Legislator Case Law & Legislation
II KKN 175/99 AI generated

II KKN 175/99 · Sąd Najwyższy

Case Number II KKN 175/99
Court / Authority
Jurisdiction Poland (PL)
Outcome postanowienie

Legislator summary

AI generated

publicznego z art. 240, 241 i 246 k.k. z 1932 r. oraz z art. 184 § 1 i 2 i z art. Polskiemu (Dz. U. Nr 21, poz. 98 z późn. zm.). Wobec czterech oskarżonych postępowanie zostało wydzielone do odrębnego prowadzenia lub

Legislator headnote

AI generated

art. 246 k.k, art. 240 k.k, art. 286 § 1 k.k, art.11 pkt 5 k.p.k, art. 184 § 1 k.k, art. 181 § 1 k.k; II KKN 175/99 · Sąd Najwyższy: lata pozbawienia wolności i raz – karę 2 lat pozbawienia wolności, wymierzając oskarżonemu karę łączną 6 lat pozbawienia wolności.

Keywords

AI generated
art. 246 k.k art. 240 k.k art. 286 § 1 k.k art.11 pkt 5 k.p.k art. 184 § 1 k.k art. 181 § 1 k.k

Cited Legislation

AI generated
art. 246 k.k
Czyny funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa publicznego, popełnione w okresie do 31 grudnia 1956 r., a polegające na znęcaniu się fizycznym lub moralnym nad osobami pozbawionymi wolności (art. 246 k.k.
art. 240 k.k
z 1932 r.), udziale w pobiciu osób pozbawionych wolności (art. 240 k.k.
art. 286 § 1 k.k
1932 r.) czy nadużyciu władzy (art. 286 § 1 k.k.
art.11 pkt 5 k.p.k
umorzone w oparciu o art.11 pkt 5 k.p.k.
art. 184 § 1 k.k
(6) oraz z art. 184 § 1 k.k.
art. 181 § 1 k.k
dwu zarzutów (z art. 240 k.k. z 1932 r. i z art. 181 § 1 k.k. z 1969 r.). Uznał
art. 286 k.k
1932 r.) czy nadużyciu władzy (art. 286 § 1 k.k.
art. 156 k.k
(1) i z art. 184 w zw. z art. 156 k.k. z 1969 r.(1), wszystkie przy tym także w

Need to analyze how this precedent applies to your matter?

Cross-reference this judgment against statutes, commentaries, and subsequent citing case law inside Legislator AI.

Open in Legislator →

Full text

POSTANOWIENIE Z DNIA 4 GRUDNIA 2001 R.

II KKN 175/99

1. Niedopuszczalność zarzutu kasacyjnego z mocy prawa powoduje

niedopuszczalność kasacji w części dotyczącej tego zarzutu.

2. Czyny funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa publicznego, popełnione w okresie do 31 grudnia 1956 r., a polegające na znęcaniu się fizycznym lub moralnym nad osobami pozbawionymi wolności (art. 246 k.k.

z 1932 r.), udziale w pobiciu osób pozbawionych wolności (art. 240 k.k. z

1932 r.) czy nadużyciu władzy (art. 286 § 1 k.k. z 1932 r.), wyczerpują

znamiona zbrodni przeciwko ludzkości określone w aktach prawa karnego

międzynarodowego jedynie wówczas, gdy sprawcy działający w strukturach systemu państwa totalitarnego – o jakim mowa w art. 2 lit. a ustawy z

dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytucie Pamięci Narodowej, obowiązującej do wejścia w życie ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – posługującego się na wielką skalę terrorem dla realizacji celów politycznych i

społecznych, co najmniej aprobowali taki sposób realizacji polityki władz

państwa popełniając te czyny brali tym samym świadomie udział w prześladowaniach ze względów politycznych.

Przewodniczący: sędzia SN T. Grzegorczyk (sprawozdawca).

Sędziowie SN: P. Hofmański (współsprawozdawca),

W. Kozielewicz (współsprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Krajowej: J. Gemra.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 2001 r., sprawy Adama H. i innych, skazanych z art. 246 i innych kodeksu karnego z 1932 r. w

zw. z art. 2a i 2b ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytucie Pamięci Narodowej

(Dz. U. Nr 21 z 1984 r. poz. 98 ze zm.) z powodu kasacji, wniesionych

przez obrońców skazanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 3

lipca 1998 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w W. z dnia 8 marca

1996 r. 48

1. pozostawił bez rozpoznania kasacje obrońców skazanych: Markusa K.,

Tadeusza S., Tadeusza T., Leona M., Edmunda K. i Eugeniusza C. wobec ich cofnięcia; (...)

2. pozostawił bez rozpoznania kasację obrońcy skazanego Adama H. w

części dotyczącej wyroku sądu pierwszej instancji;

3. pozostawił bez rozpoznania kasację obrońcy skazanego Romana L. w

części dotyczącej zarzutu rażącej niewspółmierności kary;

4. oddalił jako oczywiście bezzasadną kasację obrońcy skazanego Romana L. w części dotyczącej zarzutu oznaczonego w kasacji jako 2b;

5. oddalił kasacje obrońców skazanych Adama H. i Romana L. w pozostałych częściach oraz kasację obrońcy skazanego Mieczysława K. w całości (...).

UZASADNIENIE

Adam H. oraz piętnastu innych funkcjonariuszy byłego Ministerstwa

Bezpieczeństwa Publicznego stanęło w maju 1995 r. przed sądem łącznie

pod ponad 100 zarzutami przestępstw, kwalifikowanych przez oskarżyciela

publicznego z art. 240, 241 i 246 k.k. z 1932 r. oraz z art. 184 § 1 i 2 i z art.

156 § 1 k.k. z 1969 r., wszystkie przy tym w zw. z art. 2a i 2b ustawy z 6

kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi

Polskiemu (Dz. U. Nr 21, poz. 98 z późn. zm.). Wobec czterech oskarżonych postępowanie zostało wydzielone do odrębnego prowadzenia lub

umorzone w oparciu o art.11 pkt 5 k.p.k. z 1969 r. z uwagi na ich śmierć.

Sąd Rejonowy w W., wyrokiem z dnia 8 marca 1996 r., uznał za winnych i

skazał dwunastu oskarżonych, a w postępowaniu odwoławczym uchylono

wyrok i umorzono postępowanie jeszcze wobec jednej osoby ze względu

na jej śmierć w toku procesu odwoławczego. Skargi kasacyjne dotyczyły

jednak tylko dziewięciu oskarżonych i poniższe rozważania dotyczyć będą

już tylko tych osób.

Adamowi H. postawiono 11 zarzutów przestępstw kwalifikowanych

przez prokuratora z art. 240 i 241 w zw. z art. 246 oraz z art. 246 k.k. z

1932 r. (6) oraz z art. 184 § 1 k.k. z 1969 r. (5), wszystkie także w zw. z art.

2a i 2b. ustawy z 1984 r. o Głównej Komisji. Sąd I instancji uniewinnił go z

dwu zarzutów (z art. 240 k.k. z 1932 r. i z art. 181 § 1 k.k. z 1969 r.). Uznał

go natomiast winnym 8-krotnie czynów, odnośnie do których przyjął, że

wszystkie one kwalifikują się z art. 246 k.k. z 1932 r., stanowiąc znęcanie

się nad przesłuchiwanym jako osobą pozostającą w stosunku zależności,

nie mogącą przeciwstawić się z uwagi na sytuację w jakiej się znajduje (...)

za co skazał go 7-krotnie na karę po 3 lata pozbawienia wolności i raz na

karę 5 lat pozbawienia wolności, a nadto, że jako funkcjonariusz b. MBP

przekroczył ze szkodą dla interesu publicznego swe obowiązki, przez to, że

dla wymuszenia wyjaśnień polecał i zezwalał podległym funkcjonariuszom

stosowanie wobec przesłuchiwanych tortur, co zakwalifikowano z art. 286

k.k. z 1932 r., skazując oskarżonego za ten czyn na karę 5 lat pozbawienia

wolności i wymierzając mu karę łączną 9 lat pozbawienia wolności.

Markusowi K., Naczelnikowi Wydziału Śledczego w G. b. MBP, postawiono zarzucono popełnienie 7 przestępstw, kwalifikowanych przez pro-

kuratora z art. 240 k.k. z 1932 r. (2), z art. 241 w zw. z art. 246 k.k. z 1932

r. (2), z art. 240 w zw. z 246 k.k. z 1932 r. (1), z art. 184 § 1 k.k. z 1969 r.

