II UK 459/03 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generated7 grudnia 2001 r. oddalił odwołanie E.B. od decyzji Oddziału Zakładu Ubezpieczeń pracy wywołanej tym zdarzeniem. Przyczyną zawału serca nie był bowiem czynnik
Legislator headnote
AI generatedart. 233 § 1 k.p.c, art. 378 § 2 k.p.c; II UK 459/03 · Sąd Najwyższy: 7 grudnia 2001 r. oddalił odwołanie E.B. od decyzji Oddziału Zakładu Ubezpieczeń pracy wywołanej tym zdarzeniem. Przyczyną zawału serca nie był bowiem czynnik
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedCited Case Law
AI generatedFull text
Sygn. akt II UK 459/03
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 24 września 2004 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Maria Tyszel (przewodniczący)
SSN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca)
SSN Andrzej Wróbel
Protokolant Anna Pęśko
w sprawie z wniosku E.B.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w [...]
o rentę wypadkową,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw
Publicznych w dniu 24 września 2004 r.,
kasacji wnioskodawczyni
od wyroku Sądu Apelacyjnego w [...]
z dnia 18 września 2003 r.,
oddala kasację.
Uzasadnienie
Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w [...] wyrokiem z dnia
7 grudnia 2001 r. oddalił odwołanie E.B. od decyzji Oddziału Zakładu Ubezpieczeń
Społecznych w [...] z 12 i 15 grudnia 2000 r., w których organ rentowy nie uznał
zdarzenia – zawału serca z dnia 12 czerwca 2000 r. za wypadek przy pracy i
stwierdził, że wnioskodawczyni nie przysługuje też renta z tytułu niezdolności do
pracy wywołanej tym zdarzeniem. Przyczyną zawału serca nie był bowiem czynnik
zewnętrzny.
Sąd Okręgowy ustalił, że wnioskodawczyni była pracownicą firmy „K.”
należącej do M. F., zatrudnioną na stanowisku specjalisty do spraw kadr i płac. W
dniu 12 czerwca 2000 r. o godzinie 13 doznała zawału serca. Doszło do niego po
rozmowie telefonicznej z klientem L. S. – wierzycielem firmy, który zachował się
arogancko
wobec
wnioskodawczyni,
czym
doprowadził
ją
do
silnego
zdenerwowania i wzburzenia. Po tej rozmowie wnioskodawczyni poczuła się źle,
zaczęło ją boleć serce i w rezultacie, zawiadomiony o złym samopoczuciu mąż,
odwiózł ją do szpitala, gdzie stwierdzono rozległy zawał serca. Rozmowa między
wnioskodawczynią i L.S. dotyczyła zaległości zatrudniającej ją firmy, a konkretnie
L.S. domagał się zapłaty 2.000 zł za towar, który dostarczył, i w której to sprawie
wysłał
do
firmy
zatrudniającej
wnioskodawczynię
wezwanie
do
zapłaty.
Odpowiedzią na to wezwanie, które dotarło w dniu 12 czerwca 2000 r., była właśnie
rozmowa
telefoniczna
wnioskodawczyni
z
L.S.,
zainicjowana
przez
wnioskodawczynię. Sąd Okręgowy ustalił, że rozmowa trwała około 15 minut,
„przebiegała trochę nerwowo”, rozmówca nie przyjmował żadnych argumentów
wnioskodawczyni, która była coraz bardziej zdenerwowana, wreszcie rozpłakała
się, a L.S. odłożył słuchawkę. Do tego dnia powódka nie leczyła się z powodu
dolegliwości sercowych. Przeprowadzony dowód z opinii biegłych – lekarzy z
dziedziny chorób wewnętrznych, kardiologii i neurologii pozwolił stwierdzić, że
zawał serca powstał na podłożu wewnętrznym. Biegli rozpoznali bowiem u
wnioskodawczyni chorobę wieńcową pod postacią przebytego w dniu 12 czerwca
2000 r. zawału serca ściany przednio-bocznej i dusznicy bolesnej stabilnej oraz
miażdżycę zarostową tętnic kończyn dolnych w stadium początkowym. Badania
potwierdziły istnienie miażdżycy w tętnicach wieńcowych oraz w tętnicach kończyn
dolnych. Ponadto czynnikami
predysponującymi do powstania zawału były u
wnioskodawczyni: wrodzona anomalia budowy mięśnia serca (mostek mięśniowy
przewężający naczynie wieńcowe), palenie tytoniu, przyjmowanie środków
antykoncepcyjnych.
