Legislator Case Law & Legislation
II UZ 14/12 AI generated

II UZ 14/12 · Sąd Najwyższy

Case Number II UZ 14/12
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

Ubezpieczeń Społecznych odrzucił apelację J. K. od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 14 sierpnia 2009 r. ogłoszenie wyroku do 14 sierpnia 2009 r. Rozprawa ta odbyła się pod nieobecność

Legislator headnote

AI generated

art. 326 § 1 k.p.c, art. 373 k.p.c, art. 169 § 2 k.p.c, art. 168 § 1 k.p.c, art. 3941 § 3 k.p.c; II UZ 14/12 · Sąd Najwyższy: Mając to na uwadze, Sąd Najwyższy uznał zażalenie za bezzasadne, co prowadziło do jego oddalenia na podstawie art. 39814 w związku z art. 3941 § 3 k.p.c.

Keywords

AI generated
art. 326 § 1 k.p.c art. 373 k.p.c art. 169 § 2 k.p.c art. 168 § 1 k.p.c art. 3941 § 3 k.p.c

Cited Legislation

AI generated
art. 326 § 1 k.p.c
sierpnia 2009 r., a Sąd Okręgowy na podstawie art. 326 § 1 k.p.c.
art. 373 k.p.c
168 § 1, 169 § 2 i art. 373 k.p.c., polegające
art. 169 § 2 k.p.c
art. 168 § 1 k.p.c
W myśl art. 168 § 1 k.p.c., przywrócenie terminu do dokonania czynności
art. 3941 § 3 k.p.c
39814 w związku z art. 3941 § 3 k.p.c.

Cited Case Law

AI generated

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Sygn. akt II UZ 14/12

POSTANOWIENIE

Dnia 24 maja 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Romualda Spyt (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Beata Gudowska

SSN Zbigniew Hajn

w sprawie z wniosku J. K.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

z udziałem zainteresowanego V. Spółka z o.o.

o odpowiedzialność członka zarządu za składki na ubezpieczenie społeczne,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 24 maja 2012 r.,

zażalenia wnioskodawcy na postanowienie Sądu Apelacyjnego

z dnia 19 października 2011 r.,

oddala zażalenie.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 19 października 2011 r. Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych odrzucił apelację J. K. od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 14 sierpnia 2009 r.

W uzasadnieniu wskazano, że rozprawa w sprawie została zamknięta 4

sierpnia 2009 r., a Sąd Okręgowy na podstawie art. 326 § 1 k.p.c. odroczył

ogłoszenie wyroku do 14 sierpnia 2009 r. Rozprawa ta odbyła się pod nieobecność

wnioskodawcy i jego pełnomocnika (radcy prawnego). Na ogłoszenie wyroku nikt

się nie stawił.

W dniu 24 lutego 2010 r. pełnomocnik wnioskodawcy zwrócił się o wydanie

mu z akt kserokopii niektórych kart, w tym protokołu ogłoszenia wyroku. Następnie

w dniu 3 marca 2010 r. złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia

apelacji. Ponadto w dniu 12 kwietnia 2010 r. złożył skargę o wznowienie

postępowania w sprawie.

Sąd Okręgowy postanowieniem z 6 września 2010 r., sprostowanym

postanowieniem z 11 października 2010 r., przywrócił wnioskodawcy termin do

wniesienia apelacji, po czym akta przedstawiono Sądowi Apelacyjnemu.

Sąd Apelacyjny uznał, że rolą strony wnoszącej o przywrócenie terminu jest

wskazanie, z jakich przyczyn doszło do opóźnienia i jakie były po temu powody, a

rolą Sądu jest ocena wskazywanych okoliczności przy uwzględnieniu kryteriów,

decydujących ostatecznie o braku winy strony w opóźnieniu.