(1) i z art. 184 w zw. z art. 156 k.k. z 1969 r.(1), wszystkie przy tym także w

zw. z art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. o Głównej Komisji. Sąd pierwszej instancji uniewinnił go od ostatniego ze wskazanych zarzutów, uznając winnym

zarzucanych mu czynów kwalifikowanych z art. 240 k.k. z 1932 r. (...) i za

to skazał go dwukrotnie na karę po 3 lata pozbawienia wolności, a nadto

też pozostałych 4 zarzucanych występków, tj. bicia, podczas przesłuchań,

rękoma po całym ciele (...) przy czym uznał, że wszystkie one wypełniają

znamiona art. 246 k.k. z 1932 r. i orzekł w tym zakresie 3-krotnie kary po 3

lata pozbawienia wolności i raz – karę 2 lat pozbawienia wolności, wymierzając oskarżonemu karę łączną 6 lat pozbawienia wolności.

Tadeusz S., jako b. funkcjonariusz MBP, stanął pod zarzutem 7 przestępstw, które prokurator zakwalifikował z art.184 § 1 k.k. z 1969r. w zw. z

art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. Sąd pierwszej instancji uniewinnił go od dwu z

tych przestępstw, uznając winnym pozostałych czterech, tj. bicia podczas

przesłuchań rękami po całym ciele i znieważania słowami obelżywymi (...),

przy czym uznał, że wyczerpują one znamiona występku z art. 246 k.k. i

skazał oskarżonego za to 4-krotnie na karę po 2 lata pozbawienia wolności,

wymierzając mu karę łączną - 4 lat pozbawienia wolności.

Tadeuszowi T., oficerowi śledczemu b. MBP, postawiono zarzut popełnienia 12 przestępstw kwalifikowanych w akcie oskarżenia z art. 184 § 1

k.k. z 1969 r. w zw. z art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. Sąd pierwszej instancji

uniewinnił go od jednego z nich, uznając winnym pozostałych 11, tj. tego że

w czasie przesłuchiwania aresztowanych przez UB: bił rękami po głowie i

znieważał (...) przy czym uznał, iż wypełnia to każdorazowo znamiona czynu z art. 246 k.k. z 1932 r. i skazał go 11-krotnie na karę 3 lat pozbawienia

wolności, wymierzając karę łączną 7 lat pozbawienia wolności.

Leon M., oficer b. MBP, został oskarżony o cztery występki kwalifikowane w akcie oskarżenia z art. 184 § 1 k.k. z 1969 r. (3) i z art. 241 k.k. z

1932 r. (1) w zw. z art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. Sąd pierwszej instancji

uniewinnił go z jednego z zarzutów z art. 184 d.k.k., uznając winnym pozostałych trzech czynów, kwalifikując te czyny z art. 246 k.k. z 1932 r., a to

tego, że znęcał się nad aresztowanymi (...), za co skazano go 3-krotnie na

karę po 3 lata pozbawienia wolności, orzekając karę łączną 4 lat pozbawienia wolności.

Edmund K. jako oficer śledczy b. MBP i Wojewódzkiego UBP był

oskarżony o 7 czynów kwalifikowanych przez prokuratora z art. 241 w zw. z

art. 246 k.k. z 1932 r. (3) i z art. 184 § 1 k.k. z 1969 r. (4), wszystkie w zw. z

art. 2a i 2 b ustawy z 1984 r. Sąd pierwszej instancji uniewinnił go od jednego z tych zarzutów, uznając winnym pozostałych przestępstw, przy czym

połączył niektóre zachowania w jedno przestępstwo i uznał wszystkie przypisane czyny za występki z art. 246 k.k. z 1932 r. lub podżeganie do nich,

obejmując skazaniem bicie przez oskarżonego podczas przesłuchań kablem gumowym i uderzanie pięściami w twarz (...), wymierzając za to

oskarżonemu 2-krotnie kary po 4 lata pozbawienia wolności i 2-krotnie po 3

lata pozbawienia wolności oraz raz - 2 lata pozbawienia wolności i orzekając karę łączną 6 lat pozbawienia wolności.

Romana L., jako oficera śledczego b. MBP, oskarżono o 13 czynów

kwalifikowanych w akcie oskarżenia z art. 184 k.k. z 1969 r. (12) i z art.

241 w zw. z art. 246 k.k. z 1932 r., wszystkie w zw. z art. 2a i 2b ustawy z

1984 r. Sąd pierwszej instancji uniewinnił go od trzech zarzutów, uznając

winnym pozostałych 10, przyjmując przy tym, iż wypełniają one znamiona

art. 246 k.k. z 1932 r. i obejmując tym skazaniem: bicie podczas przesłuchań rękoma i kopanie po całym ciele (...), za co orzeczono 8-krotnie karę

po 3 lata pozbawienia wolności i 2-krotnie po 4 lata pozbawienia wolności,

wymierzając karę łączną - 8 lat pozbawienia wolności.

Eugeniusz C., jako oficer śledczy b. MBP, został oskarżony o 11 czynów, kwalifikowanych przez prokuratora z art. 241 w zw. z art. 246 k.k. z

1932 r. (6) i z art. 184 § 1 lub § 2 k.k. z 1969 r. (5), wszystkie przy tym też w

zw. z art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. Sąd pierwszej instancji uznał go winnym

wszystkich zarzucanych przestępstw uznając, że wyczerpują one znamiona czynu z art. 246 k.k. z 1932 r. jako polegające na: biciu podczas przesłuchań nahajką zakończoną łańcuszkiem z metalową kulką, biciu pałką po

całym ciele (...), za co skazano oskarżonego 8-krotnie na karę po 3 lata

pozbawienia wolności oraz po jednym razie na kary 5, 4 i 2 lata pozbawienia wolności, orzekając karę łączną 8 lat pozbawienia wolności.

Mieczysław K., jako oficer śledczy b. MBP, stanął po zarzutem popełnienia 4 przestępstw, kwalifikowanych przez prokuratora z art.1 84 § 1

k.k. z 1969 r. w zw. z art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. Sąd pierwszej instancji

uznał go winnym ich popełnienia, przyjmując jednak, że stanowią one występki z art. 246 k.k. z 1932 r., polegające na znęcaniu się podczas przesłuchań przez: bicie rękoma i kopanie i nakazywanie siedzenia na nodze

odwróconego stołka oraz wykonywanie przysiadów i umieszczanie w karcerze (...), za co orzekł 3-krotnie karę po 3 lata pozbawienia wolności i raz 2 lata pozbawienia wolności, wymierzając karę łączną 4 lat pozbawienia

wolności.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Rejonowy wskazał, że wszystkie przypisane oskarżonym czyny polegały na stosowaniu nieludzkich metod w celu

wymuszenia zeznań od pozbawionych wolności i są zbrodniami stalinowskimi w rozumieniu ustawy z 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni

przeciwko Narodowi Polskiemu w brzmieniu nadanym jej nowelą z 4 kwietnia 1991r. (Dz. U. Nr 45, poz.195), ma zatem do nich w zakresie przedawnienia zastosowanie art. 108 § 2 k.k. z 1969 r. w brzmieniu ustalonym nowelą z 1995 r., mimo że popełniono je pod rządem k.k. z 1932 r.

Od wyroku tego apelowali wszyscy wymienieni wyżej oskarżeni, samodzielnie lub przez swych obrońców (...).

Po rozpoznaniu tych środków odwoławczych Sąd Wojewódzki w W.

wyrokiem z dnia 3 lipca 1998 r., zmienił częściowo zaskarżony wyrok m.in.

dokonując korekt w opisach poszczególnych przypisanych czynów, zmieniając kwalifikację jednego z czynów przypisanych Adamowi H. na art. 240

k.k. z 1932 r., zmniejszając kary łączne wymierzone Adamowi H., Romanowi L. i Eugeniuszowi C. - do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, dokonując zmian w zakresie czynów przypisanych Leonowi M., łącząc niektóre z nich w jeden i orzekając wobec tego oskarżonego karę łączną 3 lat i 6

miesięcy pozbawienia wolności oraz uzupełniając kwalifikacje wszystkich

czynów przypisanych oskarżonym, przez przyjęcie, że czyny te pozostają

w zw. z art. 2a i 2b ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W uzasadnieniu wyroku sąd

odwoławczy wskazał także, że czyny przypisane oskarżonym, jako czyny

nieludzkie popełnione przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego dla

wymuszania zeznań z powodów politycznych, są zbrodniami stalinowskimi

będącymi jednocześnie zbrodniami przeciwko ludzkości, przeto nie ma do

nich zastosowania art. 108 § 2 k.k. ale art. 109 k.k., a tym samym nie

wchodzi tu w ogóle w grę przedawnienie karalności.

Od wyroku Sądu Okręgowego kasacje wywiedli obrońcy oskarżonych

(...).