Sąd Okręgowy przyjął opinię biegłych za podstawę rozstrzygnięcia. Uznał,
że daje ona podstawę do wniosku, iż wymienione wyżej czynniki doprowadziły do
powstania
skrzepliny
w
naczyniu
i
niedrożność
naczynia
wieńcowego
odpowiedzialnego za zawał serca. Natomiast stres psychiczny, jakiego powódka
doznała podczas pracy, nie przekroczył zdolności adaptacyjnych jej organizmu.
Wnioskodawczyni pracowała bowiem na dotychczasowym stanowisku od czterech
lat i musiała spotykać się wielokrotnie z sytuacjami konfliktowymi, zwłaszcza na tle
finansowym.
Skoro
więc
przyczyna
zawału
tkwiła
wewnątrz
organizmu
wnioskodawczyni, to tym samym nie zostały spełnione wszystkie warunki
konieczne do ustalenia wypadku przy pracy i przyznania renty z tego tytułu.
Sąd Apelacyjny w [...] wyrokiem z dnia 18 września 2003 r. oddalił apelację
wnioskodawczyni. Sąd ten przede wszystkim podniósł, że w rozpoznawanej
sprawie ma zastosowanie ustawa z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z
tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jednolity: Dz. U. z 1983 r.
Nr 30, poz. 144 ze zm.), a nie późniejsza ustawa z dnia 30 października 2002 r. o
ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych
(Dz. U. Nr 199, poz. 1673).
Sąd drugiej instancji podkreślił, że wnioskodawczyni nie kwestionowała
ustalonych w sprawie okoliczności wypadku. Podważała natomiast ustalenie, że
występowało u niej schorzenie samoistne w postaci miażdżycy naczyń wieńcowych
i naczyń tętnic w kończynach dolnych, co oznacza, że zwalcza opinię biegłych
internisty-kardiologa i neurologa, upatrujących przyczyny zawału serca w
czynnikach tkwiących wewnątrz organizmu. Sąd Apelacyjny nie podzielił jednak
stanowiska wnioskodawczyni. Przyjął, że opinia biegłych może stanowić podstawę
rozstrzygnięcia istotnej w sprawie kwestii charakteru przyczyny sprawczej. Opinia
została
bowiem
sporządzona
po
zebraniu
od
wnioskodawczyni
wywiadu
dotyczącego odczuwanych dolegliwości, przyjmowanych leków, przebytych chorób,
palenia papierosów, a także po uwzględnieniu całokształtu przedłożonej przez
wnioskodawczynię i znajdującej się w aktach ZUS dokumentacji lekarskiej. Opinia
zawiera dokładny opis stanu poszczególnych narządów, rozpoznanych chorób oraz
uzasadnienie wniosków końcowych. Biegli wyrazili pogląd, że okoliczności podane
przez wnioskodawczynię nie mogły być przyczyną zawału serca, gdyż – w ich
–
ocenie
stres
nie
przewyższał
zdolności
adaptacyjnych
organizmu
wnioskodawczyni, natomiast przyczyn jego powstania należało upatrywać w
miażdżycy tętnic oraz w czynnikach predysponujących do wystąpienia zawału
serca w postaci wrodzonej anomalii w budowie mostka sercowego powodującej
przewężenie naczyń wieńcowych, a ponadto w paleniu papierosów i zażywaniu
doustnych środków antykoncepcyjnych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, opinii
biegłych
nie
może
zdyskwalifikować
okoliczność,
że
przed
zawałem
wnioskodawczyni czuła się dobrze, nie chorowała oraz że otrzymała od lekarza
zaświadczenie stwierdzające zdolność do pracy. Stwierdzenie u wnioskodawczyni
choroby miażdżycowej tętnic wynika nie tylko z opinii biegłych, ale także z całości
dokumentacji lekarskiej.
