II UKN 257/00 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedod wyroku Sądu Wojewódzkiego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w (…) Najwyższy wyrokiem z dnia 12 maja 1998 r. wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 13
Legislator headnote
AI generatedII UKN 257/00 · Sąd Najwyższy: wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 13
Full text
Sygn. akt II UKN 257/00
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 15 lutego 2001 r.
Sąd Najwyższy – Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie następującym:
Przewodniczący SSN
Teresa Romer (sprawozdawca)
Sędziowie SN
Krystyna Bednarczyk
Maria Tyszel
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 15 lutego 2001 r.
sprawy z wniosku K. M.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych – Oddziałowi w B.
o jednorazowe odszkodowanie i rentę z tytułu wypadku w drodze do pracy
na skutek kasacji wnioskodawczyni
od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 15 grudnia 1999 r.
sygn. akt III AUa (…)
oddala kasację.
UZASADNIENIE
Sąd Apelacyjny w (…) wyrokiem z dnia 15 grudnia 1999 r oddalił apelację K.
M. od wyroku Sądu Wojewódzkiego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w (…)
z dnia 30 grudnia 1998 r., którym oddalono odwołanie wnioskodawczyni od decyzji
organu rentowego odmawiającej jej jednorazowego odszkodowania i renty w związku
z wypadkiem w drodze do pracy wobec uznania, że schorzenie wnioskodawczyni ma
charakter samoistny.
Wyrok Sądu Apelacyjnego zapadł w wyniku apelacji wniesionej po ponownym
rozpoznaniu sprawy przez Sąd pierwszej instancji wobec uchylenia przez Sąd
Najwyższy wyrokiem z dnia 12 maja 1998 r. wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 13
października 1997 r. oraz Sądu Wojewódzkiego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w (…) z dnia 12 czerwca 1997 r. Podstawą uchylenia obu wyroków
przez Sąd Najwyższy była nieważność postępowania spowodowana tym, że Sąd
Apelacyjny przy rozpoznawaniu apelacji od wyroku z dnia 12 czerwca 1997 r. nie
wziął z urzędu pod uwagę nieważności postępowania przed sądem pierwszej
instancji spowodowanej niezawiadomieniem pełnomocnika wnioskodawczyni o
terminie rozprawy po której zapadł wyrok zaskarżony następnie apelacją (art. 378 § 2
KPC ).
W wyniku ponownego rozpoznania sprawy, Sąd Wojewódzki oddalił
odwołanie. Sąd Apelacyjny, który zaskarżonym wyrokiem z dnia 15 grudnia 1999 r.,
oddalił apelację wnioskodawczyni w uzasadnieniu podkreślił, że zarzuty apelacji
sprowadzają się do zarzutów procesowych wyrażonych w sposób opisowy. Sąd
Apelacyjny zwrócił uwagę ,że to na stronie ciąży obowiązek wskazania dowodów dla
stwierdzenia faktów z których wywodzi skutki prawne, a Sąd może dopuszczać
dowody nie wskazane przez stronę tylko w sytuacjach wyjątkowych, gdy
przeprowadzenie ich jest oczywiste lub niezbędne (art. 232 KPC).
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 5 KPC Sąd Apelacyjny wskazał, że wbrew
temu czego domaga się skarżąca, przepis ten nie stwarza dla sądu obowiązku
instruowania strony co do każdej czynności ani też wyręczania jej pełnomocnika, czy
wręcz zastępowania strony. Stosowanie tego przepisu wyznaczane jest tzw.
potrzebą procesową.