W kasacji dotyczącej oskarżonego Adama H. podniesiono zarzuty:

1) odnośnie wyroku sądu odwoławczego:

a) obrazę prawa procesowego przez naruszenie zakazu reformationis

in peius w wyniku orzeczenia na niekorzyść oskarżonego mimo apelacji wyłącznie na jego korzyść, na skutek poprawienia kwalifikacji

prawnej czynu przez uzupełnienie jej o przepisy art. 2a i 2b ustawy z

1984 r. i wyrażenie poglądu, że do czynów tych stosuje się art. 109

k.k. z 1969 r. oraz

b)

obrazę prawa materialnego przez uznanie, że czyny przypisane

oskarżonemu pozostają w związku z art. 2a i 2b ustawy o Głównej

Komisji oraz zastosowanie do nich art. 109 d.k.k.;

2) odnośnie wyroku sądu pierwszej instancji obrazę przepisów k.k. z 1969

r. o przedawnieniu oraz ustaw amnestyjnych, wydanych od 1947 r. do

1989 r., przez ich niezastosowanie, a także obrazę przepisów postępowania, tj. art. 3, 4, 9, 345, 347, 360 i 372 d.k.p.k. przez nieuwzględnienie

okoliczności przemawiających na korzyść tego oskarżonego.

W kasacjach obrońcy Markusa K., Romana L., Tadeusza S. i Eugeniusza C. wysunięto zarzuty:

1) obrazy prawa materialnego przez nieuwzględnienie przepisów o przedawnieniu karalności i niezastosowanie ustaw amnestyjnych,

2) obrazę przepisów postępowania przez:

a) dopuszczenie się rozbieżności między treścią wyroku a uzasadnieniem, gdyż dopiero w tym ostatnim rozszerzono kwalifikację prawną

czynu także na art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. o Głównej Komisji oraz

b) brak wnikliwej analizy zeznań świadków-pokrzywdzonych i innych

dowodów, przez co naruszono przepisy art. 3 i 4 k.p.k. z 1969 r.,

3) rażącej surowości kary przez nieuwzględnienie upływu czasu od zdarzenia, a także wieku i stanu zdrowia tych oskarżonych.

W kasacjach obrońcy do Tadeusza T. i Leona M. wywiedziono zarzuty:

1) obrazy prawa materialnego przez uznanie, że dopuścili się przypisanych

im czynów i nieuwzględnienie przepisów o przedawnieniu z k.k. z 1932

r. oraz ustaw amnestyjnych z lat 1947-1989 oraz

2) obrazy prawa procesowego przez naruszenie przy ocenie dowodów art.

4, 5 i 410 d.k.p.k. oraz niezaliczenie, i wadliwe zaliczenie, okresów tymczasowego aresztowania w sprawie i

3) rażącej niewspółmierności kary z uwagi na znaczny upływ czasu od

czynu, wiek oskarżonych, dobre o nich opinie, dotychczasową niekaralność i ówczesną sytuację polityczną w kraju oraz ich działanie z pobudek politycznych.

W kasacji obrońcy Edwarda K. podniesione zostały zarzuty:

1) obrazy prawa materialnego przez uznanie, że czyny przypisane oskarżonemu pozostają w związku z art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. o Głównej

Komisji oraz niewłaściwe zastosowanie do nich art. 109 k.k. z 1969 r. a

także niezastosowanie przepisów o przedawnieniu z k.k. z 1969 r. i

ustaw amnestyjnych wydanych od 1947 r. do 1989 r.,

2) obrazy przepisów postępowania przez

a) naruszenie art. 383 § 1 k.p.k. z 1969 r. w wyniku wydania orzeczenia

na niekorzyść oskarżonego mimo braku apelacji na jego niekorzyść,

poprzez uzupełnienie w wyroku sądu odwoławczego kwalifikacji

prawnej czynów przypisanych o art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. oraz

przyjęcie poglądu, że ma tu zastosowanie art. 109 k.k.

b) naruszenie art. 3 § 1 i 3, art. 4 § 1, art. 357 i 372 § 1 i 2 k.p.k. z 1979

r. przez nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść

skazanego.

W kasacji obrońcy Mieczysława K. wysunięte zarzuty rażącej obrazy

prawa, a to:

a) przepisów art. 109 k.k. z 196 9r. oraz art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. a także art. 6 Kary Międzynarodowego Trybunału Wojskowego stanowiącego

część Porozumienia Londyńskiego z 1945 r. przez nieuwzględnienie, że

zbrodnie przeciwko ludzkości miały mieć miejsce jedynie „przed wojną

lub w czasie wojny” i były skierowane „przeciwko jakiejkolwiek ludności

cywilnej”, podczas gdy czyny przypisane oskarżonemu są występkami a

nie zbrodniami, nie występuje w nich wskazany wyżej element czasowy,

a „pojęcie ludności cywilnej naprowadza na element zbiorowości, a nie

kilku osób” oraz

b) przepisów ustaw amnestyjnych wydanych do 1989 r. przez ich niezastosowanie.

Wysuwając takie zarzuty skarżący wnosili o uchylenie zaskarżonego

wyroku sądu odwoławczego oraz poprzedzającego do wyroku Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji (tak wszyscy skarżący) lub umorzenie postępowania z uwagi na

przedawnienie (tak we wszystkich kasacjach poza kasacją Adama H.) albo

o uniewinnienie skazanych. Już po złożeniu powyższych kasacji okazało

się, że zmarł najpierw Roman L. (9 styczeń 2001 r.), a następnie Adam H.

(9 wrzesień 2001r.). Na krótko przed rozprawą kasacyjną cofnęli kasacje

pozostali skazani. Na rozprawie kasacyjnej obrońcy podtrzymali zarzuty i

wnioski kasacji niecofniętych, wnosząc o pozostawienie bez rozpoznania

kasacji, które zostały cofnięte lub pozostawiając tę kwestię do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu. Natomiast prokurator Prokuratury Krajowej

wnosił o pozostawienie bez rozpoznania kasacji cofniętych i oddalenie pozostałych kasacji.

Rozpatrując tę sprawę Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Pozostawienie bez rozpoznania kasacji wniesionych na korzyść skazanych Tadeusza T., Markusa K., Tadeusza S., Leona M., Edmunda K. i

Eugeniusza C. jest rezultatem ich skutecznego cofnięcia. Ponieważ Sąd

Najwyższy nie stwierdził, iżby zaskarżony wyrok był – w części dotyczącej

tych oskarżonych – dotknięty uchybieniami wymienionymi w art. 101 lub

art. 439 k.p.k., pozostawienie kasacji bez rozpoznania znajduje podstawę

prawną w art. 432 k.p.k. stosowanym w postępowaniu kasacyjnym w

związku z treścią art. 518 k.p.k.

Sąd Najwyższy uznał, że cofnięcie kasacji obrońcy Mieczysława K.

nie jest skuteczne. Zgodnie z art. 431 § 3 k.p.k., stosowanym w postępowaniu kasacyjnym odpowiednio w związku z treścią art. 518 k.p.k., cofnięcie kasacji wniesionej na korzyść skazanego nie jest dopuszczalne bez jego zgody. Wprawdzie występujący na rozprawie kasacyjnej z substytucji

obrońcy Mieczysława K. adwokat Zdzisław R. oświadczył, że skazany wysłał na adres Sądu Najwyższego pismo zawierające oświadczenie o wyrażeniu zgody na cofnięcie kasacji, niemniej do dnia rozpoznania kasacji pismo takie nie nadeszło i w związku z tym nie mogło wywołać skutków procesowych. Wychodząc z założenia, że cofnięcie kasacji jest możliwe tylko

do dnia jej rozpoznania, Sąd Najwyższy kasację obrońcy skazanego K.

rozpoznał.

Pozostawienie bez rozpoznania kasacji obrońcy skazanego Adama

H. w części dotyczącej wyroku Sądu Rejonowego znajduje podstawę

prawną w przepisach art. 429 § 1, art. 432 w związku z art. 518 k.p.k. i w

art. 519 k.p.k. Skoro strona może wnieść kasację jedynie od wyroku sądu

odwoławczego, kasacja wniesiona od wyroku sądu pierwszej instancji musi

być uznana za niedopuszczalną z mocy ustawy. Konsekwencją tego rozstrzygnięcia jest to, iż poza rozważaniami Sądu Najwyższego pozostały

zarzuty kasacji obrońcy Adama H. i oznaczone jako pkt 2. Sformułowane

one zostały bowiem wyłącznie w odniesieniu do wyroku Sądu Rejonowego.

Sąd Najwyższy pozostawił bez rozpoznania kasację wniesioną na

korzyść skazanego Romana L. w części dotyczącej zarzutu rażącej niewspółmierności wymierzonej temu skazanemu kary. Zgodnie z art. 523 § 2,

k.p.k., zdanie po średniku, kasacja nie może być wniesiona wyłącznie z

powodu niewspółmierności kary. Tak ukonstytuowanego zakazu nie można

jednak rozumieć jako przyzwolenie na podnoszenie zarzutu rażącej niewspółmierności kary w sytuacji, gdy towarzyszy on innym zarzutom opartym na uchybieniach polegających na rażącym naruszeniu prawa. Jak

słusznie wywiódł Sąd Najwyższy w wyroku z 16 kwietnia 1997 r., (IV KKN

445/96, Prok. i Pr. 1997, z. 12, poz. 13), w kasacji wolno twierdzić, iż doszło do wymierzenia nazbyt surowej kary jedynie wówczas, gdy zdaniem

skarżącego, jest to wynikiem rażącej obrazy prawa. Innymi słowy, zarzut

rażącej niewspółmierności kary nie może występować w kasacji samodzielnie, bez powiązania z innymi zarzutami kasacyjnymi. W tej ostatniej

bowiem sytuacji zarzut rażącej niewspółmierności kary jest niedopuszczalny z mocy ustawy.

