II KK 309/04 · Sąd Najwyższy
Legislator summary
AI generatedi P.W. uznani zostali za winnych tego, że „w dniu 18 września 2000 r. w C. określonego w art. 148 § 1 k.k. i za to skazani na kary po 15 lat pozbawienia
Legislator headnote
AI generatedart. 148 § 1 k.k, art. 77 § 2 k.k, art. 158 § 3 k.k, art. 453 § 2 k.p.k, art. 451 k.p.k, art. 452 § 2 k.p.k; II KK 309/04 · Sąd Najwyższy: i P.W. uznani zostali za winnych tego, że „w dniu 18 września 2000 r. w C. określonego w art. 148 § 1 k.k. i za to skazani na kary po 15 lat pozbawienia
Keywords
AI generatedCited Legislation
AI generatedFull text
Sygn. akt II KK 309/04
POSTANOWIENIE
Dnia 4 listopada 2004 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Józef Dołhy (przewodniczący)
SSN Jacek Sobczak
SSO del. do SN Tomasz Artymiuk (sprawozdawca)
Protokolant Katarzyna Głodowska
przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Krzysztofa Parchimowicza
w sprawie 1) P. L.
2) P. W.
skazanych z art. 148 § 1 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie
w dniu 4 listopada 2004 r.
kasacji, wniesionych przez obrońców skazanych
od wyroku Sądu Apelacyjnego w W.
z dnia 17 lutego 2004 r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w W.
z dnia 18 marca 2003 r.,
1) oddala obie kasacje jako oczywiście bezzasadne,
2) zwalnia skazanych od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie
kasacyjne,
3) zasądza od Skarbu Państwa na rzecz Kancelarii Adwokackiej w W.
kwotę 600 (sześćset) złotych za sporządzenie i wniesienie kasacji oraz
kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem obrony przed Sądem Najwyższym
przez adw. J. R. obrońcę z urzędu skazanego P. W.,
4) zasądza od Skarbu Państwa na rzecz Kancelarii Adwokackiej w W.
kwotę 600 (sześćset) złotych za sporządzenie i wniesienie kasacji oraz
kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem obrony przed Sądem Najwyższym
przez adw. A. R. obrońcę z urzędu skazanego P. L.
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sądu Okręgowego w W. z dnia 18 marca 2003 r., oskarżeni P.
L. i P.W. uznani zostali za winnych tego, że „w dniu 18 września 2000 r. w C.
działając wspólnie i w porozumieniu, co najmniej z zamiarem ewentualnym
pozbawienia życia D. B., bili go i kopali nogami po twarzy i głowie oraz
tułowiu, skakali po twarzy, a nadto uderzali jego głową o podłogę, czym
spowodowali
obrażenia
głowy
z
krwawieniem
śródczaszkowym
i
śródmózgowym prowadzące do ucisku na ważne dla życia ośrodki centralnego
układu nerwowego, co spowodowało zgon pokrzywdzonego” – tj. przestępstwa
określonego w art. 148 § 1 k.k. i za to skazani na kary po 15 lat pozbawienia
wolności z ustaleniem, na podstawie art. 77 § 2 k.k., że możliwość skorzystania
przez oskarżonych z warunkowego przedterminowego zwolnienia nie może
nastąpić wcześniej niż po odbyciu kary 12 lat pozbawienia wolności.
Ponadto Sąd Okręgowy określił, że orzeczona wobec P.W. kara
pozbawienia wolności winna odbywać się w zakładzie karnym umożliwiającym
leczenie odwykowe, zaliczył oskarżonym na poczet wymierzonych kar
pozbawienia wolności okresy ich rzeczywistego pozbawienia wolności, orzekł o
dowodach rzeczowych oraz obciążył oskarżonych kosztami postępowania, w
tym opłatami.
Apelacje od tego wyroku złożyli obrońcy oskarżonych.