Sąd Apelacyjny rozważał ponadto kwestię, czy w okolicznościach sprawy
można uznać, że stres związany z pracą był przyczyną zawału serca i na to pytanie
odpowiedział przecząco. Wyjaśnił, że według stanowiska orzecznictwa tylko stres
ponadprzeciętny może być uznany za przyczynę zewnętrzną zawału serca, a
takiego stresu nie mogła wywołać rozmowa telefoniczna powódki z kontrahentem
zatrudniającej ją firmy. Nie były to bowiem „żadne rażąco nietypowe warunki pracy”,
gdyż
kontaktowanie
się
z
klientami
należało
do
zwykłych
obowiązków
wnioskodawczyni. Nieprzyjemna rozmowa z klientem i sytuacje konfliktowe były
„nieodłącznym elementem pracy wnioskodawczyni, wręcz jej cechą”. Dlatego w
ocenie Sądu Apelacyjnego nie można było uznać zawału serca, którego
wnioskodawczyni doznała podczas pracy w dniu 12 czerwca 2000 r., za wypadek
przy pracy.
Powyższy wyrok zaskarżyła wnioskodawczyni kasacją w całości. Wniosła o
jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego
rozpoznania ewentualnie o jego zmianę przez uznanie zdarzenia z dnia 12 czerwca
2000 r. za wypadek przy pracy. Podstawę kasacji stanowi naruszenie prawa
materialnego polegające na niewłaściwym zastosowaniu i błędnej wykładni art. 6
ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków
przy pracy i chorób zawodowych wskutek przyjęcia, że zawał serca, doznany przez
powódkę podczas wykonywania pracy, nie jest w rozumieniu prawa wypadkiem
przy pracy, gdyż jakoby został wywołany przyczyną wewnętrzną. Drugą podstawę
kasacji
stanowi naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na
wynik sprawy, tj. art. 378 § 2 w związku z art. 233 § 1 k.p.c. Naruszenie to polega
na przekroczeniu
granic swobodnej oceny dowodów wskutek pominięcia
istniejących dowodów, potwierdzających dobry stan zdrowia wnioskodawczyni
przed wypadkiem oraz rzeczywisty przebieg zdarzenia, w którym istotnym
elementem było to, że bezpośrednią przyczyną zasłabnięcia wnioskodawczyni i
zawału serca była jej rozmowa telefoniczna z klientem. Naruszenie wymienionych
przepisów prawa procesowego polega również na oparciu – w głównej mierze –
rozstrzygnięcia na opinii biegłych lekarzy, przyjmującej, że wyłączną przyczyną
wypadku były schorzenia wnioskodawczyni, i odrzucającej występowanie drugiej
przyczyny (współsprawczej), jaką był stres.
Jako okoliczności uzasadniające rozpoznanie kasacji wnioskodawczyni
podała zagadnienie, „czy stres będący skutkiem stanu wzburzenia powstałego na
skutek trudnej i nieprzyjemnej w swej treści rozmowy pracownika z klientem firmy,
w której pracownik był zatrudniony, może być uznany za nagłą przyczynę
zewnętrzną w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy wypadkowej tylko w sytuacji gdy jest
wynikiem rażąco nietypowych warunków pracy, czy też także w sytuacji, gdy do
rutynowych zadań pracownika należało m.in. prowadzenie trudnych rozmów z
klientami, co mieściło się niejako w zakresie jego obowiązków pracowniczych, ale
przeprowadzona rozmowa z uwagi na jej charakter i zachowanie drugiej strony
okazała się na tyle trudna i skomplikowana, iż jej bezpośrednim następstwem był
zawał serca u pracownika, który taką rozmowę odbył”.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Spośród trzech elementów definicji wypadku przy pracy zawartej w art. 6 ust.