Sąd Apelacyjny nie uznał za udowodnione zarzutów apelacji prowadzących do
uznania ponownie nieważności postępowania przed Sądem Okręgowym poprzez
rzekome nieuwzględnienie wniosku o odroczenie przez Sąd pierwszej instancji
rozprawy w dniu 30 grudnia 1998 r . Wniosek ten miał być zgłoszony przez telefon a
jego podstawę miała stanowić choroba wnioskodawczyni. Sąd Apelacyjny podkreślił,
że w aktach sprawy brak jest jakichkolwiek dowodów pozwalających na
obiektywizację twierdzeń skarżącej w tej mierze a zaświadczenie lekarskie mające
potwierdzić rzekomy telefoniczny wniosek o odroczenie rozprawy wobec choroby
skarżącej, w ogóle nie zostało złożone.
Ponieważ w toku postępowania apelacyjnego przedstawiono wyniki badania
tomokomputerowego, Sąd drugiej instancji dopuścił dowód z opinii uzupełniającej
biegłych lekarzy sądowych, których w tezie dowodowej zobligował do ponownego
wyrażenia stanowiska co do związku wylewu krwi do mózgu jaki wystąpił u skarżącej,
z jej drogą do pracy, po uwzględnieniu nowych dowodów oraz całej dokumentacji
lekarskiej, której dodatkowo – w oryginałach – Sąd Apelacyjny zażądał ze Szpitala w
Ś. i w B., w których skarżąca przebywała bezpośrednio po doznanym udarze mózgu.
Sąd Apelacyjny przytoczył szczegółowo w uzasadnieniu swego wyroku treść opinii
biegłych wraz z jej konkluzją sprowadzająca się do tego, iż niedowład połowiczy,
który wystąpił u skarżącej 3 października 1990 r. jest następstwem przebytego urazu
niedokrwiennego mózgu pochodzenia naczyniowego u osoby z nadciśnieniem
tętniczym. Odnosząc się do badania tomokomputerowego biegli wskazali, że
upośledzenie przepływu krwi stwierdzone tym badaniem przemawia raczej za tłem
naczyniowym niż urazowym. W chwili przyjęcia do szpitala w Ś., pierwszej jednostki
gdzie udzielono pomocy, ciśnienie tętnicze skarżącej wynosiło 200/120.
Skarżąca zakwestionowała tę opinię i przedłożyła opinię innego lekarza,
sporządzoną na jej żądanie.
Sąd Apelacyjny odniósł się też do wniosku skarżącej o wyłączenie biegłego T. S. Sąd
Apelacyjny zwrócił uwagę, że wniosek ten jest wnioskiem spóźnionym (art. 281
KPC), a ponadto podanie jako przyczyny wyłączenia tego biegłego faktu ,iż pracował
on w szpitalu w którym była leczona skarżąca oraz, że wydał on opinię pozostającą w
sprzeczności ze stanowiskiem skarżącej, wyklucza pojęcie braku bezstronności w
rozumieniu przepisów obligujących sąd do uwzględnienia tego rodzaju wniosku. Sąd
drugiej instancji podkreślił również, że od momentu wydania opinii przez biegłych z
udziałem lekarza S., która to opinia została doręczona skarżącej, upłynęło ponad
dwa lata i nigdy w tym czasie bezstronności tego lekarza skarżąca nie
kwestionowała.
Wersja zdarzenia prezentowana przez skarżącą i przywołanych przez nią świadków
jest, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nieprawdziwa. Sąd ten zwrócił uwagę na
zadziwiającą precyzję zeznań świadków, mimo upływu tak długiego czasu od
zdarzenia (rok 1990), którzy przywołują w zeznaniach dokładne daty i godziny a
równocześnie nie potrafią wyjaśnić w jakim celu udawali się o 5 rano autobusem do
Ś. Świadek W. K., podkreślił Sąd Apelacyjny, nie potrafił sobie nawet przypomnieć
czy w tym czasie pracował . Poza sporem jest , że żaden ze świadków nie odjechał
krytycznego dnia o 5 rano autobusem do Ś. Sąd uwzględniając dokumentację
lekarska, z której w sposób niewątpliwy wynika, iż wnioskodawczyni znalazła się w
szpitalu w Ś. już o godzinie 4,40, przeanalizował szczegółowo podawany przez
skarżącą stan faktyczny i uwzględniając wszystkie jego szczegóły uznał ,że nie jest
możliwym aby do udaru mózgu doszło podczas drogi do pracy, którą skarżąca
rzekomo miała zacząć pokonywać o godzinie 4 rano. Odległość między domem
skarżącej a przystankiem autobusu, który odjeżdżał o 5 rano, wynosiła ok. 1 km a
więc trudno sobie wyobrazić aby pokonanie tej drogi wymagało godziny czasu a
zakładając, że wszystkie podawane przez skarżącą zdarzenia miały miejsce do
momentu gdy o 4,40 znalazła się w szpitalu , musiałby opuścić dom o 4 rano.