Sąd wskazał następnie, że, biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, nie

można uznać, że skarżący wykazał brak tej winy w uchybieniu terminu do

wniesienia apelacji. Przyczyn tego uchybienia upatrywał w mylnej informacji

udzielonej przez pracownika sekretariatu, który poinformował go telefonicznie, że

rozprawa została odroczona. W związku z tym pełnomocnik wnioskodawcy uznał,

że o terminie następnej rozprawy zostanie zawiadomiony pisemnie, dlatego też nie

spytał o nowy termin. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, co do zasady, skoro

pełnomocnik nie był obecny na rozprawie w dniu 4 sierpnia 2009 r., nic nie

zwalniało go z obowiązku zapoznania się z aktami sprawy. Teoretycznie bowiem na

rozprawie mogły zapaść orzeczenia wymagające ingerencji pełnomocnika i

profesjonalizm oraz normalna staranność działania zawodowego pełnomocnika

wymagały z jego strony kontroli rzeczywistego stanu sprawy.

Sąd zauważył, że co do zasady udzielenie mylnej informacji przez sekretarza

sądowego mogłoby usprawiedliwiać przywrócenie stronie uchybionego terminu do

dokonania czynności procesowej, ale okoliczność taka wymaga jednoznacznego

dowodu. Tymczasem pełnomocnik skarżącego nie wie, kiedy właściwie dzwonił do

Sądu (4 lub 5 sierpnia) oraz z kim rozmawiał. Nie ma też dobrego wyjaśnienia

dlaczego stanem sprawy zainteresował się dopiero po pół roku od daty ostatniego

posiedzenia, o którym wiedział.

Pełnomocnik wnioskodawcy zaskarżył to postanowienie zażaleniem w

całości, zarzucając mu naruszenie art. 168 § 1, 169 § 2 i art. 373 k.p.c., polegające

na bezzasadnym odrzuceniu apelacji i bezzasadnym oczekiwaniu udowodnienia

przesłanek przywrócenia terminu.

W uzasadnieniu zażalenia podniesiono, że Sąd Apelacyjny niezgodnie z art.

169 § 2 k.p.c. oczekuje udowodnienia w sprawie przesłanek przywrócenia terminu,

podczas gdy wystarczające jest uprawdopodobnienie. Zauważono także, że Sąd

Apelacyjny pochopnie kwestionuje ocenę Sądu Okręgowego zaistnienia przesłanek

przywrócenia terminu, w sytuacji gdy ten ostatni Sąd posiada najwięcej informacji i

możliwości realistycznej oceny prawdopodobieństwa dla podawanych przez stronę

okoliczności. Przywrócenie terminu przez Sąd jest w każdym wypadku wyjątkiem i

wobec tego sam fakt takiego przywrócenia należy oceniać jako doniosły, uznając,

że Sąd dokonujący takiego przywrócenia nie dokonał tego przypadkowo i

pochopnie, ale działał ze szczególną rozwagą i dokonywał krytycznej oceny

prawdopodobieństwa przesłanek wniosku. Wskazano także, że szczególne

znaczenie w sprawie ma to, że przywrócenia terminu dokonuje sąd, którego

działanie (omyłka) jest podstawą wniosku, a który tym samym z natury rzeczy jest

szczególnie krytyczny wobec wykazywanych mu uchybień. Tym samym w ocenie

skarżącego

Sąd

Apelacyjny

-

mający

mniejsze

możliwości

oceny

prawdopodobieństwa zdarzeń - winien ograniczyć sytuacje zakwestionowania

decyzji Sądu Okręgowego (mającego większe możliwości takiej oceny i dokonujący

jej najbardziej krytycznie) - do przypadków, gdy wykaże, że w oczywisty sposób

ocena Sądu Okręgowego jest niezasadna, nielogiczna albo okoliczności wniosku

nie są prawdopodobne. W sprawie niczego takiego Sąd Apelacyjny nie wykazał.

Podniesiono ponadto, że Sąd Apelacyjny w oderwaniu od realiów sądu pierwszej

instancji - warunków lokalowych, organizacyjnych, zasobów ludzkich i technicznych

- ocenia powinności pełnomocnika, a także w sposób nieprawidłowy i niecelowy dla

sprawy ocenia jego należytą staranność przez pryzmat czasu, po jakim zapoznał

się on ze stanem sprawy po wydaniu wyroku.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Sąd drugiej instancji w ramach przewidzianego w art. 373 k.p.c.

postępowania kontrolnego w stosunku do postępowania przeprowadzonego przez

sąd pierwszej instancji bada - poza dopuszczalnością apelacji pod względem

przedmiotowym, podmiotowym oraz zachowania przepisanego terminu i wymagań

formalnych - także orzeczenia wydane przez sąd pierwszej instancji w toku

postępowania międzyinstancyjnego. Chodzi tu między innymi o postanowienia

przywracające uchybiony termin do wniesienia apelacji (por. uchwałę składu

siedmiu sędziów Sadu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1968 r., III CZP 77/67,

OSNCP 1968, nr 12, poz. 202). W razie stwierdzenia braku podstaw do

przywrócenia wspomnianego terminu apelacja podlega odrzuceniu jako spóźniona.