1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i
chorób zawodowych (tekst jednolity: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.) jeden
jest sporny między stronami. Jest nim charakter przyczyny, która w dniu 12
czerwca 2000 r. spowodowała u powódki zawał serca.
Posługując się regułami wykładni gramatycznej należałoby uznać, że
„przyczyną zewnętrzną” wypadku przy pracy jest czynnik znajdujący się poza
organizmem pracownika (na zewnątrz) zdolny wywołać niekorzystne dla niego
skutki.
W
takim
znaczeniu
przyczyną
zewnętrzną
jest
ruch
maszyny,
nieodpowiednie narzędzia, którymi pracownik posługuje się w procesie pracy,
działanie osób trzecich (współpracowników), siły przyrody.
Przełomowe znaczenie dla rozumienia przyczyny zewnętrznej miała uchwała
Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 1963 r., III PO 15/62 (OSNCP 1963 nr 10, poz.
215), w której Sąd ten przyjął, że przyczyną sprawczą – zewnętrzną zdarzenia
może być każdy czynnik zewnętrzny (tzn. nie wynikający z wewnętrznych
właściwości człowieka), zdolny wywołać w istniejących warunkach szkodliwe skutki.
W tym znaczeniu – zdaniem Sądu Najwyższego podejmującego uchwałę –
przyczyną zewnętrzną może być nie tylko narzędzie pracy, maszyna, siły przyrody,
lecz również praca i czynność samego poszkodowanego, przy czym źródłem
wypadku może być zarówno przypadek przezeń niezawiniony (potknięcie się,
odruch), jak i jego nieostrożność. Taką przyczyną jest również nadmierny wysiłek
pracownika, za który u człowieka dotkniętego schorzeniem samoistnym może być
uważana praca wykonywana jako codzienne zadanie w warunkach normalnych,
gdyż nadmierność wysiłku fizycznego pracownika powinna być oceniana przy
uwzględnieniu jego indywidualnych właściwości – aktualnego stanu zdrowia,
sprawności ustroju.
W latach następnych, po wejściu w życie ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o
świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jednolity:
Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), utrzymała się w orzecznictwie tendencja
do kwalifikowania jako przyczyny zewnętrznej wypadku przy pracy nadmiernego
wysiłku fizycznego, rozumianego jako wysiłek, którzy przekracza normalne
wymagania w stosunku do pracownika. Źródłem takiego wysiłku mogą być
szczególne warunki wykonywania pracy lub jej rodzaj. Nie ma przy tym znaczenia
okoliczność, że wypadkowi uległ pracownik dotknięty schorzeniem samoistnym. Dał
temu wyraz Sąd Najwyższy między innymi w wyroku z dnia 13 stycznia 1976 r., III
PZP 15/76 (PiZS 1978 nr 1, s. 44), stwierdzając, że czynnikiem o charakterze
przyczyny zewnętrznej może być nadmierny - przy uwzględnieniu stanu zdrowia
pracownika
–
wysiłek
podejmowany przezeń
przy
wykonywaniu
pracy
i
zdeterminowany szczególnymi jej warunkami i rodzajem, jeżeli stał się istotną i
współdecydującą przyczyną zawału. W wyroku z dnia 10 lutego 1977 r., III PRN
194/76 (OSNCP 1999 nr 10, poz. 196) Sąd Najwyższy podtrzymał przytoczony
wyżej pogląd, uznając, że wysiłek fizyczny powodujący w czasie pracy uszkodzenie
organu wewnętrznego pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym może
uzasadniać uznanie tego zdarzenia za wypadek przy pracy, jeżeli wysiłek ten,
będący zdarzeniem zewnętrznym, w sposób istotny przyspieszył lub pogorszył
istniejący już stan chorobowy. O tym zaś, czy wysiłek był nadmierny decyduje
ustalenie, czy wysiłek ten pogorszył chorobę samoistną, czy też był tylko
czynnikiem okolicznościowym, nie powodującym pogorszenia istniejącego już
schorzenia. Tę myśl powtórzył Sąd Najwyższy także w wyroku z dnia 28
października 1983 r., II PRN 10/83, przyjmując, że praca wykonywana przez
pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym, ale nieodpowiednia dla niego,
może spowodować wystąpienie zawału serca i być przyczyną zewnętrzną tego
zdarzenia.
