego imieniu we wszystkich sprawach spadkowych po matce i do

odbioru wszelkiej korespondencji, także sądowej. Z uwagi na wskazane wyżej wymogi

art. 1135 k.p.c. nie mogło to być uznane ani za pełnomocnictwo procesowe ani za

pełnomocnictwo do doręczeń, bowiem M. B. nie mieszka w Polsce. Natomiast nie ma

żadnych przeszkód, by uznać to umocowanie za pełnomocnictwo materialnoprawne, o

jakim mowa w art. 96 i art. 98 k.c. G. B. nie zostało doręczone osobiście pouczenie, o

którym mowa w art. 1135 k.p.c., jednak skoro pouczenie to doręczono M. B., który był

pełnomocnikiem G., to należy uznać skuteczność tego pouczenia także w odniesieniu

do G. B. M. B., działając zarówno w imieniu własnym, jak i jako pełnomocnik G., w

ramach udzielonego mu pełnomocnictwa z art. 98 k.c., udzielił pełnomocnictwa

procesowego adw. A. Z. a także na rozprawie w dniu 18 września 2001 r. ustanowił tego

adwokata pełnomocnikiem do doręczeń swoim i G. B. Znajdujący się w aktach na karcie

60 protokół rozprawy nie budzi żadnych wątpliwości w tym zakresie a powoływanie się

w kasacji na jego niezgodność z rzeczywistym przebiegiem rozprawy jest oczywiście

bezskuteczne, zważywszy na nie skorzystanie z trybu sprostowania protokołu

przewidzianego w art. 160 k.p.c. oraz nie powołanie w podstawach kasacji

odpowiednich przepisów postępowania, odnoszących się do sporządzania protokołu.

Wypowiedzenie przez adw. Z. pełnomocnictwa G. B., wskazane w piśmie z dnia 10 lipca

2003 r. (nazwane nieprawidłowo „wygaśnięciem”), dotyczyło tylko pełnomocnictwa

procesowego, co jednoznacznie wynika z jego treści. Słusznie zatem Sąd Okręgowy nie

podzielił zarzutu apelacji o wadliwym doręczaniu od tego czasu pism sądowych dla G.

B. adwokatowi Z. Adwokat ten bowiem pozostawał pełnomocnikiem do doręczeń tego

uczestnika i należało mu doręczać pisma sądowe, tym bardziej, że odbierając je, nie

zgłaszał żadnych zastrzeżeń w tym przedmiocie. Po wydaniu orzeczenia przez Sąd

pierwszej instancji, adwokat Z. złożył w imieniu M. B. wniosek o doręczenie odpisu

orzeczenia z uzasadnieniem, natomiast M. B. złożył analogiczny wniosek w imieniu G.

B., do czego nie był uprawniony, nie będąc jego pełnomocnikiem procesowym. Wniosek

ten zatem należało uznać za bezskuteczny w stosunku do G. B. Okoliczność, iż Sąd

Rejonowy błędnie uznał wniosek za skuteczny i w jego wyniku przesłał odpis

postanowienia z uzasadnieniem adwokatowi Z., nie miała wpływu na uprawnienia

procesowe G. B. i jest bez znaczenia dla oceny zarzutu nieważności postępowania. Z

uwagi na to, że adwokat zwrócił przesłany mu odpis stwierdzając, iż nie jest

pełnomocnikiem do doręczeń tego uczestnika, od tej chwili można uznać, że doszło z

jego strony do wypowiedzenia pełnomocnictwa do doręczeń, co zgodnie z art. 1135 § 2

k.p.c. uzasadniało pozostawianie korespondencji dla G. B. w aktach ze skutkiem

doręczenia. Sądy obu instancji czyniąc tak nie naruszyły zatem powyższego przepisu

ani przepisów wskazanych w kasacji, co sprawia, że zarzut nieważności postępowania

należy uznać za bezzasadny. Niezrozumiały natomiast jest zarzut nie rozpoznania

apelacji G. B., skoro uczestnik ten w ogóle apelacji nie wniósł.

Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Zgłoszony w jego

ramach zarzut nie uwzględnienia wniosku o przesłuchanie G. B. przed Sądem

orzekającym nie znajduje żadnego potwierdzenia w aktach sprawy, w których brak

takiego wniosku. Jest natomiast wniosek pełnomocnika o przesłuchanie G. B. przed

Sądem w Kanadzie właściwym ze względu na jego miejsce zamieszkania, uwzględniony

przez Sąd pierwszej instancji, w związku z czym przesłuchanie tego uczestnika

nastąpiło w drodze pomocy prawnej w sposób wskazany w Konwencji między

Rzeczypospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Północnej

Irlandii w przedmiocie postępowania w sprawach cywilnych i handlowych, podpisanej w

Warszawie dnia 26 sierpnia 1931 r. (Dz. U. z 1932 r. Nr 55, poz. 533 ze zm.), do której

w 1935 r. przystąpiła Kanada (Dz. U. z 1935 r. Nr 70, poz. 441).