Obrońca oskarżonego P. L. zarzucił wyrokowi błąd w ocenie okoliczności
faktycznych mający wpływ na jego treść, skutkujący nieprawidłowym
zastosowaniem wobec oskarżonego przepisu art. 148 § 1 k.k. zamiast właściwej
kwalifikacji prawnej z art. 158 § 3 k.k. W oparci o tak sformułowany zarzut
wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez zakwalifikowanie działania
oskarżonego, jako przestępstwa określonego w art. 158 § 3 k.k. i wymierzenie
mu, na podstawie powołanego przepisu, stosownej kary.
W apelacji obrońcy oskarżonego P. W. zarzucono wyrokowi sądu pierwszej
instancji obrazę prawa materialnego, a to art. 148 § 1 k.k., przez błędne
przyjęcie, że oskarżony P. W. swoim zachowaniem wyczerpał znamiona
przestępstwa określonego w tym przepisie, działając co najmniej z zamiarem
ewentualnym, podczas gdy zdaniem skarżącego przyjąć należało kwalifikację
prawną z art. 158 § 3 k.k. W konkluzji wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonym
zakresie.
Sąd Apelacyjny w W.wyrokiem z dnia 17 lutego 2004 r.,
zaskarżony
wyrok utrzymał w mocy.
Kasacje od orzeczenia sądu drugiej instancji wywiedli obrońcy z urzędu
oskarżonych P. L. oraz P.W.
Obaj skarżący zarzucili wyrokowi sądu odwoławczego rażące naruszenie
prawa materialnego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, polegające na
bezzasadnym przyjęciu w odniesieniu do przypisanych oskarżonym czynów
kwalifikacji prawnej z art. 148 § 1 k.k., mimo iż należało przyjąć kwalifikację z
art. 158 § 3 k.k.
Nadto obrońca oskarżonego W. zarzucił „rażące naruszenie prawa
procesowego – art. 453 § 2 k.p.k. – przez odmowę sprowadzenia oskarżonego P.
W. na rozprawę przed Sądem Apelacyjnym, mimo złożenia przez niego takiego
wniosku szczególnie, że wniosek współoskarżonego P. L. został uwzględniony i
brał on udział w rozprawie”.
Podnosząc takie zarzuty obrońca oskarżonego P. L. wniósł o uchylenie
zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego oraz utrzymanego nim w mocy
orzeczenia Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy właściwemu sądowi do
ponownego rozpoznania.
Natomiast obrońca oskarżonego P. W. wniósł alternatywnie:
1. o
zmianę
zaskarżonego
wyroku
przez
zakwalifikowanie
czynu
oskarżonego z art. 158 § 3 k.k. i wymierzenie na tej podstawie stosownej
kary,
2. o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu w W. do
ponownego rozpoznania w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacje okazały się bezzasadne w stopniu oczywistym.
W pierwszym rzędzie konieczne było ustosunkowanie się przez Sąd
Najwyższy do podniesionego przez obrońcę oskarżonego W. zarzutu obrazy
przez Sąd Apelacyjny procedury, gdyż uznanie, że w tym zakresie doszło do
rażącego naruszenia prawa mającego istotny wpływ na treść zaskarżonego
orzeczenia, skutkować musiałoby określonym rozstrzygnięciem procesowym,
czyniąc przedwczesnym rozważania w zakresie drugiego z zarzutów, a to
obrazy prawa materialnego.
Powyższy zarzut, błędnie określony przez skarżącego jako naruszenie art.
453 § 2 k.p.k., w rzeczywistości potraktować należało jako podniesioną obrazę
art. 451 k.p.k. – tj. odmowę sprowadzenia na rozprawę oskarżonego
pozbawionego wolności, pomimo złożenia przez niego takiego wniosku. Autor
kasacji swoje twierdzenie o rażącym naruszeniu, w podanym wyżej zakresie,
prawa procesowego wyprowadza w zasadzie z jednej okoliczności, a
mianowicie faktu doprowadzenia na rozprawę drugiego z oskarżonych, nie
wnikając przy tym w powody takiej a nie innej decyzji sądu odwoławczego.