Kluczowym argumentem, dla którego Sąd nie dał wiary podawanej wersji, jest
oświadczenia jakie sama skarżąca złożyła po przyjęciu do szpitala. Podała ona w
wywiadzie iż „obudziła się w nocy i zaczęła się skarżyć, że nie może mówić i iść.
Podeszła jedynie do kontaktu i usiadła”.
Sąd Apelacyjny uwzględnił zarzut, iż sama skarżąca nie była w stanie takiego
wywiadu udzielić lecz podkreślił że lekarz przyjmujący skarżącą do szpitala mógł
uzyskać wywiad tej treści tylko od syna lub męża skarżącej, którzy przywieźli ją do
szpitala. Trudno przypuścić, aby udzielając wywiadu, pominęli oni zdarzenia na które,
skarżąca powołuje się obecnie. Za nie do przyjęcia uznał Sąd wyjaśnienie skarżącej
że to : „lekarz tę wersję wymyślił sobie sam”.
Sąd podkreślił również, że opis badań przedmiotowych czyni wątpliwym podawane
przez męża skarżącej informacje ,iż miała ona stłuczone czoło i była zakrwawiona,
co miało potwierdzać fakt urazu zewnętrznego w drodze na przystanek. Gdyby tak
było rzeczywiście, podkreślił Sąd, to niewątpliwie zostałoby to odnotowane w opisie
badania czaszki zawartym w historii choroby.
Sąd wskazał również ,że przed 26 listopada 1996 r., przed złożeniem wniosku,
o rentę z tytułu wypadku w drodze do pracy i odszkodowanie, skarżąca nigdy nie
wspominała o urazo pochodnym, doznanym w drodze do pracy, udarze mózgu.
Reasumując Sąd Apelacyjny przyjął, że zdarzenie z którego skarżąca wywodzi skutki
prawne, nie tylko nie zostało wiarygodnie wykazane, ale nie miało miejsca.
W kasacji zarzucono wyrokowi Sądu Apelacyjnego naruszenie art. 379 pkt 5,
art. 382 w związku z art. 233 § 1 KPC polegające na dokonaniu ustaleń faktycznych i
wydanie wyroku na podstawie wadliwie pod względem formalnym zgromadzonego
materiału dowodowego – tj. materiału zebranego w sprawie z wyłączeniem prawa do
obrony – w uprzednim, uznanym za nieważne postępowaniu pierwszoinstancyjnym –
„które miało i mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy”. Z przytoczonych powodów
pełnomocnik wnioskodawczyni wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia a także
orzeczenia Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania. W imieniu powódki pełnomocnik zrzekł się w trybie art. 393-8 KPC
przeprowadzenia rozprawy.
W uzasadnieniu podano, że skoro Sąd Najwyższy stwierdził, rozpoznając
poprzednio sprawę skarżącej, nieważność postępowania z uwagi na pozbawianie
skarżącej możliwości obrony, to Sąd Apelacyjny nie powinien rozstrzygać sprawy
merytorycznie niemal wyłącznie w oparciu o materiał dowodowy zebrany w toku
postępowania dotkniętego nieważnością.
Sąd Najwyższy rozważył co następuje.