Zdaniem Sądu Najwyższego niedopuszczalność zarzutu kasacyjnego

z mocy prawa powoduje niedopuszczalność kasacji w części dotyczącej

tego zarzutu. Skoro bowiem ustawodawca zabrania podnoszenia określonego zarzutu w kasacji, Sąd Najwyższy rozpoznający tę kasację nie jest

uprawniony do jego merytorycznego rozpoznania. Sąd Najwyższy – odmiennie niż sąd odwoławczy – orzeka nie tylko w granicach zaskarżenia,

ale także w granicach podniesionych zarzutów (por. art. 433 § 1 k.p.k. i art.

536 k.p.k.). Zobowiązany jest on przy tym rozważyć wszystkie zarzuty

wskazane w kasacji (art. 433 § 1 k.p.k. stosowany w postępowaniu kasacyjnym w związku z art. 518 k.p.k.). Niedorzecznością byłoby zaś twierdzenie, iż oznacza to konieczność odniesienia się także do zarzutów niedopuszczalnych z mocy ustawy. Skoro zaś sądowi kasacyjnemu nie wolno

rozważać kwestii merytorycznej zasadności danego zarzutu z powodu jego

niedopuszczalności, to i sama kasacja musi być – w części dotyczącej tego

zarzutu – uznana za niedopuszczalną i na podstawie art. 430 § 1 w związku z art. 429 § 1 i art. 518 k.p.k. pozostawiona bez rozpoznania.

Kasację obrońcy skazanego Romana L., w części dotyczącej zarzutu

oznaczonego w kasacji jako 2 b), Sąd Najwyższy oddalił jako oczywiście

bezzasadną. Skoro ustawa pozwala w art. 535 § 2 zd. 1 k.p.k. oddalić w

całości kasację jako oczywiście bezzasadną, to a maiori ad minus dopuszczalne jest to także w części dotyczącej niektórych tylko z podniesionych w

kasacji zarzutów. Konsekwencją tego rozstrzygnięcia jest, stosownie do

art. 535 § 2 zd. 3 k.p.k., rezygnacja z wywodzenia na piśmie jego pisemnego uzasadnienia.

Pierwszy z zarzutów podniesionych w niecofniętych kasacjach, który

wymaga analizy, to wysuwana w kasacji obrońcy Adama H. obraza zakazu

reformationis in peius przez sąd odwoławczy. Jak wskazuje skarżący twierdzenie sądu odwoławczego zawarte w uzasadnieniu jego wyroku, że uzupełnienie kwalifikacji prawnej czynów o art. 2a i 2b ustawy z 1984 r. nie jest

naruszeniem tego zakazu jest niezgodne z rzeczywistością, gdyż zastosowanie do oskarżonego tej ustawy, a więc uznanie, że jest to zbrodnia stalinowska i to będąca zbrodnią przeciwko ludzkości doprowadziło do przyjęcia

poglądu, że ma doń zastosowanie art. 109 d.k.k. o nieprzedawnianiu takich

zbrodni i niestosowaniu tu także amnestii wydanych w latach 1947-1989. W

ten sposób doszło zdaniem autora kasacji do jaskrawego naruszenia art.

383 § 1 k.p.k. z 1969 r., gdyż w sprawie nie było apelacji na niekorzyść

oskarżonego, a jak wskazuje obecnie jednoznacznie art. 455 k.p.k. poprawienie kwalifikacji prawnej na niekorzyść oskarżonego może nastąpić tylko

wtedy, gdy wniesiono środek odwoławczy na jego niekorzyść.

Skarżący doskonale jednak wie, że wyrok sądu odwoławczego zapadł

3 lipca 1998 r., a więc jeszcze pod rządem k.p.k. z 1969 r., w którym rolę

spełnianą dziś przez art. 455 k.p.k. z 1997 r. pełnił art. 404 d.k.p.k. Przepis

ten zakładał zaś, że „sąd odwoławczy poprawia błędną kwalifikację prawną

czynu niezależnie od granic środka odwoławczego, jeżeli nawet nie może

poza tym wyroku zmienić”. Brak było zatem – w odróżnieniu od regulacji

zawartej w obecnym art. 455 k.p.k. - wyraźnego powiązania poprawiania

kwalifikacji prawnej przez sąd odwoławczy z kierunkiem środka odwoławczego. Co więcej przyjęcie, że poprawienie kwalifikacji może nastąpić nawet

wtedy, gdy sąd nie może poza tym wyroku zmienić, wskazywało wręcz, iż

dopuszczalne było poprawienie kwalifikacji także wbrew kierunkowi środka

odwoławczego (zob. M. Siewierski, J. Tylman, M. Olszewski. Postępowanie

karne w zarysie, Warszawa 1974, s. 275). Dość jednoznacznie w tej materii

wypowiadał się też Sąd Najwyższy. Już bowiem w wyroku z 21 lutego 1971

r. (IV KR 324/71, OSNPG 1972, z. 5, poz. 86) wskazano, że „sąd rewizyjny

– przy braku rewizji na niekorzyść oskarżonego – może poprawić błędną

kwalifikację prawną przypisanego czynu na surowszą”, a identyczne stanowisko zajęto np. w uchwale 7 sędziów SN z 12 lipca 1971 r. (U 2/71,

OSNKW 1971, z. 9, poz. 136), w wyroku SN z 25 kwietnia 1975 r. (V KRN

60/75, OSNPG 1976, z. 1-2, poz. 12) i wreszcie w uchwale połączonych Izb

Karnej i Wojskowej z 30 października 1985 r. (VI KZP 11/84, OSNKW 1986,

z. 1-2, poz. 1), gdzie wyraźnie stwierdzono, że „sąd rewizyjny - na podstawie

art. 404 k.p.k. – poprawia błędną kwalifikację prawną czynu na surowszą,

niezależnie od kierunku rewizji”. Stanowisko to aprobowała także doktryna

(zob. Z. Doda, A. Gaberle. Kontrola odwoławcza w procesie karnym, Warszawa 1997, s. 274). Trafnie przy tym przyjmowano, ze poprawienie kwalifikacji, o jakiej mowa w art. 404 d.k.p.k., dotyczy także tzw. kwalifikacji kumulatywnej, a więc również „uzupełniania” kwalifikacji wskazanej w wyroku sądu pierwszej instancji (wyrok SN z 24 czerwca 1984 r., I KR 133/84,

OSNKW 1985, z. 1-2, poz. 8, czy z 13 grudnia 1979 r., I KR 225/79,

OSNKW 1980, z. 5-6, poz. 45).

Rację ma jedynie skarżący, gdy twierdzi, że sąd odwoławczy błędnie

uznał, że poprawienie kwalifikacji prawnej czynu „nie jest naruszeniem zasady reformationis in peius”. Bez wątpienia poprawienie takie wbrew kierunkowi apelacji było i jest orzekaniem na niekorzyść, tyle tylko że ówczesny

art. 404 dopuszczał takie orzekanie i stanowił lex specialis wobec art. 383 §

1 d.k.p.k. formułującego zakaz reformationis in peius. Na taki właśnie jego

charakter wskazano trafnie już w wyroku SN 20 stycznia 1972 r. (III KR

201/71, OSPiKA 1973, z. 4, poz. 63). Podstawowym warunkiem korzystania

z art. 404 d.k.p.k. było jedynie, aby poprawienie kwalifikacji nie wiązało się z

dokonywaniem własnych ustaleń faktycznych przez sąd odwoławczy, a więc

by było to tylko „poprawieniem” kwalifikacji, która jest błędna przy prawidłowych ustaleniach sądu pierwszej instancji, a nie jej zmianą, związaną z odmiennymi ustaleniami sądu odwoławczego. Stąd też w judykaturze wskazywano, że sąd odwoławczy władny jest dokonać innej oceny prawnej czynu,

ale tylko na gruncie tych ustaleń faktycznych, które poczynił sąd pierwszej

instancji (zob. np. wyrok SN z 21 sierpnia 1975 r., Rw 155/75, OSNKW

1975, z. 10-11, poz. 153, wyrok SN 25 września 1974 r., I KR 84/74,

OSNKW 1974, z. 12, poz. 235, czy cyt. wcześniej wyrok SN 21 lutego 1971

r., IV KR 324/71 oraz uchwale połączonych Izb Karnej i Wojskowej z 30

października 1985 r., VI KZP 11/84).