Tymczasem zarówno wcześniejsze postanowienie Sądu Apelacyjnego w W. z
dnia 15 stycznia 2004 r. (k 1936), którym nie zarządzono sprowadzenia na
rozprawę obu oskarżonych, jak i kolejne, odmienne rozstrzygnięcie, co do
oskarżonego P. L. (postanowienie z dnia 5 lutego 2004 r. – k. 1959), wydane
zostały w ściśle określonych okolicznościach, znajdując przy tym pełne oparcie
w treści przepisu art. 451 k.p.k.
Ratio legis art. 451 k.p.k. przemawia za koniecznością sprowadzenia
oskarżonego na rozprawę odwoławczą wówczas, gdy chce on aktywnie przed
sądem realizować swoje prawo do obrony. Dotyczy to w szczególności sytuacji,
gdy w złożonych środkach odwoławczych kwestionowane są ustalenia
faktyczne, a w związku z tym w grę może wchodzić uzupełnienie przewodu
sądowego (art. 452 § 2 k.p.k.), polegające chociażby na wysłuchaniu
uzupełniających wyjaśnień oskarżonego (art. 453 § 2 k.p.k.). Samo złożenie
przez oskarżonego wniosku po myśli art. 451 k.p.k., chociaż nakłada na sąd
odwoławczy obowiązek sprowadzenia na rozprawę apelacyjną oskarżonego
pozbawionego wolności, nie oznacza jednak pozbawienia tego sądu możliwości
uznania, że wystarczająca na takiej rozprawie jest obecność obrońcy i wówczas
zaniechania sprowadzania na nią oskarżonego. Odnosi się to zwłaszcza do
wypadków, gdy przedmiotem rozpoznania sądu ad quem (w związku z rodzajem
zarzutów
sformułowanych
w
skargach
odwoławczych)
są
wyłącznie
zagadnienia natury prawnej. Taka właśnie sytuacja wystąpiła w toku
rozpoznawania apelacji w niniejszej sprawie. Złożone przez obu obrońców
środki odwoławcze kwestionowały, w zasadzie wyłącznie, przyjętą przez sąd
pierwszej instancji kwalifikację prawną przypisanych oskarżonym czynów. Co
więcej, w złożonych przez siebie, po myśli art. 451 k.p.k., wnioskach (k. 1828 i
1886) sam oskarżony W., poza werbalną deklaracją, że jego „osobisty udział
może mieć znaczenie przy rozpoznawaniu sprawy”, w najmniejszym stopniu nie
wskazał na czym udział ten miałby polegać. Stąd też decyzja sądu
odwoławczego o nie zarządzaniu sprowadzenia na rozprawę zarówno tego
oskarżonego, jak i oskarżonego P. L. oraz uznanie za wystarczające udziału w
tej rozprawie obrońców, była ze wszech miar zasadna. Sytuacja uległa zmianie,
w odniesieniu do tego ostatniego oskarżonego, gdy w kolejnych swoich
wystąpieniach wskazał on na zamiar złożenia uzupełniających wyjaśnień, a
także ustosunkowania się do materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie,
zwłaszcza
w kontekście zakwestionowania przez siebie linii obrony
reprezentującego go w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji obrońcy z
urzędu (k. 1948). Spowodowało to, lecz jedynie w odniesieniu do właśnie tego
oskarżonego, zmianę wcześniejszej decyzji Sądu Apelacyjnego i zarządzenie
sprowadzenia go na rozprawę odwoławczą. W wypadku oskarżonego W.
okoliczności tego rodzaju nie wystąpiły.
