Legislator Case Law & Legislation
II UKN 55/98 AI generated

II UKN 55/98 · Sąd Najwyższy

Case Number II UKN 55/98
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome wyrok

Legislator summary

AI generated

Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w S. decyzją z dnia 30 października 1996 r. odmówił Bogusławowi K. przyznania renty inwalidzkiej z tytułu stwierdzonej u niego choroby zawodowej słuchu - przewlekłego urazu akustycznego, gdyż Zatrudnienia w S. nie stwierdziły u wnioskodawcy inwalidztwa związanego z tą chorobą, względnie z ogólnego stanu zdrowia. Odwołanie wnioskodawcy od tej decyzji

Legislator headnote

AI generated

II UKN 55/98 · Sąd Najwyższy: słuchu, czy też jego przytępienie i wyjaśnić dlaczego czyni takie ustalenie. Sąd jednak tego nie uczynił z naruszeniem art. 328 § 2 KPC.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

Wyrok z dnia 19 maja 1998 r.

II UKN 55/98

Opinia biegłego powinna być uzasadniona w sposób umożliwiający jej

sądową kontrolę (art. 285 § 1 KPC).

Przewodniczący SSN: Maria Mańkowska, Sędziowie SN: Andrzej Kijowski

(sprawozdawca), Stefania Szymańska.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 19 maja 1998 r. sprawy z wniosku Bogusława K. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych-Oddziałowi w S. o rentę

inwalidzką, na skutek kasacji wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego-Sądu

Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach z dnia 27 sierpnia 1997 r. [...]

o d d a l i ł kasację.

Uzasadnienie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w S. decyzją z dnia 30 października 1996 r. odmówił Bogusławowi K. przyznania renty inwalidzkiej z tytułu stwierdzonej u niego choroby zawodowej słuchu - przewlekłego urazu akustycznego, gdyż

zarówno Obwodowa, jak też Wojewódzka Komisja Lekarska do Spraw Inwalidztwa i

Zatrudnienia w S. nie stwierdziły u wnioskodawcy inwalidztwa związanego z tą chorobą, względnie z ogólnego stanu zdrowia. Odwołanie wnioskodawcy od tej decyzji

oddalił Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach wyrokiem z dnia 20 marca 1997 r. [...]. W motywach tego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki powołał się na przeprowadzony dowód z opinii biegłego lekarza - otolaryngologa,

który rozpoznał u wnioskodawcy przewlekły zawodowy uraz akustyczny w postaci

obustronnego odbiorczego osłabienia słuchu, ale stwierdził równocześnie, że oznaczona badaniem audiometrycznym głębokość średnich ubytków słuchu nie jest na

tyle duża, aby uzasadniała zakwalifikowanie badanego do grupy inwalidzkiej. Socjalna i profesjonalna wydolność słuchu jest bowiem u wnioskodawcy zachowana w

stopniu wystarczającym do wykonywania dotychczasowej pracy, pod wzmożonym

rygorem i nadzorem profilaktycznym. Wysokość średnich ubytków słuchu u wnioskodawcy, oceniona w kontekście wieloletniej pracy w hałasie, świadczy - zdaniem biegłego - o posiadaniu narządu słuchu stosunkowo odpornego na zagrożenia akustyczne. Ustalenie choroby zawodowej nie zawsze jest zaś równoznaczne z niezdolnością

do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku, a więc z zawodowym inwalidztwem.

Apelację wniesioną od tego orzeczenia przez wnioskodawcę oddalił Sąd

Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach wyrokiem z dnia 27

sierpnia 1997 r. [...]. W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny stwierdził, że przeprowadzony przezeń dowód z uzupełniającej opinii biegłego lekarza specjalisty otolaryngologa wskazuje, iż różnice pomiędzy badaniem wykonanym przez biegłego w

styczniu 1997 r. a badaniem w Górniczym Centrum Medycznym w K. w sierpniu

1996 r. są - wbrew twierdzeniom apelacji - nieistotne. Wysokość średnich, patologicznych ubytków słuchu, stwierdzonych zarówno w opinii biegłego, jak i Przychodni

Chorób Zawodowych GCM w K. świadczy, że u wnioskodawcy występuje obustronne

osłabienie słuchu, ale taka głębokość niedosłuchu w powiązaniu ze stwierdzoną

akumetrycznie bystrością słyszenia, nie czyni zainteresowanego niezdolnym do

pracy, a tym samym nie uzasadnia orzeczenia o inwalidztwie. Nie istnieje ściśle

określona granica ubytku słuchu, po przekroczeniu której należałoby przyjąć występowanie inwalidztwa, więc decydują o tym okoliczności konkretnego przypadku, a w

szczególności głębokość niedosłuchu i zawód badanego.