Analiza sprawy nie wskazuje aby sąd odwoławczy uzupełniając kwalifikację prawną czynów przypisanych oskarżonemu(nym) o przepisy art. 2a i

2b ustawy z 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi

Polskiemu dokonać miał własnych ustaleń faktycznych. W opisie czynów

zarzucanych oskarżonym zawsze wskazywano na związek przyjmowanej

kwalifikacji z kodeksu karnego z przepisami tej ustawy i zaznaczano, że

określony oskarżony działał w strukturach ówczesnego państwa komunistycznego, i jako taki, w celu wymuszenia zeznań, znęcał się fizycznie i moralnie w opisany w zarzucie sposób. Sąd Rejonowy przypisując oskarżonym

poszczególne czynu dokonywał, tam gdzie czyn kwalifikowano z k.k. z 1969

r., jedynie zmiany kwalifikacji na przepis k.k. z 1932 r., tj. obowiązującego w

dacie czynu, nie tykając w ogóle pozostałych, podanych przez oskarżenie w

kwalifikacji, przepisów. Stwierdzał on wówczas bowiem, „że uznaje oskarżonego winnym czynów opisanych w pkt (...), z tym że każdorazowo przyjmuje, iż stanowią one występki z art. (...) k.k. z 1932 r.”. W tych sytuacjach nie

można jednoznacznie przyjąć, że sąd pierwszej instancji rezygnował z kwalifikowania czynu także z przepisów ustawy z 1984 r. Trzeba natomiast

stwierdzić, iż tam gdzie sąd ten zmieniał samodzielnie opis czynu, w kwalifi-

kacji powoływał rzeczywiście tylko odpowiedni przepis k.k. z 1932 r. W uzasadnieniu wyroku jednak generalnie stwierdził, iż wszystkie czyny przypisane oskarżonym są zbrodniami stalinowskimi w rozumieniu ustawy z 1984 r.

Uzupełnienie przez sąd odwoławczy kwalifikacji tych czynów o art. 2a i 2b

ustawy o Głównej Komisji oparte zatem było o ustalenia poczynione przez

sąd pierwszej instancji, a sąd odwoławczy wskazał tylko, że „z przyczyn

niewyjaśnionych pominięto je w wyroku, mimo iż treść poszczególnych zarzutów obligowała do podania pełnej kwalifikacji prawnej”. Mieściło się ono

przy tym w ramach ustalonych przez art. 404 d.k.p.k. Trzeba tu zauważyć,

że wskazane przepisy ustawy z 1984 r., dodane do niej ustawą z dnia 4

kwietnia 1991 r. (Dz. U. Nr 45, poz. 195), nie mają takiego charakteru jak

typowe przepisy ustaw karnych statuujące przestępstwa. Określały one jednak jakie czyny i z jakiego okresu powojennego, uznane za zabronione

przez obowiązujące wówczas przepisy ustaw karnych, stanowią tzw. zbrodnie stalinowskie (art. 2a), a także które z nich (oraz spośród zbrodni hitlerowskich) mogą w szczególności być uznane za zbrodnie przeciwko ludzkości (art. 2b ust. 2). Za niezbędne zatem uznać należało zarówno wskazywanie w opisie czynu przypisywanego (zarzucanego) takich elementów zachowania, które wskazywałyby, iż chodzi o zbrodnię stalinowską, co w sprawie

tej miało miejsce, jak i podawanie w kwalifikacji prawnej czynu, obok naruszonego przepisu prawa karnego także wspomnianych przepisów ustawy o

Głównej Komisji. Wskazany wyżej charakter tych przepisów powodował, że

fakt, iż pojawiły się one w systemie prawnym dopiero w 1991 r. nie miał w

sprawie niniejszej znaczenia dla ich stosowania, nie statuowały bowiem one

nowych przestępstw, które miałyby być przypisane oskarżonym. Skoro zaś

w pewnych wypadkach nie było jasne, czy sąd pierwszej instancji pominął w

kwalifikacji przepisy ustawy z 1984 r. (w jej brzmieniu z 1991 r.), w innych

zaś widać było, że tak uczynił, mimo że z opisu czynu wynikało, iż należało

je powołać, a uzasadnienie wyroku wskazywało, że sąd miał jednak je na

uwadze, sąd odwoławczy był uprawniony do poprawienia, w ramach wyznaczonych przez art. 404 d.k.p.k, kwalifikacji prawnej czynów przypisanych

oskarżonych, przez uzupełnienie jej o przepisy art. 2a i 2b ustawy o Głównej

Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Kolejny nasuwający się problem, związany z wysuwanym zarzutem

orzekania na niekorzyść oskarżonego w instancji odwoławczej, wiąże się z

przyjęciem przez ten sąd, że przypisane czyny są zbrodniami stalinowskimi

będącymi zbrodniami przeciwko ludzkości, przez co ma tu zastosowanie art.

109 d.k.k. o ich nieprzedawnianiu, a nie tylko art. 108 § 2 d.k.k. Zauważyć

od razu należy, że sąd odwoławczy w tym zakresie nie czynił żadnych ustaleń faktycznych, które miałyby być podstawą takiego poglądu, a oparł się

jedynie na ustaleniach dokonanych przez sąd pierwszej instancji. Sąd ten w

uzasadnieniu wyroku wskazał wyraźnie, iż uznaje za trafny pogląd interpretacyjny wyrażony w uchwale SN z 13 maja 1992 r. (I KZP 39/91, OSNKW

1992, z. 7-8, poz. 45), a jednocześnie, że do czynów oskarżonych mają zastosowanie art. 2a i 2b ustawy o Głównej Komisji oraz że oskarżeni jako

funkcjonariusze b. MBP stosowali w celu wymuszenia zeznań od osób „nieludzkie wręcz” metody. Sąd odwoławczy przyjął w związku z tym, że przy

tych ustaleniach nie można mówić o stosowaniu art. 108 § 2 k.k. z 1969 r. o

biegu przedawnienia karalności zbrodni stalinowskich od dnia 1 stycznia

1990 r. lecz wręcz o obowiązywaniu tu art. 109 tegoż kodeksu karnego o

nieprzedawnianiu tych zbrodni, gdy są one zbrodniami przeciwko ludzkości,

gdyż takie właśnie cechy czynów przypisanych oskarżonym wynikają z przytoczonych przez sąd pierwszej instancji przepisów i ich interpretacji, mówi

bowiem o nich wyraźnie powoływany przez ten sąd art. 2b ustawy o Głównej

Komisji. Dalej zaś sąd odwoławczy, szeroko analizując wskazany przepis

ustawy z 1984 r. oraz powoływaną przez Sąd Rejonowy uchwałę SN z 13

maja 1992 r. (I KZP 39/91), a także odwołując się do ratyfikowanego przez

Polskę w 1947 r. Porozumienia Londyńskiego z 1945 r. (Dz. U. Nr 63 z 1947

r., poz. 367) i do związanej z nim Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, uzasadnia już jedynie swój pogląd, że czyny przypisane oskarżonym stanowią zbrodnie stalinowskie będące zbrodniami przeciwko ludzkości, wskazując na niezasadność ograniczenia się przez sąd pierwszej instancji jedynie do rozważań poczynionych na tle art. 108 § 2 k.k. z 1969 r.

Fakt, że sąd odwoławczy powołał się dodatkowo na Porozumienie Londyńskie nie oznacza czynienia przez niego własnych ustaleń, skoro jest to tylko

dodatkowe wyjaśnienie poglądu prawnego, bazującego na przepisach prawa, które powoływał sąd pierwszej instancji i jego ustaleniach faktycznych.

Nie można przy tym nie pamiętać, że w niektórych apelacjach wyraźnie

wskazywano, iż – zdaniem skarżących – „nie wykazano w postępowaniu,

aby czyny przypisane oskarżonym mogły być określone jako zbrodni przeciwko ludzkości, o których mowa w art. 109 k.k., ani jako szczególny przypadek tych zbrodni tj. zbrodnie stalinowskie”, co nakazywało wręcz sądowi

odwoławczemu ustosunkowanie się to tej kwestii. Nie wnikając tu w trafność

stanowiska sądu odwoławczego zajętego w tej materii, gdyż ta kwestia będzie dalej przedmiotem szerszej analizy, trzeba w tym miejscu stwierdzić, że

samo wyrażenie przez sąd drugiej instancji, w związku ze stawianymi w

środku odwoławczym zarzutami, odmiennego poglądu prawnego, opartego

jednak na przepisach powoływanych przez sąd pierwszej instancji i poczynionych przez ten sąd ustaleniach, nie może być uznane za orzekanie na

niekorzyść oskarżonego, jeżeli prowadzi ono tylko do oddalenia niektórych

zarzutów apelacji i nie wywołuje poza tym zmiany wyroku na niekorzyść

oskarżonego. Jedynie nietrafność takiego poglądu może ewentualnie, w trybie kasacji, prowadzić do uchylenia wyroku sądu odwoławczego. W każdym

jednak razie nie można i tym wypadku podzielić zarzutu kasacji o naruszeniu zakazu reformationis in peius w instancji odwoławczej.

