Legislator Case Law & Legislation
II KZ 3/08 AI generated

II KZ 3/08 · Sąd Najwyższy

Case Number II KZ 3/08
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944 – 1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. 2006 r.), uznał za jawne akta postępowania prowadzonego przez Sąd Apelacyjny w W., w sprawie Stanisława S., w tym uchylił klauzulę „ściśle tajne”

Legislator headnote

AI generated

II KZ 3/08 · Sąd Najwyższy: 1997 r., nie stało przy tym na przeszkodzie podjęciu „postępowania” w razie ujawnienia nowych dowodów, lecz nie było to „postępowanie lustracyjne”, bowiem tego ostatniego dotyczyło wznowienie postępowania lustracyjnego (art. 27 ust. 2 pkt 2 powołanej ustawy), a nie jego podjęcie.

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 12 MARCA 2008 R.

II KZ 3/08

Orzeczenie o jawności akt zakończonych postępowań lustracyjnych,

przeprowadzonych na podstawie przepisów ustawy z dnia 11 kwietnia

1997 r. o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa

lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne (Dz. U. z 1999 r. Nr 42, poz. 428 ze zm.), wydane na podstawie art. 63b

ust. 1 i 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnieniu informacji o

dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 425 ze zm.), dotyczy wyłącznie akt, w których – na podstawie art. 18a ust. 1-4 ustawy lustracyjnej z

1997 r. – wszczęto postępowanie lustracyjne

Przewodniczący: sędzia SN E. Sadzik.

Sędziowie SN: T. Artymiuk (sprawozdawca), W. Płóciennik.

Sąd Najwyższy w sprawie Stanisława S., w przedmiocie jawności akt

zakończonego postępowania lustracyjnego po rozpoznaniu w Izbie Karnej

na posiedzeniu w dniu 12 marca 2008 r. zażalenia Stanisława S. na postanowienie Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 10 grudnia 2007 r.,

p o s t a n o w i ł u c h y l i ć zaskarżone postanowienie i o d m ó w i ć

ujawnienia akt o sygn. (...) Sądu Apelacyjnego w W. sprawie Stanisława S.

UZASADNIENIE

Sąd Apelacyjny w W. postanowieniem z dnia 10 grudnia 2007 r., na

podstawie art. 63b ust. 2 i 4 w zw. z art. 18 ust. 2 i 2a ustawy z dnia 18

października 2006 r. o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944 – 1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.

U. z 2007 r. Nr 63, poz. 425 ze zm. – zwanej dalej ustawą lustracyjną z

2006 r.), uznał za jawne akta postępowania prowadzonego przez Sąd Apelacyjny w W., w sprawie Stanisława S., w tym uchylił klauzulę „ściśle tajne”

z dokumentów zgromadzonych w teczce nr (...), z pominięciem k. 1 – pismo procesowe Zastępcy Rzecznika Interesu Publicznego z dnia 11 grudnia 2003 r., k. 4 i k. 5 – kserokopie zapisów z dziennika archiwalnego i

dziennika rejestracyjnego WUSW K.

Postanowienie to zaskarżył w całości Stanisław S., wnosząc o jego

zmianę i odmowę ujawnienia akt postępowania prowadzonego przez Sąd

Apelacyjny w W. oraz umorzenie postępowania w sprawie. W uzasadnieniu

zażalenia jego autor zakwestionował wyrażony przez Sąd meriti pogląd, co

do wykładni pojęcia „postępowanie lustracyjne” w rozumieniu art. 63b

ustawy lustracyjnej z 2006 r. wywodząc, że w tej sprawie nie toczyło się

żadne postępowanie lustracyjne, gdyż Sąd Apelacyjny w W., prawomocnym postanowieniem z dnia 27 stycznia 2005 r. odmówił wszczęcia takiego

postępowania. W tej sytuacji, zdaniem skarżącego, skoro wniosek Rzecznika Interesu Publicznego i przesłane do Sądu materiały nie były przedmiotem postępowania i merytorycznego badania ich prawdziwości, a postępowanie lustracyjne w tej sprawie w ogóle nie zostało wszczęte, to nie ma

podstaw do ujawnienia akt tego postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Zażalenie uznać należy za zasadne.