Podsumowując tą część rozważań podkreślić wreszcie należy, że z uwagi
na przebieg rozprawy apelacyjnej, w żadnym wypadku nie można mówić, aby
obecność na tej rozprawie jednego z oskarżonych i nieobecność drugiego
spowodowała pogorszenie sytuacji prawnej tego ostatniego. Oskarżony L. w
toku tej rozprawy poza oświadczeniem, tożsamym z jego wcześniejszymi
wyjaśnieniami, ograniczył swój udział do popierania apelacji obrońcy, która jak
to już wskazano wyżej, dotyczyła wyłącznie oceny prawnej zdarzenia z dnia 18
września 2000 r., zaś wskazane oświadczenie w tym przedmiocie niczego nie
zmieniło.
Nietrafny jest podniesiony przez autorów kasacji zarzut naruszenia prawa
materialnego. Z uzasadnienia obu skarg kasacyjnych w sposób jednoznaczny
wynika, że de facto zarzut ten kierowany jest w głównej mierze przeciwko
orzeczeniu sądu pierwszej instancji. W sposób jaskrawy unaoczniają to
zwłaszcza pisemne motywy kasacji obrońcy oskarżonego P. W., w których
autor, nie siląc się nawet na wskazanie, w czym dopatruje się błędu w ocenie
prawnej zdarzenia, której miałby się dopuścić sąd odwoławczy, wprost
powołuje się na okoliczności podnoszone we wcześniejszej apelacji.
Przypomnieć w związku z tym należy, że zarzuty podniesione w kasacji
pod adresem orzeczenia sądu meriti podlegają rozważeniu przez sąd kasacyjny
tylko w takim zakresie, w jakim jest to nieodzowne dla należytego rozpoznania
zarzutów stawianych w tym trybie orzeczeniu sądu odwoławczego. Nie można
ich więc rozpatrywać w oderwaniu od zarzutów stawianych orzeczeniu sądu ad
quem, nie jest bowiem funkcją kontroli kasacyjnej ponowne – „dublujące”
kontrolę apelacyjną – rozpoznawanie zarzutów stawianych przez skarżącego
orzeczeniu sądu ad quo (por. wyrok SN z dnia 28 listopada 1996 r., III KKN
148/96, OSNKW 1997, z. 1-2, poz. 12). W wypadku nadzwyczajnych środków
zaskarżenia wywiedzionych w niniejszej sprawie wymóg ten nie został
spełniony.
Co więcej, obie kasacje w zakresie w którym odnoszą się wprost do
orzeczenia Sądu Apelacyjnego, poza deklaracją, że dotyczą obrazy prawa
materialnego, w rzeczywistości nie zawierają jakiejkolwiek argumentacji w tym
przedmiocie, a w istocie kwestionują przede wszystkim ustalenia faktyczne,
przez wskazanie na jednostronność, dokonanej przez ten sąd, oceny
okoliczności zdarzenia.
Wbrew twierdzeniom skarżących orzeczenia sądów pierwszej i drugiej
instancji znajdują pełne uzasadnienie w zgromadzonych dowodach, ocenionych
w sposób obiektywny, zgodnie z zasadami logicznego rozumowania oraz
wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego.