Nieskuteczne jest także, zgłoszenie w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1

k.p.c., zarzutu pominięcia wniosków dowodowych uczestnika oraz nie uwzględnienia

jego wniosku o odroczenie rozprawy i udzielenie mu terminy na ich zgłoszenie. Na

gruncie art. 233 § 1 k.p.c. dopuszczalne jest bowiem jedynie kwestionowanie

przeprowadzonej przez Sąd oceny dowodów a nie zaniechania ich przeprowadzenia lub

ograniczenia stronie możliwości ich zgłoszenia.

Podobnie bezskuteczna jest polemika z oceną dowodów przeprowadzoną przez

Sąd, wskazująca jedynie na inne rozumienie zeznań świadków i stron. Sąd Najwyższy

jest bowiem „sądem prawa a nie faktów” i zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może

uwzględnić jedynie wówczas, gdy skarżący wykaże istotne naruszenie przez Sąd zasad

oceny dowodów wskazanych w tym przepisie. Nie jest zatem wystarczające

powoływanie się na twierdzone przez skarżącego sprzeczności w zeznaniach, bez

wykazania tych sprzeczności i określenia jakie zasady naruszył Sąd pomijając je i jaki to

miało wpływ na wynik sprawy. Kasacja nie spełnia tych wymogów już tylko z tego

powodu, że w cytowanych przez nią zeznaniach św. M. K. i wnioskodawcy nie

występują zarzucane sprzeczności.

Bezzasadne są także zarzuty dotyczące wadliwej oceny zeznań uczestnika M. B.

Skarżący sugeruje treść tych zeznań inną niż rzeczywista, przypisując mu zeznania,

które złożył G. B. Tymczasem M. B. potwierdził zeznania wnioskodawcy a nie

uczestnika G. B. Zeznał bowiem (w przedmiocie wskazanym w kasacji), iż już rok przed

śmiercią matka poinformowała go, że J. chce zamieszkać w Polsce i „kupić” od braci ich

udziały w spadku a w styczniu lub marcu 2000 r. powiedziała mu przez telefon, że chce

sporządzić testament i prosi, by pozostali synowie zgodzili się na „wykupienie” przez J.

ich udziałów oraz że sporządziła dla tego celu wycenę nieruchomości. Zeznał także, iż

bracia rozmawiali o tym ze sobą w Kanadzie i on wyraził wątpliwość, czy J. będzie w

stanie spłacić braci, którzy nie zamierzali wracać do Polski. Wbrew twierdzeniom kasacji

M. B. nie potwierdził zeznań G. B. co do tego, że J. wymusił na matce testament,

wprowadził ją w błąd, co do zamiaru powrotu do Polski, ułożył treść testamentu z

notariuszem i chciał zapłacić G. 20 000 dol. za „uznanie” testamentu. Zeznań tych nie

potwierdził zresztą żaden świadek ani inny dowód. W tej sytuacji wskazane słusznie w

kasacji uchybienie Sądu pierwszej instancji (nie skorygowane przez Sąd odwoławczy),

polegające na nie zamieszczeniu w uzasadnieniu stwierdzenia, iż Sąd nie dał wiary

zeznaniom G. B. także w tym zakresie, a nie tylko co do twierdzeń dotyczących stanu

świadomości spadkodawczyni, narusza wprawdzie art. 328 § 2 k.p.c. oraz art. 378 § 1

k.p.c., jednak nie może być uznane za uchybienie na tyle istotne, by mogło mieć wpływ

na wynik sprawy. W istocie bowiem nie chodzi o naruszenie zasad oceny dowodów,

skoro Sąd jednoznacznie stwierdził na jakich dowodach oparł swoje ustalenia w tym

zakresie i dlaczego to uczynił, z czego pośrednio wynika, że nie oparł się na

odosobnionych zeznaniach G. B. Naruszony został jedynie przepis art. 328 § 2 k.p.c., w

zakresie w jakim nakazuje podanie w uzasadnieniu przyczyn, dla których sąd odmówił

wiarygodności dowodom, w tym przypadku odosobnionym zeznaniom G. B. co do

okoliczności wskazanych wyżej, przy czym podkreślić należy, iż Sąd wskazał dlaczego

odmówił wiarygodności zeznaniom tego uczestnika w pozostałym zakresie, powołując

się właśnie na ich odosobniony charakter. To uchybienie Sądów obu instancji nie miało

wpływu na wynik sprawy, co sprawia, że zarzut zgłoszony w tym przedmiocie w oparciu

o drugą podstawę kasacyjną nie może być skuteczny.