W tym miejscu przejść należy do wysuwanego w kasacjach obrońców skazanych: Adama H., Romana L. i Mieczysława K. zarzutu obrazy

art. 2a i 2b z 1984 r. czyli kwestionowania stanowiska sądu odwoławczego,

że przypisane tym skazanym przestępstwa stanowią zbrodnie przeciwko

ludzkości.

Obrońca skazanego Adama H. podnosi, że „gdyby nawet uznać za

całkowicie prawidłowy ustalony przez Sąd pierwszej instancji stan faktyczny (z czym obrona się oczywiście nie godzi), to czyny przypisane oskarżonemu mogłyby stanowić ewentualnie zbrodnie stalinowskie, a nie zbrodnie

przeciwko ludzkości, i tym samym nie miałby w tej sprawie zastosowania

art. 109 k.k. z 1969 r.”. Brak jest bowiem, zdaniem obrońcy, przesłanek,

które by pozwalały uznać, że czyny przypisane temu oskarżonemu stanowią „zbrodnie przeciwko ludzkości”. Obrońca skazanego Mieczysława K.

podkreśla w kasacji, iż sądy nie uwzględniły faktu, że czyny, aby uznać je

za zbrodnie przeciwko ludzkości, musiałyby mieć miejsce przed wojną lub

podczas niej, i że musiały być popełnione przeciwko ludności cywilnej, natomiast przypisane czyny zostały zakwalifikowane jako występki, a nie

zbrodnie, nie występuje też ich powiązanie z okresem „przed wojną lub w

czasie wojny”, a także nie dotyczą „ludności cywilnej” czyli zbiorowości,

lecz kilku osób. Obrońca skazanego Romana L. w uzasadnieniu kasacji

wskazuje m.in. na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego zawarte w postanowieniu z dnia 25 września 1991 r. dotyczące niespójności z systemem prawnym obowiązującym w Polsce, ustawy z dnia 4 kwietnia 1991 r.

o zmianie ustawy o Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce – Instytucie Pamięci Narodowej. Uważa też, iż Sąd błędnie przyjmując,

że mamy do czynienia ze zbrodniami przeciwko ludzkości, nie zastosował

wobec tego skazanego przepisów o przedawnieniu karalności (art. 86 lit. c

k.k. z 1932 r.), oraz przepisów ustaw i dekretów o amnestii wydanych do

1989 r.

Z powyższego wynika, iż zarzuty zawarte w kasacjach dotyczące obrazy prawa materialnego koncentrują się przede wszystkim wokół kwestii

zasadności uznania, czynów przypisanych oskarżonym, a zakwalifikowanych jako występki z k.k. z 1932 r., za zbrodnie stalinowskie w rozumieniu

art. 2a i 2b ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji, w brzmieniu

nadanym powołaną wcześniej ustawą z dnia 4 kwietnia 1991 r. oraz jednoczesnego potraktowania tych przestępstw jako zbrodni przeciwko ludzkości.

W uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1992 r. (I KZP 39/91, OSNKW 1992, z. 7-8, poz. 45) stwierdzono, że

przestępstwami stanowiącymi zbrodnie przeciwko ludzkości, w rozumieniu

art. 2b ust. 1 i 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytucie Pamięci Narodowej (Dz. U. z 1984, Nr 21, poz. 98 ze zm.), są takie czyny, które wypełniając znamiona zbrodni lub umyślnych występków, określonych w ustawodawstwie polskim – należą jednocześnie do kategorii przestępstw wymienionych w art. 6 pkt c Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego,

stanowiącej integralną część Porozumienia zawartego w Londynie w dniu 8

sierpnia 1945 r., do którego Polska przystąpiła, bądź w Konwencji z dnia 8

grudnia 1948 r. w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa, ratyfikowanej przez Polskę w 1952 r. (Dz. U. z 1952 r., Nr 2, poz. 9), bądź też

w art. I pkt 6 Konwencji z dnia 26 listopada 1968 r. o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości ratyfikowanej przez Polskę w 1970 r. (Dz. U. z 1970 r., Nr 26, poz. 208 załącznik).

Poza dyskusją jest, iż kategoria przestępstw definiowanych jako

zbrodnie przeciwko ludzkości nastręcza trudności interpretacyjne.

We wspomnianym art. 6 pkt c Karty Międzynarodowego Trybunału

Wojskowego określającym właściwość rzeczową tego Trybunału, powołanego dla osądzenia głównych zbrodniarzy hitlerowskich, znajdujemy następującą definicję, „zbrodnie przeciwko ludzkości, mianowicie: morder-

stwa, wytępianie, obracanie ludzi w niewolników, deportacje i inne czyny

nieludzkie, których dopuszczono się przeciwko jakiejkolwiek ludności cywilnej, przed wojną lub podczas niej, albo prześladowania ze względów politycznych (or persecutions or political), rasowych lub religijnych przy popełnianiu jakiejkolwiek zbrodni wchodzącej w zakres kompetencji Trybunału lub w związku z nią, niezależnie od tego, czy było to zgodne, czy też stało w sprzeczności z prawem kraju, w którym zbrodni dokonano”.

W ratyfikowanej przez Polskę Konwencji w sprawie zapobiegania i

karania zbrodni ludobójstwa, uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w dniu 9 grudnia 1948 r. stwierdzono, że ludobójstwo popełnione zarówno w czasie pokoju jak i podczas wojny, stanowi

zbrodnię w obliczu prawa międzynarodowego (por. art. I Konwencji, Dz. U.

z 1952 r., Nr 2 poz. 9).

Artykuł II tej Konwencji stanowi, że w jej rozumieniu ludobójstwem

jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych jako takich:

a) zabójstwo członków grupy,

b) b)spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia

psychicznego członków grupy,

c) umyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na

spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego,

d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie

grupy,

e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.

Z kolei w ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o niestosowaniu

przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości

stwierdzono, iż nie ulegają przedawnieniu, bez względu na datę ich popełnienia:

a) zbrodnie wojenne określone w Statucie Norymberskiego Międzynarodowego Trybunału Wojskowego z dnia 8 sierpnia 1945 r. i potwierdzone

przez rezolucje Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych 3 (I) z dnia 13 lutego 1946 r. i 95 (I) z dnia 11 grudnia 1946 r.,

w szczególności „ciężkie naruszenia” wymienione w konwencjach genewskich z dnia 12 sierpnia 1949 r. o ochronie ofiar wojny,

b) zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione bądź w czasie wojny, bądź w

czasie pokoju określone w Statucie Norymberskiego Międzynarodowego

Trybunału Wojskowego z dnia 8 sierpnia 1945 r. potwierdzone przez rezolucje Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych 3

(I) z dnia 13 lutego 1946 r. i 95 (I) z dnia 11 grudnia 1946 r., wysiedlania

wskutek zbrojnego ataku lub okupacji i nieludzkie czyny wynikające z

polityki apartheidu, jak również zbrodnia ludobójstwa zdefiniowana w

Konwencji

w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z

1948 r., nawet jeżeli takie czyny nie stanowiły naruszenia prawa wewnętrznego kraju, w którym zostały one popełnione (Dz. U. 1970, załącznik do Nr 28 poz. 208).

W Rzymskim Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego, na

którego ratyfikację wyrażono zgodę w ustawie z dnia 5 lipca 2001 r. o ratyfikacji Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego (Dz. U.

Nr 98, poz. 1065) stwierdzono, że „zbrodnia przeciwko ludzkości oznacza

którykolwiek z następujących czynów, popełniony w ramach masowego lub

systematycznego, świadomego ataku zbiorowego przeciwko ludności cywilnej:

a) zabójstwo,

b) eksterminacja,

c) niewolnictwo,

d) deportacje lub przymusowe przemieszczanie ludności,

e) uwięzienie lub inne dotkliwe pozbawienie wolności fizycznej z naruszeniem podstawowych reguł prawa międzynarodowego,

f) tortury,

g) zgwałcenie, niewolnictwo seksualne, przymusowa prostytucja, ciąża etniczna, przymusowa sterylizacja oraz jakiekolwiek inne porównywalnej

wagi formy przemocy seksualnej,

h) prześladowanie jakiejkolwiek możliwej do zidentyfikowania grupy lub

zbiorowości z powodów politycznych, rasowych, etnicznych, kulturowych, religijnych lub z innych powodów, powszechnie uznanych za niedopuszczalne na podstawie prawa międzynarodowego, w związku z jakimkolwiek czynem powołanym w niniejszym ustępie lub jakąkolwiek

zbrodnią objętą jurysdykcją Trybunału,

i) wymuszone zaginięcia osób,

j) zbrodnia apartheidu,

k) inne nieludzkie czyny o podobnym charakterze celowo powodujące

ogromne cierpienie lub poważne uszkodzenie ciała albo zdrowia psychicznego lub fizycznego.

Według Statutu „atak skierowany przeciwko ludności cywilnej” oznacza sposób działania polegający na wielokrotnym dopuszczaniu się czynów

opisanych wyżej, skierowanych przeciwko ludności cywilnej, podjęty stosownie do lub dla wsparcia polityki państwowej lub organizacyjnej zakładającej dokonanie takiego ataku.