W tym przypadku rozstrzygnięcie Sądu drugiej instancji zawiera rozstrzygnięcie w

dwóch kwestiach – przywrócenia terminu i odrzucenia apelacji.

W myśl art. 168 § 1 k.p.c., przywrócenie terminu do dokonania czynności

procesowej może nastąpić tylko w razie, gdy strona nie dokonała czynności

procesowej w terminie bez swojej winy. Przez stronę należy przy tym rozumieć

także jej pełnomocnika, którego błąd obciąża stronę. Wniosku o przywrócenie

terminu nie można opierać na tym, że to nie strona (osobiście), a jej pełnomocnik

zaniedbał dokonania czynności procesowej w terminie (por. postanowienia Sądu

Najwyższego z dnia 12 marca 1999 r., I PKN 76/99, OSNAPiUS 2000 nr 11, poz.

431 oraz z dnia 30 maja 2007 r., II CSK 167/07, LEX nr 346193 i orzecznictwo

wskazane w ich uzasadnieniach). W szczególności Sąd Najwyższy w szeregu

orzeczeń wskazywał, że przepis art. 168 § 1 k.p.c. nie może być interpretowany w

sposób rozszerzający, gdyż jest zasadą, że czynności procesowe powinny być

dokonywane w terminie. O braku winy strony można zatem mówić tylko wtedy, gdy

istniała jakaś przyczyna, która spowodowała uchybienie terminowi. Przyczyna taka

zachodzi wówczas, gdy dokonanie czynności w ogóle (w sensie obiektywnym) było

wykluczone,

jak

również

w

takich

przypadkach,

w

których

w

danych

okolicznościach nie można było oczekiwać od strony, by zachowała dany termin

procesowy. Dlatego w każdym przypadku przy ocenie braku winy, jako przesłanki

przywrócenia terminu uchybionego przez stronę należy uwzględniać wymaganie

dołożenia należytej staranności człowieka przejawiającego dbałość o swe własne

życiowo ważne sprawy (zob. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia

2010 r., III SZ 1/10, LEX 602071, z dnia 25 kwietnia 2008 r., I UZ 1/08, LEX

829098, z dnia 5 maja 2009 r., I UO 3/08, LEX 509056). Od zawodowego

pełnomocnika należy przy tym wymagać wyższej (bo profesjonalnej) staranności

niż

od

strony

nieposiadającej

takich

kwalifikacji.

Wszelkie

informacje

(zawiadomienia) uzyskane telefonicznie są niepewne (por. postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 16 grudnia 2005 r., II PZ 47/05, OSNP 2006 nr 23-24, poz.

360). Dlatego zawodowy pełnomocnik nie może zaniechać dokonania czynności

procesowej tylko dlatego, że według informacji uzyskanej telefonicznie w

sekretariacie sądu nie było potrzeby jej dokonania. Dołożenie należytej staranności

polega w takim przypadku na sprawdzeniu uzyskanej informacji. Z tego punktu

widzenia obojętne jest, czy została udzielona błędna informacja, czy też

pełnomocnik źle ją zrozumiał. Ważne jest tylko, czy miał możliwość sprawdzenia

uzyskanej informacji przez wgląd do akt sprawy. W orzeczeniu z dnia 11 kwietnia

1938 r., C.III. 339/38 (OSN 1939 nr 4, poz. 158) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że termin

do zgłoszenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku nie może być

przywrócony, jeżeli adwokat jako pełnomocnik procesowy, nie zrozumiawszy

właściwego znaczenia zbyt cicho ogłoszonej sentencji wyroku, zaniedbał

dowiedzieć się o właściwej treści sentencji. W uzasadnieniu tego orzeczenia trafnie