Nie może umknąć uwadze, że interpretując na potrzeby niniejszego

postępowania termin „postępowanie lustracyjne” Sąd Apelacyjny w W., poza odwołaniem się do poglądu wyrażonego w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 2000 r., II KO 56/00 (LEX nr 50925), nie pokusił się o głębszą analizę tego pojęcia, co w rezultacie okazało się – w

świetle argumentacji autora zażalenia – nie tylko zabiegiem ryzykownym,

co w ostatecznej konkluzji błędnym.

Wprawdzie nie ma racji skarżący, gdy podnosi, że sformułowanie

„postępowanie lustracyjne”, o którym mowa w art. 63b in princ. ustawy lustracyjnej z 2006 r., powinno być interpretowane wyłącznie w oparciu o

przepisy aktualnie obowiązującej ustawy, a tym samym, że nietrafne jest

odwoływanie się przez Sąd meriti do przepisów ustawy z dnia 11 kwietnia

1997 r. o ujawnieniu pracy i służby w organach bezpieczeństwa państwa

lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne (Dz. U. z 1999 r. Nr 42, poz. 428 – zwanej dalej ustawą lustracyjną z

1997 r.), bowiem powołany przepis wprost przecież określa, że chodzi o

akta postępowań przeprowadzonych właśnie na podstawie przepisów

ustawy lustracyjnej z 1997 r., nie można jednak odmówić słuszności jego

twierdzeniu, iż przeprowadzenie interpretacji omawianego terminu przy zastosowaniu reguł wykładni logicznej i celowościowej, wcale do takiego jednoznacznego rezultatu, jak to by wynikało z uzasadnienia Sądu a quo, doprowadzić nie musi.

Co więcej, do całkowicie odmiennego wyniku wykładni zdaje się prowadzić już sam kontekst językowy pojęcia „postępowanie lustracyjne”, jakim operował ustawodawca w przepisach ustawy lustracyjnej z 1997 r.

Wszak postępowanie lustracyjne, a to stosownie do treści przepisu art. 18a

ust. 1 ustawy lustracyjnej z 1997 r., aby się toczyło musiało być najpierw

wszczęte (wszczynać – zaczynać jakąś akcję, dawać czemuś początek,

rozpoczynać – M. Szymczak red.: Słownik języka polskiego, Warszawa

1981, s. 774), trudno więc dla tej fazy postępowania, która poprzedzała

wszczęcie przypisywać to samo znaczenie, jakie ustawodawca przyznał

etapowi zapoczątkowanemu wydaniem orzeczenia sądu lustracyjnego po

myśli tego właśnie przepisu.

Za taką interpretacją przemawia również odwołanie się do zasad wykładni systemowej.

Nie może umknąć uwadze, że dla określenia wszelkich czynności

m.in. Rzecznika Interesu Publicznego, poprzedzających złożenie wniosku o

wszczęcie postępowania lustracyjnego, jak również i tych, które podejmowane były pomiędzy złożeniem wniosku a decyzją sądu o wszczęciu tego

postępowania lub odmowie jego wszczęcia, termin „postępowanie lustracyjne” nie był używany. I tak, w przypadku powstania wątpliwości co do

zgodności oświadczenia (lustracyjnego) z prawdą, Rzecznik informował o

tym osobę, na której ciążył obowiązek złożenia oświadczenia, a także informował ją o możliwości złożenia wyjaśnień (art. 17b ust. 1 ustawy lustracyjnej z 1997 r.), zaś w terminie 6 miesięcy od doręczenia tej informacji,

albo składał wniosek do Sądu o wszczęcie postępowania lustracyjnego albo powiadamiał osobę, na której ciążył obowiązek złożenia oświadczenia,

o braku podstaw do złożenia takiego wniosku (art. 17b ust. 2 tej ustawy).

Powiadomienie, o którym była mowa w art. 17b ust. 2 ustawy lustracyjnej z

1997 r., nie stało przy tym na przeszkodzie podjęciu „postępowania” w razie ujawnienia nowych dowodów, lecz nie było to „postępowanie lustracyjne”, bowiem tego ostatniego dotyczyło wznowienie postępowania lustracyjnego (art. 27 ust. 2 pkt 2 powołanej ustawy), a nie jego podjęcie.