Nie

są

również

uzasadnione

zarzuty

naruszenia

prawa

materialnego.

Z niewadliwych ustaleń Sądów obu instancji, opartych na nie podważonych opiniach

biegłego i instytutu naukowego a także zeznaniach wszystkich świadków wynika

jednoznacznie, iż spadkodawczyni w chwili sporządzania testamentu była zdrowa na

tyle, by w sposób świadomy i swobodny powziąć decyzję i wyrazić wolę, którą wyrażała

już także wcześniej, przynajmniej od roku, jak wynika nie tylko z zeznań wszystkich

świadków ale także ze wskazanych wyżej zeznań samego skarżącego. Sąd Apelacyjny

wszechstronnie rozważył przesłankę nieważności testamentu z przyczyn określonych w

art. 945 § 1 pkt 1 k.c. i słusznie stwierdził, iż w ustalonych okolicznościach sprawy brak

jakichkolwiek podstaw do podważenia ważności testamentu z powodu stanu

psychicznego lub fizycznego spadkodawczyni. Kasacja oceny tej nie podważyła,

podobnie jak oceny dotyczącej charakteru udziału notariusza w czynności sporządzenia

testamentu. Zgodzić się należy z Sądami obu instancji, iż brak jakichkolwiek podstaw

faktycznych i prawnych do przyjęcia, że notariusz był przy sporządzaniu testamentu

pełnomocnikiem spadkodawczyni lub że działał jak pełnomocnik. W szczególności

wniosku takiego nie da się logicznie wyprowadzić z podnoszonych w kasacji

okoliczności takich jak długość czasu spędzonego przez M. B. w kancelarii notarialnej,

sprawdzenie przez notariusza stanu księgi wieczystej nieruchomości spadkowej,

określenia wartości masy spadkowej na podstawie zleconej przez spadkodawczynię dla

tego celu wyceny oraz pominięcie przy wycenie wartości mieszkania wchodzącego w

skład spadku. Są to okoliczności, z których żadną miarą nie da się wywieść wniosku, że

M. B. choćby w sposób dorozumiany udzieliła notariuszowi niedozwolonego

pełnomocnictwa do sporządzenia testament, ani że notariusz przekroczył swoje

uprawnienia i działał jak jej pełnomocnik.

Nie jest także skuteczny zarzut naruszenia art. 945 § 1 pkt 2 i 3 k.c., choć rację

ma skarżący, iż kwestią tą Sąd Okręgowy zajął się jedynie pobieżnie i to tylko w

odniesieniu do zarzutu sporządzenia testamentu pod wpływem groźby. Nie ulega jednak

wątpliwości, iż uczestnicy postępowania nie wskazali nawet na czym miała polegać

ewentualna

groźba

i

czego

spadkodawczyni

mogła

obawiać

się

ze

strony

wnioskodawcy. Przy tak nie skonkretyzowanym zarzucie, powoływanie się na groźbę

musiało być uznane za bezskuteczne. Natomiast zarzut wprowadzenia spadkodawczyni

w błąd przez wnioskodawcę co do zamiaru powrotu i osiedlenia się w Polsce nie został

w żaden sposób wykazany przede wszystkim dlatego, że uczestnicy nie wykazali, iż

wnioskodawca nie zamierza wrócić do Polski i tu się osiedlić. Nie ulega wątpliwości, że

istotnym powodem przekazania w testamencie przez M. B. całego majątku na rzecz

tylko wnioskodawcy był deklarowany przez niego zamiar osiedlenia się w Polsce, co

wobec zachowania obywatelstwa polskiego było realne. Nie ma natomiast żadnych

podstaw do twierdzenia, że była to tylko deklaracją wprowadzająca spadkodawczynię w

błąd i wnioskodawca nie zamierzał lub nie zamierza osiedlić się w Polsce. Przeciwnie składając zeznania przed Sądem oświadczył, iż sprzedał swój dom w Kanadzie i

zamierza osiedlić się w Polsce, czemu na razie stoi na przeszkodzie nieuregulowany

stan prawny spadkowej nieruchomości. Nie ma więc podstaw do twierdzenia, że

spadkodawczyni sporządziła testament pod wpływem błędu o jakim mowa w art. 945 § 1

pkt 2 k.c., odnoszącego się do pobudki testowania. Nie rozważenie przez Sąd

Apelacyjny zarzutu naruszenia tego przepisu, jakkolwiek stanowiło uchybienie

wymogom art. 378 § 1 k.p.c., jednak nie miało wpływu na wynik sprawy, skoro bez

wątpienia twierdzone przez uczestników przesłanki błędu nie wystąpiły.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393 12 k.p.c. oddalił

kasację jako nieuzasadnioną.