W późniejszym czasie Sąd Najwyższy podtrzymał ten pogląd. Wskazał, że
nadmierny wysiłek fizyczny nie może być traktowany w sposób abstrakcyjny, jako
bliżej niesprecyzowany stopień ogólnej odporności organizmu ludzkiego. Powinien
natomiast być odnoszony do konkretnych możliwości psychicznych i fizycznych
danego pracownika. O tym, co jest, a co nie jest nadmiernym wysiłkiem fizycznym
lub psychicznym w określonych sytuacjach, decyduje zespól indywidualnych
właściwości organizmu tego pracownika, którego zdarzenie dotyczy. Taki sam
wysiłek ze względu na stan organizmu określonego pracownika może okazać się
nadmierny lub może być uznany za mieszczący się w granicach normy (por. wyrok
z dnia 9 lipca 1992 r., II PRN 3/91, OSP 1992 nr 11, poz. 263). W orzecznictwie
Sądu Najwyższego pojawiła się zarazem tendencja do rozszerzania nadmiernego
wysiłku fizycznego, jako przyczyny zewnętrznej, na bodźce psychiczne wynikające
ze sfery zagrożenia, jaką stwarza praca. W ten sposób doszło do uznania stresu
jako czynnika, który może doprowadzić do rozstroju zdrowia pracownika, a nawet
do jego śmierci. W wyroku z dnia 19 grudnia 1979 r., III CZP 40/79, Sąd Najwyższy
przyjął, że jeżeli śmierć lub uraz nastąpiły wskutek negatywnych przeżyć
psychicznych w związku z wykonywaną pracą i przyczyna ta wywarła istotny wpływ
na zajście tego zdarzenia, to może być ono zakwalifikowane jako wypadek przy
pracy, mimo że pracownik był równocześnie dotknięty schorzeniem samoistnym.
Inaczej mówiąc, Sąd Najwyższy uznał, że stres psychiczny może być przyczyną
zewnętrzną wypadku przy pracy. W dalszych jednak orzeczeniach podkreślał, że
przeżycia wewnętrzne pracownika w postaci emocji o znacznym nasileniu,
wywołujące negatywne skutki w jego organizmie, mogą być uznane za przyczynę
zewnętrzną zdarzenia (wypadku przy pracy), jeżeli powstały wskutek okoliczności
nietypowych dla normalnych stosunków międzyludzkich w zakładzie pracy (wyrok z
dnia 23 stycznia 1986 r., II PR 1/86, PiZS 1986 nr 8, s. 74 i wyrok z dnia 4 marca
1995 r., II PRN 1/95, OSNAPiUS 1995 nr 17, poz. 216). Jednak stres psychiczny
związany z wykonywaniem obowiązków pracowniczych mieszczących się w
granicach normy, którą przeciętnie organizm ludzki jest w stanie znieść bez
istotnego uszczerbku dla zdrowia, nie jest przyczyną zewnętrzną wypadku przy
pracy (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 7 października 1986 r., II URN
186/86, PiZS 1988 nr 7, s. 63 (z glosą J.Cholewińskiej-Trzcianki), z dnia 29
listopada 1990 r., II PR 52/90, PiZS 1991 nr 4, z dnia 25 października 1994 r., II
URN 38/94, OSNAPiUS 1995 nr 4, poz. 52, z dnia 30 lipca 1997 r., II UKN 192/97,
OSNAPiUS 1998 nr 12, poz. 367). W kolejnych orzeczeniach Sąd Najwyższy
podtrzymał zapatrywanie, że warunkiem uznania stresu jako przyczyny zewnętrznej
wypadku przy pracy jest to, by powstał on jako reakcja na „rażąco nietypowe
warunki pracy” (por. wyrok z dnia 16 grudnia 1997 r., II UKN 407/97, OSNAPiUS
1998 nr 21, poz. 664) bądź jako odpowiedź organizmu na „nadzwyczajne
okoliczności zaistniałe w czasie i w miejscu pracy”, do których zaliczył między
innymi konflikty w miejscu pracy (wyrok z dnia 27 maja 1997 r., II UKN 150/97,
OSNAPiUS 1998 nr 3, poz. 101 i wyrok z dnia 13 października 1998 r., II UKN
253/98, OSNAPiUS 1999 nr 21, poz. 697).