Sąd Apelacyjny akceptując ustalenia faktyczne i kwalifikację prawną
czynów przypisanych oskarżonym przez sąd meriti, w sposób dogłębny
ustosunkował się do tych wszystkich okoliczności, które z punktu widzenia
przesłanek przedmiotowych oraz podmiotowych świadczą o tym, że
towarzyszący oskarżonym P. L. i P. Wł., we wstępnej fazie zdarzenia, zamiar
jedynie pobicia pokrzywdzonego D. B., w trakcie realizacji czynności
sprawczych, zmienił się w zamiar ewentualny pozbawienia go życia. W
obszernych,
a
jednocześnie
wyczerpujących
wywodach
zawartych
w
uzasadnieniu sądu odwoławczego (k. 2005-2010), analizie poddano m.in. takie
okoliczności jak tło i powody zajścia, pobudki działania oraz osobowość i
charakter sprawców, ich stosunek do pokrzywdzonego, a wreszcie zachowanie
się przed i po popełnieniu czynu, z których to okoliczności niezbicie wynika, że
obaj oskarżeni, pomimo braku ustnego porozumienia co do dokonania
zabójstwa, chcąc spowodować uszkodzenia ciała pokrzywdzonego, swoją zgodą
stanowiącą realny proces psychiczny, towarzyszący ich czynowi, obejmowali
tak wyjątkowo ciężki możliwy skutek, jakim jest śmierć ofiary. Za przyjęciem
takiego wniosku przemawiały bowiem nie tylko umiejscowienie, ilość i
charakter doznanych przez D. B., w wyniku 10-15 minutowego intensywnego
bicia, obrażeń, lecz w głównej mierze wyjątkowa brutalność obu oskarżonych,
którzy po utracie przez pokrzywdzonego przytomności nie tylko nie zaprzestali
zadawania mu ciosów, a przeciwnie zintensyfikowali swoją agresję skacząc
ofierze na twarz i kopiąc (oskarżony P. W.) oraz sześciokrotnie, po chwyceniu
za uszy, uderzając głową poszkodowanego o podłogę (oskarżony P. L.). Także
dalsze działania podjęte przez oskarżonych – zakneblowanie pokrzywdzonemu
ust, związanie sznurkiem rąk i nóg oraz przeniesienie ciała pod okno balkonowe
– w powiązaniu z brakiem zainteresowania jego stanem zdrowia i nie podjęciem
czynności w celu udzielenia mu pomocy, świadczy w sposób oczywisty o tym,
że sprawcy, nie dając D. B. jakiejkolwiek szansy na przeżycie, godzili się na
jego zgon.
Niebagatelne znaczenie dla określenia zamiaru oskarżonych, w kontekście
ich zachowania w trakcie „katowania” pokrzywdzonego
(wyjaśnienia
oskarżonego P. L.) oraz bezpośrednio potem, miała (co podkreślono w
uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia) opinia biegłego z zakresu medycyny
sądowej, który chwilę zgonu pokrzywdzonego określił na czas rządu minut od
powstania wszystkich obrażeń. Uwzględniając powyższe za bezsporne uznać
należało, że sprawdzanie pokrzywdzonemu pulsu przez oskarżonego L. w żaden
sposób nie mogło być utożsamiane z zamiarem udzielenia ofierze pomocy,
nawet w świetle obiektywnego faktu, iż pomoc taka w tym konkretnym
wypadku nie mogła być skuteczna (pokrzywdzony nie miał szans na przeżycie
także w sytuacji udzielenia mu wysokospecjalistycznej pomocy lekarskiej).
W tym stanie rzeczy zaakceptowanie przez Sąd Apelacyjny przyjętych
przez
Sąd
Okręgowy
ustaleń,
że
działanie
oskarżonych
względem
pokrzywdzonego wyczerpało znamiona zbrodni określonej w art. 148 § 1 k.k.,
jawi się jako oczywiste. Ponieważ kasacje nie zawierają argumentacji, która
wskazywałaby, że w niniejszej sprawie, w kwestionowanym przez skarżących
zakresie, doszło do rażącego naruszenia prawa w rozumieniu art. 523 § 1 k.p.k.,
a jednocześnie Sąd Najwyższy nie stwierdził innych uchybień mogących
skutkować uchyleniem zaskarżonych orzeczeń (art. 439 k.p.k.), należało orzec
jak w części dyspozytywnej.
Sąd Najwyższy zwolnił obu oskarżonych od obowiązku zapłaty kosztów
sądowych za postępowanie kasacyjne ze względu na ich trudną sytuację
materialną – odbywają długotrwałe kary pozbawienia wolności.
Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej
udzielonej oskarżonym z urzędu (sporządzenie i wniesienie kasacji oraz udział
w rozprawie przed Sądem Najwyższym) uzasadnione jest treścią przepisów § 14
ust. 2 pkt 6 oraz ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28
września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia
przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu
(Dz. U. Nr 163, poz. 1348).
f/ak