Nie można wreszcie pominąć celu, dla którego ustawa została

uchwalona. Ratio legis unormowań zawartych w tym akcie prawnym było

m.in. pozbawienie funkcji publicznej osoby, która pełniąc taką funkcję złożyła niezgodne z prawdą oświadczenie (art. 30 ust. 1 i 2 ustawy lustracyjnej z 1997 r.), tracąc w takiej sytuacji kwalifikacje moralne do zajmowania

określonego stanowiska lub do pełnienia funkcji publicznej. Należy wszakże podkreślić, że w przypadku rezygnacji osoby, zobowiązanej do złożenia

oświadczenia, z pełnienia funkcji publicznej lub kandydowania na taką

funkcję, Rzecznik nie kierował do sądu wniosku o wszczęcie postępowania

lustracyjnego, a gdy wniosek wpłynął przed złożeniem rezygnacji, sąd odmawiał wszczęcia postępowania lustracyjnego, natomiast jeżeli zostało ono

już wszczęte to postępowania lustracyjne i tylko w tym ostatnim wypadku –

umarzał (art. 18a ust. 4 ustawy lustracyjnej z 1997 r.).

Uwzględniając powyższe rozważania, oczywistym więc jest, że termin „postępowanie lustracyjne”, którym operował ustawodawca w ustawie

lustracyjnej z 1997 r., interpretowany z zastosowaniem wszystkich reguł

wykładni, obejmował wyłącznie te postępowania, które zostały wcześniej

wszczęte na mocy wydanego przez Sąd Lustracyjny – Sąd Apelacyjny w

W. orzeczenia w oparciu o przepisy art. 18a ust. 1-4 ustawy lustracyjnej z

1997 r.,.

Jeżeli tak, to określenie „postępowanie lustracyjne” nie może być

pojmowane inaczej również na użytek ustawy lustracyjnej z 2006 r.,

zwłaszcza w rozumieniu jej art. 63b ust. 1, który do ustawy lustracyjnej z

1997 r. wprost się odwołuje. Skoro więc, ujawnieniu w trybie powołanego

przepisu podlegają wyłącznie akta zakończonych postępowań lustracyjnych, a do tej fazy orzekania w wypadku Stanisława S. przecież nie doszło,

gdyż zakończyć można jedynie coś, co wcześniej miało swój początek (zostało wszczęte), to niewątpliwie do akt jego sprawy nie ma zastosowania

przepis o ich jawności.

Taką interpretację wspierają względy funkcjonalne i sprawiedliwościowe. Trudno bowiem byłoby pogodzić fakt, że z jednej strony osoba lustrowana, świadomie rezygnując z pełnionej funkcji publicznej, a nawet, jak

chociażby w tym wypadku, z wykonywanego zawodu, godzi się na takie

rozwiązanie w zamian za uniknięcie postępowania lustracyjnego i ujawnie-

nie, nawet jeszcze niezweryfikowanych materiałów dotyczących jej kontaktów z organami bezpieczeństwa państwa PRL, a następnie materiały takiego postępowania zostają w trybie innej ustawy, niż ta na podstawie której

procedowano ujawnione, stanowiąc zaprzeczenie lojalności państwa wobec obywatela i jego zaufania do obowiązującego prawa.

Podsumowując, Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej

sprawie wyraża pogląd, że orzeczenie o jawności akt zakończonych postępowań lustracyjnych, przeprowadzonych na podstawie przepisów ustawy z

dnia 11 kwietnia 1997 r. o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne (Dz. U. z 1999 r. Nr 42, poz. 428 ze zm.), wydane

na podstawie art. 63b ust. 1 i 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o

ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z

lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz.

425 ze zm.), dotyczy wyłącznie akt, w których – na podstawie art. 18a ust.

1-4 ustawy lustracyjnej z 1997 r. – wszczęto postępowanie lustracyjne.

Mając na uwadze, że w sprawie Stanisława S., orzeczenie Sądu Lustracyjnego, po myśli powołanego przepisu nie zapadło, należało uchylić

zaskarżone postanowienie i odmówić ujawnienia akt o sygn. (...) Sądu Apelacyjnego w W.