Sąd Apelacyjny w zaskarżonym wyroku, odniósł się do podniesionego w
apelacji zarzutu odnośnie do nie ponowienia przy ponownym rozpoznaniu sprawy
przez Sąd pierwszej instancji wszystkich dowodów, które zostały przeprowadzone
przy pierwszym rozpoznaniu sprawy. Sąd Apelacyjny, zgodnie ze stanem
faktycznym, zwrócił uwagę, że między zawiadomieniem o terminie rozprawy,
zakończonej wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dnia 30 grudnia 1999 r., a terminem
rozprawy, pełnomocnik skarżącej nie złożył żadnego wniosku dowodowego ani też
„oświadczenia procesowego”.
Sąd Apelacyjny przeprowadził we własnym zakresie nowy dowód z opinii
biegłych lekarzy sądowych oraz dokumentacji lekarskiej .Dowody te ocenił zgodnie z
zasadami określonymi w art. 233 KPC. Przekroczenie granic oceny dowodów tym
przepisem zakreślonych kasacja kwestionuje powołując się na naruszenie tego
przepisu w związku z art. 379 pkt 5 KPC oraz art. 382 KPC.
Kasacja nie uzasadnia jednak , mimo warunku obligującego wnoszącego
kasację (art. 393-3 KPC), na czym polegało naruszenie przytoczonych przepisów
postępowania przez Sąd Apelacyjny. Z treści skargi kasacyjnej wnioskować można,
iż uważa ona za niedopuszczalne, przeprowadzenie przez Sąd Apelacyjny, prócz
materiału zebranego w toku postępowania apelacyjnego, dokładnej analizy materiału
dowodowego zgromadzonego w toku rozpoznawania sprawy po raz pierwszy.
Zdaniem wnoszącego kasację, sytuacja taka była niedopuszczalna, ze względu na
nieważność tego postępowania. Niezależnie od tego, że zarzut naruszenia
przytoczonych w kasacji przepisów postępowania postawiony został z całkowitym
pominięciem tego, że Sąd Apelacyjny prowadził, po przedłożeniu w postępowaniu
apelacyjnym nowego dowodu w postaci badania tomokomputerowego, postępowanie
dowodowe, którego wynik Sąd ten uznał za wystarczający do oddalenia apelacji, Sąd
Najwyższy zauważa, iż Sąd ten nie naruszył wskazanych w kasacji przepisów
postępowania oceniając także materiał dowodowy zebrany w poprzednim, uznanym
za nieważne, wskutek niezawiadomienia pełnomocnika skarżącej o terminie
rozprawy, na której zapadł wyrok, postępowaniu.
Zarzut naruszenia art. 379 pkt 5 KPC nie może odnosić się do
rozpatrywanego w toku niniejszego postępowania wyroku albowiem w tej sprawie nie
zachodzi nieważność postępowania.
Sam fakt stwierdzenia nieważności postępowania i uchylenia poprzednich wyroków
wydanych w sprawie, wbrew stanowisku wnoszącego kasację, nie unicestwia
dokonanych czynności a zebrane dowody mogą być pomocne przy ocenie materiału
dowodowego – tak jak uczynił to Sąd w zaskarżonym wyroku. Aby powołać się na te
dowody, Sąd nie miał obowiązku przeprowadzenia ich ponownie z urzędu, tak jak
zdaje się sugerować wnoszący kasację.
Powołane w uzasadnieniu kasacji orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie
I CR 178/75 (OSPiKA 1976 Nr 11 poz. 206 ) dotyczyło całkowicie odmiennego stanu
faktycznego sprawy oraz orzeczenia Sądu pierwszej instancji podczas gdy kasacja
dotyczy wyłącznie orzeczenia Sądu drugiej instancji kończącego postępowanie w
sprawie (art.393 KPC ). Powołanie w skardze kasacyjnej zarzutu nieprzeprowadzenia
postępowania dowodowego przez Sąd pierwszej instancji jest w tej sytuacji
całkowicie bezpodstawne.
Kierując się powyższymi względami Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.