Tortury w rozumieniu Statutu to celowe zadawanie dotkliwego bólu

lub cierpienia fizycznego bądź psychicznego, jakiejkolwiek osobie będącej

pod opieką lub kontrolą oskarżonego. Określenie to nie obejmuje bólu i

cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo.

Z kolei termin prześladowanie oznacza celowe, dotkliwe, sprzeczne z

prawem międzynarodowym, przekraczanie podstawowych praw jakiejkolwiek grupy lub wspólnoty z powodu jej tożsamości.

Sąd Najwyższy przy analizowaniu pojęcia zbrodni przeciwko ludzkości wziął też pod uwagę dotychczasową praktykę orzeczniczą trybunałów,

powoływanych przez społeczność międzynarodową, do osądzenie m.in.

sprawców czynów zakwalifikowanych jako zbrodnie przeciwko ludzkości.

W rozdziale czwartym aktu oskarżenia wniesionego do Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze w 1945 r., zawierającym

zarzuty popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości, wskazano także na te,

które zostały popełnione przed wojną (a więc w okresie pokoju), w ramach

represji przeciwko przeciwnikom reżimu nazistowskiego (por. T. Cyprian, J.

Sawicki Materiały norymberskie, Warszawa 1948, T. Cyprian, J. Sawicki,

Walka o zasady norymberskie (1945 – 1955), Warszawa 1956). Zbrodnie

przeciwko ludzkości określone, podobnie jak w powołanym art. 6 pkt c Karty, były też przedmiotem procesu przed Międzynarodowym Trybunałem

Wojskowym dla Dalekiego Wschodu w Tokio (L. Gardocki, Zarys prawa

karnego międzynarodowego, Warszawa 1985, s. 60 – 66).

W statucie powołanego przez ONZ w 1993 r. Międzynarodowego

Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii z siedzibą w Hadze do zbrodni

przeciwko ludzkości, popełnionych w czasie konfliktu w byłej Jugosławii,

zaliczono następujące przestępstwa popełnione na ludności cywilnej: morderstwo, eksterminacja, niewolnictwo, deportacje, uwięzienia, tortury,

gwałt, prześladowania ze względów politycznych, rasowych, religijnych i

inne nieludzkie akty (J. Nowakowska – Małusecka, Odpowiedzialność karna jednostek za zbrodnie popełnione w byłej Jugosławii i w Rwandzie, Katowice 2000, s. 74). Natomiast w Statucie, powołanego przez ONZ w 1994

r. Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy z siedzibą w Aruszy

w Tanzanii, czyny tam wyliczone, aby mogły zostać uznane jako zbrodnie

przeciwko ludzkości muszą być częścią systematycznych ataków podjętych

na szeroką skalę przeciwko ludności cywilnej, dokonywanych ze względów

narodowych, politycznych, etnicznych, rasowych lub religijnych (por. J.

Nowakowska – Małusecka, op. cit. s. 79).

Z powyższego, z konieczności skrótowego, przeglądu aktów prawa

międzynarodowego oraz praktyki orzeczniczej trybunałów międzynarodowych można, zdaniem Sądu Najwyższego, wyciągnąć następujące wnioski

dla interpretacji pojęcia zbrodnie przeciwko ludzkości:

1. Brak jest podstaw normatywnych do przyjęcia, aby warunkiem zaliczenia czynu do kategorii zbrodni przeciwko ludzkości było uznanie tego

czynu za zbrodnię przez ustawodawstwo kraju miejsca popełnienia.

Prawo karne międzynarodowe posługując się pojęciem zbrodni nie odwołuje się bowiem do podziału przestępstw w ustawodawstwach wewnętrznych. Gdyby bowiem tak było, to pojęcie zbrodni przeciwko ludzkości miałoby różny zakres w poszczególnych państwach, a ustawodawca krajowy mógłby ten zakres dowolnie zmieniać. Podzielić należy

w związku z tym pogląd wyrażony w doktrynie, że prawo międzynarodowe używa tutaj określenia zbrodni w sensie poważnego przestępstwa,

bez dokładnego określenia tej kategorii czynów. Z tego też względu, w

świetle ustawy z dnia 4 kwietnia 1991 r., zbrodniami przeciwko ludzkości

mogą być również czyny, które w ustawodawstwie polskim są występkami (por. L. Gardocki, Zagadnienia odpowiedzialności karnej za zbrodnie stalinowskie, Przegląd Prawa Karnego, 1992, Nr 6, s. 66).

2. Czyny te popełniane są na wielką skalę, w ramach zbrodniczego systemu, często w ramach organizacji państwowej, która tego rodzaju działalności przestępczej nadawała niekiedy nawet pozory legalności (por.

L. Gardocki, Zarys prawa karnego międzynarodowego, Warszawa

1985, s. 37).

3. Zbrodnie przeciwko ludzkości, w rozumieniu prawa międzynarodowego,

mogą być popełnione zarówno podczas konfliktów zbrojnych, jak i w

okresie pokoju.

4. Popełniane są tle narodowym, politycznym, etnicznym, rasowym lub religijnym.

Pozostaje zatem do rozważenia, czy czyny przypisane Adamowi H.,

Romanowi L. i Mieczysławowi K. mieszczą się w wyżej scharakteryzowanej

kategorii przestępstw będących zbrodniami przeciwko ludzkości.

W świetle zaprezentowanej charakterystyki jest oczywiste, iż nie ma

znaczenia dla takiej kwalifikacji fakt, że czyny te wyczerpują znamiona występków z k.k. z 1932 r., a nie znamiona zbrodni z tego kodeksu. Nie ma

również znaczenia i to, że przypisane przestępstwa zostały popełnione z

czasie pokoju. Poza dyskusją jest też, że były one popełnione w ramach

zbrodniczego systemu stalinowskiego, za taki bowiem ten system był

uznawany przez społeczność międzynarodową i taką też jego ocenę zaprezentowano również w propagandzie minionej formacji ustrojowej już w

drugiej połowie lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. System stalinowski

stosował na szeroką skalę terror, jako narzędzie do osiągnięcia celów społecznych i politycznych, takich np. jak przeforsowanie kolektywizacji i złamanie oporu chłopów, czy zniszczenie potencjalnej opozycji w społeczeństwie, w partii, wojsku, w aparacie władzy, której groźbę Stalin znacznie

przeceniał w swojej maniakalnej podejrzliwości (por. A. Bullock, Hitler i Stalin. Żywoty równoległe, tom II, Warszawa 1999, s. 437 – 446). Represje

sądowe zaś stanowiły nieodzowny element systemu stalinowskiego. W celu wymuszenia zeznań funkcjonariusze organów bezpieczeństwa na dużą

skalę stosowali tortury wobec osób przesłuchiwanych (por. A. Garlicki, Stalinizm, Warszawa 1993, s. 47 – 55).

Jeśli zaś chodzi o motywy czynów przypisanych skazanym w kontekście możliwości uznania tych czynów za zbrodnie przeciwko ludzkości

(wymóg z pkt 4), to przede wszystkim podkreślić należy, że zawarte w definicji tych zbrodni motywy wskazują, że chodzi o motywy polityki prześladowań jako pewnej całości. Nie muszą one zatem kierować każdym

sprawcą konkretnej zbrodni przeciwko ludzkości. Natomiast sprawca takiej

zbrodni musi co najmniej aprobować takie działania struktur organizacyjnych państwa. Jak trafnie zauważa L. Gardocki pewną cechą wyróżniającą

zbrodnie stalinowskie jest to, że były popełniane (inspirowane lub tolerowane) przez funkcjonariuszy państwowych w ramach realizacji polityki

państwa komunistycznego. Nie były to więc nadużycia władzy pojedyńczych funkcjonariuszy, lecz działania składające się na zbrodniczą politykę

(por. L. Gardocki, Zagadnienia ... s. 62- 63).

Jak wskazano wcześniej, Adama H. prawomocnie skazano za występki wyczerpujące

dyspozycje art. 246 oraz 240 i art. 286 § 1 k.k. z

1932 r. Natomiast Romana L. i Mieczysława K., za występki wyczerpujące

dyspozycje art. 246 k.k. z 1932 r.