Kasację od powyższego wyroku wniósł imieniem wnioskodawcy jego pełnomocnik, zarzucając „naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny

wpływ na wynik sprawy” i domagając się na tej podstawie uchylenia zaskarżonego

wyroku oraz przekazania sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że Sąd naruszył wynikający z

art. 299 KPC obowiązek wyjaśnienia wszystkich istotnych faktów. Dowód z uzupełniającej opinii biegłego lekarza Janusza B. nie doprowadził do usunięcia wątpliwości,

jaki wynik badań słuchu u skarżącego (przeprowadzonych przez biegłego i przez

Przychodnię Chorób Zawodowych GCM w K.) jest najbardziej wiarygodny, a także

nie dał jasnej i obiektywnie sprawdzalnej odpowiedzi na pytanie, jaka głębokość niedosłuchu uzasadniałoby orzeczenie inwalidztwa. Stwierdzenie oczywistego faktu, że

muzyk powinien mieć lepszy słuch niż ślusarz nie jest sensowną odpowiedzią na

powyższe pytanie, tylko ewidentnym uchyleniem się od niej. Jeśli przyjąć, że nie

można określić minimalnej sprawności narządu słuchu koniecznej do wykonywania

pracy ślusarza lub spawacza, to opinia biegłego co do inwalidztwa skarżącego byłaby jego czysto subiektywnym poglądem, nie poddającym się sprawdzeniu i już z tego

chociażby powodu należało dopuścić dowód z opinii innego biegłego. Odmowa dopuszczenia dalszej opinii stanowi naruszenie przez Sąd również art. 233 § 1 KPC,

nakazującego oceniać moc i wiarygodność dowodów na podstawie wszechstronnego

rozważenia materiału dowodowego. Sąd nie zwrócił bowiem uwagi, że zgodnie z art.

285 KPC opinia biegłego powinna zawierać uzasadnienie, a więc „stwierdzenia

możliwe do sprawdzenia przez czytających tę opinię”.

Wnoszący kasację zauważa też, że opinia biegłego operuje pojęciami osłabienie oraz przytępienie słuchu, nie podając jednak kryteriów ich stwierdzenia, chociaż gdyby u skarżącego występowało przytępienie słuchu, to nie mógłby on - zdaniem biegłego - pracować jako pracownik fizyczny i zostałby zaliczony do trzeciej

grupy inwalidztwa. Opinię biegłego trudno uznać za w pełni zrozumiałą dla osób nie

będących fachowcami w tej dziedzinie. Jeżeli te pojęcia były natomiast czytelne dla

Sądu, to powinien on w uzasadnieniu ustalić, czy u skarżącego występuje osłabienie

słuchu, czy też jego przytępienie i wyjaśnić dlaczego czyni takie ustalenie. Sąd jednak tego nie uczynił z naruszeniem art. 328 § 2 KPC.

W odpowiedzi na kasację organ rentowy wniósł o jej oddalenie. W uzasadnieniu odpowiedzi podkreśla się, że do skarżącego mają jeszcze zastosowanie - zgodnie z art. 12 ustawy z dnia 28 czerwca 1996 r. o zmianie niektórych ustaw o zaopatrzeniu emerytalnym i o ubezpieczeniu społecznym (Dz.U. Nr 100, poz. 461) przepisy

dotychczasowe, czyli rozporządzenie Ministra Pracy, Płac i Spraw Socjalnych z dnia

5 sierpnia 1983 r. w sprawie składu komisji lekarskich do spraw inwalidztwa i

zatrudnienia, trybu postępowania, trybu kierowania na badania przez te komisje oraz

szczegółowych zasad ustalania inwalidztwa (Dz.U. Nr 47, poz. 214). Według § 25 pkt

5 tego rozporządzenia za szczególne naruszenie sprawności organizmu uzasadniające zaliczenie do trzeciej grupy inwalidów pomimo zachowania dotychczasowej zdolności do wykonywania zatrudnienia uważa się całkowitą głuchotę. Rozpoznany u skarżącego przewlekły zawodowy uraz akustyczny w postaci obustronnego

osłabienia słuchu nie może być zatem zakwalifikowany do żadnej z grup inwalidztwa.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu. U skarżącego rozpoznano

wprawdzie przewlekły uraz akustyczny słuchu, zakwalifikowany decyzją Państwowego Terenowego Inspektora Sanitarnego w D.G. z dnia 4 września 1996 r. jako choroba zawodowa, ale stopień wynikającego z niej stałego uszczerbku na zdrowiu został przez Obwodową Komisję Lekarską do Spraw Inwalidztwa i Zatrudnienia w S.

określony w dniu 14 października 1996 r. „jedynie” na 15%, w związku z czym Komisja ta konsekwentnie orzekła, że „obuuszny niedosłuch miernego stopnia” nie pozbawia skarżącego zdolności do wykonywania dotychczasowej pracy i nie uzasadnia

zaliczenia go do jednej z grup inwalidztwa, a oba te orzeczenia podtrzymała w dniu

21 października 1996 r. Komisja Wojewódzka, powołując się na audiogramy oraz

rozmowę z badanym. Skarżący nabył zatem uprawnienie do jednorazowego odszkodowania z tytułu stałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego chorobą zawodową, a wiec świadczenia przewidzianego w art. 9 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o

świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst:

Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), lecz z braku inwalidztwa nie uzyskał równocześnie prawa do renty inwalidzkiej z art. 18 tej ustawy. Tę przesłankę odmownej

decyzji organu rentowego potwierdził również dowód z opinii biegłego lekarza sądowego - specjalisty drugiego stopnia w dziedzinie otolaryngologii. Jego opinia, stwierdzająca u skarżącego obustronne osłabienie słuchu, pozostające bez wpływu na

zdolność do wykonywania dotychczasowej pracy ślusarza - spawacza, została w

postępowaniu apelacyjnym rozszerzona zgodnie z postanowieniem Sądu z dnia 26

czerwca 1996 r. Ustosunkowując się do zarzutów apelacji, biegły w uzupełniającej

opinii z dnia 18 lipca 1997 r. napisał między innymi, że o inwalidztwie ze względu na

naruszenie sprawności narządu słuchu decydują nie tylko przesłanki medyczne (głębokość niedosłuchu), ale w szczególności także względy zawodowe. Obustronne

osłabienie słuchu uzasadniałoby więc zaliczenie do trzeciej grupy inwalidów np. muzyka, czy stroiciela instrumentów. Takie samo orzeczenie wobec ślusarza - spawacza wymagałoby natomiast przytępienia słuchu, czego jednak u skarżącego nie

stwierdzono.

Twierdzenia biegłego zamieszczone w obu częściach jego opinii poparte są

rzeczową, logiczną i spójną argumentacją. Biegły wskazuje przesłanki swego rozumowania, które prowadzi go do konkluzji zgodnej z ustaleniami organu rentowego.

Podstawę wnioskowania biegłego stanowią zaś przede wszystkim wyniki własnych

badań, prowadzonych także przy użyciu właściwej aparatury pomiarowej, a ponadto

dokumentacja medyczna, łącznie z dokumentami przedłożonymi przez skarżącego.

Wspomniana opinia nie jest więc w żadnym razie gołosłowna i zawiera uzasadnienie

wymagane przez art. 285 § 1 KPC. Uzasadnienie w rozumieniu tego przepisu nie

musi bowiem - wbrew sugestiom skarżącego - zawierać stwierdzeń możliwych „do

sprawdzenia” przez każdego czytającego opinię. Biegły wypowiada się przecież w

materiach wymagających wiadomości specjalnych (art. 278 § 1 KPC), co niejako z

natury rzeczy ogranicza szansę „pełnego zrozumienia opinii przez osoby nie będące

fachowcami w danej dziedzinie”, nawet jeśli teoretycznie są możliwe i w praktyce

zdarzają się opinie idealne, które najbardziej skomplikowane kwestie prezentują w

sposób przystępny nawet dla laika. Funkcją uzasadnienia opinii jest zatem jej weryfikowalność. Chodzi w szczególności o to, aby przez uzewnętrznienie mechanizmu

rozumowania biegłego można było kontrolować zasadność jego stanowiska. Kontrolę

tę przeprowadza sąd, który ewentualne wątpliwości co do treści opinii, zarówno

własne, jak i podnoszone przez stronę, usuwa w ten sposób, że żąda ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie, a w razie potrzeby żąda też dodatkowej opinii od

tych samych lub innych biegłych (art. 286 KPC). Sąd nie jest jednak obowiązany dążyć do sytuacji, aby opinią biegłego zostały przekonane również strony, co zresztą

najczęściej wyklucza się wzajemnie, gdyż opinia korzystna dla jednej strony, nie

przekonuje strony przeciwnej. Wystarczy zatem, że opinia jest przekonująca dla

sądu, który wiążąco też ocenia, czy biegły wyjaśnił wątpliwości zgłoszone przez

stronę.

Kasacyjny zarzut naruszenia art. 285 § 1 KPC jest więc chybiony. To samo

dotyczy zarzutu odmowy dopuszczenia dowodu z opinii innego biegłego, zwłaszcza

że opieranie go na przepisach art. 299 KPC (o dowodzie z przesłuchania stron) i art.

233 § 1 KPC (o swobodnej ocenie materiału dowodowego zebranego w sprawie)

stanowi nieporozumienie. Oceny tej nie zmieniłoby wskazanie właściwej podstawy

prawnej wspomnianego zarzutu, gdyż sporna sprawa inwalidztwa skarżącego została

już dostatecznie wyjaśniona, więc Sąd mógł pominąć ten wniosek dowodowy, a przy

ocenie zebranego materiału dowodowego w żadnym razie nie dopuścił się

przekroczenia ustawowych granic jego swobodnej oceny. Sąd Apelacyjny nie dopuścił się wreszcie naruszenia art. 328 § 2 KPC. Z uzasadnienia jego wyroku jednoznacznie bowiem wynika ustalenie, że skarżący cierpi „tylko” na osłabienie słuchu,

które (przez akceptację ustaleń Sądu pierwszej instancji, powołującego się na orze-

czenia obu KIZ-ów) - jest osłabieniem „niewielkiego”, czy „miernego” stopnia, wobec

czego społeczno - zawodowa wydolność tego narządu umożliwia zainteresowanemu

wykonywanie dotychczasowej pracy.

Z wyżej wskazanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393 12 KPC

orzekł, jak w sentencji.