Sąd Najwyższy dopuścił też, że stres psychiczny może być kwalifikowany
jako przyczyna wypadku przy pracy w zbiegu z innymi przyczynami. Gdy jednak te
przyczyny mają charakter samoistny, stres musi być nie tylko współistotną
przyczyną zewnętrzną zdarzenia w postaci np. udaru mózgu lub zawału mięśnia
sercowego, ale musi być także ponadprzeciętny (por. wyrok z dnia 7 maja 2003 r.,
II UK 271/02). Stres jest bowiem z natury rzeczy „wpisany” w wykonywanie
obowiązków pracowniczych, w związku z czym gdy mieści się w granicach normy,
którą przeciętnie organizm ludzki jest w stanie znieść bez istotnego uszczerbku na
zdrowiu bądź gdy jest cechą obowiązków na niektórych stanowiskach lub gdy
dotyczy pewnego rodzaju pracy, nie może być uznany za przyczynę wypadku przy
pracy. Również w piśmiennictwie są wyrażane poglądy, według których przyczyna
zewnętrzna wypadku przy pracy musi mieć charakter obiektywnego zagrożenia
zdrowia i życia pracownika i być jednocześnie zakłóceniem normalnego toku i
procesu pracy, w tych zaś sytuacjach, w których przyczyny wypadku przy pracy
mają charakter mieszany, nadmierny wysiłek fizyczny lub ponadprzeciętny stres
muszą zostać wywołane rażąco nietypowymi warunkami pracy lub nadzwyczajnymi
okolicznościami zaistniałymi w czasie i w miejscu pracy. Ponadto owe czynniki
muszą być współistotną przyczyną wypadku przy pracy (K.Michaluk: Stres a
wypadek przy pracy, PiZS 1998, nr 3, s. 47, I.Jędrasik-Jankowska glosa do wyroku
Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 1991 r., II PRN 3/91, OSP 1992 nr 11, poz. 263,
H.Szewczyk: Stres jako przyczyna wypadku przy pracy, PiZS 2003 nr 6, s. 34-35).
W świetle przedstawionej wykładni pojęcia „przyczyna zewnętrzna” i
ustalonego w sprawie stanu faktycznego trafne okazało się stanowisko Sądu
Apelacyjnego, przyjmujące, że rozstrzygnięcie o żądaniach wnioskodawczyni
zależało od odpowiedzi na pytania: czy zawał serca, który wystąpił u niej podczas
pracy w dniu 12 czerwca 2000 r., został wywołany przyczyną zewnętrzną oraz czy
stres związany z warunkami wykonywania pracy tego dnia można ocenić jako
ponadprzeciętny, a warunki te jako szczególnie nietypowe i czy w konsekwencji
powstała sytuacja wykraczająca poza normę, którą przeciętny organizm ludzki
może znieść bez istotnego uszczerbku na zdrowiu. Słusznie również Sąd
Apelacyjny na pytania te odpowiedział przecząco.
Z ustaleń dokonanych w sprawie wynika, że powódka, formalnie zatrudniona
na stanowisku specjalisty do spraw kadr, faktycznie wykonywała wszystkie
czynności biurowe w firmie kaletniczej swojego pracodawcy M. F. Zajmowała się
więc sprzedażą wyrobów i obsługą klientów w ogóle, w tym także sprawami
związanymi z płatnością należności przez kontrahentów i na rzecz kontrahentów,
które niejednokrotnie wymagały przeprowadzania z nimi rozmów telefonicznych.