Przepis art. 246 k.k. z 1932 r. stanowił, „kto znęca się fizycznie lub

moralnie nad pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności

od sprawcy osobą nieletnią powyżej lat 17 lub bezradną podlega karze

więzienia do lat pięciu”. Natomiast art. 240 k.k. z 1932 r. stwierdzał, „kto

bierze udział w bójce lub pobiciu człowieka, jeżeli stąd wynikła śmierć lub

uszkodzenie, określone w art. 235 lub 236, podlega karze więzienia do lat

pięciu”, zaś art. 286 § 1 tegoż kodeksu przyjmował, że „urzędnik który

przekraczając swą władzę lub nie dopełniając obowiązku działa na szkodę

interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze więzienia do lat pięciu”.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywano, że przez „zależność”, o jakiej mowa w art. 246 k.k. z 1932 r. należy rozumieć sytuację, gdy

pokrzywdzony np. na skutek swej słabości fizycznej, stałej lub czasowej,

trudności materialnych, obawy przed przemocą, przed konsekwencjami

służbowymi itp. nie ma możliwości samodzielnie zmienić warunków swego

bytowania i zniewolony jest pozostawać w sytuacji wytworzonej z wyżej

wskazanych przyczyn (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada

1948 r. KrK 1209/49, PiP 1950, z. 1, s. 130). Należy podzielić stanowisko

Sądu Wojewódzkiego w W. co do tego, że skazani funkcjonariusze urzędu

bezpieczeństwa publicznego, znęcając się podczas przesłuchań nad pozbawionymi wolności pokrzywdzonymi, wyczerpywali tymi czynami dyspozycję tego przepisu. Pokrzywdzeni pozostawali przecież w okresie pozbawienia wolności w stosunku zależności od nich w rozumieniu tego przepisu.

Czyn z art. 240 k.k. z 1932 r. przypisany skazanemu Adamowi H. polegał na udziale wspólnie z innymi osobami w pobiciu pozbawionego wolności pokrzywdzonego Bolesława J., w wyniku czego pokrzywdzony doznał

wstrząśnienia mózgu i innych obrażeń, co naruszyło czynności narządów

ciała na okres powyżej dwudziestu dni, zaś przypisany mu czyn z art. 286

§ 1 k.k. z 1932 r. polegał na tym, że oskarżony ten. „w okresie od 1946 r.

do 1953 r. w W. jako wicedyrektor departamentu śledczego byłego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego – pracując w strukturach ówczesnego państwa komunistycznego przekroczył na szkodę interesu publicznego

zakres swoich obowiązków, a w szczególności w celu wymuszenia polecał

i zezwalał podległym funkcjonariuszom śledczym stosowanie wobec przesłuchiwanych tortur w postaci bicia, kopania, umieszczania w karcerze,

grożenia zabójstwem oraz innego poniewierania godności ludzkiej”.

Sąd Wojewódzki w W. w uzasadnieniu wyroku trafnie wywiódł, iż

przypisane skazanym czyny będąc „umyślnymi występkami określonymi w

ustawodawstwie polskim w czasie ich popełniania, były przy tym czynami

nieludzkimi wobec ludności cywilnej ale nie tylko, należy bowiem przede

wszystkim określić je jednoznacznie jako prześladowania ze względów politycznych. Były one popełnione w okresie do 31 grudnia 1956 r. przy pełnej

akceptacji, a niekiedy wręcz z inspiracji władz państwa, co w sposób nie

budzący wątpliwości wynika ze zgromadzonych dowodów, w tym także bogatego materiału fotograficzno – historycznego, a niekiedy wręcz z wyjaśnień samych oskarżonych. Z wyjaśnień i oświadczeń tychże oskarżonych,

wynikają nadto pobudki podejmowanych przez nich działań przestępczych.

Podkreślają oni, iż kierowali się przesłankami ideoologicznymi, dążąc do

utrwalania ustroju socjalistycznego poprzez ujawnianie wrogów tegoż

ustroju. W ten sposób przypieczętowują, iż prześladowania, których się dopuścili miały charakter prześladowań politycznych. Oskarżeni bowiem nie

rozumieli i w większości nie rozumieją jak się wydaje do dziś, że żadna

ideologia nie usprawiedliwia w najmniejszym stopniu znęcania się nad drugim człowiekiem. A taki właśnie charakter mają czyny przypisane oskarżonym. Polegały one bowiem na psychicznym i fizycznym znęcaniu się nad

osobami pozbawionymi wolności w związku z podejrzeniami, niekiedy

zresztą urojonymi, politycznej, opozycyjnej działalności tych osób. Owo

znęcanie się mimo, iż wobec konkretnych pokrzywdzonych musi być kwalifikowane jako przestępstwo o charakterze indywidualnego naruszenia dóbr

osobistych, w istocie rzeczy ma charakter zorganizowanej działalności mającej na celu złamanie fizyczne i psychiczne osób więzionych i przesłuchiwanych. Postępowanie zaś, jak wskazał sąd odwoławczy, dostarczyło dostatecznych dowodów, iż oskarżeni mieli pełną świadomość, iż w takiej celowej, zorganizowanej i kierowanej przez ich zwierzchników a w odniesieniu do podwładnych przez nich samych, przestępczej działalności uczestniczą”.

Uogólniając, należy wyrazić pogląd, że czyny funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa publicznego, popełnione w okresie do 31 grudnia

1956 r., a polegające na znęcaniu się fizycznym lub moralnym nad osobami pozbawionymi wolności (art. 246 k.k. z 1932 r.), udziale w pobiciu osób

pozbawionych wolności (art. 240 k.k. z 1932 r.) czy nadużyciu władzy (art.

286 § 1 k.k. z 1932 r.), wyczerpują znamiona zbrodni przeciwko ludzkości

określone w aktach prawa karnego międzynarodowego jedynie wówczas,

gdy sprawcy działający w strukturach systemu państwa totalitarnego – o

jakim mowa w art. 2 lit. a ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytucie Pamięci

Narodowej, obowiązującej do wejścia w życie ustawy z dnia 18 grudnia

1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – posługującego się na wielką skalę terrorem

dla realizacji celów politycznych i społecznych, co najmniej aprobowali taki

sposób realizacji polityki władz państwa popełniając te czyny brali tym samym świadomie udział w prześladowaniach ze względów politycznych.

W powołanym m.in. w kasacji obrońcy skazanego Romana L. postanowieniu z dnia 25 września 1991 r. sygn. S 6/91, Trybunał Konstytucyjny

stwierdza też, że dostrzega „zupełną wyjątkowość historyczną dokonywanych przemian”. W takich warunkach zachowanie zasady lex severior retro

non agit w stosunku do zbrodni stalinowskich byłoby sprzeczne z „powszechnym poczuciem sprawiedliwości”. Dostrzegł zatem możliwość odstępstwa od tej zasady, z powołaniem się na pierwszeństwo zasady państwa prawa urzeczywistniającego sprawiedliwość społeczną (por. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 grudnia 1990 r., K 12/90, OTK

1990, poz. 7), w przypadku przestępstw nie ściganych z uwagi na zajmowane przez ich sprawców stanowiska w aparacie władzy państwa komunistycznego, a których karalność obecnie uległa przedawnieniu. Kierując się

tą myślą ustawodawca ustawą z dnia 12 lipca 1995 r. o zmianie Kodeksu

karnego, Kodeksu karnego wykonawczego oraz o podwyższeniu dolnych i

górnych granic grzywien i nawiązek w prawie karnym (Dz. U. Nr 95, poz.

475), dokonał zmiany art. 108 k.k. z 1969 r., dodając § 2 w brzmieniu „Bieg

terminu przedawnienia umyślnych przestępstw przeciwko życiu, wolności

lub wymiarowi sprawiedliwości, zagrożonych karą pozbawienia wolności

powyżej trzech lat, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych w

okresie od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1989 r. w czasie lub w związku

z pełnieniem ich funkcji, rozpoczyna się od dnia 1 stycznia 1990 r. Przepis

art. 2 § 1 nie ma w takich wypadkach zastosowania.” Natomiast ustawą z

dnia 31 maja 1996 r. o wyłączeniu niektórych ustaw o amnestii i abolicji

wobec sprawców niektórych przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych w latach 1944 – 1989 (Dz. U. Nr 89, poz. 400) wyłączył wobec

sprawców czynów, o których mowa w art. 108 § 2 k.k. z 1969 r. stosowanie

wydanych przed dniem 7 grudnia 1989 r. przepisów ustaw i dekretów, które

przewidywały amnestię lub abolicję.

Przepisy powołanych ustaw nie mogły jednak mieć zastosowania w

niniejszej sprawie, albowiem – jak wskazano – sąd odwoławczy zasadnie

przyjął, że przypisane skazanym występki, stanowiące zbrodnie stalinowskie wyczerpywały jednocześnie znamiona zbrodni przeciwko ludzkości,

nie ulegających przedawnieniu (art. 109 k.k. z 1969 r.). Przepis art. 109 k.k.

z 1969 r. ma przy tym charakter przepisu deklaratoryjnego, albowiem i bez

jego istnienia zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości nie ulegałyby przedawnieniu na mocy obowiązujących w Polsce ipso vigore przepisów

konwencji z 1968 r. o niestosowaniu przedawnienia wobec sprawców

zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, tym bardziej, że również

ta konwencja była pomyślana, co wynika z jej treści, jako jedynie potwierdzenie, a nie wprowadzenie zasady nieprzedawniania się wymienionych w

niej zbrodni (por. L. Gardocki, glosa I do postanowienia TK z 25 września

1991 r., S 6/91, PiP 1992, z. 2, s. 104 – 108).

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy oddalił kasacje, jako niezasadne (...).