wywiedziono, że winą strony (jej przedstawiciela lub pełnomocnika procesowego) w

znaczeniu procesowym jest nieprzykładanie staranności i troskliwości w tym

wysokim stopniu, jakiego wymaga z natury rzeczy prowadzenie procesu,

nieprzestrzeganie wszelkich potrzebnych i możliwych środków ostrożności dla

dopełnienia w terminie czynności procesowej, jeżeli wskutek tego czynności

procesowej nie dokonano w terminie, a z okoliczności przypadku wynika, że przy

zachowaniu tej staranności i ostrożności strona (jej przedstawiciel lub pełnomocnik)

dopełniłaby tej czynności w terminie. Przy rozpoznawaniu wniosku należy rozważyć

wszystkie okoliczności danego przypadku uchybienia terminu, tudzież mieć na

uwadze, że w stosunku do adwokata wymagania staranności, troskliwości i

ostrożności muszą być większe niż w stosunku do osoby, nieznającej prawa i

nietrudniącej się zawodowo prowadzeniem procesów sądowych (por. także

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 2008 r., I UZ 12/08 –

niepublikowane).

W przedmiotowej sprawie prawidłowo zawiadomiony pełnomocnik strony

odwołującej się nie stawił się na rozprawę w dniu 4 sierpnia 2009 r., która w tym

dniu została zamknięta, a Sąd pierwszej instancji wyznaczył publikację wyroku na

dzień 14 sierpnia 2009 r. We wniosku o przywrócenie terminu pełnomocnik

ograniczył się do stwierdzenia, że nie mógł być obecny na rozprawie, nie przytoczył

natomiast jakichkolwiek okoliczności dotyczących tej kwestii. Nie sposób zatem

uznać, że zaistniały obiektywne, niezależne od pełnomocnika przeszkody

usprawiedliwiające jego niestawiennictwo na rozprawę. W niniejszej sprawie

wiedza o przebiegu rozprawy powinna wynikać z racji udziału w niej pełnomocnika.

Poprzez nieobecność na rozprawie pełnomocnik strony sam pozbawił się

możliwości kontrolowania przebiegu postępowania. Staranność, troskliwość i

ostrożność - szczególnie zaostrzone, które powinny cechować profesjonalnego

pełnomocnika, powinny skłonić go do tego, aby uprzedzić (naprawić) ewentualne

negatywne skutki swojej nieusprawiedliwionej nieobecności. Temu zaś służyłby

wgląd w akta sprawy, a więc niewystarczające było zasięgniecie telefonicznej

informacji w sekretariacie sądu, która zawsze może okazać się nieścisła czy wręcz

mylna.

Nie

można

zatem

zgodzić

się

z

twierdzeniem

skarżącego,

że

„nierealistyczne jest oczekiwanie Sądu Apelacyjnego, aby pełnomocnik po

rozprawie, w której nie mógł uczestniczyć miał każdorazowo zapoznawać się z

aktami, a niezapoznanie się i uzyskiwanie informacji telefonicznie miałoby być

poczytywane za rodzaj uchybienia po stronie pełnomocnika”. Kontakt telefoniczny

stanowi wprawdzie formę komunikacji, nie może jednak prowadzić do zwolnienia z

obowiązku, który ciąży na pełnomocniku - czuwania w interesie swojego

mocodawcy nad przebiegiem czynności procesowych poprzez udział w nich,

względnie poprzez wgląd w akta sprawy.

Obszerne wywody zawarte w uzasadnieniu zażalenia dotyczące „realiów

działania sekretariatu Sądu Okręgowego” pozostają bez wpływu na rozstrzygnięcie.

Miałyby one jakiekolwiek znaczenie, gdyby pełnomocnik odwołującego się podjął

próbę zapoznania się z aktami, która skończyłaby się niepowodzeniem z tej właśnie

przyczyny.

Mając to na uwadze, Sąd Najwyższy uznał zażalenie za bezzasadne, co prowadziło do jego oddalenia na podstawie art. 39814 w związku z art. 3941 § 3 k.p.c.