Były to normalne, codzienne czynności wnioskodawczyni. Rozmowy z klientami
były często nieprzyjemne i denerwujące. Powódka była zatrudniona w firmie M. F.
około 4 lat i jak sama stwierdziła w piśmie procesowym z dnia 19 czerwca 2001 r.
stanowiącym uzupełnienie odwołania, zajmowała się „ściąganiem należności tej
firmy”, a „ryzyko załatwiania takich trudnych i skomplikowanych spraw było niejako
wkalkulowane w jej pracę”. Sąd Okręgowy ustalił ponadto, że w dniu 12 czerwca
2000 r. rozmowa wnioskodawczyni z wierzycielem firmy przebiegała nerwowo. Z
zeznań L.S. (upominającego się o zapłatę należności) wynikało, że „rozmowa
przebiegała trochę nerwowo, ale nie padły żadne obraźliwe słowa, ani nie był on
arogancki”, natomiast wnioskodawczyni zeznała, że „jej rozmówca był arogancki i
nieprzyjemny, w rozmowie użył słów obraźliwych” i odłożył słuchawkę.
Dysponując dowodami dotyczącymi przebiegu zdarzenia z dnia 12 czerwca
2000 r. oraz dokumentacją lekarską, Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii
biegłych z dziedziny neurologii oraz chorób wewnętrznych – kardiologii, którym
słusznie
postawił
zadanie
wyjaśnienia,
czy
przyczyną
zawału
serca
u
wnioskodawczyni był naturalny rozwój schorzenia samoistnego i jakiego, czy też
zawał ten został spowodowany czynnikami zewnętrznymi, takimi jak stres lub
innymi (ze wskazaniem na te czynniki). Wprawdzie w tezie dowodowej należało
jeszcze – dla jasności – dodać, czy stres w pracy mógł być uznany za
współprzyczynę zawału serca, lecz mimo to biegli właściwie zrozumieli swoje
zadanie i jak trafnie uznał Sąd Rejonowy, wydali wyczerpującą opinię. Stwierdzili
bowiem, że zawał powstał na podłożu wewnątrzustrojowym, zaś czynnikami
predysponującymi do jego wystąpienia były: anomalia wrodzona budowy mostka
serca (mostek mięśniowy przewężający naczynie wieńcowe), palenie tytoniu,
przyjmowanie środków antykoncepcyjnych, które mogły spowodować powstanie
skrzepliny w naczyniu i niedrożność naczynia wieńcowego odpowiedzialnego za
zawał serca. Przede wszystkim Sąd pierwszej instancji zaakcentował, że badania
potwierdziły istnienie rozsianej miażdżycy w tętnicach wieńcowych oraz w tętnicach
kończyn dolnych. Gdy chodzi o ewentualną współprzyczynę zawału serca w postaci
stresu psychicznego, jako reakcji (silnego napięcia nerwowego) na bodziec
zewnętrzny (stresor), którym była rozmowa wnioskodawczyni z kontrahentem firmy
na temat konieczności zapłacenia należności za dostarczone jej towary, biegli
wyjaśnili, że stres, jakiego doznała wnioskodawczyni po przeczytaniu pisma
wierzyciela domagającego się zapłaty należności, a następnie po nieprzyjemnej
rozmowie telefonicznej z nim na ten temat, nie przekraczał zdolności adaptacyjnych
wnioskodawczyni, zważywszy zajmowane przez nią stanowisko, wymagające
kontaktów z ludźmi, zwłaszcza na tle finansowym, 26-letni staż pracy i 4-letni staż
pracy w firmie M. F., również związanej z konfliktowymi i denerwującymi
sytuacjami. Biegli uznali, że z taką sytuacją, jaką oceniali, wnioskodawczyni
„musiała się wielokrotnie spotykać w pracy”. Dlatego – ich zdaniem – nie można jej
zakwalifikować
jako
„nadzwyczajnych
okoliczności
i
nagłych
czynników
zewnętrznych przekraczających zdolności adaptacyjne pracownika na zajmowanym
stanowisku”.
Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia i ocenę prawną stanu faktycznego
przyjętego przez Sąd pierwszej instancji, słusznie podkreślając, że po to, by uznać
daną przyczynę za przyczynę zewnętrzną, należy ustalić, że nie tkwi ona w
organizmie poszkodowanego i nie wynika z jego właściwości. Wprawdzie taką
przyczyną może być każde zjawisko świata zewnętrznego, ale gdy chodzi o
wypadek przy pracy, nie może nią być jakakolwiek przyczyna, lecz taka, która
wypływa ze sfery zagrożenia, jakie stwarza praca. Choroba miażdżycowa, czyli
taka, jak stwierdzona u wnioskodawczyni, nie wyklucza uznania udaru mózgu lub
zawału serca za wypadek przy pracy z tzw. przyczyn mieszanych, lecz niezbędne
jest, by stres był rezultatem szczególnych, ponadprzeciętnych czynników
działających na organizm pracownika w środowisku pracy. Sąd Apelacyjny nie
popełnił błędu, wyrażając zapatrywanie, że charakter pracy wnioskodawczyni
narażał ją na stresy, lecz nieprzyjemna rozmowa z klientem nie mogła być
zakwalifikowana jako przekraczająca zdolności adaptacyjne (przystosowania się)
organizmu do zaistniałej sytuacji. Ponadprzeciętne obciążenie psychiczne może
być bowiem wywołane szczególnie nietypowymi warunkami pracy. Taka zaś ocena
byłaby w sprawie nieuzasadniona.
Odnosząc się zatem do zarzutów kasacji, należy stwierdzić, że są one
bezzasadne. Nie odpowiada bowiem rzeczywistości zarzut powódki, jakoby doszło
do przekroczenia przez Sądy obu instancji granic swobodnej oceny dowodów,
wskutek pominięcia przez nie dowodów świadczących o dobrym stanie zdrowia
wnioskodawczyni przed wypadkiem oraz o przebiegu zdarzenia. Sąd pierwszej
instancji ustalił bowiem szczegółowo te okoliczności, natomiast Sąd drugiej
instancji, który przyjął te ustalenia, wyjaśnił, jakie znaczenie nadać faktowi
nieleczenia się wnioskodawczyni przed wypadkiem i zaświadczeniom lekarskim
wydanym przed wypadkiem, stwierdzającym jej zdolność do pracy oraz jak
rozumieć przyczynę zawału serca (miażdżyca tętnic), a także rolę czynników
predysponujących do jego wystąpienia (anomalia w budowie mostka serca) i
czynników
zwiększających
poważnie
ryzyko
choroby
wieńcowej
(palenie
papierosów). Tak więc zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. okazał się nietrafny.
Gdy natomiast chodzi o zarzut naruszenia art. 378 § 2 k.p.c. (w związku z art. 233 §
1 k.p.c.), to w uzasadnieniu kasacji nie można znaleźć przyczyny, dla której został
on wskazany. Przepis ten bowiem stanowi, że w granicach zaskarżenia sąd drugiej
instancji może z urzędu rozpoznać sprawę także na rzecz współuczestników, którzy
wyroku nie zaskarżyli, gdy będące przedmiotem zaskarżenia prawa lub obowiązki
są także dla nich wspólne; współuczestników tych należy zawiadomić o rozprawie.
Nie wydaje się więc, by przepis ten mógł mieć zastosowanie w sprawie.
Nieusprawiedliwiony
okazał
się
również
zarzut
naruszenia
prawa
materialnego wskutek błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 6 ust. 1
ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i
chorób zawodowych. Sąd Apelacyjny na podstawie niewadliwie ustalonego stanu
faktycznego dokonał trafnej oceny, że w świetle przyjętej w orzecznictwie i w
piśmiennictwie interpretacji pojęcia „przyczyna zewnętrzna”, stresująca rozmowa
wnioskodawczyni z kontrahentem nie mogła być uznana - za przyczynę lub
współprzyczynę zawału serca.
Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł o oddaleniu kasacji (art. 393 12
k.p.c.).